Reklama

Idiotyzmom i absurdom nie ma końca, ale z jednej strony to bardzo edukacyjne zjawisko. Ludzie przez te półtora roku widzieli już wszystko albo prawie wszystko, na przykład marszałek Witek, która grzmiała do posła Brauna bez maseczki, że zabije brzemienną posłankę w maseczce. Na ostatnim posiedzeniu sejmu ta sama Witek wydała zarządzenie, że wszyscy mogą siedzieć bez maseczek i tylko „pandemiczny” bóg wie, na jakiej podstawie prawnej zostało to wprowadzone. Wczoraj dla odmiany mieliśmy „siewców śmierci” na Krupówkach, ale w wersji medycznej i warszawskiej! Pamiętacie styczeń 2021 roku, gdy grupa ludzi bawiła się tańcząc na Krupówkach? Nie było chyba „eksperta”, który po tym spontanicznym odreagowaniu paranoi nie rozdał szat i nie podał swoich symulacji dla zgonów i zakażeń.

Grupa na Krupówkach liczyła może kilkaset osób, natomiast na ulice Warszawy, po ogłoszeniu „IV fali”, wyszło kilka tysięcy lekarzy, pielęgniarek i ratowników. Nie słyszałem jednego komunikatu w mediach, że to się musi skończyć wzrostem zachorowań i pobytów pod respiratorem. Prócz pojedynczych przedstawicieli upadłych zawodów, co „pandemia” pokazała dobitnie, może kilkudziesięciu miało maseczkę, natomiast żaden nie miał tego kosmicznego stroju, którymi straszyli pacjentów przy łóżkach i na „fejsbukach”. Wyłączając absolutną mniejszość, jak sądzę na poziomie góra 20%, godnych miana lekarza, pielęgniarki, ratownika, nie mam dla tej zbieraniny cyników żadnego szacunku i empatii. Obok polityków i dziennikarzy, to właśnie oni nakręcali to szaleństwo, co więcej mieli pełną wiedzę, że na przykład rzeczywistość szpitalna wygląda zupełnie inaczej niż to pokazują Kurski i TVN. Każdy z nich wiedział, że realia wyglądają inaczej, ale kłamał, histeryzował, opowiadał durnowate historyjki o śmierci pod respiratorem, jakby na oddziałach OIOM kiedykolwiek było inaczej. Przez półtora roku zarabiali krocie i tylko ktoś naprawdę nierozgarnięty będzie bredził o 3000 netto. Dla pielęgniarki poziom 8000–10 000 zł nie był żadnym wysiłkiem, podobnie dla ratowników, a lekarze za 20 000 nie chcieli patrzeć w stronę dyżurki.

Reklama

W chwili, gdy Niedzielski wprowadzał patologiczne przepisy związane z „dodatkami kowidowymi” i telefoniczną „opieką” nad pacjentem napisałem, że buduje się właśnie patologia, z której nie wyjdzie nikt, kto nie ma byczych jaj. PiS takimi politykami i menedżerami nie dysponuje, dlatego kompletnie zdemoralizowane środowiska medyczne będą dalej bezwzględnie dążyć do tego, co dla niech było błogosławieństwem. „Pandemio” trwaj! Za dwa razy mniej roboty , dwa razy więcej kasy. Żyć, nie umierać! Wszystkie statystyki podają gwałtowny spadek świadczeń medycznych i pobytów w szpitalach. Całe specjalistyczne oddziały przerabiano na „kowidowe”, gdzie „leczenie” polegało na mierzeniu saturacji, podawaniu ibupromu lub na dobiciu pacjenta pod respiratorem. Legendy o niezwykle skomplikowanej opiece nad „pacjentem kowidowym” były pisane pod „dodatki kowidowe”. Na chirurgii i internie, nie wspominając onkologii, można mówić o harówce, ale w tych cyrkach, jak stadiony przerabiane na „szpitale”, to były wysoko płatne sanatoria dla personelu. Nie robi na mnie żadnego wrażenia „ciężki” los „medyków”, mam ich tam, gdzie oni mieli tysiące chorych i bliskich wyjących z bólu przed szpitalami, do których nikt ich nie chciał wpuścić.

