Reklama

Teorie spiskowe, to jest wieczny, podniecający i rozgrzewający tema

Teorie spiskowe, to jest wieczny, podniecający i rozgrzewający temat,. Działają takie teorie w tę stronę, że musi być jakiś wykonawca, co to nie miał pojęcia jak bardzo skrzywdzi go interpretator. Na przykład wulkan z Islandii, przepraszam, też mi się nie chce, ale cóż mam zrobić. Tenże wulkan tak narobił, ze wybuchł i sparaliżował. Gdzie tu spisek, gdzie teoria? Spisek i teoria jest tam gdzie się najmniej spodziewamy. Wyobraźmy sobie, że kraj którego powierzchnia jest większa niż trzy kontynenty: Europa, Antarktyda, Australia. Kraj, który ma 9 miejsce w świecie jeśli się czepić liczby ludności. Kraj posługujący się jednym językiem oficjalnym i 27 lokalnymi. Kraj, który jest pierwszą, w najgorszym razie drugą potęgą militarną na świecie, kraj, którego synowie, córy i psy poleciały w kosmos i jako jeden z nielicznych krajów mają stacje w kosmosie. Kraj, który ma ambicje nieziemskie, bo kosmiczne, a arsenałem atomowym mógłby jakieś 120 razy obrócić całą planetę w perzynę. Kraj, gdzie władzę sprawują byli członkowie radzieckich służb specjalnych, gdzie władza steruje telewizją, a jedno jezioro jest mniej więcej takie jak nasz Polska cała. Ten kraj nie bacząc na niebezpieczeństwa, w pyle, we mgle, w aurze współczesnej apokalipsy, w pogardzie dla elementarnych zasad bezpieczeństwa, wysyła swoje samoloty z prezydentem na pokładzie.

Reklama

 

Gdzie spisek? Trzeba węszyć i choć sam czuję się wyjątkowo kompetentny w tej dziedzinie, to nic nie czuję. Albo już nie mam takiego nosa, albo po prostu nie ma żadnego spisku jaki podejrzewają niektórzy Polacy. Spisek definiują tak, że Ruscy to zawsze bez głowy wszytko robią. Ruscy może i tak, ale nie KGB, nie władza rosyjska, KGB i władza rosyjska wszystko robi z głową i po coś. Po co przyleciał Miedwiediew do Polski? Chce wierzyć, że również dla tego mitycznego pojednania, które wolałbym nazywać zrozumieniem przynajmniej do tego poziomu jaki daje normalność w stosunkach międzynarodowych. Tak też mogło być, ale przede wszystkim jest jeszcze inaczej. Prezydent Rosji przyleciał, ponieważ mógł przylecieć, przyleciał ponieważ wulkany wybuchały zawsze, a przestrzeń powietrzna na całym kontynencie nie była zamknięta nigdy, ani na takim obszarze, ani na taki czas. Przyleciał bo w Islandii działają lotniska i nawet samoloty tuż po wybuchu podwoziły żądnych wrażeń turystów, aby sobie obejrzeli zjawisko. Przyleciał, żeby kolejny raz pokazać światu, że rosyjska technologia i odrębność mocarstwowa jest wielka. Przyleciał, żeby się pośmiać z komisji europejskich i światowego korporacyjnego „etycznego” biznesu. Przyleciał, bo za śmieszną cenę dostał wszystko co chciał.

 

Niemniej szkoda na to pisanie klawiatury, bo to i tak zaraz padną odpowiedzi, że wczoraj za procedurą, dziś za spontanicznością. Za procedurą zawsze za dmuchaniem na zamrożone nawet, ale za paranoją, kantem, biurokracją i globalnym ogłupianiem mieszkańców planety nigdy. I ten do znudzenia powtarzający się mechanizm złożony z kilku punktów, jakże mnie fascynuje. Punkt pierwszy to „nauka”, tak nauka dla ubogich rozumem. Daje się masom nową teorię, że z komina leci czarny dym, ona się osadza na lodowcu, lodowiec topnieje, gdyż do czarnego przyciąga, dalej leci para i przez to robią się ciepłe gazy. Jak nie wierzyć w tak poukładaną całość, normalnie jakby pani na chemii pokazywała, że świeca zgaśnie przykryta słoikiem. Czary! Gdy jest już naukowa baza, trzeba bazę podeprzeć wykresem przetworzonym w prezentację multimedialną, człowiek jak nie zobaczy, to nie uwierzy i tak na KOMPUTERZE, bardzo ważne, żeby to komputerowo było robione, widzimy wyraźnie, co się stanie z łopatami silnika, gdy samolot wleci w krater. Tam się nalepi tego proszku, silnik się zatrze i katastrofa. Pewnie, że tak się stanie, wiadomo co się dzieje, kiedy sypie się piasek w tryby, tylko już nikt nie pyta ile tego piachu jest. Przecież to chyba nie jest tak, że na 6, czy 11 tys. metrów nie ma pyłu, niekoniecznie wulkanicznego. Czy to tylko wulkaniczny ma takie właściwości, że fruwa?

