Reklama

Jeszcze do niedawna robiłem jakieś dłuższe i krótsze wstępy, odnosząc się do zasług i dobrego okresu dla Polski i Jarosława Kaczyńskiego. Z tymi praktykami zrywam w taki sam sposób, jak Kaczyński zerwał ze mną i wieloma wyborcami, czyli niespodziewanie i natychmiast. Mówimy o polityku, a polityk zawsze i wszędzie powianiem podlegać surowej ocenie, tym bardziej gdy wypowiada nieprawdopodobne brednie, co od dłuższego czasu prezesowi PiS zdarza się niemal co tydzień. Z drugiej strony problem z krytyką Kaczyńskiego jest taki, że większość robi to w sposób wyjątkowo głupi i sprzyjający krytykowanemu. Porównania do Łukaszenki, Putina i w konsekwencji do Białorusi są groteskowe i pozbawione jakichkolwiek podstaw, pomimo degrengolady jaką PiS uprawia od półtora roku. Tak samo traktuje wszystkie pozostałe frazesy, o psychopatycznym dyktatorze zarządzającym Polską z bunkra na Nowogrodzkiej.

Prawdą i to smutną jest natomiast gwałtowny spadek formy politycznej i intelektualnej Kaczyńskiego, czego zwyczajnie ukryć się nie da. Ludzie w różny sposób się starzeją, jedni utrzymują formę, inni dziecinnieją, jeszcze innych dopadają choroby charakterystyczne dla zaawansowanego wieku. Lekarzem nie jestem i do lekarzy zaufania nie mam, ale gołym okiem widzę, że Kaczyński sprzed pięciu lat i Kaczyński „aktualny”, to dwie różne osoby. Pomijając kwestie polityczne, sam sposób wypowiadania się daje wiele do myślenia, a to co zdarzyło się w Rzeszowie w trakcie wiecu wyborczego i po nim, nie mieści się w prostej kategorii przejęzyczenia. Fakt, że Kaczyński pomylił Rzeszów ze Szczecinem, stojąc w Rzeszowie obok byłej wojewody podkarpackiej, po czym stwierdził, że nie wie dlaczego tak powiedział, to w zasadzie pełna ilustracja upadku tego polityka. I nie ma to nic wspólnego z medialnym polowaniem na wpadki, symbolika tego wydarzenia jest zupełnie inna.

Szef partii wożony limuzyną od miejsca do miejsca, aby samą swoją obecnością realizować polityczne założenia, z wiekiem jednocześnie wpadł w rutynę i pogubił się kompletnie w swoich rolach. Podpowiem Kaczyńskiemu dlaczego tak powiedział, bo myślami, ciałem i duchem był w zupełnie innym miejscu niż Rzeszów i nie był to też Szczecin. Życie w politycznej bańce plus ułomności związane z wiekiem sprawiły, że dawny Kaczyński stał się cieniem samego siebie, sterowanym przez partyjne otoczenie. Jeśli komuś się wydaje, że przesadzam i z jednego lapsusu buduje teorię niczym „Gazeta Wyborcza” albo TVN24, to jeszcze raz podkreślę, że to nie przypadek tylko symptom, powtarzający się wielokrotnie. W tym samym dniu Kaczyński udzielił wywiadu „Radiu Rzeszów” i odpowiadając na pytanie dotyczące „pandemii”, wypowiedział słowa na poziomie internetowego trolla. Szef największej i rządzącej partii w Polsce bredził coś o tym, że kwestionowanie zasadności „szczepień” to robota KGB w stylu lat osiemdziesiątych. Kilka razy przeczytałem tę wypowiedź, bo nie chciało mi się wierzyć, że forma Kaczyńskiego spadła aż tak dramatycznie. I znów, to mu się nie wzięło znikąd, ale z przebywania w towarzystwie Sakiewicza i „Klubów Gazety Polskiej”.

Wypowiedziane przez Kaczyńskiego słowa są mantrą tego środowiska, w którym Kaczyński przebywa non stop i traci obiektywną ocenę rzeczywistości. Kiedyś się mówiło, że takie zabiegi służą mobilizacji betonowego elektoratu, ale kogo tu mobilizować, „prawi” są większymi fanatykami „szczepień” i „pandemiami” niż „silni razem”. Tutaj nie ma czego analizować, wnioski są bardzo proste i smutne, Jarosław Kaczyński opowiada nieprawdopodobne brednie, zasłyszane na partyjnych i wyborczych nasiadówkach i w mojej ocenie czyni to podświadomie. Kaczyński po prostu nie zna innej rzeczywistości niż ta partyjno-wiecowa i tylko z tą grupą akolitów się komunikuje uznając ich za cały naród. Przed 2015 roku ten człowiek zjeździł całą Polskę wszerz i wzdłuż, miał kontakt ze zwykłymi ludźmi, poznawał ich problemy i tak powstał program, który dał PiS serię zwycięstw. Dziś to jest niedołężny staruszek występujący w roli politycznego misia z Krupówek, z którym można sobie zrobić zdjęcie. Odtwarzanie zdartych płyt składających się na hymn porażki PiS w latach 2007-2015 to tragiczne koło, jakie zatoczyła historia polityka przegrywającego z własnymi słabościami i ułomnościami.

