Reklama

Ludzie nienawidzą wielu rzeczy, w tym niepewności i lęku, tymczasem PiS jedną konferencją zafundował Polakom jedno i drugie. Cieszy mnie niezmiernie, że tym razem nie jestem sam, bo to z jednej strony nobilitujące, z drugiej męczące, gdy się samotnie odczytuje znaki. Wielu przede mną i po mnie pisze to samo, że mamy do czynienia z kolejnym testowaniem i wprowadzeniem kozy. PiS postanowił dać każdemu po trochę i tylko nie zauważył, że takie działania nie tylko nie zadowolą nikogo, ale wszystkich w…nerwią. Dla zwolenników sanitaryzmu mamy pozorne ruchy dotyczące limitów, które są fikcją w 90% placówek usługowych i innych przybytkach. Do tego dochodzi jakaś bliżej nieokreślona deklaracja wprowadzenie obowiązku „szczepień” dla wybranych grup zawodowych.

Konferencje konferencjami, życie życiem i nie licząc lewicowych teatrów i dosłownie dwóch knajp w Poznaniu, nikt żadnych „paszportów” nie sprawdza. Z kolei dobór grup zawodowych i termin nakazu miały być tak sprytne, aby PiS prawie nic nie kosztowały polityczne i w każdej chwili mogą zrobić odwrót. Dla przeciwników segregacji poszedł jeszcze bardziej żałosny pakiet, niby nie ma lokali tylko dla wybranych, niby Święta będą bez limitu miejsc przy stole, a przypominam, że taki chory przepis istniał, ale sama zapowiedź, że w jakiejś części ma być wprowadzony obowiązek „szczepień”, działa na tę blisko 50% grupę, niczym płachta na byka. Przypomnę w tym miejscu, że spośród pozostałych 50%, może 30% poddało się zabiegowi z przekonania i powodów medycznych, reszta uległa presji albo turystyce. Stara zasada mówi, że jak chcesz zadowolić wszystkich, to nikt nie będzie szczęśliwy. Jedyne, co się PiS udało, to ze wszystkich stron zirytować, postraszyć i przerzucić obowiązki na ludzi.

Właściciele lokali mają działać i weryfikować „paszporty” w warunkach bezprawia, pod rygorem kary. „Zaszczepieni” podlegają obowiązkowym testom, jeśli ktoś zachoruje w rodzinie. Pracownicy boją się utraty pracy, pracodawcy boją się utraty pracowników, którzy nie ulegną presji. Jakby tego było mało PiS uderzył w służby mundurowe, w tym w Policję, gdzie około 40% to „szury”. Taki krajobraz się roztoczył po jednej konferencji Niedzielskiego, czyli ministra najgorzej odbieranego przez społeczeństwo. Dlaczego w takim razie PiS wykonało tak idiotyczne z politycznego punktu widzenia ruchy, zamiast pójść zdecydowanie w jedną stronę i to tę, która daje przynajmniej polityczną stabilizację. Powiada się, że chodzi o presję zewnętrzną i wewnętrzną, co rzecz jasna istnieje, ale w moim przekonaniu, chodzi o coś więcej. Polska ma rekordową liczbę zgonów, służba zdrowia leży i kwiczy, sytuacja jest tak dramatyczna, że nawet politycy zaczynają się obawiać odpowiedzialności karnej. Przed „szczepionkami” dało się wszystko zrzucić na wesela w Nowosądeckiem. Po odpaleniu „szczepionek” PiS próbowało wykonać ten sam manewr, czyli szczuć „foliarzy”, ale to się nie udało i poziom „wyszczepienia” stał się synonimem porażki PiS, które w dodatku nie wprowadza obowiązku „szczepień”, chociaż umierają ludzie.

Dzisiejsza konferencja miała załatwić problem, czy załatwiła? Tak, ale PiS! Popełnili znów ten sam błąd, robienie czegoś do połowy, co wzbudza lęki i skrajne emocje we wszystkich grupach. Dla przeciwników „szczepień” samo hasło jest wystarczające i wyciągają słuszne wnioski, że teraz nauczyciele, potem my. Dla zwolenników to są działania pozorowane i argument zaniechania, który doprowadza do masowych zgonów, ciągle jest aktualny, wręcz wzbiera na sile. Na końcu trzeba pamiętać, że to wszystko trwa prawie dwa lata i ludzie tak mają dość, że doskonale pamiętają, kto im zamykał lasy, kto kazał chodzić przy 25C w szmacie na twarzy po chodniku. Polityka zbudowana jest na emocjach i jeśli ktoś poczuł się zdradzony, zgnojony albo kojarzy samo imię, nazwę albo sztandar, jako synonim wyrządzonej krzywdy, to takiej traumy 500+ wyleczyć się nie da. Prawdopodobnie PiS pod presją społeczną wycofa się z zapowiedzi i wyprowadzi kozę, ale smród będzie się unosił aż do wyborów i wtedy zapadnie wyrok.