 

Jest tak, że jak weźmiesz garść piachu i sypniesz na tylne koło roweru, to się biedy narobi, ale nie jest tak, że nie ma rowerów górskich jeżdżących po polnych, piaszczystych drogach, nawet bez górskich jeżdżono. Proporcje mocium panie. Jeden krater paraliżuje cały kontynent? Jeden dymiący krater? Top jest jazda po szutrowej drodze, czyli normalka, a nie sypanie piachu w tryby. Taki dym z komina nad Zagłębiem Rury, albo na Górnym Śląskiem, czy Cementownią Górażdże, kiedy nie było filtrów jeszcze nie lata? Tak, tak ja wiem, że tu skala i się poniosło na cały świat, tylko, że to nie trzeba chmury wielkości Bałtyku, żeby zabić samolot, wystarczy jak mniemam mała chmurka z Górażdże, w którą nieszczęśliwe wleci awionetka, czy nawet Boeing. I teraz pytanie ile w historii lotnictwa odnotowano wypadków z powodu pyłu wulkanicznego. O co pytam? Ano konkretnie o taką rzecz. Kiedy pierdykło w tym wulkanie ile samolotów było w powietrzu ile leciało wiele godzin po wybuchu i ile…. spadło? Z tego co pamiętam nie było tak, że sejsmolodzy wystosowali apel jak WHO, że będzie bieda i zaraz wybuchnie, dlatego ratujta się i nie latajta póki co, na dzień czy tam więcej przed erupcją. Wybuchło, po wybuchu latało się jeszcze czas jakiś i dopiero ktoś gdzieś zaskoczył, że to jest niebezpieczne, śmiertelnie niebezpieczne.

 

Tym sposobem pojawił się punkt 3 w procesie odwiecznym. Strach o życie i zdrowie. Mechanizm o słodki paradoksie śmiertelnie skuteczny, bo jaki wariat nie zaszczepi swojego dziecka przed zabójczą świnią z Meksyku? Jaki szaleniec pośle samolotem swoich krewnych do wulkanu? Odpowiedzialność!!! Jest komplet, koniec spisku, można robić interes, w którym Rosja jeśli zarobi, to przy okazji i nie tyle, żeby się szarpać, dlatego może się pośmiać. Jaki interes??? Przecież codziennie linie lotnicze tracą miliony, grozi im bankructwo!!! Proszę wszystkich, którzy myślą w ten sposób, aby dokładnie przeczytali to ostatnie zdanie i zastanowili się, bo w tym zdaniu jest dopowiedź. W między czasie napisze coś innego. Kto zarabia, bo w to, że wszyscy tracą chyba nikt nie wierzy. Ludzie zostali na lotniskach, ci co wylatywali z domu to jeszcze pół biedy, chociaż też nie do końca, przecież lotniska nie funkcjonują w każdej Kolbuszowej, ale najpierw trzeba dojechać, żeby lecieć. Mnie zajęłoby to 100 km, najbliższe lotnisko mam we Wrocławiu, a i tak nie polecę z Wrocławia wszędzie, tak przypuszczam, uczciwie powiem, że nie sprawdzałem.

