Reklama

W swoim publicznym życiu słyszałem już tak z dwa tysiące razy, że się skończę, bo temat Owsiaka się kończy, bo PiS się kończy i teraz ma się kończyć „pandemia”. Bogu dziękować jakoś się nie mogę skończyć i wiedzie mi się tak dobrze, że jedyny koniec, jakiego wyczekuję, to właśnie koniec „pandemii”. Owsiak przy tym nic nie znaczy i tak między nami, naprawdę mam serdecznie dość pisania i gadania o wirusie, ale dopóki obłędu wspólnymi siłami nie zniesiemy i nie wrócimy do normalności, będę dalej robił swoje. Istnieją jednak tacy „nasi”, dla których „pandemia” jest żyłą złota i każdego dnia podkręcają spiralę absurdu jeszcze bardziej niż robią to Horban z Niedzielskim. Internet to takie miejsce, gdzie doskonale sprzedają się skróty myślowe i obrazki, a najlepiej przerażające filmiki, z czego rozmaici hochsztaplerzy żyją niczym pączki w maśle.

Proponuję na początek mały eksperyment. Wyobraźmy sobie, że w pewnym kraju policja pobiła młodą dziewczynę za niewłaściwy strój (brak maseczki), a mężczyznę z małymi dziećmi zaciągnęła siłą do domu i zamknęła na długie tygodnie. Wyobraźmy sobie, że w tym kraju jest zakaz przemieszczania się, nie tylko za granicę, ale wewnątrz i dodatkowo córka nie może się spotkać z matką, a ojciec z synem, nawet przy świątecznym stole. W tym samym kraju ze szpitali wygoniono pacjentów z planowanymi zabiegami, zakazano spacerów po lesie i pożegnania bliskich na zamkniętych cmentarzach. Jaki to jest kraj? Oczywiście, że to jest Polska i niczego nie musimy sobie wyobrażać, wszystko jest zbiorem faktów, w dodatku zbiorem ledwie zaznaczonym, było tych absurdów i zbrodni znacznie więcej. Mimo wszystko obrazki z Polski nie przebiły się w światowym Internecie, tak jak w Polsce przebiły się obrazki z Australii, co dla mnie jest absolutnym fenomenem, tym większym, że przecież Polacy widzieli, co się w Polsce dzieje. Z jednej strony fenomen z drugiej banał, który nazywa się tanim sprzedawaniem sensacji, na czym sporo się zarabia.

Reklama

Wszystkie, dosłownie wszystkie idiotyzmy i szykany australijskie były lub są nadal obecne na w innych krajach? Knajpy i kina tylko do zaszczepionych? Gdy Francja to wprowadzała o Australii jeszcze mało kto słyszał. Obowiązek szczepień dla grup zawodowych? Już nie tylko Francja i Włochy, gdzie lekarz i pielęgniarka nie mogą wykonywać zawodu bez „szczepienia”, ale głośne zarządzenie Bidena, nakładające taki obowiązek na duże firmy, co spowodowało masowe zwolnienia na przykład w liniach lotniczych. W nieskończoność da się przywoływać fakty i okoliczności, ale to zawsze zostanie przebite przez „sensację”, a teraz najnowszą „sensacją”, czytaj piramidalną brednią, są „obozy dla niezaszczepionych” budowane w Australii. Do pełnego obrazu skretynienia brakuje jeszcze jednego albo dwóch pajaców na kanale Youtube, opowiadających, jaki to jest wielki poligon doświadczalny NWO i za chwilę będziemy mieli to samo w Polsce. No chyba, że wyjdziemy na ulice, ale na to są potrzebne pieniądze, dlatego „wspierajcie nasz kanał, podajemy numery konta w przypiętym komentarzu”.