Reklama

49 KOMENTARZE

  1. Dzisiejszym wystąpieniem, jak twierdzą niektórzy Niedzielski chciał wysondować nastroje co do akceptacji przymusowego “wyszczepienia”, a jak twierdzą inni chciał przykryć efekt wypłynięcia kolejnych “kompromatów” na Morawieckiego. Zrobił to ze zręcznością słonia w składzie porcelany. W ten sposób wkurzył wiele grup, które w takim przypadku powinny odpowiedzieć pięknym za nadobne.

    Teraz niektórzy wkurzeni zaczną “grzać” taśmy Morawieckiego i zachwycać się talentami handlowymi jego żony. Wkurzeni policjanci nie będą się zbytnio przykładać do pilnowania “nory” Kaczyńskiego i zapewne oleją egzekwowanie covidowych obostrzeń. Inni wkurzeni obywatelskie zapewne zajmą się genealogią rodu Niedzielskich, odkrywając to i owo.

    Tak ta zabawa będzie trwać, dopóki nie pojawią się pierwsze masowe ofiary owego serum Gatesa. Wtedy Polacy, w dużej mierze ci uzbrojeni, nie zapomną kto chciał ich nim przymusowo potraktować.

      • @ nikt_ważny
        Są, ale to jeszcze nie ten poziom. W tej chwili testowane jest kilka hipotez: tworzenie zakrzepów, nabyta utrata odporności, skracanie łańcuchów telomerowych, niszczenie limfocytów CD8+, niemożliwość odbudowy niszczonego DNA (m. innymi rak), choroby autoimmunoligiczne, pojawienie się prionów w mózgu…
        Jest ich dużo i trzeba się martwić, bo w przypadku potwierdzenia się nawet części z nich będziemy mieć wykładniczą krzywą wzrostu zgonów. Problem może dotknąć każdą rodzinę.

          • Miarka się przebiera, a wskazówka dotyka czerwonej linii.
            Kto ma pomysł, gdzie należy podłożyć iskrę, żeby wszystko wybuchło z maksymalną możliwą siłą?

          • Dzień Dobry @Don Myszores
            Wskazówki wszystkie już dawno na czerwonym, a reaktory wszystkie powyżej 110 procent i nie dają się wyłączyć. Ale wybuchnąć nie chce. NO NIC SIĘ NIE DZIEJE. Jako stary dziad, “protodziaders”, spekuluję że pokolenie pępowinochych, przycyckowców i tęczystów od bytu (właściwie dwa pokolenia właściwie bo jest jeszcze to pierwsze z kategrii “ciułam na własną izolatkę w więzieniu/wariatkowie o zaostrzonym rygorze ale z solarami”) zapewne czeka aż stulatkowie za nich coś zmienią bo oni swojego lansiku w internetach nie będą poświęca (ani tak ciężko uzbieranych rat kredytów niespłacalnych). Stulatkowie pewnie by i coś zmienili, ale niestety, ani kryterium jakościowe, ani tym bardziej ilościowe nie stoi po ich stronie. Prędzej na unfiformy, np. te blue, postawiłbym, lecz po analizie charakterologicznej mimo dość zajadłej ich niechęci na granicy nienawiści, oraz powszechnych niepochlebnych zwrotów życzeniami nagłego i niewiarygodnie wymyślnie bolesnego zejścia względem Mamonów Zabójczych, są oni zbyt przywiązani do swych osiągnięć zakredytowanych przez jakiś fragment jednej z głównych sił globalnej grabieży połączonej z mordami, zwanej powszechnie przez politruków i politruczki, prankdemią.
            Żadnego wielkiego rozliczenia nie będzie i zeżrę wszystkie doktoraty jak będzie inaczej, a jest co jeść i treściwe, bo stare bardziej niż wino i ser. Homo rzekomo sapiens w przytłaczającej większości są zdolni tylko do złorzeczeń, noszenia fikuśnych fryzur, z kretyńskim kucykami włącznie. A najbardziej rewolucyjnym czynem jest u nich mycie rąk po wyjściu z toalety.
            Całe szczęście że wielkie zmiany czynią nieznane nikomu jednostki w ilości partyzanckiej bo inaczej operacja “wyjście z d…py” była by jedynie dość podłą literaturą SF. Może faktycznie nie mający już nic do stracenia stulatkowie są jedyną nadzieją. Na cypiski nie ma co liczyć.
            Pozdrawiam

          • @ nikt_ważny nikt_ważny. Z moich obserwacji wynika, że to właśnie stare pokolenia napędzają tą hucpę. I to oni też głownie popierają tzw Lewicę (trochę też z sentymentu), która jest najbardziej radykalna w robieniu im dobrze. Przemiany kulturowe wprowadzają na plecach kobiet a zamordyzm na zastraszonych starszych kurczowo trzymających się życia i podatnych jak dzieci na telewizyjną propagandę.
            Poza tym pandemiści rozgrywają ludzi na dzielenie także nie jest moją intencją zrzucanie na kogokolwiek odpowiedzialności. Po prostu większość tych ludzi jest bezbronna w stosunku do wszechobecnej propagandy.

