Reklama

Na początek ustalmy sobie jedno, wielkiej afery z udziałem Bożeny Dykiel nie byłoby ani przez sekundę, gdyby aktorka nie powiedziała prawdy o „pandemii”. Jeśli ktoś mi chce powiedzieć, że dotychczasowe metody walki z depresją przedstawiane przez aktorów i celebrytów, różniły się czymś zasadniczo od „okularów szczęścia”, to chyba, żyje w innym świecie i ma kontakt z innymi mediami. Od „muzykoterapii” po kadzidełka orientalne, nie wspominając o takich gusłach, jak oczyszczanie czakry. Jeśli kogoś pozytywnie nastrajają świecące okulary, to rożni się to tym od „muzykoterapii”, że nie muzykuje i tym od oczyszczania czakr, że nie bazuje na sekciarskim zabobonie. Absolutnie nic szokującego w słowach Dykiel nie było i w normalnych warunkach zostałoby to potraktowane, jako jedna z wielu ekscentrycznych metod na rdzenie sobie z depresją, którą stosują znani i lubiani.

Powyższy opis nie jest hipotezą, ale wielokrotnie zweryfikowanym faktem, wystarczy zajrzeć do archiwum wypowiedzi rozmaitych gwiazd i gwiazdeczek, a znajdziecie tam wszystko i nikt nigdy żadnego wywiadu z Internetu nie zdjął. Identycznie sprawy się mają z pierwiastkiem zwanym litem, chociaż tutaj paranoja zatoczyła kilka kręgów. Każdego dnia z telewizora płyną reklamy wychwalające suplementy diety, leki uspakajające i tym podobne, które bazują na magicznym pierwiastku i najczęściej jest to magnez. W dalszej kolejności mamy żelazo, wapń, cynk i jeszcze z pół tablicy Mendelejewa o rewelacyjnych właściwościach leczniczych. Jeśli chodzi o sam lit, jest on do 180 lat stosowany w psychiatrii i konkretnie w terapii depresji. Kompletnie mnie nie interesuje skuteczność litu, wady i zalety, to po porostu kolejny fakt, nie żaden spisek, czy szamanizm. Pomimo tych oczywistych faktów z Dykiel zrobiono niezrównoważoną psychicznie, w starej formule „płaskoziemskiej”. Baba kompletnie zdurniała, leczy się świecącymi okularami i litem. Patrzcie ludzie kolejna wariatka od foliowych torebek i płaskości Ziemi, która oczywiście nie widzi „pandemii” i nie wierzy, że kod QR chroni przed zgonami i ciężkim przebiegiem choroby.

Nie wnikając w to, czy przedstawione przez Dykiel metody walki z depresją są mądre, czy niemądre, skuteczne, czy nieskuteczne, jedno jest pewne, nie ma w nich nic, co by się wyróżniało na tle wypowiedzi innych aktorów i celebrytów w tej materii. Gdyby Dykiel powiedziała, że w wyjściu z depresji pomogła jej dieta wegańska, czy medytacja buddyjska połączona z wnikliwą obserwacją żarzącego się kadzidełka, dziś mogłaby zakładać sklep internetowy ze „zdrową żywnością” albo kiosk z kadzidełkami. Całe nieszczęście Bożeny Dykiel polega na tym, że poważyła się na szarganie świętej wiary we wszechmocnego „kowida” i co więcej powiedziała prawdę o tym, kto i w jaki sposób traktuje ludzi. Ponieważ temat „kowida” powoli staje się śmiesznością samą w sobie, to główna kanonada poszła w stronę depresji, ale to tylko zasłona dymna, bo w każdym krytycznym artykule i wypowiedzi było odniesienie do „pandemii” i to przesadziło o losie Dykiel. Powiedzieć na antenie TVN coś takiego, że „pandemia” zamieniła się w obóz i jest walką świata z ludźmi, to tak jakby powiedzieć na antenie „Radia Maryja”, że Kościół jest watykańską sektą.