Podwyżki!? Za patologię nie daje się nagród, ale na szczęście to problem innej patologii, czyli Ministerstwa Zdrowia pod „zarządem” Niedzielskiego. Dla normalnych ludzi ten obrzydliwy spektakl z jednej strony jest błogosławieństwem. Dotąd obie patologie jechały na tym samym wózku, który taranował Polaków, szczególnie tych chorych i bliskich chorych. Matka wcześniaka nie mogła się dostać na oddział, dzieci umierających rodziców mogły dopiero popatrzeć przez okno prosektorium, a teraz zdemoralizowani krzykacze robią sobie wycieczki bez DDM po Warszawie. Niech im Niedzielski wozi pizzę i „prawi” biją brawa na balkonach, te towarzystwa są siebie warte i we własnym sosie niech się duszą.

Reklama

26 KOMENTARZE

  1. Mój Tata rok temu przez ostatnie 2 tygodnie życia przebywał w hospicjum i tam zmarł. Nie wiemy w jakich warunkach tam był, jaką miał opiekę, bo nie wolno było odwiedzać chorych ze względu na covid. A przecież umierającemu covid nie zaszkodzi, a personel po pracy prowadzi normalne życie na zewnątrz. Tego nigdy nie wybaczę politykom i lekarzom.

    • Współczuję.
      Wkur….y felietonem Gospodarza i ja dołożę swoją opowieść:
      Tato, rocznik 1939, dużo różnych schorzeń, początki demencji, ale ogólnie w miarę sprawny i świadomy. Pół roku temu w nocy padł w drodze do toalety – zabrało pogotowie – nie wiadomo gdzie, nikt nic nie informuje – tekst do mamy od sanitariuszy: “chyba trafi na urazówkę do Zabrza bo trzeba sprawdzić czy nie połamany”. Nikt nic nie dzwoni, nie da się dodzwonić, nikt nic nie wie. W końcu pod wieczór udaje się skontaktować z oddziałem i uzyskać informację, że tato żyje i wkrótce zadzwoni lekarz i przekaże dokładne informacje. W momencie odkładania telefonu – domofon – transport sanitarny przywiózł Tatę, a w zasadzie skorupę w której gdzieś był on w środku. Praktycznie brak kontaktu, bez ruchu i z cewnikiem nie wiadomo po jaką cholerę – dwa lata wcześniej tacie przeprowadzono zabieg usunięcia prostaty i nie miał w tej kwestii już żadnych problemów.
      Od tego czasu zaczęła się gehenna mojej mamy – zero pomocy, wizyta domowa od wielkiego dzwonu, pielęgniarka z przychodni – zapomnij. A cewnik trzeba przecież wymienić – załatwienie transportu sanitarnego do przychodni to godzinne łażenie i płaszczenie się przed bydlakami w kitlach, a przecież wymienić cewnik można tylko tam, bo do domu na wymianę uprawniony personel przyszedł dopiero po pół roku, gdy przychodnia w Gliwicach dostała karę za “nadużywanie teleporad”.
      I właśnie podczas jednego z takich transportów do przychodni zgadałem się z sanitariuszami, od słowa do słowa okazało się, że mamy podobne spojrzenie na “pandemię”. Fakty które opowiedzieli mi ci panowie w pełni pokrywają się z tym o czym Gospodarz i wielu z czytelników wie od dawna: ściema, zwalnianie lekarzy i personelu którzy nie stosują się do “linii partii”, zastraszanie, mówienie szeptem żeby nikt nie słyszał, nerwowe rozglądanie się w około – ci panowie autentycznie bali się mówić głośno. Usłyszałem historie o tym jak to pod szpitalami jest kolejka karetek- cytuję – “jak po benzynę za komuny” – nie ważne czy zawał, udar – wszyscy karnie czekają na palanta w kitlu który pomierzy temperaturę i oceni czy wpuszczać na izbę przyjęć. Zapytałem “panowie, czemu nikt o tym nie mówi, żadni lekarze?” Mówią – i potem są ciągani bo izbach lekarskich.
      Tato po dziś dzień leży w domu jak mumia, mama robi wszystko przy nim. Co mu się stało, co zrobiono w szpitalu – nie ma się jak dowiedzieć, pewnie trzeba by działać prawnikiem, rzecznikiem pacjenta itp. szkoda słów
      Inna opowieść – krótka – mój znajomy miał matkę. Dostała udaru – wozili ją karetką po całym dolnośląskim województwie bo nikt nie przyjmował z powodu braku miejsc zarezerwowanych dla kichających pacjentów. Pani zmarła – nawet jej nie zobaczył, tylko odebrał już urnę…
      Koledze nie dało to do myślenia – klientów obsługuje w maseczce z filtrem jak w laboratorium Wuhan no i obowiązkowo się zaszczepił śmiercionką…
      Medycy – z mojej strony dla was FALLUS PER RECTUM!

