Reklama

Nieustanne pytanie-mantra pojawia się zawsze, gdy się zdefiniuje upadek PiS: „No, ale na kogo głosować?”. Dalej padają argumenty, że pozostali są jeszcze gorsi i szkoda Polski. Tak się można bawić nie skończoność i wielu wyborców dokładnie w ten sposób postępuje. PiS przesuwa kolejne granice, których człowiek przyzwoity i rozumny przekraczać nie pozwoli, ale pytanie-mantra nadal krąży i robi o za koronny argument. Gdzie tutaj tkwi pułapka? Oczywiście w samej granicy, czy jak kto woli cienkiej czerwonej linii, za którą nie ma przebaczenia. Cała zabawa polega na tym, że każdy człowiek i nawet grupy ludzi mają swoje cienkie czerwone linie i swoje granice, stąd też pojawiają się różne definicje przyzwoitości i lojalności.

Pamiętam wszystkie zarzuty przeciw PiS z lat 2015 –2019, głównie z tego względu, że większość tych zarzutów odpierałem. Pierwsze z brzegu „afery”, jak lot Kuchcińskiego z żoną i innymi kolegami, to nie jest przekroczenie granic przyzwoitości, w każdym razie nie w polityce, to jest kompletna bzdura, bez najmniejszego znaczenia. Premie dla ministrów PiS? Podpisuję się pod słowami Szydło: „Te pieniądze im się należały”. Za tamten okres sprawowania władzy, który skutkował takimi cudami jak obniżenie deficytu budżetowego, przy wydatkach na 500+, premia nie była niczym zdrożnym, chociaż wiadomo, że podobne rzeczy zawsze będą społecznie potępiane. Dwie wieże? Szkoda strzępić klawiatury na tandetną prowokację Giertycha, kompletnie nie ma o czym mówić. Afery wokół „Polskiej Fundacji Narodowej”? Na pewno żenujące, na pewno bulwersujące, ale też nieporównywalne z tym, co się działo w Polsce przez lata i jako takie nie były powodem do rzucenia politycznych zabawek i oddania głosu na konkurencję.

Reklama

Kompromitacja z ustawą o IPN? W porządku inaczej niż kompromitacją tego się nazwać nie da, ale przynajmniej coś próbowano zrobić wbrew woli imperiów: USA i Izraela. Spartolone reformy sądownictwa? Analogiczna sytuacja, od początku wiedziałem, że to nie będzie proste, a napisanie i przegłosowanie samych ustaw, to najłatwiejszy ze wszystkich ciężkich etapów. Problem generalny to kadry, których w środowisku prawniczym, szczególnie sędziowskim, zwyczajnie nie ma, albo jest tyle, co kot napłakał. PiS zrobił sporo w tej stajni Augiasza i co więcej wiadomo, że następcy zrobią dokładnie odwrotnie: „żeby było tak jak było”. W wyżej oznaczonym zakresie rządów PiS trudno znaleźć granicę, po której należało powiedzieć dość, o ile zachowamy proporcje i uczciwie porównamy do tego, co reprezentowali poprzednicy. Co w takim razie musi się stać, aby pytanie-mantra przestało mieć jakiekolwiek znaczenie? Niestety to już się stało i dlatego mnie wszystkie dywagacje, kto jest gorszy, a kto lepszy, zupełnie przestały interesować.

Jeśli kogoś nie przekonuje 150 000 zgonów wywołanych politycznymi decyzjami „pandemicznymi”. Jeśli ktoś inny nie widzi problemu w blisko dwuletnim zaszczuwaniu Polaków, tysiącami absurdów w postaci bezprawnych rozporządzeń. Jeśli komuś nie przeszkadza niszczenie gospodarki i biznesów wielu ludzi, jak również ma w najgłębszym poważaniu ponad pół biliona długu publicznego, który wykreował bankier Morawiecki, to nadal może pytać: „Ale na kogo głosować?”. Mnie podobne pytanie przestały zajmować, ponieważ znam jedną obiektywną odpowiedź. Przygnębiająca prawda wygląda tak, że nie ma na kogo głosować, przechodzimy przez charakterystyczny dla historii Polski okres bezhołowia. Dalsze wspieranie PiS, choćby z obrzydzeniem i na zasadzie „mniejszego zła” jest niedopuszczalne i karygodne. Gdyby przyjąć taką zasadę, to w konsekwencji godzimy się na wszystko, co PiS Polsce i Polkom zrobił. Kto chce może przekraczać i te granice, ale dla mnie to są krwisto czerwone linie, za którym PiS przestało istnieć, jako alternatywa dla całej reszty.

Reklama

43 KOMENTARZE

  1. Ok. To pytanie dodatkowe:
    Ile osób musi jeszcze zginąć by ogół zrozumiał że jakąkolwiek karę wymierzą prawdopodobnie następcy i o ile w ogóle będzie zupełnie niewspółmierna do czynu w zakresie jakościowym i ilościowym?