Nikt przytomny i uczciwy, również intelektualnie, nie zaprzeczy, że w Australii i Kanadzie, która też się stała ostatnio modna, dzieją się rzeczy fatalne i nie do zaakceptowania. Jednocześnie nikt szanujący siebie i innych nie będzie bredził, że to są rzeczy nowe i zaplanowane przez NWO po to, żeby je wdrożyć w innych państwach. Nazywam się Piotr Wielgucki i założę się z każdym pajacem, ale też ofiarą pajaców, że żadnej Australii w Polsce nie będzie, bo po pierwsze już była, a po drugie to nie NWO rządzi tylko uwikłani w afery i łapownictwo politycy w poszczególnych krajach, których można szantażować na 1000 sposobów. Z „pandemii” żyją rożne hieny, w tym „nasze”, co to są zatroskane i „ostrzegają zanim będzie za późno”. W przeciwieństwie do wielu „demokratów” i „wolnościowców” nie wnoszę, aby takie kanały i strony internetowe był zamykane, natomiast proszę, aby tymi bredniami kolportowanymi przez cynicznych błaznów kompletnie się nie przejmować.

PS Proszę Użytkowników Twittera o wrzucenie linku do felietonu.

Reklama

30 KOMENTARZE

  1. Trudno mi się tym razem zgodzić z argumentacją Gospodarza odnośnie NWO. NWO oczywiście nie rządzi na całym świecie, ale do tego aspiruje. Działa poprzez swoich ludzi, których “hoduje” na przywódców, poprzez takie organizacje jak WEF czy Grupa Bilderberg. W krajach, rządzonych przez “hodowlanych” covidowy “zajob” osiąga najbardziej drastyczne formy. Kraje wymienione w felietonie MK są rządzone właśnie przez takich ludzi. Polska także, stąd opisane przypadki koronazamordyzmu.

    Ale ta struktura covidowej mafii zaczyna się walić. Kolejni “hodowlani” tracą władzę, a innym grozi to w najbliższej przyszłości, bo aparaty przymusu zaczynają odmawiać posłuszeństwa, a ludzie zaczynają dostrzegać kto i dla kogo nimi rządzi. Zaczyna też narastać bierny opór przeciwko restrykcjom i represjom w imię walki z wirusem równie groźnym jak grypa. Idziemy w kierunku przesilenia i niedługo to zobaczymy.

        • Witaj @juzernik
          Gdzieś już narrację w rodzaju “jak nie myślisz jak ja to znaczy nie myślisz” już słyszałem. Chyba prankdemiści takiej używają 😀
          Sprecyzuję może estetyzm: “dobrowolny” i “abonament” to są nieco rozbieżne terminy. Dobrowolność jest wyłącznie w wartości chwilowej – na początku, później to już trochę chyba ma się nijak do definicji abonamentu.
          No ale “rewolucja musi trwać”, w nowomowie również.
          Pozdrawiam – przez wiele lat składający dobrowolne datki 😀

      • Faktem jest, że są ludzie którzy zarabiają na plandemii.

        Pozycjonują się na różnych sponsorów, stąd różnice w przekazie.

        Mi jest w gruncie rzeczy wszystko jedno jak ktoś się finansuje do póki ktoś nie zmusza mnie do postępowania zgodnie z tym co on mówi. Z definicji wyklucza to z poważnego traktowania rządu i jego ekspertów.

        Drugą stronę oceniam tylko po tym jak bardzo się sprawdzają ich przewidywania oraz na ile są oryginalne. Wiadomo że prognoza pogody “będzie tak jak wczoraj” ma bardzo dobrą sprawdzalność ale nie tego bym oczekiwał od nieortodoksyjnego blogera. Taką prognozę mogę sobie postawić sam.

        Problem powstaje kiedy finansowanie zaczyna wpływać na prognozy. Jak ktoś buduje sobie grono wyznawców i zaczyna “sprzedawać” to co chcieliby kupić docelowi klienci.