 

Gdybym pojechał do Warszawy prawie 500 km i słyszał o przejściowych problemach, raczej nie wracałbym pół tysiąca kilometrów, żeby znów na drugi dzień jechać następne pół. Przespałbym się w hotelu i dał zarobić hotelom, zjadłbym coś i ma swoje restaurator, nudziłbym się, poszedłbym do kina, bo ile można pić, żona na zakupy, bo ile można ze mną wytrzymać. Jedne dzień minął i mówią, że dziś też nie, prawdopodobnie jutro i tak parę razy. A ci co wracają do domu? Mają jeszcze gorzej, muszą dać zarobić taksówkarzom, hotelarzom, knajpom i innym atrakcjom, muszą, nie mają wyjścia. Pociągi i inne autokary w tych realiach zarobią, czy stracą? Zawsze powtarzam, że nie ma spisków, tylko wielkie interesy, nie wiem dlaczego tylko nieliczni mnie słuchają, choć to oczywiste. Wszystkim zależy, żeby ta chmura przepadła? Całe setki tysięcy, jeśli nie miliony modlą się, żeby nie było deszczu, zaklinają słońce i wiatry cyrkulacyjne. No tak, ale na miłość Boga, nie linie lotnicze DURNY KURAKU. A dlaczego nie? Poważnie pytam? Dlaczego nie? Linii na świecie jest za mało czy za dużo? Linie na świecie mają niedźwiedzia na giełdzie, czy byka?

 

Oczywiście, że liniom lotniczym na świecie zależy na chmurze, pytanie jakim liniom? Mądrym, przewidującym, myślącym długofalowo NAJSILNIEJSZYM, największym, takim, które przetrwają odsiew konkurencji, takim liniom nie tylko chmura jest na rękę, ale one wręcz powinny inwestować w chmurę wulkaniczną. Jak się inwestuje w takich wypadkach? Nie ma lepszej inwestycji, niż inwestowanie w ludzi. Ludzie mogą jednak zawieść, ale na szczęście są komisje, poważne europejskie komisje. Powiedzcie mi kto szefuje i jaki jest skład komisji od latania w pyle, przedstawcie mi CV tych ludzi i z kim grają w golfa, a ja Wam powiem, które linie zrobią lub usiłują zrobić dobry interes, kto w ogóle robi globalny interes życia na głupim kraterze małej wysepki. To się wcale nie musi udać, że zbankrutują maluczcy i nikt tu nie podłożył dynamitu czy megazakurzacza na Islandii, ale zrobiła się koniunktura, stało się nieszczęście i można na tym zarobić i głupim trzeba być, aby nie skorzystać. Takich cudów jakich dotąd nie widzieliśmy, będziemy obserwować mnóstwo, ponieważ europejskich i świtowych komisji są setki i w każdej jest „lobbysta”. Dlatego jeśli ktoś ma ochotę poznać jaka jest prawda, o pyle, klimacie i wirusach, to proponuję zawsze patrzeć jak się zachowują ci co nie mają w tym interesu. Nawet nie muszą padać słabsi przewoźnicy, wystarczy, że będą jeszcze słabsi. Czy to LOT przejmie Lufthansę, czy może odwrotnie? A wszystko się sprowadza do banału jaki świat zna od czasów egipskich. Kto wie kiedy będzie zaćmienie słońca, ten ma władzę nad przerażonymi masami. Nasi przyjaciele z UE dymią nas dosłownie, bracia Rosjanie pokazali nam to, choć w swoim interesie. Powiadam bądźmy europejscy, wykorzystujmy fundusze jak się da, ale zacznijmy myśleć, nie patrzeć na znaki na niebie, bo to ciemnogród nie światła Europa. Koniec.

 

Reklama
Poprzedni artykułKontynujmy “ciąg dalszy”.
Następny artykułŻałoba minęła można pisać…
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

170 KOMENTARZE

    • Droga Izis:) Zapamiętaj Ty
      Droga Izis:) Zapamiętaj Ty sobie raz na zawsze i teraz. Będzie dobrze. I przestań mi się zamartwiać. Do Piątku to oni nie zdzierżą. Poleci i doleci.:) Zdjęcie Bena osobiście zrobione Przez, zamawiam.:) I cobym nie zapomniała, choć pewna jestem, bo “Jaka matka taka natka”, powodzenia życzę.:)

      PS: Piotr pisze, że “Powody są bardzo poważne” a na imię im KASA. Nie sposób się z tym nie zgodzić, choć danych 100%-owo pewnych jak dla mnie brak. Kto ma zarobić, ten zarobi przez tydzień. Potem nagle zagrożenie dla CAŁEJ Europy cudownym zrządzeniem losu zniknie, jak ptasia, świńska i inne efekty, nie koniecznie cieplarniane, choć też.

