Reklama

Będą trwały prace na odcinku, wzmożemy aktywność, wypracujemy kompromis, tyle wykrztusiła z siebie marszałek Witek, po spotkaniu z klubami poselskimi – czytaj PiS się boi pomorowych obostrzeń jak ognia. Mija kolejny dzień, który przynosi jednoznaczne potwierdzenie, że Nowogrodzka rozpaczliwie usiłuje się wycofać w pomoru, ale jak widać nie jest to takie proste po dwóch lata straszenia ludzi i pasienia partyjnych fanatyków. Nie powiem, że dla „Gazety Polskiej”, czy mediów należących do braci Karnowskich, zmiana frontu według jakiegoś zamówienia, to większy problem. Pójdą reklamy ze spółek skarbu państwa, to w pięć minut pokochają „foliarzy” i jeszcze połączą z „przemysłem pogardy” i Smoleńskiem, który nawiasem mówiąc został kompletnie sponiewierany, a wręcz ośmieszony. Natomiast dużo większy problem ma PiS z własnym elektoratem, gdzie namieszali podwójnie.

Więcej niż połowę elektoratu PiS sponiewierał „folarzami”, ale z drugiej strony przez wiele miesięcy domorośli stratedzy byli bardziej gorliwi niż kierownictwo z Nowogrodzkiej i prześcigali się z „silnymi razem” w propozycjach prześladowania ludzi, którzy na ten prymitywny teatrzyk nabrać się nie dali. Z nimi tak łatwo, jak z „niepokornymi” nie pójdzie, co nie znaczy, że oni porzucą PiS i zaczną budować nową grupę wyborczą. Nic z tych rzeczy, fanatycy nie mają dokąd pójść i wszystko skończy się jak zawsze, choćby w przypadku dymisji Beaty Szydło. Popyskują, z 1000 razy napiszą, że PiS przez zmianę pomorowego frontu straci wyborców i za góra dwa miesiące będą śpiewać o morderczym „lokdałnie”, jak im Nowogrodzka zagra. Było to przerabiane tyle razy, że pomylić się nie można, dlatego takie straty, to nie straty dla PiS, który zresztą nie pierwszy raz zostawia swój fanatyczny elektorat z ręką w nocniku, patrz „piątka dla zwierząt” albo „wybory kopertowe”. Gdy padną nowe wytyczne dla „niepokornych” cała reszta szybciej niż później podwinie ogony i będzie bronić nowej strategii do upadłego, ponieważ taka jest natura ślepo wiernych. Wstyd, moralność, inteligencja, ośmieszenie, jeśli mają jakieś znaczenie, to marginalne, trochę poboli i przestanie. W efekcie należy się spodziewać całkowitego przemeblowania układu sił, na co czekałem od dawna i w tej intencji polecałem się modlić.

Sojusz „silnych razem” i „prawych” zapewniał zabetonowany przekaz dnia ze wszystkich kierunków. W sprawie pomoru TVN i Kurski mówili to samo i jeszcze się prześcigali w szantażach emocjonalnych. W podobnych okolicznościach nie było szans, aby dało się rzecz rozgrywać politycznie. Na przełomie października i listopada do centrali PiS ostatecznie dotarło, że zamordyzm spowodował gigantyczne straty w sondażach i w rzeczywistym poparciu. Dodatkowo kontynuacja tej „polityki” grozi nowym kryzysem koalicyjnym, a to z tego względu, że część posłów PiS postanowiła wykorzystać nastroje społeczne i zdobyć parę cennych punktów. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że za pierwszymi krokami, w obszarze zmiany kursu, pójdą następne, w tym tak niewyobrażalne jak: „szczepienia nie są aż takie skuteczne”, „”lokdałn” zabija gospodarkę”, „segregacja w jakimkolwiek zakresie jest w Polsce niedopuszczalna, ze względu na uwarunkowania historyczne”, „musimy przyzwyczaić się, że ten wirus z nami pozostanie”. W zależności od tempa, jakie zostanie narzucone, góra za dwa miesiące fanatycy z PiS będą walczyć z sanitaryzmem! Jeśli chce powstrzymać spadek poparcia musi pójść tą drogą, bo innej po prostu nie ma.

