Reklama

Dawno niewidziany Kaczyński, jak to od zawsze pisały i głosiły media głównego nurtu, nagle się uaktywnił i udzielił kilka wywiadów naraz. Nic nowego tam nie znajdziemy, generalnie wszystko wygląda niczym w telewizji Kurskiego, stal się leje, władza dba o naród, opozycja jątrzy i się awanturuje. Jest jednak w standardowym przekazie dnia jeden przebłysk i chociaż to też niekończąca się opowieść, to mimo wszystko zapowiedź nowej reformy sądownictwa ma potencjał, aby przykryć wszelkie inne sprawy. Od razu pojawia się pytanie, na co PiS postawi. Do wyboru ma sanitarny bat, czyli zamykanie cmentarzy, limitowanie gości przy świątecznych stołach i wypuszczenie policji na Polaków nie przestrzegających DDM albo aktywność polityczną zdolną przykryć 30 000 przypadków i 600 zgonów współistniejących dziennie.

Od samego początku obłędu słyszymy, że PiS nie mógł postąpić inaczej, skoro „cały świat postępuje tak samo”. W pierwszym okresie ten argument był bardzo mocny i rzeczywiście należało zachować ostrożność, tym bardziej, że nikt nie wiedział o co tu tak naprawdę chodzi. Dziś jest dokładnie odwrotnie, świat zachowuje się różnie i to skrajnie różnie od zamordyzmu po pełen luz, od czwartej dawki po wycofywanie dawek. Innymi słowy od poszczególnych rządów, a nawet władzy lokalnej, patrz Teksas i inne stany północne, zależy w jakim kierunku potoczą się sprawy sanitarne. Nikt już nie może poważnie traktować zużytego argumentu i zmiana kierunku działania, w bieżącej sytuacji politycznej w Polsce, jest tak banalna, że i mało bystry polityk sobie z tym poradzi. Przy tym nie można zapominać o całkowitym zużyciu materiału, gdyby wierchuszka z Nowogrodzkiej w głupocie swojej i desperacji chciała przywrócić atmosferę z ubiegłego roku, poniesie gigantyczne straty w słupkach poparcia. Rzecz w tym, że w najbliższym czasie żadnych wyborów nie będzie i PiS takie straty może sobie kalkulować w zestawieniu z innymi zyskami.

Jakie to są zyski? Te same, co zawsze, łatwość wprowadzenia histerii sanitarnej, która na 100% przykuje uwagę opinii publicznej, mediów i wszystkich stron konfliktu politycznego, pozwala zamilczeć realne problemy państwa i władzy. Perspektywa tak kusząca, że zawsze będzie brana pod uwagę. Na szczęście jest w tym prostactwie bardzo poważna wada. Dłużej na „tarczach” jechać się nie da, PiS za swoich rządów miał najlepsze wskaźniki gospodarcze w całej historii III RP, ale nie sposób dłużej zamykać ludzi w domach i zamykać im biznesy, a przy tym zwiększać PKB i wpływy do budżetu. Koszty zaczynają ocierać się o katastrofę gospodarczą i każdy kolejny ruch w stronę „lokdałnu” to krok samobójczy. Politycy zwykle nie przejmują się takimi „głupotami”, nie oni za to płacą, niemniej przy załamaniu gospodarczym PiS może zapomnieć o utrzymani władzy, bo praktycznie całą władzę oparł na „wystarczy nie kraść i pieniądze dla ludzi się znajdą”. Jak widać na szalach leżą niemal równoważne ciężary polityczne, które będą się wahać w zależności od zapotrzebowania, ale jedno nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Kaczyński i reszta decydentów nie mogą się tłumaczyć pomorem w nieskończoność, nie ten czas, nie te okoliczności i przede wszystkim nie te narzędzia. Tylko i wyłącznie od woli i decyzji politycznej partii rządzącej zależy, czy przez najbliższe miesiące będziemy widzieli protesty Żurka i Tuleyi na ulicach, czy „lekarzy” i „pielęgniarki”, w kosmicznych kombinezonach, przy łóżkach umierających pacjentów. Reforma sądownictwa plus pozostałe „polexity” są w stanie nakryć czapką pomór. Cokolwiek się stanie da odpowiedzieć, w jakiej kondycji jest „obóz patriotyczny”. Ponowne odpalenie paranoi sprzed roku oznaczałoby przebicie kolejnego dna, wyłącznie dla celów politycznych i kosztem bankructwa państwa polskiego. Kaczyński w tej chwili nie ma żadnych argumentów, aby usprawiedliwić tragiczne w skautkach decyzje z ostatnich dwóch lat, jeśli do tego „dorobku” dojdzie następna, nie tylko polityczna zbrodnia, wszystko stanie się jeszcze bardziej jasne niż jest.

