Reklama

Jest taki lekarz w Polsce, w co trudno uwierzyć, który nie zjadł ani jednej darowanej pizzy, nie wysłuchiwał braw na balkonie i nie przyjął ani jednego pacjenta „przez telefon”, za to od początku „pandemii” prowadzi przychodnię w normalnym trybie i bez maseczki wyleczył z modnego wirusa około 3000 pacjentów. W dobie paranoi takich lekarzy masowo nazywa się „szurami”, „folarzami” i „płaskoziemcami”, jednakz doktorem Włodzimierzem Bodnarem „eksperci” i władza ma kilka zasadniczych problemów. Po pierwsze doktor jest pediatrą i pulmonologiem, czyli zajmuje się leczeniem dzieci i chorób płuc. Po drugie stosuje w terapii lek, przebadany według „staroświeckich” wieloletnich procedur i zarejestrowany od kilkudziesięciu lat. Po trzecie, jego terapia jest skuteczna, a on sam pomimo wielotysięcznych kontaktów z zarażonymi pacjentami, których przyjmował bez maseczki, nie tylko żyje, ale nie ma galarety w płucach.

Jest jeszcze kilka innych problemów z doktorem Włodzimierzem Bodnarem, głównie o charakterze finansowym i ambicjonalnym. Stosowana przez doktora Amantadyna nie posiada patentu, co oznacza, że produkować ją może każda firma i tak się właśnie dzieje. Z oczywistych względów koszt tego leku jest niski i mieści się niemal w przysłowiowych kilku złotych, w rzeczywistości kosztuje od kilkunastu do dwudziestu paru złotych za opakowanie w ilości 50 sztuk. Tani i skuteczny lek jest śmiertelnym zagrożeniem dla leków opatentowanych i firmowanych przez medyczne autorytety, takie jak: Simon, Sutkowski, Grzesiowski, Horban. Wspomniany Simon związany z kilkoma firmami farmaceutycznymi jest szczególnie aktywny w zwalczaniu Amantadyny i doktora Bodnara. Jednocześnie ten sam Simon całkowicie się ośmieszył, prowadząc bezskuteczną terapię eksperymentalną lekami na HIV i malarię, które rzecz jasna 20 złotych nie kosztują. Powszechnie stosowany Remdesivir, z taką skutecznością, jak widać, kosztuje około 10 000 zł za „jednostkę terapeutyczną”.

Reklama

Wszystko to jest wystarczającym powodem, aby zwalczać i lekarza i lek, ale równie ważne są urażone ambicje profesorów i autorytetów medycyny, których „prosty lekarz” ośmieszył i to kilkukrotnie. Ośmieszył skutecznością i ceną swojej terapii, ośmieszył brakiem maseczki, telefonu i pudełek po pizzy na biurku, w końcu ośmieszył całą tę „pandemię”, czyli prostą infekcję sezonową dającą się leczyć pospolitą pigułką stosowaną od lat. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, jakie to jest potężne zagrożenie dla planów związanych z „nowym ładem” i znów mówimy o kilku wymiarach. Skoro za 20 złotych można leczyć, to nie trzeba dwoma dawkami za 30 euro szczepić Bóg wie czym, co przynosi szereg skutków ubocznych i nie daje żadnej gwarancji na skuteczność, poza medialnymi wypocinami. Skoro za 20 złotych można powstrzymać „pandemię” stulecia, to można i należy otworzyć szpitale, gospodarkę, korytarze powietrzne, kanał Sueski i wszystkie drzwi od lockdownu. Dlaczego jeszcze się tak nie stało? Tutaj mamy bardzo ciekawą odpowiedź pokazującą, że doktor Włodzimierz Bodnar trafił w miękkie podbrzusze „pandemicznej” propagandy.

Wczoraj w atrakcyjnym czasie antenowym doktor Bodnar nie zostawił suchej nitki na ministrze Niedzielskim i całej „polityce” rządu, podobnie potraktował „autorytety”. Polecam jego wywiad z Rymanowskim w Polsacie. Pomimo tego „świętokradztwa” do dziś nie ma kontrofensywy ze strony polityków, mediów i „ekspertów”. Dzieje się tak, ponieważ siła argumentów doktora przebija siłę propagandy wyżej wymienionych ośrodków ogłupiających ludzi. W związku z powyższym zastosowano technikę mieszaną. Od czasu do czasu szczuje się Bodnara, żeby nie miał lekko, ale generalnie sprawę się przemilcza, aby przypadkiem ludzie nie przejrzeli na oczy. Dla sowicie opłacanych przez korporacje „profesorów medycyny” i polityków, jest to o tyle niebezpieczna sytuacja, że ludzie do takich cudownych terapii zawsze lgnęli i to niekoniecznie skutecznych, często wystarczyło trochę torfu, aby miliony ustawiły się po życiodajny eliksir. Dla nas, gnębionych i planowo pozbawianych opieki medycznej, jest to jednoznaczny sygnał. Jeśli oni wyciszają, to my musimy nagłośnić!

