Reklama

Ameryki nie odkryję w tym felietonie, ale postaram się dodać trochę nowych „smaczków” i jakąś receptę, do starej choroby, a zacznę od TW Moczulskiego. Jednym z gości Tuska, który przyćmił Tuska, jak wszyscy pozostali goście, był Leszek Moczulski, człowiek przez wiele lat uchodzący za patriotę i skrajnego prawicowca. Młodsi nie pamiętają, ale starsi na pewno wiedzą, że to właśnie Moczulski był najbardziej na prawo, bardziej niż ZCHN, o Porozumieniu Centrum Kaczyńskiego nie wspominając. Nie kto inny, tylko Moczulski, skądinąd słusznie, krzyczał z trybuny sejmowej w stronę SLD, że są płatnymi pachołkami Rosji i zdrajcami. Potem „okazało się”, że Moczulski donosił SB i tak prysła kariera radykalnego polityka.

Nim do tego upadku doszło wszystkich wskazujących na współpracę Moczulskiego z esbecją poddawano szantażowi emocjonalnemu. A gdzie ty byłeś, gdy na ulicach lała się krew, czy ty protestowałeś przeciw komunie i siedziałeś jak Moczulski? Nie, nic z tych rzeczy nie robiłem, ale też nie kapowałem SB, chciałoby się odpowiedzieć, gdyby ktoś w ogóle liczył na odpowiedź. I co w związku z tym wszystkim? Ano to, że identyczne mechanizmy widzimy dziś, przy udziale bardzo podobnych ludzi. Czy to „dzieci z Michałowa”, czy sędziwe sanitariuszki AK, wypowiadające piramidalne bzdury w imieniu wszystkich Powstańców, efekt zawsze jest ten sam: „spójrz w oczy tym dzieciom i powiedz, żeby wracały do lasu”, „brak szacunku, dla ludzi, którzy przelewali krew”. W skrajnych przypadkach w czasach PRL-u pokazywano rannych zomowców i dzielnych żołnierzy pilnujących koksowników w czasie stanu wojennego, którym „awanturująca się Solidarność” odebrała święta z rodzinami. Spadkobiercy PRL-u, czyli „elita” III RP, doprowadzili te metody na jeszcze głębsze dno moralne, gdzie do załatwiania politycznych biznesów używa się starców i dzieci.

Reklama

Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że takiej Olejnik albo Borysowi Budce los „dzieci z Michałowa” jest całkowicie obojętny i zapomną o nich przy najbliższej zmianie topowego tematu dnia. Podobnie sprawy się mają z sanitariuszkami AK, wystarczy, że jakikolwiek Powstaniec skrytykuje tęczową ideologię i natychmiast znajdą się profesorowie etyki, którzy wytłumaczą maluczkim, jak to siwy włos i dawne zasługi nie upoważniają do głoszenia herezji. Lempart albo inna „babcia Kasia” mogłaby nie tylko zagłuszać, ale rzucić soczystym „wypi…ć”, tudzież zdzielić „Powstankę” parasolką i w TVN mielibyśmy z tego obronę demokracji. Tak działają te siekierą strugane tryby propagandowe i inaczej działać nie będą, bo machiną kręci ten sam, nomen omen, „najgorszy sort” w drugim i trzecim pokoleniu. Sami sobie nadali rozmaite „prawa” i przyzwolenie na bezkarność – im wolno więcej, niczym „artystom”. Tak to działa od 1945 roku i potem z modyfikacjami było kontynuowane od roku 1989. Michnik doprowadził esbeckie metody do nudnej perfekcji, co doskonale było widać w przypadku Wildsteina i Maleszki. Esbecki kapuś został redaktorem „Gazety Wyborczej” i razem z innymi umoralniał rozmaitych „oszołomów Wildsteinów”, na których donosił.

