Wszystko, każde zdanie, każde słowo, przecinek i kropka zgadza się co do milimetra z prognozą prostego chłopa z Biskupina. Gdy akwizytorzy i „eksperci” krzyczeli, że największy problem będzie we „wschodnim ciemnogrodzie”, pisałem spokojnie, że stanie się dokładnie odwrotnie i to pomimo wulgarnych manipulacji, jakie niewątpliwe nastąpią. Wystarczy pobieżna znajomość metod propagandowych, jakie używają chłopcy i dziewczęta z grupy Adama N., aby bez pudła przewidzieć najbliższą przyszłość. Kiedyś za całe zło odpowiadały wesela góralskie, wcześniej górnicy i zawsze jakiś przypadkowy klient, jeden na 100 000, który gdzieś w Pułtusku wszedł do „Biedronki” nie dbając o siebie i innych. Od tej „troski” indywidualnej i zbiorowej miały nas uwolnić cudowne napoje zamrożone do temperatury – 70 C.

Dziś już prawie nikt nie pamięta, że takie obietnice padały, za to zmieniono, czy raczej uzupełniono kierunki nagonki. Teraz za wszystko, co złe i najgorsze mają odpowiadać wszyscy, którzy nie chcą pić syropu, a ponieważ tak się złożyło, że gównie we wschodnich obszarach Polski żyją mądrzy ludzie, to łatwo było wskazać czarownice. Polowanie zaczęło się natychmiast, jak tylko ruszył sezon i było po kilkaset przypadków. W takich warunkach można w dowolny sposób manipulować danymi i broń Boże nie mówić o konkretach. W ten sposób powstały nowe pojęcia statystyczne: „zdecydowana większość”, „w większości”, „głównie”, „niemal wszyscy”, „problem dotyczy w zasadzie jednej grupy”. Za tymi hasełkami szły sztucznie podkręcane liczby dla konkretnych województw i taki obraz utrzymałby się długo, ale jest jeden czynnik, o którym Adam N. non stop zapomina – życie, po prostu życie. Było jasne, że takie zabawy udają się przy 1000 przypadków, ale przy 20 000 nikt nad tym nie zapanuje i rzeczywisty obraz sytuacji wcześniej niż pójdzie sam się ujawni. Tak też się stało, w pierwszej dziesiątce województw już tylko jedno lubelskie robi za czarownicę, ale tam doszło do wyjątkowego natężenia testów, przy każdej możliwej okazji.

Andrusiewicz zwyczajem propagandowym mamrocze coś o tym, że województwa wschodnie mają teraz mniejszą liczbę przypadków, bo tam szczyt fali minął. Jednocześnie Adam N. zapowiada szczyt fali na przełom listopada i grudnia, oczywiście mówią o najnowszej „prognozie”, wcześniejsze mówiły nawet o wrześniu, potem nastąpiła cała seria korekt. Nic się w tej propagandowej mowie trawie nie zgadza, z tego prostego względu, że ciągle bronione są dwa bastiony. Po pierwsze dawno pokonalibyśmy mikroba, ale ludzie są wyjątkowo nieodpowiedzialni i marnują cały wysiłek władzy. Po drugie do świętej szmatki dołączył święty syrop i jeśli tylko jedno połączy się z drugim to otrzymamy życie wieczne. Rzeczywistość rozjechała się z deklaracjami propagandystów i każda kolejna próba wciskania ludziom ciemnoty, co się cynicznie nazywa „edukowaniem społeczeństwa”, sprawia, że najmniej połowa Polaków nie chce mieć z tym cyrkiem nic wspólnego. Pierwsza dziesiątka województw z największymi liczbami przypadków, które z wyjątkiem lubelskiego, są też na czele konsumujących syrop, warta jest więcej niż 1000 słów.

Na każdy kroku widać, że plany i propaganda Adama N. idą swoją drogą, a życie i rzeczywistość swoją. Dwa z trzech województw, które miały być ofiarami działań technokraty bez pojęcia o zwykłym ludzkim życiu, zajmują ostatnie miejsca w tabeli. Co więcej liderzy syropowi, jak Wielkopolska, zaczynają gonić mazowieckie, które od tygodni znajduje się na samym szczycie przypadków. Kto by pomyślał? Każdy kto chociaż przez chwilę pomyślał i ani przez sekundę nie brał na poważnie bredni wypowiadanych przez centralny ośrodek propagandowy. Napisałbym, że to kolejna porażka, ale to jest za słabe słowo, mamy do czynienia z absolutną klęską Adama N., o której myślący ludzie ze szczegółami pisali od dawna. Stało się tak jak się musiało stać, ale to jeszcze nie koniec, lada moment ujawni się następna oczywistość, czyli respiratory i zachorowania pod 50% wśród konsumentów syropu.

