Reklama

Ostatnio w krótkiej polemice miałem okazję bronić zgranych porównań do Barei i Orwella, bo niby dlaczego unikać skoro pasują i co więcej oddają w pełni rzeczywistość. Wczoraj był Stanisław Anioł, dziś pani z okienka pocztowego. „Nie ma takiego miasta Londyn” – usłyszał prezes klubu sportowego „Tęcza” i to samo mam ochotę powtórzyć w odniesieniu do państwa Stany Zjednoczone Ameryki. Skąd taki pomysł? W tych dniach Biden, niedołężny fizycznie i przede wszystkim intelektualnie, miał rozmawiać przez dwie godziny z Putinem. Efekty tej „rozmowy” są takie, że nawet lewicowe media, w gatunku „Gazety Wyborczej”, załamują ręce i piszą otwarcie, że Putin zrobił z Bidenem i całym blokiem demokratycznym, co chciał.

Nie wierzę, że ta rozmowa trwała aż dwie godziny, może przez dwie godziny Biden był na linii, ale na pewno nie prowadził przez tak dugi czas jakiejkolwiek wymiany zdań, nie mówiąc o poważnej. Słyszałem i widziałem Bidena wielokrotnie i ten człowiek nie jest w stanie sensownie mówić przez pięć minut, on jest w takiej kondycji, która uniemożliwia sprawowanie urzędu. Jednak ktoś na ten stan rzeczy pozwolił i tym kimś są „elity” amerykańskie. Kiedyś w USA jedno było pewne, czy rządził demokrata, czy republikanin ambicje imperialne Ameryki realizowały się w każdym elemencie polityki międzynarodowej. Przypomnę, że największy kryzys w relacjach USA z ZSRR to wcale nie był okres konserwatywnej prezydentury Reagana, ale Kennedy’ego, gdy wybuchł kryzys kubański, powszechnie uznawany za szczęśliwie niespełnioną groźbę wybuchu III Wojny Światowej. Kryzys został zażegnany dzięki wybitnie twardej postawie demokraty Kennedy’ego i to przyznają nawet republikanie. Z drugiej strony faktem pozostaje, że w tamtym czasie olbrzymią władzę posiadał szef FBI John Edgar Hoover, który był bardzo radykalnym antykomunistą, znienawidzonym przez demokratów. Tak, czy siak Ameryka była wielka i decydowała o losach świata.

Historia USA do współczesności ma się niemal nijak. Naturalnie nie da się powiedzieć, że Ameryka to podrzędny kraj, bez najmniejszego znaczenia, natomiast od dawna nie jest graczem numer jeden i na drugie miejsce też się raczej nie łapie. Rosja i Putin realizują swoje wszystkie strategiczne cele, czy to dotyczy rury z gazem, czy agresywnej polityki zmierzającej do odbudowy granic ZSRR. Jedyny kraj, z którym się Putin liczy i wręcz boi, to Chiny. Zatem w naturalny sposób wypada przyjąć następującą hierarchię: Chiny, Rosja ciągle radziecka i dopiero USA mniej więcej na równi z Niemcami. Jak wiadomo Niemcy z Putinem robią grube interesy przysłaniane śmiesznymi akcjami w obronie demokracji. Chiny nie martwią się ani ruskim gazem, ani tym bardziej Ukrainą, która jest poza ich strefą wpływów i zainteresowań. Jedyną przeszkodą na drodze imperialnym planów Putina jest NATO, czytaj USA, ale to wyłącznie teoria, w dodatku kiepsko umocowana, o czym Putin doskonale wie. Rozmowa Bidena z Putinem daje się porównać z francuskim malowaniem kredą po chodnikach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że USA z jednej strony chciały się dowiedzieć, co Putin planuje, z drugiej zrobić wrażenie, że jakoś tam grożą palcem i to tyle.

W efekcie cała rozmowa sprowadziła się do tego, że Putin poinformował do czego USA mają się nie mieszać i ten komunikat ubezwłasnowolniony Biden przyjął bez zająknięcia, podobnie jak amerykańskie „elity”. Nie ma takiego kraju, jak USA, pozostało po tym dawnym imperium parę pamiątek, głównie w południowych stanach i to wszystko. Kraj, który przez pół wieku walczył z komunizmem, stał się pochodną komunizmu, naszpikowaną lewicową ideologią i reżimem poprawności politycznej. W tej mętnej wodzie miliardów dorobiła się wąska grupa cwaniaków, kosztem całej Ameryki. Przyszłość też nie pozostawia złudzeń, Chiny i Rosja uprawiają stary i boleśnie skuteczny model polityki, co się na pewno nie zmieni. USA ze spirali ideologicznych bredni nie wyjdą przez lata, o ile w ogóle wyjdą. Nie ma takiego kraju, jak USA.

Reklama

24 KOMENTARZE

  1. Chinczycy probuja inwestowac w ukrainska zbrojeniowke. Obecnie trwa awantura o Motor Sicz (jeden z najwiekszych producentow silnikow lotniczych i turbin gazowych).