PS Proszę Użytkowników Twittera o wrzucenie linku do felietonu.

Reklama
Poprzedni artykułPięknie mówi PiS w Parlamencie Europejskim, ale tylko mówi i udaje, że nic nie rozumie
Następny artykułNie byt, ale trzecia dawka określi świadomość społeczną
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

28 KOMENTARZE

  1. Paradoksalnie, awantura w UE jest dla PiS znakomitą okazją do “naprostowania” wielu problemów. Jak wiadomo fundamentalna zasada w rokowaniach mówi, że żadna ze stron nie może “przegiąć”, czyli stawiać warunków nie do przyjęcia. UE właśnie o tej zasadzie zapomniała. Warunki, które postawiła Polsce to nie tylko rzucenie Polski na ziemię, ale skrajne upokorzenie Polski. Powinniśmy obecnie zrobić to, co proponuje wielu rozsądnych ludzi: – natychmiast wypowiedzieć pakt klimatyczny i spekulacje uprawnieniami CO2; – natychmiast wypowiedzieć porozumienie o Funduszu Odbudowy (razem z zawartymi w nim zobowiązaniami współfinansowania długu); – natychmiast wypowiedzieć Unii pakiet FitFor55; – natychmiast zatrzymać dekarbonizację gospodarki, uruchomić ponownie kopalnie węgla i sprzedawać węgiel z zyskiem; – natychmiast przerwać paranoję covidową i pozwolić ludziom od nowa żyć i pracować – w okolice Turowa posłać pancerną jednostkę osłonową WP. Jeśli to zrobimy, Polska bardzo szybko może odzyskać silną i niezależną pozycję gospodarczą (będzie bardzo konkurencyjna kosztowo).
    Jeśli Polska wyrwie się spod szantażu UE, wtedy możemy bardzo szybko wrócić do samodzielności. Długi narobione przez Morawieckiego co prawda pozostaną, ale tym bym się akurat obecnie za bardzo nie przejmował.
    Jest bardzo prawdopodobne, że wobec takiej zdecydowanej postawy Polski wiele innych krajów nas poprze, a UE będzie musiała “odpuścić” i dostanie od Polski dobrą nauczkę. Czy PiS się zdecyduje na taką stanowczość? Niestety, przypuszczam, że wątpię.

    • Ja też wątpię. Szybciej będą żebrać o zapomogę do Unii, niż zgodnie z interesem Państwa działać na jego rzecz. Gorzej, że spora część obywateli jest już urobiona odpowiednio w temacie “walki z ociepleniem”, węglem i CO2. To są głownie miastowi, inteligencja. Oni uważają że prąd bierze się z gniazdka. A zielona energia jest cool.

