Byłem bardzo blisko wczorajszego protestu zorganizowanego przez „Konfederację”, gdzie tym razem obok Brauna stanęli dwaj inni politycy, między innymi Dziambor i Janusz Korwin Mikke. Wczoraj musiałem odwiedzić stolicę, w sprawie, której nie chcę komentować, bo istnieją granice żenady. Parę osób mnie namawiało, abym został do 18.00 i zdał relację z protestu zorganizowanego przed sejmem. Na szczęście dla mnie, taka możliwość w ogóle nie wchodziła w grę, musiałem jak najszybciej wrócić do domu. Dlaczego na szczęście? Nie pierwszy raz się okazało, że granice żenady jednak nie istnieją, a wszędzie tam gdzie się pojawia Janusz Korwin Mikke, na pewno zobaczymy albo usłyszymy coś wyjątkowo „oryginalnego”.

W kluczowych momentach, w kampanii albo w jakimś ostrym sporze społecznym, polityk „Konfederacji” z reguły mówi coś tak niedorzecznego lub szokującego, że o niczym innym przez jakiś czas się nie debatuje. Istotne jest też to, że brak w tym jakiejkolwiek finezji, Mikke ma swój żelazny zastaw zgranych zagrywek, gdzie zawsze znajdzie się Hitler, niepełnosprawny i kobieta traktowana jak niepełnosprawny. Tym razem padło na Hitlera i do tego jeszcze dorzucono Auschwitz, taki obraz protestu „antyszczepionkowców” został zaprezentowany i jak zwykle będzie się z tej głupoty musiało tłumaczyć wielu i udowadniać, że nie jest wielbłądem. Dla każdego z kropelką oleju w głowie było jasne, że kabotyńskie analogie do bramy Auschwitz w niczym nie pomogą, a już na pewno nie w powstrzymaniu projektów ustaw „reżimowych”. Ba! Każdy rozgarnięty człowiek wiedział, że to się skończy dokładnie odwrotnie i dostarczy amunicji wrogowi, co też się stało. Nie ma większego prezentu dla Morawieckiego i Niedzielskiego, niż Mikke, Braun i Dziambor pod tekturową bramą „Sczepienia czynią wolnym”.

Jasne, każdy ma swoją ekspresję i mówimy o polityce, trzeba szokować, żeby zaistnieć, ale w takim razie proszę mnie nie zachęcać, czy raczej nie wsadzać na minę takimi „zaproszeniami”! Bogu dziękuję, że na tle tego idiotyzmu nikt nie zrobił mi zdjęcia, bo dziś i przez najbliższy miesiąc tłumaczyłbym się z cudzej głupoty. Zdecydowanie wolę swój status tchórza bredzącego coś przy kominku i tego się będę trzymał. Nie wierzę w żadne kryterium uliczne, to w Polsce nigdy nie skończy się „wyprowadzeniem milionów”. Czasami w kontrze padają mi ludzie przykład protestu w sprawie ACTA. Po pierwsze prawie nikt o tym nie pamięta, po drugie wokół tego narosło więcej mitu, niż faktu, po trzecie frekwencja na tych protestach była mniej więcej taka jak przy masówkach KOD-u. Na końcu jeszcze dodam, że nie protestów ulicznych przestraszył się wówczas Tusk, ale piekła jakie się rozpętało w Internecie. Na tej wojnie wygra liczniejsza armia i nie ma najmniejszej szansy, żeby 18 milionów Polek i Polaków, stanęło obok tak kretyńskich transparentów i haseł, jak również nie ma szans, aby 18 milionów Polaków w ogóle nie chciało żadnych szczepionek i praktykowało „ziębizm”.

Protesty uliczne są w Polsce zawsze organizowane przez radykałów i w większości radykałów przyciągają, tymczasem „nowa normalność” wymaga sprzeciwu na poziomie 50%+, o czym krzyczę nieustannie, bo nic się w tej materii nie zmienia. Wolę tysiąc razy jednego Basiukieiwcza, który nie jest wielkim przeciwnikiem szczepień, niż 1000 Korwinów, którzy swoim kabotyństwem odwalają czarną robotę na rzecz wroga. Wojna rządzi się swoimi prawami, między innymi i takim, że każda szabla się liczy. Nie chcę tym felietonem kiwać palcem na „Konfederację” i tym bardziej jej zwolenników, ale w ramach rewanżu mam też gorącą prośbę. Proszę mnie nie uwzględniać w takich projektach i w żadnym wypadku i przede wszystkim z nimi nie łączyć, z tej prostej przyczyny, że uważam to za wyjątkowo szkodliwy idiotyzm. Zostaję przy kominku i bredzę dalej.

