Reklama

Nieustannie mnie irytuje hasło wyśpiewywane przez kibiców: „zawsze i wszędzie policja je…a będzie”. Szczególnie to „zawsze i wszędzie” jest bezmyślne, ale rozumiem poetykę i subkulturę kibicowską i to się na pewno nie zmieni. Gdy się spojrzy na problem racjonalnie i szeroko, czyli społecznie, to sprawy nabierają zupełnie innego wymiaru. Policja jest potrzebna i to tak oczywiste, że szkoda czasu na przytaczanie argumentów. Mniej oczywiste są metody działania policji, ale tutaj stoję na bardzo kontrowersyjnym stanowisku i uważam, że policjant nie może się bać użycia siły, pod warunkiem, że używa jej wobec bandziora. Nigdy mnie nie wzruszały historie recydywistów, ćpunów i alkoholików, którzy najpierw znęcali się nad rodziną, a potem „bohatersko” ginęli od paralizatora. Chcącemu nie dzieje się krzywda! Kto agresywnym zachowaniem stwarza zagrożenie dla innych, ten sam siebie skazuje na konsekwencje, od lekkich po ostateczne.

Jest jednak inny obszar działania policji, gdzie krew się gotuje obywatelom i wiadomo, że chodzi o te interwencje, które mają szczególnie drażliwy akcent polityczny, ideologiczny albo społeczny. Za każdym razem jak policja leje narodowców, brawa biją środowiska tęczowe i odwrotnie, chociaż odwrotnie prawie się nie zdarza. W czasach pomoru doszedł jeszcze jeden podział społeczny, mianowicie DDM. Nie da się policzyć wypowiedzi w Internecie i w codziennym życiu, z wyraźnym postulatem, aby „morderców bez maseczek” traktować właśnie jak morderców. Taką retoryką posługiwali się wszyscy fanatycy „pandemii” od pożal się Boże lekarza Simona, przez ministrów, po szeregowych fanatyków. Nie chcę używać psychologicznych sztuczek i grzmieć, że to właśnie oni odpowiadają za irracjonalne i co tu dużo mówić, bandyckie interwencje policji, ale niestety tak właśnie jest. Wszystko idzie z góry. Media i „elity” wywołały taką presję na funkcjonariuszach, że Lempart dosłownie mogła im pluć w twarz, a oni ją na rękach nosili, co nie jest zadaniem łatwym. Dyżurni prowokatorzy z KOD, „Strajku kobiet” i tym podobnych tworów, łamią prawo bezkarnie i sądy ich masowo uwalniają.

W ten sposób wytworzyło się tabu i nie ma odważnych, aby gazem, nie mówiąc o paralizatorze potraktować wulgarnych chuliganów udających biedne kobiety, czy obrońców demokracji. Dla odmiany ściganie i gnojenie tych, którzy od początku protestowali przeciw absurdom, od słynnego zamykania lasów, po noszenie plastików na czole, zawsze miało przyzwolenie i wręcz błogosławieństwo ze strony prawie wszystkich mediów i polityków. I Kurski i Michnik i Olejnik i Sakiewicz bili brawo, gdy policjanci bezpardonowo ścigali „szurów”. Choćby nie wiem jak bardzo była to zgrana teza, że dzięki takim zachowaniom policja czuła „siłę”, bo wiedziała, że włos im z głowy nie spadnie, to jest to teza prawdziwa. Jednocześnie policjanci mają Internet w domu i pracy, spotykają się także z „normalnymi ludźmi” i wiedzą, że brutalne zachowania wobec „maseczkowych morderców” w ciągu sekundy stają się tematem numer jeden i w sposób szczególny bulwersują co najmniej połowę społeczeństwa.

