Reklama

Jak zawsze w takich przypadkach pierwsze odzywają się nożyce i od razu zaczynają wklejać „zabawne” gify, emotikony i przerobione zdjęcia oponentów, tak jak w podstawówce domalowywało się wąsy. Druga reakcja, to pytanie o dowody, tutaj jest równie zabawnie: „jak coś masz, to idź do prokuratury”. Zarówno beneficjenci umów rządowych i partyjnych, jak i zwolennicy poszczególnych stad klepią te same mantry, bo doskonale wiedzą, że przy takiej robocie nikt żadnych kwitów nie ujawni. Pozostaje łączyć fakty i interesy, a te wbrew pozorom nie są takie tajemnicze, na przykład Krzysztof Stanowski, który za kasę zrobi prawie wszystko, publicznie się przyznał, że rozprowadzał obrzydliwy spot rządowy z żoną policjanta, który umarł na sepsę nie na „kowida”. Uczynił to pod wpływem presji i w emocjach, po czym szybko próbował się wycofać i zapewniał, że nie wziął za to grosza. Wystarczy jednak spojrzeć na produkcje Stanowskiego, gdzie roi się od reklam spółek skarbu państwa, aby wiedzieć, że za darmo to Stanowski może się napić kawy albo piwa w gabinetach zleceniodawców.

Inny, dość typowy przedstawiciel swojego pokolenia, który ma problem ze złożeniem zdania, również pękł i opisał akcję blokady konta jednej z Użytkowniczek Twittera. Łatwo się domyślić, że nie była zwolenniczką szczepień, nazwiska praktykanta rozprowadzającego tę akcję nie ujawniam, ponieważ dotąd ma status „nołnejm” i niech tak pozostanie. Wreszcie nie kto inny tylko przedstawiciele rządu i „rada medyczna” oficjalnie komunikowali, że rząd zatrudni celebrytów, influencerów i youtuberów, do produkcji propagandy i wywierania wpływu na użytkowników Internetu. Ciekawe w tym wszystkim jest to, że poza Pazurą i Musiałem praktycznie nic nie wiemy o zatrudnionych propagandzistach, za to w Internecie jest pełno ofert, które opublikowali ludzie przyzwoici, odmawiający udziału w tym upadku. Jak to działa? Rząd zatrudnia zewnętrzne agnacje marketingowe i ma to duże znaczenie przynajmniej w dwóch aspektach. Po pierwsze ten pośrednik zwykle jest szwagrem albo znajomym królika, po drugie zleceniodawcy mogą udawać lub nie udawać głupich i mówić, że oni dla rządu nie pracują. System wynagrodzeń jest dwojaki, dostają kasę na rękę, albo płaci im się reklamami, artykułami sponsorowanymi, lokowaniem produktu i tak dalej.

Przy takim „łańcuchu dostaw” trudno się połapać kto jest kim, zwłaszcza, że główną siłę propagandy stanowią anonimowe konta, nie tylko boty i zwykłe trolle, ale konta polityków, ich rodzin, „niepokornych”, partyjnej młodzieżówki i wreszcie samych speców od PR. W niektórych przypadkach z odszyfrowaniem konta nie ma żadnego kłopotu, tak sytuacja ma miejsce w przypadku @szczepimysie. Wiadomo, że to byt wirtualny prowadzony przez ludzi z Centrum Informacyjnego rządu, czyli politologa Tomasza Matynię o raz panie od marketingu: Oliwię Skórę i Martę Michalską. Natomiast jest cała seria kont utrzymywanych w ścisłej tajemnicy i to one koordynują działania pomniejszych trolli, którzy zwykle robią to co robią dla przyjemności, politycznego zaślepienia, poczucia misji. Anonimowi liderzy „Soków z buraka” mają obsesję na punkcie swojej anonimowości w sieci, do tego stopnia, że pewien znany redaktor z „Gazety Polskiej”, który na 100% posiada lub obsługuje konto na Twitterze, strzegł jego nazwy jak oka w głowie. Mimo obsesji i konspiracji, czasami sprawy się sypią i tak było z projektem PO, gdzie praktycznie wszyscy twórcy „Sok z buraka” zostali zdemaskowani i były to dokładnie takie osoby, jak opisane wyżej.

Kiedy posypią się „Soki z burka” wyprodukowane przez PiS? Jest to kwestia czasu, prawdopodobnie najbliższego, a katalizatorem procesu mogą być mejle Dworczyka. Na koniec jeszcze jedna uwaga. Każdy kto zna, choćby pobieżnie, moją działalność publiczną, doskonale wie, że w poprzednich latach miałem liczne kontakty z politykami PiS, obecnymi sędziami w najwyższych instancjach, „niepokornymi” i „anonimowymi” kontami. Był czas, kiedy zewsząd mówiono, jak PiS mi płaci, co nigdy nie miało miejsca, jak również nigdy nie przyjąłem żadnego zlecenia partyjnego, czy rządowego. Po co o tym wspominam? Z bardzo prostego powodu, znam tę „kuchnię” na pamięć, wiem doskonale w jaki sposób to „podziemie” pracuje, dlatego mnie ich gify, emtikony i „śmieszne” obrazki nie bawią, natomiast oni sami są wyjątkowo śmieszni. Mógłbym w każdej chwili przedstawić bogatą dokumentację i korespondencję, nie robię tego wyłącznie z jednego powodu. Świętą zasadę ochrony źródeł informacji można złamać tylko raz, potem już nikt informacji nie udzieli. Wyłącznie z tego powodu propagandyści mogą spać spokojnie, dla mnie święte zasady są święte, ale z pewnością znajdą się tacy, którzy mają zupełnie inne „świętości” i wtedy „Soki z burków” PiS wypłyną.

Reklama

13 KOMENTARZE

  1. Od samego początku funkcjonowania “mediów społecznościowych” zauważalne była zjawisko funkcjonowania użytkowników faktycznie w społecznościach, ale dość hermetycznych. To była końcówka lat 2000-ch, a mówiło się na to web 2.0. Użytkownik z konsumenta stał się, jak to znawcy określili, prosumentem (aha!). Kluczowym pojęciem był kontent, którego zawsze trochę brakowało, a na sieciowe nawalanki mówło się flame wars. Taki tam facebook dopiero zdobywał popularność, ale najpierw musiał wyrugować lokalne portale, jak w Polsce naszą-klasę. Twitter, tak jak i teraz, to był paździeż i wszyscy internetowi Polacy siedzieli na blipie, zanim właściel głupio lub wskutek nacisków go odpuścił.

    Piszę o tych czasach nie dlatego, że mi się zebrało na wspominki ale dla nauki. Pomimo agresywnej postawy wielu zorganizowanych band oraz zbójeckiej polityki poszczególnych portali, które razem zmierzają do zagłuszenia głosu oponentów głównego nurtu, te akcje są skazane na niepowodzenie przez niekompetencję. Istnieje cała gama rozwiązań stricte społecznościowych, które doskonale funkcjonowały już w czasach “pierwszego weba”. Fora dyskusyjne, czaty, listy mailingowe (tylko żeby maile nie były esejami na kilka stron), komunikatory, a do tego SMS. No i jeszcze miejsca takie jak te, nowszy wynalazek – blogi, gdzie jest zawsze wartościowy ‘kontent” z możliwością komentowania.

    Kiedy mówimy o potrzebie organizowania się w wariackich czasach i nieskrępowanej wymiany poglądów, trzeba pamiętać, że również w internecie mamy liczne narzędzia do tego. Ma rację MK, że nie zrobimy nowego tt, fb ani yt. I wcale nie musimy. Nie powinniśmy też odpuszczać tamych portali, bo tam są pieniądze i zasięgi oraz, jak by na to nie patrzeć, interakcja z użytkownikami z innych baniek informacyjnych (tu już poleciałem współczesnością). Jest za to szansa przyciągania coraz więcej ludzi zdrowo myślących oraz wciągania w świat myśli współcesnej nawet główno-nurtowych mentów, bo np. takie Kontrowersje to obowiązkowo czytają “wszyscy” i to widać. Takie działanie wpisuje mi się w strategię tego, o czym wspomniałem ostatnio – nie ma czego naprawiać, w media społecznościowych rónież, ale jest konieczna wymiana. I jest możliwa.

  2. Być może niedługo doczekamy się czasów gdy zaszczepieni będą częściej i ciężej chorować na covida niż ci, co preparatu nie przyjęli. Będą trapieni przez choroby autoimmunologiczne i naczyniowe. Ze względu na ilość, zostaną zostawieni sami sobie ze swoimi schorzeniami. W takiej sytuacji nie pomoże żadna propaganda, ani cysterny soków z buraka. Wyszczepiacze i ich pomagierzy będą musieli się zmierzyć z rzeczywistością oraz gniewem ludu. Ktoś będzie musiał być rzucony na pożarcie i będzie to dotyczyć ludzi znanych. Pomniejszego kalibru polityków, medialnych ekspertów czy też gwiazdy internetu. Mane, tekel, fares panie i panowie.

  3. Było nie odbierać. Proponuję dzwonki tylko na rodzinę, a na resztę silence.mp3
    Inna sprawa że jak się nie podaje numeru telefonu tzw rządowi, a innym nie wyraża zgody na handel und marketing, to tzw rząd nie dzwoni, generalnie nikt nie dzwoni, bo póki co nie ma obowiązku nie tylko podawania numeru ale generalnie posiadania telefonu.
    A jak przyjdą to wręczyć im po numerze “strażnicy” (trzeba u uduchowionych inaczej się zaopatrzyć) i zatrzasnąć drzwi przed nosem. Gorzej jak będą nie pod drzwiami stali a pod płotem i naparzać dzwonkiem. No to wtedy cyknąć fotki i wezwać mundury bo to już nękanie jest.

  4. Zgadza sie. Osoba niepelnosprawna, ktora znam z Fb produkuje paszkwile i szyderstwa na opozycje, “fact checki”, zewne historie patriotyczne, pieknie ubrane smaczkiem historyczno-propagandowym i to wszystko publikuje, oczywiscie odplatnie w pisowskich kontach w mediach spolecznych. Robota jak kazda inna. Ta sama osoba perfidnie oczekuje, ze niezaszczepionym powinni odmawiac pracy. To sa dusze sprzedane, podlaczone pod kroplowke tego antypatriotycznego rzadu, ktory jest de facto namiestniczny. W praktyce wszyscy moi pisowscy znajomi w jakis sposob sa placeni za pomoca pisowskich mediow. To jest oczywisty konflikt interesow.

  5. Jeden z prominantnych “dziennikarzy” Republiki to osoba, ktora o lat probowala sie przebic w roznych partiach i grupach wplywu. Rowniez masonskich. Tak sie sklada,ze to znajomy z dziecinstwa. Mial konto na Fb, ktore zamilklo kiedy tylko wyplynal jako znany dziennikarz.

    • Taka kasa nigdy wiecej im sie nie zdazy. Nawet mysle, ze opocz mainstreamu, w ktorym funkcjonuja i zarabiaja, czesc z nich nawet robi nadgodziny jako dzwoniacy “wyszczepiacze”. Wcale bym sie nie zdziwila….Jesli znajoma “dziennikarka” z Warszawy mowila mi 10 lat temu, ze w Warszawie pensja 12 tysiecy miesiecznie, to nie jest nic nadzwyczajnego dla “dziennikarza”, a w tym samym czasie lekarz zarabial 3.5, tak samo farmaceuta, a pielegniarka 2.5, to ja juz sie przestalam dziwic czemukolwiek. Teraz placi firma farmaceutyczna, pozyczki z Niemiec i kasa na “media patriotyczne” wyciagnieta z kieszeni podatnikow.

  6. Zobacz te zdjęcia wyraźnego kształtu oka na niebie. Kierowca samochodu zrobił te zdjęcia w drodze z Budapesztu do Pécel. Niesamowite ⚠️
    https://t.me/qpolska/41670

    To już dodaliście 2+2? Te tornada i bardzo mocne ulewy, co były ostatnio w Europie, nie były naturalne. “Oni” straszą rządowych za ich pomocą, a nam przekazują z kolei cały czas takie znaki. A czy to są efekty Blue Beam robione przez obcych czy kogoś z Ziemi, to ciężko naprawdę powiedzieć. Teraz zachodzi pytanie, kto to miałby robić na Ziemi? Globaliści, Trumpiści czy “kosmici”?

    Mówi się już ogólnie na forach amerykańskich, że jest to kara dla władców za gnębienie ludzi podczas wymyślonej plandemii. Sytuacja jest bardzo podobna do tej, jaka miała kiedyś miejsce w Egipcie, który był trapiony plagami przez 7 lat.

  7. Zrobili to! W końcu widzimy prawdziwą zawartość szczepionek pod mikroskopem ⚠️ ⚠️ ⚠️
    https://t.me/qpolska/41540

    Najważniejszy dziś film z Piątej Kolumny, w którym pokazują nam zdjęcia z mikroskopu elektronowego prawdziwej zawartości szczepionek Covid, prawie na pewno składających się z grafenu, jak pokazują dane porównawcze. Jest on analizowany przez lekarzy z hiszpańskiej instytucji publicznej i wkrótce przekażą nam wszystkie informacje.

    A jako antidotum na przyczynę SarsCov2, która jest niczym innym jak zredukowanym zatruciem tlenkiem grafenu obecnym w szczepionkach, mamy glutation.

    Gratulacje dla Piątej Kolumny, Ricardo i dr Sevillano z całego serca za poświęcenie się śledztwu, niewzruszone na zniechęcenie i dające wszystko, aby znaleźć lekarstwo na to śmiertelne szaleństwo. Elity nie tylko wykonują go razem ze wspólnikami, ale blokują jakiekolwiek skuteczne leczenie, aby osiągnąć swoje cele depopulacji i kontroli ludzkości. Tak naprawdę stoimy przed diabolicznym planem, który ujawniają ci odważni, prowadzeni przez Ducha Prawdy, Ducha Bożego. Stąd ponownie prosimy o modlitwę o ich ochronę.

    „ Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli”. Jn. 8.32

    główne źródło:
    https://ejercitoremanente.com/2021/06/24/lo-han-conseguido-por-fin-vemos-el-contenido-real-de-las-vacunas-al-microscopio/
    https://t.me/qpolska/41540