Reklama

Nic się w moim myśleniu o Smoleńsku nie zmieniło, w całości odrzucałem i odrzucam kagiebowskie „dochodzenie” i jego wyniki, które komisja Millera skorygowała o jakieś mało istotne drobiazgi. Brutalna i typowa dla Rosji Ciągle Radzieckiej procedura została wykonana w całości – trupy zawsze są winne. Andoina ogłosiła swój „raport” przed polską komisją i natychmiast zyskała nie tylko przewagę, ale trwały efekt. Samolot miał się rozbić, bo polscy piloci byli nie tylko niedouczeni, ale szaleni i działali pod presją pijanego polskiego generała Błasika. Cały świat usłyszał też, że ruscy kontrolerzy nie mieli nic wspólnego z tragedią, a na lotnisku wszystko świetnie działało. Zasada pierwszego komunikatu poczyniła takie spustoszenie, że nawet Tusk z TVN się wystraszyli i potem nastąpiła dwutorowa procedura.

Z jednej strony komisja Millera i później Laska, skorygowały kłamliwe tezy Anodiny o pijanym generale i profesjonalnych nawigatorach, na profesjonalnym lotnisku. Z drugiej strony Tusk ze swoim zapleczem politycznym i medialnym rozbudowali tezę Anodiny o naciskach na pilotów, w gigantycznej akcji propagandowej pod kryptonimem „ląduj dziadu”. Jednocześnie Lasek podtrzymał brak profesjonalizmu pilotów, by na końcu z tego uczynić główną przyczynę katastrofy. Biorąc pod uwagę tylko dwa główne fakty, że „śledztwo” prowadziły komisje bezpośrednio zainteresowane politycznym zmiażdżeniem przeciwnika, którym była Polska i potem PiS, nikt przy zdrowych zmysłach nie uzna ich propagandowych produktów za techniczny raport. Odpowiedzią na to zło miały być prace niezależnych naukowców skupionych wokół Macierewicza i dopóki rządziła PO moja ocena działań Macierewicza i jego grupy była wysoka, wykazali się dużą odwagę i zrobili wyłom w oficjalnym kłamstwie. W tym miejscu trzeba przypomnieć kontekst tego co się działo, w skrócie wyglądało to tak, że każdy krytyk oficjalnego bełkotu Anodiny i Laska lądował na kwarantannie, z tą różnicą, że nie był nazywany „szurem”, foliarzem i tak dalej, ale oszołomem smoleńskim”. Na początku może 10-15% Polaków w ogóle chciało słyszeć o zamachu, ponieważ presja wewnętrzna i zewnętrzna była tak duża, że większość bała się ośmieszenia i wykluczenia.

Reklama

Nigdy nie kieruję się poprawnością polityczną i tanim poklaskiem, wiem również, co dziś oznacza pisanie w sposób obiektywny o choćby fragmencie działań Macierewicza, po tym co PiS zrobił i robi przez ostatnie dwa lata, jednak swojej oceny za okres 2010-2015 nie zmienię. Niestety po 2015 roku Macierewicz rozmienił swój dorobek na drobne i popełnił wszelkie możliwe błędy i w ten sposób stracił wiarygodność. Gdy PiS przejęło władzę należało natychmiast zredukować do najniższego możliwego poziomu budowanie komisji wokół politycznego klucza. PiS postąpił dokładnie odwrotnie i skutkiem tego była kontynuacja politycznej zadymy, mnożenie wersji wybuchów i raportów, w tak dużym stopniu nieakceptowane, że wielu członków komisji Macierewicza z hukiem trzasnęło drzwiami. Doszło i do tego, że Jarosław Kaczyński w pewnym momencie powiedział dość, Macierewicz stracił stołek ministra MON, po czym prezes PiS oświadczył, że tajemnicy Smoleńska być może nigdy nie da się rozstrzygnąć na gruncie prawnym i technicznym.