Gdyby się komuś wydawało, że to niemożliwie, przecież tyle słów zostało wypowiedzianych, tyle krzywych i innych statystyk przytaczano jako dowody, to jeszcze raz przypomnę Smoleńsk. Ponad pięć lat, dzień w dzień mieliśmy dyskusje o brzozie, wybuchach i ekshumacjach. Wydawało się, że nigdy się to nie skończy, potem się wydawało, że po przejęciu władzy przez PiS wreszcie godnie zamknie się temat, ale ostatecznie wszystko po prostu umarło naturalną śmiercią. Nie takie rzeczy widzieliśmy w polityce i jestem pewien, że podział na „foliarzy z PiS” i agentów Gatesa stanie się faktem, w dodatku w najbliższym czasie. O ile w PiS zostały resztki rozumu i instynktu samozachowawczego, to będzie robił wszystko, żeby tak się stało.

Reklama
Poprzedni artykułZa pół roku będzie w Polsce 70% „foliarzy” i to wyznaczy polityczne kierunki!
Następny artykułSprawa Kyle Rittenhousa
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

22 KOMENTARZE

  1. Powyższa prognoza bierze się z logicznej oceny, w zasadzie innego kierunku dla PiS nie ma.. racja Panie MK.

    Niestety oprócz logiki jest też masa nacisków, korupcji, szantaży, które mogą pchnąć polityków do “nielogicznych” rozwiązań. Kupić albo zaszantażować polityka to bułka z masłem dla biznesu, obcych służb czy kogokolwiek mocnego.

    • @smartboy
      Naciski, korupcja i szantaze maja dlugie rece, ktore dosiegaja nas z dalekiej zagranicy i wydaje mi sie, ze jest to element o ktorym gospodarz tego bloga zapomina.
      Obecnie wydaje sie, faktycznie, ze PiS troche odpuscil i mam nadzieje ze najgorsze juz za nami, ale jeszcze wiele moze sie zdazyc. Jezeli mozni zdecyduja sie, wbrew pana Piotra logice, na zamordyzm w stylu Austriackim, to bedzie to jednoznaczny sygnal, ze poltyka wkroczyla w ostatnie stadium zdazen, w ktorym klasyczne rozumiane poparcie elektoratu juz nie ma zadnego znaczenia i waadza przejmuje caly bardach na reczne sterowanie…”pull up, terrain ahead”

  2. PiS jest przekonany że ludzie puszczą w niepamięć to całe covidowe szaleństwo, gnojenie i moralny terror wyszczepienny. Może i puszczą, ale nie wszystkim. Aby zasłużyć na zrozumienie, a być może przebaczenie ze strony narodu, trzeba będzie politycznie zniszczyć i być może ukarać tych wszystkich totalniackich i nadgorliwych hitlerków. Zbierze się jakieś kilkadziesiąt nazwisk. Gdy tego nie zrobią, to zapomnienia i przebaczenia nie będzie a być może w przyszłości pojawi się jakiś Aldo Raina, który powycina owym hitlerkom na czołach symbol koronawirusa.

