Reklama

Przyznaję, że z wielką nieśmiałością zabieram głos w tej sprawie, ponieważ powiedziano

Przyznaję, że z wielką nieśmiałością zabieram głos w tej sprawie, ponieważ powiedziano
i napisano o niej już chyba wszystko. Wydaje się, że echo jest coraz cichsze, więc nastaje odpowiednia pora dla pomysłów i rozwiązań konstruktywnych . Jako osoba wielce zatroskana
o los Najjaśniejszej, a także Jej Pierwszego Obywatela, lub jak mówią inni ? Jej Głowę, nie mogę, nie zaproponować prostego, ale prawdopodobnie skutecznego pomysłu dotyczącego zachowań Pana Prezydenta.
Otóż, wydaje mi się, że należałoby zaapelować do Pani Prezydentowej ? Kobiety mądrej i rozsądnej ? o to, by zechciała szepnąć Mężowi do ucha , że towarzystwo, a może – co nie daj Boże – i przyjaźń z gruzińskim wielkoludem są dla niego niestosowne, a dla Majestatu mogą być szkodliwe. Życie uczy, że jak człowiek wpadnie w nieodpowiednie towarzystwo, to może narobić wiele głupstw. Pan Prezydent wychowywał się w warunkach cieplarnianych i nie był w dzieciństwie zaszczepiony przeciwko złym wpływom. Tylko ci, których wychowywało podwórko mogą odpowiednią odporność posiadać.
Weźmy na ten przykład ostatnią eskapadę Naszego Posiadacza Majestatu. Przecież podczas tych harcerskich podchodów, o mały włos nie doszło do sponiewierania Majestatu Najjaśniejszej. Dla osób tak wrażliwych, jak piszący te słowa, widok Majestatu na glebie w pozycji horyzontalnej z tępawym osiłkiem na grzbiecie byłby widokiem strasznym – aż ciarki chodzą po plecach na samą myśl o tym. Całe szczęście, że zawiodły odpowiednie procedury. Myśli o uroczystym pogrzebie do siebie nie dopuszczam. Wiem dobrze, że mali chłopcy lubią mieć za przyjaciół dryblasów, ale ten dryblas nie zawsze ma równo pod sufitem i może sprokurować jeszcze niejedną kałabanię.
Reasumując. Nadzieję widzę w tym, że Pani Prezydentowa ? mająca najlepszy dostęp do mężowskiego ucha ? zechce i potrafi pewne rzeczy Mężowi wytłumaczyć i odpowiednio skanalizować poniewierający Nim nadmiar wigoru.

Reklama
Poprzedni artykułWysoki i niski dureń. Pytanie tylko który większy?
Następny artykułNiemiec to dobry gospodarz, Anglik to gentleman. Polak to złodziej i pijak i na dodatek nie ma prawa do polskości.

4 KOMENTARZE

  1. praktyka dostępu
    Obawiam się, niestety, że Pani Prezydentowa ( z moich pobieżnych obserwacji faktycznie najrozsądniejsza osoba w rodzinie ) ma nawet z bliska do Najjaśniejszego Ucha dostęp gorszy niż Jareczek przez komórkę. Nauka ( nie będę wymieniał dziedziny ) zna takie stany, w których słowa rozsądku nijak nie przedzierają się przez uszy adresata …
    Pytanie czy Mikhail nie wcisnął się aby na pozycję “silniejszego brata” ( takiego co się go ma w wojsku … ) w uproszczonym modelu świata, na którym się Nasz Posiadacz Majestatu opiera. To dopiero może być dramat …
    Pozdrawiam – Tetryk

  2. praktyka dostępu
    Obawiam się, niestety, że Pani Prezydentowa ( z moich pobieżnych obserwacji faktycznie najrozsądniejsza osoba w rodzinie ) ma nawet z bliska do Najjaśniejszego Ucha dostęp gorszy niż Jareczek przez komórkę. Nauka ( nie będę wymieniał dziedziny ) zna takie stany, w których słowa rozsądku nijak nie przedzierają się przez uszy adresata …
    Pytanie czy Mikhail nie wcisnął się aby na pozycję “silniejszego brata” ( takiego co się go ma w wojsku … ) w uproszczonym modelu świata, na którym się Nasz Posiadacz Majestatu opiera. To dopiero może być dramat …
    Pozdrawiam – Tetryk

  3. praktyka dostępu
    Obawiam się, niestety, że Pani Prezydentowa ( z moich pobieżnych obserwacji faktycznie najrozsądniejsza osoba w rodzinie ) ma nawet z bliska do Najjaśniejszego Ucha dostęp gorszy niż Jareczek przez komórkę. Nauka ( nie będę wymieniał dziedziny ) zna takie stany, w których słowa rozsądku nijak nie przedzierają się przez uszy adresata …
    Pytanie czy Mikhail nie wcisnął się aby na pozycję “silniejszego brata” ( takiego co się go ma w wojsku … ) w uproszczonym modelu świata, na którym się Nasz Posiadacz Majestatu opiera. To dopiero może być dramat …
    Pozdrawiam – Tetryk

  4. praktyka dostępu
    Obawiam się, niestety, że Pani Prezydentowa ( z moich pobieżnych obserwacji faktycznie najrozsądniejsza osoba w rodzinie ) ma nawet z bliska do Najjaśniejszego Ucha dostęp gorszy niż Jareczek przez komórkę. Nauka ( nie będę wymieniał dziedziny ) zna takie stany, w których słowa rozsądku nijak nie przedzierają się przez uszy adresata …
    Pytanie czy Mikhail nie wcisnął się aby na pozycję “silniejszego brata” ( takiego co się go ma w wojsku … ) w uproszczonym modelu świata, na którym się Nasz Posiadacz Majestatu opiera. To dopiero może być dramat …
    Pozdrawiam – Tetryk