    Bo jeśli ktoś nadal uważa że wielokrotnych a czasem masowych morderców powinno się osadzać na koszt między innymi bliskich ofiar, czyli za publiczne pieniądze, oraz z dala od innych osadzonych co by im krzywdy nie zrobili to propozycja jest taka: znaleć najbliższą betonową ścianę, odejść wystarczająco daleko od niej, rozpędzić się w jej kierunku i przy…lić w nią łbem.
    Uważanie że osadzanie winnych mordu (masowego zresztą) na koszt rodzin ofiar mordu jest czymś cywilizowanym, nadaje się nie do leczenia, ale stanowi pretekst do trwałej izolacji tak uważającego z dala od tejże cywilizacji, na jakimś zad..iu bez jakichkolwiek możliwości powrotu.
    Reszta drogi Gospodarzu to jakieś “popierdółki”. Głosy tu nie mają nic do rzeczy.
    Tyle że gawiedź wypiera wiedzę o prawdziwych winnych i tłumaczy sobie będącym poza jej zasięgiem tzw wirusem i jakąś prankdemią. To łatwiejsze, bo urwanie wężowi łba obarczonej jest ryzykiem że ten ukąsi.

  2. Może powszechny bojkot wyborów byłby jakimś rozwiązaniem?. Chociaż realnie rzecz biorąc, ta swołocz mieniąca się polską klasą polityczną, nawet przy 10% frekwencji, uznała by wybory za ważne. Jeśli już ktoś musi iść “wybierać” to jedyną formacją polityczną, której posłowie zachowali się w tym obłędzie kłamstwa covidowego przyzwoicie jest Konfederacja.

    • Primo to to co nazywa się “wyborami” jest plebiscytem popularności na wybory innych.
      A “koń FED i racja” to raczej bajka dla potłuczonych co by różnicowanie w plebiscycie zapewnić. Lekcja odrobiona po komuchen poprzedniej generacji – nie wystarczy że opozycja to my ale musi być dla gawiedzi znacząco odróżnialnia co by kanalizować niezdrowe dla okąglaka odruchy odwetu. Wpiera się to sześciopacznie, kłąbareatami i sportową kanapą, plus dużo papek w rożnych odcieniach patriotyzmu i można sumarycznie doić do 84%… właściwie jak sumarycznie to już więcej niż osiem cztery per osoba, a gawiedź nadal nic i jeszcze jej się podoba tu żyć (nie mylić z d..pą).

  3. Jak często bywa, także i tym razem w pełni podzielam pogląd p.Piotra. Nikt przyzwoity nie może obecnie traktować PiS inaczej, niż ze skrajnym obrzydzeniem. Wszyscy ludzie dotychczas życzliwi PiS-owi dzisiaj są sierotami po nadziejach na lepszą Polskę. Rzeczywiście, nie ma obecnie na kogo głosować. Być może wyłoni się jakaś formacja wokół p.Szydło i SP, na którą warto będzie zwrócić uwagę. Ale to bardzo mglista i słaba nadzieja. Natomiast ważne jest jedno: na wybory trzeba mimo wszystko iść. Iść i skreślić na krzyż WSZYSTKICH. OK, głos będzie nieważny. Ale to i tak będzie GŁOS, a nie milczenie owiec (albo baranów). Zresztą takie “wszyscy won” przy obecnej ordynacji wyborczej też nie będzie bez znaczenia.
    Przy okazji wczorajszej dyskusji o Zamościu naszła mnie dzisiaj jeszcze jedna refleksja. Otóż nie można wykluczyć, że ta afera i cały rozpętany wokół niej klangor maja na celu … nastraszenie Kaczyńskiego. Być może powoli zaczyna do Kaczyńskiego docierać świadomość tego, co się dzieje. A skoro zamknął się on (na własne życzenie) w swojej bańce informacyjnej, to postraszenie go informacjami starannie filtrowanymi nie jest dużym problemem. Być może o to chodzi? Być może także, że Kaczyński stracił już jednak resztki faktycznej władzy w PiS. Ostatnie całkowicie bezczelne i bandyckie podwyżki dla rządu, posłów i żony prezydenta mogą sugerować, że Kaczyński już nad tym nie panuje. Może te moje refleksje są naiwne. Ale zobaczymy. W każdym razie dla PiS już nie ma ŻADNEGO miłosierdzia. Dla całej reszty też. WSZYSCY WON!!
    I jeszcze jedno. Wszystkim polecam oglądnięcie serialu “Jak zostać tyranem” (oryg. “How to become a tyrant”). Jest na Netflixie, można go też znaleźć na torrentach. To taki sześcioodcinkowy “samouczek” dla tyranów i dyktatorów. Jak zdobyć i utrzymać tyrańską władzę. Metody, techniki, sztuczki, narzędzia. Bardzo ciekawe i pouczające. A jeśli w trakcie oglądania komuś nasuną się nieodparte skojarzenia z naszą “dzisiejszością”, to nie będą one przypadkowe. Naprawdę warto to oglądnąć.