        Co do Kurki, jak nasze wizje rzeczywistości się za bardzo rozjadą to najwyżej nie będę go cytował. Biorąc jednak pod uwagę że nie zawsze cytuję ludzi z którymi się w 100% zgadzam to nie musi być duża zmiana.

        Kurka ma swoja wizję świata i na razie w większej ilości spraw się pokrywamy niż różnimy. Jak za daleko zdryfuje to nie będę miał za dużych oporów żeby Go krytykować. Żółta lampka się zapaliła ale staram się pamiętać ze nie ma ludzi z którymi się w 100% zgadzam i oczekiwać tego akurat od Kurki byłoby nieuczciwe.

  2. Kiedy w Polsce była niby ta ‘Australia’? Bo chyba ją przespałem.
    Kiedy było u nas kilka miesięcy ciągłego, ostrego lockdownu i aresztowania za brak knebla?

    I skąd ta buńczuczna pewność że i u nas do tego nie dążą? To że maszyna dokręcająca śrubę chwilowo zwolniła nie oznacza że się zatrzymała.

  3. Gospodarzu, do kogo ta mowa?
    Bez podania nazwisk ludzi, pod adresem których zarzuty wysuwasz, ciężko się rzeczowo do wpisu odnieść. Uczciwość, z mojej strony, wymaga, bym wymienił tych, którzy mnie przekonali do swojej oceny srowidowej kretyniady. Zastosowałem porządek alfabetyczny, gdyż wydał mi się on najbardziej sensowny.
    Grzegorz Braun
    Marek Tomasz Chodorowski
    Sławomir Danilczuk
    Cezary Graf
    Jerzy Karwelis
    Paweł Klimczewski
    Chris Klinsky
    Stanisław Krajski
    Stanisław Michalkiewicz
    Zbigniew Modrzejewski
    Tomasz Sommer
    Wojciech Sumliński
    Robert Wasilewski
    {Umieściłem w tym zacnym zestawieniu Roberta Wasilewskiego, ponieważ te kilka programów, które nagrał z Rafałem Mossakowskim, w ramach centrum edukacyjnego Powiśle, to kopalnia łatwo przyswajalnej wiedzy.}
    Precyzyjnie kowidowy przewał wyjaśnia również Paweł Usiądek. Choćby tu:
    (https://www.youtube.com/watch?v=ra7R0jlFU8Q)
    Blogerzy:
    Gajowy Marucha
    (marucha.wordpress.com)
    Opolczyk
    (opolczykpl.wordpress.com)
    Albo jutuberzy Uszi, lub Suwerenny PL.
    Poza tym proszę nie fałszować faktów. Plandemiczny bandytyzm rodem ze słonecznej Australii, póki co, w Polsce nie wystąpił.
    Tłumaczenie kowidowego obłędu banałem;
    Wielu na tym zarabia, obraża inteligencję czytelników. Każda burza dziejowa charakteryzuje się, że tak powiem, przepływem majątku. Wielu zarabia i wielu biednieje. Równie dobrze można wygłosić mnóstwo takich niby mądrych tez:
    Zimą jest zimniej, niż w lecie.
    Albo, złoto jest droższe od miedzi.
    Tylko, czemu ma to służyć. Moim zdaniem to klasyczne wodolejstwo, czyli pisanina bez wartości. Zarówno merytorycznej, jak i literackiej.

