Reklama

Powodów jest mnóstwo, ale postaram się wskazać te najważniejsze. Przede wszystkim po raz kolejny mamy do czynienia z „nietykalnym”, który jest traktowany zupełnie inaczej niż zostaliby potratowani celebryci niższego szczebla. Inaczej traktuje się też tych, co to są z wysokiego szczebla, ale nadepnęli na kilka odcisków jeszcze wyżej postawionym, taka sytuacja miała miejsce w sprawie Durczoka. Po drugie „zwykły człowiek” w zderzeniu z „nietykalnym” nie ma najmniejszych szans. „Nietykalny” może latami prześladować, poniewierać, niszczyć życie wielu ludziom i w najgorszym razie traci stanowisko, w ramach wzajemnego porozumienia i poszanowania.

Nie sprawdzałem ile ludzi pracuje w Newsweek Polska, ale domyślam się, że jest to co najmniej kilkadziesiąt osób i mam na myśli tylko tych pracowników, którzy odpowiadają za wydanie gazety. I to jest trzecia ważna rzecz, dla której warto o zwolnieniu Lisa pamiętać, całymi latami wszyscy widzieli albo domyślali się, co się dzieje i nikt nie zareagował. Czy to jest jakaś wielka tajemnica dlaczego tak się dzieje? Żadna tajemnica, przyczyna jest oczywista – strach i to nie tylko przed utratą pracy, ale przed całkowitym wykluczeniem na pograniczu śmierci cywilnej. Zwracam uwagę, że praktycznie nikt z tak zwanego „środowiska” nie zareagował i nie stanął w obronie pracowników poniewieranych przez Lisa. Za to poszedł inny sygnał i to z samej góry! Monika Olejnik, „królowa dziennikarstwa”, wzięła w obronę Lisa i tym wskazała miejsce wszystkim, którzy odważyliby się powiedzieć coś innego. Z Durczokiem działo się podobnie i gdyby sam nie zachowywał się najgłupiej, jak można, to prawdopodobnie wylądowałby miękko albo w innym kanale TVN, albo w jakiejś większej gazecie, czy radiu. Jednak ze wszystkich charakterystycznych zjawisk wokół tej afery mnie najdobitniej rzuca się jedno w oczy.

Reklama

Z plotek, które coraz głośniej chodzą po Internecie, nie wspominając o redakcyjnych korytarzach, można wydobyć dwie główne zbrodnie, jakie postępowi lewicowcy przypisują swoim wrogom i oponentom. Chodzi rzecz jasna o: mobbing i molestowanie. Posługując się normalnym językiem te słowa da się zastąpić znanymi od wieków: prześladowaniem i obmacywaniem. Dziesiątki artykułów powstało o tym w Newsweek Polska i wszystkie musiały przejść przez biurko redaktora naczelnego Tomasza Lisa. Tysiące wypowiedzi umoralniających w wykonaniu pracowników Newsweek Polska, którzy mieli pełną wiedzę, co się dzieje na ich własnym podwórku. Ktoś powie, że to zwykła hipokryzja, jakiej wszędzie pełno, od fabryki po gabinety polityczne. Nie, w moim przekonaniu to coś więcej, mianowicie mamy do czynienia z mafią ideologiczną, czy jak kto woli z sektą. I w mafii i w sekcie obowiązuje zmowa milczenia, nie można popełnić większej zbrodni od wyniesienia na zewnątrz tajemnicy mafii lub sekty. Wiąże się to z tym, że nie jeden Lis miałby problemy, ale cała grupa Lisów. Durczak i Lis to nie wyjątki, tylko delegacja całego przegniłego środowiska.