  4. A ja po raz kolejny powtórzę: zagłosuję na Konfę i po raz kolejny powiem dlaczego – dla jaj.
    Kiedyś byliśmy najweselszym barakiem w obozie, to teraz tylko to nam pozostało.
    A próby jakiegoś nawoływania do czegoś tam? No niech będzie, tylko miejmy świadomość, że to nic nie da, a tylko pozwoli zachować czyste sumienie(mówię co jest złe, a co inni zrobią to już ich sprawa).
    I chyba Kurka też to w końcu zrozumiał, bo coraz częściej powtarza to co ja od jakiegoś czasu mówiłem – RÓBMY SWOJE.
    A taką wisienką na torcie niech będzie to, co przydarzyło mi się w tę sobotę przy schodzeniu w deszczu z Rysów. Nie dość, że ratowałem tyłek jednej osobie, do takiej akcji nieprzygotowanej, to jeszcze spotykałem po drodze dziesiątki osób (tak! nie pojedyncze!), które wybierały się w drugą stronę. Każdej z tych osób tłumaczyłem, że to bezpośrednie zagrożenie życia i wiecie ile zawróciło? Zero! I to tyle tytułem przestróg i innych Kasander.

    • Gdybyś słuchał “koń FED i racji” to wiedziałbyś że samobójcom należy pozwolić umrzeć, podobnie jak wszystkim innym co to sami się w objęcia panienki towarzyszki śmierci udają :-D.
      A propo pańeki towarzyszki to czy to nie “koń FED kamraci” się u niej coraz cześciej rozgaszczają?
      To teatr, “kora”. “Las” zobaczysz dopiero z wielu perspektyw z odpowiednim kontrastem dla każdej z nich.

    • juzernik napisał:
      “A ja po raz kolejny powtórzę: zagłosuję na Konfę i po raz kolejny powiem dlaczego – dla jaj.”

      juzernik,
      jak chcesz żeby było jeszcze więcej jaj to zesraj się we własne spodnie i wtedy idż zagłosować na Konfederacje…

  5. Njabardziej szkodliwe wybory, jakie odbywają się w Polsce, to są te na gospodarza klasy. Do tej roli wybiera się jakąś konkretną osobę i tyle, bo w funkcji gospodarza klasy nie ma miejsca na program. Ta osoba ma tylko reprezentować i realizować. Ma wpasowywać się w cały system i przynajmniej średnio być akceptowana przez klasową społeczność. Ale już musi być całkowicie do zaakceptowania przez zwierzchność. Przechodziliśmy przez tę procedurę wszyscy, wielu nawet nawet do kilkunastu razy i mamy doskonale wdrukowany schemat, kto pasuje na gospodarza klasy, a kogo nawet nie bierze się pod uwagę. I robiliśmy to bez wnikania, co tak naprawdę kryje się za takim postępowaniem

    Gorzkim żartem, ale tu ręce tak opadają, że musiałem zniżyć się do poziomu dziecinady. Bo inaczej niż dziecinadą nie da się określić podejścia do wyborów politycznych z nastawieniem takim, jak do wyborów gospodarza klasy. To właśnie przy takim podejściu pojawiają się idiotyczne pytania w rodzaju, a na kogo głosować? Albo bardziej szczegółowo, a na kogo głosować, Panie Piotrze? Na co pada się odpowiedź Pana Piotra na poziomie adekwatnym do poziomu pytania.

    Wiem, bo przecież widzę, że wiele osób ma jakieś przynajmniej szczątkowe poglądy polityczne. Bez wyjątku wszyscy mają swoje interesy osobiste. To wszystko razem krzyżuje się z temperamentem i osobistym doświadczeniem życiowym. Czy to takie trudne do pojęcia, że głosuje się program, który komuś odpowiada i na sposób jego realizacji, który w osobistej ocenie może zapewnić sukces? To wtedy okaże się, że nie ma problemu na kogo głosować, albo w innym ujęciu, zawsze głosuj i popieraj siebie i ktgoś, kto AKTUALNIE idzie w tę stronę, co ty. I nagle okaże się, że wybór jest możliwy i nie nastecza większych problemów osobie dojrzałej.

    Tylko uwaga! Wtedy okaże się, że nie ma miejsca miejca na żadne mniejsze zło i na żadne zauf0jcie. Nie ma miejsca na leniwe scedowanie przyszłości własnej i całego narodu w ręce klaunów, o których z góry było wiadomo, że zawiodą, bo od początku się kurwili, co sam MK wykazał w felietonie. Tylko skala grandy jak zawsze jest funkcją czasu. Za swoje polityczne wybory trzeba być cały czas odpowiedzialnym. To jedna z cech dorosłości.

  6. Ale nawet jak PiS wybory przegra – to co się stanie? Przyjdzie KO, przyjdzie Lewica, przyjdzie Hołownia – i co się zmieni? Ale serio. No co – nie będzie już lockdownów, maseczek, restrykcji, obostrzeń, ogólnie całej tej walki z człowiekiem w obronie pandemii? Nie będzie? Oczywiście, że będą. Żadna z partii tzw. opozycji nawet werbalnie nie usiłuje krytykować pisowskiej polityki covidianizmu i narodowego programu wyszczepiania, o jakimś przeszkadzaniu w nim nie wspominając. Czyli go popierają. Więc co, co się zmieni? Pewnie będzie łatwa aborcja i przywileje dla LGBT. Ale to i tak kwestie drugorzędne. W kwestiach ważkich wszystkie partie mówią jednym i tym samym głosem, a ich media, rzekomo “niezależne”, dzielnie im w tym wtórują. Covidianizm będzie prowadzony tak czy siak, nieważne pod jakimi sztandarami. Zresztą większość społeczeństwa to popiera, więc czemu tu się dziwić? Nie ma większego znaczenia, czy PiS, czy nie PiS; wszystko to jedno i to samo badziewie. Zostaje być symetrystą, bo innego wyjścia po prostu nie ma. Rządy i ich wyborcy dzielnie i konsekwentnie na to zapracowały.