Czy jest jakaś broń albo chociaż metoda pozwalająca na skuteczną walkę z tak upadłymi ludźmi i „przekazem”? Jest, zawsze ta sama, trzeba po prostu na każdym kroku obnażać esbecką metodologię, nie poddawać się szantażom, ale obnażać bez litości. Tymczasem w tak zwanej debacie publicznej, najczęściej mamy do czynienia z poddawaniem się szantażowi, w mniejszej lub większej części. W najlepszym razie słyszymy, że „nie popieram tego, ale…”, w najgorszym: „zdecydowanie się odcinam” i o to dokładnie szantażystom chodzi. Ktokolwiek negocjuje w warunkach szantażu, przegrywa na starcie, a negocjowanie z dziedzicami PRL-u i SB ma jeszcze mniej sensu. Do nich przemawia wyłącznie argument siły i jedyna metoda, to wyrwanie bata, którym usiłują okładać przeciwników, by tym samym batem spuścić im łomot. Dlatego też do mnie żadne „dzieci z Michałowa” nie przemawiają, niech im w oczy patrzy Olejnik, w butach za 6 000 zł i mało mnie obchodzą sanitariuszki AK bredzące coś o „ojczyźnie europejskiej”, niech tych bredni w ciszy i z szacunkiem słucha Tusk.

PS Proszę Użytkowników Twittera o wrzucenie linku do felietonu.

Reklama

19 KOMENTARZE

  1. Kolejna mierna recenzja usiłująca zachwalać jeszcze mierniejsze przedstawienie.
    PRZEDSTAWIENIE
    Nie tylko nie dyskutuje się z pasożytami. Nawet O NICH się nie dyskutuje bo to jak karmienie.
    Gdzieś tam poza teatrem wykuwają nowe kajdany i grabią nadzieję na przyszłość (i nie tylko), a chaszczowy swoje bajeczki dla potłuczonych. To nawet nie kredki o lesie nie wspomniawszy, tylko akwarelka drzewa z podpisem las gdzie na poziomie przedszkola.

  2. Dzięki takim imprezom, jak ta “tuskowa” udaje się czasowo oderwać uwagę reżimu od jego głównego zadania, czyli powszechnego “wyszczepienia” narodu. Widocznie nasi gnębiciele zaczynają się bardziej bać utraty przywilejów i władzy, niż kopa od międzynarodowej, covidowej mafii.

    Przy okazji tych happeningów nasza uwaga jest odwracana od tego, co się dzieje za kulisami. A tam Kraska i Cieszyński nadal smażą swoje nazistowskie ustawy, czekając na moment, kiedy antyzajobowa część społeczeństwa tylko spuści gardę. Na szczęście w pisowskim kotle także wrze, a Tusk podsypuje paliwa. Oby to wrzenie nie ustało, bo dla nas to chwila oddechu.

  3. Kanadyjczycy za segregacją sanitarną.

    60 proc. Kanadyjczyków uważa, że konieczność przedstawiania zaświadczenia o szczepieniu przy wejściu do miejsc takich jak np. restauracje jest potrzebna. 22 proc. uważa, że restrykcje nie są wystarczające.
    Z innego sondażu, przeprowadzonego przez firmę Leger pod koniec sierpnia br. wynikało, że 87 proc. osób zaszczepionych uważało, że ci, którzy nie chcą się szczepić zachowują się nieodpowiedzialnie.

    https://dorzeczy.pl/zdrowie/210289/kanadyjczycy-krytyczni-wobec-antyszczepionkowcow.html

    Kanadyjskie szczepany zmęczone są obostrzeniami, ale nie mają o to pretensji do rządu który te obostrzenia wprowadza, tylko do niezaszczepionych.
    Tak działa codzienne wbijanie tysięcy gwoździ w tysiące głów.

    • Ich państwo, ich małpy, ich cyrk…. Tymczasem u nas, Prof Simon proponuje złamanie konstytucji.

      Ze szpitali (pomijając nagłe przypadki na SORach), miałaby korzystać tylko osoby, które przyjęły szczepionki covida.

      Ja pamiętam, jak pisałem że Banaś to fatalny pomysł na szefa NIK …i na ministra finansów…. Za każdym razem słyszałem w odpowiedzi, że PiS sobie zrobi, na co będzie miał ochotę… i tak było…

  4. Serio ktoś w dzisiejszych czasach wierzy jeszcze sondażowniom? W większości pochodzą one z tej samej stajni (a właściwie obory) co media głównego ścieku.
    Gdyby podobny sondaż zrobić w PL czy innym kraju to wyniki byłyby podobne, dlatego że zamawiający zamawia konkretne wyniki i takie musi sondaż wykazać.

