Reklama

Jestem bardzo zdenerwowana, więc krótko i tylko na temat.

Jestem bardzo zdenerwowana, więc krótko i tylko na temat.
Od “zawsze” mam numer w Plus GSM. Dochodziły mnie słuchy jakie to w innych sieciach ludzie mają problemy. Ja zawsze od zawsze płaciłam tylko i wyłącznie za wygadane minuty i wysłane sms-y. Do czasu.
Zaczęło się 2 miesiące temu. Kazali mi zapłacić za sms który kosztował mnie 30 zł. Może się pomyliłam, może kliknęłam w co nie trzeba? Zapłaciłam. Zadzwoniłam i poprosiłam o blokadę takich sms-ów. Miła panienka podała mi numer blokujący złodziei. Należało napisać SPRZECIW i wysłać na 8000. Koniec problemów? Ależ skąd!
Następny rachunek i znowu 30 zł plus VAT za JEDEN sms którego nie wysłałam. Reklamacja jak poprzednio i NIC. PŁACIĆ! Moja wina, moja bardzo wielka wina. RAZ przemknął się, mimo blokady, sms który śmiałam otworzyć i przeczytać.
Przed chwilą otrzymałam kolejny. Wyglądał niewinnie. Wiadomość od PLUSA. Treść? Wygrałeś…Więcej nie czytałam. Zatelepało mną. Kolejne ileś tam złotych dodane do rachunku? Zadzwoniłam do Biura Obsługi Klienta. Niech żałuje każdy kto mnie zna. Nigdy w życiu by nie pomyślał, że mogę tak wrzeszczeć i bluzgać! Ja też bym nie pomyślała. “Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono.”
Ochłonęłam w tak zwanym międzyczasie i śmiać mi się chce. Pewnie z bezsilności. Z NIMI NIE WYGRASZ! PODOBNO można zwrócić się o pomoc do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. PODOBNO pomagają.
Na razie dostałam kolejny numer blokujący numery premium. Wysłałam.
START BLOKADA na numer 8888.
Ciąg dalszy nastąpi?

PS: Telefon w Plusie mam od czasu gdy dopiero wkraczali na rynek. Biegałam wtedy po ogródku żeby złapać zasięg. Wszystko załatwiałam dzwoniąc. Żebym nie płaciła za połączenie konsultantka dzwoniła do mnie. Wszystko z nią ustalałam. Dlaczego teraz tak? Ktoś wie?

Reklama
Reklama

126 KOMENTARZE

  1. Wszystkie sieci mają różne
    Wszystkie sieci mają różne nienormalne taryfy i naliczenia, ale coś takiego nie może być wyciąganiem kasy przez sieć, to musi być jakiś nadzwyczajny zbieg okoliczności, albo jakiś Chajzer, czyli pusty sms, który bardzo łatwo “wcisnąć”, bo tak złodzieje zaplanowali złodziejstwo. Plus, czy Orange albo inna Era nie mogą sobie pozwolić na takie chamskie numery, rżną jak najbardziej, ale znacznie subtelniej i niezauważalnie.

    • Po dzisiejszej rozmowie z
      Po dzisiejszej rozmowie z konsultantem już tak nie myślę.
      Na żadne PUSTE sms-y nie reaguję. W nic nie gram, niczego ZA DARMO dostać nie chcę, bo za darmo to można tylko w ryj dostać.
      Pobiegałam po sieci i wyczytało mi się, że nie wystarczy nawet nie otwierać żeby nie płacić. Nie ważne, że gdyby nie rodzice emeryci to bym z głodu zdechła. Gdybym nawet zarabiała średnią krajową to płacić za coś z czego nie korzystam nie chcę, nie zamierzam. Zapłaciłam o 2 razy za dużo.

      PS: WSZYSTKO drobnym drukiem napisane czytam bardzo uważnie. Nawet Regulamin znam.

      • Jak wiadomo nie ma większego
        Jak wiadomo nie ma większego niewiernego, na pewno na tym Portalu. Wszędzie węszę spiski i nikomu nie wierzę. Ale… To jest po prostu nielogiczne, żeby taki numer na pocięte gazety robiła sieć, konkurencja tylko na to czeka. Dostałem kiedyś rachunek z Orange na 2500 PLN, zmroziło mnie i w domu na mnie patrzyli jak na 0700. Okazało się, że dali dupy przy internecie, coś się tam przełączało (to były początki), jak nie działo łącze w ramach internatowego abonamentu, to się przełączało na tryb zwykłego połączenia komórkowego. Handlowiec załatwił mi reklamację i nie było problemu, ale też nie byłem sam, to jakaś powszechna wada. Innym razem Rodzicielka miała w torebce telefon bez blokady i wysłała 140 sms do jakiejś administracji, to się ADM za komuny nazywało i oczywiście było pierwsze w kontaktach i miało stacjonarny numer, zatem pełen absurd, ale Orange reklamacji nie przyjął. Tych numerów jest teraz od “zasrania”, nawet są instrukcje na www ile za numer się płaci. Do opisanych, autentycznych przypadków, jest jeszcze kilka nieopisanych. Wystarczy pusty sms, wystarczy przypadkowy numer, żadnej treści i poszło. Sprawdź dokładnie co to za numer, sprawdź ustawienia telefonu. No i jeszcze jedno, co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, bo sam się naciąłem. Wysyłanie sms na rozmaite akcje charytatywne, WOŚP, albo Blog Roku. Wystarczy, że się pomylisz w jednej cyferce i płacisz, obojętnie jaką treść posyłasz. Wraca komunikat o błędnej treści sms, ale kasować oczywiście kasują. Na 30 zł to nie, ale na jakieś 15 popłynąłem. Nie w tym roku, w poprzednim kiedy blogów było multum, ale ilość nie ma znaczenia, wystarczy, że wcisnęłaś jedną niewłaściwą cyferkę i koszty mogą być większe niż 30 zł.

        • NIE! NIE! NIE! W nowym
          NIE! NIE! NIE! W nowym telefonie mam na tyle dużo pamięci, że nie kasuję wychodzących i przychodzących. Jedyne sms-y premium jakie wysłałam ŚWIADOMIE! były te na Blog Roku, 1,23 z VAT. Panienka z Reklamacji zapytała nawet na jakie numery, podałam. Poprosiłam żeby mi podali numer za 30 zł + VAT, ale nic z tego. GDYBYM wcisnęła niewłaściwą cyferkę ślad by pozostał. Nie ma! Jest tylko rachunek do zapłaty.:(

          • W niedzielę rano ciężko
            W niedzielę rano ciężko myślę, ale czy tego numeru po prostu nie można sprawdzić na bilingu. Nie wiem jak w Plus, ale w Orange biling przysyłają wraz z rachunkiem. Nie chce mi się wierzyć, że operator robi tak bezczelne przewały, to musi być jakiś zbieg okoliczności, może dziecko, kot albo złota rybka machnęła ogonem. Zbyt duży numer na taką sieć, mają subtelniejsze sposoby. A 30 PLN za sms, to z definicji jest jakiś złodziejski myk typu wygrałeś Mercedesa, oczywiście nie podejrzewam Cię o takie konkursy, ale jak pisałem wcześniej mamy też nie podejrzewałem o 145 sms do ADM, a i Ona siebie nie podejrzewała. Poproś o biling jeśli nie dostajesz z rachunkiem i problem się rozwiąże, bo to jest problem, dla mnie byłby straszny to 17,75 piwa. Przy okazji reklamuję piwko z Lidla nazywa się Argus i jest pyszne, jedyne 1,69. Nie wiem z czego to robią, na pewno nie z piwa i chyba z saletry amonowej, ale bukiet ma fantastyczny.

          • Niestety, na bilingu są
            Niestety, na bilingu są wyszczególnione tylko numery na które dzwoniłam. Sms-y nie. Prosiłam, domagałam się, podania mi numerów na które “wysłałam” te 2 sms-y po 30 zł + VAT. Dowiedziałam się tylko, że zrobić tego nie mogą. Miałam złożyć reklamację i czekać na jej rozpatrzenie. Efekt do przewidzenia. Płakać i płacić.
            Z telefonu korzystam tylko i wyłącznie ja. Dzieci nie ma, rybek, kotów, psów itd. brak. Wychodzi na to, że własnoręcznie zadbałam o wysokość rachunku. Tylko nie mam pojęcia jak.
            To już nie chodzi nawet o pieniądze, bardziej o uniknięcie w przyszłości takich “niespodzianek”.

            Z reklamy skorzystam jak tylko będę miała okazję być w Lidlu. Najbliższy znajduje się 50 km od miejsca mojego zamieszkania. Ani jednego procentu piwa w piwie to piwo nie posiada?:)

          • Jasmine, sprawdź, czy pieniędzy nie żre Ci internet …
            Jasmine, możesz w sposób nieświadomy
            uzyskiwać co jakiś czas dostęp do internetu.
            Zupełnym przypadkiem zdradziłaś się, że masz
            nowy telefon.
            Prawdopodobnie masz domyślne, początkowe
            ustawienia, które operator zawarł w swoim
            oprogramowaniu i które miało szanse zadziałać
            dopiero na nowej komórce, a na starej nie
            mogło się – ze względów technicznych – ujawnić.
            Powtarzam, sprawdź ustawienia dotyczące
            internetu.

          • Oj M_E_G… Po 1-e telefon
            Oj M_E_G… Po 1-e telefon już nie taki nowy, mam go ponad rok. Po 2-e od tego zaczynam. Sprawdzam i blokuję funkcje z których nie korzystam. Nowa nie różni się bardzo od starej. Problem z sms-ami za 30 zł. + Vat zaczął się 2 miesiąca temu. Mam nadzieję, że zrobiłam wszystko żeby już nie mieć takich “niespodzianek”. Przychodzące sms-y premium też zablokowałam. Okazało się, że to nie wystarczy. Zablokowałam więc korzystając z kolejnego podanego mi przez Plus GSM numeru i zaprotestowałam pisemnie. Tak poradził mi przyparty do muru konsultant. Poczytaj co wszystkie sieci z nami robią. Za co płacimy. Gdybym nie była tak ostrożna to pewnie jak inni płakałabym dziś, że mam do zapłaty rachunek za kilkaset, może nawet większy, złotych.

            PS: Płacę za sms-y, nie za korzystanie z internetu. Jedne i drugie są naliczane rozłącznie.

  2. Wszystkie sieci mają różne
    Wszystkie sieci mają różne nienormalne taryfy i naliczenia, ale coś takiego nie może być wyciąganiem kasy przez sieć, to musi być jakiś nadzwyczajny zbieg okoliczności, albo jakiś Chajzer, czyli pusty sms, który bardzo łatwo “wcisnąć”, bo tak złodzieje zaplanowali złodziejstwo. Plus, czy Orange albo inna Era nie mogą sobie pozwolić na takie chamskie numery, rżną jak najbardziej, ale znacznie subtelniej i niezauważalnie.