Przy okazji najnowszej „interwencji” w Zamościu, w której policjant zrobił wszystko, co najgłupszego mógł zrobić, znów powtórzył się znany wszystkim scenariusz. Jedni krzyczeli, że za mało „mordercom” dołożył, inni wyzywali funkcjonariusza od morderców. Nic nowego pod słońcem, ale jedno jest pewne. Na 100% nie doszłoby do tej interwencji, gdyby zamiast pary „zwykłych ludzi” z policjantem zmierzył się Bart Staszewski i na przykład Marysia Peszek. Zatem policjanci pozwalający sobie na takie zachowanie i nie potępiający zachowań swoich kolegów, sami sobie robią krzywdę, tym większą, że „elity” i „media” przy najbliższej okazji nazwą policję gestapowcami, natomiast każde ludzkie traktowanie, szczególnie w „maseczkowych morderców”, ma w społeczeństwie szeroki oddźwięk i poparcie. Rozumiem ciężkie położenie funkcjonariuszy policji, którzy dostają odgórne zalecenia i zlecenia, ale nie rozumiem nadgorliwości przekładającej się na budowanie najgorszego z możliwych wizerunku policjanta. Poddaję pod rozwagę, bo dla mnie policja nie jest zawsze i wszędzie je…a, tylko wtedy i tam, gdy na to zasługuje.

Reklama

41 KOMENTARZE

  1. Mam nadzieję, że “interweniujący” dostaną chociaż słowny wpieprz od swoich rodzin.
    Jutro w Sejmie władze okupacyjne zajmą się obowiązkowym szczepieniem (tfu).
    Jakim tłukiem trzeba być, aby będąc policjantem pilnować przestrzegania tego bezprawia, wiedząc, że to bezprawie może dotknąć członków własnej najbliższej i dalszej rodziny. A najpierw bezprawie dotknie go osobiście przez obowiązek, a tak na prawdę przymus szprycowania.
    Jakim tłukiem trzeba być, aby będąc lekarzem szprycować własne rodziny, w tym na razie dzieci od lat 5-ciu, a potem będzie jeszcze gorzej. A potem bezprawie dotknie go osobiście przez obowiązek, a tak na prawdę przymus szprycowania (dożywotniego).
    Jakim tłukiem trzeba być, aby będąc nauczycielem namawiać dzieci wbrew woli rodziców do szprycowania. A potem bezprawie dotknie go osobiście przez obowiązek, a tak na prawdę przymus szprycowania (dożywotniego).
    I jeszcze dane na dzień 10 grudnia 2021: Na kolejnej ostatniej prostej dawkę przypominającą wzięło 12,4 % populacji kraju. Coś mi się ta ostatnia prosta bardziej kojarzy z biegiem po bieżni dookoła stadionu, i co okrążenie to łyk keczupu.

    • @ wrednick
      Tu już dawno nie ma myślenia ani logiki. To wszystko to są ofiary gry na emocjach. Ludzie dają sobie wstrzykiwać jakaś substancje, o której nic nie wiedzą, tylko dlatego że namówił ich do tego jakiś gość w kitlu lub celebryta. Wmówiono wielu ludziom że nie noszenie fetyszu w postaci maski powoduje że ktoś jest zabójcą i że przez ten kawał szmaty nie przenikają wirusy. To całe towarzystwo może wytrącić z transu tylko wstrząs. Niedługo on nastąpi, a na razie oglądamy tylko pierwsze “harbingery” w postaci piłkarzy padających na serce. Kiedy ta przypadłość zacznie dopadać wyeliksirowanych kierowców, to może dopiero wtedy coś do tych ludzi zacznie docierać.

    • Dla mnie lekarze upadli na dno. Bez nich plandemia by się nie odbyła. Teraz niby jest 95% “wyszczepionych” lekarzy. Ile “wyszczepiło się” do zlewu? Nie wiadomo. Dzięki nim to wszystko trwa. Oni sobie poradzą z obowiązkiem “szczepienia”. Gorzej z policją. A i tak na sowite plandemijne apanaże jak środowisko medyczne, też nie mogą liczyć. Za komuny przynajmniej Konsumy, specjalne sklepy z żółtymi firankami były dla nich. A teraz? Niech się zastanowią co robią, tak ze 3 razy. Dziennie.