    • @Alkibel
      Generalnie zgadzam się się z opinią na temat sondaży ale w przypadku tego, konkretnego z Kanady, po licznych rozmowach ze znajomymi i nie tylko, obawiam się, że wynik jest zaniżony. Tak, zaniżony, kanadyjskie szczepany mają mózgi tak wyprane, że nawet informacje o spadku skuteczności jednej z wiodących “szczepionek” i konieczność trzeciej a może i dalszych “wzmocnień” czy jak kto woli “dawek przypominających” jest dla nich oczywista i dalej święcie wierzą “ekspertom”… “Eksperci” i rząd wie lepiej i zawsze działa dla dobra obywateli – to jest wiodące motto kanadyjskiego szczepana…

      • Zapomniałem dodać, bardzo często widzi się szczepanów jadących samochodem, bez pasażerów ale w maskach. Często też, kupują jedzenie w miejscach słynących ze “zdrowej żywności” jak McDonald, odciągają namordnik, żeby złapać kęsa i natychmiast namordnik naciągają sobie na twarz, żując z zabezpieczeniem…. W dalszym ciągu sami w samochodzie – co najważniejsze, mało kogo to dziwi!

  5. “Tak działają te siekierą strugane tryby propagandowe i inaczej działać nie będą, bo machiną kręci ten sam, nomen omen, „najgorszy sort” w drugim i trzecim pokoleniu.”

    “Tryby propagandowe” działają nie dlatego, że “kręci nimi najgorszy sort”, ale dlatego, iż są skuteczne. Wszystko co okaże się działać, będzie wykorzystywane. Dlatego jeśli np. metoda grodzenia terenu pod Urzędem Rady Ministrów okaże się skutecznym łamistrajkiem “białego miasteczka”, to będzie wykorzystywana przez “obóz zdrady i zaprzaństwa”, mimo iż została wynaleziona przez “obóz patriotyczny”.
    Można w ogóle się zapytać, czego Pan Kurka się spodziewa(ł)? Jakby istnieli ludzie, którzy nie pomniejszaliby znaczenia wypowiedzi ludzi, którzy przeczą ich własnym poglądom. I w drugą stronę – nie szukaliby poparcia dla swoich poglądów u ludzi coś “znaczących”. Tego typu mechanizmy działają co najmniej od czasów “wynalezienia” propagandy – na początku XX w. w USA.
    Analizując tezy Pana Kurki na przestrzeni dosyć długiego czasu, dochodzę do wniosku, że zawartość empiryczna jest zwykle uboga, podobnie jak moc wyjaśniająca jego teorii. I myślę, że to nie przypadek – tezy, że “pomór wymyślono by zarobić” nie sposób obalić, bo ktoś rzeczywiście zarabia. Natomiast wyjaśnić, jakim cudem wszyscy jak jeden mąż przystąpili do tego spisku i gnębią nim społeczeństwa – niezależnie od różnic kulturowych (Chiny, USA, Europa, Seszele, Australia) – wyjaśnić już jest bardzo trudno, a do tego mogłoby się okazać, że pomysł na wyjaśnienie okaże się (z czasem) błędny.
    A tak to Pan Kurka ma perpetuum mobile… ;>

    “Tak to działa od 1945 roku i potem z modyfikacjami było kontynuowane od roku 1989.”

