Reklama

Dziś całą robotę odwala za mnie Pan Policjant. Nie opublikowałbym poniższej treści, gdyby pochodziła z anonimowego źródła, ale Pan Policjant się przedstawił i podzielił tym, co się w środku dzieje, jednocześnie prosił o zachowanie anonimowości. Wiem, że nie brakuje ludzi, którzy oczekują od innych heroizmu, otwartej przyłbicy i tak dalej, ale dla mnie, to są informacje bezcenne i tak jak namawiałem do racjonalnej walki z obłędem, tak jestem pod wrażeniem, że komuś się chciało i autentycznie przejął się tym, co się dzieje. Dla mnie też dodatkowa satysfakcja, bo dokładnie tak sobie to wyobrażałem i przedstawiałem wielokrotnie. Oto co dzieje się w samym środku systemu.

Relacja Pana Policjanta

Proszę wybaczyć poślizg w odpisaniu na e-mail. W poniedziałek miałem dać znać, ale wydarzyła się rzecz niebywała. Nie widzieć czemu w poniedziałek wszystko się uspokoiło. Żadnych rozmów na temat pandemii. Poczekałem cierpliwie do środy. Dalej nic. Dlatego piszę dziś. Chciałbym uporządkować informacje. Jestem policjantem średniego szczebla kierowniczego. Średni szczebel kierowniczy to naczelnicy wydziałów w Komendach Miejskich/ Powiatowych Policji, Komendanci Komisariatów Policji, kierownicy poszczególnych komórek w komendach. W zależności od garnizonów czytaj województw, różna jest praktyka, codziennie odbywają się videokonferencje komendantów miejskich/powiatowych z komendantem wojewódzkim. Nie jest tak w każdym garnizonie. Opisuję to z czym ja miałem do czynienia.

W momencie wybuchu pandemii wszyscy byli zaniepokojeni. Obawa strach, ludzkie uczucia. Wszyscy policjanci rozumieli, że stoją przed nami wyzwania dotyczące walki z pandemią. Musimy to przetrwać, angażować się dbać by społeczeństwo przestrzegało obostrzeń no w przeciwnym razie grozi nam jako społeczeństwu straszne niebezpieczeństwo . Po jakimś czasie coś przestało się zgadzać. Rząd zamiast uspokajać zaczął straszyć. Policjanci wywodzący się z różnych środowisk, mający różnych przyjaciół, znajomych zaczęli orientować się, że pandemia to ściema. W czasie wspomnianych videokonferencji artykułowano polecenia, bezwzględnej reakcji na obowiązujące obostrzenia. Przekładając to na język ludzki: należy nakładać mandaty karne, osoby które odmawiają ich przyjęcia przesłuchiwać i wysyłać wnioski o ukaranie do sądów. Ważne jest to, że nigdy nie padło słowo polecam. Używano zwrotów, takie są rekomendacje, oczekiwania etc.

Komendanci wojewódzcy podczas odpraw-videokonferencji wyrywali do odpowiedzi komendantów miejskich/powiatowych pytali dlaczego reakcja ze strony ich podległych policjantów na obostrzenia jak tak nikła: “panie komendancie następuje wzrost zakażeń jeśli u pana w powiecie jest tak dobrze z reakcją, to dlaczego jest tak źle?”. Taka nowomowa i raczej wszystko oparte na insynuacjach, niedomówieniach, groźnym zmarszczeniu brwi. Żadnych konkretnych poleceń, ale miejski czy powiatowy wiedział o co chodzi. Po takiej nasiadówce pojawiały się polecenia dla policjantów podległych, cytuję: “polecenia z videokonferencji: należy zwiększyć reakcję na przestrzeganie obostrzeń. Nie pouczamy, karzemy mandatami. Albo możemy pouczać. Nie karzemy mandatami”. Kilka razy na dobę wysyłane były meldunki do komendy wojewódzkiej ile osób ukarano mandatami, ilu pouczono, ile sporządzono wniosków o ukaranie do sądu.