Reklama

36 KOMENTARZE

    • Kaczor urodził się, wychował i politycznie ukształtował w Polsce Ludowej. Obecnie niezbyt cwany troll taki jak Morawiecki swoja łamaną angielszczyzną i jakim takim obyciem w świecie jest w stanie zaczarować o omotać coraz starszego i coraz bardziej samotnego Kaczora. Bardzo to smutny widok. Taki Orban np. studiował w Angli ( na stypendium Sorosa) i jest bardziej świadomy tego co sie dzieje na świecie. Kaczor w dupie był i gówno widział. Teraz jest to dla niego kamień młyński u szyi.

      • To nie jest cwany troll z tego M. Nawet to to jedynie bajka dla gawiedzi.
        Nikt normalny i racjonalny nie uwierzy, że facet z tego rocznika, co to go na jedynych ukończonych jakość przez niego studiach z historii niezbyt często widzieli, z angielszczyzną na poziomie suwnicy kontenerowej, z rzekomo zwyczajnej rodziny i syn rzekomego walecznego (bardzo rzekomego bo wszyscy koledzy jeszcze nie wymarli i co nieco inaczej rysują byłą rzeczywistość wbrew legendowaniu) opozycjonisty, obył się w świecie bez wparcia odpowiednich…
        No dobra, to nie miejsce na to, ale sami pomyślicie szukając odpowiedzi i unikając oficjalnych bagien informacji począwszy od założonej i prowadzonej przez trzyliterowców wiki.
        Historyk ekonomistą, pasożyt i psychopata wodzem, dorywczy malarz kominów menadżerem, pracownik od ładowania akumulatorów mistrzem intelektu i czy też inne magistry bez magisterki. Ja wiem że Tych o misiowym rozumku łechce taka legenda, że to niby człowiek z ludu tak wysoko sam zaszedł i takie tam inne koszałki opałki.
        Jeszcze proponuje bajki o demokracji uskuteczniać, o praworządności, o legalność i o tym że każde życie się liczy. Tiaaa… pewnie seryjnych albo masowych morderców którzy to lubią też.

  1. Gdy Bóg chce kogoś ukarać to odbiera mu rozum. Właśnie taka kara ma miejsce i Kaczyński powoli zamienia się w Bidena. Nie trzeba się było kumplować z lucyferianami.

    Za to, co ostatnio zaczyna głosić należy mu się błyskawiczna przemiana w człowieka – mema. I to właśnie się dzieje na naszych oczach. Niech się jak najszybciej ośmieszy i zniknie na zawsze ze sceny politycznej.

  2. Od dłuższego czasu piszę tutaj (i nie tylko tutaj), że Kaczyński zrobił fundamentalny błąd polityka: zamkną się w szczelnej bańce informacyjnej swojego najbliższego otoczenia. Odciął się od wszelkich innych źródeł informacji (on na pewno “nie umie w internety”), ślepo zaufał Morawieckiemu (który szybko “wyrasta” na największego sk…na polskiej polityki po 1989 roku). Bezkrytycznie przyjmuje wszystko, co mu sufluje jego dworska kamaryla. To skończy się katastrofą dla Kaczyńskiego. Niestety dla Polski także. Pisałem tu niedawno, że zaczynam mieć niedobra schadenfreude po każdym niepowodzeniu Morawieckiego i jego przydupasów. Dziś rano pomyślałem, że im gorzej, tym lepiej – bo może to przyspieszy upadek tej fatalnej dla Polski władzy. Wiem, to są myśli niedobre dla Polski. Ale może trzeba będzie przejść przez to katharsis, żeby z niego wyłoniło się coś dla Polski dobrego? Obecnie nie pozostaje nam nic innego, jak przyłączyć się do sierot po nadziejach na lepszą i silniejszą Polskę.
    Ale jest cień nadziei. Jestem obecnie nad Bałtykiem (kołobrzeskie). Na długi weekend nad morze ściągnęła tu ogromna ilość przybyszów. NIKT nie przestrzega tutaj żadnych “obostrzeń”. Maseczki pojawiają się naprawdę incydentalnie u pojedynczych, bardzo indywidualnych osób. W knajpach “full”, żadnego dystansu. Ludzie żyją tutaj normalnie, choć wszędzie tłumy przybyszów. Widać wyraźnie, jak bardzo ludzie mają już dość tych wszystkich “pandemii” i “obostrzeń”. Zaczynam powoli mieć nadzieję, że następna próba przywrócenia “obostrzeń” i “czwartej fali” może się dla Morawieckiego, Niedzielskiego i całej tej bandy skończyć bardzo źle – generalnym i masowym buntem obywateli. Oby jak najszybciej.