    Jak można mieć 50 lat i nie rozumieć, że mechanizmy władzy w zasadzie są takie same wszędzie i zawsze? No ale bez tego nie można by odsądzić od czci i wiary kogoś, kogo nie lubimy…

  6. Przykład kanadyjski, że krainy kangurów nie wspomnę, dowodzi skuteczności prania mózgów przez polityczną poprawność. Pochłaniacze papki medialnej, wyszydzający tzw. radykałów, czyli tą garstkę, do której się zaliczam, wrzucają szyderstwa w rodzaju:
    A bo ty jesteś najmądrzejszy.
    tak wszystkich nas oszukują, a tylko wy, szury, prawdę znacie, itd. itp.
    Australijski cyfrowy gułag w budowie też ich nie przekona, bowiem, to moje subiektywne wrażenie, ci ludzie dosłownie nie potrafią myśleć samodzielnie. Gdyby im wyłączyć telewizornie i portale internetowe, oczywiście jedynie słuszne, to autentycznie nie wiedzieliby, co sądzą na dany temat. Ośrodki kreowania opinii społecznej dosłownie czują i myślą za nich. To sprawia, iż dowolną paranoję, choćby i skrajnie nieprawdopodobną można ciągnąć pomimo licznych wewnętrznych sprzeczności samej narracji. Np. w USA faktycznym monopolem w środkach masowego przekazu dysponują Żydzi. Jeżeli prawdą jest, iż generalnie zgadzają się oni z koncepcją nowego, masońskiego porządku, to nie wieszczyłbym rychłego wycofania się władz ze srowidowego zamordyzmu. Dobrowolnie tego nie uczynią.
    Nie wiem, czemu Matka Kurka rozwodzi się nad tandetnością naszej, za przeproszeniem, samozwańczej elity. Składa się ona, dosłownie, z najpodlejszych szumowin, więc oczekiwanie po niej czegokolwiek dobrego, wybitnego, czy estetycznego, uważam za niedorzeczność. Będą kraść, dopóki będzie co, bowiem to jedyna ich umiejętność. Być może o powyższą okoliczność potknie się nowy polski łagier. Moraver już doprowadził do szeregu potwornie szkodliwych zjawisk, m.in masy spekulacji finansowych skutkującymi drożyzną w wielu gałęziach gospodarki. Wisi nad nami, niczym miecz Damoklesa, groźba wymuszeń haraczu ze strony przedsiębiorstwa holokaust. Pisowcy już się zgodzili na wyłączenie elektrowni węglowych;
    Pan prezes musi kochać średniowiecze, przynajmniej w wystroju zewnętrznym. Np. domy oświetlane żyrandolami z płonącymi świecami, zamiast nieekologicznych elektrycznych żarówek. Wiecie Państwo, śmiech to jedyna broń bezsilnych.
    Kończąc;
    Mnóstwo wyzwań i zagrożeń stoi przed państwem polskim. Gospodarz rozwodzi się nad Tuskiem. Naprawdę szkoda czasu na rozważania nad kolejnymi wygłupami Donka.