    “Przedstawiciele Skyrizon uznali sankcje za barbarzyński rabunek i rażące naruszenie praw akcjonariuszy Motor Sicz. Chiński inwestor poinformował, że zamierza skorzystać z wszelkich środków prawnych dla ochrony swoich praw, w tym z międzynarodowego arbitrażu. Ocenił, że w wyniku sankcji utraci możliwość dysponowania majątkiem, zerwane zostaną relacji biznesowe z Motor Sicz, w wyniku czego poniesie wymierne straty. Strona chińska nazwała działania Kijowa bezprecedensowym brakiem szacunku dla reguł i zasad handlu międzynarodowego.”
    https://www.altair.com.pl/news/view?news_id=32631

  2. Przepchnięcie Bidena było testem uległości i posłuszeństwa tej części społeczeństwa, która z entuzjazmem przyjmie “nowy porządek światowy”. Posłuszne i zmanipulowane owieczki wybrały na przywódcę kandydata, któremu by nie powierzyli budki z hamburgerami na pół godziny. Test został zaliczony, dlatego teraz można już z tym elektoratem zrobić wszystko. I to “wszystko” z nimi się stanie.

  3. Drogie dzieci z ” Klubu Jagiellonskiego”.

    Polska nie stoi przed problemem kilkutygodniowej wojny z rownorzednym przeciwnikiem, tylko przed 7-dniowa walką z armia rosyjska lub niemiecka, kiedy wojska przeciwnika musza zostac zatrzymane i poniesc ciezkie straty. Wtedy NIE zaatakują.

    Zeby to zrobic, potrzebne są w Polsce amerykanskie wojska. Żeby amerykańskie brytyjskie i ew. tureckie wojska bronily Polski,

    Trzeba przerobic jedna lub dwie polskie dywizje na część amerykańskiej armii, bo wtedy us beda mialy interes zeby bronic swojej sily zbrojnej. Gwarancji nie ma, ale to jedyna szansa.

  4. Bidena bym, pomimo jego słabości, nie lekceważył. Podobnie jak w Sowietach za późnego Breżniewa jest w USA walka frakcji, w tym najsilniejszej obecnie w historii frakcji żydowskiej. Dla nich Ukraina to potencjalny Izrael 2.0 Od dawna wiadomo, że perspektywy przetrwania Izraela na Bliskim Wschodzie sa coraz ciemniejsze z uwagi, m.in. na szybki wzrost populacji okolicznych krajów arabskich i szybkie starzenie się społeczeństwa izrealskiego. Putinowi nie przeszkadza skorumpowana, biedna i generalnie chujowa Ukraina ale stosunkowo zasobne i uzbrojone po zęby państwo żydowskie pod fasadą Ukrainy na granicy Rosji to już inna sprawa. Wystarczy zobaczyć co sie dzieje w Odessie jeśli chodzi o napływ Żydów i szybki wzrost ich wpływów. Putin skutecznie zablokował Amerykanom i Żydom rozwalenie Syriii Assada, pomimo ciężkiej, trwającej kilka lat wojny Syryjczyków z róznym najemnymi chujami uzbrojonymi i popieranymi logistycznie przez USA i Izrael.

  5. Nie rozumiem lekceważących komentarzy pod adresem Bidena. Ma się rozumieć oprócz troski o jego, że tak się elegancko wyrażę, kondycję fizyczną i psychiczną. Pamiętajmy, iż do godności prezydenckiej wynieśli go bardzo wpływowi ludzie, czyt. otoczył się praktycznie wyłącznie Żydami, którzy w USA posiadają status nadludzi. To zaś stwarza dla Polski śmiertelne zagrożenie, a imię jego polin. Izrael chcą przenieść w spokojniejsze miejsce, najlepiej takie z bezbronnymi tubylcami. Trudno im będzie się utrzymać na bliskim wschodzie. Zbyt dużo kłopotów na łbie, nawet przykrytym żelazną mycką. Od problemów z zaopatrzeniem w wodę zaczynając, na wrogości sąsiadów kończąc. Ona zaś nie wygaśnie, bowiem pamięć o bezmiarze żydowskich zbrodni na pokój nie pozwoli. Poza tym Żydzi prą wciąż do nowych konfliktów. Teraz szykują się do zaatakowania Iranu. Dlatego polinizacja jest zagrożeniem gigantycznym i tylko skończony dureń może upatrywać nadziei w wyrzuceniu kolejnych miliardów w błoto na całkowicie nam zbędny amerykański sprzęt wojskowy. Zarówno ten realny, tzn. który do nas w stanie używalnym dojedzie, jak i ten bezobjawowy. Czyt. zapłaciliśmy, ale nie przyjechał. Pisałem już o tym szerzej wczoraj, więc tu nie będę dublował treści.
    Joe Biden być może funkcjonuje na podobieństwo Leonida Breżniewa, lecz ze stojących za plecami obecnego amerykańskiego prezydenta bym się nie śmiał. To wyjątkowo podstępni i bezwzględni przeciwnicy.

  6. Może to i lepiej bo przecież trwająca wojna biologiczna właśnie ze Stanów czerpie swoje korzenie i jest właśnie stamtąd ciągle zarządzana. Silne stany równa się bardziej sprawnie wprowadzany sanitaryzm (w celu przeprowadzenia kontrolowanego upadku obecnego systemu finansowego który nie mógł dalej trwać bo co – Gatesy, Bezosy etc za chwile będą mieli tyle waluty żeby wykupić ziemię z księżycem? to chyba nie jest normalne).
    A co do Nordstream – ciekawe dlaczego USA tylko na Rosję sankcje nakłada. Widać oni tym biednym niemcom na siłę tą rurę położyli?

  7. Akurat kryzys kubański polegał na tym, że USA wycofały rakiety z Turcji w zamian za nieumieszczenie ich przez ZSRR na Kubie. Czyli Kennedy wymienił patyk na kijek.
    Dla wszystkich, którzy chwalą skuteczność Rosji i kwestionują skuteczność USA, mam pytanie: dlaczego NS2 jeszcze nie działa?