Policjanci szybko się połapali. Śmiem twierdzić, że 80 procent z nich nie chciało mieć z tą maskaradą do czynienia. Życie jest życiem. Policjanci mają rodziny na utrzymaniu, kredyty do spłacenia, nie chcą się buntować, walczyć z systemem, którego są zbrojnym ramieniem. Do czasów pandemii policja mogła mieć niezłe notowania w społeczeństwie. Teraz spadły one na łeb na szyję, czego policjanci są świadomi. Pozostają w rozdarciu. Na szczęście nie ogłoszono póki co obostrzeń, świadomość społeczeństwa wzrosła, policjantów też. Sądy na szczęście uniewinniają obywateli za nieprzestrzeganie obostrzeń. Daje to policjantom argument obrony przed naciskami na zdecydowaną reakcję z ich strony na obostrzenia. Naciski na reakcję, płynęły od kierownictwa wyższego szczebla: czytaj Komendy Wojewódzkiej Policji. Nie mam wiedzy, aby odpowiedzieć, czy takie polecenia wydawał Komendant Główny. Nigdy nie naciskali natomiast włodarze miasta. Wręcz przeciwnie. Myślałem, że napiszę coś o aktualnych naciskach, ale wszystko ucichło. We wcześniejszym e-mailu prosiłem o zachowanie anonimowości, ponieważ gdyby moje nazwisko wypłynęło w kontekście tych informacji to zwolniono by mnie dla dobra służby.

PS Proszę Użytkowników Twittera o wrzucenie linku do felietonu.

Reklama
Poprzedni artykułBo, ja jestem ze służby zdrowia!!!
Następny artykułNajgorsze za nami – wirus się zużył
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

29 KOMENTARZE

  1. Notowania Policji spadły, gdyż medialna propaganda posłużyła się nią, jako narzędziem nacisku na Społeczeństwo, aby to przestrzegało obostrzeń. Robiono to (i robi się nadal) np. pokazując w mediach obrazy takie, jak chociażby ten stanowiący ilustrację do felietonu. Widzimy na nim dwóch funkcjonariuszy, z których jeden coś “spisuje” oraz dwóch (przechodniów?), którzy stoją obok nich i (zapewne?) “są spisywani”. Nic więcej nie wiemy, ale to, że funkcjonariusze noszą maski, a “spisywani” nie noszą wymusza wręcz narrację, że Policja wypisuje im mandat za brak DDM.
    Czy rzeczywiście tak się działo? A skąd niby możemy to wiedzieć nie znając żadnych okoliczności w jakich zrobiono zdjęcie. Widzieliśmy już “ciężarówki oraz trumny z Bergamo”. Natomiast jeżeli zilustrujemy nim wiadomość o konieczności przestrzegania obostrzeń to jego wymowa staje się oczywista – “szmata, albo mandat”, co stanowi wzmocnienie ukrytego polecenia wydanego przez władzunię.
    Policja znajduje się w tej całej sytuacji między młotem, a kowadłem. Nie zazdroszczę im.
    Jednak przez cały czas tego pandemicznego cyrku nie miałem ani jednej konfrontacji z funkcjonariuszami za brak szmaty, której na ulicy nie nosiłem nigdy, a w przestrzeniach zamkniętych nie noszę od początku tego roku. Kilkukrotnie miałem zaś styczność z różnymi kowidiotami, których pukając się w czoło skutecznie wysyłałem do wszystkich diabłów. Z Policją nigdy, choć okazji nie brakowało.
    Jeszcze a propos notowań. Czy Anonimowy Funkcjonariusz z maila posiada wiedzę na temat poleceń z góry dotyczących działań Policji wobec manifestantów? Mam na myśli Marsz Niepodległości vs. Strajk Kobiet.