        • Pozycje lewackie, to wiele mówi. Pozycje te pomijają znaczenie i wpływ na temperaturę na Ziemi aktywności słonecznej, która to aktywność prawdopodobnie jest najsilniejszym bodźcem do ocieplania bądź ochładzania. Zresztą ocieplenie z całą pewności nie jest globalne bo temperatury na biegunie południowym są coraz niższe. Ostatnio zanotowano rekord.
          „Wygląda na to, że poprzednie badania (w tym najnowsze raporty IPCC), które przedwcześnie stwierdziły [że produkcja Słońca przyczyniła się w nieznacznym stopniu do ziemskiej zmiany klimatu], zrobiły to, ponieważ nie uwzględniły wszystkich istotnych szacunków całkowitego promieniowania słonecznego i/lub aby w zadowalający sposób rozwiązać niepewność wciąż związaną z szacunkami trendów temperatury na półkuli północnej. (…) W przeciwieństwie do ustaleń IPCC, obserwacje naukowe z ostatnich dziesięcioleci wykazały, że nie ma kryzysu związanego ze zmianami klimatu. Koncepcja, która przekształciła się w nieudaną hipotezę antropogenicznego globalnego ocieplenia CO2, opiera się na błędnych przewidywaniach nieprecyzyjnych, starych, globalnych modeli cyrkulacji z lat 80., które nie pasowały do ​​danych obserwacyjnych zarówno od czasu, jak i przed ich wyprodukowaniem.” https://www.bibula.com/?p=128446

      • @ klamar
        PiS niczego w kwestii “zielonego ładu” nie zmieni, bo to od początku była partia zdradziecka i globalistyczna, a głównym celem jej istnienia jest bycie zaporą dla ukonstytuowania się i dojścia do władzy oddolnych sił narodowych. Stąd u niezorientowanych patriotów taki dysonans poznawczy między tym co PiS mówi (hurrapatriotyzm), a tym, co robi (zdrada za zdradą). PiS musi używać patriotycznej propagandy, by patriotyczna część narodu nie zorganizowała się oddolnie poza kontrolą globalistów, a jednocześnie musi zdradzać, bo tego wymagają od PiS-u globalistyczni patroni. Ze wszystkich partii oligarchicznych III RP PiS-owi przyszło pełnić najtrudniejszą rolę, czyli zwodzenia i kontrolowania patriotycznej części narodu, aby nie wymknęła się spod kontroli sy(f)stemu. PO, PSL, Lewica, Polska 2050 są w dużo bardziej komfortowej sytuacji, bo odwołują się do zglobalizowanych post-Polaków, a więc mogą zarazem i używać globalistycznej retoryki, i ją realizować. PiS zaś musi używać patriotycznej retoryki, a zarazem realizować globalizm w działaniu. I robi to doskonale, bo już 20 lat skutecznie zwodzi patriotyczną część narodu (na chwilę obecną liczącą jeszcze około 50% ogółu i topniejącą), w związku z czym niemożliwym jest powstanie dużej i znaczącej oddolnej narodowej organizacji politycznej broniącej traconej właśnie niepodległości państwowej, energetycznej, gospodarczej, żywnościowej i kulturowej.
        W związku z czym nie zgadzam się z opinią, że Kaczyński to oferma. Kaczyński to geniusz, który już przez 2 dekady skutecznie zwodzi tę lepszą część narodu polskiego, paraliżując jej możliwości podjęcia samoobrony swoich najżywotniejszych interesów. Kaczyński to jeden z najwybitniejszych zdrajców w dziejach Polski. To taki globalistyczny Konrad Wallenrod usadowiony w Polsce.

        • Jeszcze ciekawsza jest młodzieżówka PiS-u (Forum Młodych PiS), na co zwrócił około roku temu związany z Ruchem Narodowym Konrad Smuniewski (który w ostatnich latach, jako student, stykał się z młodymi PiS-owcami podczas różnych debat młodzieżówek politycznych na UW). Okazuje się, że Forum Młodych PiS to organizacja wprost lewacka, gdzie prawie wszyscy popierają “młodzieżowy strajk klimatyczny” zapoczątkowany przez ludzi stojących za Gretą Thunberg, a nie brakuje też popleczników sodomii. Prezes Forum Młodych PiS, niejaki Michał Moskal, mógłby ze swoimi poglądami spokojnie kandydować do sejmu z list Lewicy i nie sądzę, żeby Zandberg, Biedroń i Czarzasty mieli co do niego jakieś większe zastrzeżenia ideowe.