Wyznanie wiary to podstawa funkcjonowania w „wyższych sferach”, jeśli trafiasz do tych sfer, to musisz wierzyć w 56 płci, zmianę klimatu wywołaną emisją CO2 i najnowszym aktem wiary jest „pandemia”. Nie ma żadnej dyskusji w tym zakresie, od dyskutowania są „eksperci” choćby opowiadali takie idiotyzmy, jak te o kawałku plastiku zwanego przyłbicą, który miał chronić przed wirusami. A zawracam sobie tym wszystkim głowę z jednej ważnej przyczyny, mianowicie takiej, że kazus Bożeny Dykiel pokazuje dlaczego „cały świat walczy z pandemią”. Obojętnie do jakich zajrzycie mediów: polskich, amerykańskich, czeskich, francuskich, wszędzie przeczytacie, że jakiś aktor albo sportowiec to szaleniec, który podważa „pandemię”. Nie ma innych artykułów, serwisów informacyjnych i przekazów dnia. Każdy kto się wychyli zostaje poddany tej samej procedurze, jakiej poddano Bożenę Dykiel. Tak działa obóz „pandemiczny” i walka świata z ludźmi.

Reklama
Poprzedni artykułCzy Ameryka pójdzie do diabła?
Następny artykułRekonstrukcja rządu – przyznanie się do serii porażek i planowanie następnych
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

40 KOMENTARZE

    • > Na stronie głównej pozostawić tylko tematy poważne, mające podbudowę naukową, dobrze przeanalizowane.

      Dziękuję za oficjalne przyznanie w którym kierunku ewoluuje Kurka.

      Myślę, ze przydasz Mu się jako rzecznik prasowy. Ściągniesz sobie jeszcze tylko skrypt z ministerstwa zabijania i wszystko będzie git.

      Jeżeli do tej pory miałem wątpliwości to z każdym dniem mam ich coraz mniej…

      To przykre, na szczęście Kurka już dawno przestał być istotną częścią antyplandemicznej sceny więc strata nie będzie wielka.

        • Witaj @Egon O.
          Może jest, może nie jest, może był, a może nie był. Gdyby miał zapewnić sobie powodzenie społecznego projektu, to nie czekałbym na pierwszą opozycję, tylko sam bym ją stworzył aby wykreować wzór i odniesienie do którego zawsze porównywana była każda inna która była by prawdziwa.
          Właściwie to ten numer wiele razy był wykręcony homo rzekomo sapiens w “niedorzeczu”, z “wolnością” i “transformacją” na czele. Do dziś Ci których umownie można nazywać debilami funkcjonalnymi żyją w ustawce mitów: Gierek be, Balcerek git, UE Super, a tęczyści i zeroemisji to przyszłość.
          Księżyc ma zero emisji, Mars też, a tęcza to tylko złudzenie optyczne widoczne dla dla mniejszości żywych a jeszcze mniejsza ich cześć się nim zachwyca. Z opozycjami jest podobnie, niby cool i trendy ale na ogół to tylko złudzenie na które nabiera się mniejszość a jeszcze mniejsza cześć zachwyca. Oczywiście są od reguły wyjątki.
          Dość rzadkie.
          Pozdrawiam

    • Witaj @jest git
      Pytanie tylko w jakim celu? Przecież kolaboranci i konfidencji w towarzystwie kurtyzan mają swoje miejsca instruktażu przez trzyliterowców a tu ma być taki kanał jaki jest co by kanalizował i w kanał wpuszczał zwłaszcza umownych kanalarzy i kanałofili. Tak że ten tego, w tym miejscem wszystko “jest git” :-D.
      No i za nie wprowadzanie w kanał nie ma impulsów.
      Pozdrawiam

  1. Niestety sporo jest tu racji. W ostatnim filmie Dave’a Cullen’a na bitszucie są fragmenty z irlandzkiej telewizji i narracja tam idzie w kierunku jak przekonać (zmusić) te ostatnie kilka procent do “dżabu”; zero perspektywy z innego kierunku.
    Manufacturing of consent w czystej postaci.
    A najśmieszniejsze, że skoro 90-kilka% nie daje “odporności populacyjnej”, to nic jej nie daje i tyrania zostaje z nami na zawsze. Dlatego śmiem twierdzić, iż miałem rację – chodzi o totalną kontrolę za pomocą paszportów kowidowych które wyewoluują w Social Credit Score system.

