Reklama

Mam za sobą tyle lat pisania o polityce, że nauczyłem się gryźć w język, przy wszelkiego rodzaju proroctwach. W zastanych okolicznościach jest mi dodatkowo całkowicie wszystko jedno, nie widzę w Polsce siły, który zasługiwałaby i potrafiła sprawować władzę, dlatego skupiam się na bieżącej analizie. Czy PiS rzeczywiście będzie rządził trzecią kadencję, to się okaże za kilka lat i jeszcze nie jeden, tylko 100 zwrotów akcji będziemy omawiać. Natomiast pewne jest, że PiS popełnił tyle błędów i zmaga się z takimi problemami wewnętrznymi, że tu i teraz powinien walczyć o poparcie na przełomie 20 i 30%. Tak by to wyglądało przy rozsądnym działaniu opozycji i jeszcze mielibyśmy rząd mniejszościowy. Na szczęście dla PiS skuteczność i rozsądek opozycji to wieczne marzenie wrogów PiS, bez widoku na ziszczenie. Wszystko miał odwrócić Tusk, tymczasem jego powrót pokazał, że dotychczasowa „polityka” PO nie była przypadkiem, ale suflowaną przez Tuska „strategią”.

Jeśli weźmiemy tylko i wyłącznie ostatnie trze duże spory polityczne, to z łatwością wykażemy zwycięzcę i bezapelacyjnie jest nim PiS. Największa wpadka PiS z głosowaniem „ustawy medialnej” i późniejszą reasumpcją, która rzecz jasna nie była żadnym naruszeniem prawa, ale politycznym prezentem, zakończyła się pełną klapą opozycji. Skutkiem tego zamieszania miała być dymisja Witek, wymiana marszałka i paraliż działań rządu Morawieckiego. Skończyło się jak zawsze, PO nie tylko nie dogadała się z „Konfederacją”, ale pokłóciła się z „Lewicą” i nie znalazła wspólnego języka z Hołownią. Witek pozostanie na stanowisku, PiS będzie miało okazję do odstawienia kolejnej szopki o tym, jak się troszczy o losy Ojczyzny, a opozycja sypie piach w tryby. Zwracam uwagę, że w czasie, gdy ważyły się losy Witek i tym samym rządu PiS, Tusk nie wyszedł poza głupkowate żarciki w stylu „witkowanie” i znów TVN odwalał całą robotę.

Reklama

W drugiej sprawie PO poległo całkowicie i ta porażka nie może być żadnym zaskoczeniem dla człowieka z odrobiną instynktu politycznego, nie mówiąc o wiedzy i talencie. Zadymy na granicy białoruskiej to strzały w stopę, kolano i tuż obok skroni. Cyrk urządzony przez Łukaszenkę i Putina jest tak czytelny dla opinii publicznej, że nawet nie trzeba odpalać stałych lęków Polaków dotyczących „uchodźców” kojarzonych wyłącznie z islamskimi fanatykami. Nie trzeba, ale PiS z Kurskim i tak odpalili, bo z takich okazji w polityce się korzysta bez najmniejszych skrupułów. Trzeba przyznać, że Tusk próbował uspokoić swoich towarzyszy partyjnych i namówić ich do zachowania rozsądnego dystansu, ale zebrał baty zewsząd i zaczął opowiadać takie same brednie jak reszta. PiS na tej żenadzie w wykonaniu PO z całą pewnością odrobił kilka punktów i to jest tak pewne, że nie ma sensu zaglądać do sondaży, które zresztą dokładnie to pokazują. Wydawałby się, że przy jasno sformułowanych sygnałach społecznych druga co do wielkości partia w Polsce nie popełni błędu na poziomie politycznego przedszkola, ale to jest PO z nieograniczonym potencjałem w tym zakresie.