    • Po dzisiejszej rozmowie z
      Po dzisiejszej rozmowie z konsultantem już tak nie myślę.
      Na żadne PUSTE sms-y nie reaguję. W nic nie gram, niczego ZA DARMO dostać nie chcę, bo za darmo to można tylko w ryj dostać.
      Pobiegałam po sieci i wyczytało mi się, że nie wystarczy nawet nie otwierać żeby nie płacić. Nie ważne, że gdyby nie rodzice emeryci to bym z głodu zdechła. Gdybym nawet zarabiała średnią krajową to płacić za coś z czego nie korzystam nie chcę, nie zamierzam. Zapłaciłam o 2 razy za dużo.

      PS: WSZYSTKO drobnym drukiem napisane czytam bardzo uważnie. Nawet Regulamin znam.

      • Jak wiadomo nie ma większego
        Jak wiadomo nie ma większego niewiernego, na pewno na tym Portalu. Wszędzie węszę spiski i nikomu nie wierzę. Ale… To jest po prostu nielogiczne, żeby taki numer na pocięte gazety robiła sieć, konkurencja tylko na to czeka. Dostałem kiedyś rachunek z Orange na 2500 PLN, zmroziło mnie i w domu na mnie patrzyli jak na 0700. Okazało się, że dali dupy przy internecie, coś się tam przełączało (to były początki), jak nie działo łącze w ramach internatowego abonamentu, to się przełączało na tryb zwykłego połączenia komórkowego. Handlowiec załatwił mi reklamację i nie było problemu, ale też nie byłem sam, to jakaś powszechna wada. Innym razem Rodzicielka miała w torebce telefon bez blokady i wysłała 140 sms do jakiejś administracji, to się ADM za komuny nazywało i oczywiście było pierwsze w kontaktach i miało stacjonarny numer, zatem pełen absurd, ale Orange reklamacji nie przyjął. Tych numerów jest teraz od “zasrania”, nawet są instrukcje na www ile za numer się płaci. Do opisanych, autentycznych przypadków, jest jeszcze kilka nieopisanych. Wystarczy pusty sms, wystarczy przypadkowy numer, żadnej treści i poszło. Sprawdź dokładnie co to za numer, sprawdź ustawienia telefonu. No i jeszcze jedno, co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, bo sam się naciąłem. Wysyłanie sms na rozmaite akcje charytatywne, WOŚP, albo Blog Roku. Wystarczy, że się pomylisz w jednej cyferce i płacisz, obojętnie jaką treść posyłasz. Wraca komunikat o błędnej treści sms, ale kasować oczywiście kasują. Na 30 zł to nie, ale na jakieś 15 popłynąłem. Nie w tym roku, w poprzednim kiedy blogów było multum, ale ilość nie ma znaczenia, wystarczy, że wcisnęłaś jedną niewłaściwą cyferkę i koszty mogą być większe niż 30 zł.

        • NIE! NIE! NIE! W nowym
          NIE! NIE! NIE! W nowym telefonie mam na tyle dużo pamięci, że nie kasuję wychodzących i przychodzących. Jedyne sms-y premium jakie wysłałam ŚWIADOMIE! były te na Blog Roku, 1,23 z VAT. Panienka z Reklamacji zapytała nawet na jakie numery, podałam. Poprosiłam żeby mi podali numer za 30 zł + VAT, ale nic z tego. GDYBYM wcisnęła niewłaściwą cyferkę ślad by pozostał. Nie ma! Jest tylko rachunek do zapłaty.:(

          • W niedzielę rano ciężko
            W niedzielę rano ciężko myślę, ale czy tego numeru po prostu nie można sprawdzić na bilingu. Nie wiem jak w Plus, ale w Orange biling przysyłają wraz z rachunkiem. Nie chce mi się wierzyć, że operator robi tak bezczelne przewały, to musi być jakiś zbieg okoliczności, może dziecko, kot albo złota rybka machnęła ogonem. Zbyt duży numer na taką sieć, mają subtelniejsze sposoby. A 30 PLN za sms, to z definicji jest jakiś złodziejski myk typu wygrałeś Mercedesa, oczywiście nie podejrzewam Cię o takie konkursy, ale jak pisałem wcześniej mamy też nie podejrzewałem o 145 sms do ADM, a i Ona siebie nie podejrzewała. Poproś o biling jeśli nie dostajesz z rachunkiem i problem się rozwiąże, bo to jest problem, dla mnie byłby straszny to 17,75 piwa. Przy okazji reklamuję piwko z Lidla nazywa się Argus i jest pyszne, jedyne 1,69. Nie wiem z czego to robią, na pewno nie z piwa i chyba z saletry amonowej, ale bukiet ma fantastyczny.

          • Niestety, na bilingu są
            Niestety, na bilingu są wyszczególnione tylko numery na które dzwoniłam. Sms-y nie. Prosiłam, domagałam się, podania mi numerów na które “wysłałam” te 2 sms-y po 30 zł + VAT. Dowiedziałam się tylko, że zrobić tego nie mogą. Miałam złożyć reklamację i czekać na jej rozpatrzenie. Efekt do przewidzenia. Płakać i płacić.
            Z telefonu korzystam tylko i wyłącznie ja. Dzieci nie ma, rybek, kotów, psów itd. brak. Wychodzi na to, że własnoręcznie zadbałam o wysokość rachunku. Tylko nie mam pojęcia jak.
            To już nie chodzi nawet o pieniądze, bardziej o uniknięcie w przyszłości takich “niespodzianek”.

            Z reklamy skorzystam jak tylko będę miała okazję być w Lidlu. Najbliższy znajduje się 50 km od miejsca mojego zamieszkania. Ani jednego procentu piwa w piwie to piwo nie posiada?:)

          • Jasmine, sprawdź, czy pieniędzy nie żre Ci internet …
            Jasmine, możesz w sposób nieświadomy
            uzyskiwać co jakiś czas dostęp do internetu.
            Zupełnym przypadkiem zdradziłaś się, że masz
            nowy telefon.
            Prawdopodobnie masz domyślne, początkowe
            ustawienia, które operator zawarł w swoim
            oprogramowaniu i które miało szanse zadziałać
            dopiero na nowej komórce, a na starej nie
            mogło się – ze względów technicznych – ujawnić.
            Powtarzam, sprawdź ustawienia dotyczące
            internetu.

          • Oj M_E_G… Po 1-e telefon
            Oj M_E_G… Po 1-e telefon już nie taki nowy, mam go ponad rok. Po 2-e od tego zaczynam. Sprawdzam i blokuję funkcje z których nie korzystam. Nowa nie różni się bardzo od starej. Problem z sms-ami za 30 zł. + Vat zaczął się 2 miesiąca temu. Mam nadzieję, że zrobiłam wszystko żeby już nie mieć takich “niespodzianek”. Przychodzące sms-y premium też zablokowałam. Okazało się, że to nie wystarczy. Zablokowałam więc korzystając z kolejnego podanego mi przez Plus GSM numeru i zaprotestowałam pisemnie. Tak poradził mi przyparty do muru konsultant. Poczytaj co wszystkie sieci z nami robią. Za co płacimy. Gdybym nie była tak ostrożna to pewnie jak inni płakałabym dziś, że mam do zapłaty rachunek za kilkaset, może nawet większy, złotych.

            PS: Płacę za sms-y, nie za korzystanie z internetu. Jedne i drugie są naliczane rozłącznie.

  3. Wszystkie sieci mają różne
    Wszystkie sieci mają różne nienormalne taryfy i naliczenia, ale coś takiego nie może być wyciąganiem kasy przez sieć, to musi być jakiś nadzwyczajny zbieg okoliczności, albo jakiś Chajzer, czyli pusty sms, który bardzo łatwo “wcisnąć”, bo tak złodzieje zaplanowali złodziejstwo. Plus, czy Orange albo inna Era nie mogą sobie pozwolić na takie chamskie numery, rżną jak najbardziej, ale znacznie subtelniej i niezauważalnie.

    • Po dzisiejszej rozmowie z
      Po dzisiejszej rozmowie z konsultantem już tak nie myślę.
      Na żadne PUSTE sms-y nie reaguję. W nic nie gram, niczego ZA DARMO dostać nie chcę, bo za darmo to można tylko w ryj dostać.
      Pobiegałam po sieci i wyczytało mi się, że nie wystarczy nawet nie otwierać żeby nie płacić. Nie ważne, że gdyby nie rodzice emeryci to bym z głodu zdechła. Gdybym nawet zarabiała średnią krajową to płacić za coś z czego nie korzystam nie chcę, nie zamierzam. Zapłaciłam o 2 razy za dużo.

      PS: WSZYSTKO drobnym drukiem napisane czytam bardzo uważnie. Nawet Regulamin znam.

      • Jak wiadomo nie ma większego
        Jak wiadomo nie ma większego niewiernego, na pewno na tym Portalu. Wszędzie węszę spiski i nikomu nie wierzę. Ale… To jest po prostu nielogiczne, żeby taki numer na pocięte gazety robiła sieć, konkurencja tylko na to czeka. Dostałem kiedyś rachunek z Orange na 2500 PLN, zmroziło mnie i w domu na mnie patrzyli jak na 0700. Okazało się, że dali dupy przy internecie, coś się tam przełączało (to były początki), jak nie działo łącze w ramach internatowego abonamentu, to się przełączało na tryb zwykłego połączenia komórkowego. Handlowiec załatwił mi reklamację i nie było problemu, ale też nie byłem sam, to jakaś powszechna wada. Innym razem Rodzicielka miała w torebce telefon bez blokady i wysłała 140 sms do jakiejś administracji, to się ADM za komuny nazywało i oczywiście było pierwsze w kontaktach i miało stacjonarny numer, zatem pełen absurd, ale Orange reklamacji nie przyjął. Tych numerów jest teraz od “zasrania”, nawet są instrukcje na www ile za numer się płaci. Do opisanych, autentycznych przypadków, jest jeszcze kilka nieopisanych. Wystarczy pusty sms, wystarczy przypadkowy numer, żadnej treści i poszło. Sprawdź dokładnie co to za numer, sprawdź ustawienia telefonu. No i jeszcze jedno, co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, bo sam się naciąłem. Wysyłanie sms na rozmaite akcje charytatywne, WOŚP, albo Blog Roku. Wystarczy, że się pomylisz w jednej cyferce i płacisz, obojętnie jaką treść posyłasz. Wraca komunikat o błędnej treści sms, ale kasować oczywiście kasują. Na 30 zł to nie, ale na jakieś 15 popłynąłem. Nie w tym roku, w poprzednim kiedy blogów było multum, ale ilość nie ma znaczenia, wystarczy, że wcisnęłaś jedną niewłaściwą cyferkę i koszty mogą być większe niż 30 zł.