          • @klebek nerwow
            Mlodziezowka PiSu to oprtunisci, ktorzy strajk klimatyczny maja tak samo w d. jak polski nacjonalizm… Zreszta, nazywanie ich mlodziezowka PiS to naduzycie, dlatego ze oni PiS maja w d. jeszcze bardziej niz strajk klimatyczny i nacjonalizm.
            Nie mam twardych danych z duzej grupy, ale z moich obserwacji wynika, ze ta mlodziezowka to tylko “entry level job” dla gowniazerii ktorej starzy robili kariery i interesy jeszcze na znajomosciach w SLD i AWS, a byli juz wzglednie dobrze usytuowani za czasow Platformy. Teraz przyszedl czas powsadzac swoje wychowane wedlug motta “barany sa po to zeby je strzyc” bachory “do polityki” i to, ze teraz trzeba szukac wtyczek w PiS to tylko koincydencja czasowa i co najwyzej mala niedogodnosc.
            Niedogodnosc mala dlatego, ze w swiecie polityki realia zbytnio sie nie zmienily, od zawsze wszystko kreci sie wokol tego kto, komu co i za ile moze zalatwic i takie znajomosci trwaja latami, czasami sa wrecz dziedziczone i wystarczy odpalic stary kontakt, a dalej juz po nitce do klebka…
            Roznice swiatopogladowe i programowe sa wylacznie powierzchowne i maja minimalny wplyw na ogolny ksztalt polityki.
            Mlode (20-30l.) pokolenie polskich politykow to MM na sterydach i jezeli ktos jest mi w stanie podac przypadki na dowod, ze sie myle, to bede za nie bardzo wdzieczny… Tylko nie Konfa, a w kazdym razie nie Majk od Bitkojna czy Mentzen od Balcerowicza…

    • Może parę słów na reformy i karania Polski.

      Niemieccy politycy zdecydowali o przystąpieniu do karania Polski z dwóch powodów.
      1. Są przekonani że PiS się cofa, i chcą pokazać kto tu rządzi.
      2. Uważają że rząd PiS jest nieracjonalny i nieprzewidywalny. I to “zasługa” polityków PiSu. Bo Niemcy są gotowe czasem zapłacić duża cenę za “pokojowy projekt Europa”, ale muszą dokładnie rozumieć, na co się zgadzają i że po drugiej stronie mają partnera.

      Tymczasem PiS na arenie Europejskiej zachowywal się kompletnie nieracjonalnie – niemieccy politycy nie wiedzieli, o co chodzi PiSowi.

      • @KO4
        Byc moze, ale wydaje mi sie, ze Ojropa wylozyla na Polske lage i chca nas miec po prostu z glowy, bez wzgledu na to, czy bedzie mialo to forme WypierPolu, czy kompletnej wasalizacji i dewastacji gospodarczej naszego kraju. Niemcy nie ” muszą dokładnie rozumieć, na co się zgadzają i że po drugiej stronie mają partnera” dlatego ze, po pierwsze, Polska nie jest dla nich zadnym partnerem bo w Polsce nie ma z kim i o czym rozmawiac, a po drugie, dlatego ze nawet gdyby ktos taki w Polsce byl, to linia polityczna UE jest bardzo sztywna i zaklada wymuszone i bezwzgledne posluszenstwo panstw czlonkowskich (moze poza DE i FR) a nie negocjacje i ustepstwa.

