Reklama

Któryś raz oglądam płomienne przemówienia polityków PiS w Praelemencie Europejskim, dotąd największym przebojem było wystąpienie Beaty Szydło, teraz Morawiecki ma być liderem. Wysłuchałem każdego słowa ze spisanej na kartce mowy Morawickiego, łącznie z tym nieco zabawnym: „widzę zdziwienie na państwa twarzach”, co też miał zapisane w scenariuszu. Wrażenie? Nie ma się do czego przyczepić, bardzo fajne przemówienie, rzeczowe i ciekawie skonstruowane, ale mam jedną podstawową wadę – nic nie zmieni. W UE nikt nie słucha przemówień po to, żeby się dać przekonać, w UE wszyscy przekonani i wiedzą, co maja robić. Choćby Morawiecki wygłosił 1000 razy lepszą mowę, żadna decyzja i strategia głównych graczy europejskich nie zostanie zmieniona.

Dlatego też śmieszą wszelkie komentarze „niepokornych”, jak to Ursula Gertrud von der Leyen opuściła szczękę do samej ziemi, po wysłuchaniu Morawieckiego. Problem polega na tym, że to Polska non stop opuszcza szczęka i nie po słowach, ale po konkretnych decyzjach i orzeczeniach europejskich. Najpierw widzimy wielkie patriotyczne uniesienie i co gorsza, tę durną wiarę, że przekonaliśmy do swoich racji, potem przychodzi postanowienie albo wyrok TSUE i wykonujemy je ze zwieszoną głową. Nie da się w taki sposób prowadzić polityki, która w jakimś zakresie jest oparta na słowach, jednak ostatecznie to czyny świadczą o jej kształcie. Jeśli za brawurowym przemówieniem Szydło nie poszły takie same polityczne gesty, to finezyjne konstrukcje retoryczne Morawieckiego przyniosą identyczny skutek. Prawdę mówiąc nie mam pojęcia jak można tego nie rozumieć, że Jarosław Kaczyński w siedzibie PO nie zdobędzie jednego głosu poparcia, choćby opowiadał oczywistości na najwyższym poziomie literackim, gdzieś pomiędzy Homerem i Kochanowskim. Identycznie sprawy się mają w relacjach Polski starającej się, przynajmniej w teorii, o zachowanie suwerenności i Unii Europejskiej, która ma dokładnie przeciwne cele i to cele strategiczne.

Napisałem, że tego nie rozumiem, ale ta ocena oparta jest ma konkretnym założeniu, że PiS rzeczywiście chce grać o interes Polski, a nie interesem Polski. Trzeba sobie zadać dodatkowe pytanie, czy Kaczyński i Morawiecki, siedząc w polityce od lat, naprawdę nie rozumieją i nie czują podstaw politycznych? Obojętnie jak bardzo krytycznie podchodzić do tych polityków, jest to tak mało prawdopodobne, że nierealne. O co w takim razie chodzi? Niestety o polityczny teatr, który PiS odgrywa od jakiegoś czasu. Może jestem naiwny, ale w 2015 roku PiS w mojej ocenie rzeczywiście chciał dokonać przełomu i pokazać, że z Polską UE musi rozmawiać tak samo jak z Niemcami, czy Francją. Potem wyobrażenia zderzyły się z rzeczywistością, wściekły atak ze wszystkich stron po prostu złamał ducha i od tego momentu sprawy potoczyły się błyskawicznie. Kaczyński zrozumiał, a niektórzy i to ze środka partyjnego tygla twierdzili, że przestraszył się tak gigantycznej presji i zaczął „strategicznie wycofywać się na z góry upatrzone pozycje”. Nie wiem ile w tym prawdy, natomiast fakty nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Wszystkie wyroki, postanowienie oraz decyzje ze strony europejskiej Polska wykonała w 95%, pozostała Izba Dyscyplinarna, ale to kwestia czasu, bo padły jednoznaczne deklaracje, że i to zostanie wykonane. Jest jeszcze kara za Turów, jednak to sprawa trzeciorzędna, nie kluczowa i poza tym pewnie skończy się jak zawsze. Dopóki za słowami nie pójdą czyny, gadanie PiS nie tylko nic nie znaczy, ale jest kpiną z interesu narodowego. Fundamentalne dla Polski sprawy stały się narzędziem polityki wewnętrznej. Partia rządząca pokazuje swoim wyborcom, jak dzielnie walczy o Polskę, z drugiej strony „opozycja” robi wszystko, aby uwiarygodnić partię rządzącą, bo inaczej obrzydliwych występów: Sikorskiego, Cimoszewicza, Arłukowicza i innych nazwać się nie da. Niczego nowego w tym politycznym teatrze się nie spodziewam, nie zmieni się UE, nie zmieni się „opozycja”, natomiast PiS od co najmniej dwóch lat zmienia się, ale na coraz gorsze.