48 KOMENTARZE

  1. Konfa żyje z koronki. Głównym narzędziem pozyskiwania wyborców jest internet bo wypracowali sobie ogromne zasięgi. Demonstracje nie muszą być duże, ważne żeby były głośne. Powstaną z nich głośne relacje, następnie memy. To wszystko pójdzie w sieci.

    Ludzie nie przychodzą na demonstracje bo zauważyli że to nic nie daje. Jeśli demonstranci są grzeczni to władza ich oleje, choćby milion przyszło. Jeśli protesty będą gwałtowne, to władza powie, że z bandziorami nie rozmawia.

    Wszystkie demonstracje i happeningi sejmowe konfy są zorientowane na internet. Fałszowane sondaże wiodących instytutów nie oddają skali poparcia tej partii. Mają obecnie między 12-15%

  2. Stręczenie ludziom cudownego serum bazuje na emocjach, takich jak chociażby strach czy empatia. Do tej pory strona sceptyczna wobec preparatów bazowała na argumentach racjonalnych, nie odnosząc wielu sukcesów. Tym razem zagrano na emocjach, co spotkało się z niemal histeryczną reakcją władz i posłusznych wyrobników medialnych. Oznacza że trafiono w sedno i jest to taktyka skuteczna.

    • No przecież napisałem już wcześniej ;-), Cześć @Egon O.
      Ta symbolika obozowa co ją kilku wykoncypowało i przyniosło na happening, była własnie w modelu którym ich w… do czerwoności, wszak wyczerpujący definicję okupanta z nawiązką wyczerpują również definicję inną, historyczną, w tym m.in. opisy działalności oprawców nierzadko również …pejskich z okresu wielkiej grabieży zwanej wojną. Będzie to tym trafniejsze że samozwańczy chanukowcy dostaną łatkę tych co to niby ich tak gładzili kiedyś.
      Inna sprawa, że to jednak cały czas happening jest i jakieś tam poparcie w internetach nic nie da, tak jak nie da nic liczenie na ogólnopolski plebiscyt dawania głosu w ramach obcych decyzji zwany żartobliwie wyborami. Wszelakiego rodzaju pasożyty wymagają dezynsekcji czy deratyzacji, a później dezynfekcji i czasem dekontaminacji. I trzeba to robić systematycznie tak jak się systematycznie myje ręce po wyjściu z toalety. Pasożytom “wiszą” transparenty i happeningi. Efekt placebo nie zadziała. Pasożyty nie dbają nawet o żywiciela. Jak padnie przeniosą się na innego.
      Dlatego z całym szacunkiem dla “fajności” tzw “konfy” i pierwszej jaskółki skuteczności metody, ich działania nic nie zmienią, no i “żywią się” na tym samym żywicielu co reszta okrąglaka i jego przybudówek wraz z sektami. Metoda “od środka” tu nie zadziała. Tu działa “między wrony, jaki i one”. Jakoś nie przypominam sobie partyzanckich działań “soft” przed trafieniem “konfy” od okrąglaka, a raczej wszystko było wyłącznie po to by do okrąglaka trafić.
      Ja przy kresie życia nie ufam żadnym sektom, z pozarządowymi włącznie. Konkretnym ludziom tak, owszem, sektom nie. W tzw “konfie” może z trzech bym wskazał takich z którymi można by coś konkretnego zdziałać, choć dziś wszystkie trzy postacie niestety idą w kierunku “łatwa kasa za happeningi”. To nie “konfa” jest nadzieją. Żadna sekta nigdy nie było nią. To homo rzekomo sapiens są. Gawiedź. Ta wystarczająco przyciśnięta (a ciśnienie potrafi zrobić swoje) niespodziewania potrafi chwycić za widły i benzynę. A za widły i benzynę bo to nie miasto zmienia cokolwiek tylko wieś i transport. Ręka która karmi i która te frukty dowozi. Do przyszłego tygodnia pies z kulawą nogą nie będzie pamiętał o happeningu. Nie ma w tym żadnej wytrwałości i długotrwałości. Spekuluję że to celowe nawet jest. Może tyle że ktoś zauważy skuteczność metody, acz zadziwiające jest że metoda adresowana jest ciągle z pominięciem rzekomej tzw opozycji która za wdrożenie metod z piekła rodem odpowiada po równi, a nawet jeśli nie, to milcząco na nie przyzwalała i nadal przyzwala, a nierzadko domaga się jeszcze więcej piekielnego ognia i tortur w tych metodach. Takie wyczerpywanie definicji mengelizmu łamanego na ostateczne rozwiązanie kwestii homo rzekomo sapiens.
      I tak patrząc na ten las naprawdę trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć że nic się nie zmienia. Nic, mimo że nie ma embarga na widły, produkcja nadąża i pozwoleń nikt nie wymaga. Za to uniformy nadal używają pałki (w szczegółach znaczy gazu i tzw taserów, z perspektywą na miotanie środków gumowych i nie oraz użycie innych, nieco drastyczniejszych w skutkach gazów), kaci nadal tworzą nowe zakazy, nakazy i kary, a współoprawcy nadal ochoczo zapisują je w paragrafy i z uporem godnym największych grabieżców nazywają je żartobliwie prawem. A pałka opada systematycznie na plecy i nikt nawet ręki w obronie przednią nie podniesie tylko niczym masochista prosi o kolejne razy. Spora część nadal prosi o kolejne eksperymenty na sobie. Może w obliczu tzw prankdemii by wrócić do normalności zacznijmy codziennie kogoś wrzucać do wulkanu, albo chorym ucinajmy kciuka w prawej ręce i lewe ucho? Nie wiem czy to pomoże ale tego jeszcze nie próbowaliśmy. To nie cynizm. To analogia do tego co się dzieje. Żadnych badań, żadnego rozwiązywania problemów. Tylko jakieś wyssane chyba z d..py pomysły i happeningi które guzik zmieniają.
      “Inercyjnie w piach”
      Pozdrawiam

