Reklama

Wytworzył się nowy podział społeczny ponad politycznymi podziałami. Co więcej to najbardziej fanatyczni zwolennicy prawicy, lewicy i liberalizmu stworzyli wspólnotę „pandemiczną”. Po drugiej stronie mamy normalność, czyli ludzi wierzących i niewierzących, grubych i chudych, blondynów i brunetów, którzy nie zapomnieli co pani mówiła na biologii w szkole podstawowej. Ci ludzie nie poddali się masowej propagandzie, brutalnemu marketingowi i profanacji nauki, dlatego uchodzą za czarownice naszych czasów. Ponieważ grupa fanatyków przecząca elementarnej wiedzy i zdrowemu rozsądkowi składa się z „wyższych sfer”, od polityków, przez dziennikarzy, aż po celebrytów, to ich „prawda” jest obowiązująca. Z braku szerszego zainteresowania „prawdą pandemiczną”, opór społeczny jest bardzo duży i próbuje się go złamać całą serią nakazów, zakazów i szyderstw zmierzających do wykluczenia społecznego. Taki mamy obraz i tło wydarzeń, które się nie zmieniają od prawie dwóch lat.

Przedstawiam się od zawsze jako socjolog amator, pomimo kierunkowego wykształcenia i czynię tak dlatego, że uważam tę dziedzinę za paranaukę i wróżbiarstwo. Niemniej przy odrobinie intuicji wspartej statystykami i obserwacjami zachowań społecznych, można wiele się dowiedzieć o nas samych. Banałem jest stwierdzenie, że „pandemia” ujawniła najgorsze ludzkie cechy i zachowania. Nie jest to nowe zjawisko, ale doskonale znane, na przykład z czasów komuny, czy wojny. Mówimy jednak o zupełnie innej skali zagrożeń i nieproporcjonalnej skali reakcji. W tej chwili człowiek z ćwiartką mózgu wie, że „pandemia” to inżynieria społeczna, a wirusowa infekcja z najlepszym PR-em pod względem biologicznym i medycznym nie różni się niczym od pozostałych infekcji górnych dróg oddechowych. Jestem przekonany, że wśród wyznawców „pandemii” ta wiedza jest powszechna, ale mało kto się potrafi przyznać, że zrobił z siebie idiotę, dlatego do końca będzie udawał naukowca. Zamiast ekspiacji mamy coraz bardziej radykalne postawy zmierzające do segregacji Polaków na zaszczepionych i nie zaszczepionych. Ci pierwsi mają mieć większy zakres swobód i wręcz przywilejów, ci drudzy mają się chować po bramach w czasie „pandemicznych” łapanek w miejscach publicznych.

Reklama

Powstają kolejne bezprawne rozporządzenia, bez żadnych narzędzi wykonawczych, bo na przykład kelner, ochroniarz na koncercie i nawet kapitan samolotu rejsowego nie mają prawa żądać jakichkolwiek zaświadczeń zdrowotnych o klientów, widzów i pasażerów. W „państwie teoretycznym” pod zarządem powierniczym „obozu patriotycznego” takie bezprawie jest normą i stąd też zaszczuwanie myślących Polaków trwa i „trwa mać”. Czy należy się tym przejmować, czuć gorszym, wpadać w kompleksy? Nie ma najmniejszego powodu! Przy zachowaniu wszelkich proporcji odpowiedź normalnych powinna być historyczna:

Tylko świnie siedzą w kinie, co bogatsze, to w teatrze

We własnym imieniu mogę powiedzieć tylko tyle, że czułbym się jak szmata, gdybym poszedł na jakąkolwiek imprezę z limitami dla nie zaszczepionych i bez limitu dla „zaszczepionych”. Jeśli w knajpie ktoś ode mnie bezprawnie zażąda świstka z wirtualnym tatuażem, po prostu trzasnę drzwiami. Jestem przekonany, że zdecydowana większość restauratorów, hotelarzy, nie wspominając o gospodarstwach agroturystycznych tych chorych „zasad” przestrzegać nie będzie, natomiast „wyższe sfery” niech sobie siedzą w „kinie”, czy w innym Sopocie albo „kabaretach” Polsatu. Z towarzystwa ludzi myślących i przyzwoitych nie zamierzam rezygnować, a „wyższe sfery” zawsze mnie mierziły i śmieszyły. Ich bale rauty, uroczyste koncerty i rozdania nagród mam w najgłupszym poważaniu, wyżej sobie cenię grilla z sąsiadem.