PS Proszę Użytkowników Twittera o wrzucenie linku do felietonu.

Reklama
Poprzedni artykułNajgorsze za nami – wirus się zużył
Następny artykułKolejny test woli i „patriotyzmu” PiS – nowa reforma sądownictwa wycisza wszystkie tematy
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

20 KOMENTARZE

    • Można obstawiać, co napiszą media PiSu.
      a) Że PiS zmiażdży wszystkich, czy że
      B) zostaliśmy zaatakowani i mamy umrzeć za głupie decyzje PiS?

      Przecież niedawno rząd PiS sam przyklepał, że inne kraje UE zaciągną pożyczkę, której UE nie jest wstanie spłacić. I że Polska zgadza się na procedurę praworządności? Teraz będziemy umierać, bo nie dostaniemi pożyczki, i robią nam krzywdę procedura praworządności…

  1. Polska w historii dwa razy straciła niepodległość, nie z powodu orzeczeń TSUE ani debaty w parlamencie europejskim, tylko dlatego że miała słaba armie oraz wszyscy nasi sąsiedzi nie byli naszymi sojusznikami tylko wrogami lub ich sojusznikami. Tylko dlatego. Reszta to bajer.

    Ale to prawda, SPOSÓB prowadzenia polityki zagranicznej PiS przez ostatnie kilka lat wręcz prowokował inne kraje, żeby rozjechać PiS. Oczywiście, w mediach PiS świat wygląda całkiem inaczej. Jest taki bajkowy….

  2. Cóż…
    Poważne państwo pakuje “uchodźców” w autobusy i podwozi pod odpowiednią dla nich granicę. Poważne państwo uruchamia czarne operacje i znika wrogów zewnętrznych. Poważne państwo “bez cięcia” puszcza wrogów wewnętrznych tak aby ogół “narodowy” w postaci homo rzekomo sapiens zwany gawiedzią sam doświadczył, że ci wewnętrzni to debile, co najmniej funkcjonalni, a sam w miejsce przytępawej propagandy i mowy trawy zajmuje się w pierwszej kolejności tym żeby żeby wymieniony ogół “narodowy” nie czuł ciężaru i oddechu na plecach tzw państwowości i jego aparatów, w pierwszej kolejności swądowniczego, później ustawolepczego, a na co dzień wykidałonawczego. I nie chodzi o to żeby zaraz bóg wie jak oszczędzać, bo dziadować też nie należy, tak jak i pobłażać debilom niefunkcjonlanych, a już na pewno tzw państwowość nie powinno na koszt ofiar utrzymywać przybytków dla aspołecznych jaki i ich samych. To ostatnie wszak jest dokłądnym przykładem że w ..pejskiej demo-k…-racji jest może i tyrania ale kar dla prawdziwych przestępców nie ma, a za dowolnej skali gwałty i mordy żyją sobie w najlepsze na koszt swych ofiar oraz są te ofiary od nich pieczołowicie izolowane.
    Jedna wielka kibucowsko …pejska rodzina. Wierzę że są tacy co chcą do niej należeć bo przecież rozkład średni pozwala istnieć zarówno patologicznym sceptykom jak i emocjonalnym zwyrodnialcom (i zwyrodnialczyniom – żeby byc poprawnym politycznie), ale żeby zaraz była z tego większość.
    Cho chyba że wykres poszedł bardzo w lewo i nie tyle owce z klifu ziuuu… co klif się sam na owce osunął.

