Reklama

Całymi latami Tusk i potem PO miała prostą metodę na „uprawianie polityki”, brali pręt i tłukli po klatce PiS. Było tego tak wiele i tyle razy o tym pisano, że nie ma sensu się powtarzać, zresztą to parszywy fragment polskiej historii i sam też nie mam ochoty do tego wracać. W każdym razie wiadomo, że chodziło o Palikota, „kurdupli” i potem prawdziwa kulminacja w postaci Smoleńska. Każda wpadka albo katastrofa z udziałem PO była przykrywana prymitywnymi sztuczkami PR-owymi, a resztę wykonywały media. Dopiero, gdy PiS zszedł z linii ognia i porzucił walkę w kisielu, w której nie miał szans, odszedł od Smoleńska i zdołał narzucić „narrację”, zaczęło się nowe otwarcie w polskiej polityce, o ile za taki uznać kolejny etap wojny POPiS.

Co się dzieje teraz? Bardzo podobnie się dzieje, PiS nauczył się od PO techniki odwracania uwagi od swoich porażek i robi to nad wyraz skutecznie, chociaż bardzo często mówiło się o beztalenciu kadr PiS-u w odniesieniu do politycznego marketingu. Wszyscy wiedzieli, że odpalenie ustawy wymierzonej w TVN przyniesie takie skutki, jak widać. Wszyscy też wiedzieli, że PiS dokładnie o to chodzi, a mimo to nikt nie potrafił się z tej pułapki wydostać. Przy odrobinie politycznego rozumu PO i Tusk wychodziliby dziś na ulice albo chociaż do mediów, żeby krzyczeć o 50% podwyżkach gazu, 25% prądu, inflacji pod 7%, no i oczywiście „pandemii”. Cały zbiór słabych punktów PiS, a gdzie jeszcze Mejza, Sebastian z Seicento i parę innych kryzysów w obozie rządzącym. Oczywiście „opozycja” nie mogła pominąć milczeniem „ataku na wolne media”, ale nie o to chodzi, żeby milczeć, ale o to, że dali się ograć jak dzieci i wpadli po uszy w ruchome piaski rozsypane przez PiS. Od trzech dni praktycznie nie ma innego tematu i dzieje się to głównie za sprawą samego TVN, któremu poczucie wielkości i misji nie daje spać. Nic tak nie zajmuje mediów jak wielkość mediów i tę słabość wykorzystał obóz rządzący w sposób bezwzględny.

W całej tej układance prawie wszystko jest jasne, z wyjątkiem decyzji, którą podejmie prezydent Andrzej Duda, ale jeśli PiS zachowało resztki dawnych umiejętności politycznych, to mają rozpisany scenariusz na wiele miesięcy. Co więcej wielkich umiejętności nie potrzeba, bo plan właściwie pisze się sam. W pierwszym punkcie PiS wrzuca ustawę do obiegu i to już mamy za sobą. W drugim punkcie Andrzej Duda udaje rozdartego wewnętrznie męża stanu, który widzi wady obecnego systemu, jednak stoi na straży demokracji i wolności słowa. Poniekąd i ten punkt stał się faktem lub co najmniej przechodzi przez fazę realizacji. No i wreszcie punkt trzeci, tak banalny, jak wschód i zachód słońca, czyli odesłanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie będzie tak, jak Nowogrodzka postanowi. Można jeszcze dorzucić punkt czwarty, czyli wyrok uznający ustawę za niekonstytucyjną, co pozwoli PiS ogłosić, że państwo działa, prezydent i TK stoją na straży konstytucji, a sądy i trybunały są niezależne. Wszystko, od początku do końca jest po kontrolą partii rządzącej i „opozycja” od momentu, gdy się dała wciągnąć w pułapkę, praktycznie nic nie jest w stanie zrobić.