        • @Rotor
          Dzień Dobry
          …pejscy żadnej lagi nigdy nie wykładali i tak nie wyłożyli teraz. To tylko taki etap projektu. …pejscy generalnie mają jedną przyrodzoną umiejętność – wszystko sp..lić w kilkanaście do kilkudziesięciu lat a później scenariusz znany, wielkie ideolo, myśli narodowosocjalistycznej i jakaś ruchawka. Kozła ofiarnego zwykle upatrują dokładnie w jednym miejscu i na niego cała winę usiłują zrzucić. Druga światowa nie bez przyczyny przebiegła jak przebiegłą i nie dlatego że jacy gorsi ludzie tutaj, tylko dlatego że zwykła większość jak od chyba z cztersytu lat może nawet z górką nie ufa własnej tzw władzy tak kilka rzędów dalej blisko darząc szczerą nienawiścią, występuje przeciw zwierzchnictwu obcemu. Pasożyten und hochsztpleren dobrze to wiedzą i wzorem choćby wspomnianej drugiej światowej najpierw nie tyle zwierzchnictwo na wschodzi chcą znerwować, co poddanych zwykłych co bym mieć pretekst do bombardowań. Żadna dziś to tajemnica że pierwsze protopolin chciało zachodniemu kibucostwu narodowem pozwolić wejść tak jak choćby w knedliki tyle że u nas gawiedź poza częścią upośledzeną racjonalnie na takie splunięcie w twarz by władzi nie przyzwoliła czego oczywistym skutkiem była dostawa drogą powietrzną nowoczesnej chemii opakowanej w starą metalurgię na ziemię wieluńską.
          Gdyby myśleć kategoriami spiskowymi jaki uczy propaganda zwana historią to analogią z udziałem nowoczesnych narzędzi zdaje się obraz jaki obserwujemy. bo po kuluarach to się włądzunie und zarząd międzynarodowych frędzli i zwyrolek obściskuje i sadzi humoreski o wschodnich niewolnikach. “Miska ryżu” jest motywem przewodnim.
          Co by sobie tam Gospodarz nie sadził, a rodzimi spiskowcy nie opowiadali, pojęcie “humanitarne bombardowania” istnieje od końca wieku zeszłego a i sama tradycja zaliczyła nie tylko bałkańską glebę ale też wieluńskie widoki. Pretekst zawsze się znajdzie kto wie czy nie będzie to ratowanie hosteli dla bartów samozwańców od niepraworządnych stref wolnych od tych co lubią drążenie od bytu. Znaczenie w sumie żadne. Koło propagandy zwanej historią popchnięte teraz trzeba odczekać dwa do pięciu lat i światły inaczej zachód znowu pójdzie za grabieżą przykrytą zrzucaniem demokracji i praworządności wspomnianą wcześniej chemią i metalurgią. …pejscy już tak mają.
          A tak zupełną dygresją zupełnie nikt nie łączy kropek że rok z okładem miał się …pejski organizm rozpaść tylko jakiś prank demiczny się odpalił, tak jak nikt kropek nie łączy że szprycka w tym numer sto sześdziesiąt i chyba dwa ma już niemal dwie dekady historii za sobą a ten rzekomo niewyizolowany to już w ciągu ostatnich z górką sześciu lat co najmniej trzy razy był testowany powiedzmy bojowo choć na ograniczonym miejsko zakresie tyle że w bardziej dla niego niegościnnych rejonach planety co by się nie rozpierzchnął.
          Wracając więc do początku. Nikt nas sobie nie odpuścił bo wbrew pozorom mamy już wystarczająco dużo by było z czego grabić a i autochtonów nie trzeba aż tyle bo wiek jest XXI i sporo robią automaty acz paru co bardziej rozgarniętych niewolników do ich obsługi się przyda. Reszta może się zaszprycować a antypropagandowców się zchemizuje drzewiej znanymi acz unowoczesnionymi metodami.
          Pozdrawiam.

    • Egon O. Na razie mamy relatywnie piękną pogodę jak na tę porę roku. A co będzie w listopadzie i grudniu gdy zacznie się sezon grypowy? Strach myśleć. Mnie nie tyle martwi grypa czy kowid, ale to w którą stronę pójdą – dziś czytam, że po Litwie i Łotwie też Estonia dołączyła do kowidiaństwa, i negatywny wynik testu nic nie będzie znaczyć – tylko szczepionka lub ozdrowienie. Reszta out.
      Ciekawe, że lutym 2017 gdy było u nas 360 tysięcy zachorować na grypę tygodniowo, to wtedy nie było podstaw do ogłaszania epidemii. Zachorowań, a nie zakażeń:

      https://www.medexpress.pl/gis-ponad-360-tys-zachorowan-na-grype-tygodniowo-ale-to-nie-epidemia/65997

  2. @ Iwonn
    To będzie apokalipsa wyeliksirowanych. Ci, co zdecydowali się nie szczepić ufają swojej odporności i zapewne mają ku temu jakieś podstawy. Będą oczywiście naginać “dane” tak, jak Niedzielski z “99 procentami”. Skoro odwołują się do aż tak prymitywnej manipulacji, to wiedzą że prawda działa na ich niekorzyść i dlatego rozmyślnie kłamią.