    • Też nie miałem spięcia z policją przez całą “pandemię”. Muszę powiedzieć że zachowywali się OK. Te jednostki wyżywające się na demonstrantach dość szybko zostały namierzone w necie. Te same typy wożone po kraju i gustujące w sadyzmie. Ja może nie ale znajomi i rodzina potrafili mieć spięcie z prywatnym kowidiotą – najgorsze egzemplarze to kodziarstwo.

  2. Nie no ok ale takie rzeczy to trzeba było pisać kiedy był na to czas a teraz to już jest trochę za późno mimo że niektórzy próbują wmówić reszcie że “wygraliśmy”. Z drugiej strony jak tylko nieświatli nieprzywódcy niemliczeli z niepacjentem niezero a ja mówiłem co mówiłem to od pukania w pusty łeb bo donosy i obelgi im przychodziło. Smutna konstatacja że dwóch na c19, czterech przez łobostrzenia, a piąteczka po preparatach nigdy już nie będzie taka sama, właściwie nigdy już nie będzie, no ale z tego nie ma show i kasiorki darmowej. Więc lepiej pisać to co i tak wszyscy wiedzą i mogą sobie pobełkotać.
    Wersja krótka” nie “wygraliście”, “jesteście” w pigmentododatnie d..pie. Nadal umiera dużo więcej ludzi niż latach przed prankdemicznych a wszystko wskazuje że mimo całej tej prawniczo politycznej narracji i stuprocentowo zabezpieczających preparatów ten rok objawi się jeszcze większym saldem niż poprzedni.
    Panom unfiromom co to swoje domu i kredyty pilnują, nie dało i nadal nie da się wytłumaczyć że jak będą tracić oddech i krwawić, to te kredyty będą ostatnim zmartwieniem i żaden tzw polityk ani tzw prawnik szklanki wody im nie poda, a rodzina już tym bardziej nie, bo będzie już na rzekomo lepszym ze światów.
    No ale możecie “wierzyć” że w ramach systemu łupieżczomorderczego czy tam grabieżczozamordystycznego da się coś zmienić bo “sądy, prawo, wybory, ludzie, rozsądek, pomaganie”…
    Po ilości trupów widać rozsądek i pomaganie. Tyle “waszego” że w odróżnieniu od świata mordu lokalnie jest jak to kiedyś chyba się mówiło “lajcik”.

  3. Takiego rozwoju sytuacji można się było spodziewać. Policjanci coraz bardziej nie chcą być milicją czy kaczym ZOMO. Dlatego wdrożenie planu Synagogi Szatana idzie teraz tak opornie. Pomimo że naciski idą z góry od komendantów wojewódzkich, komendanta głównego, ministra aż do wicepremiera. Ten ostatni, widząc narastający opór właśnie ucieka z tonącego okrętu. Jeszcze walczą w Ministerstwie Zagłady, ale nie mogą za bardzo “masować” danych bo okaże się że cudowny eliksir nie działa i trudno będzie namówić ludzi do wzięcia pierwszej dawki w sytuacji, kiedy tak bardzo konieczna jest trzecia.

    To wszystko dowodzi że Opatrzność nad nami czuwa. Nie dopuściła do większości konstytucyjnej, a teraz pięknie zadziałała entropia. Do pełni szczęścia brakowało by tylko tego, aby skutki uboczne eliksiru były łagodne dla Polaków.