Trudno mówić, że w tym przypadku uczeń przerósł mistrza, bo jedni i drudzy się uczyli tego „mistrzostwa” pieczołowicie i tak samo wykorzystywali nabyte umiejętności do prowadzenia jałowej bijatyki politycznej. PiS na polu rozgrywki politycznej wygra wszystko, ale w tle zaliczył bardzo dużą porażkę. Pamiętajmy, że plan repolonizacji mediów, był flagowym pomysłem PiS i Kaczyńskiego i tyle z niego zostało, co widać. Z ambitnej chęci uporządkowania bałaganu na rynku medialnym, został tylko cep do politycznego okładania przeciwników i parawan dla porażek i afer w szeregach partii rządzącej. Dla nas, Polaków, ta zmiana warty na froncie propagandy nie ma większego znaczenia, bo to my ciągle jesteśmy mięsem armatnim w wojnach polityków, ale co cztery lata każdy z nas może doświadczyć małej satysfakcji przy urnie albo na fotelu w domu.

Reklama

22 KOMENTARZE

  1. Właśnie dzisiaj rano byłem w sklepie, żeby zrobić zakupy w związku ze wzrostem akcyzy na alkohol.
    Byłem przed 9 rano i w sklepie były może ze trzy osoby w kagańcach i ja – oczywiście bez.
    Gdy stałem przy kasie (w pewnym sklepie kupując 11 flaszek, jedenasta jest gratis), kasjerka i jedna osoba w kolejce ostrzegły mnie, że właśnie przyjechała policja, a przyjechała w ten sposób, że podjechała pod market, zakręciła i stanęła w odległości jakichś 70 metrów. Zapłaciłem, trochę się pokręciłem, zdjąłem bandanę i przed wyjściem wchodzący gość ostrzegł mnie, że policja stoi przy sklepie. Jeszcze w międzyczasie pogadałem z kasjerką, a ta ponarzekała na to, iż przyjęła 3 dawki i dalej musi nosić szmatę, w której się dusi. Dodała jeszcze, że policja tak podjeżdża ze 3 do 4 razów dziennie.
    Mój wniosek jest taki: wszyscy mają dość i wszyscy udają, że coś robią w związku ze świrusem.
    Kasjerka udaje, że przestrzega przepisów (a jak tylko może, to ma nos odsłonięty), a policja udaje, że kontroluje (taktyczny przejazd przed wejściem, żeby wszyscy wiedzieli, że przyjechali). Rząd udaje, że coś może, bo tak musi i tak to się kręci – normalnie PRL bis.
    Czy to dobrze, czy źle? Sam nie wiem, ale ogólnie jestem dobrej myśli.

  2. Chociaż sama akcja równie prosta co skuteczna, to jednak nie zgodzę sie z Gospodarzem jakoby mamy przebłysk geniuszu partii i prezesa. Wręcz przeciwnie. Co do owych podwyżek to temat jest znany conajmniej od kilku miesięcy. Jeśli tzw. opozycja do tej pory się tym nie zajmowała specjalnie to znaczy, że się już nie zajmie. Po drugie reakcja opozycji i mediów jest taka a nie inna, bo taka być musi. Nie ma tu żadnego zaskoczenia ani tym bardziej żadnego majstersztyku. Obie strony wiedzą, że nic z tego nie wyjdzie o ile oczywiście wcześniej nie ustaliły miedzy sobą, że nic z tego wyjść nie ma prawa. Po trzecie tu wcale nie musi o te podwyżki chodzić. Wali się cyrk srandemiczny. Im bardziej rząd pokrzykuje i pohukuje, tym gorzej to wygląda w zderzeniu z praktyką. Potwierdzi to każdy, kto odwiedził jarmark świąteczny chocby we Wro. Tłum przelewający sie jak fale morskie od brzegu do brzegu. Nawet dr niedziele musiał przyznać że minęlismy szczyt którejś tam fali, chociaż jeszcze 2 miesiące temu straszył 40 tys zakażeń na Boże Narodzenie. Do tego nieładnie w tabelce Adama wyglądają wschodnie województwa, gdzie wirus praktycznie znika. Jeśli pis chce utrzymać strach w społeczeństwie rozpaczliwe potrzebuje jakiegoś rozsadnika wirusa. Od razu skojarzyło mi się to z ustawą aborcyjną, czy też ustawką bardziej. Za dzień, dwa zaraportują mrożący krew w żyłach skok zakażen i drugi nawrót pierwszego szczytu 4 fali i to wszystko będzie wina ulicy, targowicy, zagranicy którzy wyciągnęli ludzi na ulice protestować przeciwko tak słusznej sprawie jak repolonizacja mediów.

