Reklama

Zakulisowa decyzja o tym, że Polska będzie jednym z czterech krajów, w którym marksistowski rząd PiS zgodzi się na eksperymenty na dzieciach, zapadła wiele tygodni temu. W tym samym czasie w mediach pojawiła się fala „zachorowań” u dzieci. Nie było dnia, żeby jakiś „ekspert” nie mówił o tym, że najmodniejszy na świecie wirus, to już nie jest „choroba” starszych, ale dotyka również najmłodszych. W bieżącej dynamice zdarzeń ludziom takie rzeczy umykają, tym bardziej, że ciągle stosuje się tę samą technikę gotowania żaby. Marksiści z PiS-u podejmują decyzję, potem płacą „mediom”, a te wrzucają żabę zwaną opinią publiczną najpierw do letniej wody, by wraz z przypływem środków i finalizowania decyzji zagotować w garze. Kolejno uruchamiane trybiki tej machiny jasno wskazują, co się będzie działo za chwilę.

W przypadku „szczepienia” dzieci gar ma średnią temperaturę, ale gdy tylko w jakimś kraju albo ze strony EMA pojawi się decyzja, to temperatura natychmiast przeskoczy na: „chrońmy nasze dzieci”, „chcemy normalnie wrócić do szkoły”, „szczepienie nauczycieli nie ma sensu, jeśli nie zaszczepimy uczniów” i tak dalej. Od początku stosowany był szantaż emocjonalny i tutaj nic się nie zmieni, poza jednym – „folarzami”, „szurami” i „płaskoziemcami” będą nazywane dzieci i szczucie przeniesie się do szkół. Jak kiedyś poniewierało się grubasów i okularników, tak teraz będą poniewierane „antyszczepionkowe szury”. Przywołany scenariusz jest niemal pewny, natomiast skala i szansa powodzenia zależy od postawy i reakcji społeczeństwa. Z całą pewnością znajdą się tacy, którzy będą stać w deszczu z dziećmi na ręku, żeby dostać jednodawkowego J&J i „spokojnie wyjechać” na wakacje, ale wydaje się, że opór powinien być większy, bo ten kij ma dwa końce. Polacy są bardzo wrażliwi na krzywdę dzieci i co za tym idzie każda ciężka reakcja na „szczepienie” albo nie daj Boże śmierć, błyskawicznie pojawią się w Internecie. Jest to jedyna broń, ale bardzo silna i w obliczu tragedii zamówione opinie „ekspertów” nie przebiją się przez ludzkie emocje. Biorąc wszystkie za i przeciw, wydaje się, że ta faza ogłupiania narodu będzie dla rządzących marksistów najtrudniejsza do przeprowadzenia, ale na pewno ją przeprowadzą.

Reklama

Jeśli chodzi o trzecią dawkę, to nie zmieni się tylko technika gotowanej żaby, natomiast cała reszta jest obciążona tak dobitnym paradoksem, że wdrożenie z definicji będzie jednym wielkim absurdem. Zacznijmy od dwóch podstawowych haseł propagandowych! Pierwsze mówi, że szczepimy się po to, żeby wrócić do normalności i to jedyna droga. Drugie kłamstwo odnosi się do skuteczności „szczepionek” na wszystkie możliwe warianty najmodniejszego wirusa. Oba te fałszywe hasła mają oczywiście napędzać „Narodowy program szczepień”, który z każdym dniem będzie szedł coraz gorzej, bo wraz ze spadkiem wieku spada zainteresowanie „szczepionkami”. Prawdziwy kabaret zacznie się wówczas, gdy producenci zechcą wcisnąć trzecie dawki albo nowe wersje „szczepionek” na nowe mutacje, co jest rzecz jasna nieuniknione. Mało, że nieuniknione, to już jest realizowane, głównie poprzez „mutację indyjską”, bo brazylijska jakoś nie zaskoczyła, z kolei brytyjską zużyto na obecną falę szczepień. Dla polityków to nie żaden problem w poniedziałek mówić, że śnieg jest biały, a we wtorek, że czarny, jest jednak kilka bodźców, które mogą żabę wyrzucić z kotła.

