Reklama

Jest takie magiczne zaklęcie – prawo felietonu, które stosuje się zawsze, gdy padają przesadzone, czy przerysowane tezy, no ale czy to zaklęcie ma tutaj zastosowanie? Jeśli wprowadzimy jedną i przyznaję, że bardzo istotną korektę, mianowicie taką, że Ochojska nie nadużywała alkoholu i nie biła po pijaku matki, to cała reszta bzdur opowiadanych na temat Polski i polskich żołnierzy zgadza się prawie w całości. Powiedziałbym nawet, że działania Ochojskiej są znacznie bardziej szkodliwe i oczerniające, właśnie z uwagi na fakt, że nie jest to osoba z marginesu kryminalnego, tylko niestety deputowana Praelementu Europejskiego. Dezerter jest wyjątkowym draniem i przy tym kompletnie pozbawionym rozumu, bo zamiast wyjść z problemów dołożył sobie jeszcze więcej, co do tego prawie wszyscy się zgadzają. Zupełnie inaczej wszystko wygląda przy działaniach Ochojskiej, w moim pełnym przekonaniu nie powinno.

Nie będą się bawił we frajerskie porównania „co się z takimi robiło za okupacji”, szkoda wystawiać się na tacy i przy całej dezaprobacie dla postawy Ochojskiej uważam, że to dużo mniejszy niż okupacyjny kaliber. Niemniej jedno nie ulega wątpliwości, mówienie, że ta pani zachowuje się humanitarnie i broni dobrego imienia Polski, to czysta demagogia i patologia. W trudnym dla Polski czasie tandetny marketing pani Ochojskiej stanowi realne zagrożenie dla naszych interesów. Pamiętajmy, że w przeciwieństwie do bredni o ruskich hakerach, którzy wykradli mejle Dworczyka, konflikt na granicy białoruskiej ma ścisły związek z polityką Moskwy i to w szerokim kontekście prawdziwej, nie tylko hybrydowej wojny. Dziecko widzi, że wojna toczy się o Ukrainę, a Łukaszenka w tym projekcie robi za narzędzie Putina i na tej granicy żarty się kończą. Można i trzeba kpić z wygłupów Niedzielskiego i Morawieckiego, co to widzą w Polsce 18 milionów „ruskich agentów”, którzy nie chcą się „szczepić”, ale gdy chodzi o wpisywanie się w kremlowski scenariusz w związku z działaniami na granicy białoruskiej, to mamy do czynienia z faktem i tylko faktem. Tacy ludzie jak Ochojska wybitnie szkodzą Polsce i wydatnie pomagają Putinowi.

Kwestią otwartą pozostaje świadomość, ale prawdę mówiąc nie bardzo jestem zainteresowany szerszą analizą. Poprzestanę zatem na podstawowych założeniach. Przyjmując, że Ochojska jest „naiwna” i nie wie co robi, to po drodze mamy jeszcze kilka zapór, jakie musiała pokonać i pokonała je bez trudu. Ona nie działa w oderwaniu od politycznego kontekstu i środowiska, jakie reprezentuje! Gdyby to środowisko uznało, że Ochojska ma zamilknąć i się schować, to nie widzielibyśmy jej, ani nie słyszeli. Tymczasem nic podobnego się nie dzieje, co i rusz pani „filantropka” realizuje coraz głupsze antypolskie i prorosyjskie pomysły, po czym za całe rozgrzeszenie wystarcza dokopanie PiS. Dezerter przynajmniej ratował swój tyłek, najgłupiej jak mógł, ale to zachowanie ma jakieś psychologiczne podstawy, które w pewnym stopniu jego głupotę tłumaczą. Ochojska nie ma wyroku za plecami, nie musi walczyć o życie, ale angażuje się w szkodliwą działalność z czystej megalomanii i dla politycznej sławy. Dzięki Bogu “naiwność”, czy raczej cynizm tej pani nie poniósł się tak szerokim echem na Białorusi, jak telewizyjne wywiady dezertera, ale to nie znaczy, że w wymiarze polityki międzynarodowej straty Polski są mniejsze.

