Reklama

Zostały mi dwie klatki, po jednym na każdym filmie, a filmy były dwa, to sobie zrobiłem, a co.

Zostały mi dwie klatki, po jednym na każdym filmie, a filmy były dwa, to sobie zrobiłem, a co.

a teraz zagadka, zagadka inspirowana foto zagadkami z z nielubianego przez nas, no z wyjątkiem FM portalu.

Dwa pytania,

Kto był właścicielem terenów na którym rosną dwie brzozy i dlaczego teraz już nie jest?

Co zmieniłem na zdjęciu ulicy?

PS

Zoe, te zdjęcia po zeskanowaniu negatywu ważyły po 37MB, zapisane w tif

Reklama
Poprzedni artykułKomunikaty techniczne: kody, serwer, choroba, medytacja, bany, spam, amnestia.
Następny artykułFoto zagadka (kontra)

28 KOMENTARZE

  1. zagadka
    Prawidłowe odpowiedzi są następujące:

    1. Właściciel obwiesił się na tych brzozach, stąd już nim nie jest.

    2. Chyba coś manipulowałeś z sylwetkami ludzkimi. Usunięcie zbędnych, zmiana wielkości, czy coś w tym stylu.

    Zdjęcia podobają mi się, dobra technika i kompozycja, niezły klimat.

  2. zagadka
    Prawidłowe odpowiedzi są następujące:

    1. Właściciel obwiesił się na tych brzozach, stąd już nim nie jest.

    2. Chyba coś manipulowałeś z sylwetkami ludzkimi. Usunięcie zbędnych, zmiana wielkości, czy coś w tym stylu.

    Zdjęcia podobają mi się, dobra technika i kompozycja, niezły klimat.

  3. Podedukujmy, drogi Watsonie
    przynajmniej na temat zdjęcia z brzozami. Otóż ławka i alejka wskazują na założenie parkowe. Natomiast agawa w donicy sugeruje, że do parku przynależą jakieś pomieszczenia, do których agawę w donicy chowa się na zimę – może nawet oranżeria? Jeżeli właściciel był, a nie jest… Kto mógł być właścicielem parku? Zazwyczaj arystokrata możny, co miał pałac albo dworek (+pomieszczenia dla agawy), a naokoło park. Jeżeli już nie jest właścicielem, a jak rozumiem, utrata własności dotyczy potencjalnego spadkobiercy również, to albo dworek/pałacyk opylił, albo został wywłaszczony. Jak opylił, to nic ciekawego, jak został wywłaszczony, to jest parę możliwości – mogło to zostać przekazane gminie, państwu lub też kręgom kościelnym w ramach rozliczeń ziemskich. Więcej nie wymyślę.

    Natomiast uliczka biegnie pod górę wyraźnie, w pierwszej chwili myślałem, że to wyremontowana Sienkiewicza w Kielcach (na wysokości Teatru), ale nie. Pojęcia nie mam. Ani bruk, ani latarnie czwórdzielne z niczym mi się nie kojarzą.

    Ktoś coś więcej?

    • hmmm
      tak sobie myślę, że tylko ktoś z Gorlic byłby wstanie odpowiedzieć na pierwsze pytanie