      • Dzięki. I dzięki, że jesteś:)
        Gmeram po necie i wygmerałam, że raczej nie, ale może faktycznie a nuż:) Bruksela kombinuje strefy zapylenia, trochę lotów ruszy, przy czym niekoniecznie do tam. Bena dostaniesz ode mnie, niech tylko znajdę a wkleję, bo tam gdzie zdąża Ono, to mówi, że jest tylko parę szkół, kawałek rzeki i więcej nic. Pyta, czy wolisz fotkę takiej jednej starej szkoły, czy takiej jednej brudnej rzeki 🙂

    • Droga Izis:) Zapamiętaj Ty
      Droga Izis:) Zapamiętaj Ty sobie raz na zawsze i teraz. Będzie dobrze. I przestań mi się zamartwiać. Do Piątku to oni nie zdzierżą. Poleci i doleci.:) Zdjęcie Bena osobiście zrobione Przez, zamawiam.:) I cobym nie zapomniała, choć pewna jestem, bo “Jaka matka taka natka”, powodzenia życzę.:)

      PS: Piotr pisze, że “Powody są bardzo poważne” a na imię im KASA. Nie sposób się z tym nie zgodzić, choć danych 100%-owo pewnych jak dla mnie brak. Kto ma zarobić, ten zarobi przez tydzień. Potem nagle zagrożenie dla CAŁEJ Europy cudownym zrządzeniem losu zniknie, jak ptasia, świńska i inne efekty, nie koniecznie cieplarniane, choć też.

      • Dzięki. I dzięki, że jesteś:)
        Gmeram po necie i wygmerałam, że raczej nie, ale może faktycznie a nuż:) Bruksela kombinuje strefy zapylenia, trochę lotów ruszy, przy czym niekoniecznie do tam. Bena dostaniesz ode mnie, niech tylko znajdę a wkleję, bo tam gdzie zdąża Ono, to mówi, że jest tylko parę szkół, kawałek rzeki i więcej nic. Pyta, czy wolisz fotkę takiej jednej starej szkoły, czy takiej jednej brudnej rzeki 🙂

  1. coś kombinują
    Na prosty rozum powinno być tak, że po wybuchu wysyła się sondy i mierzy zawartość pyłu nad Europą.
    Potem leci jasny komunikat, iż stężenie przekroczyło trzy koma pięć, w związku z czym lotniska trzeba zamknąć.

    A tu nic z tych rzeczy, ani razu nie powołano się na wyniki pomiarów, co rodzi podejrzenie, że żadnych pomiarów poza bezpośrednim rejonem wulkanu nie robiono, i nadal nikt ich nie wykonuje. Podobnie nie wiadomo na jakiej podstawie odwoływane są alarmy (to znaczy wiadomo, dzwoni skądś (?) telefon z poleceniem otwarcia).
    Jedyne testy o jakich mowa, to te ostatnie loty próbne, ale w jaki sposób pilot sprawdza ten pył?
    Przez okno wystawia ośliniony palec?
    Dlaczego te wszystkie cuda techniki służące do badania atmosfery, stężenia ceodwa i innych trucizn na dowolnej wysokości, przestały być potrzebne, i dały się zastąpić decyzją na odpowiednim szczeblu?

    Mechanizmu spiskowego nie poruszam, bo mam już dość, ale chyba niezbędnym elementem rozwoju takich afer jest ślepa wiara społeczeństw w to, co zobaczą w telewizji.

    • A to zawsze jest tak, że
      A to zawsze jest tak, że chodzi o to, żeby nikt nie wiedział o co chodzi. W jakiej aferze liczyły się fakty i jednostki miary? Liczyły się tylko hiperbole! Jednostki podpowiadały, że w przypadku świńskiego interesu, trudno mówić o zbiorowym zatruciu i sraczce, a zrobiono z tego globalne unicestwienie pandemiczne. Jeśli chodzi o “test”, to on jest typowo polski “Heniek leć no ku..a i bedziem widzieć co jest grane”. Test pod tytułem, jak się przeleci to się da lecieć. Nie doczekasz się jednostek, matematyka jest bezlitosna, retoryka to biznes. Gra idzie o to, kto się teraz odważy latać, bo już w Odessie stwierdzono, że padł silnik jakiegoś ukraińskiego złomu, no i oczywiście znaleziono tam drobinki pyłu, co jest strasznie niespotykane, a to znaczy, że choćby “gaźnik” był butaprenem sklejony to i tak masz przyczynę – WULKAN. Kto się odważy pierwszy latać, ten będzie wielka marka, która wie co jest bezpieczne. I nie będę to linie LOT, tylko gigant. Test to oni robią, bo nie można na chama ogłupiać, trzeba wysyłać pełne troski komunikaty. Inna rzecz, że jak się teraz rozkręciło to jeszcze jakiś urzędas musi się pod tym podpisać, a to też nie tak łatwo znaleźć odpowiedniej rangi frajera. Eurocontrol to jest jednostka miary na miarę czasów i jak się fajnie nazywa.