          • @ciekawe czasy
            Podstarzałe pewnie tak, ale nie en masse. Raczej “pół na pół”. Na pewno jednak nie stulatkowie, nie większość z nich, czy jak tam kto woli “stare” pokolenie. Ci “naparzali” się z gestapo i czerwonymi …pejskimi “zanim to się stało modne”. Może wydać się nieco dziwne, lecz ja ten sentyment potrafię zrozumieć, bo istniały w czasach minionych takie okresy kiedy było w sensie ogólnym “lepiej”, ale z naturalnego chyba lenistwa, pod wpływem tego “lepiej” odpuszczano “walkę” i pasożytnictwo mnożyło się ekspresowo. Inna sprawa to podstarzali którzy wiedząc o naparzaniu rodziców swoich i znając tamten oficjalny przekaz żyją w dysonansie poznawczym do dziś, i ten dysonans, on się przekłada na dysonans poznawczy dziś. Widzą i znają fakty, a jednocześnie WIERZĄ w oficjalny przekaz. Baa…, na urzędach są tacy którzy “reperowali dane” i wiedząc o tym że one są takie “wyssane” dziś w te “dane” wierzą. Szczególnie podatne są kręgi elity tzw “farbowanej”, tzw prawnicy, tzw, politycy, tzw dziennikarze czy tzw lekarze, i to z całym szacunkiem dla “ostatnich żywych” prawdziwych przedstawicieli tych profesji (no może poza politykami bo to nie profesja tylko emanacja pasożytowania).

          • W artykule Jerze z linku powyżej ciekawy jest ten wykres na końcu (na niebieskim tle), a w szczególności data kiedy krzywe zaczęły się rozjeżdżać? Ktoś coś kojarzy co do dat? 😉
            Chwilowo pomińmy że to sieć Internet.

          • @nikt_ważny

            > kiedy krzywe zaczęły się rozjeżdżać?

            Dziwne podejście. Albo patrzymy kiedy śmierci zaczęły odlatywać w kosmos albo kiedy urodzenia osiągnęły (lokalny) szczyt. Rozjeżdżanie się krzywych to artefakt statystyczny, IMHO.

            Poza tym urodzenia trzeba by odnieść do wielkości populacji kobiet w wieku rozrodczym. Może się okazać, że za spadek jest odpowiedzialny malejący potencjał a nie krótkoterminowe działanie.

            Co do śmierci to mieliśmy delikatny trend rosnący od dłuższego czasu. Tak na prawdę o zmianie trendu (na bardziej stromy) możemy mówić dopiero od około września 2020. Oczywiście dokonując analizy “na ocznej” a nie grzebiąc w danych.

          • @Antyglobalista2
            Witaj. Napisałem “pomińmy” no ale widać przypadłość zawodowa każe internety traktować poważnie ;-). Skoro poważnie, to na początku należy zauważyć celowe wyskalowanie tak by przekaz “robił wrażenie”. Błąd (celowy) prezentacji. Inną sprawą jest jakość danych, dryf, stopa błędu, błąd/błędy metody. Nic o tym nie wiem tak jak pochodzenie danych jest nieznane. Pytanie było o korelacje dat.
            Mnie tam nic do tego bo dane ogółu populacji też są w rejestrach niedostępnych nawet dla tzw gus, a to po pewnych zdarzeniach. Rozkład danych to tez nie jakiś płaskie koszałki opałki czy tabelki w “ekselach”, tylko wielowymiarowa macierz wektorów, że rzucę dużym uproszczeniem. Jedyne co jest charakterystyczne to te daty które powiedzmy że są zbieżne nie tylko z datami z innych miejsc ale i ogólnie znanymi zdarzeniami. Przypadek….? 🙂

