Reklama

Na pierwszy rzut oka kierownictwo PiS znalazło się w pułapce bez wyjścia i aby tę fałszywą tezę zweryfikować przedstawię najważniejsze fakty. Nie tylko w klubie PiS, ale w rządzie funkcjonują dwie frakcje, jedna jest za tym, czego chcą europejscy: Tusk i Czarzasty, druga to „płaskoziemcy”. Podobny podział występuje w elektoracie PiS i jakby nie liczyć ponad 50% wyborców, łącznie z tymi, co się poddali iniekcji dwoma dawkami, nie godzi się na sanitarny reżim i przymusowe zabiegi. Podsumowując, około 20 posłów, kilku ministrów, w tym koalicjant Zbigniew Ziobro i do tego połowa elektoratu PiS, zdecydowanie się sprzeciwia wszelkim zamordyzmowi i nie popiera ustawy Hoca. Na drugiej stronie politycznej wagi leży minister Adam Niedzielski, po dymisji „rady medycznej” największe obciążenie wizerunkowe PiS, za nim stoją równie irytujący i krytykowani: Joanna Lichocka, Bolesław Piecha, Beata Mazurek.

O co w tych pozornie trudnych realiach politycznych toczy się gra? O przetrwanie! Kaczyński rzeczywiście musi zwracać uwagę na wiele zagrożeń, ale są to zagrożenia o bardzo różnej skali. Jeśli PiS odrzuci ostry kurs sanitarny ryzykuje kolejną rekonstrukcję rządu, z tym, że w bardzo niewielkim i jak najbardziej korzystnym dla PiS zakresie. Zachowując obiektywizm trzeba dodać też frustrację i prawdopodobne publiczne pranie brudów w wykonaniu wyżej wspomnianych posłów i posłanek PiS na „poziomie” Lichockiej, ale to wszystko. W tym wariancie Kaczyński traci znienawidzonego przez Polaków ministra, który nie ma żadnego zaplecza politycznego i nie zabierze ze sobą ani jednego posła, w dodatku sam posłem nie jest. Jak się patrzy na te straty, to właściwie można dostrzec zysk polityczny i dlatego nie ma mowy o pułapce. PiS ma bardzo proste, ale jedyne wyjście – wyrzucić z sanek Niedzielskiego, praktycznie bez żadnych konsekwencji politycznych, a na pewno bez strachu, że załamie się koalicja, czy sondażowe poparcie.

Reklama

Alternatywą dla tego bezbolesnego rozwiązania, jest polityczne samobójstwo. Kaczyński głosujący razem z Budką, Jachirą, Nitrasem, Czarzastym i Zandbergiem, za tym, aby pracodawca miał możliwość ścigania niezaszczepionych pracowników na Podlasiu i Podkarpaciu, to jest jeden z topowych snów Tuska. Nie ma żadnego przypadku w tym, że PO i Lewica przyciskają PiS w kierunku tego samobójczego ruchu, ponieważ to jest pewna utrata kolejnej części elektoratu i tym razem chodzi o tradycyjny elektorat PiS. Dalej jest jeszcze gorzej. Jeśli PiS przegłosuje ustawę bez grupy posłów z własnego klubu, to w sposób dobitny pokaże, że ma poważne problemy z utrzymaniem większości. W tym konkretnym głosowaniu PiS może liczyć na opozycję, ale w prawie każdym następnym bez grupy „antysanitarystów” nie zrobi nic. Dosłownie chwilę temu Kaczyński stawał na głowie, żeby zachować głos jednego kompletnie skompromitowanego Mejzy, tutaj mówimy o co najmniej kilku, być może kilkudziesięciu posłach. Gołym okiem widać, że w tych okolicznościach politycznej przyrody w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać. Na jednej szali leży odważnik z fatalnym wizerunkiem Niedzielskiego, na drugim utrata większość sejmowej i poparcia społecznego plus wzmocnienie „Konfederacji” i „Solidarnej Polski”.

