Reklama

W Internecie, a szczególnie na portalu Twitter od kilku lat działa grupa, pod jakże zabawną nazwą #grupaTurkucia. Ludziom tym wydaje się, że są bezkarni i to przekonanie czerpią między innymi ze znajomości, co najmniej wirtualnych, z poważnymi przedstawicielami władzy i instytucji państwowych. Dodatkowo poczucie bezkarności wzmacniają kontakty i powiązania z wielkim biznesem telekomunikacyjnym i mediami. Nim przejdę do konkretów, na początek przywołam „leśne ruchadło”, kto pamięta, ten pamięta, reszcie przypomnę, że to było konto na Twitterze, z którym w dyskusję wdał się prezydent Andrzej Duda. Historię opisano natychmiast w większości mediów i najważniejszy polityk w państwie musiał się z tego gęsto tłumaczyć, chociaż w zasadzie niczego strasznego nie zrobił.

O ile tamto konto należało do jakiegoś dzieciaka, o tyle konta: @apg_pl, @caryca_deglady, @ZbyszkoZRybnika, @TurkuPodjadek69, @Kot_Behemot_NSA, które obserwują poważni urzędnicy państwowi, mecenasi i redaktorzy pism z branży IT, należą do bandytów, internetowych naruszających szereg paragrafów z prawa karnego i cywilnego. Nie tylko obserwują! Ludzie z UKE, KPRM Cyfryzacja, Instytutu Łączności, redakcji pism z branży telekomunikacyjno-komputerowej i jeszcze paru posłów z mecenasami, rozmawiają sobie z bandziorami internetowymi, jak ze starymi kumplami. Co więcej żadna z tych osób nigdy się nie musiała z tych „rozmów” tłumaczyć, a treść i forma zawarta na bandyckich kontach to nie „leśne ruchadło” z typowym dla gimnazjów „poczuciem humoru”, tylko czysty kryminał. Słowa są mocne, ale nie bezpodstawne, bo w związku z aktywnością internetową tych wyjątkowo prymitywnych i agresywnych „anonimów”, prokuratura kilkukrotnie prowadziła postępowania, jednak za każdym razem sprawy umarzano, z uwagi na brak wykrycia sprawców i tutaj dochodzimy do sedna.

Reklama

Otóż pomimo takiej, a nie innej proweniencji i wiedzy, że obecnie jest prowadzone kolejne śledztwo prokuratorskie, bez najmniejszej żenady i obawy, z bandytami internetowymi prowadzą pogawędki grube ryby z otoczenia KPRM i innych urzędów głównie związanych z cyfryzacją. Póki co wskażę na kluczowe postaci przedziwnej układanki, chociaż jest ich sporo więcej, ale wszystko w swoim czasie. Bez wątpienia człowiekiem numer jeden, który łączy całe to towarzystwo jest były pracownik chińskiego Play, obecnie rzecznik UKE Witold Tomaszewski. Wszystkie konta są przez niego obserwowane i on jest obserwowany przez „anonimów”. Opis profilu Tomaszewskiego na Twitterze też mówi wszystko – człowiek od wdrażania nowej technologii 5G, w uzupełnieniu dodam, że to też twórca portalu telepolis.pl, w którym pracuje/pracował, między innymi redaktor Chipa, niejaki Arkadiusz Dziermański posługujący się kontem @OrsonDzi i jak się łatwo domyślić, także dyskutuje z “anonimami” jak swój ze swoim. A oto przykładowa wymiana zdań starych kumpli:

Dla pełnego zobrazowania z kim prowadzi taką swobodną rozmowę rzecznik UKE, wklejam najbardziej charakterystyczną próbkę „stylu” kolegi pana Witolda Tomaszewskiego:

W takiej samej zażyłości z tym bandziorem i resztą, jest inny urzędnik państwowy Julian Dobrowolski, doradca w KPRM Cyfryzacja:

