Reklama

Przemówienie Kaczyńskiego, czyli polityczna szafa grająca dla fanklubu, już za nami. Jestem z siebie dumny, wytrzymałem prawie przez całą godzinę, wysłuchując całkowicie zdartej płyty, którą kolejny raz postawił na gramofonie Jarosław Kaczyński. W 2015 roku pewnych zdań słuchało się z uwagą i przede wszystkim zdania te odzwierciedlały rzeczywistość. Dziś: „wystarczy nie kraść” w wykonaniu jakiegokolwiek polityka PiS, nawet Kaczyńskiego, który faktycznie nie kradnie, brzmi jak prowokacja. „Do polityki nie idzie się dla pieniędzy”, w przemówieniu prezesa PiS nie padło, ale już o tym, że partia musi zewrzeć szeregi i podnieść ciężar odpowiedzialności, słyszałem wiele razy. W obszarze praktyki politycznej też nic się nie zmieniło, Kaczyński odesłał wszystkich do „Polski gminnej”, czyli koniec z sejmowymi i warszawskimi restauracjami, przyszedł czas na hot dogi z Orlenu.

Rytualne „zwyciężymy, zwyciężymy” pobrzmiewało po każdej obietnicy prezesa, że „dadzą radę”, tylko trzeba się mocno wziąć do roboty. Między obietnicami Kaczyński mówił o najważniejszych osiągnięciach i tutaj się ograniczę do samej informacji, w przeciwnym razie musiałbym napisać siedem felietonów naraz i to w dodatku tylko o osiągnięciach PiS w oczach prezesa PiS. Nic nowego nie usłyszałem, poza jedną bezczelnoscią dotyczącą pomoru i to jest moment przełomowy. Człowiek, którego przez wiele lat uważałem za bardzo dobrego polityka, z niesamowitą pasją zaczął bredzić o największym zagorzeniu w ostatnich dekadach i zdawaniu egzaminu przez partię. Wprawdzie genialność partii łaskawie sprowadził do obszarów gospodarczych, gdzie przez dwa lata miały zapadać same błogosławione decyzje, w tym zdalne prowadzenie restauracji i lekcji, ale i tak mną zatrzęsło. Prawdziwa apopleksja zaczęła się wówczas, gdy Kaczyński przeszedł do kwestii medycznym i niby przyznał, że były jakieś tam błędy i wypaczenia, jednak ludzie nie umierali na ulicach. Nie, ludzie nie umierali na ulicach, bo nie mogli na nie swobodnie wyjść. Ludzie umierali przy telefonie, w połowie „teleporady”, ludzie umierali w domach, gdy celebryci podłączeniu do tlenu bawili się w ciężko chorych i śpiewali Edycie Górniak premierowe piosenki.

Reklama

Powyższy fragment wypowiedzi Kaczyńskiego wzbudził najwięcej emocji, nie tylko we mnie i trudno się Polakom dziwić, przecież nie minęło sto lat, ale zaledwie kilka miesięcy, odkąd władza poniewierała obywatelami. Istnieje taka teoria, że Kaczyński w pomór nie wierzy, tylko politycznie wykorzystuje. Nie zgodzę się z tym, nie wierzył na początku i wręcz z tego kpił, ale potem otoczył się „ekspertami”, którzy go leczyli i się zaczęło. Po paru miesiącach Kaczyńskich był jednym z większych fanatyków najmodniejszego wirusa i to w nim zostało do dziś. Jeśli chodzi o polityczne wykorzystywanie to nie ma o co kruszyć kopii, rzecz jest banalna, każda władza to robiła, wbrew jakiejkolwiek logice, na przykład „oryginalnie” wspomnę o zamkniętych lasach. Istnieje czas randkowania, związku i rozstania. Wiele mogłem Kaczyńskiemu wybaczyć, choćby to groteskowe wstawanie z kolan, które zakończyło się czołganiem przed UE i TSUE. 200 000 Polaków, którzy „nie umierali na ulicach”, nie zapomnę mu nigdy, tym bardziej, że w tym zakresie nie doszło do żadnej refleksji i wszystko jest jedną wielką zbrodnią.

