Reklama

Opisywanie zachowań medialnych gwiazd, to jedno z najgorszych zajęć na świecie i bardzo często wprost się kojarzy z czyszczeniem szamba, dlatego unikam tej roboty jak mogę, ale w tym przypadku nie mogę. Parę dni temu znany kolekcjoner win, Robert Mazurek, dorabiający sobie u Stanowskiego w „Sportowym Kanale”, opowiedział i wykonał „śmieszny żart”.

Mazurek rozpoczął swój program od zakrycia ust, a potem tłumaczył maluczkim, jakie to jest strasznie głupie zachowanie i ci, którzy to robią w ogóle nie mają pojęcia, co i po co robią. Kto ma szczęście i nie śledzi medialnych spięć towarzyskich, ten zapewne nie wie w czym rzecz. Otóż niezastąpiona w tandetnych zachowaniach Monika Olejnik zakryła sobie usta na wzór niemieckich piłkarzy i podziękowała im za odwagę, bo ten gest miał być protestem przeciwko prześladowaniom tęczowych mniejszości na MŚ w Katarze.

Reklama

Do czego tu się w takim razie przyczepiam? W końcu to chyba dobrze, że jeden dziennikarz wykpił drugiego, za tak absurdalne i szkodliwe społecznie zachowania? Byłoby dobrze, gdyby „dziennikarz” Mazurek miał do takich zachowań jakikolwiek mandat, że się wyrażę po dziennikarsku. Tymczasem Mazurek i jego pryncypał Stanowski stali na czele medialnej nagonki, która milionom zamykała usta i to szmatami. Z uwagi na fizyczne obrzydzenie nie mam zamiaru przytaczać cytatów na temat: szurów, płaskoziemców, foliarzy. Nie będę też przypominał o tym, co Mazurki wszelkiej maści chciały robić z niezaszczepionymi i jakie poniżające, mówiąc wprost rasistowskie propozycje zgłaszali. No i teraz ten typek, który za pieniądze uczestniczył w jednej z najpodlejszych kampanii, śmie coś miauczeć na temat skądinąd pustych gestów swojej koleżanki? Wygląda to mniej więcej tak, jakby Niedzielski mówił o łamaniu konstytucji poprzez zmuszanie ludzi do kwarantanny i wstrzykiwania czwartej dawki przypominającej.

Powiem więcej, gest Olejnik chociaż głupi i szkodliwy, wygląda niewinnie przy tym, co robił Mazurek ze Stanowskim, udając ekspertów od wirusów i pandemii.

Z jednej babki jesteście wnuki. Nienawidzę was z obu stron, psie syny. Za wasze występki, za wasze winny.

Powyższy cytat, to fragment piosenki Kazika Staszewskiego, wieloletniego przyjaciela Mazurka, a przywołałem go z oczywistych powodów. Tutaj jest wszystko, co można i trzeba powiedzieć o całym dziennikarskim towarzystwie, które bez względu na polityczne proweniencje szło „w zwartym ordynku” i deptało godność „zwykłego człowieka”. Bardzo szybko im się zapomniało, jakie mają zasługi na swoim koncie i bardzo szybko zaczęli „żartować”. Mnie ich żarty nie śmieszą, mnie ciągle żywa pamięć o ich występkach i winach, nie pozwala się śmiać. Płakał też nie będę, ale zapomnieć, nie zapomnę nigdy, bo jak tylko padnie nowy rozkaz będą znów robić swoje, z taką samą siłą i pewnie za większe pieniądze. Na palcach jednej ręki da się policzyć dziennikarzy, którzy nie wzięli udziału w tym szaleństwie i zapłacili za to najwyższą zawodową cenę. Cała reszta to z jednej babki wnuki i mało mnie obchodzi, co wzajemnie sobie wytykają.

Praktycznie w każdej dziedzinie mamy podziały polityczne i medialne, co mnie w żaden sposób nie martwi, to jedna z niezbędnych składowych wolności i normalności. Natomiast w dwóch sprawach: pandemii i Ukrainy, medialna śmietana pieni się tak samo. Dlatego na Mazurka i Olejnik patrzę tym samym okiem i wielkich różnic nie dostrzegam. Owszem jakieś rozbieżności w zachowaniach występują, ale one głównie wynikają ze zleceń i konkurencyjnych zleceniodawców, natomiast z dziennikarstwem nie ma to absolutnie nic wspólnego. Nie daję się na ich nagłe nawrócenia nabierać, nie kupuję ich wykreowanych fragmentów przyzwoitości i wszystkim radzę to samo!