Wreszcie „Campus”, zapowiadany przez Trzaskowskiego zanim Tusk ogłosił powrót, miał być nowym otwarciem i ładowaniem baterii. Co z tego wyszło? Już na starcie wyborcy zobaczyli, że nie ma dawnego hegemona Tuska, ale jest starszy pan, który musi ścigać się z młodym kandydatem na lidera. Pseudo debata pomiędzy Trzaskowskim i Tuskiem nie wniosła absolutnie nic, co więcej Tusk jeszcze zrugał własną młodzieżówkę, że nie chce im się robić, tylko oczekują załatwienia spraw za nich, co jest idealnym podsumowaniem samego Tuska. Potem było już tylko gorzej, najpierw Grodzki ogłosił projekt reformy polegający na likwidacji szpitali, co Kurski z PiS wypominają PO od lat. Potem Nitras tak palnął z „opiłowaniem katolików”, że TVN i Borys Budka musieli ten bałagan po Nitrasie sprzątać. Suma sumarum PiS bez większego wysiłku wyszedł ze wszystkich kryzysów i teraz nie o 150 000 zgonów się mówi, czy reasumpcji, ale o gonitwie Sterczewskiego, wpadkach Tuska i skrajnie głupiej wypowiedzi Nitrasa. Stara maksyma się sprawdza, największym wrogiem PiS jest PiS, a największym przyjacielem PO i reszta opozycji.

Reklama

26 KOMENTARZE

  1. Pan Kurka podał tu przepis jak być Panem Kurką. Ponarzekać na twierdzenie i jego negację i ma się samograj do skończenia świata – bo zawsze wystąpi twierdzenie albo jego negacja. Jak mamy zamordyzm i gnicie partii z powodu wypierania ludzi myślących przez przydupasów – krytyka. Jak ktoś nie jest hegemonem partyjnym – też mamy krytykę.

  2. Ta cała przepychanka PiSu z opozycją to tylko teatrzyk dla gawiedzi. Role zostały już dawno rozpisane, aktorzy wybrani a my mamy się podniecać spektaklem. Jednak oglądając teatr warto pamiętać, że ci zwalczający się na scenie przeciwnicy to tak naprawdę kumple z teatralnej trupy. Ich walka i nienawiść to tylko gra. Im lepsza, tym bardziej dajemy się nabrać.

    Tak naprawdę obie strony konfliktu działają dla jednych mocodawców i w jednym interesie. Chodzi o to, by jak najwięcej osób poddać wyszczepiennej modyfikacji genetycznej w ramach transhumanistycznej transformacji ludzkości. Niedługo dowiemy się jaki jest jej cel.

    • Jak zwykle w punkt. Magdalenka ma się dobrze bo ma spektrum narzędzi od PiS do PO. Nawet jak to są debilne narzędzia to trudno przegrać z samym sobą.

      Teraz to trzeba się skupić na tym co zrobić jak będą grozić nam wyrzuceniem z pracy lub zawieszeniem wypłacania emerytury lub odmową świadczenia usług które nam przysługują jako obywatelom RP.

      Droga prawna może być ślepym zaułkiem…

      • @Antyglobalista2
        Te groźby o represjonowaniu niezaszczepionych w miejscu pracy są jak szczekanie kundelka zza płotu. Twierdzą że będą wyrzucać z pracy lub do niej nie przyjmować niezaszczepionych. Chciałbym to zobaczyć w kraju, który musi zatrudniać milion Ukraińców by gospodarka jakoś się kręciła. Trzeba dodać że wśród ludzi w wieku produkcyjnym, niezaszczepieni to znaczna większość.

        Z drugiej Kraska, który jest twarzą (mordą?) tej propozycji powinien pamiętać, że ona nie będzie traktowana jako prywatne wywody Waldusia, ale stanowisko rządu, którego jest członkiem oraz partii, z ramienia której jest senatorem. Może kiedyś zrozumie, że te hitlerowskie propozycje zdemolują jego rząd i partię. A może partia też zrozumie, że ma w swych szeregach sabotażystę.

        • Kraska jest tu tylko fagasem, który ma sprawdzić ewentualną reakcję społeczną na tego rodzaju propozycje. Moim zdaniem, ta reakcja jest stanowczo zbyt słaba. Przecież te zaproponowane przez Kraskę bandytyzmy drastycznie łamią Konstytucję i co najmniej trzy obowiązujące w Polsce kodeksy. Już dawno wokół tego powinien być podniesiony ogólnopolski głośny sprzeciw. A tu nawet związki zawodowe ani mru-mru. Widać, że Duda (ten od związku zawodowego) i jego kamraci też już całkiem stracili “cojones”.

          • @klamar
            Władzunia ma konstytucję głęboko gdzieś, bo nie ma jej kto pilnować. Ani bezobjawowy prezydent, ani wyjątkowo potulny trybunał konstytucyjny tego nie robią – widocznie nie chcą narazić się Niedzielskiemu.

