Reklama

Kusi mnie, żeby na wstępie przywołać te wszystkie burzliwe i profesorskie ekspertyzy medyczne, ale poprzestanę na milionie pacjentów Horbana, żeby nie katować siebie i innych. Wszyscy pamiętają jak było i nie ma co tych traumatycznych syren uruchamiać, a tamte syreny i szczekaczki jeżdżące po ulicach i osiedlach rzeczywiście traumę wywoływały, szczególnie u ludzi pamiętających wojnę, czy stan wojenny. Ludzie się bali, potem śmiali, ale po tych doświadczeniach obecny stan świadomości jest załamujący. Żadnej refleksji, żadnego łączenia podstawowych faktów i technik manipulacji. Znów emocje na pierwszym planie, co przysłania choćby skrawki myślenia. Racjonalny ogląd sytuacji jest rzadko spotykany, a przecież to dopiero początek. Trzeba jeszcze mieć odwagę podzielić się tym, co widać gołym okiem, gdy tłum krzyczy o nowych pięknych szatach cesarza.

Procentowo wygląda to trochę lepiej niż w czasie walki z mikrobem i to chyba jedyny plus, chociaż nie ma mowy o różnicy klas, raczej remis ze wskazaniem. Szczególnie boleśnie widać to po włączeniu telewizora i najbardziej bolą uszy, potem oczy. Do wszystkich telewizji zapraszani są eksperci o wyjątkowej wiedzy. Profesorów zmienili generałowie i teraz to oni nam symulują bieg wydarzeń i prostują krzywą. Śledzę te analizy na bieżąco, taką mam robotę i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że podobieństwo do mikroba w tym obszarze jest więcej niż uderzające. Generalna analogia sprowadza się do tego, że żadna z przedstawionych analiz i tym bardziej prognoz się nie sprawdziła. Nie znam wypowiedzi generała, która znalazłaby potwierdzenie w konkretnych działaniach bojowych jednej lub drogiej strony konfliktu. Moja ulubiona „kolumna ruskich czołgów i wozów bojowych rozciągająca się na 60 km” w opiniach wojskowych była szczytem powagi, nie anegdotą. Oni każdego dnia się rozwodzili dokąd jutro dojadą i w jaki sposób zaatakują. Gdy się okazało, że w ogóle do Kijowa nie jadą i nie dojadą, eksperci jakby nigdy nic zaczęli analizować nową ofensywę w Mariupolu.

Reklama

Czy po przemieszczeniu ruskiej kolumny coś się w strategiach pisanych palcem na ekranie sprawdziło? Kompletnie nic, bo jak wiemy „największej bitwy czołgowej od II Wojny Światowej”, dzięki Bogu nie było i póki co nie ma. Zaczęła się za to bitwa morska i to wcale nie oznacza, że w studiach telewizyjnych generałów sił lądowych zamienili admirałowie. Nic z tych rzeczy, te same nazwiska, takie Simony i Pyrcie frontowe, ciągle gadają o tym samym, czyli czymś co w żaden sposób się nie potwierdza. Dziś wielokrotnie słyszałem, dlaczego zatonął krążownik „Moskwa”, składający się z „samych wad konstrukcyjnych”. Sęk w tym, że ten krążownik pomimo ataku, czy rzekomego ataku i wybuchu amunicji, po ugaszeniu pożaru dopływa do portu. I nastała cisza, flauta na morzach i oceanach militarnych analiz emerytowanych generałów. A spróbuj się odezwać ignorancie jeden z drugim, który prochu nie wąchałeś! Żadnej dyskusji, choćby eksperci mylili się we wszystkim i jeszcze przy tym ośmieszali. Wielu ekspertów, jedna myśl! Zbyt podobne, żeby spać i stać spokojnie, znów nastał czas odważnego sprzeciwiania się bardzo kosztownej paranoi.

Teoretycznie mamy do czynienia z rożnymi zjawiskami, w końcu bezobjawowa walka z mikrobem, to nie wojna, ale podobieństwo w zachowaniach eksperckich jest tak uderzające, jak niesamowite wyczyny „Ducha Kijowa”. Biednym ludziom, co to nigdy nie mają pojęcia o niczym, przecież nie są ekspertami, pozostaje jedno. Sięgnąć po pilota i przełączyć na kanał z pielęgnacją przydomowego ogrodu albo polską ekstraklasą, jeśli ktoś ma bardzo silne nerwy. Żyjemy w „nowym ładzie” i tutaj każdą brednię wypowiedzianą przez niepodważalny autorytet przyjmuje się za fakt, a jeśli nie to traci się szacunek w oczach opinii publicznej i znajomych na Facebooku. Cóż, przeżyłem pomór, przeżyję przemarsz wojska, czego wszystkim pozostałym, którzy mają czelność nie kupować eksperckich głupot, z całego serca życzę.

Reklama

20 KOMENTARZE

  1. Ja to rozumiem tak z tego co czytam:
    – Putin zaatakował Ukrainę bo chce dobrze zrobić Niemcom gdyż tylko oni mogą odbudować Ukrainę a tułaczka Ukraińców to jakiś kosmos którego ciężko pojąc bo Polacy …coś tam, coś tam!
    – Ukraina, która nie produkowała broni ani nie myślała że Putin ją napadnie tylko uprawiała pszenicę dla Europy, śmie się sama nie bronić a jak już to nieudolnie – i to powód do dziwnych wywodów!
    – pandemię wymyślił Kaczyński z Morawieckim po to aby ignorantom – dokopać!
    – a popis ignorantów zaczyna być śmieszny!