Reklama

30 KOMENTARZE

    • Zachwycasz się?
      Bo jak Damien dwoma szybkimi walnie Fabien’a to całość wraca do starego kto kogo zna i ew. grzywny i trwa ile trwać musi chyba że się przedawni. A jeszcze inaczej jest jak do el presidente powie się per debil to szybki przesryw jest, a jak el presidente dziabnie per dziadu i doda spieprzaj, to też szybko jest, ale pod el dywano.
      Proponujesz nam tu więcej kajdanek legalizmu i praworządności? Znaczy jest pro pasożyty i pro hochsztaplerzy?
      Nieidealny mąż stanu nie musiałby się obawiać policzków i z honorem przyjmowałby te na które wynikiem błędu zasłużył. Nie potrzebowałby ochrony gdyby nie miał na sumieniu niegodziwości, grabieży czy bestialstwa, gdyby po prostu nie był pasożytem i hochsztaplerem.

  1. Sytuacja opisana w felietonie jest kolejnym dowodem na totalitaryzację rządzącego nami reżimu. Prawo (w ich totalniackim rozumieniu) ma ograniczać nas, ale już nie ich. Najpierw wydają bezprawne rozporządzenie wprowadzające jawną dyskryminację a potem żądają od portierów by wymuszali podawanie wrażliwych danych osobowych. Jak każdy totalniak traktują naród i obywateli jak swoją własność, z którą mogą robić to, co tylko chcą.

    Wobec takiego obrotu spraw, coraz więcej osób traktuje ten rząd jako władzę okupacyjną. Niedługo stanie im się obojętne, kto ich okupuje. Polska przestanie im być potrzebna. Za doprowadzenie do takiej sytuacji należy się Kaczyńskiemu najwyższy wymiar kary. Niedługo odbierze go w piekle.

  2. Nie wiem co powiedzieć o niewolnikach, którzy siedzą 2-3 godziny w kagańcach oglądając jakieś np. kabarety, które były nadawane w niedziele na Polsacie?
    Albo o widzach teraz na kortach Roland Garros – puste prawie trybuny, siedzi gdzieś 2-3 i w kagańcach! Upał pewnie ponad 30 stopni w słońcu. Jakby zdjęli te kagańce to co, mandat by dostali na wyjściu?
    Ale jak widać, niewolników nie brakuje i można latami będzie tresować pozostałych skoro inni korzystają mimo niewolnictwa i znieważania ludzi tymi kneblami!

  3. MK najpierw porusza tematy takie jak wczoraj, a następnie cenzuruje komentarze poprzez niepublikowanie inków, które są – o ironio zgodne z tym, co sam napisał. Dla chcących podam opis do bardzo ciekawych audycji na NTV, niestety bezpośredni link nie przechodzi przez “moderację”. Takich praktyk dotychczas tu nie było…. A zatem kto ciekaw niech wpisze (najlepiej w cudzysłowie, wtedy wynik jest precyzyjny) frazę “Przegląd wydarzeń Jarosława Dobruckiego” z 8 czerwca br. Od około 31:45 min jest mówione jak osoba z lewym zaświadczeniem o zaszczepieniu została zdemaskowana przy przekraczaniu bramki. I to nie przez fikcyjny papier, tylko po prostu była realnie widoczna na jakimś zapewne monitorze. Wnioski do samodzielnego wyciągnięcia. Kolejna bardzo ciekawa audycja po wyszukaniu “Użycie regresji hipnotycznej we wglądach do własnego ciała – Renata Baran”. Tam są szokujące rzeczy o tym jak pod wpływem hipnozy osoby zaszczepione mówią o tym, co dostało się do ich ciała. Polecam się spieszyć zanim MK usunie mój komentarz. Usunął wczoraj już dwa z bezpośrednimi linkami. MK, pozdrawiam Cię kimkolwiek jesteś.