    • Obawiam się że i tym razem uda im się zgnoić społeczeństwo jesienną “czwartą falą”, a winę za jej powstanie zrzucić na wakacyjne poluźnienie rygorów i niezaszczepionych. Co gorsza będzie realny powód ku temu. Po pół roku powinna się pojawić pierwsza fala komplikacji poszczepiennych, o ile takie wystąpią.

      • Też się obawiam, choć myślę że musieli by się bardziej postarać. Narracja że reżim sanitarny i lockdown wraca na jesieni “bo w lato Wam odpuściliśmy” była użyta już w zeszłym roku. Drugi raz to nie przejdzie, bo strzelą sobie samobója w kontekście polityki wyszczepiennej. Zamykanie biznesów i terror sanitarny na jesieni tym razem będzie dla nich politycznym samobójstwem bo nie da się tyle szczycić o skuteczności swojej kampanii wyszczepiamysie i o Polakach przyjmujących w liczbie ponad 20MLN berbeluche. (pomijając bzdury w ich statystykach).

        • @Andrzej B.
          Z logiką to się od dawna mijają w dużej odległości. Przykładowo teraz po zaszczepieniu 20 % narodu wirus jest w odwrocie (co ma być sukcesem rządowej kampanii szczepień) a za kilka miesięcy, jak się nie zaszczepi 80%, to czeka nas Armageddon.

        • No nie wiem. W Australii pojawił się najbardziej zjadliwy wariant Covd-19-Delta, odmiana Cappa (niedługo braknie im alfabetu grackiego).Pierwszym przypadkiem, miał być UCZEŃ SZKOŁY PODSTAWOWEJ w Melbourne. Wg. prof. Suttona, wariant Delta jest łatwiej przenoszony przez DZIECI. Zaś wg. mnie na jesieni czeka Nas totalna dojebka.

      • @Edon O.
        Przestrzegam przed nadużywaniem pojęć typu “społeczeństwo” a na pewno górnolotnych typu Naród bo wskazywałoby to mimo wszystko na jakąś strukturę społecznej organizacji. Mamy całkowicie zatomizowaną populacje z grupkami wsparcia leczenia depresji, terapii uzależnień, grupami oszukanych i … nic poza tym. Żadnej zorganizowanej struktury. Żadnej opozycji.
        Nic takiego jak “społeczeństwo” nie istnieje skoro od dziesięcioleci co najmniej grupa ta daje się wodzić za nos garstce pasożytów i hochsztaplerów, a niemała cześć tej grupy jeszcze ich wspiera i usprawiedliwia. Już same respektowanie “reżim sanitarny i lockdown” bez przymusu i dowodów, a jedynie przez przekaz GARŚCI mediów zasilanych ostatnio tarczowo i dominujących (dzięki pasożytom i hochsztaplerom – a jakże!), to jest jakiś “sen wariata” i “opowieść idioty”.
        Robić coś tylko dlatego że jakaś “banda gnid” (cytuję z obiegu gawiedzi) tak powiedziała w telewizji, radiu, a przede wszystkim dlatego bo pojawił się taki “straszny news” w strumieniu skierowanym do “waszych” cudownych smartfonów? Większość nawet nie wie jak się te “newsy” pojawiają w smartfonach, o łańcuchu zasilania informacją nie mówiąc, a jak im się powie to następuje klasyczne WYPARCIE (takie samo jak Gospodarz ma z wodzem) bo kto by się przyznał że naście lat dorosłego życia oparł na bredniach, bujdach na resorach i bełkocie jakiś gadających głów z białokołnierzykowego sonderkomando (cytat z tego samego obiegu co wyżej), tudzież wspierających ich gorliwie (mimo pozornej miejscowej opozycji – zresztą wyreżyserowanej) pasożytów w tzw togach.
        To “społeczeństwo” pokornie będzie falowo zakładać szmaty i dawać się szprycować nwet wtedy kiedy do żadnych wyjazdów szpryca nie jest im potrzebna bo i zwyczajnie nie stać (i nigdy nie było), ale łykną brednie sk… (takie niedopowiedzenie) o bezpieczeństwie najbliższych i praworządnie skażą na powolną śmierć i bolesną agonię swoje dzieci.
        To jest “społeczeństwo”? Może Naród?