W tym miejscu trzeba wskazać, że 5G to temat numer jeden dla wszystkich wymienionych, ale tu nie chodzi o żadne spiski i głupoty, tylko o potężny biznes, nad którym drżą. Mają taką fobie na punkcie 5G i kasy, jaka za tym idzie, że od kilku lat zajmują się, również procesowo, niejakim Zbigniewem Gelzokiem, widocznym powyżej na nagraniu i znanym z aktywności anty–5G. Jak widać jest to bardzo łatwy cel do wyżywania się, człowiek rzeczywiście ma jakieś problemy ze sobą, do tego nieciekawą aparycję, co non stop jest wykorzystywane w setkach „produkcji graficznych” mających go ośmieszyć, czym zajmują się wirtualni koledzy urzędników skonfliktowanych z Gelzokiem urzędników. Prócz tego tzw. #grupaturkucia rozprowadza fałszywe informacje na temat Gelzoka, wykorzystuje jego wizerunek i tak dalej i tak bez końca. Pytanie tylko, dlaczego poważni ludzie jak Witold Tomaszewski z UKE i Julian Dobrowolski z KPRM Cyfryzacja, a także dotąd nie wymieniona Kinga Graczyk, schodzą do takiego poziomu, aby się procesować z jakimś biedakiem i co więcej nawiązują interakcje z bandziorami internetowymi, którzy się wyżywają na Gelzoku:

Gelzok naraził się tym poważnym ludziom publicznym stawianiem zarzutów o korupcję. Takie same zarzuty stawiał paru innym urzędnikom i za to wytoczyli mu proces. Stąd ich osobiste i skrajnie emocjonalne zaangażowanie, co jakoś daje się jeszcze tłumaczyć, gdyby nie fakt, że w walce prawnej nawiązują kontakty z ludźmi podejrzewanymi o stalking. Prócz tego, że bandziory internetowe publicznie upokarzają przeciwników technologii 5G, co mnie akurat mało interesuje, tak samo traktują przeciwników „pandemii” i otwarcie grożą zamykaniem kont na portalach społecznościowych i parę razy im się to udało.

I co dalej w związku z tym? To co zawsze, solennie obiecuję, że grupą bandytów w jawnym sposób wspieraną przez pracowników instytucji państwowych zajmę się tak, jak się zajmowałem innymi bandziorami i grupami. Do prokuratury poszło pierwsze pismo ze wskazaniem, tych przedziwnych zależności, które mogą pomóc w ustaleniu danych internetowych bandziorów. Czekam na rozwój wypadków i planuje kolejne działania. Zamykanie kont, to nie zamykanie ust, a tego jak wiadomo, w moim przypadku zrobić się nie da, o czym przekonały się znacznie poważniejsi „nietykalni”. Z bandytami się nie pertraktuje, natomiast ludzi, którzy bandytów uważają za kumpli, będą jak zawsze wskazywał palcem i to dopiero początek.

Reklama

38 KOMENTARZE

  1. Ciekawy wpis i jeszcze ciekawsze ustalenia. Trzymam kciuki za powodzenie akcji. I tu powiem szczerze jestem spokojny. Gdyby to był ktoś inny bardziej, że sie tak wyraże, rzutki… Ale PiS i ludzie z nim związani wielokrotnie dotąd udowadniali, że w wielu kwestiach (w tym również w tej cyfrowej) są kompletnymi ignorantami i amatorami. Powstrzymam się od dalszych określeń żeby niepotrzebnie inwektyw nie produkować 🙂 O widzę, ze znowy konto na TT zamknęli…. No krótko mówiąc debile 🙂

  2. Mam wrażenie, że Autor nie popisał się jako mąż i ojciec. Nie zdołał wyjaśnić rodzinie, że publikowanie w sieci jakichkolwiek swoich danych (zwłaszcza zdjęć), uczestnictwo w fejs-zbukach jest wielkim noł-noł – szczególnie jeśli jest się rodziną osoby publicznej. Jako stary użytkownik Internetu bardziej znany pod pseudonimem Matka Kurka (!) niż prawdziwym imieniem i nazwiskiem rozumie, że Internet to jest miejsce gdzie należy pracować pod pseudonimem, ale nie przekazał tej wiedzy rodzinie.