Reklama

21 KOMENTARZE

  1. Trochę dziwi mnie naiwność tych wszystkich medialnych “autorytetów”, czujących się bogami i wykorzystywanych do straszenia i czasem gnojenia społeczeństwa. Jak tylko coś w programie “pandemia” pójdzie nie tak i trzeba będzie znaleźć winnych tych wszystkich szkód wyrządzonych krajowi i narodowi, to oni staną się idealnymi kozłami ofiarnymi.

    Wtedy rządzący, chcąc chronić własne dupy, rzucą ich ludowi na pożarcie. Media będą pełne cytatów z ich wypowiedzi nawołujących do najostrzejszych obostrzeń i represji. Przypomni się im bliską współpracę z firmami farmaceutycznymi, niszczenie inaczej myślących lekarzy i może dojdą do oskarżeń jakieś koperty lub biznesy na boku. Zostaną zapewne oskarżeni o zniszczenie gospodarki i kilkudziesięcioprocentowe bezrobocie i być może o śmierć setki tysięcy Polaków.

    Lud dostanie swoją ofiarę, a rzeczywistym sprawcom ujdzie wszystko na sucho.

    • Niestety, ale masz rację, jak do tej pory ten schemat był skutecznie stosowany wielokrotnie i to wielu różnych dziedzinach.
      A propos ośmieszania – ekonom-ista Niedzielski, razem z resztą kowidian z ministerstwa zagłady, zostali ośmieszeni przez wkurzonego 19-stolatka.
      Michał Rogalski @micalrg – https://twitter.com/micalrg
      “Moje działania mają charakter obywatelski, jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego.”
      Nawet szkopy z DW o nim piszą:
      https://twitter.com/phil_ipp_fritz/status/1376551314465951744

    • Naiwnością wykazują się nie tylko cwelebryci i “dziennikarze” ale też psiarnia gnębiąca Polaków za brak szmaty i oddychanie powietrzem zamiast wydychanym dwutlenkiem węgla. Punkt przesilenia jest bliski, jak teraz wiosna zaczyna się rozkręcać z temperaturami i słoneczkiem maski powszechnie zaczynają spadać z twarzy co bardzo mnie cieszy, to proces przyspiesza, ale co też coraz intensywniej wnerwia ludzi -utrzymywanie tego absurdalnego i szkodliwego dla zdrowia, zatem zbrodniczego nakazu zakagańcowania. Moi znajomi w pracy, zwolennicy masek na jesieni 2020, teraz o takim Sutkowskim, Horbanie czy Niedzielskim i jego “prawodawczych konferencjach prasowych” leją takie kubły pomyj, że jestem w szoku ilu soczystych wyrażeń dotąd nie znałem. No i właśnie – przecież to nie żadna odległa dla wielu ludzi “władza” ani “politycy” pójdą na pierwszy ogień do odreagowania gdy przesilenie nastąpi, a jest ono już naprawdę bliskie – tylko właśnie milicjanci-covid-ormowcy, najwięksi geniusze marnotrawienia z trudem odbudowywanego po latach zaufania społecznego, geniusze i zdolniachy, umysłowe ameby, które potrafiły to nadszarpnięte latami i z trudem odbudowane zaufanie – rozwalić do poziomu dna i wodorostów w kilka miesięcy uciskania ludzi i wymuszania stosowania się do bezprawia.

