Reklama

Łatwe i jednocześnie trudne pytanie, bo wszystko zależy od przysłowiowej wajchy. W tej chwili widać wyraźnie tylko jedno – trwa próba sił i sondowanie. Zasada jest prosta, w tak zwanym środowisku dziennikarskim swój broni swojego i może Lis napisać 1000 tekstów o Sakiewiczu, a to w żaden sposób Sakiewiczowi nie zaszkodzi. I odwrotnie! Karnowscy pisząc o Lisie, tylko i wyłącznie wzmacniają jego pozycję po lewej stronie „dziennikarstwa”. Zupełnie inaczej się dzieje, gdy własne środowisko postanawia wyrzucić kogoś z sanek, w takim przypadku nie ma odwrotu. Pierwsze nazwisko, które przychodzi do głowy to Durczok, ale takich nazwisk medialnych było już wiele. Jestem tak stary, że pamiętam jak skasowano Reszczyńskiego, chyba najbardziej popularną twarz „Teleexpresu”, TVN pozbył się Kuźniara, a „Wyborcza” to już w ogóle wykasowała całą armię od Wildsteina po Geberta.

Każdy z tych przypadków jest nieco inny, ale wszystkie łączy jedno, mianowicie przyzwolenie lub co najmniej cisza wokół skreślonych nazwisk. Pierwsze komunikaty, jakie się pojawiły wokół afery Lisa były bardzo charakterystyczne i obliczone na dwa dni sensacji. Lis miał odejść za porozumieniem stron i nie robić żadnego dymu. Tak też uczynił w kilku słowach grzecznie podziękował byłemu pracodawcy „Newsweek Polska”, potem jeszcze pogratulował następcy i miało być po sprawie. Stało się inaczej, co oznacza, że po pierwsze musiało być bardzo grubo w tej sprawie i nie jedna, ale kilka/kilkanaście pokrzywdzonych osób. Po drugie łatwo się domyślić, że Lis nie miał i nie ma dobrej opinii jako szef u większości podwładnych, nawet tych, których traktował w miarę przyzwoicie. Istnieje taki typ charakteru, który nie daje się lubić i to właśnie ten lisi typ. Wreszcie po trzecie jest tak, że gdy w „środowisku” więcej kciuków idzie w dół niż w górę, to jest pierwszy sygnał do egzekucji. Na jakim etapie jest teraz sprawa Lisa? Gdzieś pomiędzy kciukami w dół, a ostateczną decyzją o egzekucji.

Reklama

Dzisiejszy artykuł w „Wirtualnej Polsce” ma rutynową konwencję, anonimowi rozmówcy opowiadają o tym, co ich w redakcji pod kierownictwem Lisa spotkało. Rzecz w tym, że ta anonimowość jest anonimowa dla szarego odbiorcy artykułu, natomiast „środowisko” doskonale wie, kto się odważył opowiedzieć swoją historię. Prócz tego świadkowie rozmaitych akcji z udziałem Lisa są w stanie ocenić, czy zawarte w artykule informacje są prawdziwe. Jeśli sam Lis mówi, że to: „półprawdy i ćwierćprawdy”, to żarty się powoli kończą. Niezwykle ostrożne są też komentarze ze strony „środowiska”, zwyczajowo podnoszone są „moralne” histerie i lamenty, mówi się o „zaszczuwaniu”, czy „hejcie”. W tym obszarze też nie ma dobrych wiadomości dla Lisa, na początku odezwała się Olejnik, ale teraz mamy absolutną ciszę, ewentualnie bardzo dyplomatyczne komentarze. Gdybym wiedział, które kciuki poszły w górę, które w dół to mógłbym z dużą precyzją ocenić, czy i kiedy Lis przejdzie przez tę samą ścieżkę zdrowia, co Durczok. Na razie takich wyraźnych sygnałów nie ma i to oznacza, że „środowisko” walczy samo ze sobą.