    Co ciekawe anonimowi trole – w przeciwieństwie do rodziny Autora – rozumieją że nie należy publikować własnych danych w sieci. I jakkolwiek nie byli w tym zbyt konsekwentni, skoro tyle znalazł na nich Autor, to wskazuje, iż rozumieją (mniej więcej) swoją dziedzinę (“my będziemy was monetyzować, a nie wy nas”).

    Nie wiem też (bo i Autor tego nie zdradza) na czym polegał ten “stoking”. To że znaleźli zdjęcia córki i je przeprawili, to raczej mało podpada pod paragrafy.

  3. “(…)W tym miejscu trzeba wskazać, że 5G to temat numer jeden dla wszystkich wymienionych, ale tu nie chodzi o żadne spiski i głupoty, tylko o potężny biznes, nad którym drżą.(…)”
    Sprawa jest prosta. Twierdzenie, że 5G i w ogóle łączność bezprzewodowa jest nieszkodliwa dla zdrowia, to tak jakby twierdzić że szczepionki u nikogo nie wywołały niczego groźniejszego od bólu w miejscu ukłucia. I tu, i tu, wielkie pieniądze, ukrywanie chorób i śmierci osób po “wyszczepionce” lub po kilku latach spędzonych pod nadajnikiem BTS. Wszystko ładnie mendia zamiatają pod dywan. Tylko ci, którzy doświadczyli boleśnie działania Big Farmy lub Big Techu, mają motywację do drążenia tematów. Przykładem jest rzeczony Zbigniew Gelzok, “prawnik” po zawodówce, kość w gardle koncernów komórkowych. Wygrywa wszystkie po kolei sprawy o nielegalne rozbudowy stacji bazowych. Ma motywację, bo stracił zdrowie pracując kilka lat w tej branży. Ja nie mam powodu by nie wierzyć w tym temacie p. prof. z Politechniki Łódzkiej (polska fizyczka i chemiczka, specjalistka w dziedzinie spektroskopii molekularnej i laserowej, profesor zwyczajny, wykładowca Politechniki Łódzkiej). Niedawno całkiem o 5G mówiła tak: https://www.youtube.com/watch?v=G_vzbjDcQHQ

    • Szkodliwość jest raczej słabo udowodniona. Co zresztą nie jest dziwne. Udowodnienie czegoś takiego wymagałoby zapewne lat badań.
      Natomiast temat ten służy to do spozycjonowania 5G’owców jako szurów i nie odpowiadania na podnoszone przez nich kwestie – wszystkie kwestie, nie tylko dotyczące 5G. Dlatego Matka Kurka ma rację – ponieważ nie jesteście w stanie (w sensownym czasie) udowodnić swoich twierdzeń o szkodliwości 5G – zamilknijcie, bo uderzacie w anty-plandemików.

      • Proszę Pana, szkodliwość 5G nie jest “silnie” udowodniona, ale 5G jest szkodliwe w sposób oczywisty. Już tu kiedyś o tym pisałem. Problem z 5G polega na tym, że jest to standard łączności pracującej na częstotliwości nośnej fali elektromagnetycznej 5 gigaherców (5 MILIARDÓW cykli na sekundę). To znacznie podnosi przepustowość łączy. Ale zasięg fali elektromagnetycznej bardzo silnie maleje ze wzrostem jej częstotliwości (nie pamiętam tylko, czy z kwadratem, czy wykładniczo). Aby zatem utrzymać dotychczasowe zasięgi komunikacyjne nadajniki 5G muszą bardzo silnie zwiększać moc nadawania. Czyli wysyłany przez nie sygnał (fale elektromagnetyczne) jest znacznie silniejszy. Jak wiadomo, fala elektromagnetyczna oddziałuje na organizmy żywe. Tego nikt rozsądny nie kwestionuje. Rzeczą do zbadanie jest jedynie skala tego oddziaływania i wynikłe z niej skutki dla organizmów żywych. Jest wiele sygnałów, że te szkodliwe oddziaływania rzeczywiście występują (np. fala zachorowań na glejaka mózgu: czy i na ile wynika ona w częstego trzymania przy głowie smartfona, który też jest bardzo silnym nadajnikiem-odbiornikiem fali elektromagnetycznej?). Polecam zatem więcej wstrzemięźliwości w ośmieszaniu sprzeciwów wobec 5G. Sprawa jest co najmniej niewyjaśniona i wymagająca szybkich, oraz starannych badań. “Póki co”, lepiej być ostrożnym.