        • NIE! NIE! NIE! W nowym
          NIE! NIE! NIE! W nowym telefonie mam na tyle dużo pamięci, że nie kasuję wychodzących i przychodzących. Jedyne sms-y premium jakie wysłałam ŚWIADOMIE! były te na Blog Roku, 1,23 z VAT. Panienka z Reklamacji zapytała nawet na jakie numery, podałam. Poprosiłam żeby mi podali numer za 30 zł + VAT, ale nic z tego. GDYBYM wcisnęła niewłaściwą cyferkę ślad by pozostał. Nie ma! Jest tylko rachunek do zapłaty.:(

          • W niedzielę rano ciężko
            W niedzielę rano ciężko myślę, ale czy tego numeru po prostu nie można sprawdzić na bilingu. Nie wiem jak w Plus, ale w Orange biling przysyłają wraz z rachunkiem. Nie chce mi się wierzyć, że operator robi tak bezczelne przewały, to musi być jakiś zbieg okoliczności, może dziecko, kot albo złota rybka machnęła ogonem. Zbyt duży numer na taką sieć, mają subtelniejsze sposoby. A 30 PLN za sms, to z definicji jest jakiś złodziejski myk typu wygrałeś Mercedesa, oczywiście nie podejrzewam Cię o takie konkursy, ale jak pisałem wcześniej mamy też nie podejrzewałem o 145 sms do ADM, a i Ona siebie nie podejrzewała. Poproś o biling jeśli nie dostajesz z rachunkiem i problem się rozwiąże, bo to jest problem, dla mnie byłby straszny to 17,75 piwa. Przy okazji reklamuję piwko z Lidla nazywa się Argus i jest pyszne, jedyne 1,69. Nie wiem z czego to robią, na pewno nie z piwa i chyba z saletry amonowej, ale bukiet ma fantastyczny.

          • Niestety, na bilingu są
            Niestety, na bilingu są wyszczególnione tylko numery na które dzwoniłam. Sms-y nie. Prosiłam, domagałam się, podania mi numerów na które “wysłałam” te 2 sms-y po 30 zł + VAT. Dowiedziałam się tylko, że zrobić tego nie mogą. Miałam złożyć reklamację i czekać na jej rozpatrzenie. Efekt do przewidzenia. Płakać i płacić.
            Z telefonu korzystam tylko i wyłącznie ja. Dzieci nie ma, rybek, kotów, psów itd. brak. Wychodzi na to, że własnoręcznie zadbałam o wysokość rachunku. Tylko nie mam pojęcia jak.
            To już nie chodzi nawet o pieniądze, bardziej o uniknięcie w przyszłości takich “niespodzianek”.

            Z reklamy skorzystam jak tylko będę miała okazję być w Lidlu. Najbliższy znajduje się 50 km od miejsca mojego zamieszkania. Ani jednego procentu piwa w piwie to piwo nie posiada?:)

          • Jasmine, sprawdź, czy pieniędzy nie żre Ci internet …
            Jasmine, możesz w sposób nieświadomy
            uzyskiwać co jakiś czas dostęp do internetu.
            Zupełnym przypadkiem zdradziłaś się, że masz
            nowy telefon.
            Prawdopodobnie masz domyślne, początkowe
            ustawienia, które operator zawarł w swoim
            oprogramowaniu i które miało szanse zadziałać
            dopiero na nowej komórce, a na starej nie
            mogło się – ze względów technicznych – ujawnić.
            Powtarzam, sprawdź ustawienia dotyczące
            internetu.

          • Oj M_E_G… Po 1-e telefon
            Oj M_E_G… Po 1-e telefon już nie taki nowy, mam go ponad rok. Po 2-e od tego zaczynam. Sprawdzam i blokuję funkcje z których nie korzystam. Nowa nie różni się bardzo od starej. Problem z sms-ami za 30 zł. + Vat zaczął się 2 miesiąca temu. Mam nadzieję, że zrobiłam wszystko żeby już nie mieć takich “niespodzianek”. Przychodzące sms-y premium też zablokowałam. Okazało się, że to nie wystarczy. Zablokowałam więc korzystając z kolejnego podanego mi przez Plus GSM numeru i zaprotestowałam pisemnie. Tak poradził mi przyparty do muru konsultant. Poczytaj co wszystkie sieci z nami robią. Za co płacimy. Gdybym nie była tak ostrożna to pewnie jak inni płakałabym dziś, że mam do zapłaty rachunek za kilkaset, może nawet większy, złotych.

            PS: Płacę za sms-y, nie za korzystanie z internetu. Jedne i drugie są naliczane rozłącznie.

  4. Pisząc ten emocjonalny tekst
    Pisząc ten emocjonalny tekst liczyłam na rady co mam zrobić. Umowy zerwać nie mogę, nie stać mnie na to. Kara za zerwanie to ponad 600 zł. Jeszcze prawie rok jestem przyklejona do Plusa, ale…każdy następny sms którego nie wysłałam wykończy mnie.:(

  5. Pisząc ten emocjonalny tekst
    Pisząc ten emocjonalny tekst liczyłam na rady co mam zrobić. Umowy zerwać nie mogę, nie stać mnie na to. Kara za zerwanie to ponad 600 zł. Jeszcze prawie rok jestem przyklejona do Plusa, ale…każdy następny sms którego nie wysłałam wykończy mnie.:(

  6. Pisząc ten emocjonalny tekst
    Pisząc ten emocjonalny tekst liczyłam na rady co mam zrobić. Umowy zerwać nie mogę, nie stać mnie na to. Kara za zerwanie to ponad 600 zł. Jeszcze prawie rok jestem przyklejona do Plusa, ale…każdy następny sms którego nie wysłałam wykończy mnie.:(

  7. Orange
    też potrafi. Wracałem w grudniu z Francji, granicę (chociaż jej nie ma) przekraczałem w Kołbaskowie. Jak później wynikło z billingu, o godzinie 20:00, co było mniej więcej godziną, o której komórka mogła zalogować się do polskiego Orange, zacząłem korzystać z Internetu (nie mam żadnego transferu w abonamencie, korzystam tylko wtedy, kiedy jestem w zasięgu WiFi). Z tym, że nic o tym nie wiedziałem : ( i tak, niewiedzący, ściągnąłem 34 MB danych. Niedużo, ale Orange poza abonamentem zażyczyło sobie za to ponad 170 zł.

    Byłem pewien, że NIE korzystałem z netu zaraz po przekroczeniu granicy, więc złożyłem reklamację. Pani konsultantka uprzejmie odpisała, że ICH zapisy jednoznacznie wskazują na to, że połączenie z netem zostało wykonane z mojego numeru, o wskazanej w bilingu porze i została ściągnięta ilość danych taka jak w bilingu. “Na tym zostaje wyczerpana procedura reklamacji”.

    Na co odpisałem – nieco wkurzony – że to jest ich słowo przeciwko mojemu, więc poproszę o adresy IP, z którymi rzekomo wtedy się łączyłem, również i z tą myślą, że pomoże mi to ustalić, jakie to było mianowicie połączenie – czy np. Junior czegoś przypadkiem nie włączył, choćby linku w grze, a może smartfon się okazał za bardzo smart i sobie ściągnął jakieś uaktualnienia, nie mówiąc mi nic o tym (najbardziej prawdopodobna wersja). Dostałem odpowiedź, że nie przechowują takich danych.

    Całkiem już wkurzony napisałem, że taka odpowiedź stoi w sprzeczności z odnośnymi paragrafami Prawa Telekomunikacyjnego, które całkiem wyraźnie nakazuje dzielenie się takimi danymi z Policją i dowolną uprawnioną służbą; jeżeli muszą się dzielić, tzn. że muszą to mieć na zawołanie, więc niech nie ściemniają (tylko grzeczniej).

    Na to odpowiedzieli, że mogę ich w dupę pocałować, bo nie mają obowiązku mi udostępniać takich danych, a w ogóle to robią mi łachę, że ze mną korespondują, bo procedura reklamacyjna została wyczerpana (tylko grzeczniej). Zaoferowali też – jako dowód niebywałej hojności i wyłącznie ze względu na to, że jestem abonentem Orange od …nastu lat, od kiedy jeszcze sieć nazywała się Idea – możliwość dokupienia do abonamentu na parę miesięcy transferu 2 GB miesięcznie – w sumie za 200 zł, a w zamian za to darują mi te 170 zł z grudnia.

    Jakby mi kto w twarz dał – rozumiecie tę ofertę? “Jak pan nie potrafi korzystać z telefonu tak, żeby sam panu nie ściągał danych, to sieć litościwie panu pozwoli nie mieć już więcej tego problemu – na naszych warunkach.”

    Zaciąłem się. Jak to jest, że ja jako klient z kilkunastoletnim stażem zgodnie z prawem NIE mam dostępu do danych o połączeniach, które rzekomo sam wykonałem, a służby mają? Pogrzebałem w instrukcji, w necie, w ustawieniach telefonu – i znalazłem w końcu pstryczek, który wyłącza możliwość łączenia się z Internetem via GPRS, EDGE i 3G (czyli, krótko mówiąc, przez macierzystą sieć komórkową telefonu) – i użyłem go. Oznaczony jest tak, żeby się przypadkiem za łatwo nie domyślić, do czego służy. Lekcja była dość droga, bo fakturę w końcu zapłaciłem.

    Korci mnie, żeby się zwrócić do UKE o te dane (adresy IP, z którymi telefon się łączył), ale zadzwoniłem na ich infolinię i możliwość jest albo postępowania pojednawczego (w którym operator – Orange – nic nie musi), albo reklamacji (która dotyczy tylko przypadków niezgodnych z prawem, a przecież NIEUDOSTĘPNIANIE mi tych danych przez Orange jest ZGODNE z prawem!).

    Zmieniłbym przy najbliższej okazji operatora, ale na jakiego? Plusa, o którym właśnie napisała Jasmine? Erę? Przecież prawo w każdym przypadku jest takie samo.

    I jaką ja mogę mieć w takim układzie radę dla Ciebie, Jasmine? Jeżeli nie wysyłałaś tych SMSów i nie możesz dogadać się z Plusem, zobacz, co na to UKE – http://www.uke.gov.pl albo infolinia 801 900 853.

    • Na razie odpuszczę. Dziś
      Na razie odpuszczę. Dziś wywrzeszczałam, że nigdy więcej. Wysłałam stopujący sms, dostałam potwierdzenie, że dotarł i zatwierdzili. Następnym razem, oby nie nastąpił, skorzystam. Nigdy nie chciałam mieć telefonu na kartę, ale może tak trzeba?:( Ale to dopiero za rok. Na razie uwiązana jestem umową.
      Dzięki Quackie.:)

      • Hej
        Owszem, mam GPS, ale:
        1. Za granica musiałbym mieć włączony roaming danych; to na szczęście wylaczylem juz dawno.
        2. Nic mi nie wiadomo, zeby jakikolwiek program pod GPS sam ściągał dane. Dotychczas nie było takich sytuacji, poza tym jakby tak było, to chyba nie zasysalby naraz 34 MB, tylko ściągał po trochu przez cały czas?