Po pierwsze potworne zmęczenie psychiczne ludzi, wmawia się im od półtora roku, żeby „wytrzymali jeszcze dwa tygodnie” i nagle się dowiedzą, że będą się musieli „szczepić” tak długu, jak długo będą pojawiały się mutacje, czyli w nieskończoność. Po drugie w przypadku kolejnych dawek i mutacji całkowicie tracą sens „paszporty kowidowe” albo trzeba je będzie aktualizować co pół roku. Po trzecie, co bardziej rozgarnięci będą się bronić przed nowymi „szczepieniami”, bo usłyszeli, że stare działają na wszystkie mutacje. Wszystkie te czynniki muszą się przełożyć na spadek zainteresowania „szczepieniami” i wzrost świadomości czym jest „pandemia”. Każda propaganda kiedyś się zużywa, a ta trwa już ponad rok przy niespotykanej dotąd intensywności, co musi wyłamać zęby coraz słabiej naoliwionym trybikom.

Reklama
Poprzedni artykułKaczyński genialne rozegrał opozycję i przy okazji „Zjednoczoną Prawicę”
Następny artykułPiS przygotowuje najobrzydliwszą propagandę w historii III RP – wnuczku nie zabijaj babci
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

37 KOMENTARZE

  1. W internecie pojawia się coraz więcej doniesień o tym, że tak zwane “białko kolca” powoduje choroby naczyniowe i może być elementem depopulacyjnym. Szczepionki wektorowe wprowadzają to białko do organizmu ludzkiego, a te typu mRNA zamieniają taki organizm w jego generator. Jeżeli tego typu stwierdzenia nie są fake newsem, to depopulatorzy dążyli by do zaszczepienia jak największej ilości ludzi i to wielokrotnymi dawkami, by przezwyciężyć reakcje obronne zainfekowanych organizmów.
    Stąd nie powinniśmy dziwić się z ich strony propagowaniu trzeciej dawki, a później corocznych dawek “przypominających”.
    Bardzo dziwi tutaj postawa rządu. Powinien on umożliwić zaszczepienie wszystkim chętnym i zadbać o logistykę przedsięwzięcia. I nic więcej. Każde nachalne naganianie, obiecywanie specjalnych korzyści, sianie ostracyzmu wobec niezaszczepionych może pomagać ewentualnym praktykom depopulacyjnym. Czyżby chcieli rządzić znacznie mniejszym narodem?

    • @Egon, @Roxanne:
      Możecie mieć rację, ale niekoniecznie. To, czy w przypadku mRNA podawanego w “szczepionce” dochodzi do odwrotnej transkrypcji chyba nie zostało jeszcze udowodnione.
      Jeżeli istnieje jakaś publikacja na ten temat to chętnie ją poznam (wystarczy link do PubMed, dalej dotrę sobie sam).
      Egon, pamiętaj, że trzecie i następne dawki to kolejne i konkretne, wielocyfrowe kwoty $. W skali globalnej. Wystarczy, że o to tu chodzi + zabawa “we władzę nad Światem”. Coś, jak giga-gra komputerowa i to dziejąca się w realu! Gra, w której niszczysz żywych ludzi zamiast wirtualne awatary postaci. Niejeden świr odda wszystko, żeby móc się tak zabawić.

    • Jeszcze jedno.
      @Egon: napisałeś “i nic więcej”. No właśnie, skoro jednak mamy do czynienia z naganianiem, obiecywaniem korzyści oraz sianiem ostracyzmu wobec niezaszczepionych to znaczy, że im więcej tym lepiej. Może chodzi o depopulację, a może o zebranie odpowiednio mocnego zbioru danych doświadczalnych z badań klinicznych.
      Nie wiem do czego nasze bobiki zobowiązały się. Czy mają płacone od “głowy” czy też uznaniowo (wystarczająco liczny zbiór = premia, a zbyt mały zbiór = 1/2 lub brak premii).
      Niewątpliwie, w przypadku szczepień w naszym kraju size matters czyli wielkość ma znaczenie.
      Wielkość zbioru “wyszczepionych oczywiście. 🙂

    • “Czyżby chcieli rządzić znacznie mniejszym narodem?”