Proces postępuje wolno również dlatego, że Lis zachowuje się inaczej niż Durczok, który na zmianę prowokował, odgrażał się i pokorniał. Lis, jak na siebie, jest bardzo wycofany i z zaciśniętymi zębami czeka na rozwój wypadków. „Wirtualna Polska” to już dość wysoko umieszczone ostrzeżenie, wprawdzie to nie „Wyborcza”, TVN, czy Onet, ale pamiętajmy, że początek końca Durczoka, opublikowano we „Wprost”. Jeśli miałbym się pokusić o prognozę, to raczej stawiam, że Lis skończy gdzieś pomiędzy Kuźniarem i Durczokiem. Zbyt wielu ludzi sponiewierał i zbyt wielu ludzi ma go dość, żeby mógł wrócić na top. W najlepszym razie będzie robił za średniaka, ale jak tylko pojawi się wyrok w jednym z czołowych mediów liberalno-lewicowych, to jest po Lisie. Z uwagą przyglądam się tej sprawie, bo jak pisałem, to ważne dla nas wszystkich i dla higieny życia publicznego.

Reklama

11 KOMENTARZE

  1. Panie Piotrze. Jestem pod wielkim wrazeniem ze zdaje pan wszystkie wazne egzaminy w sposob celujący. Nawet z Rybusem.
    Ja nie wiem czy pan jest taki mądry czy ludzie taki tępi.

    Cos przypomne.
    https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,koronawirus–smiertelnosc-w-polsce-i-na-swiecie,artykul,56076164.html

    W kwietniu 2020 swiatową smiertelnosc covidu okreslano na 6%. Chiny podawały 4%.
    Populacja osob 65+ w Polsce to 18%. Na 3 zakazonych z tej grupy (tylko tu byla jaskrawsza smiertelnosc) do szpitala, powinni wiec trafiac wszyscy a 1 na 3 powinien umrzec.
    Telewidz wszystko kupi. Nawet by kupili ze na 3 zakazonych 4 trafi pod respirator.

    Pan Piotr prezentowal statystyki ze statku Diamond jeszcze w marcu .nie majac chyba pojecia ze prawie wszyscy pasazerowie byli starszymi, czesto schorowanymi ludzmi!!!
    Nie sluchano go i nawet jego sympatycy, nieraz chwalili pozbawione sensu i CELU obostrzenia.
    Jedynym celem bylo najwyzej trwałe poniewieranie ludzmi bo zakażenia na koncu calej populacji nikt nie ukrywał.
    Cykliczne jak to przy grypkach i o nieznanej skutecznosci szczepionki dla chetnej NISZY zapowiadano za 2-3 lata (!!!!!) , a deficytowe wowczas maski uwazano dlugo za nieskuteczne.
    To byla budowa Nowego Porządku Swiata

    Szczepionki dzialaja wyraznie przez okreslony czas. Gdyby nie byly skuteczne to przy Delcie mielibysmy czołgi na ulicach
    Wspieranie represji, zniechecanie do szczepien i krytyka rzadu za nadmiarowe zgony (choc jest ich 5-10x mniej niz rzekomo mialo byc) to czesty schemat w Polsce.

    Poniewieranie moze wrocic bo co do zasady nikogo nie obchodzily podstawowe prawa czlowieka tylko żonglowanie statystykami – Szumowski mogl odwolac wszystkie operacje, ludziom zrobic kupe na glowe, nasikac do pyska i dostac oklaski ze grypka chwiliowo przyhamowala.