Pewnie to straszna naiwność z mojej strony, marzy mi się jednak pewne minimum przyzwoitości, które postaram się zilustrować bardzo ciężkim dla mnie przykładem. Wiadomo, co sądzę o Niedzielskim i Morawieckim, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby z tymi ocenami biegać do Putina, czy Łukaszenki, w dodatku po to, aby przedstawić fatalny obraz Polski. „Opozycja” ciągle nie potrafi utrzymać się ryzach tej minimalnej przyzwoitości i nic nie wskazuje, że kiedykolwiek chciała. Dlatego też ciągle zbierają baty, co akurat cieszy, gorzej, że ich brak przyzwoitości stanowi realne zagrożenia dla polskiej racji stanu i nie ma tych słowach cienia przesady.

Reklama

36 KOMENTARZE

  1. Temat dezertera jest na rękę PiS bo odwraca uwagę. Oczywiście postawa żołnierza haniebna i szkodliwa co by nie patrzeć dla armii i państwa. Fakty jednak są takie, że dezercje były są i będą. Zwłaszcza kiedy robi się “gorąco” i koszarowy porządek wali się nagle, bo trzeba łapać za broń pod hasłem “tym razem to nie są ćwiczenia”. Wiadomo, że nie wszyscy takie ciśnienie wytrzymają. Natomiast większym szkodnikiem niż owy dezerter i Ochojska jest Morawiecki. Głównie dlatego, że on w przeciwnieństwie do ww dwójki nie musi się ograniczać tylko do propagandowego słowotoku. Ma dużo szersze pole do popisu. Co do Ochojskiej to pamiętam jej szeroko zakrojone akcje humanitarne cokolwiek od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że jest to taki sam produkt propagandowy jak Owsiak.

    • 2 “dzienikarzy” RMF wyjechało na zaproszenie dyktatora Białorusi, RMF publikuje “reportaze” w tematach przygotowanych przez białoruską bezpiekę.

      Było już “działania rzadu PiS bardzo szkodzą relacjom między Polską i Białorusią” oraz “na razie jeszcze Polacy mogą uczyć się po polsku, ale niedługo rząd Białorusi ukarze miejscowych Polaków”.

      Proniemiecka opozycja przebiera nogami żeby dogadać sie z rosyjską bezpieka, aby rozwaliła tupolewa z konkurencyjnymi politykami.

  2. Ponieważ komentarze giną w otchłani biężączki pozwolę sobie przekleić z wczoraj.

    Zakładam, że po nowym felietonie mógł umknąć:

    Mam trudny orzech do zgryzienia, potrzebuję wsparcia.

    Dostałem taki komentarz:

    “Ah ta straszna wielka Brytania, która drastycznie ograniczyła zgony względem poprzednich fal

    https://coronavirus.data.gov.uk/details/deaths?areaType=overview%26areaName=United%20Kingdom#card-deaths_within_28_days_of_positive_test_by_date_of_death

    i w przeciwieństwie do naszych 500-669 zgonów dziennie na 37mln populacji, w szczycie fali mieli 185 na 67mln a normalnie koło 100. No faktycznie – dramat. Nie wiem jak stoisz z matematyką, raczej sądząc po twoich postach i komentarzach bardzo słabo – także podpowiem ci że w szczycie wychodziło że u nas zgonów per capita było 6,4 razy więcej.”

    Na własną rękę znalazłem to co w kolejnym komentarzu:

  3. https://www.ons.gov.uk/peoplepopulationandcommunity/birthsdeathsandmarriages/deaths/bulletins/deathsregisteredweeklyinenglandandwalesprovisional/3december2021

    Nie udało mi się niestety znaleźć zgonów po przyczynie zgonów.

    Generalnie, rozumowanie rozmówcy trzyma się kupy, na pierwszy rzut oka. Oczywiście można próbować podważać wiarygodność polskich danych ale nie jestem pewien czy to jest ścieżka która zawiedzie do zwycięstwa.

    Jakieś sugestia, podpowiedzi, jak mógłbym odwodnić, że szczepionki nie są takie korzystne?

    Trochę słabo wygląda moja pozycja w tym sporze.. a nieprzekonani patrzą.

    • @ Antyglobalista2
      Liczenie zgonów covidowych w Europie jest przedmiotem licznych manipulacji. Zależy ona od tego, jak wynagradzane są placówki, w których zdarzy się taki covidowy zgon. W Polsce dopisują covida, komu się tylko da, w UK może być inaczej. Tylko całkowita ilość zgonów w danej kategorii wiekowej jest wiarygodna.