      • @Antyglobalista2 Niebawem w Polsce też zacznie się wylatywać z pracy za niewyszczepienie. W kilku krajach już to się dzieje, właśnie dostałem email, że albo przyjmę zajzajer albo mnie nie wpuszczą do pracy… Polska jest trochę spóźniona w stosunku do “zachodnich demokracji” ale plandemiusz szybko to nadrobi… Chyba że się ludzie zaczną burzyć, ale patrząc na to co robi Duda (ten od związku zawodowego) to raczej nie ma na co liczyć, wygląda na to, że on już się sprzedał…

        • Z pracy polegającej na “podejmowaniu wyzwań” chyba? Menadżerstwo i biurwy. Zresztą na razie wystarczy powiedzieć ze zbolałą miną “mam przeciwwskazania” (np. uczulenie na PEG, czy inny taki – jest cała lista na tych ankietach, co dają przy “szczepieniu”). Mój szef się odp***lił momentalnie. Zresztą sam otwarcie mówił, że może tylko truć d**ę. Żeby to sprawdzić muszą wysłać na badania (koszt!). A pielęgniarka, lekarz, spawacz, operator CNC, księgowy, informatyk (+ pierdylion innych potrzebnych zawodów) to mogą wprost powiedzieć “pocałujcie mnie w d**ę, kierowniku”. No chyba, że uprzejmi są i kulturalni – jak ja.

          • @ Vateusz
            Niestety mieszkam w “demokratycznej” Kanadzie, tutaj rozpiska przyszła z góry, większość uszy po sobie, “bo rząd wie lepiej” i sprawa załatwiona. Tutejsi ludzie to jest właśnie doskonały produkt kandyjskich tefałenów, zero myślenia. W Polsce jest jeszcze tradycja sprzeciwu władzy, tutaj tylko nieliczni protestują. Planujemy pozew ale tutejsze sądy to też “kasta”, czarno to widzę, niestety…

  3. Mam takie wrażenie, że te wszystkie fakty medialne o których pisze autor nie mają wielkiego wpływu na sondaże. Polityka robiona za pomocą telewizji idzie powoli do lamusa, kiedy tuż obok dzieje się prawdziwa polityka. W ukryciu przed opinią publiczną, ponieważ nie wiadomo na jakiej podstawie są podejmowane decyzje. Lato się kończy i zaczną się prawdziwe problemy: co robić z dziećmi jeśli znów zamkną szkoły/ przedszkola, przymus szczepień, brak dostępu do leczenia, uzależnienie wypłat od szczepienia (rozumiem, że emerytur zus też nie będzie wypłacał ;)). To będzie narastać. Dla polityków to jest idealna sytuacja kiedy oczekiwania wyborców zostają zredukowane tylko do tego żeby druga strona nie rządziła, ale sami wdepnęli w takie gówno i nas w to ciągną, że wszystko może runąć i powstać coś zupełnie innego.

    • @billboardGA
      Dobre masz wrażenie 😉 Te koszałki opałki Gospodarza to bajki dla gawiedzi, taka mądrość etapu. To działa. Tak samo jak działa dawanie głosu w chwili ogłoszenia list własnych wyborów w ramach mądrości innego etapu. A obrazki z tej czy innej propagandowni to przedstawienie, czasem kolejny akt, czasem następny spektakl. Znaczenie mają ale raczej aby dać gawiedzi zajęcie inne niż drzewiej gawiedź sobie znajdowała. Inne niż te z widłami, pochodniami, brukiem i całą masą pochodnych za wyrządzone niegodziwości, bezeceństwa czy akty bestialstwa, tym gorsze, im bardziej opakowane w górnolotne frazesy: o życiu, narodach, ojczyznach, wolnościach i różnych takich, tylko ładnie nazwanych, zwyrodniałych tęczyzmach czy idiotyzmach funkcjonalnych (i stosowanych). Siat idzie naprzód, narzędzia nowe, metody te same. Kiedyś show się od..stawiało na rynku dla gawiedzi, a dziś oglądanie tych ich wygłupów i komendianctwa poczytuje się za efekt dobrego ułożenia i elitarności. Tyle że to ułożenie gawiedzi i to ułożenie bliżej myśliwskiego sensu.