  3. Pamiętam ACTA i swoją wtedy aktywność (w sieci). Jakiś mój przeziębiony artykulik był gdzieś tam nawet cytowany. I pamiętam, jak Tusk zorganizował spotkanie z “internautami”, pod którego pretekstem wycofał się z planowanych regulacji. Nawiasem mówiąc, to kolejny przykład światowej draki, obok choćby szczepionek na świńską grypę, kiedy Tusk poszedł pod prąd działań światowego establiszmĘtu. Jak to zestawimy z permamentnie tchórzliwym i uległym postępowaniem Kaczyńskiego, to coraz bardziej nam wychodzi, że partyjny aktywista Żorż Żoliborczyk koło prawdziwej polityki to nigdy nawet nie stał.

    Ale ja tutaj nie o tym. Artystyczna, a więc siłą rzeczy ekshibicjonistyczna natura MK prowokuje do dalszych wspominków. Przypominają mi się dyskusje w tym miejscu sprzed lat iluś tam, powiedzmy dziesięciu, to były czasy “Berka”, w których to całkowicie pomniejszał i lekceważył znaczenie pisania internetowego. Tylko twardy real miał mieć moc sprawczą. Nie rozstrzygam teraz jak jest co do meritum, bo z jednej strony lata Gospodarzowi stuknęły, a z drugiej Internet nie jest taki sam, więc wszystko w poglądach mogło się odwrócić. To powinno być raczej przestroga, że w sieci trzeba trzymać nerwy na wodzy i sporo pokory, bo ona ma niezawodną pamięć.

    Historyczna pamięć natomiast podpowiada nam, że Polacy buntują się rzadko, ale masowo i skutecznie. Zawsze tak było, że pomiędzy naszymi zrywami muszą upływać dłuższe okresy, bo niczego tak sobie nie cenimy, jak życia poukładanego. „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna.“ Od czasu do czasu jednak potrafimy się ruszyć, i sobie to życie na nowo poukładać. A to się nie może zdarzyć nagle samo z siebie, tylko zawsze w przygotowanych ramach, takie jak teraz próbuje tworzyć Konfederacja. Na żywo.