  3. Plan był precyzyjny. Najpierw przyjęcie ustawy, którą prezydent skieruje do trybunału konstytucyjnego. Tam zapewne stwierdzą niezgodność ustawy z konstytucją. Tak więc miał być hałas i oderwanie uwagi społeczeństwa, a TVNowi i tak nic nie zagrozi.

    Tymczasem jeden z posłów, prawdopodobnie ofiara poszczepiennej demielinizacji układu nerwowego, poszedł sobie pogadać u Mazurka i cały plan się posypał. Z entropią nie da się wygrać.

  4. Piotr miał racje. Paszporty covidowe przestaja juz obowiazywac, a 4 dawka:

    Wzrostu zakażeń nie należy w najmniejszym stopniu interpretować jako “porażki szczepień” – uważa koordynator naukowego komitetu doradców rządu Włoch Franco Locatelli. Z kolei dyrektor generalny włoskiej Agencji Leków Nicola Magrini stwierdził, że czwarta dawka szczepionki potrzebna będzie prawdopodobnie za pół roku.

    Pierwsze szczepienia przed wakacjami przyniosly spadek zachorowan. 4 szczepionka przed przyszlorocznymi wakacjami tez spowoduje spadek zachorowań. I 6 w kolejne wakacje tez.

        • @ vespa crabro
          Na to bym nie liczył. Te “szczepionki” to wielodawkowa terapia (a właściwie transformacja) genetyczna, która musi być prowadzona stopniowo przez około dwa lata. Jej celem jest modyfikacja ludzkiego genomu, by zamienić człowieka w dożywotnią maszynę do wytwarzania białka kolca w tym i następnych pokoleniach. Czy to białko kolca będzie znakiem Bestii opisanym w Apokalipsie?

          • Novavax dopuszczony. Czyli cpun dostaje okreslona porcje glikoproteiny S a nie “przepis” na jej produkcje (byc moze dozywotnia).
            Czy to bedzie bezpieczniejsze?

        • Wiadomo, że gdyby sytuacja była normalna i preparaty były uczciwie oceniane, nie zostałoby przedłużone używanie ich. Zmarło już tyle osób, w tym naprawdę sporo ma oficjalne potwierdzenie szczepienia jako przyczyny zgonu. Ale ponieważ cel jest inny, nie mam wątpliwości że będzie to kontynuowane. Żadnych. Musiałby się zdarzyć chyba jakiś globalny wstrząs? Na razie oznak tego nie widzę. Omikron ma podobno trwać 2 lata. To zaplanowane jak cała plandemia.

  5. Na tłiterze RAZ komentuje: “Nie chcę nikogo obrazić, ale trudno: cała akcja z ustawą medialną jest dla leszczy, żeby się podniecali. Najwyżej spółka Discovery wydzieli spółkę Discovery Europe i przekaże jej udziały; parę godzin wypełniania papierów. Rozumiem dlaczego obie strony w to grają ale leszczy – nie”.
    A mi się nasunęło jeszcze jedno: tefałszen jest główną tubą plandemii i szprycowania. Być może *** jest tylko “dobrym policjantem” plandemii, jak ktoś wcześniej napisał. Ale jeśli prawdziwa jest teza o sabotowaniu plandemii przez naszą tubylczą administrację, to wpuszczenie tvszenu w taki kanał wpisuje się w logikę “małego sabotażu”.
    Nieliczni przywódcy, którzy otwarcie wystąpili przeciw NWO mieli poważne nieprzyjemności: instalowanie “demokracji prawdziwej” lub wizytę seryjnego zawałowca. Da się jednak deklarować szczerą wiarę w świrusa, a nawet gorliwie “wprowadzać oboszczenia”, a jednocześnie opóźniać realizację rzeczywistych celów plandemii.