        • Po to jest ta “szczepionka: “Światowe Forum Ekonomiczne ujawnia paszport COVID, który wykorzystuje markery badania krwi do określenia statusu szczepień. Sama szczepionka musi zawierać pewną formę markera, który na stałe (na poziomie komórkowym) pozostaje w organizmie, który można następnie wykryć w badaniu krwi.” – newswars.com
          Na stronie “machera od the Great Reset czytamy: “CovidPass jest pomysłem jednego z młodych światowych liderów Światowego Forum Ekonomicznego, Mustapha Mokass . (…) CovidPass wykorzystuje technologię blockchain do przechowywania zaszyfrowanych danych z poszczególnych badań krwi, co pozwala użytkownikom udowodnić, że ich test na COVID-19 był negatywny.
          (…) Mokass ma nadzieję, że jego aplikacja, która zostanie uruchomiona we wrześniu, stanie się standardowym rozwiązaniem dla linii lotniczych, lotnisk i agencji granicznych oraz wyeliminuje kwarantannę dla zdrowych podróżnych. CovidPass może również umożliwić bezpieczne ponowne otwarcie hoteli, kin, teatrów, obiektów sportowych i koncertowych. (…)
          CovidPass zobowiązuje się do obowiązkowej kompensacji emisji dwutlenku węgla dla każdego pasażera lotu, aby zachować korzyści dla środowiska wynikające z ograniczenia podróży lotniczych w czasie kryzysu.(…)” https://www.weforum.org/agenda/2020/07/covid-19-passport-app-health-travel-covidpass-quarantine-event/

    • Tzw paszporty to tylko narzędzie tymczasowe na drodze do kolejnych jego ewolucyjnych iteracji, a całość jest jedynie jednym z procesów na szerokie i granicznie nieostrej liczbie wątków podlegających doskonaleniu. Nie używam słowa cel bo ten ogólny wielu wymienia acz nigdy nie zdaje sobie sprawy że to jest właśnie ogólny cel główny – niekończące doskonalenie i wprowadzanie metod i narzędzi które będą różnicować na tzw panów i tzw gawiedź oraz wyostrzać i utrzymywać obszar nieciągłości między jednymi a drugimi, tak aby możliwy awans (i degradacja) następował wyłącznie na drodze decyzji tych pierwszych, a nigdy skutkiem jakichkolwiek zmiennych po stronie tych drugich, od pracowitości po umiejętności analityczne. Tak jak ten tzw “cele” tzw “the great reset” to raczej lista nie mających końca procesów które mają stanowić że KONTROLA czegokolwiek dotyczącego tych drugich (ale niekoniecznie wprost tych drugi) ma być po stronie tych pierwszych.
      Nie mając kontroli nie możesz skontrolować, nie mogąc skontrolować nie masz kontroli. Dotyczy to podaży wszystkiego, łącznie z PODAŻĄ POPYTU. Bo popyt można kreować do woli pośród niezwykle podatnych na sugestie homo rzekomo sapiens. Wystarczy kontrolować jego podać, jakość, ilość.
      Bo homo rzekomo sapiens mają to wryte w imperatyw biologiczny. Cała ta percepcja i logika wynikające z biologii są w stanie zniweczyć wyniki każdego badania i pozyskanej wiedzy. Wystarczy pożerować na emocjach i dwa osobniki/osobniczki(/osobopostacie) “chwycą się za łby” żeby udawadniać sobie wzajemnie często z użyciem umownej lub dosłownej pałki “nie swoje racje”.
      Nawet tu mamy z nierzadka przykłady.

        • Wnioskuję że skoro leci ad persona znaczy zabolało coś choć nie miałem takich intencji. Nie wiem co wy tam palicie ale ja bym albo palił mniej albo może coś poważnie porozmawiał z dilerem.
          No ale ja jestem za takimi mało popularnym rzeczami których zwyrodniałem lewo (tu możne sobie wpisać cortezowe) ani patologiczne prawo (tu sobie można wpisać wspomnianych gryguciów) nie jest w stanie objąć rozumem bo są utytłani po pachy WIARĄ w takie koszałki opałki że przy dowolnej ilości półlitrówek “nie razbieriosz”.
          Kolega ma jakieś problemy że musi tak do wszystkich ad persona? Nie wiem jak inni ale to naprawdę nie moja wina że kolegę coś uwiera no chyba że to takie założenie żeby innych kategoryzować i przymuszać do jedynie słusznej wizji, ale jak z praktyki znam gestapowskie metody a wieku w którym gadająca żaba to jest coś, już tylko wzruszam ramionami na taki dobór argumentów.
          Pozdrawiam