Czy ten jednoznaczny obraz rzeczywistości wystarczy do podjęcia jedynej rozsądnej decyzji? Dwa lata temu podobnym pytaniem nikomu nie zawracałbym głowy, bo to jest zagadka dla polityka amatora. Dziś takiej pewności nie mam. Widziałem tyle bzdurnych ruchów PiS i Kaczyńskiego, że utrzymanie Niedzielskiego na stanowisku ministerialnym i wprowadzenie ustawy szeroko kwestionowanej przez elektorat, nie zaskoczyłoby mnie w najmniejszym stopniu. Kaczyński daje sobą kręcić jak bączkiem, w głowie potrafił mu zamieszać ktoś taki, jak Horban, który opowiadał piramidalne brednie o milionie pacjentów w szpitalach. Los PiS i Kaczyńskiego kompletnie mnie nie obchodzi, na szczęście sama ustawa też jest bezzębnym tygrysem w praktycznym zastosowaniu, ale jej symboliczny wymiar to polityczna beczka prochu. Na pytanie, czy Kaczyński odpali lont pod tą beczką nie umiem odpowiedzieć i co więcej jestem przekonany, że on sam nie wie, w którą stronę ma iść, chociaż droga ewakuacji jest jedna i wyraźnie oznaczona.

Reklama

29 KOMENTARZE

  1. Skoro bawimy się w mało istotne detale w kategorii śmichy chichy z d..py to ja spekuluję, że zostawią, bo w końcu gdzie znajdą kogoś kto potrafi z całkowitą powagą, jak to mówią, głosem androida, twierdzić coś zupełnie innego, niż twierdził pięć minut wcześniej, albo kogoś kto można przypuszczać że zupełnie bez emocji obwieści że “dla dobra obywateli zabijemy cześć obywateli”. Nie przypuszczam że tak jednostka leci na jakiś pochodnych benzodiazepiny. To jest taki stan umysłu albo czegoś co jest w zapewniającym pożądane funkcje jego erzacem.
    To co obstawiamy? Zostawią czy nie zostawią. Czasy są przygłupawe no ale wykres rozkładu średniego przez populacje popchnięto w lewo, więc można się spodziewać przygłupawych ruchów. To nie jest tak że nie ryzykuję obstawiając, bo jak niedawno zauważyliśmy, tzw klonów jest trochę do wzięcia.

  2. Jako polityczny amator z pozycji mojego obrotowego taboretu mogę dorysować do tego planu ewakuacji Kaczora z walącego się kurnika jeszcze ze trzy kreski. Jedna jest całkiem poważna, ale jeszcze jakiś czas nie znajdzie uznania w naszym nierealnym świecie, gdzie ludzie nie wierzą w istnienie Szatana.

    Otóż, nie tak dawno Kaczyński oficjalnie i na głos wypowiedzial się, że w przegłosowaniu ustawy Hoca powinna pomóc opozycja. Dla mnie nie był to tylko dziecinny błąd polityka, ale wezwanie masona do innych wiadomych kręgów, żeby zadziałać ponad partyjnymi “podziałami”. Kompletna załamka i myślę, że przyczynek do przyspieszonego końca sztucznie kreowanej kariery Prezesa. Tajne organizacje nie lubią takich gongów. Wolą też wysługiwać się ludźmi, którzy mogą pomóc a nie takich, którym trzeba pomagać.

    Druga możliwość i chyba konieczność szczwanej gry, której rozpamiętywanie swobodnie chlupie pomiędzy uszami Wybitnego Stratega, to odkładanie procedury w czasie aż po uchwalenie budżetu. Będzie chciał zwodzić antysanitarystów przez ten czas, bo jak ich oszuka wcześniej, to będzie po jego rządach najdalej w marcu. Wtedy ustawę Hoca będzie chciał docisnąc kolanem po budżecie.

    Trzeci element, to mój ulubiony a w dodatku działa już i w każdym momencie. Ziobryści i zwolennicy poseł Siarkowskiej mogą, kiedy zechcą sami złożyć w Sejmie albo poprzeć wniosek opozycji o wotum nieufności dla wicepremiera d/s bezpieczeństwa. Przy ich poparciu to przechodzi na bank, a w niczym nie narusza rządu i istniejącej fasady, na której usunięcie jest dla wielu jeszcze za wcześnie. Natomiast prestiż Kaczyńskiego zostaje do cna zniaszczony i więcej żyć w swojej grze już nie ma. Sama sugerowanie możliwości takiego obrotu sytuacji to niesamowity bat na kaczki.