    • Co się zmieni?:
      1) stosunek “niezawisłych sądów” do bezprawnych mandatów plandemicznych – już nie będą “pisowskie”,
      2) bezrobocie – teraz ok. 6% (pomimo masy Ukraińców), volks-platfonsom nie trzeba było żadnej “pandemii”, żeby zmajstrować 20%, bo przecie ktoś musi starym ss-manom dupy podcierać…
      A szczegółowe zestawienie np. tu: “http://pilipiuk.com/index.php/blog?start=30” (o zapomnieniu) i w wielu innych miejscach bloga Wielkiego Grafomana (niestety sam został covidianinem – nie mogę pojąć dlaczego? Może niedostatki edukacji w zakresie biologii i statystyki?)

    • Udawania nieistnienia Konfederacji ciąg dalszy.

      Kłamstwo nr 1 – “Ale nawet jak PiS wybory przegra – to co się stanie? Przyjdzie KO, przyjdzie Lewica, przyjdzie Hołownia – i co się zmieni? Ale serio. No co – nie będzie już lockdownów, maseczek, restrykcji, obostrzeń, ogólnie całej tej walki z człowiekiem w obronie pandemii? Nie będzie? Oczywiście, że będą.”

      To trzeba głosować na Konfederację. Gdyby uzyskała taką ilość posłów, bez której nie da się w Sejmie stworzyć większości do rządzenia, to tego zamordyzmu nie będzie lub zostanie osłabiony.

      Kłamstwo nr 2 – “Żadna z partii tzw. opozycji nawet werbalnie nie usiłuje krytykować pisowskiej polityki covidianizmu i narodowego programu wyszczepiania, o jakimś przeszkadzaniu w nim nie wspominając.”

      Konfederacja robi to od początku plandemii i “wyszczepiania” praktycznie codziennie.

      Kłamstwo nr 3 – “W kwestiach ważkich wszystkie partie mówią jednym i tym samym głosem, a ich media, rzekomo “niezależne”, dzielnie im w tym wtórują.”

      Bzdura. Konfederacja stoi okoniem zarówno względem (nie)rządu PiS, jak i pseudoopozycji. Realnie Konfederacja jest jedyną opozycją, co widać także po przeanalizowaniu głosowań.

      “Covidianizm będzie prowadzony tak czy siak, nieważne pod jakimi sztandarami.”

      Jeśli Konfederacja dojdzie do władzy, lub uzyska odpowiednio dużą reprezentację w Sejmie zdolną blokować antynarodowe zapędy koalicji PiS-PO-Lewica-PSL-Polska2050, to covidianizm zostanie obalony lub znacznie ukrócony.

      “Nie ma większego znaczenia, czy PiS, czy nie PiS; wszystko to jedno i to samo badziewie.”

      Poza Konfederacją to rzeczywiście nie ma znaczenia.

      Róbta tak dalej, tzn. udawajta, że Konfederacja nie istnieje i przemilczajta, jak to zrobił (już po raz kolejny) MK w tym felietonie, to nadal będziemy uciskani.
      Może dopiero owoce “zielonego ładu” i radosnej dekarbonizacji (przeciw którym też jedynie Konfederacja protestuje) sprawią, że ludzie w Polsce się przebudzą.

      • Nie nerwuj się tak kłębku 🙂 Ja świetnie wiem, że Konfederacja istnieje i co robi. Tylko problem jest taki, że Konfederacja nie ma szans na jakieś samodzielne rządy, ani nawet na bycie poważnym koalicjantem. Chociażby – przez antyunijność (nie do zaakceptowania póki co przez większość Polaków), przez narodowców i przez parę innych rzeczy, na przykład samego JKMa, żeby daleko nie szukać (który już od dawna niestety, co mnie głęboko smuci, nie ma do powiedzenia niczego sensownego, tylko czasem wyskoczy z jakimś bon-motem o Hitlerze). Przez to są skazani na oscylowanie wokół progu wyborczego. I oni zresztą sami zdają sobie z tego sprawę, bo nie robią nic, żeby po jakichś mniej twardogłowych wyborców sięgnąć. Momentami odnoszę wrażenie, że oni sami są częścią układu, oddelegowani do bycia “wentylem bezpieczeństwa” i pozbierania tego dziesięcioprocentowego “antycovidowego” elektoratu, żeby mainstream mógł czuć się bezpiecznie i robić dalej swoje. Od czasów UPR-u – te same błędy. Ile kuźwa można? Jestem już naprawdę serdecznie zniechęcony do tej partii i mam trochę dosyć. Można zagłosować na Konfederację, pewnie. Dla spokoju sumienia chociażby. Albo żeby faktycznie był ktoś w sejmie, kto może czasem zablokuje jakąś ustawę, co do której w POPis-ie nie ma jednomyślności. Ale nic więcej ta partia nie jest w stanie zdziałać. I dlatego mówię: jeżeli PiS faktycznie wybory przegra, to zamiast ich będzie ktoś z Bandy Czworga. Tusk, Lewica, Trzaskowski, Hołownia plus PSL jak zwykle, PiS w miejszości, a Konfa wprowadzi dziesięciu posłów i odtrąbi sukces. I będzie tak jak teraz, tylko pewnie aborcja będzie na życzenie i LGBT będzie miało przywileje. A w makroskali nic się nie zmieni 🙁