        • A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że telewizja satelitarna działa na czestotliwościach z zakresu 10,7 – 12,7 Ghz, oraz że tutaj moc nadawana musi być bardzo mocna, ponieważ sygnał z satelity do anteny na budynku pokonuje około 36 000 km? Wiesz, ze jeśli masz w domu router WiFi kupiony w stosunkowo niedawnym czasie, to najpewniej działa on w dwóch zakresach częstotliwości, tj. 2,4 GHz oraz 5GHz? Co do 5G, ma ono działać na czestotliwościach 3,6 – 3,8 Ghz. W takim razie warto wrócić do pierwszego zdania mojego postu i zastanowić się, dlaczego telewizja satelitarna nas jeszcze nie zabiła?

          • Moc nadawania satelity jest “mocna” głównie u źródła, nie uważasz? To co do nas dociera to jakiś promil. Rutery są szkodliwe i dlatego w wielu krajach są na nich ostrzeżenia. W Polsce jest wersja bez ostrzeżeń. Z tym, że jeżeli ruter działa tylko w dzień i nie wisi nad głową bądź nie jest pod łóżkiem, to jego oddziaływanie można ewentualnie zaakceptować, ważąc korzyści względem ryzyka.

          • Nadajniki telewizji satelitarnej nadają na orbitach odległych od Ziemi około 8000 do 12000 kilometrów. Zgodnie z zasadą o której pisałem do Ziemi dociera z nich sygnał tak słaby. że do odebrania go potrzebne są duże anteny talerzowe. Nadajniki systemu 5G pracują bezpośrednio na Ziemi (kilkanaście metrów). Ich sygnał jest tak silny, że bez trudu odbierają go drucikowe antenki w naszych smartfonach. Więc porównywanie szkodliwości jednych z drugimi jest bez sensu. Co do routerów, to zgoda. Ale moc nadajnika przeciętnego routera też nijak się nie porównuje z nadajnikiem 5G, bo router ma zasięg max kilkanaście metrów. Zatem – toutes proportion gardees – 5G jest bez porównania groźniejsze, niż wszystko co dotychczas znaliśmy.

      • @Siwiec
        Z tym “zamilknijcie” i stosowaną narracją w oparciu o komercyjny szyld zwany 5G celowo niczym zawody na P próbujesz eskalować emocje niczym P&H co stawia Ciebie na pozycji trzech dekad straconych generacji. Oczekujesz że ze stosując tzw szurowską narrację i zawoalowaną agresję niewerbalną będziesz szanowany czy też spodziewasz się uzyskać twardego dowodu będącego słowną emanacją siłowego odcisku na części ciała poniżej pleców?
        Nie odpowiadaj bo to retoryczne było 🙂

      • Tak jak napisałam. Wiara w szkodliwość 5g niczym nie różni się od wiary w szkodliwość wiadomych preparatów terapii genowej. I to i to jest wypierane z mediów głównego nurtu, ośmieszane i piętnowane. Wypowiadać się w tym temacie może tylko ten, kto zna temat od podszewki. A temat jest ciężki bo interdyscyplinarny. Nie wystarczy fizyk teoretyk. Musi być osoba, która realnie bada te tematy. A ciężko jest badać coś na co nie ma finansowania z zasady. Bo na temat oddziaływania mikrofal na organizm ludzki, kasy i grantów nie ma. Stąd ta “niepewność” co do szkodliwości. Bo pewność i pieniądze na te badania mają tylko firmy telekom. a one wiadomo jak będą nam to wszystko przedstawiać. Tak jak szczepionki, są bezpieczne i skuteczne a rzeczywistość skrzeczy. Opracowanie sprzed roku na ten temat, źródło unijne, żadne szurowskie: https://www.europarl.europa.eu/RegData/etudes/BRIE/2020/646172/EPRS_BRI(2020)646172_EN.pdf
        Nie jest to szkodliwość typu, usmaży mi mózg, padnę trupem gdy znajdę się w strefie oddziaływania 5G. Jest to działanie subtelne, zaburzenie przepływów jonów Ca w mózgu, rozszczelnienie bariery krew-mózg, powodowanie stresu oksydacyjnego. Działanie powolne ale skuteczne. A już niedługo szybsze, bo limity PEM w środowisku od stycznia 2020 zwiększone do 61 V/m i operatorzy zamierzają to wykorzystać.