      • > Liczenie zgonów covidowych w Europie jest przedmiotem licznych manipulacji.

        Wiem. Ale trudno taką manipulację udowodnić, szczególnie komuś kto nie chce w nią uwierzyć. Potrzebuje jakiś argument przynajmniej dla niezdecydowanych.

        > W Polsce dopisują covida, komu się tylko da, w UK może być inaczej.

        Trzeba by udowodnić, że w UK zmieniła się metodologia… bo jak nie to nie powinno to wpłynąć na relacje wtedy/teraz.

        > Tylko całkowita ilość zgonów w danej kategorii wiekowej jest wiarygodna.

        Nie mam takich danych. W zgonach całkowitych widać spadek…

        • @ Antyglobalista2
          Podsumowując wszystkie wpisy. W zeszłym roku praktycznie nikogo nie szczepiono. W tym mamy zaszczepione około 50 % populacji w Polsce. Jeżeli by szczepionki obniżały ilość zgonów, to ta liczba w tym roku powinna być mniejsza, niż w poprzednim, a jest odwrotnie. Teraz mamy rekordową umieralność, kiedy połowa populacji jest niby chroniona. W takim przypadku odwrotna teza wydaję się być bardziej uzasadnioną.

          Proszę zaglądnąć do “euromomo” – są tam ciekawe zestawienia.

    • Geniusz niedzielak wygadał się, że w polinie liczą wszystkie zgony co mają dopisany pozytywny test na kowidek jak z powodu kowidka. Znaczy spadł z 10 piętra z dodatnim testem – zszedł był na dawidka, wpadł pod pociąg itd. W inszych dymokracjach liczą tylko realne zejścia na grypę, katar jako dawidek. Stąd różnica.

      • @pro100, widocznie w dymokracjach uznali, że do wprowadzania zamordyzmu wystarczy podać prawdziwą, czyli bez dodatkowych chorób, liczbę zmarłych. U nas jako że mamy generalnie schorowane społeczeństwo, postanowiono wykorzystać ten fakt do podbicia zgonów i wystraszenia pogłowia.

      • > W inszych dymokracjach liczą tylko realne zejścia na grypę, katar jako dawidek.

        Gdyby tak było to mielibyśmy mniej zgonów wtedy i teraz a mamy tylko teraz.

        Żebyśmy się dobrze rozumieli, nie kwestionuję, że szczepionki mogą ograniczać śmierci oznaczone jako covidowe. To co jest najważniejsze to liczba zgonów bez podziału na przyczyny. Co z tego że nie umarłeś na covid skoro umarłeś na zawał lub zakrzep? Niestety (dla tego argumentu) liczba zgonów w ogóle spadła.

          • > Szczepanów nie testują na kowidek

            W tym co podałem była liczba zgonów covidowych. Bez podziału na szczepionych/nieszczepionych. Nie mam informacji żeby w UK nie testowali zaszczepionych. Raczej tam robią więcej testów niż u nas. Teoretycznie może być tak jak mówisz ale nie mogę użyć tego argumentu w dyskusji gdzie sprawdzane są źródła.

          • Pewnie tak, tylko gdyby to była skala prorokowana przez Egona to powinna być widoczna na wykresie wszystkich zgonów. Z trudem da się na nim uzbierać porównywalna liczbę zgonów co w zeszłym roku.

        • @ Antyglobalista2
          Jak spada to można sobie popatrzeć na dane. W tym roku w Polsce umrze ponad pół miliona osób, co jest największym wynikiem od czasu wojny. W większości krajów europejskich notuje się nadwyżki zgonów ludzi w “wieku produkcyjnym” w stosunku do średniej wieloletniej. W ostatnich miesiącach to zjawisko nasila się.

          • Może nie nakreśliłem wystarczająco dobrze kontekstu.

            Jego teza jest taka, że szczepionki obniżają liczbę zgonów. Szczególnie jak porównamy sobie UK do Polski. My mamy 6,4 więcej zgonów covidowych na 100k niż oni.

