Prześlij dalej:

Zbliżam się do pięćdziesiątki, zostało tylko trzy lata i czuję w kościach każdy rok, który minął i te trzy nadchodzące lata. Jednym z objawów starzenia się jest spadek libido, u mnie to działa w nieco innej niż powszechnie znana forma. Nie che mi się, przyznaję, że już mi się nie chce wykrwawiać pod Termopilami, poszukiwać złotego runa i przede wszystkim samotnie walić głową w mur. Marzy mi się mała stabilizacja, takie ramy, poza które nic nie wyjdzie i najlepiej, żeby to były ramy normalności, bodaj szczątkowej. Polsce potrzeba takich samych marzeń i ram, solidnego punktu oparcia chroniącego nas przed upadkiem.

Najkrócej marzenia da się spełnić osiągnięciem tytułowego celu. Wcale nie prowokuję, no może odrobinę, ale poza tym z czystym sumieniem mogę powtórzyć raz jeszcze. Wszystkie instytucje muszą być PiS-wskie, całe państwo w rękach PiS! Jedyne, co wymaga małego wyjaśnienia to użyte skróty partyjne i myślowe. Co w tej konfiguracji oznacza PiS? Prawo i sprawiedliwość zostawiłbym na swoim miejscu, nie ma się tu do czego przeczepić, ale konieczne jest dodanie drugiej interpretacji skrótu – Pewność i Stabilizacja. Jeśli nie będziemy pewni, że instytucje państwa i całe państwo zachowa się przewidywalnie, szczególnie przy ochronie interesów państwa, czeka nas nieustanna walka z wiatrakami i dreptanie w miejscu.

25 marca 2019 roku zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego, w fundamentalnej dla Polski sprawie, chodziło o konstytucyjność KRS i co za tym idzie wszelkie nominacje sędziowskie do Sądu Najwyższego, a także funkcjonowanie dwóch nowych Izb. Jednym słowem od tego wyroku zależały losy niemal całej reformy sądownictwa. Wyrok nie był dla nikogo niespodzianką, do tego stopnia, że interesowano się nim góra półtora dnia. Tymczasem gra się toczy o coś znacznie większego, bo nie jest tajemnicą, że wyrok TK miał zapaść przed wyrokiem TSUE, który również niespodzianką nie będzie. Innymi słowy państwo polskie walczy o swoje elementarne prawo do samostanowienia, w tym przypadku chodzi o prawo wyboru ustroju sądowniczego. Ale czy na pewno państwo polskie jako całość i poszczególne instytucje o to walczą?

Nic podobnego, zdecydowana większość instytucji państwowych walczy, ale z własnym państwem. Konstytucyjność KRS podważył Sąd Najwyższy, poza proceduralnie albo jak kto woli wbrew procedurom. Pytania prejudycjalne do TSUE i inne wygłupy Gersdorf wszczęły tę wojnę. Po drodze przeciw państwu polskiemu wystąpili sędziowie i całe sądy, od rejonowych po Sąd Najwyższy. Przeciw państwu wnioski złożył RPO, nieszczęsny obrońca pseudo elit i prześladowca zwykłych obywateli, Adam Bodnar. W końcu w samym Trybunale Konstytucyjnym sześcioro sędziów, znów poza wszelką procedurą, usiłowało storpedować wydanie wyroku, zarzucając Trybunałowi zachowania niekonstytucyjne. Licznych protestów, oświadczeń i paneli z udziałem akademickich ekspertów, stowarzyszeń sędziowskich, aktorów i fundacji, nie będę w szczegółach opisywał.

Taki mamy obraz państwa polskiego zbudowanego z wielu instytucji, które nie w połowie, ale może w jednej trzeciej są PiS-owskie. Gdzie na świecie. poza republikami bananowymi i juntami, funkcjonuje drugie takie państwo trawione przez wewnętrzny konflikt na tak dramatycznym poziomie? Około 60-70% instytucji państwowych stanowi największe zagrożenie dla państwa. Wystarczyło, aby w TK było o 3 sędziów z peerelowskiego rozdania więcej i wszystko by się posypało, jak domek z kart.