  2. Kropla wydrąży nawet najtwardszą skałę a oni (politycy i cwelebryci) nie są monolitem. Widać wyraźnie że narracja się sypie, że strach kogo miał zabić to już zabił. Wiedzą już że teraz niedawny strach zasiany w społeczeństwie przeradza się w gniew. Z każdym dniem będzie przybywać osób, które usłyszą od lekarza “może gdyby Pan przyszedł rok temu to była by szansa, ale teraz? … jest za późno i nie potrafię Panu już pomóc”. I tymi rozgniewanymi nie będą staruszkowie z DPS-ów, oj nie. W służbach przekrój poglądów srandemicznych jest taki jak w społeczeństwie. Wojskowi i funkcjonariusze chorują jak inni. Podobnie ich bliscy. Nie wszyscy zakładający mundur są skłonni ślepo wykonywać rozkazy zaprzańców. Zaczęło to do “elyt” docierać. Dzisiaj Ziemkiewicz zebrał się na odwagę i powiedział to o czym my tutaj piszemy od 20 m-cy.

        • Tak szczerze, to nie do końca mi się ta jego wypowiedź podoba. A to dlatego, że on cały czas nie rozumie że cała akcja z wirusem została zaplanowana i wg niego głównym problemem jest głupota i miotanie się w tej sprawie rządu. A to nie jest głupota i bezmyślność. To zewnętrzny plan wdrażany w każdym kraju mniej lub bardziej opornie. U nas trochę oporniej, stąd te miotanie rządzących. A wszystko to zmierza do totalitaryzmu. Ziemkiewicz zdaje się nie zauważać powagi sytuacji. Mówi wyraźnie zniecierpliwiony, że trzeba jeszcze raz coś powiedzieć o preparatach. A miało już o nich nie być. No cóż. Nie zauważa lasu tylko drzewa. Dużo tych drzew widzi. Ale jednak lasu nie.

          • Powoli małymi kroczkami, nasz Gospodarz też jeszcze pewnych rzeczy do wiadomości czy świadomości nie przyjmuje.

            Dojrzy i las jak tych drzew będzie wystarczająco dużo, może już coś tam dociera, a sytuacja staje się coraz bardziej napięta i niekorzystna

          • @Słuchacz.

            O percepcję gospodarza to bym się nie martwił. Wyraźnie powiedział że nie mówi wszystkiego bo by mu portal i kanał zamknęli. Trzeba budować z tego co się ma a nie tego co by się chciało mieć.

  3. Milicji Sanitarnej naiwnie wydaje się, że zapunktują w oczach rządu ganiając ludzi za brak knebla. Otóż będą trzeci (po medykach i niezaszczepionych) na których rząd zrzuci winę za wysyp poeliskirowych zgonów, gdy temu zacznie się na całego walić grunt pod nogami. Zarzucą milicji niedostatczne pilnowanie DMD a dalej temat pociagną już propandemiczne media. Dostanie się milicji tak czy inaczej. Jednak to i tak nic z tym, jak może ‘podziękować’ im i ich rodzinom wzburzone i przeczołgane po dwóch latach społeczeństwo.

  4. Piszecie o hucpie covidowej. Pretekst do zamordyzmu zawsze jest ten sam – intensywna terapia i respiratory.
    Szwecja ma najmniej miejsc intensywnej terapii (IVA) w Europie i mieli najmniejsze restrykcje. Ponadto duze problemy z imigrantami. W 1 fali 45% pacjentow IVA to byli obcy.
    Niemcy maja 5 razy wiecej IVA i mimo ze mniej zakazen od Szwecji (przeciwciala) to “nie wyrabiali” a konowaly wrzeszczaly o lockdown.

    Mnie juz chodzi o to by rozliczyc tych oprawcow. Komunie darowano a zbrodniarzom z PISu tez mamy darowac? Nie obchodzi mnie Tusk, nie obchodza mnie uchodzcy, nie obchodzi mnie LGBT..
    Oni powinni byc postawieni przed sadem za przesladowanie Polakow. To jest sprawa honoru.