          • Droga Solano – rozmowy na pograniczu dwóch państw
            skutkują tym, że logujesz się w kilku sieciach na przemian, i nie wiesz nawet z której akurat prowadzisz rozmowy. Chyba, że ktoś kocha ręczne ustawienia wyboru sieci. Można tak się bawić, jeżeli granicę przekraczasz okazjonalnie, natomiast wielokrotne, w ciągu jednego dnia, uniemożliwiają korzystanie z telefonu, chyba, że chcemy poświęcić uwagę obsłudze telefonu – zamiast prowadzeniu samochodu i skończyć na drzewie lub tylko w rowie.
            Plus GSM to jest najgorsza sieć w Polsce pod względem pokrycia terenu BTS-ami a ich ,,mobilny internet” to parodia – mam w tej sieci telefony. Natomiast ,,przeprowadzka” do Era (cieszmy się nazwami bo tak szybko odchodzą ) skutkuje BRAKIEM ROAMINGU, który jest włączany każdemu nowemu użytkownikowi po 2-3 misiącach. I nie ma tu nic do rzeczy, że płaci punktualnie rachunki po 1500zł.

      • Quackie
        W Plusie zapewniali mnie, że nie mają z takimi sytuacjami nic wspólnego. Oczywiście im “wierzę”. Zmiana operatora to tylko zamiana jednego bandyty na drugiego.
        Tym, którzy jeszcze nie wpadli w sidła radzę żeby na wszelki wypadek zablokowali przychodzenie sms-ów premium. Także a może nawet przede wszystkim, pisemnie!
        A teraz pozostaje mi czekanie na kolejny rachunek. Tym razem mam podkładkę na piśmie.

        PS: Nurtuje mnie jeszcze pytanie co to za sms-y po 30 zł. Te konkursowe są tańsze, dopiero ich liczba nabija licznik płatności.

  8. Orange
    też potrafi. Wracałem w grudniu z Francji, granicę (chociaż jej nie ma) przekraczałem w Kołbaskowie. Jak później wynikło z billingu, o godzinie 20:00, co było mniej więcej godziną, o której komórka mogła zalogować się do polskiego Orange, zacząłem korzystać z Internetu (nie mam żadnego transferu w abonamencie, korzystam tylko wtedy, kiedy jestem w zasięgu WiFi). Z tym, że nic o tym nie wiedziałem : ( i tak, niewiedzący, ściągnąłem 34 MB danych. Niedużo, ale Orange poza abonamentem zażyczyło sobie za to ponad 170 zł.

    Byłem pewien, że NIE korzystałem z netu zaraz po przekroczeniu granicy, więc złożyłem reklamację. Pani konsultantka uprzejmie odpisała, że ICH zapisy jednoznacznie wskazują na to, że połączenie z netem zostało wykonane z mojego numeru, o wskazanej w bilingu porze i została ściągnięta ilość danych taka jak w bilingu. “Na tym zostaje wyczerpana procedura reklamacji”.

    Na co odpisałem – nieco wkurzony – że to jest ich słowo przeciwko mojemu, więc poproszę o adresy IP, z którymi rzekomo wtedy się łączyłem, również i z tą myślą, że pomoże mi to ustalić, jakie to było mianowicie połączenie – czy np. Junior czegoś przypadkiem nie włączył, choćby linku w grze, a może smartfon się okazał za bardzo smart i sobie ściągnął jakieś uaktualnienia, nie mówiąc mi nic o tym (najbardziej prawdopodobna wersja). Dostałem odpowiedź, że nie przechowują takich danych.

    Całkiem już wkurzony napisałem, że taka odpowiedź stoi w sprzeczności z odnośnymi paragrafami Prawa Telekomunikacyjnego, które całkiem wyraźnie nakazuje dzielenie się takimi danymi z Policją i dowolną uprawnioną służbą; jeżeli muszą się dzielić, tzn. że muszą to mieć na zawołanie, więc niech nie ściemniają (tylko grzeczniej).

    Na to odpowiedzieli, że mogę ich w dupę pocałować, bo nie mają obowiązku mi udostępniać takich danych, a w ogóle to robią mi łachę, że ze mną korespondują, bo procedura reklamacyjna została wyczerpana (tylko grzeczniej). Zaoferowali też – jako dowód niebywałej hojności i wyłącznie ze względu na to, że jestem abonentem Orange od …nastu lat, od kiedy jeszcze sieć nazywała się Idea – możliwość dokupienia do abonamentu na parę miesięcy transferu 2 GB miesięcznie – w sumie za 200 zł, a w zamian za to darują mi te 170 zł z grudnia.

    Jakby mi kto w twarz dał – rozumiecie tę ofertę? “Jak pan nie potrafi korzystać z telefonu tak, żeby sam panu nie ściągał danych, to sieć litościwie panu pozwoli nie mieć już więcej tego problemu – na naszych warunkach.”

    Zaciąłem się. Jak to jest, że ja jako klient z kilkunastoletnim stażem zgodnie z prawem NIE mam dostępu do danych o połączeniach, które rzekomo sam wykonałem, a służby mają? Pogrzebałem w instrukcji, w necie, w ustawieniach telefonu – i znalazłem w końcu pstryczek, który wyłącza możliwość łączenia się z Internetem via GPRS, EDGE i 3G (czyli, krótko mówiąc, przez macierzystą sieć komórkową telefonu) – i użyłem go. Oznaczony jest tak, żeby się przypadkiem za łatwo nie domyślić, do czego służy. Lekcja była dość droga, bo fakturę w końcu zapłaciłem.

    Korci mnie, żeby się zwrócić do UKE o te dane (adresy IP, z którymi telefon się łączył), ale zadzwoniłem na ich infolinię i możliwość jest albo postępowania pojednawczego (w którym operator – Orange – nic nie musi), albo reklamacji (która dotyczy tylko przypadków niezgodnych z prawem, a przecież NIEUDOSTĘPNIANIE mi tych danych przez Orange jest ZGODNE z prawem!).

    Zmieniłbym przy najbliższej okazji operatora, ale na jakiego? Plusa, o którym właśnie napisała Jasmine? Erę? Przecież prawo w każdym przypadku jest takie samo.

    I jaką ja mogę mieć w takim układzie radę dla Ciebie, Jasmine? Jeżeli nie wysyłałaś tych SMSów i nie możesz dogadać się z Plusem, zobacz, co na to UKE – http://www.uke.gov.pl albo infolinia 801 900 853.

    • Na razie odpuszczę. Dziś
      Na razie odpuszczę. Dziś wywrzeszczałam, że nigdy więcej. Wysłałam stopujący sms, dostałam potwierdzenie, że dotarł i zatwierdzili. Następnym razem, oby nie nastąpił, skorzystam. Nigdy nie chciałam mieć telefonu na kartę, ale może tak trzeba?:( Ale to dopiero za rok. Na razie uwiązana jestem umową.
      Dzięki Quackie.:)

      • Hej
        Owszem, mam GPS, ale:
        1. Za granica musiałbym mieć włączony roaming danych; to na szczęście wylaczylem juz dawno.
        2. Nic mi nie wiadomo, zeby jakikolwiek program pod GPS sam ściągał dane. Dotychczas nie było takich sytuacji, poza tym jakby tak było, to chyba nie zasysalby naraz 34 MB, tylko ściągał po trochu przez cały czas?

          • Droga Solano – rozmowy na pograniczu dwóch państw
            skutkują tym, że logujesz się w kilku sieciach na przemian, i nie wiesz nawet z której akurat prowadzisz rozmowy. Chyba, że ktoś kocha ręczne ustawienia wyboru sieci. Można tak się bawić, jeżeli granicę przekraczasz okazjonalnie, natomiast wielokrotne, w ciągu jednego dnia, uniemożliwiają korzystanie z telefonu, chyba, że chcemy poświęcić uwagę obsłudze telefonu – zamiast prowadzeniu samochodu i skończyć na drzewie lub tylko w rowie.
            Plus GSM to jest najgorsza sieć w Polsce pod względem pokrycia terenu BTS-ami a ich ,,mobilny internet” to parodia – mam w tej sieci telefony. Natomiast ,,przeprowadzka” do Era (cieszmy się nazwami bo tak szybko odchodzą ) skutkuje BRAKIEM ROAMINGU, który jest włączany każdemu nowemu użytkownikowi po 2-3 misiącach. I nie ma tu nic do rzeczy, że płaci punktualnie rachunki po 1500zł.

      • Quackie
        W Plusie zapewniali mnie, że nie mają z takimi sytuacjami nic wspólnego. Oczywiście im “wierzę”. Zmiana operatora to tylko zamiana jednego bandyty na drugiego.
        Tym, którzy jeszcze nie wpadli w sidła radzę żeby na wszelki wypadek zablokowali przychodzenie sms-ów premium. Także a może nawet przede wszystkim, pisemnie!
        A teraz pozostaje mi czekanie na kolejny rachunek. Tym razem mam podkładkę na piśmie.

        PS: Nurtuje mnie jeszcze pytanie co to za sms-y po 30 zł. Te konkursowe są tańsze, dopiero ich liczba nabija licznik płatności.

  9. Orange
    też potrafi. Wracałem w grudniu z Francji, granicę (chociaż jej nie ma) przekraczałem w Kołbaskowie. Jak później wynikło z billingu, o godzinie 20:00, co było mniej więcej godziną, o której komórka mogła zalogować się do polskiego Orange, zacząłem korzystać z Internetu (nie mam żadnego transferu w abonamencie, korzystam tylko wtedy, kiedy jestem w zasięgu WiFi). Z tym, że nic o tym nie wiedziałem : ( i tak, niewiedzący, ściągnąłem 34 MB danych. Niedużo, ale Orange poza abonamentem zażyczyło sobie za to ponad 170 zł.

    Byłem pewien, że NIE korzystałem z netu zaraz po przekroczeniu granicy, więc złożyłem reklamację. Pani konsultantka uprzejmie odpisała, że ICH zapisy jednoznacznie wskazują na to, że połączenie z netem zostało wykonane z mojego numeru, o wskazanej w bilingu porze i została ściągnięta ilość danych taka jak w bilingu. “Na tym zostaje wyczerpana procedura reklamacji”.

    Na co odpisałem – nieco wkurzony – że to jest ich słowo przeciwko mojemu, więc poproszę o adresy IP, z którymi rzekomo wtedy się łączyłem, również i z tą myślą, że pomoże mi to ustalić, jakie to było mianowicie połączenie – czy np. Junior czegoś przypadkiem nie włączył, choćby linku w grze, a może smartfon się okazał za bardzo smart i sobie ściągnął jakieś uaktualnienia, nie mówiąc mi nic o tym (najbardziej prawdopodobna wersja). Dostałem odpowiedź, że nie przechowują takich danych.