    • @Taktyczy
      Trochę bzdurzysz, ostatnio coraz częściej. Zupełnie nie tak było i nie mówię tego jako internetowy bazgracz kredkami tylko jako budowniczy koryt. Pasożytnictwo wykonywało wyłącznie ruchy chroniące miejsce przy korycie bo taką ma homo rzekomo sapiens naturę. Do dziś to robi. Tylko impulsy żartobliwie zwane pieniędzmi. Było uważać i wysłuchać z uwagą krążącej w trzecim obiegu tzw. taśmy z zarejestrowanym podmiotem wyczerpującym definicję pasożyta. Nikt się nie zdziwił, nikt nie zająknął, z tzw “internautami” że mimo setek godzin do publiki trafiły tej najmniej istotne i publicznie akcentowano i analizowano te zupełnie nie kontrowersyjne. Doradca, zresztą dość bliski, ówczesnego prajma, dziś prajmuje. “Taśm” nie ma zupełnie a tu prajmy się uzewnętrzniły mocno, zaś “internauci” prawią koszałki opałki o osobo postaciach, które dawno winny być zapomniane w “jamie”.
      Pozdrawiam

      • Kiedy czytam komentarze na Kontrowersjach to Ciebie zwykle tylko przewijam, bo tego czytać się nie da i chyba nie warto (bełkotliwe wypowiedzi zwykle odzwierciedlają sieczkę w myślach). Jednak ponieważ zwróciłeś się do mnie, to poproszę o streszczenie wypowiedzi i wyartykułowanie tezy. W polskiej wersji językowej.

        • Tak wprost? Proszę uprzejmie. Uważam cię za szpiona ryżawych z tendencjami do gwałtowności co to ryżych stara się wybielić.
          Za to że ktoś czegoś nie rozumie nie odpowiadam choć od kilku dekad cześć winy spada na system deedukacji łamany na kredkowanie po internetach.
          Ja czytam każdego, niezależnie od jednostkowych ekspresji czy pozornych antagonizmów, może stąd że chcę znać wszystkie dostępne perspektywy, a nie udawać drzewo w chaszczach. Fakt, widzę tylko część lasu lecz koszałków opałków o tej jego części, zdecydowanie nie przestanę prostować. To o byłym prajmie to był taki koszałek opałek o kimś kto dawno przez rzeczywistość powinien być zapomniany. Nie podoba się? Trudno. Obraź się 🙂
          Pozdrawiam ponownie

  4. Sekwencja zdarzeń w sprawie ACTA była następująca:Najpierw protesty na ulicach,następnie Tusk oświadczający ,że pod szantażem ulicznego tłumu nie ustąpi i konwencję ACTA podpisze a potem kanclerz Merkel mówi,że Niemcy wycofują się z ratyfikacji porozumienia ACTA no i wtedy Tusk w dyrdy oświadczył ,że też się z tego wycofuje.Jednym słowem pani kazała sługa musiał.

    • Dzień Dobry @somnambulik Cezar
      Dokładnie tak. I trzeba każdy przypadek wyczerpujący definicję pasożytnictwa przypominać głośno właśnie z tego powodu, by w przyszłości nie zamieniać jednej wstydliwej choroby na wstydliwą chorobę z innego źródła, jednych pasożytów na inne.
      Bo różnica co prawda nie będzie żadna, ale będzie tylko gorzej. Nigdy lepiej.
      Pozdrawiam

  5. Mikke od biedy może próbować się spełniać jako publicysta-skandalista-prowokator. Do polityki się nie nadaje i zepsuje wszystko, w czym uczestniczy. Polityk bowiem musi być skuteczny. On skuteczny nigdy nie był, nie jest i nie będzie. Pozyska trzech pokręconych wyborców, żeby stracić trzystu… To się nie zmieni. Nigdy. Jako bojownicy walki o wolną wolę mogli przenosić góry. A weszli w buty “antyszczepionkowców”… I już tak łatwo się z nich nie wygramolą. Dziambor twierdzi, ze ów transparent pojawił się znienacka i go zaskoczył. Ale nie to jest ważne. Ważne jest to, że stacje TV i media sieciowe zdążyły strzelić focie i nakręcić materiał zanim transparent zniknął. Pokazuje to, jak niespójne i nieskoordynowane są działania “konfy”. Kto nas zatem obroni przed psychopatami z rządu? Kiedyś liczyłem na silne związki zawodowe – organizacje, z którymi liczy się każdy rząd. Ale i oni zostali kupieni (jak lekarze, jak “naukowcy”, jak “dziennikarze”). Polaków wykończy grafen.