Od politycznego boga dostał Jarosław Kaczyński złoty kupon, jak go wypełnił i co z nim zrobił każdy widzi. Nie pierwszy raz w życiu się okazuje, że nie można do połowy mieć rację, do połowy być genialnym i do połowy przyzwoitym. Kaczyńskiemu wszystko to razem wzięte udało się tylko do połowy, natomiast druga połowa jest dramatem Polski i Polaków. Kiedyś temu człowiekowi bardzo współczułem, bo rzeczywiście przeszedł drogę przez piekło, osobiste i zawodowe, ale tym bardziej powinien z tych doświadczeń wyjść jako w pełni mądry, dobry i przyzwoity. Energii i umiejętności starczyło na parę lat, potem zgrały stare przyzwyczajenia i wady, których finałem jest premier Mateusz Morawiecki, ulepiony z „prawa” i „sprawiedliwości” cyniczny i propagandowy Tusk.

Reklama

27 KOMENTARZE

  1. Póki są ludzie, którzy wierzą w hagadę Kaczyńskiego, to ta taktyka będzie skuteczna. Widocznie 230 tysięcy nadmiarowych zgonów to jeszcze za mało. Widocznie podwojenie ceny paliw nie powoduje jeszcze utraty poparcia. Oznacza to, że wierny elektorat czeka jeszcze na coś bardziej hardcorowego np. przeżycie zimy przy wyłączonym ogrzewaniu i defiladę ruskich batalionów ulicami Warszawy.

  2. Cały system gnojenia ludzi z ostatniego 2 i pół już roku, oparty był na selekcji “chorych” i zdrowych przez test, który oficjalnie nigdy nie służył do diagnostyki a ilość tak zwanych cykli odcięcia czyli CT, była ustawiona w taki sposób by niemal każdemu wyszedł pozytyw. Fałszywy w większości przypadków. Na tym budowano grozę “pandemii”, paski telewizyjne i uzasadniano blokady lasów i kneblowanie ludzi maskami. Które nota bene, nigdy nie służyły do ochrony przed wirusami. Wszystko miało stworzyć podatny grunt do przyjęcia toksyny zwanej szczepionką, roztwór mRNA kodujący białko kolca, który jak się okazało nie hamował zakażeń, nie hamował zachorowań i nie hamuje teraz zgonów na C19, w najbardziej “wyszczepionych” społeczeństwach. Mam na myśli taką np. Nową Zelandię, gdzie 95% ludzi powyżej 12 r.ż. przyjęło ten eliksir a teraz notują rekordy zgonów na Covid największe od samego początku tej hucpy.
    Zablokowali gospodarkę na 2 lata, spowodowali plajty, samobójstwa, urazy psychiczne, dług zdrowotny, 200 tys. poszło do piachu bo miało pecha mieć inną niż najmodniejsza w sezonie, chorobę. Umierali z zawałem, wylewem, w karetkach na podjazdach, w domach, czekając na wynik testu z d*py na chorobę o śmiertelności grypy.
    Prawo i sprawiedliwość pod ich rządami przestało istnieć a firmuje to wszystko ten mały człowiek. Ignorancja czy podłość, nie wiem co bardziej. Ale efekty są i będą katastrofalne.

  3. @Iwonn
    Od dość długiego czasu funkcjonuje teza, że w Magdalence Kaczyńscy wylosowali rolę patriotów żeby kontrolować patriotyczną część Polaków. Odrzucając tę tezę, rzeczywiście trudno się nie dziwić poczynaniom obecnego zarządu Polski. Natomiast akceptując ją, poczynania przeszłe, obecne i przyszłe tej ekipy mają sens, niestety, ze szkodą dla Polski i Polaków. Kaczyński to taki bolek2, zMorawiecki to ryży folksdojcz2, niestety, obaj trochę inteligentniejsi od orginałów a przez to bardziej niebezpieczni. Centrala, widząc, że “europejskość” i otwarty antypolonizm ryżego się zużył, przestawiła wajchę na patriotyzm i wstawiła pis, no i mamy to co mamy, a obawiam się, że to nie jest jeszcze koniec…

    • Do Adam 66 Chyba masz racje, nasza tzw. klasa polityczna to agenci, albo kolejni do skorumpowania, generalnie nie ma sie czemu dziwic, Rzeczpospolita(ta prawdziwaa) Rosja zaaczela rozgrywac 300 lat temu i ma w tym doswiadczenie, zreszta nas nie trzeba rozgrywac, jakby nie bylo nad nami nadzorcow sami bysmy sie pozagryzali, coz taki charaakter

