Wczoraj mieliśmy mały poligon, a dla niektórych Stalingrad, który być może przejdzie do krótkiej historii politycznej pod nazwą „czarny poniedziałek PiS”. Sąd nie wyraził zgody na przedłużenie aresztu Sławomira Nowaka, o co po 9 miesiącach aresztu ponownie wnioskowała prokuratura. Inny sąd powstrzymał przejęcie „Polska Press” przez Orlen. Jak łatwo się domyślić nie były to wydarzenia przypadające do gustu wyborcom PiS, szczególnie „prawym”, czyli fanatykom bez rozumu i kręgosłupa moralnego. Nie stanowi też żadnej tajemnicy forma i treść reakcji „prawych”, bo to są fanatycy do bólu przewidywalni. Reakcje trzeba podzielić na dwie wzajemnie się uzupełniające grupy. W pierwszej winny jest Tusk i układ, w drugiej PiS jest za miękki i wszystkich złodziej powinien natychmiast posłać na Syberię.

Jedyna forma krytyki PiS dopuszczana przez „prawych” wygląda tak, że PiS robi bardzo dobrze, tylko za mało, no i w przypadku Nowaka oraz „Polska Press” mieliśmy do czynienia z tym rzadkim przypadkiem, choć nie do końca. Zaraz za ojcowskim skarceniem PiS, poszła szarża na wroga numer jeden, skądinąd wyjątkowego szkodnika i to najłagodniejsze określenie, Donalda Tuska. „Prawi” za podpowiedzią „niepokornych” bardzo szybko połączyli zwolnienie Nowaka z wywiadem Tuska udzielonego Kolendzie-Zaleskiej na antenie TVN24. przy takim połączeniu resztki rozumu się wyłączają i działają wyłącznie „patriotyczne” odruchy. Tusk w wywiadzie powiedział, że żąda zwolnienia Nowaka bezprawnie przetrzymywanego w areszcie i gdy parę dni później tak się stało, od razu „obóz patriotyczny” znalazł sobie proste wyjaśnienie decyzji sądu. Dla przypomnienia dopiszę, że mówimy o Donaldzie Tusku, polityku o zerowym znaczeniu w Polsce, którego sama PO nie chce już widzieć w swoich szeregach. Mówimy o polityku o takim niskim statusie, że Jarosław Kaczyński odebrał mu jakikolwiek wpływ na bieg wydarzeń w Polsce, a na wszelkie debaty odesłał do prokuratury.

Z drugiej strony mamy przecież prawdziwe i poważne państwo polskie, od sześciu lat rządzone przez PiS, gdzie nie ma „ch..a, du..y i kamieni ku…y”, to i tym bardziej byle polityczny troll Tusk nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie poważnego państwa. W ogóle nie przeszkadzają „prawym” te sprzeczności i na jednym oddechu im wychodzi, że w poważnym państwie PiS Tusk w telewizyjnym wywiadzie decyduje kogo wypuścić z aresztu, przy okazji załatwił jeszcze oddanie „Polski Presse” Niemcom albo Sorosowi. Wszystkie groteskowe zachowania polityczne wyznawców i samego PiS, które przez lata blokowały dostęp do władzy, odzywają się ze zdwojoną siłą na progu utraty władzy. I tylko jedno w tym wszystkim przypadkowo „prawi” odkryli, rzeczywiście związane z opozycją korporacje i sitwy widzą, że PiS się sypie i cudem będzie dociągnięcie do końca kadencji, dlatego byle Tusk może sobie pozwolić na co ma ochotę, w państwie „rządzonym” przez PiS. Co do całej reszty to sprawy wyglądają tak banalnie, że nawet wierchuszka „Zjednoczonej prawicy” doskonale je rozumie, tylko wciska paszę „ciemnemu ludowi”.

Cudem było, że przy takiej opieszałości i nieudolności prokuratury sądy dwukrotnie przedłużały areszt Nowakowi, jednocześnie ostrzegając prokuraturę o kończącej się cierpliwości. Nowaka wsadzono do „wydobywczego” i liczono na to, że zmięknie, po czym zacznie sypać, co jest nie tylko naiwnością, ale i głupotą. Nowak widział z bliska, z pozycji władzy, co się dzieje z tymi, którzy popełnili takie szaleństwo i skończyli jako „piątkowi samobójcy”. Przy tym materiale dowodowym dostarczonym przez Ukraińców, nawet sędziowie z „Iustitia” nie mieli wyboru i musieli przyklepać areszt, ale nie w nieskończoność. Wniosek? Albo prokuratura kompletnie zawaliła postępowanie albo celowo zagrała politycznie, żeby pokazać jak „kasta” i Tusk tworzą mafię, z którą dzielnie walczy „Zjednoczona prawica”. Śmieszność tego postępowania polega na tym, że najwierniejsi z wiernych, widzą słabość nie odwagę PiS oraz potęgę Tuska, który realnie jest politycznym trollem i nikim więcej. Jeszcze ze dwa wywiady Tuska i PiS będzie musiało poddać Polskę Niemcom, tyle ze śmieszności chylącej się ku upadkowi władzy i jej wyznawców w puencie wynika.