          • To zupełnie nie jest ad-personam. Mówi Pan w sposób nawiedzony na jakimś “diapazonie”, który niewiele realnie mówi. Taka mowa jak zarządzaczo-marketingowiec mówi o synergii itp. bełkot.
            Np. “Nie używam słowa cel bo ten ogólny wielu wymienia acz nigdy nie zdaje sobie sprawy że to jest właśnie ogólny cel główny – niekończące doskonalenie i wprowadzanie metod i narzędzi które będą różnicować na tzw panów i tzw gawiedź oraz wyostrzać i utrzymywać obszar nieciągłości między jednymi a drugimi, tak aby możliwy awans (i degradacja) następował wyłącznie na drodze decyzji tych pierwszych, a nigdy skutkiem jakichkolwiek zmiennych po stronie tych drugich,”

            Nie widzę tu dużej róznicy z poniższym:
            https://www.youtube.com/watch?v=bqUyuPuRcWk&t=65s

            😉

          • @Siwiec
            Mimo wszystko różnica jest zasadnicza i jako ktoś z wyższej analitycznej, winien zauważyć że moje jest celowe z wyboru (co było zadeklarowane), a tamto takie, bo ktoś jest reprezentatywną próbką ze zbioru gawiedź plus.
            Jeśli zaś uważasz że publicznie jakie koszałki opałki w rodzaju dzbana trelki i jego z lekka zwyrodnialszej trupy osobopostaci będę sadził tak wprost, narażając się na brak gadających żab na co dzień, toś w “mylnym błędzie”.
            A tu… jeszcze szukać słownej analogi to taki tekst z rysunku (Mleczko?) z lotnią i PKiN: “jaki kraj taki zamach terrorystyczny” 😀
            Potrzeba tłumaczenia?

  2. Przykład Dykiel jest bardzo poważny i pouczający. Pokazuje z jaką siłą i determinacją są uciszane w zarodku głosy kolidujące z projektem covid.
    Starsza pogodna pani o marginalnym zasięgu oddziaływania została rozstrzelana z działka przeciwlotniczego a zwłoki dodatkowo oblane zawartością dziesięciu tojtojek.
    To jest przykład dla innych celebrytów. Aktor czy dziennikarz na dorobku nie zaryzykuje w takim otoczeniu nawet mrugnięcia powieką podczas wywiadu z mengele czy horbanem, nie mówiąc o jakimkolwiek niewygodnym pytaniu czy opinii.

    • @smartboy
      Tym większe brawa za odwagę dla pani Dykiel. Doskonale wiedziała, co ją spotka i mimo to odważyła się stanąć po stronie prawdy. Jak ten jedyny nie “heilujący” osobnik na słynnej fotografii. Gdy już kurz bitewny opadnie i chazarska, covidowa mafia dostanie łomot, to wszyscy celebryci, dziennikarze i patoeksperci będą twierdzić że zawsze byli przeciwko. Ale my pamiętamy…

  3. Okazuje się, że to jakie role grała pani Dykiel, są emanacja jej samej. Kobiety z głowa na karku, chodzącej twardo po ziemi, żeby nie powiedzieć z jajami. I taka też jest w rzeczywistości. Wielkie słowa uznania dla niej, że w świątyni kowidiańskiej paranoi odważyła się powiedzieć prawdę. I o tym, że na covida nie umiera więcej osób niż na grypę – bo tak jest. I że ta paranoja gnoi ludzi i ich psychikę i doprowadza do depresji – bo tak jest. I że niedobór litu może powodować zaburzenia psychiki – bo tak jest. I że mamy uznaną w medycynie terapie światłem. Podczerwień leczy stany zapalne, światło niebieskie rano sprzyja syntezie serotoniny, a z tej wieczorem organizm produkuje melatoninę. Wszystko to sprzyja utrzymaniu rytmu dobowego a wg najnowszych doniesień w depresji najbardziej zaburzony jest właśnie prawidłowy rytm dzień – noc i idące za tym zmiany hormonalne. Pani Szulim-badziak-woźniak-starak to kury szczać prowadzać a nie pouczać mądrą kobietę. O tempora o mores, jak mawiali starożytni. Jak to było? Wolność to niewola, wojna to pokój, ignorancja to wiedza. A TVN to wypisz wymaluj Ministerstwo Prawdy. Skasowali nagranie z rozmową z panią Dykiel. Nie ma to jak wolne media.

  4. Przy poprzedniej aferze z Dykiel szefowie TVN dostali łatkę antysemitów..

    Uważam że Ziobro ma rację w sprawie Orła, który jest symbolem Polski i Polaków.

    Ministerstwo Glinskiego przypudrowalo pazurki wyrobowi czekoladopodobnemu z czasów PRL, ZIOBRO zaproponował powrót do orła z czasów suwerennej Polski.