      O ile mnie pamięć nie myli to obecne władze nauczają jakoby Polska była “ojczyzną dwóch narodów” – więc tu jeszcze należałoby uściślić o zmniejszenie którego narodu chodzi.

  2. “Bardzo dziwi tutaj postawa rządu”. Rozsądne zdanie, jeśli miałoby dotyczyć rozsądnego rządu. Ale nasz, pożal się Boże, “rząd” nie jest ani rozsądny, ani nasz. Dał tego wystarczająco wiele dowodów w ostatnim czasie. Ja mam już 75 lat i uporczywie wracają do mnie skojarzenia obecnej “władzy” z władzami okupacyjnymi w IIWŚ i w stanie wojennym. Oczywiście “toutes proportions gardées”, ale jednak. Od pewnego czasu zauważyłem na przykład, że sam widok policyjnego radiowozu wywołuje we mnie atawistyczny odruch niechęci (że nie napiszę wręcz “nienawiści”). To coraz bardziej nie jest NASZE państwo ani NASZA władza. A Morawiecki i cała jego banda (na czele z Kaczyńskim) to są nasi współcześni okupanci. Wiem, to są bardzo mocne słowa. Ale pisałem tu już kiedyś: ja patrzę, co kto robi, a nie co on gada. I z tego patrzenia wychodzi mi jak wyżej. Niestety.
    Wszystkim zaś polecam niedawno wydaną książkę “Pandemia kłamstw” Judy Mikovits i Kenta Heckenlively. To jest lektura dosłownie porażająca. Mikovits jest jedną z najlepszych światowych specjalistek od retrowirusów i mikrobiologii. To, co pisze o mafii szczepionkowej i koncernach farmaceutycznych jest koszmarne. Naprawdę radzę to przeczytać. Potem porównać z tym, co u nas od miesięcy mówią uczciwi genetycy i mikrobiologowie. Książka Mikovits jest stosunkowo niedroga i obecnie dostępna bez problemów (np. tu: https://bonito.pl/k-147146802-pandemia-klamstw-szokujaca-prawda-o-skorumpowanym-swiecie-nauki-i-epidemiach-ktorych-moglismy-uniknac).
    Zaś dzisiejszy wpis Pana Piotra (jak zawsze trafny) chciałbym uzupełnić o moja refleksję. Otóż uważam, że naciski na szczepienie dzieci staną się u nas w tej całej “pandemii” punktem zwrotnym, który przeważy szalę i wywoła masowe sprzeciwy. Nic bowiem bardziej nie może zirytować przeciętnego Polaka, niż nachalnie żądanie władzy, aby poddał on swoje dzieci bardzo wątpliwemu eksperymentowi medycznemu pod tytułem “wstrzykiwanie aktywnych preparatów genetycznych”. Żadna inżynieria społeczna zapewne nic tu nie pomoże i “władze” mocno się na tym pomyśle “przewiozą”. Czego im życzę z całego serca. A niedawny przykład reakcji ludzi z Wałbrzycha na inicjatywę burmistrza jest dość wymowny, choć nie dotyczy przecież dzieci.
    I jeszcze jedno. Kilka dni temu, w trybie żądania dostępu do informacji publicznej, wysłałem do MZ serię zapytań dotyczących zapowiadanych (realizowanych?) w Polsce przez MZ i Pfizera(?) eksperymentów szczepionkowych na polskich dzieciach. Wzorowałem się na gotowcu krążącym w sieci, ale dodałem kilka pytań od siebie. Myślę, że to jest inicjatywa warta upowszechnienia bo obecna “władza” zrozumie tylko tego rodzaju naciski. Gdyby ktoś był zainteresowany, chętnie udostępnię mojego “gotowca” na priv. Również bardzo mi się podoba pomysł masowego wysyłania Niedzielskiemu zużytych maseczek. Ja tego nie dam rady zrealizować bo żadnych maseczek nie nosiłem i nosił nie będę. Ale ci, którzy noszą (bo muszą?) powinni się tym pomysłem zainteresować.