Reklama

13 KOMENTARZE

  1. Nie ma co strzępić klawiatury o medialnych wyrobników. Dziennikarstwo to wymierający zawód, a większość “dziennikarzy” to pracownicy aparatu propagandowego ludzi z cienia władzy, rządów i korporacji.

    W świecie dzieją się ciekawsze rzeczy, które zadecydują o dalszym biegu historii. Jedną z nich jest seria tajemniczych zgonów dotychczasowych władców marionetek. Drugą nabierająca właśnie rozpędu III wojna światowa. Dlatego nie ma co się przejmować ludźmi, którzy sami siebie pchają na śmietnik historii.

  2. Najlepszy w tym roku filmik MK moim zdaniem to ten o jodku potasu.
    Gdybysmy tak wiedzieli co w przyszlosci sie wydarzy, jakie nieszczescia na nas spadną/moga spasc i pokazali ludziom jak są tepi, jaki jest ich poziom skundlenia i do czego sami sie posuną to moze inaczej by to wygladalo.
    To nie tylko problem dziennikarzy

  3. Przy bezmiarze szkód fałszywej pandemii zawdzięczamy jedno;
    Odsiała ziarno od plew. Okazało się niestety, iż ludzie rozumni stanowią 1, być może 2%, obecnego społeczeństwa. Cała reszta to motłoch wierzący w przekaz mediów głównego ścieku. Różnie przedstawia się poziom powszechnego odmóżdżenia, ale tymi szczegółami nie warto się zajmować, bowiem żadnego masowego przebudzenia nie widać.
    Ścierwomedia szczekają identycznie jeżeli idzie o:
    Służenie Żydom, przyjmowanie wszelkich demoliberalnych zwyrodnień za normę, oddawanie wszystkiego Ukraińcom.
    Właściwie w każdej istotnej sprawie stoją zgodnie przeciwko polskiej racji stanu. Podziały na pis i po są wyłącznie fikcją i to wyjątkowo tandetnie wtłaczaną do poliniackich łbów.
    Nie wiem, czy istnieje bardziej skurwiałe środowisko od dziennikarskiego, więc szukanie moralności, nawet szczątkowej, u poustawianych pismaków…
    Państwo wybaczą, to czynność wysoce niepoważna, że tak się kulturalnie wypowiem.

  4. co do covidu, czytalem wiele bajek s-f ale ta wyglada naprawde przekonujaco
    Wirus se latal po Francji w 2019 i gowno z tego wynikalo bo zapewne nie bylo to w odpowiednim dla niego czasie (czasowa odpornosc krzyzowa ludzi nabyta innymi wirusami, wilgotnosc powietrza itp) i nieodpowiednich miejscach typu DPSy czy oddzialy onkologii
    https://presse.inserm.fr/le-sars-cov2-circulait-probablement-en-france-des-novembre-2019/42169/

  5. @Sztywniak
    Żywię nadzieję, że masz rację. Być może źle oceniam proporcje Polaków względem poliniaków, z powodu postrzegania społeczeństwa z internetowej perspektywy. Jakby nie patrzeć, stanowimy mniejszość. Mniej, lub bardziej niszową grupę, której głos jest solidarnie zagłuszany przez ścierwo-media.

  6. Tak jest. Spsili sie prawie wszyscy, nawet ci, ktorych bym w zyciu o to nie posadzila. W tym wieloletni “prawicowi” przyjaciele “dziennikarze”. Kolezanka bezrefleksyjnie przesladuje “fake newsy” w internecie i oglasza konkursy nagrod dla najlepszych donosicieli. Nawet Stalin takiego chyba nie mial. Co ciekawe, dezinformacje, ktora podawali jako “prostowanie fejk niusow na temat szczepionek itd”, a ktore to juz nawet oficjalnie sa potwierdzone jako klamstwo, nigdy nie zostaly przez nich zdementowane. I nie zostana. Ci ludzie zyja dla pieniedzy, ktore do nich plyna.