        • @Iwonn
          Zasadniczo promieniowanie elektromagnetyczne o częstotliwości kilku gigaherców nie jest wybitnie szkodliwe, o ile trzymamy się tradycyjnych norm jego natężenia. To, co może być kryminalnym aspektem tej sprawy to jest próba znacznej liberalizacji tych norm. Gdy nadajniki są mocniejsze, to potrzeba ich mniej, co skutkuje znaczną oszczędnością kosztów. Drugim zagadnieniem może być próba wejścia w niezbadany zakres częstotliwości czyli powyżej 20 GHz. Jeżeli urzędnicy łatwo zgodzą się na wyżej wymienione zmiany, to warto by było aby CBA sprawdziło czy nie wiązało się to z jakąś podstołową gratyfikacją. Ale CBA ma teraz ważniejsze problemy na głowie i musi się zajmować drobnymi wyłudzaczami VATu. Zresztą na łapówki i oszustwa covidowe też nie mają czasu.

          • @ Egon O., to nie jest próba. To się już dzieje. Mimo protestów weszło. Podwyższyli z 7 V/m do 61. Operatorzy mają wolną rękę w montowaniu gdzie chcą, czego chcą i jakiej mocy chcą. Nikt nad tym nie panował i nie będzie panował. Zawiadywał wszystkim niejaki Cieszyński z Ministerstwa Zdrowia?! Teraz Cieszyński jest już gdzie indziej i nagrywa budowę sieci 5g prawdopodobnie przez Huawei.
            Na zachodzie Europy mimo taki samych limitów PEM internet opiera się głównie na światłowodach. U nas uparli się na bezprzewodówkę. Zdrowiu i bezpieczeństwu w sieci to nie pomoże. Przykładem USA z mnóstwem anten i obniżającą się z roku na rok średnią życia.

  4. W pełni popieram zarówno ustalenia, jak i wnioski p.Piotra. Dla byłych wyborców PiS (takich, jak niestety ja…) rzeczą szczególnie żenującą (najłagodniej mówiąc) jest fakt, że PiS (ja za to winię osobiście Morawieckiego i jego klikę) pozwolił sobie na działania, przy których niesławny “Sok z buraka” wydaje się dziecinną igraszką. Wokół Morawieckiego i Dworczyka “wyrosła” silna grupa gówniarzy, którzy pokończyli różne skrócone kursy Excela, PowerPoint’a i chamskiego marketingu (nie wiedzieć dlaczego nazywane studiami). Im się wydaje, że “opanowali” już wszelkie arkana propagandy i sprawne posługiwanie się Internetem. Więc mogą tam bezkarnie robić wszelakie możliwe łajdactwa i podłości. Oczywiście to są gówniarze, więc im się tylko wydaje, że coś wiedzą i potrafią. Dlatego z całego serca popieram inicjatywę Pana Piotra – pokazanie im, jakimi naprawdę są gówniarzami i skąd im naprawdę nogi powyrastały. Na miarę moich skromnych możliwości deklaruję niniejszym wszelkie poparcie czynne i bierne dla Pana Piotra – jakie tylko może Mu być potrzebne. Tą prymitywną i chamską hołotę trzeba tępić wszelkimi dostępnymi środkami. Głownie w Internecie, ale nie tylko tam. Gówniarzom trzeba skutecznie pokazać, że są gówniarzami i jak niewiele w rzeczywistości wiedzą, potrafią i mogą. Panie Piotrze – W PEŁNI PANA POPIERAM.