  3. Pamiętam słynną debatę i co było kluczowe dla sromotnej klęski Kaczyńskiego – zostało unaocznione, jak jest oderwany od życia. I nie chodzi o to, że Tusk znał cenę jabłek, tylko wszyscy zobaczyli, że Kaczyński nigdy w życiu jabłek nie kupował. To było rok 2007. Nie piszmy już, że przejęty losami kraju polityk zjeździł kraj wzdłuż i wszerz, bo to nie były wizyty gospodarskie, tylko partyjne nasiadówki z aktywem terenowym oraz inscenizowane wiece. Całym światem Kaczyńskiego zawsze był gabinet prezesa.

    Nie widzę też różnicy w koszmarnym stylu jego wypowiedzi kiedyś a teraz. Przy tym dla mnie zawsze pieprzył jak potłuczony, dlatego nie kładę niczego na karb wieku czy zdrowia, tylko widzę kontynuację. Mam w rodzinie dość liczne grono seniorów, kilkoro z nich spotkałem właśnie na dniach i wiem, jak można rozmawiać z 80-85 latkami. Nie trzeba było podnosić głosu, niczego powtarzać, żarty szły na żywo, a fakty z przeszłości i osoby to oni mi przypominali itd. Szczyl przy nich Kaczyński to jakiś tłuk. Widocznie urodzony.

    To, że Kaczyński o polityce zgranicznej nie ma pojęcia, dociera już chyba do wszystkich. Nie dociera jeszcze do wszystkich to, że tym samy oznacza to zupełny brak predyspozycji do polityki jako takiej. Naród potrzebuje przywództwa do życia pośród innych narodów. Na tej arenie rozstrzga się przyszłość i dobrobyt narów, a podwórka krajowe służą do budowania potencjału. My jesteśmy pod względem odpowiedniego przywództwa skutecznie tłamszeni, a wszystko tak naprawdę wisi na tym jednym kołku z Żoliborza. Im prędzej zostanie wybity ten szpunt, tym lepiej dla Polski i Polaków. Kaczyński nie jest dobry nawet na krajowe podwórko, jak to się zdarza słyszeć. Żoliborskiego geniuszu nie starczyło już choćby na przywołanego tutaj Tuska. I w 2007 i jeszcze przez osiem następnych lat. Dopiero odejście Ryżego na eurosalony otworzyło drogę Kaczyńskiemu. Wystrugany z banana Tusk poniewierał tym gamoniem, to o czym my mówimy.

  4. Dużo jednak miłości autor wciąż żywi wobec tytułowej postaci. Oj dużo.

    Niby się odcinasz Gospodarzu od wspominania zasług, dobrego okresu dla Polski za sprawą Naczelnika a jednak …. tworzysz tekst jakbyś raz jeszcze usiłował między wierszami zapominać, że piszesz o człowieku, który zezwolił swojej grupie przestępczej zwanej dla niepoznaki partią polityczną, wybić 140 tysięcy Polaków. Zwielokrotnić ludobójstwo w Katyniu o 7-krotność i to nie musi być stan ostateczny. I o człowieku który już daje zielone światło swoim przydupasom by puszczali bąki o czwartej fali co by grunt dla dalszego zwijania Polski z mapy zrobić na jesień.

    Ja przyznam – choćby nie wiem ile tytułowa postać miała dobrych dla Polski dokonań – wiedząc o tej ludobójczej w skutkach polityce na skalę bez precedensu od 2WŚ, nie potrafiłbym tworzyć wpisów w stylu jak wyżej, gdzie niby krytyka, niby coś tam o bredzeniu Naczelnika nawet dodam, ale między wierszami słowa jak to Polskę się zjeżdżało wzdłuż i wszerz w niby Polaków a nie partyjnym interesie wiecznego “wirtuoza intrygi co na koniec zawsze potyka się o własne nogi” (copyright by S.Michalkiewicz) wprzęgnięte w felieton dla jednak raz jeszcze uznania postaci, która nigdy taka jak w tych między-wierszach nie była i nie będzie.

    • @Andrzej B
      Jakiś czas temu, chyba na początku lutego tego roku, po kolejnych wynurzeniach gospodarza kontrowersje.net w temacie “wielkie zasługi żoliborskiego geniusza dla Polski i Polaków w ostatniej pięciolatce” zaproponowałem, aby na kartce papieru np. formatu A4, spisał w punktach, co takiego udało się osiągnąć temu osobnikowi w ostatniej pięciolatce, o czym tak często z uporem godnym lepszej sprawy pisze i mówi, co można by było zapisać w rubryce zasługi i osiągnięcia. I aby to opublikował.
      No ale prawdopodobnie gospodarz kontrowersje.net cierpi na niedobór papieru …