    Czy te masońskie gwiazdki też mogą zniknąć z orła, czy w tej sprawie też będzie interweniował TSUE i komisja wenecka, jak również Amnesty International?

  5. Casus Bożeny Dykiel jeszcze raz pokazał jedną, moim zdaniem zasadniczą sprawę. Otóż najważniejszym “narzędziem” paranoi kowidowej są masowe media. To bynajmniej nie jest teza nowa, ani odkrywcza. Ale warto ją bezustannie przywoływać, bo dzięki temu być może więcej ludzi oderwie się od telewizorów i komputerów, aby rozejrzeć się wokoło. I zobaczyć to, co widać – czyli globalną ściemę pod tytułem “pandemia”. Ostatnio opublikowany artykuł (link w jednym z wpisów powyżej) na temat obłędu Klausa Schwaba związanego z próbą narzucenia całemu światu jego utopijnej i morderczej wizji “czwartej rewolucji przemysłowej”, dowodzi po raz kolejny obłędu w którym zmierza cały świat. A zmierza tam, ponieważ został niestety skutecznie ogłupiony powszechną i niezwykle agresywną propagandą medialną. Już kilka lat temu mówiłem ludziom na wykładach, że orwellowskie “teleekrany” z roku 1984 dzisiaj są nie tylko technicznie wykonalne, ale również szeroko rozpowszechnione praktycznie. I to działa.A dla mnie w sprawi p.Dykiel najbardziej znamienny był fakt, że “jednym głosem” zaczęli ja potępiać zarówno w TVN, jak i w TVP i u Sakiewicza. Mówi wam to coś? (jak pytał pewien klasyk)

  6. Bożena już raz podpadła TVNowi kilka lat temu, w tym samym programie DzieńDobry TVN, kiedy użyła sformułowania (cytat:) “że TVN pożydził i nie wydał kalendarza”. Pięknie pojechała wtedy (na YT ciągle jest ten filmik, wpiszcie ‘Bożena Dykiel pożydziła’).
    To naprawdę babka z jajami.

  7. Pan autor siedzi za duzo w “internetach:=twiterach, i innych tvn’ach bo zwyczajnie 99% ludzi nie ma pojeacha czego dotyczy w/w “wpis”, (takze ja nie ma pojecia czego dotyczy) => za duzo (u pana autora siedzenia w=> “interneruf” , twiteruf (i innych tvnuf?)

    —————–
    “Gdyby Dykiel powiedziała, że w wyjściu z depresji pomogła jej dieta wegańska, czy (itp itd, dziś mogłaby zakładać sklep internetowy ze „zdrową żywnością” albo kiosk z kadzidełkami
    w/w to sama prawda
    zyje w platfusowym miescie i doskonale wiem jak sie “pałuje” ludzi “homofobia” i innymi “nowoczesnymi” “europejskimi” (metodami=metodycznie?)

    “Wyznanie wiary to podstawa funkcjonowania w „wyższych sferach”, jeśli trafiasz do tych sfer, to musisz wierzyć w 56 płci, zmianę klimatu wywołaną emisją ”
    w/w to sama prawda
    zyje w platfusowym miescie i doskonale wiem jak sie “pałuje” ludzi -> “homofobia” i innymi “nowoczesnymi” “europejskimi” (metodami=metodycznie?)

  8. Do PIS, PO, SLD bede miec uraz do konca zycia. Oni tworzyli koalicje lockdownową. PSL popieral to jedynie w sposob bierny. Nie bylo “igrzysk smierci”, czy “zabojczych kopert”. Rzadko tez slyszalem “rzad nic nie robi” w czasie gdy nic nie robienie bylo moim niespelnionym marzeniem powrotu do normalnosci….
    PIS to wyjatkowi zdrajcy, szubrawcy i zlodzieje, bo mieli nieskrytą satysfakcje zadawania ludziom cierpienia. Do jesieni 2020 przechwalek jacy sa najlepsi nie bylo konca. Najlepsi w czym? W zakazywaniu, nakazywaniu i ponizaniu, a wszystko bez jakiegoklwiek ladu i skladu.

    nikt ważny, ty na kogo zaglosujesz? poza PSLem nie biore nic pod uwage i watpliwe ze PSL popre. Grozi mi trwala apolitycznosc bo zdrada tej i tamtej targowicy bolec bedzie do konca zycia. Po owocach ich poznalismy. Wirus podobny do grypy a oni robia Nowy Ład swiata. Ciagle zamykanie gospodarki, maski na dworze i w sumie z 10 mln ludzi na kwarantannie. To sa szkoleni psychopaci.