    • No nie wiem. Korupcja to jednak jakaś tam wymiana handlowa tyle że nielegalna a tu to raczej jeśli trzymać się teorii wszelakich to jest “skok na kasę” i to “po trupach”, a że mnóstwo jest tałatajstwa przy okruchach spadających ze stołu to potrwa do ostatniego szprycobiorcy. I taka uwaga: jadać po tym kto był za a kto przeciw uchwalaniu zasad teroru w punktach i paragrafach to obawiam że tam nie ma ani jednego bez winy. NIKOGO!

    • Obawiam się, że to jest zaplanowana likwidacja narodu, wpisująca się w szerszy plan zniszczenia cywilizacji białego człowieka powstałej w oparciu o Chrześcijaństwo. Dlatego lockdowny i szczepienia dotyczą przede wszystkim Europy, Ameryki i Australii. Warto zauważyć: Europa jest mimo śmiertelnej zarazy nadal intensywnie kolonizowana przez muzułmanów, których najwyraźniej nie obchodzą żadne covidy ani szczepionki, a “obostrzenia” (cóż za piękna nowomowa, Orwell by się nie powstydził) też ich jakoś nie dotyczą.

      • mmisiek: “Korupcja to jest tutaj co najwyżej na zachętę jako przyjemny dodatek. Oni wychodzą ze skóry żeby naprawdę wstrzyknąć to g. jak największej ilości Polaków.”

        Też tak to wodzę – ONI wychodzą ze skóry. Co ich motywuje do wstrzykiwana ludziom tej berbeluchy?

  3. Jedyną nadzieję, jadąc socjologicznym bełkotem, pokładam w nieprzewidywalności realnych nastrojów społecznych. Jak mawiają Arabowie;
    Nawet słomka może być tym ostatecznym ciężarem, który złamie kark wielbłąda. Murarze i korzenni są szatańskimi planistami, ale dobrali sobie głupich wykonawców. Aby wielki reset się nie powiódł, ta bezmyślna wierząca mediom głównego ścieku biomasa, musi odczuć owoce obłędu dosłownie na sobie. Jak głosi ludowe przysłowie:
    Naród rozum odzyska, gdy miska zniknie sprzed pyska. Inżynieria społeczna wyczerpuje odporność psychiczną. Kreatywna księgowość, w każdej chwili, może doprowadzić do zawalenia się systemu finansowego. Nie wiem czy dodatkowe iniekcje jakoś wstrząsną debilną większością. Niby powinni się wreszcie zorientować, nawet wyznawcy świrusa, że coś tu nie gra.
    Jeżeli wizja używania dzieci, jako królików doświadczalnych, nie zrodzi masowego i gwałtownego oporu, to naprawdę przestaniemy zasługiwać na miano wolnych ludzi. Ktoś, kto widzi taką zbrodnię i nie kipi gniewem, należy do bydła rzeźnego i wyłącznie pogardę żywię do takowych osobników.

  4. Świetne wideo pokazujące mechanizmy wytwarzania masowej psychozy, jak na razie znalazłem tylko po angielsku.
    https://www.youtube.com/watch?v=fdzW-S8MwbI

    “Masy nigdy nie pragnely prawdy.
    Odwracaja sie od dowodów, które im nie odpowiadaja, wola ubóstwiac blad, jesli blad ich zbalamuci.
    Ktokolwiek moze dostarczyc im zludzen, latwo jest ich panem; ktokolwiek próbuje zniszczyc ich zludzenia, jest zawsze jego ofiara.”
    Gustave Le Bon, “The Crowd: A Study of the Popular Mind”

    “Choroby organizmu moga rozprzestrzeniac sie w populacji i osiagac rozmiary epidemii, ale to samo tez moga choroby umyslu.
    A z tych epidemii tej ostatniej odmiany najniebezpieczniejsza jest masowa psychoza.”

    Działania “marksistów z pisu”, jak to zgrabnie ujął MK, wpisują się kropka w kropkę w scenariusz wytwarzania masowej psychozy.