  2. Dziękuje za bardzo mocny felieton. “Wykrzyczał” Pan wszystko to co wszyscy powinni sobie uświadomić. Do pańskiego felietonu dodałabym, że koszty tych wszystkich działań były, są i będą( jak np. odszkodowania i koszty leczenia po szczepionkowych powikłań) pokrywane z naszych kieszeni przez wiele lat. To wszystko jak i 150 tyś “nadmiarowych zgonów zawdzięczamy tym ludziom i grupom społecznym, które Pan wymienił. A zatem SKANDALEM jest to czego się domagają.

    • Ponad prognozy przez okres 21 miesiecy jest tylko 120 tys zgonow nadmiarowych. Standardowo zmarlo w tym czasie ponad 700 tys. Samego covidu 75 tys wliczajac liczne zgony planowe i te ktore byly skutkiem sabotazu sluzby zdrowia oraz zamrozenia mozgow “zostan w domu” skutkujace opozniona pomoca lekarską lub jej brakiem. To jest nic przy skali dewastacji jaka jest skutkiem hucpy covidowej. Dewastacji zdrowotnej, ekonomicznej, psychologicznej.
      W Szwecji nie widac prawie nic nadwyzek, choc chorych mieli podobnie.

    • @zosia.b
      Niedługo zabraknie władzy pieniędzy, więc rzucą na pożarcie medyków zarabiających kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Będą cięcia etatów i likwidacja placówek. Nikt nie stanie w ich obronie. Gorzej z politykami. Ich nikt nie zredukuje. Będą musieli odebrać swoją nagrodę w piekle.

      • Mam nadzieję, że tymi pierwszymi i drugimi zanim trafią do piekła jeszcze tu na ziemi zajmą się sądy. Być może to naiwne z mojej strony, że wierzę w ziemską sprawiedliwość ale pojawiła się jaskółka w postaci zrzeszenia prawników, którzy głoszą chęć dobrania się im do d..y.

  3. Jedna uwaga Gospodarzu
    Na jakiej podstawie poczynione zostało założenie że pasożyty będą zachowywać się inaczej niż pasożytując? To byłby pierwszy przypadek dla homo rzekomo sapiens kiedy pasożyt zamienia się w co najmniej symbionta.
    Można “lubić wódkę” ale pisanie na “nop po wódce” jest jakieś alogiczne.

  4. Pielwgniarki faktyczznie sa niedowartosciowane. Lekarze natomiast zasluzyli na obnizki bo popierali najglosniej zamykanie gospodarki, czyli swojego sponsora. Ponadto nigdy nie mieli tak malo roboty jak ostatnio. Tylko w tamtym roku bylo 1.9 miliona mniej hospitalizacji. Za co te premie? Za stresujaca prace bo wirus grasowal? Czy za heroizm godzinnego ubioru stroju kosmonauty?
    Lekarze sa jak zolnierze i w czasie tej medialnej wojny dopuszczali sie licznych dezercji.

    • @corintians
      Które pielęgniarki i którzy lekarze? Uogólnienia są tu słabym kryterium. Problem jest wciąż systemowy i nazywa się brak kontroli. Bark kontroli nad stanem wiedzy i doświadczenia, nad rozliczaniem tzw pracy, ilościowo i jakościowo. Nad przygotowaniem do zawodów. Ktoś wytłumaczy dlaczego w miejsce szkół pielęgniarskich wymyślono studia? Dlaczego etaty lekarzy są płatne za etat “czy się stoi czy się leży” plus “nad”, które to “nad” często jest zwykłym kitem? Dlaczego nie płaci się lekarzom minimalnej krajowego plus sensownie wyliczone wyleczenie każdego pacjenta. Dla mnie mogą zarabiać wszyscy statystycznie i po 100 tysięcy na miesiąc jeśli będzie to kwota wyliczona z rzetelnie wykonanej pracy, a nie wypisanie aktów zgonu dla 150 tysięcy “plus” pacjentów. Ta patologia stworzona przez białe kołnierzyki pokutuje nie tylko w tej dziedzinie i w każdym sektorze, od świecznika począwszy, od białych kołnierzyków.