    • Bo bardzo ciężko zerwać jest całkowicie z czymś, z czym człowiek identyfikował się długi czas. Im dłuższy, tym trudniej. Jest to jakby pozbycie się części swojej tożsamości. Stąd trudności w całkowitym porzuceniu wyznawanych dotychczas idei i stojących za nimi ludźmi. Niemniej trzeba docenić tę zmianę, która się dokonała w obliczu niepodważalnych i tragicznych faktów. Ale gdzieś tam się jeszcze w człowieku kołacze jakiś sentyment, przywiązanie czy inny odruch, który hamuje gwałtowną woltę poglądów i sympatii. Ja tam nie miałam takich problemów. Może dlatego, że Kaczyński nie był nigdy moim ulubieńcem a nawet w pewnym czasie bardzo słabo go tolerowałam. Natomiast, w swojej naiwności sądziłam, że po 2015, on i PiS zrobi coś dla kraju w przeciwieństwie do poprzedników. Trwało to kilka lat. I tym łatwiej było mi patrzeć krytycznie na ich ruchy, które teraz rozpętane jakimś szaleństwem inspirowanym zapewne z góry, doprowadzają powoli do degrengolady i ruiny społeczeństwo.

    • Chemię widać, a zaprzeczać w rodzaju kłamać, też trzeba umieć. Kłamstwo jak wszystko podlega logice. Tu u Gospodarze jej brak.
      Generalnie takie dogmatyczne nazywanie wiecznych pasożytów i hochsztaplerów geniuszami, może dawać się zastosować, ale geniuszami są w pasożytowaniu i hochsztaplerstwie. A wodzostwo, cóż…, wodzem pasożytów i kłamców może być jedynie pasożyt i kłamca alfa.
      Ew. “klasyka” z Zajdla (“Limes Inferior”): “Jak wśród ślepców królem jest jednooki, tak wśród idiotów mędrcem może być debil.”

  5. Może taki jest przekaz z TVPiS?
    Że połowa Polaków nie wierzy w “pandemię” i nie chce wziąć udziału w eksperymentach medycznych i przyjąć berbeluchy – ze względu na robotę rosyjskich służb?
    Ja wysłałem niedawno bliskiej osobie kilka e-maili (np. o Norymberdze 2 czy o przegranych procesach milicji i sanepisu), żeby ta osoba czasami nie wpadła na pomysł i się nie poddała presji na zostanie królikiem doświadczalnym (kiedyś pisała, że nie przyjmie szczypawki) – i otrzymałem odpowiedź, że … widać efekty działalności FSB w Polsce.

      • To się daje wyjaśnić behawioralnie. Często jest to klasyczne wyparcie, rzadziej skutek poprzedzający przyczynę kiedy zwany po prostu wchodzeniem w d… i to bez obecność wchodzącego w nadziei że jakiś kapuś doniesie właścicielowi d… poprawne zachowanie.
        Żadne tam opary absurdu. Techniczne niewiele trzeba aby samotnego człowieka wrzucić w określony nurt. W zatomizowanej populacji właściwie tydzień łagodnego strumienia informacji jest w stanie spowodować że człowiek zacznie ćpać, nosić burkę, przyprawiać sobie cycki albo sprzeda dziecko do burdelu czy na organy. Nie da się tego zrobić z tzw “betonowymi słupami” ale stan “słupa” to też często nie niedostatki w intelekcie ale właśnie wpływ strumienia informacji wzmocnionego np przebywaniem w podobnym środowisku zindoktrynowanych ludzi. Jestem przekonany że np. gro inteligentnych w różnym stopniu pracowników/urzędników takiego MZ, którzy jeszcze rok temu być może wyczytali NAUKOWE publikacje o wirusach w tym “koronach”, epidemiach, dziś nie tylko kłapią tą samą bajkę, ale np. już zaćpali, może nawet dwukrotnie, a wcześniej dosłownie UWIERZYLI, że kawał szmaty na buzi chroni przed koronawirusami. Przed nimi chroni szczelny kombinezon z nadciśnieniem i aparatem oddechowym w środku, a i tak żeby z niego wyjść potrzebna jest dekontaminacja. Owszem, powtarzając truizmy, dystans czy dezynfekcja (generalnie higiena z prawdziwym mydłem i spirytusem) mają owszem zastosowanie przy wirusach, ale przy koronawirusach guzik możemy zrobić w sensie zapobiegania, za to możemy skutecznie LECZYĆ, o ile zajmujemy się WIRUSEM a nie jego SYSTEMEM PRZENOSZENIA.
        Ja nie mam żalu do nieuczonej większości, “wierzą” – trudno, ale elita winna być elitą również intelektualnie i zasobami wiedzy z kategorii Nauka (te dwie rzeczy są nierozerwalne). Wśród znajomych, nawet rodziny zdarzają się i “umowni debile”, a tym bardziej wśród profesji pasożytujących na literę P, w rodzaju politruków właśnie, “nie wiedzieć czemu” nazywanych dziennikarzami.
        Dziennikarstwo umarło wraz z operacją MOCKINGBIRD i narodzinami bytu agnostyków z pejsami zwanego Krajem Rad, a to było dawno temu. Zresztą wszyscy agnostycy z pejsami dziś ujadają na wschód właśnie dlatego że tambylcy tenże Kraj Rad zdemontowali. To już jedna całkiem inna historia choć może Gospodarzowi wytłumaczy narrację jego “wodza” oraz jego “zdeprawowanej wesołej kompanii”.