    • Dzień Dobry @Egon O.
      Właściwie to @gracz ujął już w krótkiej formie, lecz może jednak warto skorzystać z “patrzymy na fakty” Gospodarza mimo iż nadal uważam całą tą jego frazę za mało chodliwą… no dobra… po prostu głupią 🙂 (wyciąganie wniosków ma pewne wymagania)
      Sporadycznie, sekty w okrąglaku, persony, straszą się wzajemnie np tzw trybunałem stanu. Pomijając bezzębność owego tzw trybunału, to czy mimo naprawdę grubego kalibru przewin przez dekady (niektórych do dziś niejawnych), czy ktoś tak faktycznie został ukarany. Nawet ten jedyny raz skończył się karami po prostu śmiesznymi i włos z głowy nikomu nie spadł.
      Nieuchronność kary istnieje tylko dla ludzi zagrażających szczytowi kryształowej góry. Narracja nawet nie jest istotna, tylko chodzi o sam fakt zagrożenia. Gdyby np pojawiła się “nagle” nowa sekta, identyczna w narracji jak jedna z reprezentowanych w okrąglaku, realnie przeciągająca zwykłych ludzi dających głos, na swoją stronę, to scenariusz jest tylko jeden i został kilka razy zrealizowany łącznie z ekspedycją ponurego kosiarza na PRAWDZIWYCH liderów tych nowych form, a pozostałości po niedoszłych sektach zostały zepchnięte z klifu, tudzież cześć z nich wchłonięta przez sekty ustanowione na imieninach u Madzi. WSZYSTKIE sekty obecne w okrąglaku to skutek tamtych imienin. Jak się komuś wydaje że jacyś “liberalni legaliści” nie są, to tylko powinszować łatwowierności. Po prostu “chorzy byli” wtedy. Na alkoholizm między innymi. Jak to mówią na dnie gawiedzi: “chu… chu… nichu… nie wychu…”
      Homo rzekomo sapiens w emocjach zasilają się klasycznym wyparciem, że można inaczej. Tylko czas pozbyć się złudzeń. Właściwie to ta fraza krąży bezkutecznie od dawna, ale jest zawsze aktualna. Już czas. Alternatywa nie istnieje. Praktycznie, bo realnie, teoretycznie, jest ich kilka, lecz homo rzekomo sapiens chyba nie są już zdolni do rzeczy wymagających wysiłku i często ryzyka, z zaryzykowaniem życia włącznie. To uogólniona diagnoza, a nie prowokacja, jakby jakiś specjalista od bazgrania kredkami po wirtualnym asfalcie internetów insynuował że jakąś rewolucję ktoś chce robić. Żadnej takiej nie będzie.
      Inercyjnie w piach. Jesteśmy w d..pie. Inne państwowości zresztą też, choć na swój sposób, lecz diagnostycznie jest podobnie. Politycznie, społecznie, medycznie, edukacyjnie… W d..pie.
      Pozdrawiam

  3. Z całego serca życzę sobie żeby tak się stało… ale nie wstrzymuję oddechu w oczekiwaniu na to.

    PiS wielokrotnie pokazał że jest bardzo czuły na naciski. Skoro oni byli w stanie tyle rządów ustawić do pionu to z PiSem raczej wielkiego problemu nie będą mieli. Raczej bym oczekiwał jakieś rozróby która miałaby usprawiedliwić odsunięcie PiSu od władzy i wstawienia na to miejsce jakiś spadochroniarzy lub figurantów z totalnej.

    Bardzo bym tego nie chciał ale oceniam że to ma większe prawdopodobieństwo wystąpienia.

  4. Będą albo i nie będą, ciężko powiedzieć. Mnie np. wczoraj zaatakowały w pewnym sklepie dwie baby z sanitarnego ORMO za brak maski na mordzie, już chciały wydzwaniać po policję, dopiero odeszły jak powiedziałem spokojnym tonem, żeby dzwoniły, po czym pobiegły ganić kolejne osoby za brak maski. Mam wrażenie, że nie przyszły na zakupy tylko żeby spełniac “misję”. Także “paliwo” pandemiczne jeszcze mają w narodzie.
    Natomiast zastanawia mnie ten rozdźwięk- w PL odpuścili, w innych krajach zamordyzm. Może to chwilowy krok w tył, a może cele w PL zostały na tym etapie osiągnięte… kto to wie.

  5. Naszym zadaniem jest wywierać naciski na posłów z naszych regionów (choćby w ich social mediach), że za to co robią Polakom od dwóch lat, to niech nie myślą o reelekcji. Zostaje jeszcze kwestia pociągnięcia do odpowiedzialności pandemiofili, głównie politycznych i medialnych pseudo medyków, bo obawiam się że kiedy ten koronacyrk zostanie zwinięty – im się nazdwyczajniej upiecze.

  6. Obym się mylił, ale jednak chciałbym przestrzec Gospodarza i licznych Gości przed nadmiernym optymizmem. Dopóki naszym nieszczęsnym Krajem rządzi święta trójca globalistów (Morawiecki, Niedzielski, Kościński) wszystko jest możliwe. Ta gra, którą teraz odstawia PiS (dobry policjant), może się szybko skończyć. Boże Narodzenie pewnie przeżyjemy normalnie, raczej nie zdążą i może i nie chcą niczego zorganizować, ale Wielkanoc może być już tylko dla wyeliksirowanych. Bo już zaczyna się ruch w wakcynalnym interesie, gdyż wieść gminna niesie: “zaraz będzie u nas jak w Austrii albo Słowacji, więc trzeba się na to przygotować”. Jest to zresztą zrozumiałe – dla totalitarnych globalistów ważniejsze są kraje “starej unii”, Polską mogą się zająć później.