    • Dzień Dobry @Ufol
      Podobnie jak u kolegi wyżej: Podzielam Twoje zdanie.
      W “naszej bańce” zapewne wielu “ma” podobny zestaw osób które vlogują (chyba tak się mówi) tudzież prowadzą “stary dobry blog”. Niektóre z tych osób daje świadectwo nie tylko paplając do szkiełka, ale jadą zwyczajne “w kraj”, rozmawiają. Tak na szybko kojarzy mi się kilku co to się np. samo komentuje ;-). I nie jest tak że poszukujący odpowiedzi zamykają się w bańce tylko tych osób bo również z uwagą czytają tą drugą stronę, choćby by nie zamknąć się właśnie w tej “naszej bańce”. Chwilowo pominę że wielu z nas, jest gdzieś tam blisko całość, czy to przy badaniach, czy medycynie, prawie, ekonomi, inżynierii i nie tylko dyplomami których w tzw milenialnym leminagradzie więcej niż zwierząt było o violki villas ( i ilość nie przekładała się na jakość). Z tych okruszków, małych fragmentów puzzli mamy od dawna zgrubny obraz tego co się wyłania.
      I trzeba o tym mówi ale aby to robić trzeba też żyć. W XXI wieku nie da się tego zrobić z powietrza (to raczej nie do Ciebie ale do Gospodarza) więc nie widzę absolutnie żadnego problemu że Ci którzy poświęcają dużą cześć swojego życia (i zasobów) na swoistą edukację, również z tego żyją. Na spotkania nie jeździ się koniem który może upaść się na darmowej trawie i napić czystej wody ze strumienia, a listów (w ramach informacji publicznej ) nie noszą gołębie. Dlatego narracja Gospodarza włącza alarmy, a vlogowanie to już jest cały przy wskaźnikach na czerwonym. Tematy? Ziemniaki, garaż, płot, komary i muchy plus do tego narracja “nie wierzcie nikomu” ale “ja wam daję gwarancję”. Poniekąd rozumiem. Tez kiedyś “pykło mi” pół wieku, tyle że inne czasy były i etap typu “złapałem Pana Boga za nogi” przerobiłem tak ze dwadzieścia lat wcześniej. A to nie były wesołe czasy (albo było – kwestia perspektywy): mniejsza.
      Rozumiem, ale nie pochwalam takiej narracji (tej Gospodarza). Jeżeli coś robisz i inni na tym korzystają to należy się wynagrodzenie. Za darmo to tylko u lewych rewolucjonistów i tylko w ich narracji, bo w rzeczywistym świecie liczą sobie dużo więcej niż ich mityczni kapitaliści (z ich narracji). No ale tak to już u pasożytów und hochsztaplerów jest ;-).
      Z Tobą ale i pewnie i wieloma innymi dzielę podobny obszar percepcji rzeczywistości.
      Pozdrawiam

    • No właśnie.Tu jeżeli nie zostanie użyte uzasadnienie pandemistów, że sytuacja epidemiologiczna tego wymagała właśnie akurat w tym samym czasie w tych 190 krajach, a nie zostanie bo to by była narracja kowidian. To jaki argument na poparcie tej synchronizacji, jak nie NWO, czy jak tam zwał tę grupę stworzoną wokół WEF, Klausa Schwaba, amerykańskich rodów na R., WHO, Gatesa i jeszcze kilku innych świrów, którzy chcą zbawić świat (tak im się przynajmniej wydaje)?

  4. Mimo wszystko nie zgodzę się, że Polska to Australia bis. Z całą pewnością nie. Przecież oni nie mogli nawet wyjechać z kraju przez długie miesiące.
    Natomiast przypadek Białorusi jest bardzo ciekawy, może temat na jakiś felieton? Mianowicie Łukaszenka oparł się kilku falom zajoba, w tym tej głównej, po czym zmienił opcję na propandemiczną, każąc nosić maski pod groźbą kontroli policji. W białoruskich mediach jest zalew informacji o szczepionkach po 1,5 roku względnej ciszy w tym temacie. Ciekawe, ciekawe.

      • A ponieważ żaden znaczący ruch Białorusi nie może obejść się bez zgody Putina, pozostaje jeszcze pytanie, czy tenże jest członkiem owej centrali czy raczej jej zleceniobiorcą. Ostatnio nastąpiło duże zbliżenie stanowisk obu państw i jeszcze większe zacieśnienie współpracy. Do tego jednoczasowe uruchomienie wielkiego napływu imigrantów przez wschodnią granicę wydaje się nie bez związku z ogólną sytuacją.