        • Ja tam byłem już wszystkim (starym już), a teraz jestem “mordercą”. WYPARCIE wyparciem, ale Ci …. (chyba napisać “ludzie” było by nie na miejscu) z premedytacją zaczynają od “nie wiedziałem że jesteś takim płaskoziemcą” by gładko przejść do FSB, KGB i “was morderców to trzeba zamykać i gazować” – i to jest dosłowny cytat z dwóch lekarzy oraz trzech prawników w tym związanych z tzw MZ i tzw “project pandemie” w ogóle. Spekuluję, że to jak wyżej napisałem, żal “że Kraj Rad nie wyszedł” i przepychanie wszelkimi sposobami oraz pod różnymi szyldami “systemu panów z niewolnikami” – komunizmu czy tam aż que NAZIzmu jak ktoś się do szyldów przywiązuje. Chociaż przyznam to trochę naciągana teoria.
          Właściwie w każdym bełkocie tzw członków tzw rady tzw medycznej przy tzw premierze czuć tą wręcz nienawiść, te prawie jak gestapowskie metody, umiłowanie do przymusu, władzy, “mojej racji która jest najmojsza”. Każdego dnia, jak nie ten to inny, jak nie w tym okienku to w tamtym, a później propagacja do setek ekraników. Do mas.
          W Jezusa w XXI wieku bym się nie bawił. W XXI wieku “nie da się uratować tych którzy nie chcą być uratowania”. Jednak bronić się należy kiedy przyjdą po wasze życie bo byłoby to bezdennie głupie dobrowolnie pójść na szafot.