    Całkiem już wkurzony napisałem, że taka odpowiedź stoi w sprzeczności z odnośnymi paragrafami Prawa Telekomunikacyjnego, które całkiem wyraźnie nakazuje dzielenie się takimi danymi z Policją i dowolną uprawnioną służbą; jeżeli muszą się dzielić, tzn. że muszą to mieć na zawołanie, więc niech nie ściemniają (tylko grzeczniej).

    Na to odpowiedzieli, że mogę ich w dupę pocałować, bo nie mają obowiązku mi udostępniać takich danych, a w ogóle to robią mi łachę, że ze mną korespondują, bo procedura reklamacyjna została wyczerpana (tylko grzeczniej). Zaoferowali też – jako dowód niebywałej hojności i wyłącznie ze względu na to, że jestem abonentem Orange od …nastu lat, od kiedy jeszcze sieć nazywała się Idea – możliwość dokupienia do abonamentu na parę miesięcy transferu 2 GB miesięcznie – w sumie za 200 zł, a w zamian za to darują mi te 170 zł z grudnia.

    Jakby mi kto w twarz dał – rozumiecie tę ofertę? “Jak pan nie potrafi korzystać z telefonu tak, żeby sam panu nie ściągał danych, to sieć litościwie panu pozwoli nie mieć już więcej tego problemu – na naszych warunkach.”

    Zaciąłem się. Jak to jest, że ja jako klient z kilkunastoletnim stażem zgodnie z prawem NIE mam dostępu do danych o połączeniach, które rzekomo sam wykonałem, a służby mają? Pogrzebałem w instrukcji, w necie, w ustawieniach telefonu – i znalazłem w końcu pstryczek, który wyłącza możliwość łączenia się z Internetem via GPRS, EDGE i 3G (czyli, krótko mówiąc, przez macierzystą sieć komórkową telefonu) – i użyłem go. Oznaczony jest tak, żeby się przypadkiem za łatwo nie domyślić, do czego służy. Lekcja była dość droga, bo fakturę w końcu zapłaciłem.

    Korci mnie, żeby się zwrócić do UKE o te dane (adresy IP, z którymi telefon się łączył), ale zadzwoniłem na ich infolinię i możliwość jest albo postępowania pojednawczego (w którym operator – Orange – nic nie musi), albo reklamacji (która dotyczy tylko przypadków niezgodnych z prawem, a przecież NIEUDOSTĘPNIANIE mi tych danych przez Orange jest ZGODNE z prawem!).

    Zmieniłbym przy najbliższej okazji operatora, ale na jakiego? Plusa, o którym właśnie napisała Jasmine? Erę? Przecież prawo w każdym przypadku jest takie samo.

    I jaką ja mogę mieć w takim układzie radę dla Ciebie, Jasmine? Jeżeli nie wysyłałaś tych SMSów i nie możesz dogadać się z Plusem, zobacz, co na to UKE – http://www.uke.gov.pl albo infolinia 801 900 853.

    • Na razie odpuszczę. Dziś
      Na razie odpuszczę. Dziś wywrzeszczałam, że nigdy więcej. Wysłałam stopujący sms, dostałam potwierdzenie, że dotarł i zatwierdzili. Następnym razem, oby nie nastąpił, skorzystam. Nigdy nie chciałam mieć telefonu na kartę, ale może tak trzeba?:( Ale to dopiero za rok. Na razie uwiązana jestem umową.
      Dzięki Quackie.:)

      • Hej
        Owszem, mam GPS, ale:
        1. Za granica musiałbym mieć włączony roaming danych; to na szczęście wylaczylem juz dawno.
        2. Nic mi nie wiadomo, zeby jakikolwiek program pod GPS sam ściągał dane. Dotychczas nie było takich sytuacji, poza tym jakby tak było, to chyba nie zasysalby naraz 34 MB, tylko ściągał po trochu przez cały czas?

          • Droga Solano – rozmowy na pograniczu dwóch państw
            skutkują tym, że logujesz się w kilku sieciach na przemian, i nie wiesz nawet z której akurat prowadzisz rozmowy. Chyba, że ktoś kocha ręczne ustawienia wyboru sieci. Można tak się bawić, jeżeli granicę przekraczasz okazjonalnie, natomiast wielokrotne, w ciągu jednego dnia, uniemożliwiają korzystanie z telefonu, chyba, że chcemy poświęcić uwagę obsłudze telefonu – zamiast prowadzeniu samochodu i skończyć na drzewie lub tylko w rowie.
            Plus GSM to jest najgorsza sieć w Polsce pod względem pokrycia terenu BTS-ami a ich ,,mobilny internet” to parodia – mam w tej sieci telefony. Natomiast ,,przeprowadzka” do Era (cieszmy się nazwami bo tak szybko odchodzą ) skutkuje BRAKIEM ROAMINGU, który jest włączany każdemu nowemu użytkownikowi po 2-3 misiącach. I nie ma tu nic do rzeczy, że płaci punktualnie rachunki po 1500zł.

      • Quackie
        W Plusie zapewniali mnie, że nie mają z takimi sytuacjami nic wspólnego. Oczywiście im “wierzę”. Zmiana operatora to tylko zamiana jednego bandyty na drugiego.
        Tym, którzy jeszcze nie wpadli w sidła radzę żeby na wszelki wypadek zablokowali przychodzenie sms-ów premium. Także a może nawet przede wszystkim, pisemnie!
        A teraz pozostaje mi czekanie na kolejny rachunek. Tym razem mam podkładkę na piśmie.

        PS: Nurtuje mnie jeszcze pytanie co to za sms-y po 30 zł. Te konkursowe są tańsze, dopiero ich liczba nabija licznik płatności.

  10. Droga Jasmine,
    mam nadzieje, ze przedstawiony przeze mnie przed kilku dniami slownik byl Ci przydatny w negocjacjach z przedstawicielem operatora.
    A ze nie chcesz nic za darmo… slusznie, bo jak pisze poeta:

    Za darmo nie dostaniesz nic ładnego
    zachód słońca jest za darmo
    a więc nie jest piękny
    ale żeby rzygać w klozecie lokalu prima sorta
    trzeba zapłacić za wódkę

    (Andrzej Bursa, Sylogizm Prostacki)
    A teraz ode mnie cos ladnego:

    i jeszcze to:

    Oczywiscie nic za darmo – fakture wysle na priva.
    Albo nie.
    Dostaniesz sms-a.

  11. Droga Jasmine,
    mam nadzieje, ze przedstawiony przeze mnie przed kilku dniami slownik byl Ci przydatny w negocjacjach z przedstawicielem operatora.
    A ze nie chcesz nic za darmo… slusznie, bo jak pisze poeta:

    Za darmo nie dostaniesz nic ładnego
    zachód słońca jest za darmo
    a więc nie jest piękny
    ale żeby rzygać w klozecie lokalu prima sorta
    trzeba zapłacić za wódkę

    (Andrzej Bursa, Sylogizm Prostacki)
    A teraz ode mnie cos ladnego:

    i jeszcze to:

    Oczywiscie nic za darmo – fakture wysle na priva.
    Albo nie.
    Dostaniesz sms-a.

  12. Droga Jasmine,
    mam nadzieje, ze przedstawiony przeze mnie przed kilku dniami slownik byl Ci przydatny w negocjacjach z przedstawicielem operatora.
    A ze nie chcesz nic za darmo… slusznie, bo jak pisze poeta:

    Za darmo nie dostaniesz nic ładnego
    zachód słońca jest za darmo
    a więc nie jest piękny
    ale żeby rzygać w klozecie lokalu prima sorta
    trzeba zapłacić za wódkę

    (Andrzej Bursa, Sylogizm Prostacki)
    A teraz ode mnie cos ladnego:

    i jeszcze to:

    Oczywiscie nic za darmo – fakture wysle na priva.
    Albo nie.
    Dostaniesz sms-a.

  13. Naciągacze
    Moja teściowa dostała sms, coś tam nacisnęła, bo chciała skasować, ale tak ustawili, albo może ona pomyliła, że zaakceptowała.
    Potem zaczął się wysyp smsów pt. wygraj BMW.
    Przyszedł rachunek na kupę szmalu.
    Okazało się, że za pierwszym razem ona “wyraziła zgodę” na to, że będą do niej przychodziły smsy na JEJ koszt.

    Ostrzegłam syna przed tym. Tak, tak.. – powiedział – tych beemek to ja już nie miałbym gdzie ustawiać!

  14. Naciągacze
    Moja teściowa dostała sms, coś tam nacisnęła, bo chciała skasować, ale tak ustawili, albo może ona pomyliła, że zaakceptowała.
    Potem zaczął się wysyp smsów pt. wygraj BMW.
    Przyszedł rachunek na kupę szmalu.
    Okazało się, że za pierwszym razem ona “wyraziła zgodę” na to, że będą do niej przychodziły smsy na JEJ koszt.

    Ostrzegłam syna przed tym. Tak, tak.. – powiedział – tych beemek to ja już nie miałbym gdzie ustawiać!

  15. Naciągacze
    Moja teściowa dostała sms, coś tam nacisnęła, bo chciała skasować, ale tak ustawili, albo może ona pomyliła, że zaakceptowała.
    Potem zaczął się wysyp smsów pt. wygraj BMW.
    Przyszedł rachunek na kupę szmalu.
    Okazało się, że za pierwszym razem ona “wyraziła zgodę” na to, że będą do niej przychodziły smsy na JEJ koszt.

    Ostrzegłam syna przed tym. Tak, tak.. – powiedział – tych beemek to ja już nie miałbym gdzie ustawiać!

  16. Jaśminko
    Jeszcze jedno.
    Jeśli myślisz, że zostałaś oszukana, to zgłoś to na policję.
    Oszuści wykorzystali sieć komórkową jako narzędzie. Sieć komórkowa notuje aktywność, za którą bierze pieniądze zgodnie z regulaminem, ale aktywność jest dziełem oszustów. Sieć nie została oszukana, zatem oszustwa zgłaszać nie będzie. Ty zostałaś oszukana – zgłoś!

    Bez zgłoszenia nikt oszusta nie będzie ścigał.
    Gdyby “babcia” nie zgłosiła oszustwa “na wnuczka”, to nikt by się tym nie zajął.

    • Solano
      Ja to wszystko wiem od dawna. Należy zgłaszać. Jest tylko jeden mały problem. To nic nie da. Dopóki będziemy mieć takie chore prawo złodzieje będą nam się śmiać prosto w twarz i nadal robić swoje. Wystarczy przypomnieć sobie sprawę z “darmowym” sms-em. Intnernetq, czy jak tam się nazywają, zostali ukarani. Suma jaką zapłacili przeciętnemu zjadaczowi chleba wydaje się ogromna. 500 000 zł okazało się żadną karą. To tylko 10% zysku. Zaraz po zapłaceniu kary zaczęła się kolejna tura, mimo zakazu! naciągania naiwnych, nieuważnych.