    • @klamar
      Witam.
      To nie jest kwestia szyldów, nawet nie kwestia pokoleń. To jest przytłaczający udział w zakresie tak mniej więcej trzech generacji, z kilkuletnim marginesem indywidualnego błędu. Krzyżowo przez symbiont który zastąpił edukację pod kontrolę erzacu nauczycieli plus efekt wychowania (właściwie minus albo braki wychowawcze) i można było stawiać tezę z dużym prawdopodobieństwem zaistnienia, jak to się skończy. Ten “gów..arz” to raczej stan umysłu który zatrzymał się gdzie rozwojowo już gdzieś okresie tzw szkoły podstawowej, stan który ugrzązł w wierzeniach i emocjach, w ich wyzwalaniu najprostszymi środkami. Stan gdzie szczątki logiki, jeśli ta w ogóle istnieje, ograniczają się do jednej pętli przyczyna-skutek, a częściej są wyrugowane przez zestaw aksjomatów (by @POLFIC), a dla wiary w ten zestaw – dogmatów.
      Pokazywanie gó..niarzom czegokolwiek jest bezcelowe. To jest to o czym już też napisałem: rozmowa z betonową ścianą. W gó..niarskiej logice, zrozumienie że z innych perspektyw nie ma nic chwalebnego w byciu gó..niarzem, takie zrozumienie nie występuje. Gó..niarz będzie się samonobilitował z tytułu gó..niarstwa.
      Pozdrawiam

    • Kiedyś po Warszawie latali załatwiacze, od biurka do biurka, teraz latają po internecie. To zawsze było następstwo negatywnej selekcji i niezdrowego systemu. Matołki o których pisze Piotr wyhodował Morawiecki. Ale już widać, że na salony wchodzi pokolenie, które pod względem głupoty i chciwości zawstydzi wszystkie poprzednie. Chociaż takie stopniowanie to może tylko złudzenie, bo teraz w dobie telefonicznych ekraników wszystko jest dużo bardziej widoczne.

  5. @Siwiec
    Dzień Dobry
    Jest doskonale udowodniona bo to nie średniowiecze. W zakresie szkodliwości czegoś co jest związane z niewyobrażalną i sekwencyjnie odnawialną górą tzw pieniędzy nie szukałbym z zasobach od których między innymi wielkość tej góry jest uzależniona. To tak jakbyś w materii prakdemicznej szukał dyskredytujących informacji na oficjalnych stronach prankdemistów, czy też jak to niedawno napisałem, wymagał od pasożytów by nie zachowywały się jak pasożyty.
    Wydane kopie prac naukowych z ostatnich kilkudziesięciu lat mam w bibliotece. W tym temacie będzie co najmniej kilka jak nie kilkanaście pozycji.
    Ja rozumiem że najłatwiej stosować projekcje, ale niektórzy z nas tutaj zajmują się poważnymi dziedzinami i od naprawdę długiego czasu. Koszałki opałki od konfidentów, konkubin, kurtyzan i kolaborantów okupanta oraz wszelkich zawodów na P (idąc dalej w narrację i używając języka tzw gawiedzi) są sporym udziałem w śmietniku zwanym siecią Internet.
    Pozdrawiam

      • @Siwiec
        Jest nawet lepiej udowodniona (postęp Nauki i rozwój Technologii). Z paleniem to może wbrew intencjom dobra analogia. Bezsporne badania i dowody na jego szkodliwość tak ok trzy dekady były ukrywane zanim stały się do ukrycia zbyt trudne. Podobnie było z np. ołowiem. A szkodliwości cukru też wiem od dawna, a nadal jest w obiegu. Aspartan? DDT? Glifostat? To te o których słyszał każdy, a lista zbrodni przy udziale białych kołnierzyków (i tzw zawodów na P) jest bardzo długa.

        • Powiem tak – przy okazji “plandemii” nic Pan nie udowodni w sprawie 5G. Jeśli dacie się spozycjonować jako “szury 5G”, to w tej sprawie zostaniecie zmarginalizowani.
          PS. Mnie w tej sprawie interesuje tylko postęp totalitaryzmu. I miękkie podejście do obowiązku szczepień w rodzaju ałtsorsingu totalitaryzmu do pracodawców jest znacznie groźniejsze niż potencjalne problemy z nie do końca przetestowaną “śmiercionką”.