        • @Egon O.
          Nie oczekuj tąpnięcia w stylu hollywoodzkim. Poważne i wielkie projekty projekty robi się minimalizując ryzyko, w tym ryzyko powstania czynników i zdarzeń przeciw skutecznych powodzeniu projektu. Obecne tempo już jest czynnikiem zbyt dużego ryzyka, bo mimo toporności propagandy i jej dominacji w przekazie (nawet TUTAJ korzysta się z (pro)rządowych “danych”, z Gospodarzem włącznie), projekt trzeszczy. Nie rozłazi się jednak po szwach i prze naprzód. “Niezłomnych” jest coraz mniej, choć tez nie jest tak, jak w rządowej propagandzie, nadal jest ich większość, bo niemal cała statystyka jest wyssana z palca (to co można sprawdzić musi być prawdziwe). Dane są tak naciągnięte jak gumka w majtkach rozmiar S nałożonych przez kogoś rozmiaru 3XL (swoją drogą dobra “gumka” mimo wszystko skoro jeszcze nie pękła).
          Propaganda twierdzi że lewe zwolnienia czy lewe certyfikaty to jakiś incydentalny margines, tyle że ktoś kto tak twierdzi jest albo głupi bez reszty, albo w desperacji usiłuje zakrzyczeć elementarne fakty o tym jak wygląda rozkład średni przez populacje, czy nawet dotychczasowa statystyka w tej materii. To bajki w rodzaju: katolicy nie uprawiają seksu przed ślubem, muzułmanie nie piją alkoholu, żydzi nie jedzą wieprzowiny, lekarze nie biorą “prezentów” i nie wystawiają lewych zwolnień czy certyfikatów (zwłaszcza sobie wzajemnie), prawnicy nie kradną i nie kłamią, a śród księży nie ma pedofilii. Generalnie wszyscy są piękni, mądrzy, uczciwi, sprawiedliwi, nie kradną, nie kłamią, nie mordują i wszystko byłoby cudowne, gdyby nie ci “antyszczepionkowcy” co to przylecieli na tę piękną planetę nie wiadomo skąd i nie tylko są przeciw preparatom na własną odpowiedzialność, ale generalnie zaśmiecili, zanieczyścili i zdewastowali planetę, wywołują prankdemie, tsunami, gradobicia i odpowiadają za koklusz i genetycznie modyfikowany drób …pejskiego pochodzenia w pospolitych chlewach zwanych sieciowymi jadłodajniami.
          Proponuję w narracji więcej realizmu, a mniej idealistycznych koszałków opałków, mniej danych z PROPAGANDY. Nade wszystko jednak nie mieszanie narracji grabieżców, ich “danych”, z Nauką. A jak ktoś potrzebuje prostego przekazu to niedawno poczyniłem wpis z zakończeniem mającym “d…pę” jako motyw przewodni. Nic się nie zmieniło i raczej nie ma szans w najbliższym czasie. Powoli “wszyscy słabi, zbyt starzy, niepotrzebni i nadmiernie głupi” (taki cytat z “gadającej głowy”) będą znikani. “Tak by nikt nieupoważniony nie zauważył” (też cytat).

          Mnie zastanawia bardziej inne zjawisko. Patrzą ludzie na trupy, na klepsydry, na ZAMKNIĘTĄ właściwie tzw “służbę zdrowia”, i nadal wierzą w PROPAGANDĘ takich ….. (takie niedopowiedzenie) jak np. Simek, Sutek czy Parchaty, o reszcie grabieżczej kompani pasożytów i hochsztaplerów nie wspominając. Nawet mimo iż ci grabieżcy idą już w poprzek narracji tzw wuhao, nic, NIC SIĘ NIE DZIEJE. Gawiedź nadal ich słucha i pewna cześć (wcale nie tak duża jak głosi PROGANDA) leci po kolejną próbkę preparatu na własną odpowiedzialność od dilera, nadal DAJE WIARĘ, że jest jakiś kolejny “wariant”, że te TRUPY do po jakimś strasznym wirusie co to pokonuje sam morza i oceany, oraz który nie daje żadnych objawów zanim nie nastąpi nagłe zejście.
          Właściwa perspektywa, wiele perspektyw @Egon O., i zdrowy rozsądek. Wtedy dopiero można dostrzec rzeczywistość. Arthur Schopenhauer zdaje się kiedyś filozofował, że “Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, lecz żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku”. Jakoś tak i mniejsza że to pesymista był.
          Pozdrawiam

          • @ nikt_ważny
            Tąpnięcie, a właściwie anihilacja obecnych systemów władzy nastąpi, bo tak to zostało zaprojektowane. Przez tych samych ludzi, co projektowali “pandemię”.