    • @Egon O.
      Witaj
      Uniformy nigdy nie mają aspiracji do bycia zbrojnym ramieniem debili funkcjonalnych. Póki jednak gawiedź wspiera tzw system w którym debile funkcjonalni zajmują szczyt szklanej góry, to uniformy nie mają wyboru, bo to ów system wymusza podległość służbową która ma niestety tą wadę której niemal nikt nie dostrzega że esencją nie staje się służba i zadania a wykonywanie poleceń na zasadzie relacji niewolnik – właściciel.
      No ale to taki system w którym zakazy, zakazy i kary zwane nieustająco i nieustająco żartobliwie prawem kreują Ci którzy immunitetem siebie chronią przed owymi regułami i zupełnie nikomu to nie przeszkadza. Że demo-k…-racja owszem ale “rasy panów” nie dotyczy.
      Uniformom też nie przeszkadza że tzw prawo jest wykładnią tylko nie dotyczy ich przełożonych ze szczytu szklanej góry.
      A później się dziwicie że WIERZYCIE w prankdemię która została nią tylko dlatego że takie stworzono zakazy, nakazy i kary. W prankdemię która została ZADEKRETOWANA.
      I niech mi Gospodarz nie wciska że strach, śmierć i takie tam, ja stary jestem i z gówniarza pamiętam gestapowskie metody.
      Tak że Egon O. na uniformy bym nie nadawał w ogóle. Oni naprawdę nie mają wyboru bo problem jest w tym, w co wierzy przytłaczająca homo rzekomo sapiens zwana gawiedzią WIERZY.
      POzdrawiam

    • @Egon O.,”To wszystko dowodzi że Opatrzność nad nami czuwa. Nie dopuściła do większości konstytucyjnej(…)”
      Mam wrażenie, że brak większości w sprawach natury plandemicznej ma mniejsze znaczenie wobec wyjątkowej jednomyślności PO, PiS, Lewicy i PSL w tych kwestiach. W tej sytuacji Opatrzność zesłała nam też Konfederację, której posłowie jak tylko mogą, wkładają kij w szprychy tej plandemii. Nagłaśniają wiele spraw, dzięki czemu dowiadujemy się co w trawie piszczy a i mają odwagę na mównicy sejmowej niewygodne tematy poruszyć. Myślę sobie, że żeby nie oni, cała ta hołota byłaby zupełnie bezkarna.

      • @Iwonn
        Proszę sobie wyobrazić, co by się działo półtora roku temu, gdyby PiS mógł sobie uchwalać wszystko, co chce a nawet zmienić konstytucję kasując wszystkie prawa obywatelskiego i zezwalając na prowadzenie dowolnych eksperymentów medycznych. Byliśmy od tego blisko tuż przed wyborami i rzutem na taśmę okazało się że mają tylko 5 głosów większości. Nie jestem pewien, czy opozycja będzie chciała poprzeć faszystowskie pomysły Kraski czy Cieszyńskiego. Gdyby to zrobili, to nie będą mieć już odwrotu, ani szans na władzę. Dlatego tego nie poprą, podobnie jak kilku posłów PiSu.

        • Nie wiem, jakoś dziwnie mi się wydaje że gdyby projekt 1449 oraz dostępie pracodawcy o zaszczepieniu pracownika wszedł na obrady, opozycja z nieukrywaną radością by go poparła. Procent wyborców popierających pandemię i zwolenników szczepień jest w PO i Lewicy najwyższy.

  4. Nikt_wazny, a co Ty się tak zafiksowałeś na tym “dzień dobry, witaj itd”? Dawniej tego nie robiłeś. Nie dość, że trzeba mieć prze łeb żeby zrozumieć Twoje komentarze (ja nie mam, więc chwytam może 10%, ale dobre i to), to jeszcze popadasz w jakieś formalności, które w internecie nie brzmią nawet naturalnie, bo to nie ulica ani klatka schodowa. Wyluzuj stary, postaraj się dla mnie jeśli możesz pisać bym chociaż 25% zrozumiał, bo bardzo bym chciał, a sam jednak nie podołam. Nara.