  4. No coz, ja jestem farmaceuta z 6 latami wyzszego wyksztalcenia, a moja byla kolezanka “dziennikarka” z wyksztalceniem “Iberystyka” i tak uwaza sie za wiekszy autorytet w sprawie “szczepionek” i do tego szefuje pseudodziennikarskiej grupie szydzacej z odwaznych i krytycznych ekspertow podnoszacych sprzeciw przeciwko eksperymentowi na ludziach. Grupie z oczywistym konfliktem interesow, bo finansowanej przez firmy farmaceutyczne. Nie wiem co zrobiono ludziom, strach nie moze byc tym czyms co odebralo im honor i resztki godnosci. Moim zdaniem to pieniadze. Ich najzwyczajniej w swiecie przekupiono. A ze maja najdczesciej bardzo slabe wyksztalcenie i w dzisiejszej, upadlej na rozkaz rzadu ekonomii by przepadli, wiec musza zaczac wierzyc w to, co oplaca ich miesieczne rachunki. I to bedzie sie toczyc dalej, poniewaz niewyobrazalne zyski mafii farmaceutyczno medyczne, przy jednoczesnej ogromnej redukcji nakladow panstwa na NFZ-poniewaz zamknieto w praktyce leczenie wszystkiego, oprocz ‘modnego” wirusa-a to sa oszczednosci, ktore rzad przeznacza na korupcje medykow i innych funkcjonariuszy tego “higienicznego rezimu”, bedzie ten szatanski plan dalej finansowo nakrecac. I nie nalezy sie spodziewac, ze skonczy sie szybko.

  5. Chyba faktycznie trzeba jechać takimi porównaniami, drugowojenno-obozowo-okupacyjnymi. Tylko to zostało. Bo tutaj czasami się coś przedrze. Na inne argumenty owce zostały już świetnie przez swoich właścicieli wytresowane, i teraz już dobrze wiedzą, co mają odpowiadać. Jak im się mówi o wolności, to gadają bzdury, że moja wolność ograniczona twoim nosem, bla bla bla. Jak im się mówi o równości wobec prawa, to pierdolą coś o prawach jazdy. Ale jak im się wytknie, że nazizm, że apartheid, że obozy, Untermensche, opaski, nur fur Deutsche i ustawy norymberskie – to się trochę wkurwiają. Prznajmniej niektóre. Jakiś czas temu jakiś polityk, bodajże brytyjski (nie znajdę już teraz) zamieścił twita z obrazkiem w stylu “Geimpfte macht frei”, to media, zgodnie z poleceniem, wyraziły oburzenie. I owce w komentarzach się oburzały. Może faktycznie w tym jest metoda? My w Polsce mamy spore doświadczenie z nazizmem i dobrze wiemy, czym się segregowanie ludzi kończy. Może rzeczywiście trzeba rzucać takimi obrazkami?

    • Przede wszystkim w ulotce “szczepionki” Pfizer ani zadnej innej firmy, NIGDZIE NIE JEST NAPISANE, ze to “szczepienie” DZIALA TYLKO WTEDY , kiedy sie inni zaszczepia!!!!! To jest juz zupelnie inna narracja zbudowana przez inne instytucje i czynniki, ktore chca wymoc tak zwana “odpornosc stadna” -cokolwiek idiotycznego by to mialo znaczyc. Mowienie wiec o odpowiedzialnosci i “narodowym obowiazku szczepienia” to jest mniej wiecej tak jak leczenie alkoholizmu w Polsce przez calkowity zakaz sprzedazy alkoholu, poniewaz “leczenie alkoholika” dziala tylko wtedy kiedy inni tez przestana pic. Daj tym bredzacym o “mojej i twojej wolnosci” ten argument i zobaczysz dokad cie posla. FIRMA farmaceutyczna sprzedaje swoj produkt jako profilaktyczny lek DZIALAJACY NIEZALEZNIE OD WARUNKOW ZEWNETRZNYCH. I to jest ten fakt, ktory ludziom nalezy przypominac.