    • @ Adam66, tak słyszałam o tej tezie. Prawda dotarła do mnie dość późno, bo jeszcze w 1 kadencji umiarkowanie popierałam PiS w tym co robi. Trochę przed pandemią stwierdziłam, że coś jest nie tak, bo zauważyłam że tworzą prawo pod korporacje, wbrew interesom i zdrowiu ludzi. A pandemia już całkiem obnażyła dla mnie cały ten układ i wszystkie puzzle zaczęły mi się ładnie układać. Na scenie politycznej, nie tylko w Polsce, stworzone zostały sztuczne podziały by zajmować ludzi ciągłymi przepychankami a tak naprawdę wszyscy oni są po jednych pieniądzach. Teraz obrali kurs na komunę 2.0, bo najwięksi finansowi gracze stwierdzili, że tak im się będzie najbardziej opłacać, a nas mamią iluzją demokracji. Bardzo polecam to nagranie https://www.youtube.com/watch?v=NkvYxVrsvzM
      Pozdrawiam

    • @Adam66: Odnośnie do wylosowania roli patriotów – zgodnie z biblijną zasadą “po owocach ich poznacie” jestem bardzo przekonany, że tak właśnie było. I to właściwie było widać już podczas pierwszych rządów PiS, po słynnej kłótni z “naszymi przyjaciółmi z Platformy”. Pamiętacie “naszych kolegów z PiS” i “naszych przyjaciół z Platformy”? Już wtedy pojawiły się niepokojące sygnały, ale PO-PiS działał długofalowo i nie chciał zrazić sobie elektoratu; stąd pewna powściągliwość PiS w pierwszej – wtedy ostatniej – kadencji. Bezkrytyczne podpisanie traktatu lizbońskiego było już jednak nie żółtą lampką ostrzegawczą, lecz okrętową syreną alarmową. Mało kto zwrócił na to uwagę (przyznaję, ja też nie). A potem przyszła czystka w kadrze dowódczej i politycznej – genialne posunięcia: nie wiem, czy ktoś wtedy w ogóle rozważał, że może nie były to zwykłe wypadki? OK, jeśli chodzi o Smoleńsk krzyk podniósł się od razu, ale oskarżenie sprytnie przerzucono na Rosję, co skutecznie odwróciło uwagę Polaków od tych, którzy rzeczywiście nacisnęli guzik. Co do roli, jaką odegrał Jarosław K: nie jest to dla mnie do końca jasne. Z jednej strony wyglądał na rzeczywiście przygnębionego i pałającego żądzą zemsty. Z drugiej – owoce jego działań okazały się zabójcze dla Polski, do tego starannie przemyślane i logicznie, systematycznie wdrażane. Stąd moje przekonanie, że nieprzypadkowo nie wsiadł do samolotu. Może obiecano mu, że Lech przeżyje? A może został w jakiś sposób zmuszony do złożenia tej ofiary? Pewnie nigdy się nie dowiemy. Wiemy jednak na pewno, że PiS występujący jako “katolicka, patriotyczna prawica” okazał się być gorszy od jawnie lewicowej i internacjonalistycznej PO, i zrobił z Polską to, czego tamci by nie dali rady.

  4. Zaraza to przekret stulecia, slepy by to zauwazyl, przeciez jeszcze w lutym Niedzielski straszyl nadciagajaca kolejna fala i cos bredzil o kolejnych lockdawnach i nagle wyskoczyla Ukraina i o dziwo Polacy zaczeli blyskawicznie zdrowiec,co sie stalo nigdy sie nie dowiemy, ale zaczela sie wojna ktora pozmieniala plany zarzadcow tego grajdola,a nasze pajacyki, jak straszyli pomorem to nagle zmienili tonacje i jakby zapomnieli co mowili przed miesiacem, ciekawy jestem kto naprawde tym bajzlem steruje , bo ze Biden czy jakis Makron to nie wierze, a Kaczorek zarabiscie wykladal w tej szmacie zaciagnietej pod oczy

  5. Pamiętam pewność siebie Kaczyńskiego i pisiorów przed wyborami 2018. We własnym mniemaniu tyle zrobili dla Polaków, że uważali za przesądzone zdobycie większości konstytucyjnej. Wynik faktycznie uzyskany był dla nich takim ciosem, że jedyny realistycznie myślący w tamtym towarzystwie publicysta MatkaKurka czuł się w obowiązku napisać serię felietonów i tłitów ku pokrzepieniu serc, a w tym dziele pozstał praktycznie osamotniony.