  5. Niestety technika jest taka sama we wszystkich krajach, bo ja obserwuje mendia amerykanskie i dokladnie tak samo jest budowana narracja. Od miesiecy. I ta banda idiotow pociagnie wlasne dzieci pod igle. Tak wiec jest to oczywiscie akcja sterowana z jednego miejsca i jedynie tlumaczona na rozne jezyki.

    • Zgadza się, “centrala” jest jedna i ten sam przekaz idzie w każdym kraju, głównie zamieszkałym czy też postrzeganym jako kraj białych ludzi.
      Rozumiem, że “bandą idiotów” nazywa Pani zwykłych humanoidów, decydenci raczej tego nie użyją. To jest podobne do sytuacji z microsoftem, publice wciska się “genialny” system windows ale microsoft, własne serwery trzyma pod linuxem.
      Także Gadowski, w ostatnim komentarzu ciekawie porównał “szczepienia” do systemu operacyjnego windows. Aktualizacja musi byc pobierana regularnie bo inaczej system padnie. Czyli, “szczepionki” do końca życia…

    • Właśnie, technika ta sama! A powinna być rożna w zależności od kraju, a przynajmniej od regionu świata.
      Niestety? Roxanne, to właśnie dobrze, gdyż świadczy o tym, że Centrala o “pewnych rzeczach” nie pomyślała lub je zlekceważyła.
      Własne dzieci “pod igłę” pociągną w krajach, w których tradycyjnie Obywatele ufają władzy i/lub wykonują jej polecenia uważając, że działania władzy służą ich dobru. Skandynawia, Niemcy, Holandia, …
      My, w Europie postsowieckiej, z kolei mamy podejście zupełnie odwrotne. Jeżeli władza czegoś od nas chce to znaczy, że należy tego unikać, gdyż wyjdziemy na tym, jak Zabłocki na mydle. Zawsze tak było.
      Niestety, wielu uległo procesowi bezmyślnego małpowania Zachodu, więc oni zapewne się zgodzą. Zobaczymy…

  6. Na zerową jakość poliniackiej wierchuszki, dla kiepskiego żartu zwanej elitami, nic nie poradzimy. Jednak osobiście uważam, że każde działanie, nawet symboliczny opór pod postacią udzielania się w internecie, czy podpisywania sensownych petycji, posiada jakąś wartość. Niechby i minimalną, lecz lepszy rydz, niż nic.
    https://stopsegregacji.pl/
    Podpisałem oczywiście i codziennie na stronę zaglądam, żeby sprawdzić, ile głosów za słusznym postulatem zdołali zebrać. Za każdym razem, w pierwszym odruchu, czuję się mocno zdołowany.
    Trochę podpisów przybywa, ale przełomu na razie nie widać. Trudno, puki co, mówić o przebudzeniu społeczeństwa.
    Większość nadal ufa mediom głównego ścieku i np. apelujących o skończenie z sanitaryzmem, uważa za tzw. szurię. Żadna akcja w internecie, dotychczas, nie zdołała odwrócić przekonań kowidiotów. Zdają się być odporni na najprostsze argumenty.
    Przygnębia mnie, iż mieszkam w jednym kraju z tym motłochem, który zbiorowo zidiociał.
    Myślę sobie to nie są potomkowie dawnych, dumnych Polaków, ale podludzie wyzbyci
    szczypty godności. Po czym się ogarniam umysłowo i pocieszam, być może na wyrost, iż iskra jeszcze się żarzy. Podobnie, jak Wojciech Sumliński, pomimo wszystko wierzę, że nawet w największym pogorzelisku zawsze coś się tli, a jeśli tak, to można rozdmuchać ten płomień i zacząć wszystko na
    nowo…
    Próbować trzeba zawsze. M.in właśnie za to czcimy naszych bohaterów.

    • @Ufol,
      Ci ludzie to nie motłoch, który zidiociał, ale ofiary bezprecedensowej operacji prania mózgów. Być może zacznie coś do nich docierać, jak zaczną masowo ubożeć lub wymierać. Taka jest cena wiary w gadki polityków i NWOwską propagandę.
      Dlatego trzeba ich edukować. Gdy się nie uda, to trudno. Brak wiedzy i głupota czasem zabija. Niekiedy bardziej, niż covid.