          • @Egon O.
            “Oni” nie są aż tak “głupi”, przynajmniej nie w tej materii gdzie mają doświadczenie: grabież i ucieczka. Dlatego mimo tego że ogół homo rzekomo sapiens zwykle potrzebuje pocieszenia ja optuję za otrzeźwiającym realizmem. Po prostu “samo się” nic nie zrobi a bazgranie kredkami po wirtualnym asfalcie sieci Internet, jak to nam Gospodarz kolejny raz w tzw vlogu sugeruje, raczej nie wiele wnosi/wniesie, bo nie zlikwiduje opresyjnego i zamordystycznego JUŻ ISTNIEJĄCEGO zestawu nakazów, zakazów i kar nieustająco i nieustająco żartobliwie nazywanych prawem, nie uzdrowi systemu, nie odsunie pasożytów i hochsztaplerów od pasożytowania czy też nie oświeci nagle ich kurtyzan, konfidentów i kolaborantów. Dzięki temu bazgraniu nie da się “odszczepić” tych co to dali się zrobić “w trąbę” czy tam “w jajo”, NIE ZMARTWYCHWSTANĄ ci których zniknięto, nikt nie będzie mądrzejszy ani przed, ani w czasie, ani nawet po szkodzie. A przebić się z faktycznie zbadanymi danymi nie sposób. Usuwają preprint, a i nasza strona (tu Gospodarz) bierze dane z chaszczy i miejsce faktów wypełniając innymi “faktami” tym “cała dobę” od mistrzów topornej propagandy dla tęczowych specjalistów od bytu.
            Tego tąpnięcia również nie będzie. Ktoś tam poskacze, ktoś poaktorzy pointernetach ale krok po kroku jak nie ta *** to inna sekta zostanie wysunięta na czoło i tak przy…. ….łoży wszystkim że nikt się nie zorientuje jak zacznie wpie… …rniczać styropian i jeszcze gorąco zapewniać że mu smakuje.
            Poziom nasycenia kontrolą jest już od dawna wystarczający by nikłe ilości uniformów jako obrona bastionów pasożytów i hochsztaplerów wystarczyły, bo reszta to jest kontrola elektroniczna. Obroża i elektryczny pastuch już dawno przetestowane i założone. Nawet tzw paszport to tylko pic na wodę, takie “podprowadzenie”, bo każdy “stelefonizowany” i “zbankowany” ma już dawno unikalny identyfikator i indywidualny profil rozproszony. I ten “każdy polega na danych które są z d…py. Kto jak kto, Ty dobrze o tym wiesz.
            Dlatego właśnie od dawna jesteśmy w d…pie. A im dalej w las tym więcej drzew.

  2. Powtórzę swoje (retoryczne) pytanie bodaj po raz trzeci tutaj:

    Czy ci dwaj jegomoście, plus tzw. rada medyczna naprawdę czują się tak bezczelnie pewni siebie? Że ich mocodawcy zapewnią im ‘krycie’ w razie przysłowiowego ‘w’?
    Oni są albo bezdennie głupi albo im wmówiono że będą po tych przekrętach nadal bezpieczni.

  3. W typowo pisowskim stylu wczoraj były zapowiedzi, że w najbliższych dniach nastąpią zapowiedzi kolejnych restrykcji. Na pierwszym stopniu tej tradycyjnie pokracznej propagandowej ustawki stanął Mąż Swojej Żony Obszarniczki, Wybraniec Kaczyńskiego a nasz Premier. To co zobaczył po swoim wejściu tak go przestraszyło, że nie śmiał więcej zabierać głosu w tej sprawie i dlatego wypuścił z zagrody dwa pandemiczne ogary, Niedzielskiego z Kraską.

    To właściwie wszystko, co się wydarzyło. W saloonie władzy naparzają się po mordach dwie bandy, które można określić jak w każdej sprawie, jako jastrzębie i gołębie. Od zeszłej jesieni jest tak, że przewagę cyklicznie uzyskują raz jedni, raz drudzy. Dwa tygodnie temu czuć było odwilż, dzisiaj jest radość psychopaty, ale to znowu do czasu.

    Za to w tle postepuje zmęcznie społeczeństwa. Aktualny spektakl rzeczywiście w jakimś niewielkim stopniu podgoni statystyki szprycowania. Trochę ludzi faktycznie ulegnie, inni energiczniej zakręcą się za papierami na lewo. Jednak te rezerwy systemu nie są już duże, za to nerw ludzi bierze a amunicja naprawdę znika z rynku.

    Wybrane na pierwszy ogień grupy do obowiązkowego szprycowania, medycy, służby i nauczyciele są dobrane fatalnie z punktu widzenia władzy. Te sfery borykają się z ogromnymi brakami w obsadzie. Tam wystarczy sama groźba, że pracownik spokojnie dopracuje do określonej daty, teraz niby 1. marca 2022, poczym ze zrozumieniem przyjmie odmowę pracodawcy dopuszczenia do pracy/służby z powodu braku “szczepnienia” i uda się do domu na zasłużony odpoczynek. Żaden szefunio na żadnym poziomie, choćby nie wiem jak zafiksowany na punkcie zarazy, nie może sobie na to pozwolić i oni kucną. Tym bardziej, że te obszary są podstawami funkcjonowania państwa. Wystarczy tydzień, a góra miesiąc zapaści i cały obecny pożal się Boże system wali się pod własnym ciężarem

    A ja w sumie nawet nie wiem, czy byłoby to takie złe.