    Niestety dla Polski, ten rząd traci resztki wiarygodności i podważa w ten sposób zaufanie do państwa. Ale to też zaplanowane, przecież w końcu ma być jedno totalitarne państwo europejskie.

    • @Egon O.
      “To będzie apokalipsa wyeliksirowanych”, tak będzie ale skurwiałe telewizje przedstawią to zupełnie na odwrót tak jak już to czynią. Szpitale będą pełne umierających niezaszczepionych. To właśnie ich obarczy się pełną odpowiedzialnością za rozwój “pandemii. To właśnie ich “nieodpowiedzialna obywatelska postawa” będzie podstawą do wprowadzenia zezwoleń, przepustek, certyfikatów i ch.j wie czego jeszcze. Żadnych złudzeń.

  3. @Klamarze,
    100% racji po twojej stronie. Sądzę, iż pisowcy się zakiwali. Ulegną unijnemu szantażowi, dosłownie każdemu, a forsy i tak nam zachód więcej nie pożyczy. Właśnie na kredycie, reklamowanym jako nowy polski ład, planowali jechać dalej. Sztuczki kreatywnego księgowego Pinokia nic nie dadzą, bowiem my już obecnie lecimy na oparach. Dzielni pożeracze pizzy domagają się kontynuowania srowidowej kretyniady, lecz pieniądze na obłęd ewidentnie się wyczerpują. Partia dostała idealną szansę od losu, pod postacią zaporowych wymagań ze strony brukselskich biurokratów, ale znając tchórzostwo naszej władzy obawiam się, iż tą okazję koncertowo zmarnują. Trwa, trudna do zrozumienia, propaganda szprycowania. Ciągle grzeją w mediach głównego ścieku przekaz;
    Szprycujcie się bez końca. Kogo mięli przekonać do przyjęcia eliksiru, ten już swoją dawkę przyjął. Oni zdaje się naprawdę uważają, iż siermiężną i nachalną nawalanką na sceptyków zwiększą procent wyszczepów w populacji. Po prostu prostaccy durnie, pozbawieni odrobiny wyrafinowania.
    Polacy nie posiadają tradycji wielkich społecznych ruchawek w typie rewolucji, w przeciwieństwie do: Anglików, Francuzów, Niemców, czy Rosjan.
    U nas zawsze czynnikiem decydującym i wyzwalającym ewentualne, nieporównanie mniejsze, niż u powyżej wymienionych ludów niepokoje, jest ekonomia. Niezależnie od epoki, to puste gary w nas wściekliznę budzą. Politycy wywołali kryzys gospodarczy. Nie przykryją go przekazem w kurwizji i pomniejszych szczekaczkach, bowiem koszty lockdownu zaczynamy odczuwać praktycznie wszyscy. Darmowe obiady nie istnieją, szaleństwa tym bardziej.

  4. Najbliższe miesiące mogą wcale nie być takie wesołe. Robiąca bokami i zdemoralizowana służba zdrowia może się jednocześnie zmierzyć z covidowym ADE, grypą, RSV, poeliksirowymi zakrzepami, zapaleniami osierdzia i mięśnia sercowego. Do tego dojdą choroby odmaskowe, takie jak grzybica płuc. Ciekawe jak Niedzielski da sobie radę z tym wszystkim. Może już myśli o azylu w państwie nie stosującym ekstradycji. Ma odpowiednie korzenie i jest chyba na tyle zdrowy by przetrwać kilkanaście dawek przypominających.