  3. Morawiecki tak sobie tylko gada na użytek wiernych pelikanów, które jeszcze łykają takie rzeczy. To wierny feldfebel lucyferian, który za wszelką cenę chciałby zostać oficerem. Jakoś mu to nie wychodzi i być może w planach jest zastąpienie go lucyferianinem większego kalibru, takim polskim lub nawet emigracyjnym Draghim. Ale też nie wiadomo, czy poradzi on sobie z polską entropią.

    • Bry Bardzo @Egon O.
      Ładnie pogadał i sobie pożerował na emocjach co by uruchomić płaszczyk dla operacji kastratum izbum dyscyplinarium und more becalen dla swędziów “żeby było tak jak było”.
      Wszystkie trzyliterowe operacje są od zawsze takie same, a czy one tam pod czekoladowym szyldem czy narodowy znaczenie jest żadne.
      Gospodarz niestety w retoryce antywiórowej wciąż nie dotyka esencji. Ech….

  4. Jak wiadomo w polityce liczą się tylko dwa pytania” Co mi dasz, kiedy ci to zrobię?”, oraz “Co mi możesz zrobić jeśli ci tego nie dam?”. Zgadzam się z opinią, że Kaczyński jest obecnie całkowicie pos…y wobec Unii i dlatego bardzo zapomniał o tych dwóch zasadach. Zgadzam się też z opinią, że pierwsze ustępstwa wobec UE doprowadziły do eskalacji żądań UE. A z UE możemy przecież całkiem skutecznie “pogrywać”. Dlaczego Macronowi kiedyś nie przypomnieliśmy skąd mu nogi wyrastają, kiedy on forsował w Unii dyrektywę o pracownikach delegowanych? Mało Francja ma do stracenia w Polsce (te wszystkie francuskie hipermarkety, cała TPSA, etc)?. Dlaczego w odpowiednim momencie nie pokazaliśmy pani Merkel skąd jej nogi wyrastają, kiedy szkopi zaczęli Polskę gnębić w UE?. Mało mamy w Polsce sposobów, żeby szkopi pożałowali swojej wredności? To się zaczęło od nieszczęsnej Puszczy Białowieskiej, i tak trwa do dzisiaj. Poza tym, od początku PiS robi podstawowy błąd zaniedbując tak zwane aspekty propagandowe całej sprawy. Dlaczego od początku skrzynki poselskie wszystkich europosłów w Brukseli nie były zasypywane polskimi informacjami wyjaśniającymi kolejne problemy, oraz podającymi FAKTY ich dotyczące? Dlaczego dopuściliśmy do sytuacji, kiedy skutkiem czystej demagogii i wrogiej propagandy Polska stała się dzisiaj niesłusznie pariasem Europy? Wiele jest podobnych pytań. odpowiedzi są wspólne. Do skutecznej polityki trzeba co najmniej dwóch rzeczy: twardej postawy negocjacyjnej “podpartej” argumentami odwetu, oraz determinacji negocjatorów wobec realizacji interesów narodowych. Niestety obecnie Polska nie ma żadnego w tych atutów. Nie ma ich na własne życzenie. Pozwalamy sobie, żeby nam sr…ła na głowę jakaś hiszpańska lampucera, która nie ma zielonego pojęcia o sprawach, w których wydaje arbitralne i bezsensowne “postanowienia” (polecam wszystkim link do znakomitego opracowania prof. Witakowskiego na temat problemu Turowa: https://wpolityce.pl/gospodarka/569756-tylko-u-nas-dr-hab-inz-witakowski-o-co-chodzi-czechom. Must see!!!). W ten sposób spraw Polski nie wygramy. A mamy jeszcze do tego w Polsce i w UE bardzo silną i głośną “frakcję zdrady narodowej”. Ale – przecież sami ta frakcję wybraliśmy… W sumie trzeba więc niestety zacytować Maksa z “Seksmisji”: “Ciemność widzę, ciemność”. Ja osobiście nie umiem się zdobyć na jakikolwiek cień nadziei, że obecna ekipa poradzi sobie z tymi problemami w jakimkolwiek zakresie.