  7. Po spodziewanej implozji rządu nie będzie już wyborów. Lucyferianie już ich nie potrzebują. Mają covida, więc bożka demokracji można już śmiało oddać na złom.

    Po implozji będzie mianowany jakiś rząd techniczny, tak jak rząd Draghiego we Włoszech. Jak nie znajdą odpowiednich polskich kandydatów, to po prostu powołają jakiś cudzoziemców.

  8. To ja w kontrze napiszę, że oczywiście jest na kogo głosować.

    Wyboru nie mają jedynie ci, którzy koniecznie chcą zawsze głosować na zwycięzców lub teoretycznie największych potencjalnych zwycięzców. Ale na tym nie polega wolny wybór, tylko kalkulowanie, nie rzadko wbrew przekonaniom, poddawanie się szantażowi “mniejszego zła” oczywiście tylko spośród największych partii między którymi Polak urobiony przez media ma wybierać.

    Ja tak się składa zawsze jestem w gronie tych, którzy głosują na przegranych na których w oficjalnej narracji “nie warto głosować”. Jeżeli w obliczu 150.000 zgonów Polaków nazwa jedynego ugrupowania, które od początku zachowało się przyzwoicie, a ostatnimi czasy jest gnojone za zdrowy rozsądek coraz silniej, nie przechodzi Gospodarzowi przez usta przy takich jak wyżej felietonach, to jest to problem Gospodarza, który dobrze byłoby gdyby zachował dla siebie. Rozumiem, że nie wszystkim wszystko musi się w Konferencji podobać, ja sam znalazłbym zastrzeżenia, ale postawa jak w felietonie w obliczu sytuacji jaką mamy od dwóch lat czyli w warunkach ośmielę się rzec – nadzwyczajnych, nie ma nic wspólnego z racjonalnością i realizmem jaki Gospodarz sobie często przypisuje, ale jest czymś w rodzaju focha za miłosny zawód położenia nadziei w Zbawcy Naczelniku i jego partii, focha za który mają zapłacić wszyscy. W efekcie coraz bardziej zaczynam się przychylać do pojawiających się tu głosów iż mamy do czynienia z jakimś kanalizowaniem wyborców, nie wiem na ile tak jest jest i na ile świadomie, ale do tego powyższa postawa i tytułowa teza felietonu się w praktyce sprowadza. Konfa zasługuje choćby na szansę, a nie przekreślenie z powodu że jako drobna lecz jedyna realna opozycja, niewiele wskórała (jakby nie wiadomo kto czego oczekiwał przy 11 posłach). Tyle że mogłoby ich być już ostatnio więcej i mogłoby ich być zdecydowanie więcej następnym razem gdyby nie takie tytułowe tezy jak wyżej w wielu mediach (nie tylko tutaj), nie będące żadnym obiektywnym oddaniem rzeczywistości, ale często subiektywną opinią, tu chyba kogoś kto się zawiódł na swoich idolach.

    Btw. Polecam nagranie wczorajszej to interwencji poselskiej G. Brauna w towarzystwie red. Pospieszalskiego i dr Ratkowskiej w przychodni ws. wyszczepiania dzieci.
    https://youtu.be/VbNQ1_LejI8

    • “Koń FED i racja” to nie jest jednolity organizm. A że tworzą niby to stadko to przy ordynacji uznającej plebiscyty na wybory jako wybór można co najwyżej zagłosować na siebie – każdy na siebie.
      Polityka i politycy to nie jakieś uczciwe zajęcie i nigdy takim nie było. Poza politykami nikt tak nawet o nich nie mówi. Jeśli ktoś zajmuje/zajmował miejsce w okrąglaku to jest pewność że nawet jeśli ta czy inna osoba sprawia pozory reprezentanctwa to jest to jedynie pierwszej klasy aktorstwo. Niestety aktorzy są jedynie odtwórcami sztuk i ważniejsze kto te sztuki pisze. Pisarze zaś nie występują w swoich dziełach. To zresztą wynika z realizmu i samej definicji eksperta. Albo pisze się dobre sztuki albo marne i próbuje ratować samemu. Co widać na przykładzie nieogarniającego rzeczywistości właściciela kota. Musiał sam na scenę wejść bo widownia zauważyła że dzieło gó..anie jest tak jak i aktorzy. “Koń FED i racja” prezentują się nie inaczej.