  3. Zderzak się zużył i trzeba go wymienić. Normalka. I zderzak o tym wie. “Dymisja” Rady Medycznej jest wygodnym pretekstem, pozwalającym; “o tempora o mores”; zachować twarz. Niezależnie od budzącego się nowego sezonu infekcyjnego, srovida i wszelakich błędów popełnianych obecnie i tych do popełnienia w najbliższych miesiącach, to liczba zgonów będzie wysoka, gdyż rząd zacznie zbierać żniwo tzw. długu zdrowotnego. Oni to wiedzą i dlatego składka zdrowotna jest od tego roku pobierana z góry. Pomimo to, przy największych chęciach i przy know how żniwa potrwają ze dwa lata.

  4. Tak zwana opozycja zajęła radykalne stanowisko, żeby wprowadzić przymusowe “wyszczepienie” wszystkich by ułatwić robotę PiSowi. Chcieliby, abyśmy wybrali mniejsze zło. PiS nas też “wyszczepi” przymusowo, tyle że stopniowo. Zamiast wrzucić żabę do wrzątku, ugotuje się ją na małym ogniu. Bo w tej całej grze chodzi właśnie o totalne “wyszczepienie”, a nie o nic innego.

    Tymczasem do gry włączyła się Opatrzność, dzięki której powstała mutacja niwelująca pierwotny design Daszaka i na tyle zaraźliwa, że niedługo zakazi wszystkich, ośmieszając wszystkie preteksty do wprowadzenia zamordyzmu. Co więcej, dużo wskazuje na to, że przechorowanie Omicrona uodparnia nas na wszystkie inne “covidy”, co wkrótce powinno zakończyć ten cyrk. Jeżeli będzie on kontynuowany, to tylko w imię czystego lucyferiańskiego komunizmu.

  5. Dwie sprawy.

    Niedzielski jest tylko atrapą, aktorem do wynajęcia. Wymiana aktora nie zmieni scenariusza. Nie ma się czym podniecać.

    PiS ZDAJE się być wrażliwy na presję medialną. Ale inne wytłumaczenie może być takie, że presja medialna to jest tylko rozpropagowana polityka ludzi zarządzających Zachodem. Ludzi którzy faktycznie rządzą PiSem. Biorąc to pod uwagę cały wywód o elektoracie jest bez sensu bo kierownictwo PiSu ma zupełnie inne uwarunkowania na uwadze.

    Być może dlatego całe to “Widziałem tyle bzdurnych ruchów PiS i Kaczyńskiego, że utrzymanie Niedzielskiego na stanowisku ministerialnym i wprowadzenie ustawy szeroko kwestionowanej przez elektorat, nie zaskoczyłoby mnie w najmniejszym stopniu. ” wydaje się takie dziwne bo przyjęło się złe założenia?

    PiS wykonuje bardzo konkretne polecenia i ciekawsze byłoby pochylenie się nad tym jak to wygląda na tle świata (gdzie jest ćwiczone bardzo podobny scenariusz) a nie jak to się ma do elektoratu. To jest ścieżka która prowadzi w maliny.

    Z tego punktu widzenia może się okazać, że PiS jednak nie jest AŻ TAK zły. Fakt, są oprawcami ale na tle złożenia 90% społeczeństwa w ofierze gdzie indziej są tylko małym złem.

    I teraz moje pytanie, dlatego że tak chcieli czy przez własną nieudolność?

    • Zupełnie pójść pod prąd koronki się nie dało. Kilku takich co to się naśmiewali z papai i kozy już dawno nie żyją. Także ten, który jako jedyny na półkuli zachodniej nie zamówił szczepionek został zabity przez oddział najemników. Tu nie ma żartów, to jest GRUBA sprawa daleko wykraczająca poza niewinną korupcję medyczną. Wobec polityków, wielkiego biznesu i mediów zastosowano techniki mafijne. Jeśli się to uwzględni, PiS wypada bardzo przyzwoicie.

      • “Tu nie ma żartów, to jest GRUBA sprawa daleko wykraczająca poza niewinną korupcję medyczną.”