            Jak podam że w Polsce zgony rosną to będzie potwierdzało jego tezę, że to przez niskie wyszczepienie w Polsce…

  4. Pewnie trzeba by porównać ilość zgonów przed i po szczepieniach dla odpowiednich krajów a nie Polska vs WB. O ile konsensus jest że ilością śmierci covidowych można manipulować to już ze wszystkimi zgonami nie powinno być tak łatwo. A na załączonym linku ode mnie nie widać tych wszystkich powikłań…

    Problem polega na tym, że po drugiej stronie jest covidianin więc numer pt. “te powikłania wyjdą później” nie przejdzie. Jakikolwiek argument nawet tylko dla nieprzekonanych?

    • Dobra, to udało mi się wysmażyć:

      “>Nie wiem jak stoisz z matematyką, raczej sądząc po twoich postach i komentarzach bardzo słabo – także podpowiem ci że w szczycie wychodziło że u nas zgonów per capita było 6,4 razy więcej.

      Ok, wygląda to ciekawie. Tak długo jak trzymamy się tylko matematyki…

      Dla przypomnienia, bo najwyraźniej ci to umyka. Ludzie szczepią się na covida (a przynajmniej powinni) po to żeby obniżyć sobie ryzyko śmierci a nie śmierci z powodu covida. To już jest fiksacja covidian, “tylko śmierci covidowe się liczą!”

      Teraz tłumaczenie dla nierozgarniętych (pewnie nie dla ciebie) ale żeby już mieć pewność że ci to nie umknie.

      Szczepionka na covid nie ma leczyć złamania nogi ale jeżeli powikłania po niej są większe niż korzyści to nie jest procedurą która powinna być narzucana przez państwo.

      Jak to zbadać? Patrząc na zgony całkowite. Jeżeli przyjmiemy założenie, że pozostałe warunki są takie same wtedy i teraz to jedyną zmienna są szczepienia lub ich brak. To takie sobie założenie ale skoro wcześniej je zastosowałeś… mam nadzieję ze nie będziesz protestował.

      [Popatrzmy](https://www.ons.gov.uk/peoplepopulationandcommunity/birthsdeathsandmarriages/deaths/bulletins/deathsregisteredweeklyinenglandandwalesprovisional/3december2021)

      Poprzedni peak był po 5 lutego 2021. Ponieważ jednak dane za ten rok mamy do 3 grudnia taki sam okres w zeszłym roku powinniśmy porównywać. Co dla niego widzimy?

      Zgony po odliczeniu zgonów covidowych były niższe niż średnia krocząca za poprzednie 5 lat. W zasadzie tak było do lipca 2021. Jest to zgodne z generalnym trendem, że liczna zgonów spada długookresowo. Od lipca coś się jednak zadziało i pozostałe zgony zaczynają rosnąć. To nie są duże różnice ale… skala nadwyżki jest zbliżona do nadmiaru zgonów z 2020 (jeżeli uwzględniamy wszystkie zgony). Oczywiście w luty będziemy mieli (lub raczej moja strona będzie miała) problem jeżeli ta nadwyżka w 2022 będzie znacząco niższa niż w lutym 2021. Póki co tych danych jednak nie znamy. A z tego co znamy wynika że zmniejszyliśmy (znacząco) liczbę zgonów covidowych kosztem innych. Z punktu widzenia zaszczepionego to jednak żaden business. Oczywiście covidianie się cieszą, że ograniczyli zgony covidowe ale już ustaliliśmy że to nie jest najbardziej ogarnięta grupa.”

    • Coś mi się widzi, że w zaistniałych okolicznosciach przyrody na prawdę nie ma sensu isć w tę stronę. Niemcy bedą nam dowalać pod każdym możliwym lub niemożliwym powodem. Jak sie nic nie znajdzie to wymyślą sami. Od czego mają onety njusłiki itp. Oberwać możemy nawet za milczenie bo przecież “w tak ważnej sprawie głos Polski jest potrzebny, milczenie jest szkodliwe”

  5. “…nie jest to osoba z marginesu kryminalnego, tylko niestety deputowana Praelementu Europejskiego…”
    Te rzeczy się nie wykluczają, a oficjalna “faktografia” dla przytłaczającej większości przypadków jest zadziwiająco pełna tzw białych plam. W przypadku dyskutowanym nie jest inaczej, bo to żadna filozofia stwierdzić że coś się nie klei w tej choćby wiki laurce ze śmietnikia. Mał że nie klei to śmierdzi jak ze smoczej jamy.