  7. “Mija kolejny dzień, który przynosi jednoznaczne potwierdzenie, że Nowogrodzka rozpaczliwie usiłuje się wycofać w pomoru, ale jak widać nie jest to takie proste po dwóch lata straszenia ludzi i pasienia partyjnych fanatyków.”
    Nowogrodzka nie próbuje się wycofać z pomoru. Chcą pogłębić zamordyzm metodą przetestowaną u zarania plandemii. Przypominam, iż wówczas cała banda czworga zagłosowała za kretyniadą. Konfa jedynie się sprzeciwiła. Do Konfiarzy, jako ich zwolennik, mam furę zastrzeżeń, jednak uczciwie należy im oddać honorowo, że się wówczas nie skurwili.
    Pis mógłby zakończyć plandemię, choćby odpuszczając z tzw. testowaniem. Partia ogłasza sukces programu szpryc i triumfalnie żegnamy się z zarazą. Nie zanosi się na tak wyczekiwany przypływ racjonalizmu, więc podtrzymuję moje tezy, które już kilka razy na kontrowersjach.net wysuwałem. Oni znów szykują, eufemistycznie mówiąc, nieprzyjemną niespodziankę. Musi być to coś wielce niemiłego, skoro prą do wprowadzenia nowych totalitarnych przejawów bezprawia.
    “Na przełomie października i listopada do centrali PiS ostatecznie dotarło, że zamordyzm spowodował gigantyczne straty w sondażach i w rzeczywistym poparciu. Dodatkowo kontynuacja tej „polityki” grozi nowym kryzysem koalicyjnym, a to z tego względu, że część posłów PiS postanowiła wykorzystać nastroje społeczne i zdobyć parę cennych punktów.”
    Kto, w świrusowej epoce, z pośród grona pośląt pisu, zachował się przyzwoicie?
    Anna Maria Siarkowska jedynie mi się pozytywnie kojarzy. Nie widać żadnego zwrotu w działaniach partii, naszej siły przewodniej. Trwa bowiem propaganda szprycowa, oraz szczucie na sceptycznych wobec eliksirów nieśmiertelności. Wciąż w mediach głównego ścieku dygnitarze m.in rządowi, przebąkują o nowych restrykcjach i obostrzeniach.
    Ach, ta srowidowa nowomowa. Posłucha się jej kilka sekund i bezsilna wściekłość nawet flegmatyka ogarnia.
    Odnośnie zachowania wyborców pisu;
    Załóżmy, że wybory, w dotychczasowej formie, będą się nadal odbywać.
    Czynię powyższe zastrzeżenie, bowiem pis zachowuje się tak, jak gdyby do wyborów miało już nigdy nie dojść.
    Jeżeli się w końcu odbędą, to co zrobią dotąd wierzący w obietnice Jarosława Kaczyńskiego?
    Nie potrafię odpowiedzieć. Sądzę, iż trudno wyrokować, ponieważ odbywa się obecnie niesamowity eksperyment socjologiczny. Czy wyborcy, w swej masie, faktycznie posiadają pamięć złotej rybki? Jeżeli nie, to pis już głosy utracił nieodwołalnie.

    • Dzień Dobry @Ufol
      “…wówczas nie skur…”
      Jedna jaskółka wiosny nie czyni. “Kur… może się skur…” – błąd w założeniu, ale hasełko “banda cz…” wciąż skutecznie odwraca uwagę od roku 89 i faktografii.

      “…odpuszczając z tzw. testowaniem…”
      Jak się jest zakładnikiem ok 118 tys. (minus ok 6000 na wyjeździe oraz ok. 21-23 procent nimi nie będących a zajmujących się naprawdę swoją profesją) pasożytów łasych na impulsy żartobliwe nazywane pieniędzmi, oraz niezliczoną armię im podobnych zwanych żartobliwie prawnikami to trudno coś zakończyć. A kategorie liczbowe trzeba wzbogacić o WIERZĄCYCH samozwańczych “stróżów zamordyzmu” zarówno znanych ultrasów jak i obywateli z deficytem własnej wartość w normalnej jeszcze nie tak dawno rzeczywistości. Pominę naciski (spekuluję że poparte groźbami zniknięcia, również całych rodzin) od tzw korporacji oraz tych którzy faktycznie mają w posiadaniu dzierżawione na impulsy kondensatory, a którym prankdemia jest jak najbardziej na rękę bo umożliwia razem z ZAPROJEKTOWANĄ i WYWOŁANĄ inflacją grabież na niewyobrażalną skalę czegoś więcej niż owe żartobliwie nazywane pieniędzmi impulsy.