    • @Ufol: Ufol, litości! Nie zbawisz całego świata i nawet na to nie licz. Podpisując petycję zachowałeś się godnie i to ma znaczenie.

      Kiedyś w latach ’90 po jednej z dużych akcji ratowniczych w polskich Tatrach (prowadzonej zresztą w koszmarnie fatalnych warunkach atmosferycznych) dziennikarka (chyba z TVN) przeprowadziła wywiad z jednym z Ratowników. Stwierdziła, że przecież takie akcje wiążą się z dużym ryzykiem dla nich samych, więc czy zawsze trzeba ratować innych narażając się samemu.
      – Zawsze – odpowiedział jej.
      – Ale dlaczego zawsze, przecież w takich warunkach wy też możecie zginąć.
      – Dlaczego? Bo tak trza! – odpowiedział i zakończył wywiad.

      Podpisując petycję zachowałeś się tak, jak należy. Godnie. Może brzmi to nieco patetycznie, ale obrazuje pewną postawę, która staje się niestety coraz rzadsza.
      Inni nie podpisali? Trudno…
      Część pewnie nic o niej nie wie, inni mają to gdzieś, jeszcze inni boją się narazić podając swoje dane lub wolą się nie wychylać. Większość zaś, jak zauważył Egon, po prostu tego nie rozumie i w zasadzie trudno mieć do nich pretensje. Im też zrobiono krzywdę praniem mózgów. Część się z tego otrząśnie. Tych, do których w końcu dotrze trzeba przyjąć. “Ludzką rzeczą jest błądzić…” (choć rzeczą głupców trwać w błędzie). Dlatego tych co trwają olać.

    • Tu sie zgodze. NIestety bezpośredni kontakt z najbliższymy którzy już całkiem dali sie zformatować może byc przygnębiający. Kiedy próbujesz tłumaczyć podpierasz sie liczbami, faktami i nic. W ostatecznym rozrachunku kiedy kowidianin nie ma już argumentów skacze Ci do gardła wydzierając sie ze jesteś młody masz w dupie itp. ew. przestają CIę słuchac tłumacząc ze no fakt nic nie wiadomo ale przeczeiż “coś” musi być. Sam staję w obliczu takiej zdałoby sie beznadziejnej sytuacji. Ale tutaj słowo do Was wszysktich. Nie można sie poddac, nawet jesli kogoś nie przekonamy zróbmy wszystko zebysmy sami nie zwariowali. Pamiętajcie, że własnie o to chodzi. Cała ta akcja ma jeden podstawowy cel. Podzielić ludzi, wyobcować ich, zniechęcić do siebie najlepiej w gronie najbliższych, rodziny. Jesli nie potrafimy nikogo przekonać to chociaz zachowujmy zdrowy rozsądek. Jestem przekonany ze z każdego gówna da sie wyjść.

  7. Na czym polega falszywosc pandemii? 1 Hospitalizacji jest malo, Holandia w szczycie przez 2 miesiace obsluzyla 15 tys pacjentow. Polska przy wybitnej zasludze zamknietych przychodni, 130 tys do 1.03.201. 2 Mimo sporego covida w najstarszych demograficznie regionach Szwecji , Halland nie zmarl nadmiarowo NIKT a w Sztokholmie NIKT od prawie roku. Bilans ogolny Szwecji 7 tys. 4 Holandia i malo zdyscyplinowana Francja maja per capita 3 razy mniej zgonow dodatkowych niz Polska a GUSy mowia ze imigranci nabijaja statystyki 5 w USA i Brazylii swiat sie nie zawalil, a poteznie pozarażany Izrael podaje tak niskie liczby nadmiarowych zgonow że za glowe mozna sie zlapac (3500-4000)…….. Obcowanie z dziecmi i zwierzetami domowymi jest bardzo pozyteczne. Regularny kontakt z ich malo groznymi zarazkami, w skali makro starszych moze chronic i powodowac odpornosc krzyzowa. Jest to oczywiste jak zgubnosc skutkow oddychania CO2 czyli przez maske.