      • Argumenty merytoryczne to chyba dla siebie wzajemnie wypisujemy. Z nowych to przy tak silnej polaryzacji chyba nikt tu nie zagląda, a “oni”… “Oni” naukowe i merytoryczne argumenty mają w d..pie. Dla wakacji na Majorce czy tam w innych Zanzibarach, tudzież żeby mieć na spłatę kredytu, poświęcą dowolną ilość ludzi. Tyle jest obecnie wyceniane ludzkie życie. Żeby nastąpiła jakaś faktyczna zmiana musiałoby to być coś co odczują jako dotkliwą stratę z perspektywą nieuchronnych większych jeszcze dotkliwszych strat jeżeli nie nastąpi zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. No ale piszmy. Nikt się nie nawróci, a że dużo pogrzebów będzie to pewne. Od pisania w jeszcze nic się nie zmieniło. BO w końcu setki tysięcy nakazów i zakazów ujęto w paragrafy a i tak wszyscy jesteśmy w d..pie

  6. Od marca ubiegłego roku dumam sobie niekiedy, dlaczego ten przekręt wszech czasów się powiódł? Doszedłem, póki co, do poniższych wniosków.
    1. Kompletny upadek cywilizacji łacińskiej. Patrząc na nią oczami Feliksa Konecznego, to faktycznie już ona umarła. Obecny mieszkaniec tzw. zachodu, jest niedojrzały emocjonalnie, przerażająco słaby psychicznie, oraz bezdennie głupi. To efekt infantylizacji prowadzonej przez media i powszechną edukację.
    2. Właśnie brak naukowej percepcji świata odpowiada za to, iż większość populacji kieruje się wyłącznie wypaczonymi emocjami. Zamiast nauczania klasycznego dzieciom w szkołach, już od najmłodszych lat, pierze się mózgi, co wywołuje szkody nieodwracalne. Posłużę się przykładem w nawiązaniu do obecnej paranoi, aby dokładnie wyjaśnić, o czym próbuję się wyjęzyczyć. Zwróćcie uwagę na odwrócenie prowadzenia dyskusji. Dotychczas dowody musiał przedstawić stawiający tezę. Teraz zasady polemiki wyglądają następująco;
    To sceptyk ma przekonać resztę, iż tkwią w błędzie. Ogłosili w środkach masowego przekazu nadejście pomoru, jakiego świat nie widział. Niezależnie od poziomu wykształcenia, znajomi traktują mnie jak wariata, gdy ich zapytuję, dlaczego twierdzą, iż pojawiła się nowa choroba, w dodatku niesłychanie groźna. Wszyscy tak mówią, więc coś w tym jest. A tylko płaskoziemcy oczywistych faktów nie chcą przyjąć do wiadomości.
    Jakich faktów?
    No wiadomo, przecież w telewizji znowu wczoraj pokazywali…
    Obłędu zbiorowego nie pokonamy racjonalnymi argumentami, czy logicznym wnioskowaniem.
    Poza tym literaturę klasyczną wyparły produkty z kultury masowej, czyli zaprzeczenie sztuki.
    Zamiast “wojny peloponeskiej” Tukidydesa, Harry Potter.
    Tak na marginesie, dzieło wielkiego greckiego historyka zawiera również opis prawdziwej epidemii. Wygląda to przeciwnie, niż świrusowa mistyfikacja.
    3. Obniża się, z każdym rokiem, ilość wymaganej wiedzy ogólnej. Krótko mówiąc egzamin maturalny zdaje dziś każdy. Zatem zdobywanie wiedzy stało się stratą czasu. Lepiej go poświęcić na oglądanie przygłupich produkcji filmowych nasyconych polityczną poprawnością. Co odmóżdża dokumentnie.
    Liczy się show, bo nauka to nudziarstwo. Stąd popularność, zwłaszcza w internecie, szuryzmu, w faktycznym tegoż terminu znaczeniu.
    Przez powyższe rozumiem wszelkie szalone teorie krążące w sieci. Nie wiem nawet, czy twórcy obecnego burdelu je inicjują. Być może poziom wiedzy biomasy jest tak niski, iż pogrąża się w bredniach sama. Spotkałem się już z poglądem, iż za wszystkim stoją kosmici zmierzający do przebudowania ludzkości w jakiś nowy system społeczny. Taki bełkot świadczy, moim zdaniem, porażeniem umysłów zbyt dużą dawką filmów o ufo, których oglądanie w głowach wierzących, w pozaziemskie źródło wielkiego resetu, narobiło spustoszeń.