      Park miejski założony został w 1887 roku przez Wojciecha Biechońskiego i nazwany jego imieniem. Jest to nie tylko kompleks pełen drzew liściastych i iglastych, miejsce wypoczynkowo-rekreacyjne, ale może być również miejscem ciekawej i niekonwencjonalnej lekcji historii, zadumy nad dziejami i losami naszego miasta – Gorlic. Na szczególną uwagę zasługuje pomnik Wojciecha Biechońskiego (1839–1926), ministra w Rządzie Narodowym powstania styczniowego, przypominający to tragiczne wydarzenie, ale również okres burmistrzowania tego wielkiego Polaka, który rozpoczął kanalizację Gorlic, założył pierwsze przedszkole, przyczynił się do wybudowania szpitala powszechnego oraz założył park miejski, któremu dziś patronuje. Był to człowiek, który szczególnie doceniał znaczenie rekreacji, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. Długo zastanawiał się nad możliwością wykorzystania Lasku Sokolskiego, odwiedzanego przez mieszkańców Gorlic pomimo niezadowolenia właściciela. Postanowił go kupić, odpowiednio urządzić i przeznaczyć do użytkowania mieszkańcom w sposób, jaki sam sobie wyobrażał. Nie wszyscy radni popierali tę inicjatywę. Na sesji Rady w dniu 26 marca 1900 roku, po długich dyskusjach, dokonano głosowania. Liczba głosów za i przeciw była równa. Zaskoczył radnych oświadczając, że jego głos jest decydujący i skoro on jest za odkupieniem Lasku Sokolskiego, taka decyzja zostanie wprowadzona w życie. Z chwilą odkupienia lasku, rozpoczął urządzanie parku.

  4. Podedukujmy, drogi Watsonie
    przynajmniej na temat zdjęcia z brzozami. Otóż ławka i alejka wskazują na założenie parkowe. Natomiast agawa w donicy sugeruje, że do parku przynależą jakieś pomieszczenia, do których agawę w donicy chowa się na zimę – może nawet oranżeria? Jeżeli właściciel był, a nie jest… Kto mógł być właścicielem parku? Zazwyczaj arystokrata możny, co miał pałac albo dworek (+pomieszczenia dla agawy), a naokoło park. Jeżeli już nie jest właścicielem, a jak rozumiem, utrata własności dotyczy potencjalnego spadkobiercy również, to albo dworek/pałacyk opylił, albo został wywłaszczony. Jak opylił, to nic ciekawego, jak został wywłaszczony, to jest parę możliwości – mogło to zostać przekazane gminie, państwu lub też kręgom kościelnym w ramach rozliczeń ziemskich. Więcej nie wymyślę.

    Natomiast uliczka biegnie pod górę wyraźnie, w pierwszej chwili myślałem, że to wyremontowana Sienkiewicza w Kielcach (na wysokości Teatru), ale nie. Pojęcia nie mam. Ani bruk, ani latarnie czwórdzielne z niczym mi się nie kojarzą.

    Ktoś coś więcej?

    • hmmm
      tak sobie myślę, że tylko ktoś z Gorlic byłby wstanie odpowiedzieć na pierwsze pytanie

      Park miejski założony został w 1887 roku przez Wojciecha Biechońskiego i nazwany jego imieniem. Jest to nie tylko kompleks pełen drzew liściastych i iglastych, miejsce wypoczynkowo-rekreacyjne, ale może być również miejscem ciekawej i niekonwencjonalnej lekcji historii, zadumy nad dziejami i losami naszego miasta – Gorlic. Na szczególną uwagę zasługuje pomnik Wojciecha Biechońskiego (1839–1926), ministra w Rządzie Narodowym powstania styczniowego, przypominający to tragiczne wydarzenie, ale również okres burmistrzowania tego wielkiego Polaka, który rozpoczął kanalizację Gorlic, założył pierwsze przedszkole, przyczynił się do wybudowania szpitala powszechnego oraz założył park miejski, któremu dziś patronuje. Był to człowiek, który szczególnie doceniał znaczenie rekreacji, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. Długo zastanawiał się nad możliwością wykorzystania Lasku Sokolskiego, odwiedzanego przez mieszkańców Gorlic pomimo niezadowolenia właściciela. Postanowił go kupić, odpowiednio urządzić i przeznaczyć do użytkowania mieszkańcom w sposób, jaki sam sobie wyobrażał. Nie wszyscy radni popierali tę inicjatywę. Na sesji Rady w dniu 26 marca 1900 roku, po długich dyskusjach, dokonano głosowania. Liczba głosów za i przeciw była równa. Zaskoczył radnych oświadczając, że jego głos jest decydujący i skoro on jest za odkupieniem Lasku Sokolskiego, taka decyzja zostanie wprowadzona w życie. Z chwilą odkupienia lasku, rozpoczął urządzanie parku.