        • @gregmal
          Dzień Dobry
          Ewenement co? Logicznie jest zawsze, a gdyby wydawało się że nie to wystarczy zapytać ;-). Jak w czymś się pomylę to też nie dramat. Ja za stary jestem na przepychanki lalek w drodze to popularności.
          Publicznie wprost się nie da większości zwłaszcza przy moim kryterium ilościowym i chęci spędzenia jego reszty na wolności (ostrzeżenia od biały kołnierzyków już dostałem, i te formalne, i te poza obowiązującym katalogiem zakazów, nakazów i kar żartobliwie, i nieustająco nazywanych prawem). Publicznie to można takie “oczywiste oczywistości” albo “opowieści dziwnej treści” gwarantujące pasożytom und hochsztaplerom ból głowy z tytułu “niekończącej się drama rozkminy”.
          Pozdrawiam

  5. Wszystko, co powyżej napisane, to prawda. Kluczowy problem jest jednak inny. Jest nim ODPOWIEDZIALNOŚĆ za to wszystko, co z ludźmi od dwóch lat wyrabiają władze. To JEST I MUSI BYĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ KONKRETNYCH LUDZI. Tych, którzy wydawali decyzje skutkujące tak, jak opisywano to powyżej. I nie wolno się zgadzać na żadne “ustawy o dobrych samarytanach”. Trzeba precyzyjnie wskazywać LUDZI odpowiedzialnych za te wszystkie tragedie i nadużycia. Odpowiedzialnych za głupotę decyzji, albo za osobistą przekupność. Tych Kaczyńskich, Morawieckich, Szumowskich, Niedzielskich, Simonów, Grzesiowskich, Pyrciów, i wielu, wielu innych KONKRETNYCH ludzi.Zarówno po stronie władzy, jak i poi stronie służby zdrowia, dziennikarzy i wszystkich tych, którzy mając wpływ na rozwój wydarzeń sami przyłożyli rękę do tych wszystkich zbrodni, albo przyzwolili na nie swoją biernością. Oni MUSZĄ ZA TO ODPOWIEDZIEĆ OSOBIŚCIE. Każdy z osobna i wszyscy razem. Jeśli nam – ich ofiarom – nie uda się do tego doprowadzić, to znaczy że oni wygrali.

      • @klamar @ jan_van
        Właśnie dlatego, że tak duża ilość osób umoczona jest w tę zbrodnię, nic im się nie stanie. Pierdną i pójdą dalej. Dzisiaj mieszają ludziom będąc w rządzie jutro wylądują w zaprzyjaźnionej korporacji. I najważniejsze. Żaden z nich nie poczuje się odpowiedzialny, bowiem pociągnąłby innych. I odwrotnie. Nikt nie wkopie innego, gdyż sam zostałby pociągnięty do odpowiedzialności. @Nikt_ważny mafia?

        • @gregmal
          Żadna mafia, spisek, organizacja, struktura, poza tymi formalnymi, które poza abstraktem reguł żartobliwie zwanych prawem, w większości nie działają i nigdy nie działały. Szukając analogii to prędzej będzie złożenie w stado oparte na indywidualnych podobieństwach intencjonalnych, kulturowych i pokłosiu wychowawczych. Wymaganie od pasożytów innych zachowań niż pasożytnicze jest irracjonalne, a już zakładanie że pasożyt nagle stanie się altruistą i to wobec niepodobnych sobie zakrawa na trwałą nierównowagę biochemiczną zakładającego. W kategoriach przyrodniczych to coś jak szarańcza pustynna. Szukanie struktur tak gdzie ich nie mam wymaga już leczenia farmakologicznego. To tak w bardzo dużym uproszczeniu.