    • @Info2
      Powiedzmy że jestem na tyle leciwy że dla większość ludzie w moim wieku już nie żyją. Stąd preferuję więc przywitanie jakieś w odróżnieniu od wiecowych europejek wątpliwego prowadzenia w młodości co to prochu nie wąchały a bełkoczą o europejskości. A że jak wielokrotnie wspomniałem w moim wieku gadająca żaba to jest coś…
      Dzień Dobry albo Heyka (skoro poleciałeś w “nara” 😉 )
      Jak na przeżyty bagaż jestem bardzo wyluzowany i mimo ilościowego wymiaru dużo bardziej sprawny niż medialne kukiełki pokazywane jako erzac brawurowość staruszków :-D.
      A to przywitanie to trochę jak drobny wkład w to aby chociaż te miejsca w których bywam wirtualnie były nieco lepsze niż zwyczajowe “ty, ku…, ja pier…, no ale chu…, wyjeb…., skur….”.
      A co treści… wraz z upływem ilościowo jakościowego kryterium zdarzeń zwanego umownie czasem, będzie lepiej.
      “Nara”

  5. Nacisk na służby był koszmarny z tego co mi wiadomo z zaprzyjaźnionych źródeł. Ponoć sama wierchuszka policji dostała ciężkie premie za gorliwość. Szeregowi policjanci ratowali się wystawiając 20zł mandaty żulom “pilnującym” samochodów na mieśćie żeby ratować statystyki.

    Co do ucichnięcia tematu to widać słabnięcie kliki pinokia. Powoli demontowane jest jego imperium w państwowych spółkach. W MR Pudę ma zastąpić człowiek od Szydło. Widać stopniowe stawianie na prawą nóżkę w PiSie.

  6. Coraz bardziej nie ma kim robić w eliksiryzacji. 40% policjantów nie szczypanych ma wylane, 40% wyszczypanych pod presją różnego rodzaju ma wylane, aktywiści, którym sądy masowo umarzają wystawiane mandaty też ma wylane, bo narobić się papierkowo trzeba, do sądu pójść trzeba a na koniec sąd daje umorzenie. Nierząd próbuje wrzucić robotę na pracodawców, ale np. taki Oknoplast się dowiedział, że na miejsce okien z Oknoplastu jest dziesięciu innych dostawców. Teraz usiłują coś rzeźbić w kopalni Bogdanka (uwzięli się na biedne lubelskie) i zobaczymy, co z tego wyjdzie. W momencie, kiedy praktycznie wszyscy chętni już się pozaszczypali usiłują do roboty zagonić parafie, ale cienko to idzie, bo proboszczowie “we wdzięcznej pamięci” mają szykany z ubiegłego roku wobec kościoła (na tacach było to cholernie odczuwalne). Próbowali w samorządach (ich samorządach), ale i tu kicha. Obecnie szykują prawo do szczypania przez farmaceutów, ale widać nie chodzą do aptek, bo aptekarze od dawna mają maski pod brodą, albo wcale (też odczuli na obrocie zanik wszelkich chorób poza najmodniejszą). A natura nie znosi próżni, więc Czerwone Kapturki bez czerwonych kapturków wciskają się już dosłownie wszędzie – w tym do marketów i środków transportu publicznego.

  7. Tylko tak dorzucę… Również mam znajomego policjanta. Twierdzi tak samo. Góra naciska ale oni mają na dole wyjebane i robią sztukę dla sztuki. Z innej beczki trochę wczoraj spacer po CH Magnolia Wrocław. Połowa bez masek nikt nikogo nie gania nie sprawdza. Była tu mowa ostatnio o sieci Carrefour że bardziej tam pilnują. No to wczoraj Carrefour sporo klientów bez szmaty ochroniarz na wejściu też 🙂 cały czas uważam że sprawa jest rozwojowa i nie wiadomo w którym kierunku ostatecznie pójdzie ale odnoszę wrażenie że coś nie poszło tak jak trzeba. Jasne jako ofiary tego wariactwa straciliśmy sporo o wielu rzeczy sir nie cofnie ale to jest wojna a na wojnie są straty i ofiary. I jeszcze jedno mnie naszło ostatnio… Rozkminiamy tutaj co i komu ta srandemia się opłaca kto za tym stoi i jakie ma zamiary. Też było co nie miara ale nie pamiętam bynajmniej ostatnio żeby ktoś wypowiedział magiczne słowo “Chiny”… Może właśnie mamy do czynienia z rewolucja na światowa skalę. Chiny i siebie odpaliły wirusa i u siebie mają manufaktury praktycznie wszystkiego. I w kieszeni pewnie spora grupę polityków światowych. Warunki idealne.