      • Ale po co dawać zasięg temu szurowi? To jest “człowiek” który uważa, że powinniśmy rozwiązać armie, bogacić się a jak Ruscy przyjdą to ich wyśmiać “bo teraz już się nie prowadzi wojen”. Uważa PO za najlepsze rozwiązanie dla Polski a działania patriotyczne to obciach którego powinno się unikać za wszelką cenę. To jest klaun przekonany o własnej wielkości który uważa że najlepszym sposobem porównania skuteczności różnych armii jest porównanie ich budżetów… Co nie zmienia faktu, że czyta go się lekko, dla walorów satyrycznych 🙂

  9. A może rząd fachowców wykształconych za granicą? Przecież dopiero oni nam nieba przychylą. Taki minister finansów np.
    “Polska być bezgotówkowa”, czy jakoś tak. Tadeusz Kościński pojawił się znikąd i spokojnie administruje poliniacką masą upadłościową. Tak, uciekam się do prostego sarkazmu, bo to jedyna broń bezsilnych gentlemanów. Odnośnie wyborów, jeżeli takowe się jeszcze będą, w znanej formie, odbywać;
    Zagłosuję, jak zwykle, czyli na radykałów, skrajną prawicę, itd. itp. Jeśli konfa się ucywilizuje, czyt. straci wyrazistość, to po prostu nie pójdę na wybory. A, jeszcze jedno, że tak powiem, wyjaśnienie natury formalnej. Mam mnóstwo zastrzeżeń do konfiarzy, już o nich z resztą kilka razy na Kontrowersjach.net pisałem, lecz konserwatysta obecnie poza tą, nieco groteskową zbieraniną, nie znajduje swoich przedstawicieli. Myślę tu, o polityce rozumianej jako głos w parlamencie. Poza tym Braun z Korwinem, gwarantują przynajmniej częste dawki, że tak się wyrażę, męskiego poczucia humoru. Chociażby za to ich lubię. Skomlenie popisowych eunuchów budzi wyłącznie obrzydzenie. Ciekawe, jak zachowają się sieroty po pisie? Czy w większości znów wybaczą prezesowi?

  10. Mówicie o bojkocie wyborów, nikt nie zastąpi poprzedników. Ale jest naprawdę fajny pomysł stanowiący próbę dla cieląt u koryta. Obywatelska inicjatywa ustawodawcza, która zaproponuje zmianę Kodeksu wyborczego wyłącznie w jednym przepisie:
    “Ustawa z dnia ……. o zmianie ustawy z dnia 5 stycznia 2011 roku (Dz.U.2020.1319 t.j. z dnia 2020.07.30)
    art. 1.
    W art. 11 dodaje się par. 5 w brzmieniu:
    5. Prawo wybieralności (bierne prawo wyborcze) nie przysługuje osobom, które pełniły mandat posła i senatora w czasie trwania kadencji Sejmu i Senatu, która rozpoczęła się w 2019 roku.”
    art. 2
    Ustawa wchodzi w życie z z dniem ogłoszenia”.

    Zarzut o jej niekonstytucyjności odrzucimy natychmiast. Działamy?