    Źródłem frustracji była ta sama polityczna naiwność, która kazała wierzyć, że rozdawnictwo zapewnia pamięć i lojalność ludu. Ten sam brak znajomości życia i polityki podpowiada “strategowi” Kaczyńskiemu, co należy zrobić teraz. Otóż potrzebna jest opowieść. Ludzie będą gotowi zawierzyć obecnej władzy, jak się dowiedzą to, co trzeba od maratończyka Morawieckiego i sportsmena z Żoliborza.
    To tyle o politycznym geniuszu, którego za chwilę zabiega autentyczny długodystansowiec Budka i wykiwa piłkarzyk Tusk.

    Dla mnie swego czasu dużym mentalnym przełomem było ostrożne sympatyzowanie z PiS, a nawet zagłosowanie na Dudę przeciwko Komorowskiemu w drugiej turze w 2015. Po takim duchowym ćwiczeniu na miarę najbidniej V Tygodnia, nie bedę miał absolutnie żadnych oporów oglądać, jak we frakcyjnych walkach w POPiS górę zacznie brać odłam przypisany do “europejskości”. Czas mojej politycznej opcji się przybliża, a im więcej się żrą tuskowcy z kaczystami, tym lepiej dla nas.

  6. System…opieki zdrowotnej w Polsce w obecnej postaci jest praktycznie niereformowalny.
    To trochę jak sędziami.
    To niezwykle silna grupa interesu.
    Chora…jak przystało na służbę…zdrowia.
    Np.
    już na starcie na koszt całego społeczeństwa
    ( do 0.5 miliona…) kształci się młodego człowieka, który już na studiach planuje wyjazd z Polski.
    W prywatnych gabinetach profesorowie…dają skierowania na badania lub operację do państwowych placówek…którymi ci sami bogowie i życia kierują .
    Trzecią osobą w państwie jest senatissimus koperta Grodzki i nic.

    Obarczanie PiS a tym bardziej osobiście Kaczyńskiego odpowiedzialnością za nadmiarowe zgony jest efektownym chwytem z serii moralnego szantaż, ( jak można…z nim dyskutować…) który słusznie Pioeter demaskował wielokrotnie w swoich felietonach.
    To bynajmniej nie jest takie proste.

    Z lekarzami nie dał sobie rady nawet wszechpotężny Stalin.

    Ze swoich osobistych doświadczeń mogę jedynie dodać, że pandemiczna paranoja miała zasięg globalny.
    Swojego czasu ( nie tak dawno…) cały stan Północnego Terrytorium został na tydzień zamknięty a ja osobiście wysłany na tydzień praktycznie do aresztu domowego bo…istniało podejrzenie, że 500 km od nas być może jedzie przez pustynie (!) samotny kierowca podejrzany o Covid-19…
    Teraz sobie umiera dziennie kilkanaście osób z Covid-19 i jest OK.

    Nadumieralnosc w Polsce to nie tylko wynik paranoi Covid-19.
    To generalnie również stan służby zdrowia, osiąganie podeszłego wieku przez szczyt demograficzny, złe nawyki, otyłość itp. itd.

    • “Nadumieralnosc w Polsce to nie tylko wynik paranoi Covid-19.
      To generalnie również stan służby zdrowia, osiąganie podeszłego wieku przez szczyt demograficzny, złe nawyki, otyłość itp. itd”

      Nie, trollu. Rok, dwa, trzy, cztery przed pseudopandemią był taki sam stan służby zdrowia, szczyt demograficzny, złe nawyki i otyłość, a 100 tysięcy nadmiarowych zgonów rocznie nie było. Musicie w tym PiSie lepiej kombinować, bo ta prymitywna propaganda nie przejdzie.
      200 000 nadmiarowych zgonów Polaków w latach 2020-2021 to w stu procentach wina rządu PiS, a zwłaszcza osobiście Kaczyńskiego, który dzieli i rządzi zarówno tą partią, jak i Polską od 2015 r.
      Żeby zrozumieć z jakimi kanaliami mamy do czynienia, wystarczy wziąć pod uwagę, że rząd PiS nadal nawołuje do szczepień szczepionką Pfizera po odtajnieniu i upublicznieniu wyrokiem amerykańskiego sądu dokumentów ujawniających, jak bardzo te szczepionki są niebezpieczne dla zdrowia. Od 3 miesięcy to wiadomo, a rząd PiS nadal szczepi.