      Przez wszystkie lata z Plusem nie miałam najmniejszych problemów. Jeszcze w czasie 1-ej reklamacji zapewniano mnie, że jeśli wyślę SPRZECIW na 8000 to już nie muszę się niczego obawiać. Ciąg dalszy znasz. Kolejny numer stopujący, zmiana tonu, to też mnie zdenerwowało, bo nie lubię być traktowana jak naciągaczka.

      Jest jedna nowość. Zapytałam czy rozmowy są nagrywane. Złość w głosie pana który ze mną rozmawiał i kręcenie, w końcu stwierdzenie, że mam blokadę takich sms-ów zgłosić na piśmie. Wcześniej nie raczyli mnie o tym poinformować.

  17. Jaśminko
    Jeszcze jedno.
    Jeśli myślisz, że zostałaś oszukana, to zgłoś to na policję.
    Oszuści wykorzystali sieć komórkową jako narzędzie. Sieć komórkowa notuje aktywność, za którą bierze pieniądze zgodnie z regulaminem, ale aktywność jest dziełem oszustów. Sieć nie została oszukana, zatem oszustwa zgłaszać nie będzie. Ty zostałaś oszukana – zgłoś!

    Bez zgłoszenia nikt oszusta nie będzie ścigał.
    Gdyby “babcia” nie zgłosiła oszustwa “na wnuczka”, to nikt by się tym nie zajął.

    • Solano
      Ja to wszystko wiem od dawna. Należy zgłaszać. Jest tylko jeden mały problem. To nic nie da. Dopóki będziemy mieć takie chore prawo złodzieje będą nam się śmiać prosto w twarz i nadal robić swoje. Wystarczy przypomnieć sobie sprawę z “darmowym” sms-em. Intnernetq, czy jak tam się nazywają, zostali ukarani. Suma jaką zapłacili przeciętnemu zjadaczowi chleba wydaje się ogromna. 500 000 zł okazało się żadną karą. To tylko 10% zysku. Zaraz po zapłaceniu kary zaczęła się kolejna tura, mimo zakazu! naciągania naiwnych, nieuważnych.

      Przez wszystkie lata z Plusem nie miałam najmniejszych problemów. Jeszcze w czasie 1-ej reklamacji zapewniano mnie, że jeśli wyślę SPRZECIW na 8000 to już nie muszę się niczego obawiać. Ciąg dalszy znasz. Kolejny numer stopujący, zmiana tonu, to też mnie zdenerwowało, bo nie lubię być traktowana jak naciągaczka.

      Jest jedna nowość. Zapytałam czy rozmowy są nagrywane. Złość w głosie pana który ze mną rozmawiał i kręcenie, w końcu stwierdzenie, że mam blokadę takich sms-ów zgłosić na piśmie. Wcześniej nie raczyli mnie o tym poinformować.

  18. Jaśminko
    Jeszcze jedno.
    Jeśli myślisz, że zostałaś oszukana, to zgłoś to na policję.
    Oszuści wykorzystali sieć komórkową jako narzędzie. Sieć komórkowa notuje aktywność, za którą bierze pieniądze zgodnie z regulaminem, ale aktywność jest dziełem oszustów. Sieć nie została oszukana, zatem oszustwa zgłaszać nie będzie. Ty zostałaś oszukana – zgłoś!

    Bez zgłoszenia nikt oszusta nie będzie ścigał.
    Gdyby “babcia” nie zgłosiła oszustwa “na wnuczka”, to nikt by się tym nie zajął.

    • Solano
      Ja to wszystko wiem od dawna. Należy zgłaszać. Jest tylko jeden mały problem. To nic nie da. Dopóki będziemy mieć takie chore prawo złodzieje będą nam się śmiać prosto w twarz i nadal robić swoje. Wystarczy przypomnieć sobie sprawę z “darmowym” sms-em. Intnernetq, czy jak tam się nazywają, zostali ukarani. Suma jaką zapłacili przeciętnemu zjadaczowi chleba wydaje się ogromna. 500 000 zł okazało się żadną karą. To tylko 10% zysku. Zaraz po zapłaceniu kary zaczęła się kolejna tura, mimo zakazu! naciągania naiwnych, nieuważnych.

      Przez wszystkie lata z Plusem nie miałam najmniejszych problemów. Jeszcze w czasie 1-ej reklamacji zapewniano mnie, że jeśli wyślę SPRZECIW na 8000 to już nie muszę się niczego obawiać. Ciąg dalszy znasz. Kolejny numer stopujący, zmiana tonu, to też mnie zdenerwowało, bo nie lubię być traktowana jak naciągaczka.

      Jest jedna nowość. Zapytałam czy rozmowy są nagrywane. Złość w głosie pana który ze mną rozmawiał i kręcenie, w końcu stwierdzenie, że mam blokadę takich sms-ów zgłosić na piśmie. Wcześniej nie raczyli mnie o tym poinformować.

  19. Obawiam się, że jednak mój

    Obawiam się, że jednak mój optymizm co do małego prawdopodobieństwa, aby tak prymitywnie rżnąć klientów, był co najmniej na wyrost. Coś takiego czytałem i jak widać nie jest to odosobniony przypadek. Jeśli faktycznie jest tak, że odbiór sms wiąże się z kosztem, a potem jeszcze łoją za każdego następnego, no to tylko w dzikim kraju Polska i jeszcze paru dzikich krajach jest możliwe.

    • Link do artykułu podał już
      Link do artykułu podał już wcześniej Quackie. Trudno w to wszystko uwierzyć dopóki samemu się nie zostanie okradzionym, więc Ci się nie dziwię. Obowiązuje zasada KLIENT NIGDY NIE MA RACJI! Reklamacje można pisać do urzygu i od razu wyrzucać je do kosza. Przynajmniej zaoszczędzi się na znaczkach.
      Jedynym sposobem ukrócenia tego procederu są kary finansowe, ale takie, które złodzieje odczują i w końcu przestanie im się to opłacać.

  20. Obawiam się, że jednak mój

    Obawiam się, że jednak mój optymizm co do małego prawdopodobieństwa, aby tak prymitywnie rżnąć klientów, był co najmniej na wyrost. Coś takiego czytałem i jak widać nie jest to odosobniony przypadek. Jeśli faktycznie jest tak, że odbiór sms wiąże się z kosztem, a potem jeszcze łoją za każdego następnego, no to tylko w dzikim kraju Polska i jeszcze paru dzikich krajach jest możliwe.

    • Link do artykułu podał już
      Link do artykułu podał już wcześniej Quackie. Trudno w to wszystko uwierzyć dopóki samemu się nie zostanie okradzionym, więc Ci się nie dziwię. Obowiązuje zasada KLIENT NIGDY NIE MA RACJI! Reklamacje można pisać do urzygu i od razu wyrzucać je do kosza. Przynajmniej zaoszczędzi się na znaczkach.
      Jedynym sposobem ukrócenia tego procederu są kary finansowe, ale takie, które złodzieje odczują i w końcu przestanie im się to opłacać.

  21. Obawiam się, że jednak mój

    Obawiam się, że jednak mój optymizm co do małego prawdopodobieństwa, aby tak prymitywnie rżnąć klientów, był co najmniej na wyrost. Coś takiego czytałem i jak widać nie jest to odosobniony przypadek. Jeśli faktycznie jest tak, że odbiór sms wiąże się z kosztem, a potem jeszcze łoją za każdego następnego, no to tylko w dzikim kraju Polska i jeszcze paru dzikich krajach jest możliwe.

    • Link do artykułu podał już
      Link do artykułu podał już wcześniej Quackie. Trudno w to wszystko uwierzyć dopóki samemu się nie zostanie okradzionym, więc Ci się nie dziwię. Obowiązuje zasada KLIENT NIGDY NIE MA RACJI! Reklamacje można pisać do urzygu i od razu wyrzucać je do kosza. Przynajmniej zaoszczędzi się na znaczkach.
      Jedynym sposobem ukrócenia tego procederu są kary finansowe, ale takie, które złodzieje odczują i w końcu przestanie im się to opłacać.

  22. Nie wiem czy Was to pocieszy
    Nie wiem czy Was to pocieszy że inni też mają w plecy ale i ja się pożalę. Na mnie padło w Play-u. Od września nie ma mnie w kraju i szkoda było nadal wydawać kasę na wszelakie usługi telefoniczne. W listopadzie wysłałem wypowiedzenie dwóch abonamentów stricte telefonicznych i internetu bezprzewodowego. Nie dość, że Play rżnie mnie na tym że sam sobie doliczył kolejny miesiąc do zapłacenia, wykraczając poza regulaminowy termin wypowiedzenia to na dodatek uwzględnili tylko telefony, a zostawili internet bezprzewodowy.
    Na moją reklamację e-mailową z pytaniem dlaczego nie uwzględniono wypowiedzenia usługi Play Online, kretynka z BOK-u (bo inaczej nie mogę jej nazwać ) odpisuje mi że muszę wysłać pisemne wypowiedzenie bo ona nie mam mojego w systemie i na tej podstawie uznała, że ja tego wypowiedzenia nie składałem. Niestety, nie potrafiła mi odpowiedzieć czy ona sama istnieje skoro nie istnieje w systemie.
    Moja propozycja sięgnięcia do źródła, czyli papierowej wersji mojego wypowiedzenia, póki co nie spotkała się z odzewem. Żeby było ciekawiej, organizacja pracy wygląda następująco: korespondencja pisemna wędruje do Komornik w poznańskim, a obsługa klienta telefoniczno-mailowa jest w zupełnie innym mieście. W efekcie tej genialniej organizacji pracy jedni nie wiedzą co robią Ci drudzy.

  23. Nie wiem czy Was to pocieszy
    Nie wiem czy Was to pocieszy że inni też mają w plecy ale i ja się pożalę. Na mnie padło w Play-u. Od września nie ma mnie w kraju i szkoda było nadal wydawać kasę na wszelakie usługi telefoniczne. W listopadzie wysłałem wypowiedzenie dwóch abonamentów stricte telefonicznych i internetu bezprzewodowego. Nie dość, że Play rżnie mnie na tym że sam sobie doliczył kolejny miesiąc do zapłacenia, wykraczając poza regulaminowy termin wypowiedzenia to na dodatek uwzględnili tylko telefony, a zostawili internet bezprzewodowy.
    Na moją reklamację e-mailową z pytaniem dlaczego nie uwzględniono wypowiedzenia usługi Play Online, kretynka z BOK-u (bo inaczej nie mogę jej nazwać ) odpisuje mi że muszę wysłać pisemne wypowiedzenie bo ona nie mam mojego w systemie i na tej podstawie uznała, że ja tego wypowiedzenia nie składałem. Niestety, nie potrafiła mi odpowiedzieć czy ona sama istnieje skoro nie istnieje w systemie.
    Moja propozycja sięgnięcia do źródła, czyli papierowej wersji mojego wypowiedzenia, póki co nie spotkała się z odzewem. Żeby było ciekawiej, organizacja pracy wygląda następująco: korespondencja pisemna wędruje do Komornik w poznańskim, a obsługa klienta telefoniczno-mailowa jest w zupełnie innym mieście. W efekcie tej genialniej organizacji pracy jedni nie wiedzą co robią Ci drudzy.