Wydawało się, że ten etap w polskiej polityce został zamknięty, dobitnie było to widać, gdy przyszedł pomór i potem konflikt za naszą wschodnią granicą. Zmieniły się jednak realia, świat zaczął patrzeć na Putina i Rosję Cięgle Radziecką w zupełnie inny sposób, co więcej Zełenski niemal wprost powiedział, że w Smoleńsku był zamach. W tych warunkach narodził się nowy pomysł na Nowogrodzkiej, żeby jeszcze raz spróbować przebić się z polską wersją prawdy o Smoleńsku, na fali ostrej krytyki z jaką zderza się Putin. Pomysł bardzo dobry, ale z jedną zasadniczą wadą, która nazywa się Macierewicz i to daje niemal gwarancję porażki. Tymi samymi narzędziami i nazwiskami, które zmęczyły opinię publiczną nie da się uzyskać nic i Kaczyński o tym wie. Po co w takim razie ta tragedia znów stanęła na wokandzie politycznej? Odpowiedź znajduje się w samej „wokandzie politycznej”, PiS chce dokopać PO i Tuskowi, korzystając z nadarzającej się okazji i to jedyny powód odpalenia tej samej taśmy z Macierewiczem.

Reklama

25 KOMENTARZE

  1. Macierewicz to człowiek od zadań specjalnych i pilnowania aby sprawy toczyły się we właściwym kierunku.
    Jak tylko się okazało, że ta jego komisja bardzo-szerokim-łukiem obchodzi wszelkie wątki i tropy po tzw. “polskiej stronie”, a całą uwagę opinii publicznej kieruje w smoleńskie krzaki to od razu było wiadomo, że nic z tego nie będzie.
    Można powiedzieć, że Smoleńsk został w ten sposób załatwiony wręcz koncertowo.

    Niewiadomą, jak dla mnie, jest natomiast sam Prezes – czy jest aż tak naiwny i sterowalny, że można go było mamić i wodzić za nos przez lata, czy może uznał, że tak trzeba “dla sprawy”. Dzisiaj, po dwóch latach “pandemii” i rozwalania z premedytacją Polski można byłoby zapytać jakaż to wielka “sprawa” może mieć aż tak wysoki priorytet.

  2. Tragedia smoleńska zmalała przy następnej. Nasz “Smoleńsk” pochłonął dwa tysiące razy więcej ofiar. W przeciwieństwie do pierwszego, drugiemu można było łatwo zapobiec, ocalając większość ludzi. Wystarczyło tylko otworzyć zamknięte szpitale – diagnozować i leczyć. Ludzie naprawdę nie musieli umierać bez pomocy lub w umieralniach, w samotności, podłączeni do rozwalających płuca maszyn. W przeciwieństwie do pierwszego Smoleńska, znamy winnych z nazwiska. Ale i tak nie zostaną osądzeni i ukarani. Bo władza musiałaby ukarać samą siebie.

  3. W Smoleńsku zginęli najwyżsi polscy urzędnicy państwowi, dowódcy wojskowi i ważni działacze różnych partii. W sumie żadna tam elita narodowa, jak nam się wmawia, ale osoby akurat w tatym czasie na politycznym świeczniku. Przepadł też kawałek polskiej jurysdykcji teryrorialnej w postaci rządowego samolotu.

    Działaniami bez żadnego trybu Kaczyński sprywatyzował również i ten temat, który powinien być państwowy i narodowy i to najwyższej wagi. Wrócą do tego następne pokolenia, kiedy to obecne przestanie tańczyć na grobach ofiar i samo zejdzie do sobie przeznaczonych grobów. Na czele i przede wszystkim z głównym tańcorem, dla którego katastrofa cały czas była i jak się okazuje jest, raptem kartą stosowną do bieżących rozgrywek.

    Skoro na temat przyczyn tragedii głos może zabierać ktoś taki jak Macierewicz, to nie widzę powodu, dlaczego nie mógłbym ja. I tak samo się zagębię w luźne dywagacje. Chcę odwołać się do tych którzy dobrze pamiętają różne wątki sprawy, bo ja teraz nie potrafią odnaleźć tego, co mi najbardziej zazgrzytało swego czasu.