  6. Do tych co nie rozumieją prawdziwej istoty wyzwolenia.
    Ten świat iluzji nazywany też matriksem jest pełen bólu, łez i cierpienia. Doskonale rozumieją to Premier Mateusz Morawiecki i Minister Zdrowia Adam Niedzielski. Przejęci powołaniem i misją, pełni miłości i współczucia z wielkim uporem i determinacją dążą do zbawienia i wyzwolenia narodu z tego padołu łez i zła, chcąc przenieść go do krainy wiecznej szczęśliwości.
    Prawie 50% populacji zrozumiało głębokie przesłanie i poszło za głosem Św. Mateusza i Św. Adama przyjmując preparat ułatwiający i przyspieszający przejście do krainy wieczności.
    Ta druga część, niewierząca i z uporem trzymająca się tego świata wybiera ból, cierpienie, zło i nie chce pójść za głosem świętych Mateusza i Adama, którzy chcą im dać zbawienie i życie wieczne.
    Skoro wybierają świat, ten padół łez to tak się im obrzydzi to życie, utrudni istnienie, zakłóci funkcjonowanie, że sami błagając na kolanach przyjdą po eliksir szczęścia, po wyzwolenie i jeszcze za to zapłacą.
    I to jest droga i cel miłości i poświęcenia Św. Mateusza i Św. Adama wspólnie z Hierarchami KK, zbawienie narodu i przeniesienie do życia wiecznego.
    I kto tu jest prawdziwie wierzący, oddany miłości? Ci, co przyjmują preparat szczęścia i poszli za głosem Św. Mateusza i Św. Adama, czy ci co odrzucają niebiańskie obietnice wybierając szatańską krainę cierpienia i niedoli?
    Więc kogo z nich można nazwać prawdziwie wierzącym?

  7. Od początku roku 2021 do końca lipca zmarło 304388 osób. Jeśli ten poziom utrzyma się to rok zamkniemy liczbą 550 tyś. zgonów. Uwzględniając fakt że liczba zgonów będzie rosnąć gdyż zaczyna odchodzić pokolenie powojennego bumu demograficznego, to i tak za lata 2020-2021 będzie to co najmniej 200 tyś ponadnormatywnych zgonów. Należy pamiętać że wkrótce wzrośnie liczba zgonów z powodu nieleczonych lub zbyt późno zdiagnozowanych nowotworów i chorób przewlekłych, które rozwinęły się u ludzi jeszcze dwa lata wstecz całkiem zdrowych.

  8. O 2 mln osobodni szpitalnych mniej w porównaniu do niepandemicznych lat. Jeśli średni pobyt w szpitalu to 10 dni na osobę tczyli nie hospitalizowano 200 tys osób. 100 tys nadmiarowych zgonów nie z powodu cov19. Ergo co drugi niehospitalizowany zmarł. Medycy (lekarze!) do spółki z min.zdrowia(śmierci) są odpowiedzialni za nieudzielenie pomocy śmiertelnie chorym 100 tysiącom ludzi. I oni chcą wyższych zarobków tj takich jak w czasie hossy kowidowej! Ministerstwo nie zgodzi się na to ale “klepnie nowy rok pandemiczny” i utrzyma dodatki kowidowe. Medycy będą w siódmym niebie.

  9. 99,99% ludności ziemi już “liznęło” cov19. Wzór na rozpowszechnianie wirusa – model matematyczny podali naukowcy z Harvardu w marcu 2020r. Każdy zakażony co 2 tygodnie zakaża kolejne 2 osoby. Od 1 zakażonego w listopadzie 2019 do dziś minęło z 50 cykli. 2 do potęgi 50 – sprawdźcie w google bo na wyświetlaczu w kalkulatorach zabraknie zer. Nie ma sensu na siłę wpychać szczepionek bo ludzie “chorują” już po kilka razy.

  10. Wlosi podali precyzyjne dane. Z nich na oko wynika ze choruja tylko mlodzi nieszczepieni. Blednie sie uwaza ze zima odpusci starszym i skoro w takich samych populacjach do szpitala idzie 90% nieszczepionych, to tyle musi wynosic skutecznosc szczepionki. Przeciez gdyby doszczepic nieszczepionych, to czesc z nich tez pojdzie do szpitala. Krancowo wychodzi w tym przypadku efektywnosc 81%.

    Zatem jesli zaszczepione mamy 75% tych co nabijaja w zime statystyki to bedzie okolo 15%+25%=40% tego co normalnie
    Czarno widze, lockdown widze chyba ze szkoleni psychopaci sie opamietają

    • troche poknocilem wyliczenia, niestety na korzysc szczepionek. Gdyby porownac dane wloskie ktora sa roznica miedzy caloscia z wrzesnia a sierpniem to juz mozna zaczac sie bac. Spadlo mocno. Gorzej jesli jest to staly trend a nie niereprezetatywna grupa po wakacyjnie chorych. 66% skutecznosci to i tak optymistyczne zalozenie