  7. Po 2 latach czytania roznych statystyk, doszedlem do wniosku ze nadmiarowe 170tys smierci za 2 lata to zupelna norma jak na naszą szerokosc geograficzną.
    Sorry taki mamy klimat jak chodzi o uwarunkowania biologiczne, kulturowe i konowalowe.

    Organizacja szpitali i komunikacja z ludzmi miala fundamentalne znaczenie co jest dowiedzione w Brazylii..

    Ludzie (najwazniejsze grupy ryzyka) nie byli dlugo przekonani do szczepien, bali sie chodzic do lekarza, u lekarza czesto mozna bylo pocalowac klamke, wielu modlac sie do Kurskiego popadalo w otylosc, karetki dezyfekowane po pol dnia nie zawsze byly dostepne, przyjecia na SORach po wiele dlugich godzin (to trwa do dzis!!!), wielu tez zbyt pozno zglaszalo sie o pomoc wiec o tragedie nie bylo trudno.
    A poza tym ludzie w wiekszosci sami na klęczkach prosili by gnoic i upadalać poki grypcia nie zniknie. To jak prawo karmy.

    Normalne ani potrzebne nie byly natomiast wszystkie idiotyczne represje. Te sku.. robily rzeczy jakie nie przysniliby sie nawet Simonowi. Ostatnio czytalem archiwalną bibułe jak sam byl w szoku co robi Szumowski.

  8. https://www.bibula.com/?p=113352
    Absolutnie nie rozumiem prześladowania ludzi i dawania mandatów za to, że biegają czy jeżdżą na rowerach. Niech założą maski i się ruszają – mówił prof. Simon w TVN24.

    – Przecież jak będziemy ćwiczyć, to nas to uodporni, a nie odwrotnie. Póki co przybywa osób, które siedzą w domach i spożywają nadmierne ilości alkoholu. Mamy pełno takich przywożonych na izbę przyjęć z alkoholowym zapaleniem wątroby. To będzie katastrofa. To właśnie tężyzna fizyczna przeciwdziała szerzeniu się tego rodzaju zakażeń, a nie siedzenie w domu, kłótnie i picie wódki – ocenił.

  9. PS z wielu zrodel wiem że na zachodzie byla selelcja pacjentow OIOM co niekoniecznie wynikalo z dostepnosci lozek tylko zdrowego rozsadku i stanu wiedzy o medycynie.
    W Polsce torturowano 38 mln ludzi by nie braklo nikomu respiratora na dobicie. Ciemny ludek dlugo chwalil Szumowskiego i dopiero gdy sie obudzili z reką w nocniku szukaja winnych za to co wymodlili.

  10. 15552 15587 16051 16457 17202 22488
    – sprawdzilem z ciekawosci jak to bylo z trupami na ulicach amazonskich miast i wiosek, najgorzej zorganizowanych regionach Brazyliii. To sa zgony za lata 2015-20.
    2021 nie ma ale brazylijski MZ podal ze nadmierna smiertelnosc byla 1.6x wyzsza niz w 2020 wzgledem niemiarodajnych srednich 2015-19
    Prognoza zgonow na 2020 to moglo byc ok 18 000. Bylo 22488, a w 2021 ok 27000.

    https://sidra.ibge.gov.br/tabela/2684#notas-tabela

  11. Jest po prostu zlym czlowiekiem i najwiekszym rozczarowaniem ostatnich lat. Na obrone dla niego trzeba przyznac, ze przyszlo mu dzialac w trudnym okresie, ale tez ja mam prawie pewnosc, ze po to go wlasnie w tym okresie namascili do wladzy, bo to prozny glupiec. Ci, ktorzy kieruja tym swiatowym cyrkiem doskonale wiedza kto kim jest.