  5. Gospodarzu, znów raczysz rżnąć głupa. Kiedy to pis spróbował zrobić z III RP państwo, choć w niewielkim stopniu, poważne?
    Jarosław Kaczyński się nie zmienił. Zawsze był tchórzem i zdrajcą. Ostatnią głośną jego inicjatywą był pomysł na faktyczne zlikwidowanie rodzimego rolnictwa. Morawiecki być może zostanie wynagrodzony przez globalistów jakąś wysoką banksterską fuchą. Stara się, w każdym bądź razie, jak tylko się da. Tzn. metodycznie, i sprawnie Polska państwowość jest zwijana. Nie lekceważyłbym Turowa, bo to początek dekarbonizacji. Jej efekty każdy rozsądny sobie wyobraża, a jeśli ktoś twierdzi, że likwidacja elektrowni węglowych to sprawa trzeciorzędna;
    Cóż, istnieje granica treści godnych polemiki. Pis wlazł w nierozwiązywalną sprzeczność. Przegłosowuje wszystko, czego IV Rzesza, czyt. Unia Europejska zażąda. Gospodarka wisi na tzw. dotacjach i obiecanym i zapowiedzianym w mediach deszczu eurasów, który przecież na nas nie spadnie. Jednocześnie partia zdaje się prowokować kolejne kryzysy w unijnej polityce. Tak, jak gdyby dążyła celowo do zaognienia konfliktu i przyspieszenia nadejścia krachu finansowego.
    To zdrada, czy bezdenna głupota?
    Myślę, iż zależnie od konkretnego osobnika, jedno, drugie, lub mieszanka obydwu czynników. Pajacowanie w stylu;
    Nie oddamy nawet guzika od munduru, wyłącznie żenuje. Zwłaszcza dlatego, iż zawsze, podkreślam zawsze, partia oddaje ostatecznie wszystko, gacie również.

  6. Jeśli jest jakieś światełko w tunelu to jest tym czymś gigantyczna skala samobójczego planu UE tzw. Fit55 Połowa fabryk w Europie pracuje napół gwizdka a zima się jeszcze nie zaczęła. mam nadzieję, że gigantyczne braki ropy, węgla, gazu i prądu orzeżwią ludzi w Europie Zachodniej bo ten cały FIT55 jest skrajnie antycywilizacyjny i gospodarczo samobójczy. Ale w historii świata były cywilizacje, które popełniały samobójstwo. Niech się to zajebane gówno (UE) rozleci zanim pociagnie nas ze sobą na dno.

    • Witaj @Jankes2
      W projekcie jest “miska_ryżu”, a u nas nawet “miska_ryżu_plus” (chyba “nam” skwarki zostawią). Skoro gawiedź uwierzyła w zamaskowanie i szpryce ratujące życie i ok. “połowa” nadal w to WIERZY, to będzie jak z wróblami i Mao, albo z tym “światłym” Zachodem i DDT. Przypominam że glifostat nadal jest stosowany masowo, elektrosmogiem nikt się nie przejmuje choć jest czynnikiem istotnym jeśli chodzi o możliwość powstawania nowotworów, a aspartam jest ochoczo wciągany przez przytłaczającą większość homo rzekomo sapiens bo “bez_cukru” jest takie super. O azotanach, azotynach, “technicznym” glutaminianie i “technicznych” ckrach nie ma co się rozpisywać.
      Faktografia korporacji od czasów kiedy jeszcze samo pojęcie określające je się nie ukuło, jest pełna takich wałów i “management of expectations” (by prajm) że leksykon chiński musiałby podwoić objętość aby to wszystko zostało opisane. Współczesne tzw państwowości to poniekąd też model korporacyjny. To nie są Państwa w rozumieniu starożytnym (chyba można już śmiało używać takiego określenie) a korporacje lokalne.
      Fit55 to takie korporacyjne koszałki bo projekt jest na “miskę_ryżu” a długofalowo stworzenie większej ilości mądrych, zaradnych i pracowitych, bo na plotkarko excelowych głąbach pojedzie się góra kilkanście lat, a później to już tylko extinction z naciskiem na mass.
      I zadając kłam spiskowym koszałkom opałkom, nie ma nawet nie potrzeba projekty depopulacja. Homo rzekomo sapiens z udziałem różnych tam elgiebetów, klimaketriów i fitków z numerkami, sama sobie zrobi, bo nawet jeśli teza jakaś jest słuszna to homo rzekomo sapiens wymyśli do tego najgłupsze story i wykona je w najbardziej debilny sposób.
      Pozdrawiam