  6. Konfederaci zachowali się racjonalnie. Akurat ostatni ich występ, w końcu jako nieuleczalny antysystemowy wyborca, w pełni pochwalam. Wielki reset nieco totalitaryzm rodem z III Rzeszy przypomina. Zakłada bowiem masową depopulację, pracę niewolniczą, kontrolę wielkości zaludnienia, oraz powszechną skrajną pauperyzację.
    Podobieństw można znaleźć znacznie więcej, lecz powyżej wymienione wystarczą, aby w ramach ulicznego cyrku przywołać historyczne dokonania narodu niemieckiego.
    Napisałem cyrku, bowiem tylko takowe wystąpienia publiczne mają sens. Demonstracjami władza się nie przejmuje. Jeżeli przebiegają spokojnie, lekceważy je. Jeśli dochodzi do choćby minimalnych zamieszek, wówczas ogłasza wojnę z antykowidowymi terrorystami, z którymi, jak wiadomo, się nie negocjuje. Natomiast dobrze pomyślana i przeprowadzona prowokacja intelektualna nieco rządzących irytuje. Świadczy o tym wspólne potępienie akcji przez izraelską dyplomatkę, premiera Moravera i totalną opozycję. Konfiarze trafili celnie, za co im brawo biję i czekam na ciąg dalszy.
    Wypada odnotować przerażająco smutny fakt. Wielu Polaków okazało się naziolkami. Rodzime małe Hitlerki popierają sanitaryzm, także ten ekstremalny, dosłownie gnębiący nienaszprycowanych. Uważam ich postawę za plugastwo hańbiące naród na wieki. Naziści niemieccy i austriaccy prześladowali innych, lecz dla swoich nacji pragnęli wielkości. Polskie naziolki chcą szkodzić swoim rodakom, co stawia ich niżej od germańskich poprzedników. Jeżeli ktoś wzburza się już poprawnie politycznie w stylu;
    Jak możesz to porównywać? Przecież istniały obozy zagłady…
    Odpowiadam.
    Teutoni byli, jak zawsze, okrutni, bo taka już ich natura. Inaczej nie potrafią.
    Ale przynajmniej byli szczerzy. Otwarcie mówili o tym, iż w ichnim raju miejsca dla wielu narodów zwyczajnie nie ma. Twórcy fałszywej pandemii planują równie straszną inżynierię społeczną, lecz wszystko ubierają w słodkie kłamstwa. Pięknymi słowami przykrywają prawdę o potwornej przyszłości, którą nam zamierzają odgórnie wprowadzić.

  7. > Wolę tysiąc razy jednego Basiukieiwcza (pisownia oryginalna), który nie jest wielkim przeciwnikiem szczepień, niż 1000 Korwinów, którzy swoim kabotyństwem odwalają czarną robotę na rzecz wroga <
    Uzupełnię, że Korwin nie jest przeciwnikiem szczepień. Sam się zaszczepił. Ostatnio wypowiadał się, że wg niego szczepienia osób 60+ są wskazane, 40 – 60 w zależności od stanu zdrowia a poniżej 40 szkodliwe, dla dzieci zabójcze. Tak mówił. Ja nie łykam wszystkiego, co pan Korwin chlapnie ale logiki, rozumu i sensu nie można mu zazwyczaj odmówić. Każdy orze jak może. Ten napis miał z założenia wywołać pewien wstrząs. Jakkolwiek nie wyglądałoby to może z lekka tandetnie, wstrząs wywołało. Każda metoda jest dobra by gawiedź wyrwać z letargu. Przecież dużymi krokami idziemy w stronę świata realizującego w praktyce ten napis?
    Ja jestem zdania, że gdyby nie było teraz Konfederacji w Sejmie, POPiS + Lewica, PSL, zjadłyby nas z kopytami bez popitki i już byśmy śmigali w opaskach. Ostatnio nie odbyła się komisja zdrowia, która miała radzić na szczepieniami w pracy, właśnie dlatego, że Konfederacja sprowadziła na salę sporą grupę dodatkowych osób, w tym dziennikarzy. Z powodu "zagrożenia koronawirusem" komisja została przeniesiona.