      • Chciałbym tylko przypomnieć, że jakiś czas temu niejaki kaczyński, prezes pewnej partii, zrobił samego siebie super ministrem bezpieki. I to on jest dla mnie odpowiedzialny za działania Policji, a nie jakiś zalkoholizowany doszczętnie obecny minister MSW. Po tym co działo się dwa dni temu w Głogowie, kiedy wobec ludzi chcących po prostu normalnie żyć wydano rozkaz, cytuję “załadować, czekać, strzelać w nogi”. I nie jest ważne, że nie doszło do najgorszego – nie doszło na szczęście, ale ważne jest to, że taki był rozkaz – skierować broń przeciwko Polakom z zamiarem jej użycia. We własnym kraju Polacy nie mogą czuć się bezpieczni wobec szaleństwa tej władzy!! No chyba że Polska to już nie Polska, tylko jakieś Polin, a Polacy są traktowanie tak jak Palestyńczycy w pewnym państwie położonym w Palestynie (© G. Braun).
        W tej chwili zaliczam już kaczyńskiego ostatecznie i nieodwołalnie do tego samego grona co morawieckiego, niedzielskiego, szumowskiego czy dworczyka – czyli do grona antypolskich ścierw.

        • @tejot
          Kiedyś ta władza publicznie deklarowała, że nigdy nie wyda rozkazu strzelania do Polaków. Teraz ma dwa wyjścia: albo “nic się nie stało” i Kaczyński bierze całe odium na siebie, stawiając się w jednym rzędzie z Kiszczakiem i Tuskiem, albo kilku ważnych milicjantów wylatuje od razu na zbity pysk w świetle reflektorów i z kamerami.
          Obawiam się, że wybiorą to pierwsze wyjście.

    • To się nazywa chciwość, brak perspektywicznego myślenia oraz ślepy pęd do 5 minut sławy za wszelką cenę. Ta zaś będzie wysoka. Bardzo wysoka. Jak napisałeś, zostaną rzuceni na pożarcie wściekłemu ludowi, co odciągnie jego uwagę i pozwoli, aby “pierwsi patrioci” zdążyli się ewakuować.
      Z pewnością wiele im obiecano za ich poświęcenie i nie tylko wysoką premię materialną, ale zapewne również jakąś formę uniknięcia odpowiedzialności w przypadku niepowodzenia projektu. Trzeba być jednak zwykłym durniem, aby w takie obietnice wierzyć…

      PRZYJDZIEMY PO WAS!

  2. Nt. amantadyny w felietonie padło kilka faktów, które mogę uściślić znając je z pierwszej ręki. Oczywiście, sensu i wymowy tego, co napisał MK nie zmienia to ani o jotę.

    Kontekst jest taki, że w ostanim czasie na kowid zachorowała moja Mama, lat 84. Dokładniej, to próbował Ją zabić faszystowski rząd Kaczyńskiego – Morawieckiego, od których to zbójów przyjęła pierwszą dawkę szczepionki. Wbrew dobrym radom i błaganiom rodziny, i tłumaczeniom, że przecież przez rok na pewno już miała kontakt z wirusem ze 100 razy i nic się nie stało, ma już odporność i po co to zmieniać. Niestety, inżynieria społeczna była tym razem silniejsza.

    No i stało się, tydzień po szczepieniu katastrofa. Oczywistość, obniżenie odporności jako pierwsza reakcja po każdym szczepieniu. To ten moment, co to wg telewizyjnego znachora z dyplomem lek. “po pierwszej dawce mamy odporność 95%, a po drugiej nie umrzemy”. (Teraz załapłem ten ponury żart, że odporność 95% – przed szczepieniem było 100%…). Żeby nie pominąć niczyich zasług, szczepionka Moderna.

    Przebieg choroby był koszmarny, bardzo ciężki, (innyc znachor: “po pierwszej dawce jeszcze możemy zachorować, ale przebieg choroby będzie lżejszy”, aha) ale tutaj teraz o leczeniu.

    Handlowa nazwa amantadyny dostępnej w Polsce to Viregyt-K. Cena opakowania to niespełna 49 zł jeśli na 100%, lub za 10% tego, jeśli recepta od neurologa. I tu wychodzi znowu, jakimi antypolskimi skurwysynami są pisiory. Vigeryt-K jest REGLAMENTOWANY – obowiązuje specjalne obwieszczenie Ministerstwa Zagłady z października ub.r. Pani magister w aptece pokazywła mi opakowanie przez szybę i nie wiedziała, gdzie podziać oczy, kiedy mi mówiła, że nie może mi tego sprzedać, bo ma tylko z puli 10-procentowej, a ja nie mam recepty od specjalisty.