  6. Jako nieuleczalny antysystemowiec muszę przyznać, że Jarkacz jest człowiekiem wybitnym, w specyficznym rozumieniu tego słowa. Mianowicie;
    Posiada wyznawców, w przeciwieństwie do zwolenników reszty bandy czworga. Mówiąc hasłowo, Pawlaka Tuska i Millera. Tamci bowiem próbują przekonywać do swoich wyborów, zazwyczaj śmieją się, iż głosowałem na margines, marnuję swój głos, “ci twoi pajace to jeden procent dostaną”, natomiast pisowcy przemawiają. Kult prezesa nie pozwala im, na choćby prymitywną, polemikę.
    1. Kaczyński ma niekwestionowane zasługi dla Polski;
    Jednej wymienić nie potrafią.
    2. Kaczyński jest najwybitniejszym polskim politykiem;
    Politykierem, co najwyżej, bowiem reformować państwa nie potrafi. Dobrze mu idzie jedynie wsadzanie na stołki swoich przydupasów. Poza tym, mierząc dokonania liderów w ten sposób, to Waldemar Pawlak, Leszek Miller i Donald Tusk, w swoim czasie, także byli najwybitniejsi.
    3. Prezes stracił kontakt z ludem, a kiedyś go trzymał;
    Emerytowany zbawca narodu, czyt. rozpuszczony bachor, który nigdy nie dorósł, przez całe życie nie miał zielonego pojęcia o tym, jak się żyje przysłowiowym Malinowskiej i Kowalskiemu. Nagle zawiedzeni wyznawcy są w szoku, bo żoliborski geniusz się pogubił. Odrzec na to można wyłącznie jedno:
    Zawsze tkwił, filmową gadką jadąc, “w ciepłym kurwidołku”. Starsi i mądrzejsi prowadzili go na krótkiej smyczy, dlatego większość, pochłaniająca medialną papkę, nie widziała oczywistych faktów. To troglodyta z ambicjami wodzowskimi, tylko żadnych predyspozycji do faktycznego liderowania nie posiada. Taki klasyczny tępy aparatczyk. Doskonale wiedzący kogo podesrać na partyjnej nasiadówce, a komu się przypochlebić, żeby wyżej awansować w hierarchii pierdzistołków. Dotarł na szczyt i zbudował partię wedle tej zasady, ponieważ inne znajdują się poza jego psychicznymi możliwościami.
    4. On próbował coś zmienić, ale mu się nie udało. Dlatego się załamał i szybko zestarzał;
    Po pierwsze co próbował zmienić?
    Na zewnątrz wyłącznie suwerena. Tusk był popychadłem niemieckim, Kaczyński jest żydowskim. Sam nie wiem, co gorsze. Po mojemu Żydzi nienawidzą Polaków bardziej, niż Niemcy. Poza tym oba narody już się dawno porozumiały odnośnie wspólnej polityki historycznej, więc pomysł pt. sojusznik zza Wielkiej Wody był od początku skazany na sromotną klęskę. Całą pisowską politykę zagraniczną można sprowadzić do kilku zdań.
    Wrogów szukamy blisko, sojuszników daleko. Psujemy relacje z wielkimi sąsiadami a zabiegamy o względy jawnie wrogich stolic. Psujemy, bez żadnego powodu, relacje z mniejszymi sąsiadami, czyt. Czechami i Białorusią, tylko po to, żeby propagandowo pokazać swoją, hue-hue mocarstwowość. Do tego maksymalne wsparcie dla jawnie antypolskich działań na Litwie, że Ukrainy nie wspomnę. Modne ostatnio są czeskie klimaty, zatem cytatem z wybitnego Pepika podsumuję relacje polsko-żydowskie:
    “Nie, nie jesteśmy na kolanach. Ryjemy mordą w ziemi.”
    O polityce wewnętrznej nie da się nic napisać, ponieważ pis jej nie prowadzi. Od razu pragnę zaznaczyć. Wstawienie przygłupów na miejsce łajdaków nie zasługuje na dostojne miano polityki.
    “Teraz kurwa my”, przewodnia idea braci Kaczyńskich.
    5. A co powiesz o platformie? Na nich idź głosować;
    Po pierwsze jestem konserwatystą, więc pisowcy i platfusy są mi obcy, z resztą zbytnio nie rozumiem tego konfliktu. Jako licencjonowany “oszołom” uważam go za całkowicie sztuczny, tzn. kreowany przez media. Od początku tej, niby walki, dwóch obozów, przeprowadzane są transfery i to w obie strony. Gdzie tu dostrzegacie prawdziwy spór?
    Bardziej się, w swoich komentarzach internetowych, czepiam pisu. Wyjaśnię to cytatem z książki “prawicowe dzieci”. Doskonała analiza tego, czym jest III RP, zarówno jeżeli chodzi o media, jak i politykę.
    Czemu zatem tak narzekam na ten nieszczęsny pis;
    “Bo nic tak nie razi jak moralne zepsucie tych, którzy przedstawiają się jako moralne wzorce. Ta dwulicowość „wzorców” nie tylko moralności, ale polskości, patriotyzmu, państwowości jest według mnie o wiele bardziej warta potępienia i amoralna niż postawy dziennikarzy salonu III RP i polityków tzw. III RP, które od dawna są czytelne. Jest też bardziej niebezpieczna dla polskości, katolicyzmu polskiego, ducha narodowego Polaków. Na takim bagażu fałszywie zbudowanego zaufania korzystać mogą ci, dla których wartości, które wymieniłem, są drugorzędne, albo w ogóle nieważne, a nawet wrogie.”
    Lapidarniej tego ująć nie zdołam, choćbym rok cały nad edytowaniem wpisu się męczył.

  7. Kiedyś nad wieloma jego przywarami zniesmaczony przechodziłem do porządku dziennego, popierając go dla dobra Polski, wedle ówczesnego mojego zrozumienia. Dziś, gdy sytuacja jest już tak jasna, że jaśniejsza być nie może, te wszystkie jego koszmarne błędy językowe stawiają go w zupełnie innym świetle. Wykształcony choćby średnio Polak raczej nie powie “wzięłem”, “nie daliśmy radę”, “Rzeczypospolita” – to ostatnie w odniesieniu do nazwy swojej (???) ojczyzny. Zdaje mi się, że było też “poszłem”, ale tego nie jestem pewien. Klaun i zjeb. Sobie nie mogę darować, że byłem w stosunku do niego tak długo pobłażliwy, a raczej sie samooszukujący…

    • PS
      Zauważyłem, że na stronie od pewnego czasu nie ma komentatorów, którzy jakiekolwiek obiekcje wobec szmatopisu kwitowali wobec ich autorów wyzwiskami (ruskimi onucami, zdrajcami itp). Poznikały różne septimusy, oliny – by wymienić tylko tych najbardziej zajadłych. Pojawiły się za to nowe nicki. Ciekawy jestem co czują teraz ci fanatyczni pisowcy.