  7. Ulubioną metodą carskiej “Ochrany” było lokowanie w przywództwach organizacji opozycyjnych swoich agentów, którzy byli tam zazwyczaj najbardziej skrajnymi ideologami i aktywistami. Proszę sobie sprawdzić historię Azef’a (jeśli ktoś jeszcze nie sprawdzał). Potem tą metodę gorliwie przejęli towarzysze od Dzierżyńskiego, a ich następcy stosują ją do dzisiaj, U nas, według mnie, znakomitym przykładem takiej agentury są Frasyniuk, Wałęsa, czy Bujak. Często miewam także wrażenie, że podobną rolę (świadomie lub nie) pełni także Korwin-Mikke. Dlatego zawsze patrzę z dużą rezerwą na skrajne aktywności tego rodzaju “opozycjonistów”. Zbyt wiele w życiu widziałem demaskacji takich ludzi.
    Poza prasowymi lead’ami nie wiem nic o szczegółach mityngu Tuska. Nie oglądałem, “zarobiony jestem”,mam na to mocno “wywalone”. Uważam jednak, że eksponowanie na takich imprezach osób typu owej mocno wiekowej “sanitariuszki” AK to jest zbrodnia wobec owych weteranów. Ta pani dawno już zapewne utraciła zdolność rzeczowej, wszechstronnej i kompetentnej oceny wydarzeń. Kieruje się wyłącznie własnymi uprzedzeniami i emocjami. Można lubić Bąkiewicza, albo nie (ja go lubię, pomimo jego błędów). Jeśli jednak owa staruszka bluzga ordynarnie publicznie z trybuny na Bąkiewicza, to takie bluzgi świadczą o niej, a nie o Bąkiewiczu. Zwłaszcza bardzo źle świadczą jednak o tych, którzy ją do tego świadomie i perfidnie wykorzystali. Co, oczywiście, nie zdejmuje z tej pani odpowiedzialności i wstydu za to, co robi.
    W pełni zgadzam się z poglądem, że tu nie chodzi o żadne realia. Że to jest przede wszystkim (a może nawet wyłącznie) gra na emocjach tłumu. Świadoma, celowa i perfidna gra na instynktach i odruchach tłumu. Niestety wszechobecność masowego przekazu informacji bardzo tą grę ułatwia. To jest najważniejsza słabość obecnej cyfrowej cywilizacji człowieka.
    A co do Tuska. Nikt myślący nie ma już chyba wątpliwości, że Tusk wrócił do Polski wyłącznie na polecenie swoich szkopskich mocodawców, którym przecież dużo zawdzięcza jeszcze od lat dziewięćdziesiątych. Ale Tusk jest z natury leniwy i ma już dla siebie osobiście wszystko, o co się starał. Więc raczej bardziej markuje swoją krajową “robotę”, niż się do niej rzetelnie przykłada. Dlatego zalicza wtopę za wtopą. Coraz bardziej jednak przypuszczam, że szkopom zaczyna się mocno “sypać” cała ich polityka ostatnich kilkunastu lat. Począwszy od Putina, który bardzo szybko im pokazał jak mu się szkopi “podłożyli” (ceny gazu, “uchodźcy Afgańscy” od Łukaszenki, etc.), skończywszy na Polaczkach, którzy pomimo wszystkich szkopskich czarowań nie chcą dać się zgermanizować gospodarczo ani terytorialnie. Histeryczna reakcja szkopów na zupełnie oczywiste, niedawne orzeczenie polskiego TK, jest dla mnie bardzo wymowna. Chyba szkopi zaczynają widzieć, że powoli sami się zaplątują w intrygi, które namotali. Oby tym razem Kaczyński nie wymiękł i wreszcie utrzymał twardą postawę. Niestety obawiam się, że w to wątpię.

    • Dzień Dobry @klamar
      Do kompletu proponuję dopisać intencjonalizm choć to oczywiste że z w swej małości realna kompania stojąca za szyldem robi to zwykle dla impulsów, a dokładnie ich strumienia w przyszłości. Pasożyty patrzą albo czy ofiara jeszcze dycha albo rozglądają się za nową. Kompanie ścisłe to niewielkie grupki które po aktywnym korytowaniu …pejskim uzyskały status chłeptania korytowych przecieków w okresie pokoryckim, a że koryto …pejskie się niestety rozpada, poniekąd skutkiem tzw intryg tych ostatnich których wymieniłeś. I tu taka moja semantyczna uwaga. Intrygi wymagają przemyślności, intelektu, a tu niestety widać duże rozwarcie na wschód, rozwarcie pośladków. Pewnie stąd ta gazowa atmosfera.
      Dla mnie, z wszystkim co już za mną, największym upadkiem jest zmiana percepcji Naszej na Zachód. O ile w czasach minionych cześć ekonomiczna miała uzasadnienie (i ma zawsze kiedy w grę wchodzą wymiany walutowe i zmiana siły nabywczej tzw waluty), o tyle tzw “porządek” to nie była (od wieków zresztą) mocna strona Zachodu, tak jak tzw gospodarność. Niestety w okresie po imieninach u Madzi, przez okres balcerka i później strażników oświetlenia podsufitowego (i między innym również flaszki) kolejnych, umacniano mit wielkości tzw Niemiec, niemieckiego porządku, czystości, nauki, technologii. Faktografia niestety przeczy temu wszystkiemu, a w zakresie elit częściej wszelkie tzw intrygi to było tylko zmyślone opakowanie mające stanowić erzac strategii czy taktyki i zasłaniające zupełny brak perspektywicznego myślenia, który w chwilach desperacji przeradzał się w grabież pod przykrywką niby rewolucji czy bandyckim wyprawom łupieżczym nie wiedzieć czemu nazywanych wojnami i to światowymi.
      Obecna sytuacja nie jest inna. Pasożytnicza oragnizacyjka międzynarodowa z pirackim sądem kapturowym groteskowo nazwanym trybunałem, była już na łopatkach będzie ze trzy może nawet cztery lata temu. Nieco ironicznie prankdemia ze swym zamykaniem granic i “kilim” prawdziwych przedsiębiorczych ludzi, przedłużyła jej żywot, a że mimo usilnych prób zamordystycznych tyrania bankrutuje (tak UE jest bankrutem! – pewnie zgadniecie przez kogo), to poszukuje się jak zwykle kozła ofiarnego (nie baranka na ofiarę ale kozła – ciekawa semantyka od wieków 😀 ). Faktograficznie zawsze najlepiej się to robiło ze wschodnim sąsiadem. Dla nich wschodnim. No to teraz jest przepychanka kto na kogo zwali winę, a obecna ekipa ideologicznie i charakterologicznie nadaje się idealnie. Taka nie …pejska przecież choć poniekąd …pejska bo tez o te same przecieki z koryta na okres pokorycki walczy.
      Bo jak ..pejska …ropa finansowo zrobi down to zrobi down zupełnie i nie bedzie na te przecieki.
      A dostawać w wieku przed demencyjnym, 5 czy 55 (w krajowych tys. impulsów zwanych żartobliwie… ) jest różnica co nawet nasz mistrz totolotka i były strażnik flaszki wie, bo aktualnie doświadcza i czasem w propagandowniach bełkocze że biedny jest.
      Wersja krótka: Pasożyty naczelne robią to dla fruktów na okres emerycki i młodzi pomagierzy z głupoty, gawiedź z niewiedzy, a pseudoordnungowa elita oraz tęczyści zbankrutowani żeby zwalić na kogoś winę i odwrócić uwagę że są nieudacznikami. I tyle mają w tym pomyślności że kandydaci są im podobni tylko mniej nieudani acz nadal przytłaczająco.
      Pozdrawiam