    • Cześć @Iwonn, Dzień Dobry
      Dość powiedzieć że prezydentem i to w zupełnie inaczej zorientowanym systemie nieprzerwanie od 94 roku wieku zeszłego jest ten sam człowiek. To jakby sugeruje nie jednowymiarową liniowość fabuły, nawet nie grę na dwóch fortepianach. To jest klasyczna symultanka na “Bóg wie ilu” szachownicach. Widać taki etap projektu na wschodzie. odpowiedź na “dlaczego teraz” obawiam że pozostanie publicznie w sferze spekulacji acz są pewne przesłanki natury, powiedzmy biznesowej i państwowej.
      Pozdrawiam

  5. Projekt koronka wykracza poza ramy zwyczajnego lobbingu bigpharmy. Narzucenie identycznego schematu całemu światu wymagało zaangażowania najbardziej wpływowych agencji wojskowych i wywiadowczych wielkich mocarstw. Po długofalowych owocach tego projektu poznamy jaki był ostateczny cel całego przedsięwzięcia. Na tym etapie trudno ocenić co jest teoria spiskową, co oszołomstwem a co prawdą.

  6. Łukaszenka mógłby lawirować dalej i utrzymywać normalność na Białorusi, gdyby nie postawa unijnych sąsiadów z naszym nieszczęśliwym krajem na czele. Geopolityka wepchnęła go w pełną, niemożliwą raczej do zrzucenia, zależność od Rosji. Tam rządzą zza kulis ludzie służb, m.in GRU, czyli masoneria w jej, jakby tu krótko rzecz ująć, maksymalnie mrocznej wersji. Perspektywicznie należy przyjąć, iż Białorusi już nie ma, bowiem faktycznie wchłonęła ją Federacja Rosyjska. Co zewnętrznie widać, choćby po obowiązku noszenia szkodliwych i odrażających kagańców.
    Takie to sukcesy strategiczne mają na koncie pisowscy stratedzy i specjaliści od bezpieczeństwa narodowego i hue-hue polityki zagranicznej. Nie wierzę w przeznaczenie, tzn. los, którego nie można zmienić, gdyż został nam przypisany i koniecznie musi się on wypełnić. Jarosław Kaczyński, gdyby faktycznie był wybitnym polskim patriotom, mógł uchronić Polskę od zajoba, jedynie pozorując działania srowidowe. Małe państwa typu Białoruś, czy Litwa poszły by za naszym przykładem.
    Podkreślam, napisałem gdyby, bowiem w rzeczywistości jest to tępy aparatczyk partyjny o zerowym poziomie odwagi i ideowości, wzniośle zwanej honorem. Sądzę, iż ostatecznie plandemiści poniosą sromotną klęskę. Narobią masę szkód, wyrządzą mnóstwo krzywd, ale ich pomysł na budowę nowego wspaniałego świata nie zostanie zrealizowany, ponieważ stoi w sprzeczności z prawami naturalnymi, czyli z biologią i fizyką.

    • Ja również z nieubłaganymi prawami przyrody wiążę duże nadzieje na niepowodzenie tego planu. Do tego w polskiej wersji postanowiono do tworzenia 4 fali użyć niezaszczepionych i głównie ich testować. W ten sposób ta hydra zacznie zjadać własny ogon, bo niezaszczepieni to z reguły ludzie młodsi, choć niekoniecznie, ale ogólnie zdrowi. Raczej nie bywalcy szpitali i rzadziej korzystający z porad lekarskich. W ten sposób to im chyba ta fala nie wyjdzie bo tych osób będzie prawdopodobnie zbyt mało do rozpętania armageddonu. Poza tym generalnie rzeczywistość skrzeczy i coraz więcej doniesień jest o szybko spadającej skuteczności szprycy. Na razie kierunek w jakim te sprawy zmierzają uważam za zadowalający. Trzeba tylko trzymać rękę na pulsie w kwestii druku 1449 i przepisów o informowaniu o przyjęciu szprycy pracodawcy.