  7. “Może jestem naiwny, ale w 2015 roku PiS w mojej ocenie rzeczywiście chciał dokonać przełomu i pokazać, że z Polską UE musi rozmawiać tak samo jak z Niemcami, czy Francją.”

    Nieee, rok 2015 był dużo gorszy niż rok 2005.
    W 2005 na grandziarzy w Polsce padł strach, myśleli że to wszystko na poważnie. Zaczęli wyprowadzać “swoje” pieniądze za granicę.
    Trwało to kilka miesięcy, nieporadne (pozorowane?) działania rządu PiS, zamieniły autentyczną obawę w BEKĘ. Okazało się, że rząd nic nie może, że można mu się śmiać w twarz – i śmiano się, głośno i rubasznie.

    W 2015 nikt już się PiS’u nie bał. Od pierwszych dni opozycja demonstracyjnie łamała podstawowe zasady prawa, a PiS udawał że tego nie widzi.
    Podstawowym zawołaniem pisowskich pelikanów było “olać ich”. Takie zaniechanie działań przez rząd prowadzi oczywiście nieuchronnie do anarchizacji i zaniku państwa, zamienia się ono w państwo teoretyczne.

    Bo oni wszyscy, PiS i pelikany, czegoś się bali, lub mieli wyraźnie zakreślony obszar dozwolonej aktywności jako tzw. “rząd”. W 2015 nie było niepewności, była od początku beka.

  8. Nie wiem jak to jest, że pan Piotr często popełnia wybitne felietony, a czasami myli się tak, że bardziej nie można. Oczywiste, że Morawiecki i spółka nie mówią do eurokomuchów, by ich przekonać. Dzisiejsze przemowy były kierowane do mniejszości Europejczyków, którzy widzą i wiedzą, co się dzieje. Ta mniejszość oczywiście nie ma szans na poziomie PE, ale jest nierównomiernie rozłożona, i może przejąć rządy w państwach szczególnie wydymanych, jak Hiszpania, Grecja, Włochy lub co bardziej konserwatywnych, jak Chorwacja czy Słowacja. Jeśli KE złamie teraz Polskę, to tylko przyspieszy upadek Unii, bo przeciw koalicji 5-6 państw za 2-3 lata KE nie poradzi nic. Oczywiście wycofać się nie mogą, więc w sumie przegrali, gdy zdecydowali się na frontalną konfrontację. W zasadzie jedyną szansą KE jest szybka federalizacja UE z pominięciem demokracji przy wsparciu Chin, ale to tylko fantastyka.

    • Zgadza się. Morawiecki nie mówił do androidów Sorosa. On mówił do głów mniejszych państw UE i do mediów. Przekaz był jasny: dzisiaj Polska i Węgry, jutro będą atakować twój kraj. Odwrócenie tendencji lewackich w Europie wydaje się już jednak mało prawdopodobne. Oni po prostu masowo, systemowo fałszują wyniki wyborów i stosują cenzurę w mediach. USA, Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Benelux… to już nie są demokratyczne kraje. Unia Europejska jest jak kredyt we frankach. Miało być fajnie, ale okazało się, ze to była pułapka. Polska bardzo dużo traci na członkostwie w UE. Ostatnia, mała korzyść z przebywania w UE, czyli strefa Schengen, praktycznie już nie funkcjonuje (tylko wyszczepy mogą się nią cieszyć). Polexit jest niesłusznie demonizowany. Żeby przetrwać jako państwo i naród, musimy być nań gotowi. Gdy gangrena zżera nogę, trzeba ją odciąć.