    • Kretynizmy w MON-ie, wyniszczanie służby zdrowia przez MZ i kut…w z różnych izb zawodowych, polityka zagraniczna leży, energetyka i szeroko rozumiane finanse to samo, rząd podkula ogon gdy tylko ktoś z zewnątrz coś wybełkocze. MSWiA skutecznie wkurzyło funkcjonariuszy ostatnim podziałem nagród.
      Skłania mnie to do postawienia tezy że, w PiSuarze nikt nad niczym już nie panuje. Kompletny rozkład państwa resortowego i samowolka na urzędach. Mundurówka od dawna nie ma podnoszonego dodatku na odchodne, co dawniej było normą i pozwalało mieć emke o kilka stówek wyższą, tym samym skłaniało ludzi do uległości. Teraz odchodzisz wg tego co masz na wypłatę. Wku…eni mogą pochorować roczek biorąc 80% pensji, jednocześnie przez ten czas skutecznie blokując swój etat. No chyba że, rządzący zamiast strażników, policjantów czy strażaków zatrudnią firmy ochroniarskie albo od sąsiada całe formacje z prawego sektora. A wtedy jak piszesz może być ciekawie. Oczywiście każdego kto widzi co wyprawiają i dzisiaj naświetla problem, z miejsca ogłoszą zdrajcą i sługusem Putina, Żydów, Masonów czy Niemców* albo kogo tam jeszcze wymyślą.

      *-niepotrzebne skreślić

      • Na firmy ochroniarskie nie mają co liczyć – pracuję w tej branży od 1988 roku. Kadry się starzeją (albo już zestarzały – jak ja) młodzi do zawodu się nie garną – marne pieniądze, żadnych profitów, mundurówek, wcześniejszych emerytur itp. praca głównie na czarno lub zlecenie. W skali kraju konkretnych ludzi zebrałoby się 5 może 10 tysięcy.
        Pozdrawiam.

    • Nie da się żyć na dłuższa metę z certyfikatami na lewo. Podobno już ceny sięgają 2k. A dawka będzie co 3 miesiące (to zapowiedział minister zdrowia UK wraz z zapowiedzią 4 dawki). Jest nagranie jego wypowiedzi w tamtejszym parlamencie. Z resztą wystarczy zobaczyć dostępne informacje ile dawek zamówiła już dawno dawno temu UE czy Australia. W tej drugiej to już obecnie wychodzi po około 11 dawek na każdą osobę.
      Dodatkowo – to nic że ten projekt pęka w szwach. On ma być wykonany. Póki co można jeszcze po dobroci. Jak już się nie da to wyprowadzą aparat przymusu. Po prostu jeszcze nie jest na to pora. Wtedy co niektórym opadną szczęki. Inni wzruszą ramionami i jak zwykle zrobią co każą.
      W Austrii maja wsadzać do więzienia za brak zgodny na iniekcje. I to na koszt osadzonego. Czy ktoś widział duszny film Brasil (nomen omen ostatnio przypomniany na TVP Kultura)? Wygląda to trochę znajomo.
      Kończąc – nie da się wsadzić kilku milionów osób do więzienia. Wystarczy tylko stawiać opór i nie dać sie zastraszyć. Tylko tyle i aż tyle. Wytrzymać.

      • Tak finałem w odpowiedzi na: “nie da się wsadzić kilku milionów osób do więzienia”.
        Kryterium ilościowe jasno wskazuje że nikogo nigdzie nie trzeba wsadzać tylko trzeba powoli i systematycznie przerobić rzeczywistość na więzienie i powiesić kłódkę po drugiej stronie bramy. Dodatkowy zysk? Nie będzie gdzie uciec skoro wszystko będzie więzieniem.

  4. Jest wtorek (07.12) godz.21:04. Po całym dniu pracy, zasiadłem przed komputerem, żeby poczytać co to za nowe obostrzenia. Przeszukuję największe portale i nic nie mogę znaleźć. Takie to ważne wieści, że pochowali to gdzieś. Chyba nie mają klikalności te tematy. Może na Pudelku coś znajdę 😉

  5. A Trzaskowski z okazji świąt Bożego Narodzenia… składa życzenia…. osobom niewierzącym…

    Ciekawe czy z okazji każdych świąt chrześcijańskich, muzułmańskich i żydowskich będzie kierował życzenia do osób niewierzących… i na cha osobom niewierzącym życzenia z okazji świąt religijnych…

  6. Jak uczy historia, władza zawsze “grała w ch.ja” z rządzonymi i odwrotnie, ci starali się robić to samo by przetrwać. Obecnie jednak rodzą się pytania, czy obecna władza robi to co robi świadomie, wierząc w śmiertelne zagrożenie wirusem i jak ją w takim razie oceniać , co z nią zrobić?. Jeśli jednak władza robi to co robi świadomie, wiedząc, że epidemia to wielki przekręt i oszustwo, doprowadzając do śmierci setki tysięcy rodaków, to na co zasługuje?.
    Za kilka dni rusza kampania zalecająca mordowanie dzieci powyżej 5 lat, chyba Bóg Nas opuścił.

    • Wiedzą doskonale co robią. Świadczy o tym fałszywa statystka dot. zaszczepionych vs nie – liczona od początku 2021. Do tego doskonale wiedzieli o następnych dawkach bo UE już dawno zamówiła ogromne ilości preparatu genetycznego. Wiedzieli od początku że ostatnia prosta nie jest żadną ostatnią prostą.
      Teraz wprowadzają obowiązkowe testowanie na koszt pracodawcy. Brzmi rozsądnie? To model Niemiecki – potem zaraz “zaostrzą” przy fali 5 (którą już wczoraj zapowiedzieli) i będą kasować niezaszczepionych przy każdym przyjściu do pracy za test. A potem i to zdejmą jak w Niemczech i tylko 2G (zaszczepiony lub ozdrowieniec).