  11. Gospodarz pozytywnie ocenia rządy pisu w latach 2015-2019.
    Państwo pozwolą;
    Oto mój lapidarny wpis polemiczny.
    “Za tamten okres sprawowania władzy, który skutkował takimi cudami jak obniżenie deficytu budżetowego, przy wydatkach na 500+, premia nie była niczym zdrożnym,”
    Ten cud finansowy wyjaśnił już Stanisław Krajski. Dodam, iż jest on autorem wielu książek o murarzach, m.in
    “Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu”. Opisuje ona obecną plandemię. Tak już kończąc dygresję dodam, iż została wydana w 2014 roku. Był czas żeby się przygotować, lecz pisowcy woleli przeżreć wszystko, elegancko mówiąc, zmarnowali niezłą koniunkturę. Tak oto wróciliśmy do pieniędzy, które Moraver wyczarował. Zowie się to, kreatywną księgowością i, do pewnego momentu, zdaje się działać bez zarzutu. Kłopoty w końcu muszą się ujawnić a kryzys uderza wówczas znacznie dotkliwiej. Zdaniem Stanisława Krajskiego właśnie dlatego pisowcy tak skrupulatnie wdrażają w życie codzienne Polaków wszelkie wariactwa plandemiczne.
    Ci nieliczni w tej partii, rozumiejący skąd się faktycznie cud budżetowy bierze, wiedzą, iż musi to doprowadzić do katastrofy.
    Teraz znajdą wytłumaczenie. Wszystkiemu winna straszliwa zaraza bezobjawowa. Gdyby nie ona, to byśmy, w niedługim czasie, Niemców w zamożności przegonili.
    Dwie wieże pisu istnieją. Stoją w Ostrołęce.
    http://www.youtube.com/watch?v=8iI75zqONgg
    Wieże oparte na wierze, czyli rzecz o tym, jak to katecheta elektrownię budował. Afera sięga jeszcze kampanii prezydenckiej AD. 2015.
    Odnośnie sądownictwa, zgodnie ze złożoną niedawno obietnicą, linka zamieszczam.
    bezdekretu.blogspot.com/2016/08/nie-bedziemy-razem-konkluzja.html
    “Otrzymaliście od wyborców pełnię władzy, by dla partyjnych korzyści przyjmować pozę „ofiary” i bezmyślnie liczyć dni do odejścia jakiegoś sędziego?”
    Właśnie tak wyglądała sławetna reforma sądownictwa. Jęczenie, że chcą coś zmienić, tylko nic nie mogą. Samo w sobie kuriozalne. Większość parlamentarna, rząd i własny prezydent, to wciąż za mało. Po roku dobrej zmiany już było oczywiste, iż ten projekt nie ma szans na odniesienie sukcesu. Chociażby ze względu na kadry:
    “Mamy uznać, że po ośmiu latach tragedii rządów PO-PSL, po setkach aktów zdrady i zuchwałego bezprawia, najpilniejszą potrzebą społeczną był „program 500 +” i szukanie „kompromisu” z nienawistną watahą? 
    I dlaczego mielibyśmy wierzyć, że szczytem polskich aspiracji jest populistyczne rozdawnictwo i roszady w spółkach skarbu państwa, zaś lokowanie miernot w miejsce łajdaków zapewni nam budowę uczciwego państwa?”
    Pochwalam pis za zauważenie biedy i zmniejszenie jej, po przez świadczenia socjalne. Zmarnowali ten atut, bowiem równocześnie powinni dążyć do naprawy aparatu państwa. Przede wszystkim zdecydowane zmniejszenie biurwokracji, rozumianej tu szeroko, także urzędy typu sanepid, czy inne inspekcje. Zlikwidować to z marszu. Pis pogłębił patologie III RP. Dążyli jedynie do usadzenia na stołkach swoich przygłupów. Wszyscy widzą, do czego to doprowadza.
    Ostatni cytat ze ściosa. Tym razem o nowych pisowskich elitach. Kluczową instytucją, wręcz symbolem, miała być właśnie fundacja narodowa.
    “Wybrano was po to, żeby ułatwić kariery waszych kompanów – głupowatych pismaków, „ekspertów” z bożej łaski, zniewolonych dogmatami „intelektualistów” i zwykłych cwaniaków?”
    Retoryczne pytania Aleksandra Ściosa, niczym igła przebijają ogromny balon paplaniny prorządowych mediów i zapatrzonych w prezesa wyznawców jego geniuszu.
    Pis od razu pokazał swoje totalniackie oblicze. Swoista karykatura PRLu. Łącznie z przewodnią rolą partii i śmieszno-strasznym kultem nieomylnego wodza.
    Nie chcieli oddać sądownictwa pod kontrolę obywateli. Chociażby zmiana systemu na demokratyczny. Tak, wybory sędziów nie stanowią idealnego rozwiązania, lecz unijne szczekaczki miałyby nie lada problem. Gardłują bezustannie o demokracji, więc powinni przynajmniej spróbować pobić jewro-biurokratów ich własną bronią. Nic podobnego nie nastąpiło.
    Jarosław Kaczyński, tępy aparatczyk, chciał wepchnąć do sądownictwa własnych partyjniaków. Taki to i z niego emerytowany zbawca narodu, który narodowi samodzielnie decydować nie pozwoli.
    O kompromitacji ipnowskiej trudno mi pisać, bowiem w słowniku człowieka kulturalnego ciężko znaleźć słowa przyzwoite, do nazwania tej żenady. Trwały wówczas w USA przygotowania do uchwalenia ustawy 447. Dzięki niej przedsiębiorstwo holokaust wynajmuje administrację, a ogólnie mówiąc, USA, razem z jego potencjałem, aby ściągać haracz, przede wszystkim Polska znajduje się na celowniku. Ipnowska ustawa miała odwrócić uwagę wyborców od tego faktu. Okazało się jednak, iż naród wybrany, w temacie nowej religii, nawet najmniejszej symulki nie uznaje. Pis mógł wybrać wojnę, lub hańbę. Wybrał hańbę a wojna przyjdzie i tak. Dodatkowo na jeszcze bardziej niekorzystnych warunkach. Korzenni mają po swojej stronie wszystkie atuty:
    pieniądze, przemysł rozrywkowy z Hollywoodem na czele, amerykańskie media, itd.
    My mamy jedynie prawdę. Problem polega na tym, iż, w oczach światowej opinii publicznej, pis przyznał rację Żydom. Tzn. potwierdził filmową hagadę o polskich nazistach budujących obozy koncentracyjne. Dlaczego tak się stało?
    Zmianę ustawy przeprowadzili w tempie rekordowym, tj. niecałe 9 godzin. Jeśli ktoś rejteruje tak prędko, to oczywistym, dla nie znających tematu będzie, iż kłamał. Bowiem logicznie trudno to wytłumaczyć Hindusowi, czy Nigeryjczykowi. Jarkacz, zachował się niczym Józef Papkin. Pisowcy z resztą zawsze tak postępują, więc ta postać literacka powinna być ich symbolem. Nadęcie, zadęcie a później śmierdzące tchórzostwo i odwracanie kota ogonem.
    Swoistym podsumowaniem tamtej klęski jest tzw. ustawa Stanisława Michalkiewicza. Najkrótsza z możliwych polska kontra prawna dla amerykańskiej 447. Aby wpłynęła w ogóle do sejmu potrzebne jest poparcie piętnastu posłów. Michalkiewicz uzyskał podpisy wszystkich Konfederatów, czyli 11 głosów. Czterech dodatkowych sprawiedliwych się nie znalazło, nawet jednego brak. Przypuszczam, iż projekt pozostanie, że tak powiem, poza sejmem bowiem 11 zwolenników to zbyt mało. Takie smutne zakończenie wymuszające postrzeganie przyszłości naszego kraju w czarnych barwach.