    W pewnym momencie “śledztwa” pojawił się wątek zamieszania w potencjalny zamach wysokiego oficera SBU w służbie czynnej. Nawet wymieniano jego nazwisko. Temat niemal od razu skwitowano w ten sposób, że to był na pewno ruski agent. W tamtym czasie wszystkie nieprzyjazne ruchy Ukrainy wobec Polski tłumaczono rosyjską infiltracją. Na ptytanie, dlaczego w takim razie popieraliśmu państwo będące praktycznie rosyjską wydmuszką nikt nigdy nie chcial odpowiedzieć. Tak i ten trop ukraiński przepadł.

    Będę wdzięczny, jesli ktoś obznajomiony ze sprawą przypomni szczegóły tego wątku, albo poprostu mi zaprzeczy.

  4. Nie ma znaczenia, czy ktos uwierzy, czy nie, bo i tak wszyscy wiemy, ze tam byl zamach. Szkoda,ze Macierewicz gra ta tragedia dla wlasnych celow, zamiast sie NA POWAZNIE zajmowac wyjasnianiem. Tak samo jak aneksem i innymi. I ja chce widziec polska armie z prawdziwego zdazenia i prawdziwe przygotowanie Polski do wojny, bo ona idzie szybkim krokiem.

  5. Coraz więcej ludzi staje się świadomych, że rządy krajów G7 są pod kontrolą szatańskiej sekty, która próbuje ich zabić, na przykład tutaj, oto co przywódca satanistycznego Chabadu i Mesjasz Menachem Mendel Schneerson mówi o Rosji:

    „Słowian, Rosję, można zniszczyć, ale nigdy nie podbić. Dlatego to ziarno podlega likwidacji, a na początku gwałtownemu zmniejszeniu ich liczby…. renegaci, ‘żonaci’ z chazarskimi Żydami przez wspólne interesy…zostaną wycofani z naszego społeczeństwa gdy użyjemy ich do własnych celów.”

    Oczywiście, jeśli zabiją Rosjan, będą próbowali zabić Chińczyków i innych ludzi. Światu jest teraz przedstawiany niezbity dowód, że ta sekta próbuje wymordować 90% światowej populacji i zniewolić resztę.
    https://justice4poland.com/2016/05/17/chabad-leader-messiah-menachem-mendel-schneerson-on-his-plans-for-destroying-ukraine-and-russia-reprint/

  6. Tak ponuro i smutno to coś na wesoło.
    Turysta spotkał bacę pasącego owce i mówi, baco jak wam powiem ile macie owiec, dacie mi jedną?. Baca odparł ,jak umowa to umowa. Turysta stwierdził 157 i zgadł. Kiedy zarzuciwszy owcę na plecy zaczął się oddalać, baca zawołał, panocku, jak wom powiem jaki mocie zawód oddocie mi owce?, oczywiście, jak umowa to umowa. Polityk, stwierdził baca i trafił. Jakżeście baco na to wpadli, zapytał turysta a baca spokojnie odparł, boście mi bernardyna wziyli.:)))

  7. O fatalnych warunkach pogodowych panujących w Smoleńsku wiedziano już zanim ten samolot zdążył wystartować. Z moich informacji do których dotarłem wynika, że widoczność dla lotniska w Smoleńsku do lądowania wynosi 1500 metrów. Lądowanie poniżej tej widoczności jest zabronione. Jak wiemy ta widoczność wynosiła ledwie 400 metrów i nawet jeżeli ktoś upiera się przy sztucznej mgle, to również przy tak małej widoczności nie lądujemy, tylko odlatujemy na inne lotnisko. Przypominam, że zarówno wieża w Mińsku jak i w Smoleńsku wyraźnie powiedziała-“Nie ma warunków do lądowania “. Ta informacja została przekazana przez pilotów szefowi protokołu dyplomatycznego Kazanie, który z kolei przekazał ją prezydentowi. Wg odczytanych informacji ze stenogramów Kazana powiedział później pilotom-“lądujemy do skutku “. Przypomnę, że strona rosyjska zaproponowała rosyjskiego nawigatora, strona polska się na to nie zgodziła. Warto również przypomnieć sobie i poszukać informacje o “incydencie gruzińskim” bo tamta sytuacja pięknie pokazuje zachowania polityków w czasie tego incydentu i po nim jakie np interpelacje pisał pan Gosiewski o tchórzostwie pilotów. Było również wiele innych wypowiedzi polityków PIS na ten temat.