      “…zachował się przyzwoicie…”
      Kto? Polecam nie tyle “prezentację” ile całokształt, a w szczególności statystykę głosowania np. nad kolejnymi iteracjami tzw “ustawy epidemicznej”, która od samego początku, jeszcze od czasów poprzedników W CAŁOŚCI jest NIELEGALNA i niezgodna z “otua” (na razie upraszczam bo jest jeszcze tzw “porządek prawny” i tzw “ciągłość państwowa” a wtedy…). I co? I g..no! Obowiązuje i “działa”, bo homo rzekomo sapiens w przytłaczającej większości w nią WIERZĄ, a uniformy różnego rodzaju dodatkowo wspierają egzekwowanie “aktów wykonawczych” na jej podstawie wydanych (przez osoby zdecydowanie wyczerpujące definicję niekompetencji), jednocześnie wpierając dwie z najbardziej zainteresowanych pasożytowaniem grup (obok m.in. dwóch związanych z “prawdą ekranu” i “prawdą internetów”).

      Nie da się całego tego s..fu odkręcić. Nawet jak cały zestaw zakazów, nakazów i kar żartobliwie nazywanych prawem wyrzucą do śmietnika, to pomijając że nie da się “odszczepić” wszystkich co ochoczo na własną odpowiedzialność przyjęli darmowe próbki substancji odlotowych (wnioskując po stanie umysłów przyjmujących), na pewno wszyscy którzy “zniknęli” z tytułu pochodnych prankdemicznych, nie zmartwychwstaną.
      Ile jeszcze trupów trzeba? Ile musi paść kłamstw? Nie żeby się coś zadziało, tylko że te proste fakty dotarły wreszcie do umysłów?
      Dowolnego rodzaju rozliczenie i nawet w formacie en masse nie da ukojenia, i żadne tzw pieniądze nie wydobędą z traumy i tej podświadomej nienawiści do tych na górze (i na dole). Bo to już jest nienawiść. Po prostu panowie (i panie – a nawet bardziej) od tzw inżynierii społecznej (dziedzina i pojęcie zmyślone ale tymczasowo użyjemy) zwykle podobnie innym tzw pasożytom, nie mają żadnych zdolności społecznych, czego skutkiem nie przewidzieli (nie byli w stanie), że żerując na emocjach, dla przypadków odwróconych skutkiem będą również emocje. Te najsilniejsze. Nienawiść. Nie jakieś racjonalne dawanie głosu zwane okresowo (i żartobliwie) “wyborami”, ale nienawiść.
      Inną sprawą jest zakłamywanie rzeczywistości. Od statystycznej narracji o “przypadkach” i “zgonach”, czy przyjmowaniu preparatu, po rzekome “badania” i “sondaże” na grupach tak nikczemnie małych, że to już nie traktowanie ludzi jak przysłowiowych głupków, ale moralny i etyczny sadyzm na ich intelekcie. I dalej, kończąc na mantrach w rodzaju, “to już ostatnia dawka/dopalacz” (“prosta”? a “dopalacz” też jest ciekawie dobranym słowem…), choć już przebąkują to co było faktem od zawsze, że wpływ na okiełzanie pewnych sił, zdarzeń w naturze, mamy żaden i żyjemy z wirusami które kiedyś nas “dziesiątkowały” ale długie lata i dekady zajęło to zanim wyścig zbrojeń między tym co nas może zabić a naszą odpornością skończył się patem (co nie znaczy że partia się zakończyła). Spekuluję że to początek narracji o tym że raz na kwartał trzeba przyćpać bo wszyscy umrą.
      Można tak w nieskończoność, ale co co nas z jednej strony ratuje nasze umysły: wyparcie czy pocieszanie, z drugiej strony powoduje że racjonalny umysł przestaje szukać rozwiązania. I to też jest jedna z przyczyn tego że się tego s..fu nie da zwyczajnie odkręcić. Może po dekadach, po dwóch generacjach, po pokoleniu, przytłaczająca większość homo rzekomo sapiens nie będzie na tyle pamiętać szczegółów, że sprawy kolokwialnie ujmując przyschną. Tyle że najpierw trzeba coś zrobić żeby pasożyty nie żerowały i zaczęły umownie padać z umownego głodu. Ujmując współczesną (acz “debilną”) narracją, żeby zmutowały w coś pożytecznego. Bo “znikanie” innych tylko po to by jakiś zakaz, nakaz czy kara zwane żartobliwie prawem się wypełniły, czy też “znikanie” innych dla paru nawet nie srebrników, lecz miedziaków, to nie są rzeczy z kategorii “pożyteczne”.