W ramach lewackich patologii wypracowano dwa mechanizmy. Pierwszy powyzwala dowolnie poniewierać niewygodnych i takich, którzy są już niepotrzebni, ewentualnie nie znali umiaru i poczuli się zbyt silni. Tak odstrzelono wielu aktorów, celebrytów, milionerów, w ramach akcji „Me Too” i innych wspominek 60-letnich pań, co to sobie przypomniały o „traumie” sprzed 40 lat. Nie to, żebym kogokolwiek żałował z tych zdemaskowanych, ale to jest ciągle ta sama środowiskowa zgnilizna, bo drugi mechanizm odnosi się do wspomnianej tajemnicy mafii i sekty. Pewnych ludzi nie wolno dotknąć, choćby gwałcili, znęcali się fizycznie i psychicznie, to mają pozostać moralnymi autorytetami. Wydaje mi się, że przywołałem wystarczająco wiele argumentów i okoliczności, aby uzasadnić dlaczego warto się takimi, jak Lis zajmować i co się stanie, gdy zajmować się nie będziemy. Pamiętajmy, że ci ludzie przy całym swoim marnym jestestwie nie schodzą z katedry i ambony skąd głoszą swoją wielkość moralną i intelektualną, a to jest nie do zniesienia.

Reklama

7 KOMENTARZE

  1. Tak czy inaczej, Durczok, lis czy Kraśko są poza jakimkolwiek prawem. Ten ostatni ile lat jeździł bez prawka? Zwykły szarak trafiłby do paki. A sprawa najsztuba ? No właśnie obojętnie jakie wyroki padają, jeslinwogole padają to są one bardzo daleko od tego co by spotkało zwykłego obywatela
    Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli”
    https://polskawliczbach.blogspot.com/2022/06/szokujace-zdjecia-mikroskopowe-skrzepow.html

  2. O Lisie nic nie napisze bo nie mam wiedzy. Ale nawiaze do nowomodnych ideologii.

    Leszek Miller powiedzial kiedys ze nieakceptowalne dla niektorych osob poglady obyczajowe lewicy wynikaja z faktu ze partie musza sie czyms od siebie odrozniac a naturalne dla socjaldemokracji postulaty socjalne sa obecne w programie zasadniczo kazdej, nawet nabardziej liberalnej partii.
    Skoro zachod w teczyzmie doszedl do punktu w ktorym roznic sila rzeczy znowu nie ma, to az prosi sie o stwierdzenie ze wymysla sie kolejne idiotyzmy ktore znowu maja odroznic idiotow od skrajnych idiotow, tak by zbuntowany i oburzony klasą polityczną wyborca mial mniejszy dylemat czy moralne jest glosowac na zlodziejow mniejszych niz wiekszych.

    Jako ze cenie swoje prawo wyboru we wszystkim to daleko mi do konsewatyzmu ale nie znaczy ze jest mi blisko do permanentnego lewackiego idiotyzmu.

  3. A ja o ministrze Błaszczaku.

    Polska zbrojeniówka ma kompetencje, żeby wyprodukować bardzo dobry prototyp polskiego czołgu.

    Jedyne czego na brakuje z wiekszych rzeczy, to produkcji kompozytowego pancerza. Ale to można kupić, mówię o technologii do produkcji w kraju, od naszych bliskich sojusznik ów z Korei Południowej lub Japonii.

    Czemu nie spróbujemy?

    • @Knock.out.4
      “Czemu nie spróbujemy?” – Z tych samych powodów dla których polska zbrojeniówka leży i kwiczy, nie musielibyśmy przepłacać i kupować uzbrojenia od naszego “najlepszego sojusznika”. Proszę zwrócić uwagę na to co się dzieje z Grotami i Piorunami. Kiedy to uzbrojenie było wdrażane do polskiej armii, to były to głównie “niesprawne, zacinające się” wyroby. Kiedy Polska przekazała to samo uzbrojenie za darmo(!), Ukrainie, to się nagle okazało, że broń jest super i Ukraińcy ją sobie chwalą. Wkrótce okaże się, że tą samą broń, może ze zmodyfikowanymi kolorami, będziemy kupować od naszego “najlepszego sojusznika”, albo od górali ze wzgórz golan. Gdyby w Polsce był polski rząd a nie zarząd to sytuacja pewnie byłaby inna, cóż, rozmarzyłem się…