  7. Ciężko jest stwierdzić co kieruje rządzącymi i jeszcze za nimi nadążyć. O ile do tej pory ciągłe zmiany strategii świrusowej można było jako taki wytłumaczyć słynnym “stanem wiedzy” to teraz komunikacja zaczyna się całkiem rozjeżdżać. Morawiecki ględzący o absolutnie dobrowolnych igłach rok temu to taki smaczek ale hitem jest Niedziel, który przyznał że obostrzenia w zeszłym roku były nie potrzebne i nie zadziałały. Po czym wprowadza nowe. Oczywiście sporo ludzi w to uwierzy ale nie w tym rzecz. Wspominałem tu wcześniej, że jakkolwiek traktować srandemie poważnie, w kategoriach odgórnie narzuconej ideologii, to rządy na świecie otrzymały rewelacyjne narzędzie do utrzymania władzy. Nasz nie jest pod tym względem wyjątkiem. Tyle, że wywraca sie o własne nogi. I wygląda, że im się coraz bardziej spieszy względnie coraz więcej brudnych spraw do przykrycia. Teoretycznie pomysł z podziałem na szczepionych i nie mógł wypalić. Temat jednak został przegrzany i rekordy pozytywnych testów wybuchnęły w najlepiej pokłutych rejonach kraju. Z korzyści ze przyjęcia igły jest tak naprawdę chuj, a Kraska wrzucił do tego granat do szamba otwarcie zapowiadając testowanie i zamykanie w domach wszystkich jak leci bez względu na bydlęcy paszport szczepienny. No i przywalić w służby na których ten reżim maiłby się oprzeć to już jest mistrzostwo świata. W każdym razie nie udało się podzielić społeczeństwa w takim stopniu jak by pis chciał a wygląda, żę teraz ludzie zaczynają się jednoczyć. Mając w rękach genialne narzędzie do dzielenia i rządzenia miłościwie nam panująca partia łączy coraz więcej ludzi w sprzeciwie. Być może chodzi to rzeczywiście o jakieś działki Morawieckiego, a może o coś jeszcze innego. Może o maile Dworczyka, który o dziwo zapadł się pod ziemię… Może jeszcze nie wytrzeźwiał po świętowaniu sukcesu akcji szczepień. Równie dobrze może być bunt w rządzie lub partii i trzeba trochę zamieszania zrobić.Cały czas się w sumie dziwię szeregowym posłom i działaczom partyjnym w terenie. Wierchuszka partii pewnie ma dokąd spierdalać ale ci niżej w hierarchii prędzej czy później spotkają sie twarzą w twarz ze swoimi byłymi już wyborcami. I nie będa jacyś anonimowy przechodznie, żeby im łatkę ***** *** przykleić lecz koledzy, sąsiedzi, współpracownicy…

    • Akcja jest taka żebyś dał piątaka. A jak nie to wpierdziel i tak czy inaczej weźmiemy. Korporacyjny aparat medialny jest ściśle podporządkowany propagandzie. Nikt nie przytoczy tych wypowiedzi. A jak ktoś zapyta dlaczego nie – bo jest wyższe dobrą – nikt na świecie nie umiera a życie jest bezcenne (no chyba że staracone w zalegalizowanej ostatnio eutanazyjnej Szwajcarskiej kapsule drukowanej na drukarce 3D). Nawet Rymnowskiego zgrilowali ostatnio. Czyżby odprawy nie zrozumiał?
      Każdy program informacyjny w korop stacjach przechodzi codziennie przez checklistę. Na drugim miejscu są zachorowania dzieci (ciekawe dlaczego, ktoś zgadnie)? Ciemnota nie ma innych rozrywek jak tylko patrzenie non stop w pudełko (szczeciogonie emeryci). Oni nie przeglądają internetu, nie czytają książek w ogromniej większości. Powtarzają to pranie mózgu potem. Nawet konfabulują żeby poprzeć przekaz – widzę to u znajomego 80 latka.

  8. Ratunek nie w internetowych wojnach fotelowo-tapczanowych ani marszach pokojowych. Bo te nawet na ulicach mają taki sam efekt jak pokojowe w znaczeniu miejsca zamieszkania/zasypiania. Tylko rozwiązania siłowe. Ma Konfa “zbrojne ramię” to niech opanuje KPRM , TVP, parlament dwuizbowy. (Jak nie ma to niech sobie wyszkoli 20 tys. powstańców). Muszą przy tym być i internowania i ofiary śmiertelne “ku przestrodze” nieuniknione. Podobne scenariusze muszą zaistnieć w kilku krajach jednocześnie aby przywrócić normalne życie dla 90% społeczeństwa w Europie (niekoniecznie demokrację). Historia 20 wieku zna takie przypadki. Jeżeli Konfederacja nie podejmuje się tego rewolucyjnego, ratunkowego zadania to znaczy, że im dobrze jest tak jak jest.