    • Jest bardzo interesującym fakt, że w dyskusji publicznej zupełnie nie ma wątku naturalnej odporności po chorobie. Jest to celowe jej ukrywanie i deprecjonowanie. Bo to nie służy “wyszczepianiu”. Tutaj mam fajny przykład. Poszukując informacji nt. testów na p/ciała trafiłam na taki kwiatek ze strony Medicover:

      “UWAGA! Przeciwciała po przechorowaniu są zwykle w niższym mianie i szybciej zanikają niż przeciwciała po szczepieniu – dlatego zaleca się szczepienie również ozdrowieńcom (nie wcześniej niż 30 dni od uzyskania dodatniego wyniku testu w kierunku SARS-CoV-2).”

      Fragment – “szybciej zanikają niż przeciwciała po szczepieniu” to są zwyczajne brednie.
      Owszem wykazano, że miano po przechorowaniu jest niższe u ozdrowieńców, ALE tempo opadania tego miana to poniżej 5% miesięcznie a u zaszczepionych – 40%! Czyli co z tego że na początku to miano jest kilkukrotnie wyższe, jeżeli opada 8 razy szybciej z miesiąca na miesiąc!
      Tutaj jeden z wielu artykułów na ten temat: https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2021.08.19.21262111v1?__cf_chl_jschl_tk__=rx0OyhjgIFWoQ1DQrPtdTR6RBzAlyC6qwJvagsnxPdE-1639497676-0-gaNycGzNCD0
      Całą tę hucpę firmują jacyś “naukowcy” i jacyś “lekarze”. Jest to coś obrzydliwego, co się dzieje z medycyną na usługach terrorystów sanitarnych.

      • Dzień Dobry @Iwonn
        Strona merytoryczna jest dla jakieś zero koma zero dwa promila ogółu, a argumety z tego zakresu są niepopularne nie bo #szpecimysię, tylko stąd że cele projektu są zupełnie inne, zupełnie w innej skali. C19 nie wypalił bo na dzień dobry coś klasycznie poszło nie tak i nie do końca skośnym W. Z jednej strony “dobrze”, bo “uzbrajać” tak by jednocześnie mieć “bezpiecznik” nadal nie potrafią zbyt skutecznie potrzebny był plan “C” z preparatami który idzie “jak po grudzie”. Z drugiej strony “źle” bo skupienie jest na planie “C” pośród gawiedzi i na “Nowej Tyranii”, a główny projekt z zupełnie innymi celami prze naprzód.
        Zupełnie nikt nie patrzy na to, że Ci tam na szczycie kryształowej góry zupełnie tej powagi obecnej na dole nie podzielają i nader często widać ich radosnych oraz uśmiechniętych (poza debilami funkcjonalnymi w rodzaju zwyrodniałego lewa w okrąglaku i generalnie lewa – choć to też najczęściej “szoł” do straszenia gawiedzi). Nikt nie widzi “słonia w pokoju”, “goryla na planie”. Nikt nie widzi lasu.
        Wszyscy patrząc na komunikaty w grobowym nastroju, a nikt nie widzi tego rozbawienia z planów ogólnych. Wszyscy patrzą na ustawione przedstawienie w ścierach (uzasadnione ilością patogenów na centymetr ściery), a zupełnie nikt na imprezki bez ścier, które w tym samym materiale są w ramach przebitki.
        Argumenty merytoryczne to nisza. Nikt już nie ukrywa że chodzi o odebranie praw, choć mało kto jeszcze rozumie DLACZEGO.
        Pozdrawiam serdecznie.

        • Prawa są odbierane bo przechodzimy lub będziemy przechodzić przez wąskie gardło i większość nie da rady przez nie przejść. Więc żeby za bardzo nie wierzgali przy “rozpuszczaniu kwasem” kontrola musi być dość ścisła. Elitki planują, że koszty tej zabawy zostaną w całości pokryte przez gawiedź a pomagierzy za miejsce na arce (na które i tak wszyscy się nie załapią) są skłonni na dowolne zło względem gawiedzi bo jej los nikogo nie interesuje (nawet większości tej gawiedzi).

          Trafiłem?