    Druga wersja, która w krzesło czytelnika wbija, to bunt maszyn.
    Czujecie to?
    Komputery się zbuntowały i wywołują chaos, żeby wszyscy ludzie wymarli. Doradzałbym odstawienie science fiction. Zaliczam się do miłośników fantastyki naukowej, ale należy uczynić zastrzeżenie. Ten gatunek literacki nie jest przeznaczony dla szerokiego grona odbiorców.
    Trzecia idea, zdaje się już zatwierdzona jako dopuszczalna wśród okrągłoziemców, to chińska broń biologiczna. Świrus wydostał się z laboratorium i żółtki nim atakują USA, ostoję demokracji. Narracja dziurawa w tylu miejscach, że co chwilę sobie przeczy.
    Chińczykom coś uciekło, więc trudno równocześnie mówić, iż był to świadomy atak.
    Cały zachód walczy ze zbrodniczym świrusem, lecz dotąd, w żadnym laboratorium, go nie wyizolowali.
    Nadeszła śmiertelna zaraza bezobjawowa, dlatego niektórzy foliarze, np. ja, zaprzeczają trwaniu pandemii. Oto nowa mądrość etapu głosząca, iż nieistnienie jest wyższą formą istnienia.
    4. Zauważam ostatnio stosowanie dwóch strategii w kompromitowaniu “oszołomów”. Pierwszą nazywam taktyką rozmiękczania. Przynudzanie w stylu;
    Może i covid-19 nie jest tak zabójczy, ale przyznasz, że coś się jednak pojawiło.
    Odpowiadam zawsze na takie propagandowe podchody, iż nie ma żadnej epidemii. Biologicznie AD. 2020 nie stało się nic niezwykłego. Dopóki wyznawcy świrusa się nie przyznają, że dali się zmanipulować niczym bydło, wszelka rozmowa z nimi to strata czasu.
    Druga, znacznie częściej stosowana metoda, to mieszanie rozumnych z błotem. Kto zachował minimum zdrowego rozsądku, pamięta czego nauczył się z biologii w podstawówce, tego trzeba zaszczuć. Zobaczcie;
    Wciąż, ze wszystkich stron politycznego sporu, od siebie dodam udawanego, wysuwane są coraz to nowe pomysły na szykanowanie nas. A przecież to naszprycowani uzyskali nieśmiertelność. Kowidowych negacjonistów czeka niechybny zgon, bo świrus jesienią powróci w kolejnej fali i porazi wszystkich, którzy w niego nie wierzą. No to co wam to szkodzi? Tu oczywiście dyskusja się kończy, a zaczyna się oblewanie szambem.
    5. Zaryzykuję stwierdzenie, iż rozumiem teraz co czuli nieliczni Rzymianie, Grecy, Egipcjanie, czy Persowie, którzy mieli pecha żyć w momencie, gdy ich cywilizacje upadały. Większość populacji, bez względu na epokę, stanowią ludzie prymitywni, w szerokim znaczeniu tego słowa. Jacques Attali, którego wypowiedź, sprzed czterdziestu lat, niedawno na Kontrowersjach cytowałem, przepowiedział hue-hue, obecne wydarzenia. Pomimo tego co wprost w wywiadzie wyznał, Francuzi wybrali na prezydenta Emanuela Macrona. To przygnębia najbardziej. Naród, który wydał z siebie Napoleona wynosi do najwyższej godności fircyka. Chłoptaś dostał, niezbyt mocno z resztą, po pysku. Zamiast się zawstydzić, co zrobił?
    Człowieka honorowego zamknął w więzieniu. Uwaga, dla czytających mnie służbowo. Tak, wiem, że nie uczynił tego osobiście. To skrót myślowy. Niech walczący z mową nienawiści, anonimowy prokurator od szeryfa Ziobry, sprawdzi we własnym zakresie, cóż to takiego. Na oświecanie kadr pisowskich brak mi sił i cierpliwości.
    Niestety Polacy nie wybijają się ponad ogólny upadek. Nie górujemy intelektualnie nad Żabojadami. Realną alternatywą wyborczą dla Jarosława Kaczyńskiego nie jest Grzegorz Braun, lecz charyzmatyczny Borysław Pupka. Przed wojną Józef Piłsudski spierał się z Romanem Dmowskim. Upadliśmy dosłownie na ryj.