        Można powiedzieć, że to oczywista oczywistość.
        W zasadzie to praktycznie jawnie się o tym pisze w różnych oficjalnych materiałach i nie jest to żaden “top secret”.
        Jedyne co, to po prostu telewizor i massmedia dla przygłupów o tym milczą, ale kto chce może ciekawe rzeczy znaleźć.

  6. Zacznę nietypowo. Ciekawe krótkie opowiadanie znalazłem, całkowicie przypadkowo na dodatek:
    https://sablane.pl/blog/dziennik-apokalipsy/
    Kto wie, może podobnie się wielkie szprycowanie zakończy.
    Niezbyt kusząca perspektywa, nieprawdaż?
    Wracając do tematu dzisiejszego wpisu;
    Nie ma znaczenia, czy wymienią cyborga na innego aparatczyka. Ważna jest istota systemu, a nie jego konkretni funkowie. Doceniam zasługi MK w walce ze srowidową kretyniadą, natomiast nie zgadzam się z gospodarzem w kwestii kluczowej, czyli idei wielkiego resetu. Jeśli poprawnie rozumiem jego publicystykę, to odrzuca on wersję pt. budowa nowego totalitaryzmu. Uważam, że plandemia stanowi przykrywkę operacji podporządkowania świata bestii.
    Czym jest bestia?
    Najkrócej pisząc żydomasońskim sojuszem. Większą rolę zdają się w spisku odgrywać Żydzi. Oni bowiem kreują pusty pieniądz, zwany oficjalnie fiducjarnym. Posiadają, także dzięki temu przewałowi, gigantyczne zasoby. Oficjalnie znane jako korporacje międzynarodowe, w rzeczywistości należące do korzennych. Masoni dążą do wielkiego krachu po przez zatrzymanie silnika świata, jak sami ten pomysł od lat określają. Zerwanie łańcuchów dostaw ma doprowadzić do załamania się cywilizacji technicznej, dosłownie kompletnego, z powszechnym głodem włącznie.
    Dopiero w takim kontekście postrzegam krajową politykę. Na szczęście oficjalnie rządzi pis. To układ, pomimo wszystko lepszy, od totalnych. Pisowcy bowiem pragną, tak samo jak tamci, zamordyzmu, lecz nie dysponują kadrami, aby go skutecznie i prędko wprowadzać. Im głupsi okupanci, tym lepiej dla prześladowanych. Jarosław Kaczyński marzy o wzięciu narodu za pysk, ale co chwilę potyka się o własne nogi. Strateg z Żoliborza chętnie by zainstalował nam ład, którego by się Hitler nie powstydził. Adam Niedzielski to odpowiednik Adolfa Eichmanna. Ten morderca zza biurka, sumiennie, wręcz ze służbowym zaangażowaniem, wyśle “antyszczepionkowców” do gazu. Nie robi tego, ponieważ nie ma takich możliwości. Gdy one się pojawią, wówczas nas, ku uciesze tępej gawiedzi, w obozach skończą.
    Po wielkiemu cichu żywię nadzieję, iż do tego nie dojdzie, bo sanitaryzm po drodze zbankrutuje. Zielony obłęd urzędasów już owocuje pogorszeniem poziomu życia mas ludowych, a dopiero się rozpędzają w ekoszaleństwie. Poza tym zagadką pozostaje postawa naszprycowanych. Czy wreszcie część z nich zacznie coś rozumieć, gdy, po kolejnej dawce, normalność nie wróci? Poza wszystkim nie wiemy, jak preparaty działają długoterminowo. Chodzi mi tu o ich efekty po roku, lub dwóch, trzech latach.
    Kiedyś sądziłem, iż to tylko tresura psychologiczna, a depopulacja ma się dokonać jakoś inaczej. Teraz już pewien tego nie jestem.

    • @ Ufol
      Chyba ten, albo bardzo podobny scenariusz się spełni. To wszystko prowadzi do Wielkiej Kompromitacji i anihilacji obecnych systemów władzy. Pojawi się rząd światowy, który masy potraktują jako wyzwoliciela z tego całego debilizmu i dystopii. Zapewne taki jest ich plan.