      Tak dygresja w temacie ćpania. Oficjalnie jest tak: “Liczba osób w pełni zaszczepionych: 20.320.159”, “1 dawka: 20 703 804”, “2 dawka: 17 960 969”, “3 dawka: 266.930”, “Dawka przypominająca: 2 070 275”. “Dodaje się”?. Chyba nie bardzo. Kto to jest w końcu “w pełni zaszczepiony bo liczba użytych preparatów DżejDżej nie była zbyt wielka? No i co do do ciężkiej (….) jest “dawka przypominająca”? “druga”, “trzecia”…? Cała narracja o “szczepanach” i “antyszczepach” też w sumie w piach bo jeśli “trojkę” można sobie dość szybko dziabnąć i nikt nie sprawdza nawet czy masz tą “odporność urojoną” czy nie, a rezultat oficjalny jest na poziom 266 tys. To chyba jednak Gawiedź niezupełnie już ufa “naszym” umownym pasożytom i wypadałoby też zgodnie z narracją (a badań jak nie był tak nie ma) zrewidować liczbą “w pełni” do owych setek tysięcy, ew. niech im już będzie że ta “przypominająca” to jest po DżejDżeju. No to jest dwie bańki a hakiem a nie dwadzieścia. To są rachunki na poziomie podstawówki I-III, a mimo to gawiedź w to WIERZY. Nie jesteśmy w d..pie? Jesteśmy!

      Jak już napisałem gawiedź nie jest głupia indywidualnie. Gorzej gdy chodzi o emocje w tłumie, Kiedy gawiedź jest gawiedzią a nie zbirem samodzielności. Stąd cała grabieżcza kampania od początku żerowała na emocjach, tak jak cała narracja “zachowywania się przyzwoicie” też leci na emocjach.
      Ale fakty. Fakty i racjonalny umysł. “Przyzwoitość” nie tyle dawno opuściła okrąglak co nigdy w nim nie rezydowała i nigdy nie była domeną umownych (dosłownych tym bardziej) pasożytów. Możesz WIERZYĆ w “konfę”. Ja nikomu z okrąglaka zwyczajnie nie ufam. Z całym moim “dorobkiem” nie są już w stanie zrobić czegokolwiek by w jakiejkolwiek sprawie komukolwiek z nich można by zaufać. “Ultraliberalni legaliści” wyczerpują definicją “chińskich komunistów”. Tylko rysy twarzy mają inne.
      Pozdrawiam

  8. Wlasnie szlag trafil ostatni argument przeciwko Szwecji. Fakt ze tamtej jesieni byli w zoltej strefie ale lockdownu nie bylo nigdy.

    Sprawdziłem statista com, dst dk, ssb no, stat fi. Ich pliki xlsx otwierają się bardzo szybko.

    Szwecja 2016-19 = 90 976, 2020 = 98 124, 2020 nadwyżka ~ 100, całkowita nadwyżka ~ 7200
    Finlandia 2016-19 = 54030, 2020 = 55488, 2021 nadwyżka ~ 2000, ogółem ~ 3400
    Dania 2016-19 = 53819, 2020 = 54645, 2021 nadwyżka ~ 0, ogółem ~ 0.
    Norwegia 2016-19 = 40719, 2020 = 40612, 2020 ~ 0 nadmierna śmiertelność. Oni są najlepsi.
    Różnica w Danii, Finlandii, Szwecji (na mieszkańca) jest obecnie niewielka. Nadmierna śmiertelność 5/6/7 / 10 000 mieszkancow.
    Wszystko mikroskopijne