          • @Siwiec
            Rozumiem Twoją perspektywę tylko “przyprawianie gęby” niejako pozycjonuje po jednej ze stron zmyślonego konfliktu w zmyślonej sprawie, który ja kwituje wzruszeniem ramion. I chyba na tym zakończę uznając kontynuowanie za bezzasadne.
            Pozdrawiam i życzę udanego dnia.

          • @Siwiec, powiem Ci tak. Ponieważ siedzę w temacie mikrofal od kilku lat, wiem, że to co zrobił nierząd podwyższając tzw. normy PEM w środowisku, było podyktowane interesem firm telekom. Tylko i wyłącznie. Oni wiedzą że to jest szkodliwe, tak jak wiedzą że roztwory genetyczne pod tytułem “szczepionka na Covid” też są szkodliwe. Ta szkodliwość 5G i innych PEMów wylezie wcześniej lub później ale tak jak długofalowe działanie “wyszczepień”, nie będzie z tym kojarzona. Na tym polega diabelski plan. Po prostu ludzie będą coraz częściej i więcej chorować na raka, Alzheimera itp. U góry jest mój link do artykułu, tu króciutki fragment : “(…)Along with the mode and duration of exposures,
            characteristics of the 5G signal such as pulsing seem to increase the biologic and health impacts of
            exposure, including DNA damage, which is considered to be a cause of cancer. DNA damage is also
            linked to reproductive decline and neurodegenerative diseases.(…)”
            Nie chcesz, nie czytaj. Ale też nie gadaj że problemu nie ma. Wbrew pozorom plandemia i nagły rozwój 5G to 2 strony tego samego medalu.

      • @Siwiec
        Szkodliwość palenia jest udowodniona populacyjnie, to znaczy palacze jako populacja żyją krócej, niż populacja niepalących. Ale nie można jej udowodnić fenomenologicznie czyli tego, że przysłowiowego Kowalskiego zabiły papierosy. Sądy zawsze wymagają dowodu fenomenologicznego, co znaczy że pełnomocnik naszego Kowalskiego musiałby udowodnić, że umarł od palenia i tylko od palenia.

  6. Dawno, dawno temu w Internecie, a naszej galaktyce to jest jakiś rok temu z okładem, jednym z alarmujących tematów było zgadywanie rzeczywistych przyczyn przeróżnych nonsensów. Przypomnę, że były to czasy, kiedy wręcz niemożliwością było spotkać kogoś, kto zna kogoś takiego, kto by znał choćby ze słyszenia jakiegoś chorego na kowid.

    Jednak kraj został zmknięty, w tym nawet lasy(!) i równolegle (koincycencja czasowa, aha) rząd PiS wydał rozporządzenie, że w ramach zwalczania niewidzialnej zarazy niektórym można budować różne rzeczy bez spełniania drobiazgowych wymogów i uzyskiwania zezwoleń.

    Wtedy też ludzie zaczęli masowo alarmować, że na potęgę są budowane stacje sieci 5G. Tak mi się nasunęło, skąd to dziwaczne na pozór powiązanie i zaangażowanie pionków BigTechu w działkę pacynek BigPharmy.

    • Przeciez nie tyle politycy co wyborcy PIS chcieli michy z ryzem i walki z grypką do usranej smierci. Ponadto byli/sa scetyczni do szczepionek ktore pierwotnie mialy sie pojawic po 2-3 latach, co swiadczy o fundamentalizmie lockdownowym.
      Korwin Mikke na pytanie czy kandydujacy do parlamentu powinni przechodzic badania psychiatryczne, odpowiedzial ze zbadalby najpierw tych co glosuja.

      jesli jest cos gorszego od typowych politykow PIS, to sa to typowi wyborci PIS – faszysci, bezmozgi, egoisci, wataha psow

      bezmozgami mozna dowolnie manipulowac a pozniej macic glowe zboczeniami ze uratuja cywilizacje
      zboczenia w przestrzeni publicznej na tle ekologizmu, niekontrolowanej imigracji, covidianizmu i jego Nastepcow sa zupelnie niegrozną ideologią