  7. Odnoszę wrażenie że Kaczyński to już tylko papierowy lider. Zarówno w partii jak i w rządzie. Faktycznie nie może nic albo bardzo niewiele. I jest to skutek jego upartego stylu uprawiania polityki. Chciał trzymać za ogon wszystkie sroki. Po drodze zawarł sporo różnych sojuszy zlozyl sporo obietnic wszedł w różne układy. Przypomina trochę bogatego inwestora którego cały majątek jest zastawiony. Kaczyński niby dużo ma i dużo może w praktyce zależy od tego kto i kiedy zażąda spłaty zobowiązań za przysługę.

  8. Pomijając personalne bzdety o których dzisiaj, to czytaliście druk 1846 czy tak sobie skupiliście się na tym że ktoś odwraca waszą uwagę pitoląc z chaszczy koszałki opałki?
    https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=B38A198A634F593AC12587AB00574AD8
    Mnie to “wisi” bo co najwyżej pożegnam się z doczesnością, a kogo zabiorę ze sobą to już jego decyzją na własną odpowiedzialność co uczyni, ale wam to chyba jednak nie jest “wszystko jedno”?

    • @nikt ważny To ten druk 1846 jest totalnym bzdetem i bublem prawnym, służącym odwróceniu uwagi od innych spraw. W skrócie – epidemia? Co jest wyznacznikiem epidemii, i czy może trwać w nieskończoność? Szczepionki? Co to jest szczepionka wg polskiego prawa? Test diagnostyczny – jaka jest jego wiarygodność? Informacja o przebytej infekcji – czy ktoś kto już chorował nie zaraża i nie może zachorować? C-19 nawet nie został wpisany na listę chorób zakaźnych. Itp itd.