    • Nic “na wariata”. Witaj @jest git
      “Konfa” to też “oni” (za Nasze tzw “pieniądze”), jakkolwiek by się wydawali sympatyczni. Do rozwiązań tzw siłowych też trzeba mieć kompetencje, tak że odradzam taką amatorszczyznę. Polecam raczej w nowy sposób skorzystać z modelu funkcjonowania jak podczas okupacji. Jak komuś przodków nie zniknęli można podpytać chyba że przodki z drugiej strony byli. Może z czasem wyłoni się jakieś przywództwo, aby jak najpóźniej, lecz pierwsze co trzeba zrobić to starać się “zniknąć z radaru”, a jeśli nie ma takiej możliwości (bo np. bez kredytów jest mało kto, no i tożsamość podatkowa jest już na każdy a więc każdy ma profil elektroniczny), to trzeba żyć w reżimie, ale innym niż sanitarny, tzn. oficjalnie prezentować obraz oczekiwany, by poza kadrem robić to czego się nie spodziewają. Katalog życia pod “okupacją” jest całkiem pokaźny. No i jeszcze jedno. Żadnej organizacji. Jak nie będzie “głowy” to jej nie odetną.
      Pozdrawiam

  9. @ jest git
    Oni czekają na jakiś przejaw zbrojnegi oporu, by go rozbić siłą i zastraszyć resztę społeczeństwa. Aby postawić się reżimowi wystarczy naprawdę niewiele. Po pierwsze trzeba uświadomić jak największej ilości ludzi że jest to władza okupacyjna, służąca międzynarodowej sieci lucyferian. Po drugie należy ignorować wszelkie rozkazy i polecenia okupanta. Kaczyński z Morawieckim nie będą przecież sami sprawdzać kenkart szczepionkowych przed sklepami. Tym razem wkurzone “bijące serce partii” też pobawi się w bierny opór lub masowo pójdzie na chorobowe. Sługusów lucyferian jest naprawdę niewielu, to dlaczego kilkadziesiąt milionów ludzi ma się ich bać?

  10. “Polska ma rekordową liczbę zgonów, służba zdrowia leży i kwiczy, sytuacja jest tak dramatyczna, że nawet politycy zaczynają się obawiać odpowiedzialności karnej.”
    To jakiś żart? Tak powyższe zdanie rozumiem. Jedyne co może utracić pis to stołki. Zakładając, że wybory, w dotychczasowej formie, jeszcze się będą odbywać.
    Dlaczego czynię takowe zastrzeżenie?
    Snuję nieco wywrotowe rozważania, ponieważ władza zachowuje się tak, jak gdyby poparcie obywateli nie miało już dla niej znaczenia. Pomimo tego, że elektorat pisu generalnie szprycować się nie chce, partia nadal inwestuje w medialne pranie mózgów. Wciąż trwa kretyniada pt. wszystkiemu są winni niezaszczepieni.
    Po drugie większość jest zmęczona, lecz wciąż tkwi w przekonaniu, iż my, “szury”, kompletnie się mylimy, bo wraży świrus zagraża i tylko bolączki trzeba usunąć. Prawdziwy sondaż, czyt. dający przybliżony obraz sytuacji, odbył się podczas przyspieszonych wyborów na stanowisko prezydenta Rzeszowa. Okazało się, że przeciwników zamordyzmu, po ponad rok trwającej plandemii, jakoś nie przybywa. Grzegorz Braun otrzymał 9,15% głosów.
    Po trzecie;
    Żaden masowy bunt nie wybuchnie. Dzisiejsi Polacy mają tyle wspólnego z pokoleniem żołnierzy niezłomnych, co obecni Grecy z Leonidasem i Peryklesem.
    Nam, garstce rozumnych i porządnych ludzi, pozostaje trzymać się razem i przede wszystkim zachować własne człowieczeństwo, czyli nie pozwolić na dobrowolne przerobienie nas na bydło. Być może w końcu wylądujemy w obozach, oczywiście chciałem powiedzieć, w ośrodkach edukowania dla negacjonistów kowidowych, ale co tam;
    Istnieje realna szansa pozytywnego scenariusza. Tzn. do tego czasu system się na krajowym podwórku zawali pod ciężarem własnej głupoty, niekompetencji, bałaganu i powszechnego kombinatorstwa.
    Dlatego żywię nadzieję, iż pozamykać nas nie zdążą, chociaż wiem, że bardzo tego pragną. Kto się ze mną nie zgadza, niech posłucha cyborga. Niedzielskiego cieszą, wręcz podniecają, kolejne tzw. restrykcje i obostrzenia.