    Przypadek szwedzki był wyjatkową kombinacją zbiegow zdarzen, trudny do powtorzenia
    – duzy autorytet niepartyjnych organow panstwowych
    – na kluczowych stanowiskach zdecydowana nadreprezentacja majacych mniejszą sklonnosc do histerii mężczyzn
    – doswiadczenia osobiste w Afryce glownego epidemiologa Tegnella
    – odważne poglady szefa agencji zdrowia Carlsona i paranaukowe doradcy Giesecke (sami epidemiolodzy i wszyscy nieustraszeni z grup ryzyka – u nas kilkadziesiat lat mlodsi popuszczali w gacie)
    – szczera troska o dzieci a nie dostrzeganie w nich siewcow smierci
    – uniemozliwiajace kontrole sytuacji niezliczone podroze zagraniczne obywateli
    – poczatkowo zielone swiatlo od Borisa Johnsona ze nie beda sami
    – robotnicze NIE BANKSTERSKIE pochodzenie premiera Lovfena (spawacz ze zwiazku zawodowego) i tym samym niewytlumaczalny zwrot przeciwko nowej politycznej poprawnosci.

  2. Lis to typowy temat wakacyjny, bez znaczenia. Chyba że zostanie nowym, bardziej lucyferiańskim prezydentem, po wymianie Dudy.

    Tymczasem zostały nam tygodnie spokoju przed jazdą przygotowaną nam przez NWO. W menu krach na rynkach finansowych, który pociągnie za sobą krach realnej gospodarki oraz wymieranie poszczepienne, które zamaskują jakąś nową chorobą prosto z laboratorium. Pierwsze spowoduje wprowadzenie światowego cyfrowego pieniądza. Drugie pozwoli na odebranie nam resztek wolności pod pozorem sanitaryzmu. Chyba że Putin się wkurzy i rozwiąże wszystkie problemy termojądrowo.

  3. Egon, co w ogole sugerujesz. Ze tworzone w laboratoriach wirusy sa na tyle slabe ze trzeba dodatkowych szczepien by zlikwidowac problem przeludnienia?
    Lockdowny energetyczne to realne zagrozenie w przyszlosci.
    Poza oczywistymi przyczynami moze jeszcze dojsc narracja ze kto zapala dlugo swiatlo, ten poprzez zmiany klimatu morduje dzieci w Afryce.

      • Egon.
        Sprawdzilem cos z myślą o tobie.

        Od chwili pelnego wyszczepienia w populacji w portugalskim GUSie wzgledem 2019 jest nadwyzka 7300 – w przeliczeniu na Rumunie ok 16 000.
        W porywach polowicznie zaszczepiona Rumunia wzgledem 2018 nadwyzki ponad 58000.
        Do lata 2021 kraje porownywalne (Rumunia byla gorsza ale nieduzo)

        Gdyby Rumunia nie zaszczepila sie w ogole wyszloby ok 90-100 000 (na Polske ok 150 tys)
        Moze nawet troche wiecej bo braklo by respiratorow ale na ulicach trupow by nie bylo

        Obawiam sie ze gdyby smiertelnosc w Polsce byla niska a w Szwecji wysoka, hitlerowskie metody walki z grypką nadal mialaby wielu zwolennikow.

  4. Nie chce kpic ponad miare, ale nastepny wielki szef jest oskarzany przez podwladnych o to samo co Durczok,wnioski nasuwaja sie same, albo musial komus waznemu nadepnac na odcisk , albo chca go po prostu skasowac bo juz ludziom bokiem wychodzi.Podejrzewam ze podobnie jest w innych redakcjach, tylko pracownicy milcza bo nie chca tracic roboty.Czy przypadkiem my nie mamy w sobie jakiegos zlego genu, ze jak sie lekko odbijemy to zaraz innym chcemy udowadniac swoja wyzszosc?Tu sie nasuwa zaraz sprawa ukrainska, bo kto choc troche liznal histori wie , ze Ukraincy nas rezali co paredziesiat lat na przestrzeni kilku wiekow, w sposob naprawde okrutny.Natomiast na matuszke Rasije nie podniesli reki chyba ani razu, mimo ze czerwoni zgotowali im mn. wielki glod, nie mowie ze Rosjanie bo czerwoni byli multi -kulti i tam wszystko jedno jakiej nacji byl gosc ,jesli wyznawal teorie Ilicza to byl swoj,dobrym przykladem zelazny Feliks,rodowity Polak albo tow.Koba Gruzin