Poprzedni artykułCiekawy przypadek Kurdej-Szatan, a może jednak całkiem banalny
Następny artykułNiezależni dziennikarze – fakty i mity
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

18 KOMENTARZE

  1. Niedzielski chce nadal straszyć Polskę covidem, bo do tego został wynajęty. Ale teraz Polaków czekają już inne, poważniejsze wyzwania. Najpierw zacznie się od wzrostu poważnych schorzeń układu krążenia, i to nie takiego o kilka procent. Później zaczną o sobie przypominać zdemolowane systemy odpornościowe. A późną wiosną przekonamy się ile dzieci się będzie rodzić co miesiąc. Nożyce demograficzne zaczną się rozwierać coraz bardziej. To będzie niewątpliwa zasługa naganiaczy terapii genetycznej, w tym naszego wspaniałego ministra.

  2. @Egon O
    To o czym piszesz jest oczywiste i widać już bardzo wyraźnie. Niestety, oczywista jest też bezkarność covidowych bandytów. Ludzi bardzo łatwo jest oszukać ale bardzo ciężko przekonać, że zostali oszukani, zwłaszcza gdy bezczelne oszustwo dotyczy ich zdrowia.
    Pozdrawiam.

    • @ gracz
      Jest to oczywiste dla bywalców tego forum, ale niestety nie dla wszystkich. Większość rodaków nadal uważa preparaty mRNA za cudowny lek, a osoby opierające się jego stosowaniu za wariatów. Gdyby tak nie było i ludzie uświadomili by sobie, do czego ich wciągnięto, to z władzuni nie zostałby kamień na kamieniu. Także serdecznie pozdrawiam!

  3. Wszyscy po darmowej jednej jedynej próbce od dilerów traktowani są statystycznie jako nieocipieli. Koniec tematu.
    Cała reszta jest o z d..py bo bieżącą narrację obu stron i tzw “fake” statystyki (również z d..py) są wszystkim potrafiącym się co najmniej podcierać znane. Sznyt nielotny po kursach jak i wiek i kombatanctwo w walce o mityczną demo-k…-rację, wskazywał był na legitymację trzyliterową na odcinku kanalizacja, ale spekulacje zostawiam każdemu we własnym zakresie. Taka ortodoksyjna wolność i ortodoksyjny realizm.
    Tylko należy pamiętać, że nie ma “darmowych obiadów”, wygranych milionów za zakup garnków i leków na śmierć za darmo od dilerów ciężkich dragów i szpryc, a póki CO NAJMNIEJ nie cofnęli reguł zamordyzmu z nakazów, zakazów i kar nieustająco i nieustająco żartobliwie zwanych prawem, to jesteśmy w D..PIE.
    Za darmo można dostać łomot co nasłuchując opowieści gawiedzi coraz częściej czynią ocipieni zamaskowani mordercy ze zbioru na P i ich sługusy ze zbioru na K.
    Z drugiej strony i tak śmierdzi wojną ale z chaszczów g..no widać no kasiorka na schowek na ziemniaki najważniejsza jest w chaszczach.

  4. verizanus
    13 listopada 2021 godz. 13:2
    W walce z wrogami polskości i normalności duże zasługi ma portal dakowski.pl. Ciągle nie mam do niego dostępu. Wie ktoś co się dzieje?

    Witaj verizanusie , podobno serwery które zostały ponownie uruchomione znowu sie spaliły. Dzieje się , jak piszesz, zamoryzm , i wszelka kontrola. Pozdrawiam Jagna.
    —-
    Moja strona też już się dziwnie zachowuje, nie zlicza odwiedzin przy artykułach,
    pewnie też niedługo zniknie …

    http://nie-wierze-nikomu.pl

    PS: Najbardziej szkoda strony dakowski.pl, tam był cały zbiór aktualności z internetu. U mnie tylko najciekawsze wpisy według mojego uznania.

    • ….PS: Najbardziej szkoda strony dakowski.pl, tam był cały zbiór aktualności z internetu…..

      Potwierdzam, szkoda. Ciekawe czy to przypadek? Ale jak już nawet Instagram ocenzurował największą bibliotekę medyczną, najlepsze źródło EBM – medycyny opartej na dowodach – Cochrane Library, to o czym tu dyskutować? Niedługo zostaną jedynie słuszne źródła oparte na Faucim, Zuckenbergu i Niedzielskim.

      • Instagram służy, przepraszam Ivonn za język rodem z kantyny, do pokazywania cycków, a nie do cytowania danych z CL, więc w zasadzie co z tego, że ocenzurował?
        Biblioteka nadal istnieje i poprzez internet każdy kto potrzebuje ma do niej dostęp. Problem w tym, że coraz mniej osób potrzebuje dostępu do Cochrane.
        Po co to komu? Przecież milej i przyjemniej pooglądać sobie obrazki z Instagrama…