      • Witaj @Antyglobalista2
        “Inercyjnie w piach” bo to jest naturalna cześć konsekwencji mnogiej ilości pętli przyczyna-skutek-przyczyna, a także tego jak wygląda ogół homo rzekomo sapiens, zarówno jednostkowo w właściwym sobie miejscu na rozkładzie jak i grupowo, a także całym obszarem z wszystkim jego anomaliami, nieciągłościami, nieliniowością. Tak wydarzyły się grabieże, mordy, wojny, kryzysy, zbiorowe samobójstwa, tak mnożą się rzeczy dobre i dokładnie tak samo rzeczy złe. Wystarczy prosta chwytliwa idea, a natura pasożytnicza zalicza rozkwit, i będzie trwała aż starczy żywiciela albo pojawi się inna pasożytnicza idea która wyprze tą pierwszą. Tak się też realizuje wielkie projekty, nie korzystając z planu i rozdzielając zadania na niezliczone ilości wykonawców, ale podsuwając sugestie, sprawiając że wystarczająco duża ilość homo rzekomo sapiens podąży za myślą i zacznie ją realizować. “Kosztowanie” perspektywy tej czy innej jednostki jest raczej oznaką pewnych cennych acz rzadkich kompetencji (choć niekoniecznie popularnych, również w osądzie). Istotne jest chyba jedynie to by osądu (pomiaru) perspektywy nie dokonywać przed owym “kosztowaniem” a dopiero po i to włącznie z ustaleniem właściwego kontrastu dla tej perspektywy. “Palić ale się nie zaciągać” ;-). Wyciągać wnioski, lecz nie działać zgodnie z narracją. To jest trochę jak powrót do elementarza, do zasad dzięki którym homo rzekomo sapiens doszli w miejsce w którym się znajdują i jednocześnie z którego upadną zapominając o tym elementarzu.
        Ten czy inna perspektywa nie jest również bezwzględna, bo to nie pryzmat osoby ją określa (choć na pewno nadaje barwy) a esencja tej perspektyw, widok na przedmiot. Homo rzekomo sapiens nie mają monopolu na całość wiedzy, umiejętności czy praktyki. Mają swoje kompetencje. Są tacy którzy mają ich więcej, są tacy którzy mają tylko jedną, też tacy którzy jak anomalie mają ich zbyt wiele. Jednak żaden homo rzekomo sapiens nie ma kompetencji we wszystkim. Takie założenie to
        jedynie teoretyczny absolut choć dla tych na dole Ci z odległą mnogością mogą wydawać się nieskończenie mądrzy. Perspektywa. Wszyscy Tworzą synergiczną złożoną wielowymiarową strukturę, taką w uproszczeniu sieć wielowymiarowych relacji. Jeśli coś się dzieje w jednej części układu to relacjami przenosi się na inne części. Stąd właśnie wychodzi to że obecnie każda perspektywa, z każdym kontrastem, w dowolnym kierunku, mówi że lecimy “inercyjnie w piach”. Jest jakaś ilość jednostkowych anomalii ale wielowymiarowa redundancja w kolejnych iteracjach je naprawia, a dla przypadków rażących, odcina od układu i powoduje obumarcie. Jako homo rzekomo sapiens jesteśmy w kolejnym miejscu “bez powrotu”, a nasz percepcja “strzałki czasu” nie pozwala na przywrócenie czegoś do formy pierwotnej. Tworzymy raczej obarczone mniejszymi lub większymi błędami klony tego co było. Aż koło zatoczy pełny obrót.
        Dlatego należy przygotowywać się na coś dużo gorszego choć znajdą się tacy którzy tego nie doświadczą, albo po prostu swoją elastyczną adaptacją nie zauważą. No to co nadchodzi nikt nie jest przygotowany. Niektórzy poradzą sobie lepiej, przytłaczająca większość zdecydowanie gorzej. Zwykle zaś jako pierwsi i umownie najgorzej kończą ci którzy byli na początku pasożytniczej idei czy pasożytniczego zdarzenia.
        Pozdrawiam