W tych warunkach i przy takim marnym potencjale PiS-owskim za fenomen, wybitnie polski fenomen, trzeba uznać, że Polska działa i to naprawdę nieźle, nawet z wieloma sukcesami. Problem w tym, że długo tak działać nie będzie, bo nie może. Do prowadzenia skutecznej polityki wewnętrznej, o międzynarodowej nie mówiąc, potrzebujemy całego państwa PiS lub chociaż odwrotnych proporcji, 70% dla PiS, 30% dla PRL.

Źródło foto: 
25440 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

6 (liczba komentarzy)

  1. Diagnoza MK jest oczywista i nie dotyczy wyłącznie naszego kraju.
    Jesteśmy świadkami boju o rolę sądownictwa w skali globalnej.
    W projektach CETA, ACTA2 itp. nie chodzi o regulacje handlowe i dobro „twórców“, lecz o oddanie realnej władzy sądom korporacyjnym (światowym). Taka jest lewacka koncepcja NWO. Sądownictwo i rządy poszczególnych państw zostaną ubezwłasnowolnione.

  2. Nadchodzi era sądokracji

    https://www.pch...

     

  3. W USA ,gdzie mieszkam, sądy blokują już prawie każdą decyzję Trumpa. W Stanach jest 13 sądów okręgowych/apelacyjnych. z których połowa to lewaki w typie Bodnara. Wykorzystują w tej chwili furtki prawne, których dotąd prawie nikt nie używał. Teoretycznie ich decyzje może obalić ( i często obala) Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych ale trwa to miesiącami i latami a poza tym w Sądzie Najwyżyszm frakcja komunistyczno-lewacka jest też dość silna. Prezes Sądu Najwyższego USA John Robert wybrany jako modelowy konserwatysta ostatnio coraz bardziej dryfuje na lewo.

  4. W USA jest przynajmniej duża szansa na to, że D.Trump wygra wybory i mianuje kolejnych, w miarę młodych sędziów. Oczywistym jest, że lewactwo wychodzi i będzie wychodzić ze skóry, by odbić Sąd Najwyższy, ale konserwatyści mogą zdobyć przewagę na dekady i blokować lub chociażby spowalniać marsz komunistów. Dlatego był taki cyrk przy nominacji B. Kavanagha , a teraz kuriozalne zachowanie R. Ginsburg i jej wielbicieli, z których niektórzy są gotowi podarować swoje 2 płuca ! by mogła pozostać na stanowisku:

    https://wolnosc...

    Czytałam również, że sędzia A. Scalia zmarł w dziwnych okolicznościach..  Ja nie mam złudzeń - to jest walka na śmierć i życie.

     

  5. Muszę Cię zmartwić: stabilizacji nie będzie. Ani teraz ani za rok ani za 10 lat.  Walczymy z przeciwnikiem, który chce nas tylko i wyłącznie zajebać. Warto tu zacytować Brauna, który mówi, żeby sie nie łudzić, że jest jakiś punkt, jakaś linia demarkacyjna za którą tamci powiedzą: ok wystarczy, teraz już możemy żyć w zgodzie. Mieliśmy przez krótki czas szansę na chwilowe zawieszenie broni ale Duda to wszystko spierdolił. Dotarło to nawet do czołowego krytyka PiSu Ziemkiewicza, który wie, że jak tamci wrócą do władzy to go ostentacyjnie i publicznie zgnoją i puszczą z torbami. Obawiam się, żę Ciebie też. Sytuacja jest chujowa ale niekoniecznie beznadziejna. Wydaje się, że ludzie trochę(?) zmądrzeli. Nauczyciele nie będą głosować na PiS ale emeryci, nawet ci którzy PiSu a zwłaszcza Kaczora NIENAWIDZĄ  na chłodno mogą sobie zadać pytanie: czy POKO da nam kiedykolwiek 13 tkę? Na to po cichu liczę ale walka będzie trwała nadal tak czy inaczej.

  6. A prof. Matczak był pierwszym pośród tych, którzy uważają że nie konstytuta ale niemieccy i francuscy sędziowie z TSUE są najważniejszym prawem w Polsce, a Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa decydować o konstytucyjności ustaw, bo ma inne zdanie niż prof. Matczak.