      • @Info2 – Fanatycy zawsze będą fanatykami i żaden logiczny argument ich nie przekona. Ciekawsza, moim zdaniem, jest grupa, do której siebie zaliczam, a mianowicie tych, którzy fanatykami PISu nie byli ale wspierali PIS “bo folksdojczów z PO nie wypada”. Otóż przez dłuższy czas wierzyliśmy, że wreszcie coś dobrego dla Polski się wydarzy, zwłaszcza po dość imponującym starcie ekipy Szydło. Niestety, nadzieje szybko się rozwiały, brutalna rzeczywistość szybko sprowadziła tą grupę na ziemię (przynajmniej większość). Cóż, ze smutkiem muszę stwierdzić, że takie dziwne przeczucie towarzyszące mi od lat, o tym że Kaczyński to kolejny “koszerny” rozwalający Polskę od środka, się sprawdziło. Wychodzi na to, że Kaczyńscy wylosowali role”patriotów” w Magdalence i powtórzyli dokładnie ten sam numer z “prawicą”, który został zrobiony przez sztechtera i spółkę, z Solidarnością. Co jest jeszcze gorszym uczuciem to wiedza, że w tej chwili w Polsce nie ma ani pro-polskiego ugrupowania, ani człowieka mogącego takie ugrupowanie utworzyć. I to chyba jest jedyny sukces Kaczyńskiego w polityce polskiej, że wykosił wszystkich, którzy mogliby się takiego zadania podjąć.

      • @Info2
        Jeszcze był taki niezłomny bojownik o ksywce Bart i niezapomniany JaPolonus, no ale ten sam oświadczył, że “emigruje” do krynicy wszelakiej prawdy, czyli na forum tego czegoś o nazwie “niezalezna.pl” niejakiego ssakiewicza.
        Może te septimusy, oliny czy barty bez takich deklaracji tam się już dawno przeflancowali?

        • Racja, był rzeczony Bart, zapiekły chyba najbardziej ze wszystkich, onPolonus-a też kojarzę. Siedzą teraz cichutko jak trusie albo pozmieniali nicki, albo faktycznie przenieśli sie do srakiewicza. Musi im być głupio, jeśli w ogóle cokolwiek w ogóle rozumieją.

  8. Właśnie słucham Van Morrisona to dobry podkład by coś tu napisać.
    W zasadzie o Kaczyńskim zostało tutaj i nie tylko wszystko napisane. Wali się w niego jak bęben i słusznie. Lecz jeszcze jest dzisiejszy strażnik żyrandola Andrzejek. To on ostatecznie przyklepał zwiększenie zasobów własnych Unii. I jakoś nie widzę tutaj oburzenia z tego powodu. Podrzędny urzędniczyna w kancelarii Prezydenta L. Kaczyńskiego ma świetną fuchę nie musi nikomu się narażać robi co mu każą trzeba focię z dziećmi proszę bardzo trzeba polecieć do Gruzji żaden problem. Taki swojski chłop do rany przyłóż. Tylko czy ktoś pamięta kto zawetował zmiany w wymiarze sprawiedliwości ?. Myślę, że ten gość jest bardzo nie doceniony w sensie negatywnym na wpływ polskich spraw. To tak na marginesie.
    Teraz pytanie zasadnicze. Czy od 1989 w Polsce pojawił się jakiś rząd pro polski ?. Tak Premiera Olszewskiego. Wszystkim wiadomo jak to rządzenie szybko się zakończyło. Można jeszcze raz obejrzeć „ Nocna zmiana” i przypomnieć sobie jakie postaci tam były aktywne i jaki był cel.Wszystko co było przed i po to komunistyczne popłuczyny. Niestety w dużej mierze to My na te popłuczyny głosowaliśmy nie wykluczając mnie. Takich miejsc ja to istnieje w sieci wiele i wszędzie to samo czyli głównie narzekanie od, którego nic się nie zmieni bo nie może.
    To taka kanalizacja nastrojów. Niech sobie piszą byle by nie zaczęli do nas strzelać myśli sobie władza. Bo jedyne czego wadza się boi to zorganizowanych i świadomych obywateli. Oni wiedzą, że mało kto ruszy tyłek z fotela by zaprotestować lub chociaż podpisać list/petycję w obronie szykanowanych lekarzy. To My obywatele pozwalamy na zwijanie Polski. Proszę zauważyć, że nikt nie sprzeciwia się czynnie obecnej sytuacji. Ani RPO w kontekście koronaświrusa ani np. Marsz Niepodległości w obronie właśnie niepodległości, która jest nam odbierana. Wymieniłem te dwie organizacje/instytucje bo mają możliwości organizacyjne i prawne. Zostaliśmy sami bez względu na sympatie polityczne. Wierzę że możliwe jest porozumienie ponad podziałami z dwoma warunkami: 1. Interes państwa Polskiego przede wszystkim. 2. Prawidłowo pojęty interes oraz dobrobyt obywateli.
    Moim zdaniem te cele można osiągnąć tylko trzeba ruszyć tyłki i zacząć działać bo samo się nie zrobi.
    Van Morrison jest świetny, udanego dnia życzę wszystkim.