    • Bardzo trafna i zwięzłe złożenie składające się na diagnozę. Tytułem dygresji można przytoczyć w kontekście “wszyscy tak mówią/robią”, że zrobiony na popkulturową ikonę jeden z wielkich Nauki przestawiając dowody stwierdził “to ja mam rację wy się wszyscy mylicie”. To anegdotka ale pomijając popkulturę, dziś wiem że miał. Zresztą nie on jeden.
      Nauka to dość niewdzięczne zajęcie. Zajmowanie się nią to nieustanne wystawianie własnego życia na próbę, ryzykowanie nim i to nie tylko prowadząc badania. Największym ryzykowaniem życia, wręcz składanie go w ofierze na ołtarzu Nauki (dla tych co gustują w narracji religijnej) jest odkrywanie i dowodzenie czegoś co wywraca zupełnie obowiązujący porządek i to nie tylko porządek naukowy ale najczęściej publiczny i to wywodzący się od tzw dogmatów pochodzących z tzw polityki. Ta ostatnia wszak wbrew powszechnej indoktrynacji i dylatacji pojęć to nie jest jakieś chwalebne albo potrzebne zajęcie. W uproszczeniu ta tzw polityka jest sztuką (tak! sztuką!!) określania ile trzeba zniszczyć, ilu trzeba zabić by samemu nie głodować. Jedynymi współsprawcami tego procederu są tzw prawnicy – niezwykle przerośnięte środowisko (zresztą wbrew narracji współczesny system prawny nie ma korzeni w Wzymie a w … agnostykach z pejsami), a po odejściu od Nauki w kierunku sztuki (tak!, obecna tzw medycyna jest dziedziną sztuki!), tzw “medycy”. Żadną wszak tajemnicą że tzw medycyna bliżej jest dawnych komiwojażerów co to flaszki na wszystko sprzedawali, zwykle trujące, niźli wywodzącego się z Nauki badania, poznania i doboru “lekarstwa” stosownie do wyników badania.
      To są takie części mniej humanistyczne tej diagnozy i bardziej bezpośrednie jeśli chodzi o sprawy bieżące. Triumwirat pasożytów, kłamców i komiwojażerów ze wsparciem politruków na różnych odcinkach, zawłaszcza rzeczywistość. Globalnie i lokalnie stosownie do interesów dopasowując narrację. Bo wbrew pozorom cały świat nie robi tak samo bo nie jest taki sam. Pewne rzeczy po prostu nie przejdą w jednym miejscu i muszą być zrobione w innym opakowaniu. U nas macha się flagą, wszystko jest narodowe, a czekoladowa głowa orła wystaje z d…py. “Fajny ten kraj narodowy”. Jakoś tak że to komunizm i steruje tym całym okrąglak praworządnych legalistów, łatwo się tak umęczonemu po wielokroć Narodowi wypiera.
      Ale to rodząca się tyrania – komuchen, kiedyś komuniści, faszyści, naziści, maowcy, polpotowycy, i miliony innych szyldów. Niezależnie od tych szyldów zawsze przyjmujące wszelkie cechy pasożytów. Dziś nawet trudno nadać im szyld bo sami mają rożne ale o dopasowaniu do lokalnych warunków już napisałem.

    • “….A przecież to naszprycowani uzyskali nieśmiertelność. Kowidowych negacjonistów czeka niechybny zgon, bo świrus jesienią powróci w kolejnej fali i porazi wszystkich, którzy w niego nie wierzą. No to co wam to szkodzi? Tu oczywiście dyskusja się kończy, a zaczyna się oblewanie szambem….”