  8. Ciekawe, że Kurka niejednokrotnie w kluczowych momentach dystansuje się i umywa ręce, zazwyczaj krzykliwie i widowiskowo. Sam od niemal 2 lat gardłuje, ale gdy pojawi się głos wspierający de facto jego narrację, Kurka zachowuje się jakby miał monopol. Odcina się bardziej niż szmatozjeby pisuarowe od antysemityzmu. Dodając do tego głupawe uzasadnienia, których notabene sam nie spełnia, jak ten, że “nowa normalność wymaga sprzeciwu na poziomie 50%+, o czym krzyczę nieustannie”. Słaby ten krzyk, bo tego sprzeciwu może być Kurko na 5 %, więc wedle własnych kryteriów powinieneś odciąć się od samego siebie i milczeć. To jest kurwa odlot pisać codziennie o ludobójstwie, udowadniać nonsensy i zbrodnie, a jak w przestrzeni publicznej pojawi się – jakże uzasadnione w tym kontekście – porównanie do eksterminacji w Auschwitz, uciekać z piskiem pod stół i z niespotykaną gorliwością odcinać się od niego. Z gorliwością, której nieadekwatność do sytuacji wzbudza wręcz obrzydzenie. Zastanawiam się jak to jest, że wszyscy rzekomi “antysystemowcy” jednak ostatecznie okazują się g… warci. Jak ten youtuber Woźniak (Ator), co to jak Kurka obnaża wszystkie kłamstwa kowidowe, ale jeszcze gorliwiej, niczym wytresowana małpka zastrzega się, że ABSOLUTNIE nie zniechęca nikogo do szczepień. I to nawet poruszając tematy niezwiązane z pandemią – żeby nikt nie miał co do tego NAJMNIEJSZEJ nawet wątpliwości, zawsze i wszędzie. To się nazywa prawdziwa służba.

    • Witaj @Info2
      W kategoriach abstraktu można zadać jeszcze bardziej niepopularne pytanie które niedawno zasłyszałem, w rodzaju “Jak to jest że pośród posiadaczy broni osobistej, teoretycznie istnieje spora grupa wystarczająco wk…. a nikt nikogo z powodu tych wszystkich sk… nie zaj…”. Wykropkowałem. Dodam że to uniform i bynajmniej nie stójkowy powiedział.
      Jeszcze raz zadam pytania: Ile potrzeba trupów niezwiązanych bezpośrednio z c19, ile kłamstw, niegodziwości, bezeceństw, czasem bestialstwa, ile grabieży i niewyjaśnionych zniknięć potrzeba, by działania zaczęły mieć charakter czyny obarczonego ryzykiem a nie występów na miarę przygłupów udających kabarety?
      Wk… anie kogoś jakkolwiek zauważalne publicznie nie poskutkuje zmianą, lecz prędzej odwetem. Cały zamysł drogi legalizmu i szumnych projektów w rodzaju No-rym-berga dwa zero to też takie koszałki opałki. Coraz częściej kierujący pałką realizują scenariusz w wulgarne wersji “nie mamy pańskiego płaszcza więc sp.. bo w ryja”. Niech “konfa” robi sobie te happeningi bo przynajmniej przekaz się przebija, ale jednocześnie może niech zacznie produkcję pasiaków, bo przydadzą się i jeszcze zarobi na ich sprzedaży pośród gawiedzi.
      Co do reszty, w tym o Gospodarzu… chyba nie każdy ma właściwe kompetencje do tego by być kimś więcej nisz bazgraczem kredkami po wirtualnym asfalcie internetów. Jest takie słowo któe obecnie częściej zaczyna być wypisywane: “wszechbambizm”. I chyba to tez jest odpowiedź na wiele rzeczy. Z inne perspektywy patrząc, to naprawianie kilku baraków na terenie więzienia o rozmiarach …pejskich, jest bezcelowe (kwit o “bratniej” pomocy istnieje od dość dawna jakby ktoś nie ogarniała horyzontu czasowego obecnego projektu). Nie ratując tych co nie chcą być uratowani, bo np. im się więzienie podoba i nawet są zadowoleni z zamykania w izolatkach od czasu do czasu, czy udziału w eksperymentach medycznych o wątpliwych podstawach Naukowych, proponuję szukać azylu w miejscu do którego “Nowa Tyrania” nie zdąży dotrzeć przed swoją naturalną śmiercią oraz śmiercią jej architektów i wyznawców.
      Pozdrawiam