  24. Nie wiem czy Was to pocieszy
    Nie wiem czy Was to pocieszy że inni też mają w plecy ale i ja się pożalę. Na mnie padło w Play-u. Od września nie ma mnie w kraju i szkoda było nadal wydawać kasę na wszelakie usługi telefoniczne. W listopadzie wysłałem wypowiedzenie dwóch abonamentów stricte telefonicznych i internetu bezprzewodowego. Nie dość, że Play rżnie mnie na tym że sam sobie doliczył kolejny miesiąc do zapłacenia, wykraczając poza regulaminowy termin wypowiedzenia to na dodatek uwzględnili tylko telefony, a zostawili internet bezprzewodowy.
    Na moją reklamację e-mailową z pytaniem dlaczego nie uwzględniono wypowiedzenia usługi Play Online, kretynka z BOK-u (bo inaczej nie mogę jej nazwać ) odpisuje mi że muszę wysłać pisemne wypowiedzenie bo ona nie mam mojego w systemie i na tej podstawie uznała, że ja tego wypowiedzenia nie składałem. Niestety, nie potrafiła mi odpowiedzieć czy ona sama istnieje skoro nie istnieje w systemie.
    Moja propozycja sięgnięcia do źródła, czyli papierowej wersji mojego wypowiedzenia, póki co nie spotkała się z odzewem. Żeby było ciekawiej, organizacja pracy wygląda następująco: korespondencja pisemna wędruje do Komornik w poznańskim, a obsługa klienta telefoniczno-mailowa jest w zupełnie innym mieście. W efekcie tej genialniej organizacji pracy jedni nie wiedzą co robią Ci drudzy.

  25. Faktem jest, że oszustwa SMS’owe się ostatnio nasiliły.
    Być może jest to rodzaj oszustwa SMS’owego,
    którego ofiarą padłem i ja.
    Przyszło kiedyś do mnie zapytanie, czy
    kontynuuję udział w grze, w której udziału
    nie brałem.
    Nie odpowiedziałem zalecanym SMS’em,
    bo jak miałem kontynuować coś, czego
    nie zacząłem.
    Potem zorientowałem się, że odjęto mi
    dziesięć złotych za kontynuację.

    Pomyślałem sobie, że w ten sposób
    można komuś nieodczytującym SMS’y,
    jak np. mojej sędziwej matce, wyczyścić
    konto do zera, lub może nawet do
    poziomu maksymalnego debetu
    (oboje mamy telefony na kartę).

    Z kolei niedawno wziąłem udział
    w teście na inteligencję, o którym
    myslałem, że, jak wiele konkursów
    internetowych do tej pory, będzie
    darmowy.
    Po wykonaniu testu, na stronie internetowej
    pojawiło się zalecenie wysłanie SMS’a
    na określony numer, aby dowiedzieć
    się szczegółów dotyczących wyniku.
    O cenie SMS’a nie było przy tym wzmianki,
    co wzbudziło moje podejrzenie, ale
    spowodowało ono tylko sprawdzenie
    przeze mnie stanu konta w oczekiwaniu,
    że organizatorzy testu zapewne ściągną
    ze mnie standardowe 2,40 zł.
    Jakież było moje oburzenie, gdy się
    dowiedziałem, że zapłaciłem 19 zł plus
    25% VAT, co dało ubytek 23,75 zł.
    W dodatku pierwszy SMS miał mi dać
    tylko “zezwolenie” na wysłanie drugiego
    SMS’a, który miał mi dać w odpowiedzi
    kod, który miałem wpisać w określone
    okienko na stronie internetowej.
    Wściekły, drugiego SMS’a nie wysłałem,
    a w miejsce kodu wpisałem przekleństwa.

    Doszedłem do filozoficznego wniosku,
    że w pewnym sensie test na inteligencję
    oblałem, bo dałem się oszukać.

    Przy tej okazji wyczytałem w regulaminie
    testu, że faktycznie trzeba wysłać dwa
    SMS’y w cenie, jak wyżej.

    Potem znalazłem informację o istnieniu
    stron internetowych, na których podaje
    się numery SMS’owe wykorzystywane
    m.in. przez organizatorów różnych
    testów i konkursów i koszt wysyłki
    SMS’ów na takie numery.

    Np. na stronie urzędu UKE można
    się o takich numerach dowiedzieć
    tutaj :
    http://www.uke.gov.pl/uke/index.jsp?place=Lead24&news_cat_id=277&news_id=3794&layout=9&page=text

    Oszustwa szerzą się także w innych
    gałęziach działalności gospodarczej.
    Jestem prawie pewien, że niektóre firmy
    windykacyjne zmyślają długi i wysyłają
    żądania ich spłaty do emerytów,
    by grożbami wytoczenia procesu sądowego
    wyłudzić od nich pieniądze.

    Ogólnie biorąc, sądzę, że hieny zwietrzyły
    chorą zwierzynę (chory polski wymiar
    sprawiedliwości) i uznały, że nadszedł
    czas na bezkarną ucztę.

    • O ile ktoś ich nie zaskarży i nie skaże (po latach).
      W końcu raz na jakiś czas pojawiają się kary dla banków i operatorów,więc jakaś szansa w tej ruletce prawniczej jest na korzyść klienta. Masz czas i ochotę to może wypadałoby zawiadomić prokuraturę. 🙂

    • Dałam się kiedyś wmanewrować w “bezpłatną próbkę”
      Ależ mnie ona kosztowała, pieniędzy i czasu!
      Chyba każdy z nas tyłek umoczył.

      Ale nie każdy wyniósł z tego lekcję. Teściowa, która kilka miesiecy temu wybuliła za smsy w konkursie “wygraj BMW”, zadzwonila przedwczoraj z zawołaniem: pomóżcie! Bo na komputerze wyskoczyło jej okno, że wygrala coś tam, dane każą wpisywać i ona coś tam już wpisała, ale nie jest pewna, czy dobrze.
      Natychmiast stamtąd wyjdź – zabrzmiała rada, a ona: dlaczego? Bo chcą cię oszukać! Oszukać?- nie, ja już wygrałam! No, to jeśli chcesz dostać nowe rachunki do zapłacenia, wciśnij enter.

      Ona nie jest głupia. Te migające zapewnienia działają na inteligentnych ludzi.
      Gdyby nie działały, to by ich nie było.

      Ja nigdy nie słyszałam, żeby ktoś wygrał w takim konkursie.
      Słyszałam, że w lotka, loterię państwową, owszem.
      Jeśli się chce “dawać Panu Bogu szansę” na wygraną, to lotto przynajmniej nie ma takich kosztów.

      Kasyno zawsze wygrywa. Świadczą o tym światła nad Las Vegas i Reno.

    • Wzór zgłoszenia
      Oszustwa sms-owe kwitną. Zajęci ludzie nie mają czasu ani energii na zgłaszanie tych faktów na policję. Zatem trwa przyzwolenie.
      Zgłoszenie “nic nie da”, jeśli zgłosi jedna osoba, ale jeśli więcej – to może coś się zadzieje?

      Gdyby był ktoś z prawną ogładą i zechciał napisać “generyczne” zgłoszenie do wytnij/wklej, dodaj swoje dane i wyślij, na stronę główną, może na wykop…

      Dane osobiste
      Miejscowość i data
      Do: xxx w :xxx

      Zgłoszenie przestępstwa

      Niniejszym zgłaszam, że jestem posiadaczem telefonu komórkowego w sieci xxx. W czasie xxx zostałem oszukany w rzekomym konkursie, propagowanym za pomocą wiadomości sms, w którym nie brałem udziału. Operator obciążył mnie kosztami tych wiadomości i nie uwzględnia reklamacji.
      Zgłaszam przestępstwo oszustwa, dokonanego przez nieznaną osobę, za pośrednictwem operatora sieci, który nie dołożył starań w sprawie ochrony klienta przed takimi procederami.

      Jan Kowalski

      Znaczek pocztowy dużo nie kosztuje, a na pewno mniej, niż będzie się bulić, jak się sukinsyny bezkarnie rozpędzą.

      Płakać i płacić to nie jest metoda. Nota bene, pierwszy raz usłyszałam to powiedzenie od pani, która mi ubezpieczenie w Commercial Union sprzedawała. Że niby pierwsze 5 lat tak miało wyglądać.
      A wyglądało do czasu wypisania się na skutek wkurwienia, bez łez.

  26. Faktem jest, że oszustwa SMS’owe się ostatnio nasiliły.
    Być może jest to rodzaj oszustwa SMS’owego,
    którego ofiarą padłem i ja.
    Przyszło kiedyś do mnie zapytanie, czy
    kontynuuję udział w grze, w której udziału
    nie brałem.
    Nie odpowiedziałem zalecanym SMS’em,
    bo jak miałem kontynuować coś, czego
    nie zacząłem.
    Potem zorientowałem się, że odjęto mi
    dziesięć złotych za kontynuację.

    Pomyślałem sobie, że w ten sposób
    można komuś nieodczytującym SMS’y,
    jak np. mojej sędziwej matce, wyczyścić
    konto do zera, lub może nawet do
    poziomu maksymalnego debetu
    (oboje mamy telefony na kartę).

    Z kolei niedawno wziąłem udział
    w teście na inteligencję, o którym
    myslałem, że, jak wiele konkursów
    internetowych do tej pory, będzie
    darmowy.
    Po wykonaniu testu, na stronie internetowej
    pojawiło się zalecenie wysłanie SMS’a
    na określony numer, aby dowiedzieć
    się szczegółów dotyczących wyniku.
    O cenie SMS’a nie było przy tym wzmianki,
    co wzbudziło moje podejrzenie, ale
    spowodowało ono tylko sprawdzenie
    przeze mnie stanu konta w oczekiwaniu,
    że organizatorzy testu zapewne ściągną
    ze mnie standardowe 2,40 zł.
    Jakież było moje oburzenie, gdy się
    dowiedziałem, że zapłaciłem 19 zł plus
    25% VAT, co dało ubytek 23,75 zł.
    W dodatku pierwszy SMS miał mi dać
    tylko “zezwolenie” na wysłanie drugiego
    SMS’a, który miał mi dać w odpowiedzi
    kod, który miałem wpisać w określone
    okienko na stronie internetowej.
    Wściekły, drugiego SMS’a nie wysłałem,
    a w miejsce kodu wpisałem przekleństwa.

    Doszedłem do filozoficznego wniosku,
    że w pewnym sensie test na inteligencję
    oblałem, bo dałem się oszukać.

    Przy tej okazji wyczytałem w regulaminie
    testu, że faktycznie trzeba wysłać dwa
    SMS’y w cenie, jak wyżej.

    Potem znalazłem informację o istnieniu
    stron internetowych, na których podaje
    się numery SMS’owe wykorzystywane
    m.in. przez organizatorów różnych
    testów i konkursów i koszt wysyłki
    SMS’ów na takie numery.