      Jest też stosowana argumentacja – “Ale jest potrzebna odporność zbiorowa. Nie wrócimy do normalności jak się 80% nie zaszczepi.” Nic to, że nijak się ma ta odporność zbiorowa do jego osobistej odporności, którą już przecież ma dzięki szczepionce a są też głosy, że taka poszczepienna odporność na ten wirus w ogóle się nie wytworzy. Tak jak nie wytworzyła się p/ko innemu sezonowemu wirusowi – grypie. I nic to, że są dowody na odporność krzyżową na wiele koronawirusów, w tym C19, która ma około 80% społeczeństwa BEZ SZCZEPIEŃ, wyłącznie przez przejście przeziębienia. I co najlepsze, ta odporność oparta o limfocyty T może trwać wiele lat. To do tych zakutych łbów nie dociera, bo siorbany i gluty mówią inaczej.
      Podobnie mutacje. Młodzi, wykształceni z dużych miast za ich idolami siorbanem i glutem, powtarzają że to niezaszczepieni będą je produkować. A że inaczej twierdzi prof. Luc Montagnier, noblista, odkrywca wirusa HIV, to on się nie zna i w ogóle hańba mu.

  7. @ Ufol – Bardzo trafny komentarz.
    Czy masz jakiś link do wypowiedzi Attali? Szukałem tego ale tej konkretnej wypowiedzi nie znalazłem, natomiast znalazłem to:
    https://www.poynter.org/?ifcn_misinformation=covid-was-planned-even-40-years-ago-french-mason-jacques-attali-in-1981-we-will-create-a-pandemic-that-will-make-idiots-voluntarily-go-to-the-slaughterhouse
    Nie kwestionuję tego, że on to powiedział tylko chciałem się do źródła dostać…

  8. Brytyjska Narodowa Służba Zdrowia otrzymała od rządu nowe instrukcje, w jaki sposób powinna rejestrować „przypadki” Covid19, oddzielając osoby faktycznie chore od tych, u których wynik badania był pozytywny.

    Od początku „pandemii” zeszłej wiosny NHS (i inne kraje na całym świecie) zdefiniowały „przypadek” jako każdy, kto ma pozytywny wynik testu na obecność wirusa Sars-Cov-2, niezależnie od tego, czy ma objawy .
    https://off-guardian.org/2021/06/11/the-nhs-just-changed-how-they-count-covid-cases-heres-why/

    Biorąc pod uwagę, że aż 80% osób, które zostały zakażone nie ma żadnych objawów , a skłonność do wadliwa PCR testów , aby powrócić fałszywie dodatnie wyniki , to prowadzenie prawdopodobnie znacznie zawyżone liczby „przypadków”.

    Teraz jednak NHS podejmie próbę rozróżnienia między pacjentami, którzy faktycznie mają rzekomą chorobę „Covid19”, a tymi, którzy są w szpitalu z innych powodów i tylko „przypadkowo” uzyskali pozytywny wynik testu na obecność wirusa.

  9. ⚠️ Jest to film z przed 1,5 roku, nagrany na samym początku PANDEMII kiedy jeszcze nie wiadomo było o co do końca chodzi. Dzisiaj wiele można by było w nim zmienić, dlatego nie został upubliczniony. Ogólnie całość jest trafiona.

    Technologia sterowania wirusem nie jest nowa. W 1986 r. niejaki ARRTUR ASCHKIN złapał wirusa w tzw. SZCZYPCE OPTYCZNE. Dostał za to NOBLA. Ten gość unieruchomił wirusa za pomocą skupionego światła. Z dwóch przeciwnych stron wysłał taki sam sygnał skupionego światła i złapał go. Niedawno odkryto tzw. PENSETĘ AKUSTYCZNĄ, która również pozwala łapać wirusy za pomocą ciśnienia dźwięku. Są badania które potwierdzają, że fale elektromagnetyczne również wywierają ciśnienie na poziomie komórkowym.

    Okazuje się, że SZCZEPIONKA zawiera najpewniej (oprócz niedorobionej szczepionki, która powoduje mikro urazy aż do ciężkich zatorów od białka kolca spike) takie specjalne nano-ciała, za pomocą których będą namierzać ludzi. Stąd najpewniej jest ten obecny magnetyzm u zaszczepionych ludzi.
    https://t.me/qpolska/35693

  10. […] Dialog ma jeszcze swoją dalszą część, powszechnie znaną, a moją intencją było jednie zwrócenie uwagi na metodologię ogłupiania ludzi. Franzowi von Nogayowi za całokształt należała się taka „terapia”, ale każdego dnia […]