  2. Prezydent Zełeński reżyserujący drogę krzyżową w Watykanie to jest śmiech. Prawie taki jak ambasador USA w Polsce, składający przysiege na ambasadora na chrześcijańska biblię, trzymaną przez córkę Aurorę, ręką na której miał założony święty symbol kabały. Zapewne biblia była prezentem od kubusia puchatka z Chin.

    Głównymi sojusznikami USA w Europie sa Niemcy i Ukraina, ktora dostanie brygade czołgów Leopard 1A5 z Niemiec, wyrzutnie HIMARS Z USAz rakietami ktore uderzają na 500 km i drony Reaper z USA.

    • @ Knock.out.4
      Może ten sprzęt zostanie nawet przekazany, ale zapewne stanie się łupem ruskich rakiet. Nie jestem także pewien, czy są na Ukrainie ludzie, którzy go umieją obsługiwać.

      Gdyby jednak udało się go uruchomić, to istnieje ryzyko, że przyciśnięta do narożnika Rosja odpowie atakiem nuklearnym. Na takie coś liczy covidowa mafia kontrolująca Bidena, bo wtedy skutki zastosowania preparatów mRNA można będzie przypisać użyciu broni jądrowej. Wtedy wszystkiemu winni będą Ruscy.

      • Egon O.
        Tu nie chodzi o to czy ktoś na Ukrainie potrafi go obsługiwać ani że ten sprzęt zostanie Ukraińcom przekazany za darmo. Tu chodzi o to że my za to samo 3x przepłacimy.
        Skoro teraz, przy stutysięcznej armii leżymy i kwiczymy a praktycznie wszystkie przetargi na uzbrojenie są tak skonstruowane że, nie sposób wyłonić zwycięzcę i jest paraliż w dostawach, to pomyśl jak to wszystko będzie hulało, gdy będziemy mieli 300 tyś. wojska wyposażonego w zagraniczny sprzęt, bo sami go (celowo) nie wyprodukujemy.

  3. Oczywiście, “przemarsz wojska” też przeżyję (przynajmniej ja). Natomiast zjawisko opisane przez p.Piotra ma szersze (i moim zdaniem znacznie bardziej niebezpieczne) podłoże. A nazywa się to zjawisko “Telewizja” oraz “Internet”. Ściślej rzecz ujmując jest to ślepe wpatrzenie większości ludzi w ekrany telewizyjne i komputerowe, oraz niemniej ślepe przyjmowanie “na wiarę” wszystkiego, co się tam pokazuje. Trudno nawet mieć do tych ludzi pretensje. Masowość i taniość cyfrowych środków przekazu informacji sprawiła, że obecnie każda informacja może dotrzeć do każdego niemal natychmiast. A jeśli nie może dotrzeć, to dysponenci narzędzi owego masowego przekazu informacji mogą sobie tą informację sami stworzyć. Mało tego, odpowiednio dobierając dostarczaną informację owi dysponenci mogą w sposób praktycznie nieograniczony kształtować jej odbiór. Czyli, inaczej mówiąc, mogą oni tworzyć nową rzeczywistość, niekoniecznie zgodną z rzeczywistością realną (a nader często mocno z nią sprzeczną). To jest zjawisko nowe dla cywilizacji człowieka, więc większość ludzi w ogóle sobie z niego nie zdaje sprawy. Dlatego tak łatwo jest obecnie manipulować ludźmi na skalę masową. Może to mieć (i już obecnie często ma) fatalne następstwa dla naszej cywilizacji. Niestety.

    • Samo zjawisko masowego przekazu aż takie nowe nie jest.
      Za tzw. starej komuny jakoś każdy wiedział, że “telewizja kłamie”. Natomiast teraz ta wiedza z jakichś powodów kompletnie wyparowała i tym samym ludziom można już przez telewizor podsuwać praktycznie dowolny absurd do wierzenia.
      Zarówno “pandemia” jak i “wojna na Ukrainie” pokazują, że jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia reżyserów. Ale to masowe zgłupienie zaszło dopiero w przeciągu ostatnich 20-30 lat.

  4. Ten cały cyrk z różnej maści ekspertami działa tylko dlatego, że większość ludzi przestała analizować informacje i wierzy w mediowy przekaz. To stan idealny dla reklamodawców i dlatego telewizje od lat formatują swoich odbiorców, by osiągnąć ten cel. Niestety formatowanie nie jest korzystne dla formatowanych. Większość z nich wzięła kilka dawek genetycznego preparatu a teraz na miesiące lub lata przyjęła do swoich domów obcych kulturowo przesiedleńców.

    Rząd doskonale wie, że polskie społeczeństwo jest tak głęboko sformatowane i cynicznie to wykorzystuje teraz i będzie wykorzystywać w przyszłości.

  5. Zarówno koronka jak i awantura ukraińska to kolejne przedsięwzięcia tego samego angloamerykańskiego establishmentu. Podobne są metody działania, ta sama jest rola “ekspertów”.
    Ci “eksperci” mają za zadanie ukryć prawdę, dlatego ich wypowiedzi są nielogiczne a przepowiednie nietrafne. Jedni wprowadzają chaos informacyjny celowo, inni z głupoty. Ważne że efekt jest ten sam i tylko takie autorytety zostaną dopuszczone do mediów.