      • @corintians
        Dzień Dobry
        Z lekka popaprane politagitki sobie daruj. To nie jest kwestia szyldów. Wszystkie pasożyty und hochsztaplerzy reprezentują identyczny poziom, a różnice są dużo poniżej tzw błędu statystycznego, tak jak wszyscy ich wspierający, od kurtyzan po konfidentów, są od wspomnianych hierarchicznie dużo niżej. Taka hierachia.
        Podobnie taka narracja preparatach które NIE SĄ szczepionkami jest zwykłym kitem bo to nie jakiś tam “przygłupawy” szyld tej czy innej tzw partyjki wyznacza grupę tylko zwykłe braki w edukacji klasycznej. Znamienne że efektem ubocznym jest brak kontroli i nadmierna emocjonalność wraz z dużymi skłonnościami do konfabulacji.
        I taka mała korekta: Psy nie tworzą watach. Psy to ogólnie rodzina zwierząt. Co prawda forsuje się takie rozszerzenie pojęcie zwłaszcza pośród lewoskrętnych i pokrętnych umysłów z brakami w edukacji klasycznej, ale oryginalnie pojęcie dotyczy wilków, czasem używane się wobec dzików, a według klasyfikacji dotyczy psowatych w których stada tego samego gatunku mają określoną strukturę hierarchiczną.
        Pozdrawiam

        • Twoje wpisy sa stokroc rozsadniejsze od moich, ale i tak nie wynika z nich nic.
          Bo nic nie da sie zrobic bysmy byli madrzejsi jako narod, przynajmniej po szkodzie.

          Nikt nie przyzna sie do bledu, nikt nie przeprosi, nikt nie powie ze zostal zmanipulowany.
          Korwin Mikke latami pogardliwie i bezszyldowo wypowiadal sie o ludziach. No i niestety wyszlo ze mial racje. Wg motlochu pod bele pretekstem twoje zycie mozna jutro zamienic w pieklo.

          Tylko dodam, ze gdyby nawet mialo sie okazac ze rzad mial racje z restrykcjami (a nie mial) to nie mial zadnego prawa by je wdrazac na tak masowa skale, bez jakiekolwiek ladu i skladu.

          • @corintians
            W kontekście obywatelskimi z zakresie reguł żartobliwie zwanych prawem absolutnie będę Ciebie wspierał i zgadzam się z tym co napisałeś. Tzw rządy same sobie z pomocą tych reguł nadają kolejne prawa dla siebie odbierając je wszystkim innym. Właściwie to uzurpują sobie te prawa i z pomocą wiernych konfidentów z zawodów na literę P czynią jej zapisanymi. W takim akcie otua który w tzw ciągłości prawej jest jako gawiedź szemrze nielegalnym aktem założycielskim, jest pierworodny wyłom zrobionym przez uzurpację przedstawicielstwa. Wyłomem drugim było wyłączenie z otua prawdziwego wyboru. A potem już z górki poszło. Nie było by jednego, nie było by też drugiego, później jeszcze następnego. Nie było by tzw wyłomu epidemicznego w stanach innych niż normalny uczynionego ponad dekadę temu, to nie było by dyrektyw i nie było by aktualizacji tego wyłomu. I nawet nikt się nie przejmuje zgodnością czy też tym że coś ustawodawcze a coś innego wykonawcze. Chodzi o pretekst.
            Dygresją o przedstawicielstwie: mało znanym jest fakt że nasze tzw członkostwo w organizacji międzynarodowej starającej się usankcjonować piractwo na lądzie, to nie efekt pozornego wyboru zwanego dość frywolnie referendum, a efekt realizacji uzurpowanego przedstawicielstwa właśnie. Referendum dotyczyło formuły parapaństowej, która przy sprzeciwie zdaje się trzech państwowości, jeśli dobrze pamiętam, nigdy nie powstała. Nie powstała bo zbyt bardzo ingerowała w tzw suwerenność. Tu – koniec dygresji.
            Z tym niemaniemprawa też nic nie zrobimy. Bez impulsy na skutek błędu uzurpatorów lub po prostu naturalnej katastrofy (może kosmicznej) nic się nie da zmienić choć istnieją co najmniej dwa proste rozwiązania acz oba wiążą się z ryzykiem które mentalnie i emocjonalnie nie są stanie być zaakcpetowane.