      • pamietam, ale paszporty na tle wiecznych lockdownow, zakazow wyjscia z domu itp to sa zbrodnie mniejszego kalibru. Zgorzelski dosc mocno zobrzydzil mi PSL, ale Gowin juz nie dlatego ze on wie ze w razie czego PISiory zrobia lockdown dla wszystkich albo dla nieszczeponych. Gowin od poczatku walczyl z tymi skurw… na tyle na ile mogl a mogl niewiele.

    • @corintians
      O ile pamiętam niejaki Kosiniak-Kamysz to covidowy twardogłowy, któremu się roi segregacja i prześladowanie niezaszczepionych w iście hitlerowskim stylu. Ten to dopiero dałby nam popalić, gdyby dorwał się do władzy. Smutna rzeczywistość polega na tym, że nie ma już na kogo głosować, więc po co to robić.

    • @corintians
      Cześć.
      Primo takie: Zawoalowana rządowa propaganda nikogo nie interesuje.
      Secudno , a właściwe cała reszta… kiedyś napisałem. Jak ktoś uważa że tzw głosowanie na czyjeś wybory coś zmienia, to proponuje za każdym razem głosować na siebie. Póki co tzw otua gwarantuje wszystkim prawo nie tylko do dawania głosu ale do bycia obiektem REALNEGO wyboru. Jeżeli zaś nawet samem sobie ktoś nie ufa to proponuję unieważniać głos, a nie wzorem naszego dzielnego chaszczowego bohatera “na złość sobie nie pójdę na tzw wybory”.
      Agitki na zielonoliściastych sobie daruje. Przy takiej opcji kryptoobyczajowej najlepsze co można zrobić to zaproponować ich wszystkich na raz do pierwszej załogowej misji poza granice układu słonecznego.
      Generalnie tzw polityka to jest zajęcie pasożytów und hochsztplerów. W końcu jest na literę P tak jak “psychopaci” którzy nie są szkoleni. To jest taka natura pasożytnicza, bo tzw “system” promuje pasożytów oraz analfabetów i debili funkcjonalnych, co idzie w parze (właściwie w kolumnach czwórkowych ale mogłoby być niezrozumiałe)
      Tak że ten… z propagandą sio, a jak chcesz nadziei, to głosuj na siebie w pierwszej kolejności.
      Pozdrowionka

  9. “A zawracam sobie tym wszystkim głowę z jednej ważnej przyczyny, mianowicie takiej, że kazus Bożeny Dykiel pokazuje dlaczego „cały świat walczy z pandemią”. Obojętnie do jakich zajrzycie mediów:
    polskich, amerykańskich, czeskich, francuskich, wszędzie przeczytacie, że jakiś aktor albo sportowiec to szaleniec, który podważa „pandemię”. Nie ma innych artykułów, serwisów informacyjnych i przekazów dnia.”
    Kazus Bożeny Dykiel nie pokazuje tego, czemu i komu służy plandemia. Pokazuje jedynie tylko to, jak prostackie metody manipulacji wystarczają totalitarystom, aby kontrolować, rzekomo tak miłujące swobody obywatelskie, społeczeństwa państw formalnie nadal demokratycznych. Właśnie w tym miejscu nie zgadzam się z Kurką. On uparcie lansuje tezę, iż srowidowa kretyniada, to przekręt o mechanizmach znanych z przeszłości. Ja, skrajny oszołom, uważam, iż to przedsięwzięcie daleko groźniejsze, od kolejnego skoku na kasę w wykonaniu światowej oligarchii finansowej. Im chodzi o coś wielokrotnie gorszego. Dążą do zbudowania nowego totalitaryzmu, wspartego osiągnięciami obecnej technologii, zwłaszcza z dziedziny, nazwijmy to lapidarnie, elektronicznej. Już dziś można sobie wyobrazić skonstruowanie cyfrowego gułagu, a co dopiero, gdy np. odpalą faktycznie sieć 5g.
    Powyższe to oczywiście przejaw mojego szuryzmu, bo żadnej masonerii nie ma, a korzenni, w tym banksterzy, wcale nie są tak wpływowi, jak foliarze głoszą. Przynajmniej tak postrzegają świat do bólu racjonalni i trzeźwo oceniający politykę, byli wyznawcy geniusza żoliborskiego.
    Szczypta ironii nikomu porządnemu nie zaszkodzi, dlatego ośmieliłem się odnieść do dzisiejszego wpisu w tonie, przyznaję, nieco złośliwym. Sprawa nie jest godna głębszego namysłu, bo czym nas właściwie zaskoczyła?
    Tym, że media głównego ścieku łżą całodobowo.
    Tym, że środowiska celebryckie są dokumentnie skurwiałe.
    Tym, że myślenie samodzielne i zdolność do posiadania własnych poglądów w naszej, tfu-elycie, nie występują. A jeśli raz, na kilka lat ktoś się stamtąd minimalnie na plus wyróżni, tego z miejsca towarzycho zgnoi. Do wczoraj wielce poważana koleżanka, z dnia na dzień, trafia do grona wariatów niegodnych tego, by się przyznawać do znajomości z nimi. Oto obraz naszych nowych, hue-hue wyższych sfer. Gdy my się zastanawiamy nad osobliwościami lokalnego bagienka, kraje poważne na coś przełomowego ewidentnie się szykują.