    Skracając, ostatecznie kupiłem za 100%. Róbcie tak wszyscy. Trzeba znaleźć doktora, co wypisze receptę, będzie wiedział jak, a potem aptekę, gdzie wam to sprowadzą. 50 kapsułek w opakowaniu to terapia dla 2-3 osób spokojnie. Nie jestem lekarzem, nie mam tych ograniczeń co oni, więc radzę wszystkim jak ta Goździkowa – nie bójcie się stosować, nie dajcie się zniechęcić, ani zastraszyć. Trzeba dobrać schemat leczenia z tego co opublikował dr Bodnar na stronie swojej przychodni. Efekt jest piorunjący. U starszej schorowanj osoby od “oj, może i jest lepiej” wieczorem dnia 1, po “o, dużo lepiej” na drugi dzień rano, aż po “dziękuję, żeście mnie tak wyleczyli” w dniu 3 (48-60 godzin). Potem jeszcze podtrzymujące dawki, opieka itd., i systematyczne powracanie do sił.

    A co do szczepienia. Mówiłem, Mamo zostaw durniów, w ogóle nie zawracaj sobie głowy. Ale z ludźmi starszej szkoły nie pogadasz. “Nie można tak, synku”, i zadzwoniła. I zamiast ich zbluzgać albo przytnajmniej wyśmiać, to grzecznie tylko odwołała drugi termin. W takim razie ja tu napiszę – A w dupę nas możecie pocałować z tym całym kowidem i “szczepionkami”, wy… wiecie-co z PiSu, wy!

  3. Panie Piotrze, z doktorem Bodnarem jest jeden problem. Nie jest chłopina medialny. To dobry człek. Widać to na pierwszy rzut oka. Ale nie jest wyszczekany i pazerny jak Simon, Grześkowiak, Sutkowski. Tu trzeba mu pomóc – przebić jego głos do biomasy tak żeby ta pokapowała się o co chodzi.

    • Nie jestem pewien jak to jest z tymi warunkowymi pozwoleniami na szczepionki. Czy nie jest tak, że zostały wydane tylko dlatego, że nie było skutecznego leku na covid w momencie ich rejestracji? Czy jeżeli taki lek się pojawi, to tymczasowe pozwolenia na szczepionki zostaną wycofane?

    • Formalnie on ma rację. Tyle że dotyczy to również preparatów, które służą do szczepień. Substancji, które nie mają wykonanych badań klinicznych w danym zastosowaniu można użyć w stanie wyższej konieczności jeżeli istnieją przesłanki co do ich skuteczności. Takim stanem wyższej konieczności zaś jest np. ogłoszona pandemia.
      Nie wiem czy przed szczepieniem trzeba podpisać zgodę. Zgodnie z prawem (z “Nowym Prawem” już może nie) powinno to stanowić warunek konieczny.

  4. Pisowscy ludobójcy mogą uniknąć odpowiedzialności stosując prostą psychomanipulację. Jak powiedział ponoć Pablo Picasso;
    “Symetria jest estetyką głupców.”
    Rafał Ziemkiewicz nieco ten aforyzm sparafrazował;
    “Symetria jest mądrością idiotów.”
    Otóż to, uważam, że trafił, jadąc filmową klasyką, w samo sedno tarczy. Jeżeli w końcu do większej części tej, kulturalnie powiem, biomasy, dotrze, jak została oszukana, to owa symetria stanowi doskonałe alibi dla rządzących.
    No wiecie obywatele. Popełniliśmy pewne błędy, doszło do wypaczeń, ale generalnie nasze działania były słuszne. Przecież nie wierzycie tym oszołomom bredzącym, iż nic nadzwyczajnego się biologicznie nie wydarzyło. Być może niektóre nasze decyzje doprowadziły do określonych złych następstw, ale wszędzie tak się działo…
    Takim bełkotem zmyją z siebie cały syf. Ględzeniem przykryją swoje zbrodnie. Mieszkańcy polin są zaprzeczeniem gniewnego ludu. Wyróżnia ich skrajne safandulstwo, brak pragnienia sprawiedliwości i godności. Wyjątki od tej reguły, takie jak np. wypowiadający się tutaj, nie zmienią obrazu rzeczywistości. Kontrowersje.net zbiera nielicznych świadomych. Całą resztę urobią, w dowolny sposób, specjaliści od mediów, czyli zawodowego prania mózgów.

  5. Z praktyki nieprofesjonalisty:sa 2 rodzaje leku amantadyna ( sulfat i chloryd). Zwracajcie uwagę bo na bazie jako sulfat działa o wiele słabiej. Na moich teściach nie zadziałał w ciagu 3 dni choć start był w stanie średnim choroby. I trzeba było wysłać do szpitala bo stan się pogorszył.