  5. Piotr. Pomijając co wyprawiają propagandownie zwane żartobliwie mediami a pełniące rolę opinio szargającą, np. w rodzaju takiej rebrandowanej słonecznej, gdzie blondyki brak intelektu próbują nadrobić okularami, a łysi z racji ich posiadania nadrabiają bełkotliwym słowotokiem, to jednak nie ma do końca jasność, kto bandzior jest a kto nie. Współczesność zusammen z wymienionymi tzw mediami, oraz spaczeniem hollywoodzkim szajsem, sprawiła że dziś oglądem bandzior nie tyle pospolity co często specjalista w swym zwyrodnieniu wygląda jak “normik” (by @Antyglobalista2), zaś “normikom” często bliżej jak nie do zwyrodnialców, to przynajmniej do kurtyzan, konfidentów, kolaborantów i często nawet katów.
    Trywializowanie zajęć uniformów wpisuje się w ten sam trend co nieznośne rzężenie zwyrodniałego lewa w temacie i w tren odwrotny do patologicznego prawa. Ci pierwsi upatrują najgorszych cech, choć nie tylko latami, ale dekadami wybitnie zasłużyli się w niszczeniu opinii uniformów wydając im ze szczytu kryształowej góry swoje zwyrodniałem rozkazy. Ci drudzy zaś z mitologizowali służbę wszystkich uniformów na tyle że oczekiwania większości z homo rzekomo sapiens są wobec każdego z uniformów większe niż względem filmowej ekranizacji urojonej ekipy ze stajni korporacji Marvel.
    Uniformy strukturą są zaś w kryterium ilościowym wystarczające by dał się zastosować rozkład średni przez populację, no może z małą niedowagą jeśli chodzi o biologicznie inną płeć niż dominująca. I tak z punktu widzenia kryterium jakościowego ani w głowie jest szkalować całość ani ją gloryfikować. Gawiedź będzie oczywiście swoje, przez pryzmat jednostkowych przypadków i to często nawet nie własnych, a jedynie modą na bycie “dobrym bandytą w słusznej sprawie”. Taka perspektywa gawiedzi choć tylko do czasu kiedy prawdziwy bandyta takiemu homo rzekomo sapiens (z)robi krzywdę. Wtedy też pretensje są do uniformów, bo przecież to nie wina bandyty że krzywdę zadał tylko uniformu że jej nie zapobiegł.
    A jednak bandziory to bandziory, kłamcy to kłamcy, złodzieje to złodzieje, chamy (i chamice) w internetach to chamy w internetach, mordercy zaś będą mordercami. Nie ma w nich nic szlachetnego, choć czasy takie że skutkiem pomieszania pojęć w ramach okresowych happeningów zwanych żartobliwie wyborami, niejeden bandzior zapewne zasiadać może na szczycie kryształowej góry.
    Uniformów rola niewdzięczna, kompetencji też kiedyś brakuje, bo ta druga strona nie ustaje w wymyślności co do niegodziwości, bezeceństw czy bestialstwa, a i specjalnie nie ma co liczyć że “od święta” ktoś podziękuje, częściej zastępując do nieracjonalną pretensją w rodzaju “dlaczego tak późno” albo “czego ich wszystkich nie wyłapiecie”. Cóż. Ktoś wspiera pasożyty, a te w ramach nakazów, zakazów i kar żartobliwie zwanych prawem, czynią absolutnie wszystko by uniformom wiązać ręce. Więc może miast dyskutować z katem (nawiązując do tego co napisałem poprzednio do @Antyglobalista2), warto się zainteresować tymi co wyroki ferują.

  6. W nagrodę za gorliwe wprowadzanie nowej normalności milicjanci otrzymają od krzywoustego nagrodę.

    Nagrodą będą 3 obowiązkowe szpryce, do tego obowiązkowy strzał dla żony a dodatkowo dla szczególnie pojętnych funkcjonariuszy bon na poczwórne szczepienie dla potomstwa.

  7. cyt. “Rozumiem ciężkie położenie funkcjonariuszy policji, którzy dostają odgórne zalecenia i zlecenia…”

    Tutaj nie ma czego rozumieć. Policjanci mają i powinni stosować się i działać w w ramach obowiązującego prawa i mają służyć społeczeństwu. Bo taką przysięgę/przyrzeczenie składali.
    A na odgórne polecenia i zalecenia jeśli są sprzeczne z obowiązującym prawem powinny się skończyć przynajmniej postawieniem zarzutow karnych i doprowadzenie do ukarania tych, którzy je formułowali.
    Policja się zeszmaciła i tyle. I nic tego faktu nie zmieni bo jest on oczywisty dla każdego.