    Np. na stronie urzędu UKE można
    się o takich numerach dowiedzieć
    tutaj :
    http://www.uke.gov.pl/uke/index.jsp?place=Lead24&news_cat_id=277&news_id=3794&layout=9&page=text

    Oszustwa szerzą się także w innych
    gałęziach działalności gospodarczej.
    Jestem prawie pewien, że niektóre firmy
    windykacyjne zmyślają długi i wysyłają
    żądania ich spłaty do emerytów,
    by grożbami wytoczenia procesu sądowego
    wyłudzić od nich pieniądze.

    Ogólnie biorąc, sądzę, że hieny zwietrzyły
    chorą zwierzynę (chory polski wymiar
    sprawiedliwości) i uznały, że nadszedł
    czas na bezkarną ucztę.

    • O ile ktoś ich nie zaskarży i nie skaże (po latach).
      W końcu raz na jakiś czas pojawiają się kary dla banków i operatorów,więc jakaś szansa w tej ruletce prawniczej jest na korzyść klienta. Masz czas i ochotę to może wypadałoby zawiadomić prokuraturę. 🙂

    • Dałam się kiedyś wmanewrować w “bezpłatną próbkę”
      Ależ mnie ona kosztowała, pieniędzy i czasu!
      Chyba każdy z nas tyłek umoczył.

      Ale nie każdy wyniósł z tego lekcję. Teściowa, która kilka miesiecy temu wybuliła za smsy w konkursie “wygraj BMW”, zadzwonila przedwczoraj z zawołaniem: pomóżcie! Bo na komputerze wyskoczyło jej okno, że wygrala coś tam, dane każą wpisywać i ona coś tam już wpisała, ale nie jest pewna, czy dobrze.
      Natychmiast stamtąd wyjdź – zabrzmiała rada, a ona: dlaczego? Bo chcą cię oszukać! Oszukać?- nie, ja już wygrałam! No, to jeśli chcesz dostać nowe rachunki do zapłacenia, wciśnij enter.

      Ona nie jest głupia. Te migające zapewnienia działają na inteligentnych ludzi.
      Gdyby nie działały, to by ich nie było.

      Ja nigdy nie słyszałam, żeby ktoś wygrał w takim konkursie.
      Słyszałam, że w lotka, loterię państwową, owszem.
      Jeśli się chce “dawać Panu Bogu szansę” na wygraną, to lotto przynajmniej nie ma takich kosztów.

      Kasyno zawsze wygrywa. Świadczą o tym światła nad Las Vegas i Reno.

    • Wzór zgłoszenia
      Oszustwa sms-owe kwitną. Zajęci ludzie nie mają czasu ani energii na zgłaszanie tych faktów na policję. Zatem trwa przyzwolenie.
      Zgłoszenie “nic nie da”, jeśli zgłosi jedna osoba, ale jeśli więcej – to może coś się zadzieje?

      Gdyby był ktoś z prawną ogładą i zechciał napisać “generyczne” zgłoszenie do wytnij/wklej, dodaj swoje dane i wyślij, na stronę główną, może na wykop…

      Dane osobiste
      Miejscowość i data
      Do: xxx w :xxx

      Zgłoszenie przestępstwa

      Niniejszym zgłaszam, że jestem posiadaczem telefonu komórkowego w sieci xxx. W czasie xxx zostałem oszukany w rzekomym konkursie, propagowanym za pomocą wiadomości sms, w którym nie brałem udziału. Operator obciążył mnie kosztami tych wiadomości i nie uwzględnia reklamacji.
      Zgłaszam przestępstwo oszustwa, dokonanego przez nieznaną osobę, za pośrednictwem operatora sieci, który nie dołożył starań w sprawie ochrony klienta przed takimi procederami.

      Jan Kowalski

      Znaczek pocztowy dużo nie kosztuje, a na pewno mniej, niż będzie się bulić, jak się sukinsyny bezkarnie rozpędzą.

      Płakać i płacić to nie jest metoda. Nota bene, pierwszy raz usłyszałam to powiedzenie od pani, która mi ubezpieczenie w Commercial Union sprzedawała. Że niby pierwsze 5 lat tak miało wyglądać.
      A wyglądało do czasu wypisania się na skutek wkurwienia, bez łez.

  27. Faktem jest, że oszustwa SMS’owe się ostatnio nasiliły.
    Być może jest to rodzaj oszustwa SMS’owego,
    którego ofiarą padłem i ja.
    Przyszło kiedyś do mnie zapytanie, czy
    kontynuuję udział w grze, w której udziału
    nie brałem.
    Nie odpowiedziałem zalecanym SMS’em,
    bo jak miałem kontynuować coś, czego
    nie zacząłem.
    Potem zorientowałem się, że odjęto mi
    dziesięć złotych za kontynuację.

    Pomyślałem sobie, że w ten sposób
    można komuś nieodczytującym SMS’y,
    jak np. mojej sędziwej matce, wyczyścić
    konto do zera, lub może nawet do
    poziomu maksymalnego debetu
    (oboje mamy telefony na kartę).

    Z kolei niedawno wziąłem udział
    w teście na inteligencję, o którym
    myslałem, że, jak wiele konkursów
    internetowych do tej pory, będzie
    darmowy.
    Po wykonaniu testu, na stronie internetowej
    pojawiło się zalecenie wysłanie SMS’a
    na określony numer, aby dowiedzieć
    się szczegółów dotyczących wyniku.
    O cenie SMS’a nie było przy tym wzmianki,
    co wzbudziło moje podejrzenie, ale
    spowodowało ono tylko sprawdzenie
    przeze mnie stanu konta w oczekiwaniu,
    że organizatorzy testu zapewne ściągną
    ze mnie standardowe 2,40 zł.
    Jakież było moje oburzenie, gdy się
    dowiedziałem, że zapłaciłem 19 zł plus
    25% VAT, co dało ubytek 23,75 zł.
    W dodatku pierwszy SMS miał mi dać
    tylko “zezwolenie” na wysłanie drugiego
    SMS’a, który miał mi dać w odpowiedzi
    kod, który miałem wpisać w określone
    okienko na stronie internetowej.
    Wściekły, drugiego SMS’a nie wysłałem,
    a w miejsce kodu wpisałem przekleństwa.

    Doszedłem do filozoficznego wniosku,
    że w pewnym sensie test na inteligencję
    oblałem, bo dałem się oszukać.

    Przy tej okazji wyczytałem w regulaminie
    testu, że faktycznie trzeba wysłać dwa
    SMS’y w cenie, jak wyżej.

    Potem znalazłem informację o istnieniu
    stron internetowych, na których podaje
    się numery SMS’owe wykorzystywane
    m.in. przez organizatorów różnych
    testów i konkursów i koszt wysyłki
    SMS’ów na takie numery.

    Np. na stronie urzędu UKE można
    się o takich numerach dowiedzieć
    tutaj :
    http://www.uke.gov.pl/uke/index.jsp?place=Lead24&news_cat_id=277&news_id=3794&layout=9&page=text

    Oszustwa szerzą się także w innych
    gałęziach działalności gospodarczej.
    Jestem prawie pewien, że niektóre firmy
    windykacyjne zmyślają długi i wysyłają
    żądania ich spłaty do emerytów,
    by grożbami wytoczenia procesu sądowego
    wyłudzić od nich pieniądze.

    Ogólnie biorąc, sądzę, że hieny zwietrzyły
    chorą zwierzynę (chory polski wymiar
    sprawiedliwości) i uznały, że nadszedł
    czas na bezkarną ucztę.

    • O ile ktoś ich nie zaskarży i nie skaże (po latach).
      W końcu raz na jakiś czas pojawiają się kary dla banków i operatorów,więc jakaś szansa w tej ruletce prawniczej jest na korzyść klienta. Masz czas i ochotę to może wypadałoby zawiadomić prokuraturę. 🙂

    • Dałam się kiedyś wmanewrować w “bezpłatną próbkę”
      Ależ mnie ona kosztowała, pieniędzy i czasu!
      Chyba każdy z nas tyłek umoczył.

      Ale nie każdy wyniósł z tego lekcję. Teściowa, która kilka miesiecy temu wybuliła za smsy w konkursie “wygraj BMW”, zadzwonila przedwczoraj z zawołaniem: pomóżcie! Bo na komputerze wyskoczyło jej okno, że wygrala coś tam, dane każą wpisywać i ona coś tam już wpisała, ale nie jest pewna, czy dobrze.
      Natychmiast stamtąd wyjdź – zabrzmiała rada, a ona: dlaczego? Bo chcą cię oszukać! Oszukać?- nie, ja już wygrałam! No, to jeśli chcesz dostać nowe rachunki do zapłacenia, wciśnij enter.

      Ona nie jest głupia. Te migające zapewnienia działają na inteligentnych ludzi.
      Gdyby nie działały, to by ich nie było.

      Ja nigdy nie słyszałam, żeby ktoś wygrał w takim konkursie.
      Słyszałam, że w lotka, loterię państwową, owszem.
      Jeśli się chce “dawać Panu Bogu szansę” na wygraną, to lotto przynajmniej nie ma takich kosztów.

      Kasyno zawsze wygrywa. Świadczą o tym światła nad Las Vegas i Reno.

    • Wzór zgłoszenia
      Oszustwa sms-owe kwitną. Zajęci ludzie nie mają czasu ani energii na zgłaszanie tych faktów na policję. Zatem trwa przyzwolenie.
      Zgłoszenie “nic nie da”, jeśli zgłosi jedna osoba, ale jeśli więcej – to może coś się zadzieje?

      Gdyby był ktoś z prawną ogładą i zechciał napisać “generyczne” zgłoszenie do wytnij/wklej, dodaj swoje dane i wyślij, na stronę główną, może na wykop…

      Dane osobiste
      Miejscowość i data
      Do: xxx w :xxx

      Zgłoszenie przestępstwa

      Niniejszym zgłaszam, że jestem posiadaczem telefonu komórkowego w sieci xxx. W czasie xxx zostałem oszukany w rzekomym konkursie, propagowanym za pomocą wiadomości sms, w którym nie brałem udziału. Operator obciążył mnie kosztami tych wiadomości i nie uwzględnia reklamacji.
      Zgłaszam przestępstwo oszustwa, dokonanego przez nieznaną osobę, za pośrednictwem operatora sieci, który nie dołożył starań w sprawie ochrony klienta przed takimi procederami.

      Jan Kowalski

      Znaczek pocztowy dużo nie kosztuje, a na pewno mniej, niż będzie się bulić, jak się sukinsyny bezkarnie rozpędzą.

      Płakać i płacić to nie jest metoda. Nota bene, pierwszy raz usłyszałam to powiedzenie od pani, która mi ubezpieczenie w Commercial Union sprzedawała. Że niby pierwsze 5 lat tak miało wyglądać.
      A wyglądało do czasu wypisania się na skutek wkurwienia, bez łez.