  10. @MK:
    “Wyznanie wiary to podstawa funkcjonowania w „wyższych sferach”, jeśli trafiasz do tych sfer, to musisz wierzyć w 56 płci, zmianę klimatu wywołaną emisją CO2 i najnowszym aktem wiary jest „pandemia”.

    Ja to zjawisko obserwuję od około 2005 roku, czyli od tzw. “pierwszego PiSu”. Wtedy przynależność do “wyższych sfer” zaczęto utożsamiać z preferencjami politycznymi. Czyli “pisiory to patologia i analfabeci”, a ci “lepsi” to wyborcy PO. Spotkania towarzyskie, na których wprost nie wypadało nie odnieść się krytycznie do (dowolnych) działań PiS, pośmiać z Kaczora lub pokazać z egzemplarzem Wyborczej “przypadkiem” leżącym w samochodzie lub przedpokoju. To wszystko, niczym krzyżyk na szyi, chusta na głowie lub kolorowa szata Hare-Kryszna stanowiło manifest przynależności. Żeby każdy i od razu nie miał wątpliwości, że rozmówca “jest swój” czyli “z naszych” 🙂 . Taki stan trwał aż do wybuchu pandemii, a socjotechniczne pranie mózgów działało w tym czasie 24h/7d.
    Gdy zaczął się obecny, pandemiczny cyrk przeprowadzono test sprawdzający skuteczność dotychczasowego programowania ludzkich umysłów.
    Zwróćcie uwagę, dotychczasową, nazwijmy to ‘partyjną’ linię społecznego podziału z dnia na dzień zasypano i jednocześnie natychmiast stworzono nową linię. Nazwijmy tę nową linię umownie – “cowidianie-antycowidianie”, a w wersji 2.0: “szczepienia – tak/nie”. Test wypadł pozytywnie, większość ludzi go zdała.
    Co mamy obecnie?
    Tak jak kiedyś “ci lepsi” głosowali na PO, tak teraz boją “nowych wariantów”, “wykazują rozsądek oraz odpowiedzialność” i szczepią się na potęgę, gdyż dzięki temu mogą “normalnie żyć” w odróżnieniu od…
    Ostatnio byliśmy z Żoną na spotkaniu towarzyskim w gronie znanym od wielu lat. Jakoś wszyscy zjawili się w tym samym czasie i zaraz na początku padło pytanie “kto po trzeciej ręka do góry”. Ci co nie byli jeszcze “po trzeciej” spuścili głowy (ze wstydu?) i zadeklarowali, że “są już zapisani i mają termin…”. My stwierdziliśmy (zgodnie z prawdą), że nie szczepiliśmy się i nie zamierzamy. Reszta towarzystwa osłupiała. Zupełnie, jak byśmy zaczęli się bzykać na środku salonu lub puścili głośnego, wspólnego “farta”. :))

    Później okazało się, że jako jedyni w towarzystwie nie przyjęliśmy preparatu, ale też jako jedyni spędziliśmy wakacje zagranicą. Ot, taki paradox(?).
    :))