      • Witaj, Ważniaku. Co jak co, ale po Tobie to raczej średnio spodziewałem się stanięcia w obronie MK, zwłaszcza po tym, że niejednokrotnie pisałeś o nim w sposób jakby dezawuujący…
        Nie jest chyba przypadkiem ta auschwitzowa retoryka, która ostatnio się pojawia. Oto mowa o opaskach w Niemczech, następuje segregacja “sanitarna”, parę tygodni temu przeczytałem na portalu o2.pl (przyznaję, że nikczemnym) komentarz w którym ktoś zawarł myśl, że pisowski Beria od ścigania antysemitów (w komentarzu był wymieniony po nazwisku) nadawałby się na komendanta nowego Auschwitz. O chwilowo nieczynnym Auschwitz pisał kilka lat temu wzbudzając niesamowity rwetes S. Michalkiewicz, z wiekiem niestety coraz bardziej głupkowaty. Ewidentnie coś jest na rzeczy i każdy przytomny człowiek to widzi. Nadciąga komuna ver. 2.0 . Bogatsza o doświadczenia swojej poprzedniej wersji, jak i III Rzeszy. Ratuj się kto może. Pozdro.

          • Obawiam się, że to jednak nie żaden etap przejściowy, tylko pożądany stan docelowy. A co wedle Twoich spekulacji ma być po tym etapie przejściowym? Bardzo jestem ciekaw.

          • @Info2, Witaj
            Jako że piątek, to jako “gorący orędownik apokalipsy” rzucę że komuna dwa zero alias brave new world to przejście, a finałem ma byś extinction z naciskiem na mass 😉
            Pozdrawiam

  9. A według mnie ta prowokacja była jednak udana. Po pierwsze dlatego, że analogia była po prostu trafna. Holocaust nie zaczął się od rzeźnickich aktów, ale od segregacji: w kinach, tramwajach, na uniwersytetach. Oraz zarzutów roznoszenia chorób (wesz, tyfus). Po drugie, święte oburzenie covidian i ich frontalny atak jest najlepszym dowodem hipokryzji po ich stronie. Jakoś protesty lewicy w pasiakach bo im się nie podoba Marsz Niepodległość czy protesty gejów z opaskami na ramieniu bo nie mogą się hajtnąć z facetem nie wywoływały podobnych reakcji, a tam analogia do segregacji Żydów była w zasadzie żadna.

  10. @Info2
    Pełna zgoda. Pod antysystemowość podłącza się wielu lanserów. Ator to idealny przykład takiej postawy. Niby krytykuje kretyniadę, ale w rzeczywistości ją potwierdza. Owe zastrzeganie się, praktycznie w każdym nagraniu:
    “Nikogo nie zniechęcam do szczepień.”
    Jest to dosłownie obrzydliwe. Lizusostwo wobec youtubowych cenzorów, którzy treści niepoprawne sukcesywnie usuwają. Gdyby Woźniak powiedział prawdę:
    (Nie ma żadnej pandemii. Szczepienia w rzeczywistości są gigantycznym eksperymentem medycznym. Już wiemy, że szkodliwym, więc szprycując się ryzykujecie zdrowiem i życiem. Nie podawajcie dzieciom tego świństwa. Sprawa ewidentnie śmierdzi.)
    Kanał by natychmiast zniknął i trzeba by nadawać np. ze strony prywatnej co zasięgi by ucięło wybitnie. Słowem koniec zarobku na lanserstwie. Wielu, jakże hue-hue odważnych i bezkompromisowych, pożal się Boże, prawicowych publicystów, okazało się pospolitymi tchórzami. Tyczy się to również najbardziej znanych, takich jak Rafał Ziemkiewicz, Piotr Zychowicz, czy Łukasz Warzecha. Przez lata mędrkowali o tym, jak powinni postąpić Polacy, gdy szalał tajfun historii. W marcu AD. 2020 powiał zefirek i zdmuchnął ich, niczym drobne śmieci. Dziś owi, niezależni od siedmiu boleści, co najwyżej z bolączkami się nie zgadzają. Próbowali osądzać wielkich i bohaterów, a sami okazali się zakłamanymi, nazywając rzeczy po imieniu, dziennikarskimi kurwami.