      • Sam w sobie i owszem – bzdura totalna. Po prostu “wygrywamy”. A tymczasem nasz bohater felietonu zgodnie z tym co sygnalizowałem wychodzi i beznamiętnie dzisiaj mówi że będzie straszno. Jak napisałem, mnie to “wisi”, ale pocieszanie się konstruowaniem teorii z d…py, tudzież z chaszczy nie pomaga. Zagrożenie jest wbrew różnym pier..letom o opatrzości i światowych spiskach. Nie ma natomiast znaczenia czy zabije was patogen, władza czy sami siebie nadużywaniem czegokolwiek. Zdaje się że wszystkie strony rywalizują o to kto będzie w tym znikaniu homo rzekomo sapiens pierwszy.
        Nieudacznicy na miarę naszego bohatera felietonu, z brakami w edukacji klasycznej odwracają uwagę każdym jednym tematem od wszystkich pozostałych. A lud, zwany gawiedzią, w swej przytłaczającej większości tak skacze jak gospodarz, z dnia na dzień o kolejnym koszałku opałku z d..py. Tymczasem piramida grabieży i gwałtu buduje się na kolejnych wersach nakazów, zakazów i kar wzmocnionym klasycznym już łomotem oraz łomotem wirtualnym. Nie wzrusza to zresztą patogenów (bo mamy uzbrojone co najmniej dwa, trzy, jeśli liczyć oryginalny wariant obecnie niespotykany) które dzięki ludzkiej ręce sterowanej chciwością budują odrębnie rozwleczoną w czasie apokalipsę.
        Gdyby ktoś faktycznie studiował dziedzinę (nie mylić z odbębnieniem studiów czy proceduralną robotą w temacie) to uzbrojony tzw koronawirus nie ma przeciwników – żaden, nie tylko te “modne”. Preparaty na własną odpowiedzialność są jedynie nieudolnym erzacem, a teoria o szmaciano chirurgicznym zamaskowaniu jest tylko psychologicznym trickiem, aby gawiedź żyła w przekonaniu że “wygramy”, że to w ogóle możliwe. To pierwsze i to drugie przynosi więcej szkód niż pożytku. Pierwsze czyni proces okiełznania tego i wielu innych patogenów przez indywidualne systemy odpornościowe dużo trudniejszym, może niemożliwym, o generacji pobocznych problemów, których części, tej długofalowej, jeszcze nie znanej, nie wspominając. Ten drugi mechanizm jest jedynie krótkoterminowym zabezpieczeniem (w granicach kilkunastu minut), by stać się później właściwie czynnikiem chorobotwórczym. Oba naraz to prognoza śmierci. Dużej ilości śmierci. W zakresie lotnych infekcji wirusowych możemy jedynie minimalizować zagrożenia, a jedynym znanym lekarstwem jest nasz system odpornościowy. I żeby była jasność – to nie jest tak że zawsze będziemy wygrywać. Kiedyś przegramy i to nie każdy z nas ale wszyscy, choć niekoniecznie z Naturą, a bardziej z efektami ludzkiego eksperymentowania przy niej, przez jednostki niedouczone (albo zwyczajnie bezdennie głupie) i zapewne motywowane chciwością.
        Minimalizacja zaś to tylko dystans i higiena. To są jedyne dwa czynniki które również należy z rozwagą i równowagą stosować. Nic innego nie wymyślono. Leków nie ma, są substancje pomocnicze i trucizny.
        Osobiście wzruszam ramionami, lecz gdyby pejoratywnie spojrzeć na rzeczywistość, to jest to wszystko, nie tyle żałosne co zwyczajnie smutne i przykre. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na fakt, że z Nauki zrobiono obecnie puste hasło którym jak pałką bejzbolową, posiadacze rzekomo naukowych dyplomów, niestety z brakami w edukacji klasycznej, okładają wszystkich o odmiennym zdaniu. Również pomińmy, że taka np Medycyna nie jest Nauką a Sztuką. Nauką jest Biologia, a tej materii mimo całego zadufania ludzkości, nadal dużo więcej NIE WIEMY, niż wiemy.
        Wykorzystywanie naprawdę poważnego zagrożenia do jakiś osobistych, o zabarwieniu ekonomicznym spraw chwilowo pominę. Wystarczy powiedzieć że to sk..syństwo warte sznura. Sk…syństwo w całym zakresie, z “monetyzowaniem” przez różnych bazgraczy kredkami po wirtualnym asfalcie tzw internetów, włącznie. Do tego mamy całą masę zwykłych drani, co to kantują ile się da, tudzież próbują coś “zajumać”. Obok nich inna grupa wyczepująca definicję debili funkcjonalnych (albo nie) bawi się (bo to jest jak robota przedszkolaków) nakazami, zakazami i karami nieustająco i nieustająco żartobliwie nazywanymi prawem.
        Lecąc hollywoodzkim tekstem, te “kwity” to “bardziej wskazówki niż reguły”. Ja będą kazali wam klękać też będziecie się bronić “prawem”? Jak wam będą “dla dobra obywateli” strzelać w łeb tez się “prawem” będziecie bronić? Powiedzcie że to bzdet.
        Może warto pamiętać że “smith&wesson bije cztery asy”? Nie? Dobra… nie było tematu.
        Nie da się uratować tych którzy nie chcą być uratowani.
        Jesteśmy w d..pie i spadamy sobie inercyjnie w piach.

  9. Kilku zasłużonych komentatorów wyraziło tu dziś opinię, że to dla nas lepiej, iż teraz rządzą ci, a nie inni szmaciarze. Uważam taką postawę za błędną, być może będącą echem tęsknoty za przeszłością z roku 2016, kiedy to jeszcze wielu rzeczy nie wiedzieliśmy. A plan już wtedy był realizowany, kiedy to na wabika poszła matka kleryka, który zresztą finalnie okazał się warty tyle, co i ona sama (nikczemne kłamstwo seicentowe godne dresiarza pokroju jakiegoś Grasia). Potem Aligator i dla kumatych już zero złudzeń. W roku 2017 przy sprawie IPN było już jasne, że te szmatokurwy są zdolne do wszystkiego i nie ma upodlenia jakiego by nie przełknęli, a tym bardziej zbrodni, której by nie wykonali, co niniejszym widzimy. Ci z “drugiej” (heh) strony barykady mimo wszystko nie mieli okazji tak się zdemaskować (a nawet Sikorski niedawno w rozmowie z funkcjonariuszem pedałN powiedział parę słów prawdy o urojeniach majątkowych górali ze wzgórz Golan (mina tamtego klauna z TV bezcenna). To wcale nie jest dobrze, że mamy teraz u żłobu tych, a nie tamtych. Ci są dużo bardziej szkodliwi, bo uwodzą niezorientowanych ludzi syrenim śpiewem, co jak myślę przez macherów było od początku zaplanowane. Lepszy jawny wróg niż fałszywy przyjaciel.