    • Don Myszores ciekawa historia 🙂 Ale niestety bardzo prawdziwa. Po 2005 roku polityka stała sie nową religią i to fanatyczna. Zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Nie chcę tu wyjść jako jakiś lepszy czy mądrzejszy ale mnie wtedy intrygowała pewna prawidłowośc. Jako anty-wyborca PO potrafiłem zwykle uzasadnić dlaczego na tą partię nie głosuję. Bez obelg czy inwektyw. Po prostu argumentacją. I znam kilka osób również przeciwnych dzisiejszej tzw. totalnej opozycji. Z kolei przeciwnicy pisu zawsze kończyli krzycząc mi w twarz obelgi. Zupełnie jak dobrze wytresowane psy szczekające na hasło “bież go”. Spiritus movens takiego stanu umysłów to oczywiście media chociaz to nie tak ze kogoś usparwiedliwiam, że dał sobie mózg wyprać. Uważam sie za przeciętnie inteligentnego i skoro ja mogłem zauwazyć jaką papke z bańki robi mi tv/ internety to mógł to też każdy inny. Natomiast co do zasady kształowanie pojęcia o PiS czy Kaczyńskim to czysty Gombrowicz: “pisu trzeba nienawidzić ponieważ nienawidzić go trzeba! Powtarzamy!” I nie chodzi o tu litowanie sie nad losem tej partii tylko raczej o model działania. Dziś tak jak mówisz czynnikiem warunkującym przynależność do “lepszych” nie jest już nienawiść do partii ale szczepionka. Jeśli chcesz być ten lepszy to nie wierz w żadne teorie spiskowe czipy czy inne takie. Weź w żyłe bądź odpowiedzialny i ciesz się wakacjami za granicą 🙂 Zasada ta sama tylko “obiekt ” podmieniony. Partie sie zużyją bądź rozpadną, ich przywódcy poumierają a kowid będzie trwał i tak będzie trwała wiara bycie lepszym i odpowiedzialnym. Jeżeli już poruszyłeś temat linii podziału względem partii to tu jedno jeszcze mnie doszczętnie rozbraja. Statystycznie to przeciwnicy pis są tymi bardziej świadomymi. Są bardziej skłonni to przestrzegania zasad sanitarnych, głośniej domagają sie restrykcji itp. A więc z jednej strony nienawidzą pisu jak szlag i powtarzają mantre o niekonsytucyjności rządu, prezydenta, KRS, trybunału wyborów i w ogóle wszystkich głosujących na pis, ale z drugiej chętniej wezmą na kark kazdy bandycki pomysł tego rządu z segregacją i przymusem szczepień włącznie i wszystko przepychane poza jakąkolwiek scieżką legislacyjną… Przywołując hasełko z popularnych memów: “ironic”

  11. @Don Myszores
    Masz Waszmość słuszność. Pojawia się logiczne pytanie, w co grają pisowcy? Przecież dokumentnie gnoją własnych wyborców, czyli ludzi generalnie nie zaliczających się do grona, elegancko mówiąc, konformistów. Obecna plandemiczna nagonka na mieszkańców tzw. ściany wschodniej stanowi klasyczne strzelanie sobie w durne łby przez niemiłościwie nam panującą partię. Zachowują się tak, jak gdyby następnych wyborów miało już nie być. Do tego wprost obrzydliwie łaszą się do sralonu. Podprogowy komunikat w stylu;
    My też jesteśmy fajni, nowocześni, europejscy. Polubcie nas, pochwalcie, uznajcie za swoich. Naprawdę odrażające postępowanie. Mieszają z błotem, w swoich medialnych szczekaczkach ludzi, których odporności na parszywy bełkot samozwańczego lepszego towarzycha, stołki zawdzięczają.

    • @Ufol jeżeli kiedykolwiek istniał jakiś PiS to z całą pewnością już go nie ma. Wcześniejsze konotacje Morawieckiego dobitnie o tym świadczą. Cokolwiek by mówić o Kaczyńskim to i tak teraz nie jest ważne bo został już skutecznie otoczony i odcięty od rzeczywistości. Grupa młodych wilczków typu Sobolewski, Muller czy Fogiel (nie wiem czemu ale widoku gęby tego ostatniego znieść nie potrafie…) skutecznie się łokciami rozpycha i pewnie marzy im się scieżka kariery Szczerskiego. Jak na mój gust to ta partia składa sie z dwóch roadzajów ludzi. Karierowiczów i oportunistów, którzy wykorzystują narzędzia jakie daje sprawowanie władzy jako katapulta własnych ambicji oraz emerytów którym już sie zwyczajnie nie chce i za moment przejdą na polityczną emeryturę. Jedni i drudzy mają ten sam cel: dobujac sie jak najdalej. Ot w co gra pis.