  8. Jeśli chodzi o szczypanie, to oprócz problemu kim robić, jest inny – komu robić. Co z tego, że punkty szczypienne będą stały na każdym skrzyżowaniu, skoro nie ma chętnych na szczypanie, ale tego debile nie ogarniają. Poczekajmy (ale nie z założonymi rękoma) do końca roku na wyniki ilościowe trzeciej dawki keczupu. Jak będzie 25%, to góra.

      • @wrednick
        Oby tak było. Projektanci systemu “wyszczepień” przewidują po 6 dawek, bo na tyle opiewają zamówienia. Zważywszy na ostatnie fakty o zakrzepicy oraz hipotezy o skracaniu łańcuchów telomerowych i powodowaniu zespołu nabytej utraty odporności, takie coś groziłoby “grubą” depopulacją.

        Dlatego kraje rządzone bezpośrednio przez satanistów prą do “wyszczepienia” każdego pod groźbą utraty wszystkich praw obywatelskich, by później przedłużać ich subskrypcję za cenę kolejnych dawek.

  9. Dlaczego w PL nie ma jeszcze takiego zamordyzmu jak we Włoszech i Francji? To proste. Obowiązek szprycowania pracowników i wymóg okazywania przez nich certyfikatu ma “sens” (dla oprawców) tylko wówczas, gdy ich liczba zagwarantuje ciągłość funkcjonowania gospodarki. We wspomnianych krajach uznano, że skoro mają już 70% zaszprycowanych, to mogą całą resztę odciąć od działalności zarobkowej bez uszczerbku dla gospodarki. W PL nadal mamy sporo nieszprycowanych. Gdyby nas wszystkich powyrzucali z pracy i zamknęli nasze firmy, to gospodarka (i państwo) by tego nie wytrzymała. Tak więc im więcej będzie wyszczepionych, tym bliżsi będziemy utraty resztek wolności. Każdy kolejny wyszczepieniec zbliża nas do zamordyzmu i wielkiego głodu.

  10. […] Policjanci szybko się połapali. Śmiem twierdzić, że 80 procent z nich nie chciało mieć z tą maskaradą do czynienia. Życie jest życiem. Policjanci mają rodziny na utrzymaniu, kredyty do spłacenia, nie chcą się buntować, walczyć z systemem, którego są zbrojnym ramieniem. Do czasów pandemii policja mogła mieć niezłe notowania w społeczeństwie. Teraz spadły one na łeb na szyję, czego policjanci są świadomi. Pozostają w rozdarciu. Na szczęście nie ogłoszono póki co obostrzeń, świadomość społeczeństwa wzrosła, policjantów też. Sądy na szczęście uniewinniają obywateli za nieprzestrzeganie obostrzeń. Daje to policjantom argument obrony przed naciskami na zdecydowaną reakcję z ich strony na obostrzenia. Naciski na reakcję, płynęły od kierownictwa wyższego szczebla: czytaj Komendy Wojewódzkiej Policji. Nie mam wiedzy, aby odpowiedzieć, czy takie polecenia wydawał Komendant Główny. Nigdy nie naciskali natomiast włodarze miasta. Wręcz przeciwnie. Myślałem, że napiszę coś o aktualnych naciskach, ale wszystko ucichło. We wcześniejszym e-mailu prosiłem o zachowanie anonimowości, ponieważ gdyby moje nazwisko . wypłynęło w kontekście tych informacji to zwolniono by mnie dla dobra służby.Źródło: https://www.kontrowersje.net/relacja-pana-policjanta-to-trzeba-przeczytac/ […]