    • TVN jest straszny, jeżeli chodzi o covida. Nagonka w najgorszym stylu. Ale bywają też lajtowe momenty. Czasem włączę na 1 – 2 minuty, żeby zorientować się co wróg knuje. I ostatnio w Szkle Kontaktowym dzwoni pani i mówi wierszyk o strasznych antyszczepionkowcach i cudownych szczepionkach. W stylu dziecka z przedszkola. Nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać? A panowie tylko pokiwali z aprobatą głowami. Dla mnie poziom absurdu jeden z najwyższych. Nie wiem jak dla nich? Udają, czy na prawdę nie widzą że brzmi to jak pieśń pochwalna o Leninie z czasów słusznie minionych?

  6. @ Iwonn
    Większość z tych tzw. “dziennikarzy” i to zarówno z lewa jak i prawa, to są “presstytutki”, za kasę, każdą głupotę potwierdzą z kamienną twarzą, tudzież aprobatą. Tylko kilku prawdziwych dziennikarzy się wyłamuje, reszta leci przekazem dnia. Niestety, nie jest to tylko cecha “presstytutek” polsko-języcznych. Obserwuję to zjawisko w skali globalnej, co ciekawe, to wszyscy operują tymi samymi zwrotami, bez względu na to jaka to szczekaczka, lewacka czy prawacka…

    • I tu postępuje globalizacja, newsy brane są z hurtowni i obrabiane do postaci papki strawnej dla targetu danej stacji i w celu wywołania jej określonej reakcji. Coraz mniej ma to wspólnego z przekazywaniem potrzebnych informacji, coraz więcej z modelowaniem widza i słuchacza. W erze covida bardzo często w celu wywołania określonej reakcji emocjonalnej przeciwko grupom ludzi. Nie wiem, czy zdają sobie ci wszyscy “dziennikarze” sprawę, ale też szybciej czy później ukręca na siebie bicz.

      • @ Iwonn
        “dziennikarze” liczą na to, że publika nie będzie pamiętać co mówili kilka dni do tyłu. Proszę zwrócić uwage z jaką łatwością przechodzą ze stacji do stacji i jak się im natychmiast poglądy “dopasowują” do wymagań danej stacji. Pewnie trochę takich płaskoziemców jak my będzie pamiętać co drzewiej wygadywali ale reszta “ciemnego ludu” kupi bezkrytycznie to co im podadzą…

  7. Mam trudny orzech do zgryzienia, potrzebuję wsparcia.

    Dostałem taki komentarz:

    “Ah ta straszna wielka Brytania, która drastycznie ograniczyła zgony względem poprzednich fal

    https://coronavirus.data.gov.uk/details/deaths?areaType=overview%26areaName=United%20Kingdom#card-deaths_within_28_days_of_positive_test_by_date_of_death

    i w przeciwieństwie do naszych 500-669 zgonów dziennie na 37mln populacji, w szczycie fali mieli 185 na 67mln a normalnie koło 100. No faktycznie – dramat. Nie wiem jak stoisz z matematyką, raczej sądząc po twoich postach i komentarzach bardzo słabo – także podpowiem ci że w szczycie wychodziło że u nas zgonów per capita było 6,4 razy więcej.”

    Na własną rękę znalazłem to co w kolejnym komentarzu: