Reklama

Odczekałem strategicznie parę dni, aby z bezpiecznego i rozsądnego dystansu odnieść się do mało zabawnej historii, która się wydarzyła nie w Pruchniku, ale w państwie polskim. Spróbuję uporządkować wątki, bo to jest wielowątkowa tragifarsa, i zacznę od tego co się stało w niewielkim polskim miasteczku. Polacy nic się nie stało, absolutnie nic się nie stało! Obojętnie jaką przyjąć wersję, czy będzie to reaktywacja wielowiekowej tradycji, czy prowokacja przygotowana przez ciemne siły polityczne, z perspektywy państwa nie stało się nic. Przyjęcie innego stanowiska oznacza, że państwo nie istnieje albo jest zbudowane z dykty.

Niestety prominentni politycy PiS, jako przedstawiciele partii rządzącej, od początku wpadli w lekką paranoję, by z każdą chwilą coraz bardziej się w paranoi pogrążać. Takiej serii idiotyzmów, niedorzeczności i szkodliwych zachowań, nie widziałem dawno. Nawet przy ustawie o IPN było więcej rozumu i perspektywicznego myślenia w PiS, niż przy nic nieznaczącym incydencie w Pruchniku. Prawdziwy amok i to na takim poziomie, że ciężko było odróżnić wpisy Joachima Brudzińskiego od komentarzy Elizy Michalik. Wszędzie królował naczelny kompleks polskiego prowincjusza: „co ludzie (świat) o nas powiedzą (zachodnia prasa napisze)”. Nie zabrakło też innego nahaja, którym się Polaków non stop okłada. 1568 raz się okazało, że INCYDENT, w dodatku z kategorii „antysemityzm wtórny”, został przypisany całemu narodowi i wystawieniem tego propagandowego glejtu zgodnie zajęli się lewaccy i rządowi „myśliciele”.

Reklama

Pruchnickiej „aferze” od początku do końca towarzyszyło też typowe pomieszanie z poplątaniem, chociaż wszystko dało się uporządkować jednym ruchem. Jeśli chodzi o ludowe obyczaje, to jest wśród nich dziesiątki takich, które nigdy mądrymi nie były, ale ta przypadłość dotyczy kluli ziemskiej, nie jednej Polski. Okładanie kukły pałami i kopniakami przez dzieci, z pewnością może wywoływać niesmak i wręcz zaniepokojenie. Tyle tylko, że to jest rozmowa na inny temat niż „polski antysemityzm”. Tak się nieszczęśliwie dla Żydów składa, że ich brat, Judasz Iskariota, na zawsze pozostanie archetypem zdrajcy. Jeśli się pałuje żydowskiego zdrajcę, to i kukła nie może przypominać Chińczyka, czego zapewne życzyliby sobie „nasi starsi bracia w wierze”. Słusznie Internet wypomniał też polskim strachajłom oraz żydowskim hipokrytom, ortodoksyjną tradycję nazywaną Purim, wierną kopię pruchnickich „judaszków” i to jest wstęp do najważniejszego wątku.

Ludowe pałowanie Judasza zostało przedstawione w kategoriach: zamachu na polską rację stanu, prowokacji, zaprzepaszczania dziedzictwa rodziny Ulmów, niszczenie wizerunku Polski i wreszcie zagrożenia dla obecności amerykańskich baz wojskowych. Powyższy pakiet bredni powielanych od lewa do prawa, a co najgorsze uwiarygodniony przez przedstawicieli rządu, to wymarzony prezent dla wrogów Polski. Każde działanie polegające na tresurze opiera się na samej tresurze i obserwacji zachowań. Jeśli tresowany przyznaje, że elementy tresury przynoszą zamierzony skutek, to treser może otwierać szampany na Kremlu i w Jerozolimie. Skoro jednym bzdetem w Pruchniku można zniszczyć wizerunek Polski i wyprowadzić amerykańską armię z Polski, to znaczy, że z Polską byle idiota, czy podrzędny prowokator, jest w stanie zrobić wszystko.

Możliwości są dwie albo przedstawiciele polskiego rządu nie zdają sobie sprawy z głupot, które wypisują w Internecie i przekazują w mediach albo z Polską rzeczywiście jest tak źle, że jeden telefon z ambasady USA lub Izraela stawia polskich gojów do pionu. Pomimo wielu niepokojących sygnałów wybieram pierwszą wersję. Głęboko zakorzeniony kompleks ubogiego krewnego Europy i USA, wywołuje odruchy bezwarunkowe, charakterystyczne dla mentalnych niewolników i z tym musimy zerwać. Polska w ogóle nie powinna się wypowiadać w sprawie Pruchnika, a jeśli już to tylko jednym w trybie: „Polska jest krajem wolnych ludzi i w Polsce, to Polacy decydują o Polsce”. Dobrze by było, aby na szkoleniach partyjnych i medialnych wbić te podstawy do głów wszystkich przedstawicieli rządu i członków koalicji rządzącej, to na początek.

Reklama

34 KOMENTARZE

  1. Palenie kukieł to głupota.

    Palenie kukieł to głupota. Nie podoba mi się ten obyczaj. Ale najwyraźniej nie którym jest potrzebny. No i się narobiło. Bezsensowne Żydowskie larum zapewne ma moc przywrócenia tego zwyczaju. Być może o to właśnie chodzi larum robiącym. O to aby za rok w co trzeciej gminie palono Judasza. No i Lapid będzie mógł dalej bredzić o antysemityzmie i winach za holokaust. Ten pan potwierdza najgorsze stereotypy po pierwsze o tym, ze modelki to puste głupie lalki, po drugie, że niestety często trenujący boks po zakończeniu kariery mają takie zmiany w mózgu które powodują słabość umysłową. Zaczynam mieć dziwne przekonanie, że judaszowa afera  jest od samego początku manipulowana dokładnie w tym kierunku. Co z tym można zrobić? Po pierwsze przydała by się teraz kontrakcja naszych (A są tacy zapytam?). Możliwie oficjalna aby tego nie wyciszono! Jak by to miało np. wyglądać? Jakaś nota z wyszczególnieniem innych miejsc na świecie gdzie Judasz jest topiony, palony itd. A nie jest to dowodem na „zwierzęcy antysemityzm”! Za rok będzie na to za późno. A zakazany zwyczaj jak wszystko co zakazane nabierze kontestatorskiego uroku. Jedyne o co mogę zaapelować do uczestników to to aby się zastanowili. I jeśli już muszą spalić jakąś kukłę to niech nie będzie to kukła Polskiego „chałaciarza”. To naprawdę nie przystoi! Chcecie palić ok. Kukła obowiązkowo powinna przypominać funkcjonariusza policji z Getta. Napisy też powinny być rozważne. Obowiązkowo Haman dla przypomnienia o tym, że innym to jednak wolno palić. Do tego Judasz jako zdrajca no bo ta tradycja. I na koniec aby uściślić kogo uważa się za zdrajcę można wpisać parę nazwisk. A wybór jest szeroki : Rumkowski (o to dobre nawiązanie do legendy o spaleniu go żywcem w Oświęcimiu), Gancwajch, Meryn – o tu nawet wskazany koloryt lokalny.  Prawica może wrzucić paru rodzimych aparatczyków z NKWD np. Różański albo nawet i Beria. Tylko trzeba się dobrze przygotować medialnie, aby wyjaśnić światu kim byli ci panowie i co zrobili. Wtedy wrzask o antysemityzmie jaki podniosą producenci fałszywych weksli pod roszczenia może uda się wykorzystać. Bo na razie przez głupotę tylko ustępujemy potwierdzając ich zakłamaną narrację.

  2. Palenie kukieł to głupota.

    Palenie kukieł to głupota. Nie podoba mi się ten obyczaj. Ale najwyraźniej nie którym jest potrzebny. No i się narobiło. Bezsensowne Żydowskie larum zapewne ma moc przywrócenia tego zwyczaju. Być może o to właśnie chodzi larum robiącym. O to aby za rok w co trzeciej gminie palono Judasza. No i Lapid będzie mógł dalej bredzić o antysemityzmie i winach za holokaust. Ten pan potwierdza najgorsze stereotypy po pierwsze o tym, ze modelki to puste głupie lalki, po drugie, że niestety często trenujący boks po zakończeniu kariery mają takie zmiany w mózgu które powodują słabość umysłową. Zaczynam mieć dziwne przekonanie, że judaszowa afera  jest od samego początku manipulowana dokładnie w tym kierunku. Co z tym można zrobić? Po pierwsze przydała by się teraz kontrakcja naszych (A są tacy zapytam?). Możliwie oficjalna aby tego nie wyciszono! Jak by to miało np. wyglądać? Jakaś nota z wyszczególnieniem innych miejsc na świecie gdzie Judasz jest topiony, palony itd. A nie jest to dowodem na „zwierzęcy antysemityzm”! Za rok będzie na to za późno. A zakazany zwyczaj jak wszystko co zakazane nabierze kontestatorskiego uroku. Jedyne o co mogę zaapelować do uczestników to to aby się zastanowili. I jeśli już muszą spalić jakąś kukłę to niech nie będzie to kukła Polskiego „chałaciarza”. To naprawdę nie przystoi! Chcecie palić ok. Kukła obowiązkowo powinna przypominać funkcjonariusza policji z Getta. Napisy też powinny być rozważne. Obowiązkowo Haman dla przypomnienia o tym, że innym to jednak wolno palić. Do tego Judasz jako zdrajca no bo ta tradycja. I na koniec aby uściślić kogo uważa się za zdrajcę można wpisać parę nazwisk. A wybór jest szeroki : Rumkowski (o to dobre nawiązanie do legendy o spaleniu go żywcem w Oświęcimiu), Gancwajch, Meryn – o tu nawet wskazany koloryt lokalny.  Prawica może wrzucić paru rodzimych aparatczyków z NKWD np. Różański albo nawet i Beria. Tylko trzeba się dobrze przygotować medialnie, aby wyjaśnić światu kim byli ci panowie i co zrobili. Wtedy wrzask o antysemityzmie jaki podniosą producenci fałszywych weksli pod roszczenia może uda się wykorzystać. Bo na razie przez głupotę tylko ustępujemy potwierdzając ich zakłamaną narrację.