  8. Leszek Moczulski skutecznie kompromitował prawicę. Taki kapuś przestawiony na inny odcinek frontu. Natomiast Korwina, nie uważam za kanalię, czyt. figuranta postprlowskich służb. Prezes Mikke, czasami królem zwany, specyficznie pajacuje, czym często kompromituje idee konserwatywne. Posiada też zalety, m.in medialność i szczery zapał w głoszeniu swoich przekonań. Jestem tradycjonalistą, dlatego nie potrafię jednoznacznie jego dorobku ocenić. Zrobił wiele złego, ale i dobrego, dla odnowy polskiej myśli konserwatywnej tak przecież przez komunizm zwalczanej.
    Szanuję Pana Roberta Bąkiewicza i kibicuję mu w jego dziele budowy środowisk niepodległościowych. Istnieją kanapowi wodzusiowie mieszający go z błotem, jednak żywię nadzieję, iż on postąpi w myśl zasady;
    Kundle szczekają a karawana jedzie dalej.
    Co się tyczy ekspansji germańskiej w Europie, czyli kolejnej próbie podporządkowania sobie kontynentu przez Niemców. Od ponad tysiąca lat się rozpychają i nigdy nie potrafili tego robić z elegancją. Owa subtelność, niczym walenie po łbach kijem baseballowym, zaczyna niektórym narodom przeszkadzać. Pomimo wszystko uważam, że bez porównania większym zagrożeniem są dla Polski obecnie Żydzi, a nie szkopy. Teutoni oczywiście się szlachetni nie stali, lecz tzw. zaszłości historyczne, póki co, ich blokują. Korzenni zaś, w świadomości społeczeństw zachodnich, uchodzą za nadludzi. Można o nich mówić dobrze, albo wcale.

  9. jest gatka o tym “ogrodzeniu stałym” na granicy,

    to…. nasi budowlańcy mają doswiadczenie w budowie/stawianiu tych “ekranów” przy drogach 😉
    wiec (ci budowlańcy) powinni sobie poradzić szybko “migiem” 😉

    tylko czy tak przezroczysta pleixy będzie dość wytrzymała…. ? 😉 hehe