      • Z tą statystyką ilościowo jakościową można nie spekulować. Zwykłe badania kohortowe dają dość dobry obraz, a estymacja na dostępny obrazie i ekstrapolacja na całość pozwala łatwo stwierdzić że oficjalna narracja prankdemistów to jest jest zwyczajna bajka dla potłuczonych. I żeby było jasne bo ja nie siedzę zamknięty w jakiejś bańce w piwnicy tylko mam na co dzień sporo ilości werbalnych interakcji “gdzie trzeba”. Obiegowi “oni” WIERZĄ w te wszystkie koszałki opałki. I to nie jest problem i przypadek zwykłej większości zwanej gawiedzią ale ta WIARA jest na poziomie kierowników, naczelników, dyrektorów, prezesów, sekretarzy (i “pod”), czy tzw ministrów z prajmem i strażnikiem oświetlenia podsufitowego włącznie. Z innej perspektywy nie można się dziwić że od dołu po sam szczyt szklanej góry całość opiera się na WIERZE i emocjach, bo pomijając już jakościowe kryterium wiedzy (nie wszyscy muszą rozumieć wyniki badań czy nawet stosowany w opisie wniosków język), to bardzo często nie mają podstaw do kwestionowania co wynika wprost z rażących(!) braków w edukacji klasycznej. Jeśli ktoś myśli że ten czy ów minister ma pojęcie o zagadnieniach medycznych czy biologiczncyh to jest w błędzie. To jest ten sam poziom co gawiedź, czyli “śmieci z sieci” i to “wykute na blaszkę”. Taki master zagłady jak coś wykuje to w dwunastu wywiadach przez trzy dni nie zdania ale całe akapit jak automat cytuje czasem tylko jakąś nowomową ubogacając (i wychodzi wtedy prześmiesznie – przynajmniej dla mnie).
        Zawsze też czepiam się oczekiwania zdarzeń w wymiarze hollywoodzkim. Armagedon jako beletrystyczny i filmowy straszak nie nastąpi o ile nie będzie to zjawisko naturalne wielkości niemal kosmicznej, a takie występują niezwykle rzadko. Ludzkość w całej swojej mnogości nie jest w stanie wpłynąć na procesy naturalne w sposób znaczący i jedyne co może zrobić to krzywdę samej sobie. W takim rozumieniu ten umowy armagedon już jest, trwa, rozwija się pewnie będzie to robił na tyle długo że kolejne generacji, może nawet pokolenia, będą się przyzwyczajać do jego kolejnych faz.
        Aż wymrą.
        To jest relacja wielowymiarowa łącząca jakość i ilością w niepoliczalnej dla ludzi i możliwej jedynie do zgrubnego oszacowania ilości różnych obszarów rzeczywistości. Narracja o mitycznym armagedonie jest obecna w zapisach faktografii wiele razy. Tzw Ludzkość nadal istnieje i mimo tych wszystkich opowiastek wciąż jest jej więcej i więcej.
        Proponuję porzucić wielkowymiarową (ilościową) narrację apokaliptyczną. To co mamy to nawet nie fluktuacje na osi, tylko takie zwyczajowe drżenie. Za to narracja mając zrobić “wielką rewolucję” czy tam “the great reset” wujcia Klausa to jest naprawdę olbrzymia bajka. Tyle że wielkie bajki produkują wielki głupców.
        Pozdrawiam

