Reklama

W życiu nie ma nic za darmo, wszyscy o tym wiedzą, ale nieliczni decydują się na wysokie koszty. Najlepiej żyje się w stadzie, szczególnie w stadzie politycznym i w przypadku Polski sprawa jest prosta albo jesteś po stronie PiS albo „bronisz konstytucji”. Jedna i druga pozycja gwarantuje bezpieczeństwo, nawet w czasie największych kryzysów, co doskonale pokazuje przykład PO. Była partia rządząca przekroczyła wszelkie progi żenady, jej liderzy, szczególnie ci po Tusku, to chodząca kompromitacja. Jakiegoś dziwnego pecha ma PO do kobiet, owszem Trzaskowski nie jest mądry i błyskotliwy, to samo dotyczy Budki, jednak mimo wszystko to Kopacz i Kidawa–Błońska „zrobiły robotę”. Chyba jednak trochę się zagalopowałem i zapomniałem, że pionierem był Komorowski. Nieważne, zostawmy personalia, ogólny obraz nakazywał opuszczenie tego stada jak najszybciej, ponieważ pozostanie groziło utratą twarzy i rozumu.

No i co? Ano to, że bez względu na to, co się dookoła działo i jak bardzo się PO kompromitowała poniżej 20% nie zeszła. Z PiS będzie to samo, władzę utracą na pewno, o ile dotrwają do końca kadencji, ale te 20–25% zachowają bez dwóch zdań, choćby Kaczyńskiego zabrakło. Wiadomo też czym się kończyły próby tworzenia „trzeciej drogi”, czyli budowania alternatywy dla POPiS–owej wojny. Niczym się kończyły i tak będzie nadal, a kto się podnieca Hołownią ten musi wiedzieć, że to nic innego jak powtórka z „Ruchu Palikota” i „Kukiz’15”, zbieranina „antysystemowa” na parę chwili, która zostanie skonsumowana przez namaszczonego lidera obecnej opozycji. Taki układ sił powoduje, że wszyscy, którzy są poza jednym lub drugim stadem nie mają szansy na łatwy chleb. Kiedyś to się nazywało „symetryzmem” i polegało na tym, że „symetryści” dostawali po tyłku i od PiS i od PO. Dziś należałoby stworzyć inny termin albo wrócić do starego dobrego dysydenta. Jeśli zostałeś wyrzucony ze stada, czy sam je opuściłeś, masz przed sobą drogę samotnika, w najlepszym razie członka partyzantki. Czy da się z tym żyć? To zależy jak chcesz żyć i czy w ogóle chcesz żyć, a nie wegetować. Za siebie mogę odpowiedzieć następująco. Stado jako takie nigdy mi nie leżało, ale dla dobra wspólnego mogę się przyłączyć, dopóki pasterz nie prowadzi trzódki na manowce. Z chwilą gdy to się dzieje nie ma takiej siły, która by mnie w stadzie zatrzymała.

Reklama

Przeżyłem blisko 50 lat i prawie wszystkie wymienione w tytule stada, to przeżyję i PiS, które samo na siebie wydało wyrok. Utrata profitów i bezpieczeństwa, co w rożnych proporcjach stado daje swoim członkom, to żadna zachęta jeśli po drugiej stronie jest wolność i poczucie własnej wartości. Każda decyzja związana z opuszczeniem lub pozostaniem w stadzie opiera się na jednym kluczu, wybierasz wolność albo beczysz w kierdlu i podwijasz ogon, gdy pies pasterski szczeknie. Wybór jest prosty i jednocześnie trudny, bo z piętnem czarnej owcy nie żyje się lekko i przyjemnie, ale za to można sobie brykać po dowolnych łąkach i polanach, kiedy tylko przyjdzie ochota. Wolności nie odebrało mi PZPR i nie odbierze PiS ze swoją „pandemiczną” paranoją, czym dołączyli do światowego marksizmu. Żyłem za komuny jak chciałem i tak żyję teraz, politycy mają tylko i wyłącznie wpływ na stado, człowiekowi nic nie są w stanie zrobić. No i jeszcze jedno, każde stado w końcu idzie na rzeź, tutaj nie ma wyjątków, jedyna nadzieja, że „nas to nie dotyczy”. Owszem dotyczy was, was i was, wszystkich i wtedy to już nic nie pomoże.

W tych czasach człowiek może i powinien zrobić jedno, zrezygnować ze złudnego poczucia bezpieczeństwa i pozornej wygody, na rzecz wolności i przyzwoitości. Za to się płaci wysoką cenę, dosłownie finansową, ale też towarzyską, czasami i rodzinną, w zamian zachowuje się siebie w najczystszej postaci. Wybór dość oczywisty, ale tylko dla człowieka, nie dla stada baranów w tej, czy innej zagrodzie. Niech beczą, niech pieski partyjne szczekają, a my ludzie róbmy swoje i dla siebie, bo tego nam nie da i nie odbierze nikt. Przeżyliśmy Gierka, przeżyjemy Morawieckiego, przeżyliśmy Arłukowicza, przeżyjemy Niedzielskiego. „Tu jest Polska!”.

Reklama

19 KOMENTARZE

  1. Przeżyliśmy i przeżyjemy

    Przeżyliśmy i przeżyjemy wiele, ale cały czas pozostaje pytanie – dlaczego ciagle musimy się odnajdywać w ekstremizmach, skrajnych sytuacjach? Dlaczego ciagle musimy wybierać mniejsze zło ? Czy nie może być "normlanie", tak, aby człowiek zajął się swoimi sprawami, zamiast obserwować polityków i jeżące włos na głosie ich zachowania ?