  4. Cóż, Trzaskowski jest bardziej lubiany przez elektorat PO niż pozer Tusk.

    Prezydent USA Joe Breżniew został wypuszczony że szpitala na spotkanie z premierem Izraela… Ale odłączyli mu kroplowke i przez kilkanaście minut był nieprzytomny na spotkaniu.
    Już dawno pisałem że kamela jest wytypowana na prezydenta i to prawdopodobnie przed końcem I kadencji Joe Bidena.

  5. Podsumowanie felietonu jest tylko połową prawdy. Druga część diagnozy, stanowiąca lustrzane odbicie części wygłoszonej, brzmi, że największym wrogiem PO jest samo PO, ale za to PO ma największego przyjaciela i pomocnika w postaci PiS.

    Tylko z ostanich lat można wspomnieć polityczny zanik PO w 2016 i jej agonię postaci Caimajdanu, powstrzymaną biernością Ciamajdowatej Władzuchny, dzięki której nastąpiło odbicie i nadspodziewanie dobre wyniki wyborcze obecnej opozycji; można też przywołać totalną rozsypkę Totalnych w 2019/2020 i błyskawiczne podanie im tlenu przez PiS przed wyborami prezydenckimi.

    Itd, itp, od trzydziesu lat, a od dwudziestu lat to już nawet bez zmiany szyldów, bo po co. Układ świetnie się sprawdzał a głoszenie hasła PiS, PO jedno zło uchodziło przez tyle lat za dowód rzekomego niewyrobienia politycznego. Dzisiaj to hasło już nawet nie budzi sprzeciwu, ale przecież myśli wielu dalej dalej biegną starym korytem, wytyczanym przez te wie pozorne przeciwności, bez zdolności wydobycia się poza tę ograniczoną wizję. A przecież istota ścieku polega na tym, że on nie dzieli dwóch brzegów, tylko jest przez nie wytyaczany.

      • Zamiast na plotki, spójrzmy na fakty. Za PO ministrem finansów był nieznany wcześniej w tej partii i w polskiej polityce Żyd z City, Rostkowski. Po “przejęciu władzy” przez PiS ministrem finansów został nieznany wcześniej w tej partii i w polskiej polityce Żyd z City, Kościński.

        Na marginesie, tacy co potrafili wyciągnąć z tych faktów wnioski, to byli plankton, ruskie onuce i krótkie spodenki.

      • @smartboy
        “Plotki” dla “lepszej” gawiedzi. To było zaprojektowane i pewne, tak jak w następstwie był prajmizm i szacher macher kurs …pejski. Etap taki że pod lewymi szyldami i sztandarami na tym terytorium to jedyne co można było (i nadal można) zrobić, to “narodową” roz…uchę. Stąd w projekcie narracja narodnaja i oflagowana oraz kanalizacja każdej z warstw sprzeciwu, od zwyrodniale tęczystej, przez chłopskie paczenie na fałszkty i wyściąganie w niosków, po semi yntelygentnom elytem co to po wszelkim teatrum hasają i łykają przedstawienia na równi z samolegendowaniem. Kanalizacja musi być. Dla każdego coś miłego bo jak się gawiedź zacznie nudzić i zauważać że jest w d..pie, to może jakieś własne, właściwe gawiedzi o wieków, zajęcia zacznie uskuteczniać.

    • @Roxanne
      Się nie “daje” tylko realizuje etap projektu 😉 W “tenkraju” za ten realizację tego cyklicznego etapu odpowiada …pejsko zdominowana grupa odpowiadająca za decydowanie o życiu i śmierci w oparciu o katalog zakazów i nakazów nieustająco i nieustająco żartobliwie nazywany prawem. Acz to też proces realizacji, a mu tu poszukujemy zapewne zespołu zarządzania projektem, komitetu sterującego i zapewne kierownika projektu, nad którym zresztą ktoś, cioś stoi.

  6. Coś tu w komentarzach jakoś ponuro i bez wiary w lepszą przyszłość. W takim razie o Naszych Szansach na wesoło. Myśliwy wraca wcześniej z polowania i widzi swoją żonę z najlepszym przyjacielem w łóżku. Powoli ściąga sztucer i mierząc w genitalia zdrajcy, mówi “teraz ci sk…ynu odstrzelę jaja”. Przerażony kochanek krzyczy, “stary przecież jesteśmy przyjaciółmi, daj mi przynajmniej jakąś Szansę”. “No dobra odpowiada myśliwy, możesz sobie je rozhuśtać”.:)))