    • @Info2,
      >na wabika poszła matka kleryka
      >uwodzą niezorientowanych ludzi syrenim śpiewem
      Oczywiście, że tak. Kolejne wabiki to również 500+ i emerytalne 13-tki. To był dość niespodziewany gest ze strony dziadowskiego od zawsze państwa. Teraz widać po co to było. Przygotowywali grunt pod “pandemię”.
      Pozdrawiam

    • @Info2

      > Kilku zasłużonych komentatorów wyraziło tu dziś opinię, że to dla nas lepiej, iż teraz rządzą ci, a nie inni szmaciarze.

      Nie wiem czy to do mnie ale jeżeli tak:

      Nie napisałem że przy innych było by lepiej czy gorzej. Napisałem, że na tle innych krajów ćwiczących ten sam scenariusz u nas jest STOSUNKOWO najmniej źle.

      Moje pytanie w związku z tym było:

      “dlatego że tak chcieli czy przez własną nieudolność?”

      Nie znam szczegółów Planu. Może z jakiegoś powodu Polska ma być inaczej potraktowana a może tylko wykonawcy są do niczego (z punktu widzenia przeprowadzających projekt).

      Jeżeli to pierwsze to jest jeszcze jakaś nadzieja. Jeżeli to drugie to powinniśmy się liczyć z jakimś rządem “technicznym” za jakiś czas… ALE póki co wygląda, że PiSowi cały czas są rzucane jakieś koła ratunkowe wiec może jednak ma być tak jak jest? To niekoniecznie musi oznaczać że w długim terminie to będzie dla nas korzystne ale póki co byłoby na miejscu przynajmniej zauważyć różnice pomiędzy tym co dzieje się w Polsce a na (szeroko rozumianym) Zachodzie. I mnie właśnie interesuje, dlaczego?

      > Ci są dużo bardziej szkodliwi, bo uwodzą niezorientowanych ludzi syrenim śpiewem, co jak myślę przez macherów było od początku zaplanowane.

      To może być odpowiedź dlaczego PiS jest utrzymywany przy władzy.

      Z drugiej strony nikt nie będzie narażał Planu dla uwiarygodnienia PiSu. Być może potrzebna mi jest zmiana perspektywy ale z mojej w Polsce postępy postępu idą gorzej niż gdzie indziej. Ile to zasługa PiSu to oddzielna sprawa.

      > Lepszy jawny wróg niż fałszywy przyjaciel.

      Lepsza lepsza rzeczywistość niż gorsza. Czy z wrogiem czy z przyjacielem to sprawa wtórna. Liczy się efekt (końcowy) a nie drogą do niego prowadząca.

      Oczywiście może być tak, że po to jest teraz mniej gorzej żeby za jakiś czas było dużo gorzej. Z tej perspektywy to jednak bardziej liczy się droga niż cel. Kanał może być dość ściśle zdefiniowany. To na co mamy wpływ to tylko oscylacje wewnątrz tego kanału.

      Ale po co się przejmować tym na co nie ma się wpływu? Trzeba wpływać na rzeczywistość w ramach realnych opcji. Idealne rozwiązania są pociągające ale prowadzą do marnotrawienia zasobów. Tu się różnię z nikim ważnym. Też jestem sfrustrowany sytuacją ale (mimo młodszego wieku) zdążyłem się nauczyć, że desperacja rzadko pomaga w polepszeniu sytuacji. Czasami nie ma wyjścia i trzeba wszystkie jajka włożyć do jednego koszyka ale to MUSI dać jakiś efekt żeby nie znaleźć się bez jajek w drodze na Syberię.

      • Polska jest dość specyficzna na tle innych narodów. Nawet Stalin nie czynił nas kolejną republiką, choć mógł. Nigdzie indziej nie powstało też coś takiego jak Solidarność. Być może projektanci systemu biorą te i inne czynniki pod uwagę i stąd na razie u nas jest znośniej niż gdzie indziej. Prawdopodobnie jednak wezmą się i za nas. Rząd techniczny o którym piszesz moim zdaniem nastanie jeszcze w tym roku. Pozdrawiam serdecznie.