  12. Mateusz M. nie reprezentuje interesów Polski i Polaków. Problemu by nie było, gdyby to nie on miał w rękach całą władzę. Ale MA. Kaczyński stał się już tylko instrumentem w jego rękach. Światem rządzą syjoniści. Ich namiestnikiem w PL jest Mateusz M. i jego kamanda. Nie głosuję. Rzeczywiście nie ma na kogo…

  13. “Dr Hałat: Sens medyczny szczepień jest żaden,
    sens moralny jest naganny

    Zdaniem epidemiologa Zbigniewa Hałata, wprowadzenie obowiązku szczepień wpłynie negatywnie na stosunek społeczeństwa do tej procedury.
    Nie wnikając w wątpliwości wirusologiczne co do SARS-CoV-2, trzeba powiedzieć, że każdy wirus modyfikuje się nieustannie w kierunku mniejszej zjadliwości. Nawet gdyby uznać, że wariant Delta jest bardziej zaraźliwy, to jego zjadliwość jest mniejsza z racji leżącej u podstaw naukowej biologii, która jest uznana w medycynie jako kanon i wykładana studentom. Poza tym nawet szkoła podstawowa uczy dzieci, iż przechorowanie daje odporność, a ten kanon nauki jest obecnie łamany przez stwierdzenie, że to nie przechorowanie, ale szczepienie daje odporność. To kompletny absurd
    Obowiązek szczepień?
    Zdaniem eksperta, obowiązkowość szczepień to zły pomysł: – Wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19 wpłynie jedynie na stosunek ludzi przymuszanych do poddania się wstrzyknięciu preparatu o bardzo wysokim ryzyku zgonu i przewlekłej choroby nagle ujawniającej się. Na ten temat powstała już bardzo obszerna literatura medyczna, która nie pozwala ze spokojem przejść do tzw. powikłań poszczepiennych dotyczących osób w każdym wieku, które nieraz kończą się zgonem o częstości nieprzewidzianej wcześniej w żadnych kampaniach szczepionkowych.
    “Ten problem jest nierozwiązany”
    Dr Hałat podkreśla, że poważnym problemem jest fakt, że lekarze nie zgłaszają NOP-ów, czyli niepożądanych odczynów poszczepiennych.
    – Państwo nie wymaga od lekarzy zgłaszania, nie sprawdza tego, a wręcz pojawia się enuncjacja w mediach, że zrezygnuje z sankcjonowania za zgłaszanie. Jeżeli chcemy to przełożyć na praktykę, należałoby wskazać, że lekarz, który zgłosił NOP, jest przesłuchiwany przez Sanepid, a jego decyzja o zgłoszeniu jest podważana. Człowiek, który nagle zostaje przepytany w arogancki i przytłaczający sposób przez instytucje państwowe, zaczyna obawiać się zgłoszeń. Jeśli minister ma nie sankcjonować zgłaszania NOPów, to oznacza to tyle, że wcześniej to sankcjonował. Generalnie rzecz biorąc, szczepionka ani nie jest skuteczna, ani nie zapobiega przed ciężkim stanem, ale powoduje nowe fale zakażeń, co jest udowodnione w bardzo wielu krajach, bo to osoby zaszczepione sieją zakażenia. Sens medyczny, epidemiologiczny szczepień jest żaden, sens moralny i prawny jest naganny oraz wymaga dochodzenia prokuratorskiego, a sens etyczny jest zawarty w Kodeksie Norymberskim, w którym zakazano eksperymentów na ludziach, a podawanie tych preparatów – co wynika z dokumentów rejestracyjnych – jest eksperymentem”

    • moze własnie dlatego tak cisną tą propagadne.. gdyby wprowdzili obowiązek dla wszystkich moze więcej by sie dałopod igłe wsadzic ale byłby duży opór a tu czas się kończy powoli. Jeśli w tych linkach to prawda to widac władza chce jak najwięcej igieł sprzedać zanim przyjdzie jesien a wraz z nią sezon zachorowań. Wtedy już nie da sie ukryć tych wszystkich chorujacych i umierających zaszczepionych którzy przecież mieli być bezpieczni…

  14. Przeraza mnie, ze tak dlugo wodzili mnie za nos i prezentowali ludzi-partie, ktorym po kolei wierzylam, ze chca rzadzic dla mojego-naszego dobra. Moja naiwnosc jest nawet zabawna. Najwyrazniej mozg mi prawie calkowicie wyciekl przez uszy. Ale to co zostalo bedzie sie teraz bronic.