  2. Przeżyliśmy i przeżyjemy

    Przeżyliśmy i przeżyjemy wiele, ale cały czas pozostaje pytanie – dlaczego ciagle musimy się odnajdywać w ekstremizmach, skrajnych sytuacjach? Dlaczego ciagle musimy wybierać mniejsze zło ? Czy nie może być "normlanie", tak, aby człowiek zajął się swoimi sprawami, zamiast obserwować polityków i jeżące włos na głosie ich zachowania ?

  3. Przeżyjemy i to, choć

    Przeżyjemy i to, choć masońska koteria Morawieckiego stara się jak może, by Polskę i polskość nam obrzydzić. Na razie próbują nam wycovidować najważniejsze chrześcijańskie święto. Dlatego rozdymają "zajoba", jak tylko się da i nabijają liczniki, gdzie i jak tylko mogą.

    Dla Boga pamiątka śmierci i zmartwychwstania Jezusa jest tak ważna, że jest to jedyne zdarzenie, którego datę i godzinę precyzyjnie podano w Piśmie Świętym. Natomiast ekipa Morawieckiego chce to święto zamilczeć i uczynić nieistotnym, tak jak to już zrobili ze stuleciem odzyskania niepodległości. Myślą, że Bóg to sobie odpuści, a tymczasem moment zapłaty już się zbliża.

      • A skąd taki wniosek? Niestety

        A skąd taki wniosek? Niestety logika jest trudna i wiele osób mija się z nią w bardzo bezpiecznej odległości.

        PO jest partią mocno poniemiecką, stworzoną w dużej mierze za niemieckie pieniądze. Ale to nie znaczy, że skoro PO jest zła, to PiS automatycznie jest dobry i działa w polskim interesie. Nie działa, bo w polskim interesie nie leży chociażby spowodowanie zapaści służby zdrowia i "nadprogramowa" śmierć prawie 100 tysięcy ludzi. To nie covid ich zabił, ale pisowska indolencja. Czy zadłużenie Polski na 300 miliardów leży w jej interesie? A zniszczenie ciężko budowanego przez lata autorytetu policji? A zabieranie nam wolności? A niszczenie wiary i uniemożliwianie święcenia Świąt? Jeszcze Ci mało?

  4. Przeżyjemy i to, choć

    Przeżyjemy i to, choć masońska koteria Morawieckiego stara się jak może, by Polskę i polskość nam obrzydzić. Na razie próbują nam wycovidować najważniejsze chrześcijańskie święto. Dlatego rozdymają "zajoba", jak tylko się da i nabijają liczniki, gdzie i jak tylko mogą.

    Dla Boga pamiątka śmierci i zmartwychwstania Jezusa jest tak ważna, że jest to jedyne zdarzenie, którego datę i godzinę precyzyjnie podano w Piśmie Świętym. Natomiast ekipa Morawieckiego chce to święto zamilczeć i uczynić nieistotnym, tak jak to już zrobili ze stuleciem odzyskania niepodległości. Myślą, że Bóg to sobie odpuści, a tymczasem moment zapłaty już się zbliża.

      • A skąd taki wniosek? Niestety

        A skąd taki wniosek? Niestety logika jest trudna i wiele osób mija się z nią w bardzo bezpiecznej odległości.

        PO jest partią mocno poniemiecką, stworzoną w dużej mierze za niemieckie pieniądze. Ale to nie znaczy, że skoro PO jest zła, to PiS automatycznie jest dobry i działa w polskim interesie. Nie działa, bo w polskim interesie nie leży chociażby spowodowanie zapaści służby zdrowia i "nadprogramowa" śmierć prawie 100 tysięcy ludzi. To nie covid ich zabił, ale pisowska indolencja. Czy zadłużenie Polski na 300 miliardów leży w jej interesie? A zniszczenie ciężko budowanego przez lata autorytetu policji? A zabieranie nam wolności? A niszczenie wiary i uniemożliwianie święcenia Świąt? Jeszcze Ci mało?

  5. 17 stanów USA już wróciło do

    17 stanów USA już wróciło do normalności a nie do "nowej normalności". Te łosie z PiS zaczynają próbować tańczyć do gry dwóch kapel – covidowej i tej anty, ale jak to w życiu bywa stając w rozkroku najszybciej zarobisz bolesnego kopa w jajka

  6. 17 stanów USA już wróciło do

    17 stanów USA już wróciło do normalności a nie do "nowej normalności". Te łosie z PiS zaczynają próbować tańczyć do gry dwóch kapel – covidowej i tej anty, ale jak to w życiu bywa stając w rozkroku najszybciej zarobisz bolesnego kopa w jajka

  7. Mnie osobiście przeraża tempo

    Mnie osobiście przeraża tempo z jakim PiS się zeświniło i odeszło od swojego elektoratu. W tej chwili po JEDNYM roku od początku zeświniania PiS jest lustrazanym odbiciem platfusiarni. Strach pomyśleć co będzie się działo kiedy Pan Jarek odejdzie do wiecznego sejmu niebieskiego.

  8. Mnie osobiście przeraża tempo

    Mnie osobiście przeraża tempo z jakim PiS się zeświniło i odeszło od swojego elektoratu. W tej chwili po JEDNYM roku od początku zeświniania PiS jest lustrazanym odbiciem platfusiarni. Strach pomyśleć co będzie się działo kiedy Pan Jarek odejdzie do wiecznego sejmu niebieskiego.