Reklama

Od wielu dni rząd „obozu patriotycznego” zajmuje się sprawą Polaka, który leży w śpiączce w brytyjskim szpitalu. Liczba podjętych czynności robi wrażenie, nieco gorzej to wygląda w skuteczności zabiegów, ale do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Eutanazja to jeden z ulubionych samograjów prawicy i lewicy, zatem cały ten spektakl, bo niestety jest to spektakl, stał się doskonałą okazją, żeby sobie podbić słupki. Podobnie jak w przypadku aborcji albo posiadania broni, nic nowego nie usłyszymy, ciągle te same argumenty i porównania, które zazwyczaj kończą się na Hitlerze, ewentualnie w Auschwitz. Nie wnikam w ten klimat w ogóle, nie mam żadnych nowych za i przeciw, wszystko zostało powiedziane, za to jest jedna rzecz, która została przemilczana.

W czasie „Narodowego Programu Szczepień” zmarł pierwszy pacjent, bezpośrednio po podaniu pierwszej dawki „szczepionki”. O tym, że tak się stało poinformowałem na portalu Twitter, chyba jako jeden z pierwszych i mam wrażenie, że dopiero po tym wpisie tematem bardzo ostrożnie zajęły się media i w swoim stylu coś tam nałgał rzecznik Ministerstwa Zdrowia Andrusiewicz. Fakt, że ta śmierć została zmilczana i przez rząd i przez media, nie jest rzecz jasna przypadkiem. Od początku „pandemii” komunikaty są ukierunkowane w taki sposób, aby budziły grozę, jednak w jasno wyznaczonym obszarze. Ludzie mają się bać „śmiercionośnego” wirusa, natomiast „szczepionkę” uznawać za 100% bezpieczną i najbardziej przyjazną organizmowi. Z oczywistych względów każdy zgon i powikłanie będą budzić niepożądane wątpliwości dlatego w ogóle się o tym nie mówi, a cała propaganda jest nastawiona na statystyki szczepień, co też w szybkim tempie kona z braku „szczepionek”. Gdy jakiś „oszołom” dotrze do niepożądanych informacji i przedstawi je opinii publicznej, zaczyna się inna propagandowa śpiewka całkowicie odwrotna do śpiewki „pandemicznej”.

Reklama

Powszechnie wiadomo, że pacjenci w ostatnim stadium raka, czy po ciężkich wylewach umierają na modnego wirusa, bo cała reszta to „choroby współistniejące”. W przypadku zgonu po szczepionce propagandziści odwrócili „narrację” o 180 stopni i teraz to choroby pacjenta zabijają, ponieważ „szczepionki” nie mogą stracić statusu 100% bezpieczeństwa. Przy zgonach na „modnego wirusa” mówiło się, że pacjent mógł jeszcze pożyć, ale zabił go wirus, przy zgonie po szczepionce mówi się, że pacjent i tak by umarł ze wzglądu na liczne choroby. Czego tu nie rozumieć? Wszystko jest proste i podporządkowane „ochronie zdrowia”. Pozostaje jeszcze wyjaśnić dodatkową tragedię, otóż do umierającego pacjenta, któremu podano „szczepionkę”, trzykrotnie był wzywany zespół reanimacyjny i za każdym razem bezskutecznie. Połączmy teraz wysiłki rządowe związane z propagandowym ratowaniem „naszego Rodaka” w śpiączce, co się doskonale sprzedaje, etycznie i patriotycznie, z tym, że przytomny człowiek umarł bez udzielenia pomocy. Łączy te dwie tragedie jedno – śmierć na froncie rządowej propagandy. W jednym i w drugim przypadku mamy całą gamę wzniosłych słów, operacja się udaje, tylko pacjent umiera.

Nie wolno mieć złudzeń, co do polityków, wcześniej niż później prawie każdy upadnie i zaryje nosem w rynsztok, ale przecież mówimy o rządzie, który miał być natchniony dobrem Polski i Polaków. Natchnął się, tylko czymś zupełnie innym, poczuciem wszechwładzy i bezkarności, szaleństwem i tchórzostwem jednocześnie, a wszystko to razem prowadzi do zabawy ludzkim życiem. Na śmierci rządzący zbijają kapitał polityczny od prawie roku, na zmianę śmiercią straszą i śmierć lekceważą, bo nie o jeden zgon po „szczepieniu” chodzi, ale o 40 000 zgonów w ubiegłym roku, których nie udało się przypisać do modnego wirusa. Bardzo to niski upadek, co gorsza bez wyciągania jakichkolwiek wniosków, nie mówiąc o rachunku sumienia. I lepiej nie będzie, ta władza się nie podniesie moralnie, będzie gnić coraz szybciej i dopiero chude lata w opozycji przywrócą do pionu, ale mnie ta historia i nieuchronny polityczny zgon dawno przestały interesować, dlatego w tym miejscu kończę.

Reklama

58 KOMENTARZE

  1. W Sylwestra, w Domu Seniora w

    W Sylwestra, w Domu Seniora w Uhldingen-Mühlhofen k. Jeziora Bodeńskiego, zaszczepiono 40 podopiecznych. Z tej grupy w minionych 3 tygodniach zmarło 11 osób, a 7 ma poważną infekcję koronawirusem. – poprosiłem znajomego z tamtych rejonów o weryfikację. Odpowiedź: Zgadza się informacja o szczepieniu 42 osób i o śmierci do dzisiaj 13-tu. Nie wpłynęła na to jednak szczepionka. 

    Cóż, czysty przypadek….!!!

  2. W Sylwestra, w Domu Seniora w

    W Sylwestra, w Domu Seniora w Uhldingen-Mühlhofen k. Jeziora Bodeńskiego, zaszczepiono 40 podopiecznych. Z tej grupy w minionych 3 tygodniach zmarło 11 osób, a 7 ma poważną infekcję koronawirusem. – poprosiłem znajomego z tamtych rejonów o weryfikację. Odpowiedź: Zgadza się informacja o szczepieniu 42 osób i o śmierci do dzisiaj 13-tu. Nie wpłynęła na to jednak szczepionka. 

    Cóż, czysty przypadek….!!!