        • Dzień dobry, @nikt_ważny. Tak jest, emocje, wiara i “fakty” niemające potwierdzenia w prawdziwej nauce, napędzają tę “pandemię”. Wmówiono wielu “wykształconym”, że nauka stoi po stronie pandemii i dobroczynnych “szczepień”. Ci przyjęli to za dobra monetę i teraz albo my i nasze “naukowe” podejście albo płaskoziemcy ze swoim antynaukowym. Chyba tylko terapia szokowa mogłaby sprawić, by ludzie przestali “wierzyć” w zdobycze takiej “nauki”. Miejmy nadzieję jednak że kropla drąży skałę i tę wiarę w koszałki-opałki da się również ukruszyć. Najbardziej mogą w tym pomóc obserwacje z realnego życia a nie szklanych ekranów.
          Pozdrawiam

    • @Antyglobalista2
      Witaj czwartkiem.
      Dawno, ze 40 lat temu kiedy tzw krajowy szwindel nabierał rumieńców, a ja dziecięciem już nie byłem, wydano takie coś co dziś klasyfikujemy jako tzw “pop kulturę” pod nazwą “Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”.
      Ta narracje o “wiedzy niewiedzy” i tym kto w co WIERZY albo nie (nawet Gospodarz uprawia narrację wiary – bo wyciągnie wniosków z faktów bez podstaw teoretycznych i doświadczenia to niestety “na wiarę” jest), kojarzy mi się szczególnie z jedną stroną (choć z wymową całości również). Tą stronę znalazłem tu:
      https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/377/103/377103/1538778570/800.jpg
      Nie wiem tylko czy mówi do nas bąbelek czy kudłaczek 😀
      Pozdrawiam

    • Generalnie plan jest do końca roku maksymalnie “wyszczepić” największy % światowej populacji. Kupowanie przez zachód szczepionek kilkukrotnie przewyższające potrzeby służą wypracowaniu nadwyżek. Te nadwyżki, między innymi dzięki programowi Covax mają być “dobroczynnie” upychane po trzecim świecie. Czy za kasę, czy za darmo, każdy ma mieć dostęp do eliksiru do końca tego roku. Co do bogatych krajów – Australia ewidentnie odstawała w keczupowaniu więc teraz aplikują kangurom ponadnormatywne zachęty.

      • @smartboy
        Witaj.
        Wciskanie darmowych dawek to raczej cel drugo albo nawet trzeciorzędny, bo realny cel producentów i dystrybutorów już dawno został osiągnięty – uzależnienie dostatecznej grupy klienteli bez możliwości łatwego wycofania się, gwarantujące stały dochód do samego końca. Jednocześnie trwale stosując łagodną deprywację sensoryczną zmieniono sposób myślenia i to nie tych wątłych zdolnościami analitycznymi ale tych którzy tworzyli prowadzącą intelektualnie elitę. Żaden “interes” nie trwa wiecznie ale ten wielowymiarowo będzie trwał na tyle długo by wprowadzić nowe uzależnienia lub zmienić warunki brzegowe na tyle że ujmując to kolokwialnie ćpanie będzie naturalnym odruchem niemal jak w filmowej adaptacji Brave New World. W końcu wersja pigułkowa tworzy się.
        Nadal jednak jest to tylko jeden z wielu równoległych procesów a nie jakiś cel. I to procesów mający za zadanie odwracać uwagę. Przecież nawet niedawna narracja z jakimiś tam atakami antycoś tam czy podpaleniem czegoś tam nie różniła się od innych przygłupawych tłumaczeń i brakowało tylko znalezienia w zgliszczach nienaruszonych paszportów, a to pewnie dlatego że w ostatniej chwili jakiś debil funkcjonalny zaskoczył że paszporty antycoś nie istnieją.
        Ludzkość w swoich zwyrodniałych fantazjach lewych rewolucji stworzyła wystarczająco dużo przychorawych teorii i gorąco w nie wierzy, tak gorliwie, że ten umowny armagedon drobnymi kroczkami się ostatecznie dokona. Pytanie czy po tym obrocie koła tzw historii, w kolejnym odrodzeniu będzie nadal brała udział tzw Ludzkość, czy też na czoło wysunie się inny gatunek.
        Pozdrawiam