  2. coś kombinują
    Na prosty rozum powinno być tak, że po wybuchu wysyła się sondy i mierzy zawartość pyłu nad Europą.
    Potem leci jasny komunikat, iż stężenie przekroczyło trzy koma pięć, w związku z czym lotniska trzeba zamknąć.

    A tu nic z tych rzeczy, ani razu nie powołano się na wyniki pomiarów, co rodzi podejrzenie, że żadnych pomiarów poza bezpośrednim rejonem wulkanu nie robiono, i nadal nikt ich nie wykonuje. Podobnie nie wiadomo na jakiej podstawie odwoływane są alarmy (to znaczy wiadomo, dzwoni skądś (?) telefon z poleceniem otwarcia).
    Jedyne testy o jakich mowa, to te ostatnie loty próbne, ale w jaki sposób pilot sprawdza ten pył?
    Przez okno wystawia ośliniony palec?
    Dlaczego te wszystkie cuda techniki służące do badania atmosfery, stężenia ceodwa i innych trucizn na dowolnej wysokości, przestały być potrzebne, i dały się zastąpić decyzją na odpowiednim szczeblu?

    Mechanizmu spiskowego nie poruszam, bo mam już dość, ale chyba niezbędnym elementem rozwoju takich afer jest ślepa wiara społeczeństw w to, co zobaczą w telewizji.

    • A to zawsze jest tak, że
      A to zawsze jest tak, że chodzi o to, żeby nikt nie wiedział o co chodzi. W jakiej aferze liczyły się fakty i jednostki miary? Liczyły się tylko hiperbole! Jednostki podpowiadały, że w przypadku świńskiego interesu, trudno mówić o zbiorowym zatruciu i sraczce, a zrobiono z tego globalne unicestwienie pandemiczne. Jeśli chodzi o “test”, to on jest typowo polski “Heniek leć no ku..a i bedziem widzieć co jest grane”. Test pod tytułem, jak się przeleci to się da lecieć. Nie doczekasz się jednostek, matematyka jest bezlitosna, retoryka to biznes. Gra idzie o to, kto się teraz odważy latać, bo już w Odessie stwierdzono, że padł silnik jakiegoś ukraińskiego złomu, no i oczywiście znaleziono tam drobinki pyłu, co jest strasznie niespotykane, a to znaczy, że choćby “gaźnik” był butaprenem sklejony to i tak masz przyczynę – WULKAN. Kto się odważy pierwszy latać, ten będzie wielka marka, która wie co jest bezpieczne. I nie będę to linie LOT, tylko gigant. Test to oni robią, bo nie można na chama ogłupiać, trzeba wysyłać pełne troski komunikaty. Inna rzecz, że jak się teraz rozkręciło to jeszcze jakiś urzędas musi się pod tym podpisać, a to też nie tak łatwo znaleźć odpowiedniej rangi frajera. Eurocontrol to jest jednostka miary na miarę czasów i jak się fajnie nazywa.

  3. No to jakiś brak konsekwencji
    No to jakiś brak konsekwencji jest, bo co mówił zwykłemu śmiertelnikowi skrót AH1/N1, albo maść na szczury Tamiflu? Są specjalistyczne terminy przydatne w marketingu i te, które są nie przydatne, z tym się mogę zgodzić. Stawiam, że dłużej jak ten tydzień akcja nie potrwa, choćby się kurzyło 3 razy bardziej, to kolejnego tygodnia nawet najwięksi mogą nie przeżyć. Komisja orzeknie, że prąd morski rozpędził, albo w wyniku przeprowadzonych badań, pył szkodzi tylko na wysokości 15 tys metrów, a kto tak wysoko lata. Dobrze by było, żeby spadł deszcz, wtedy to wiadomo, że opadnie i przepłucze jeszcze. Swoją drogę będę teraz bacznie obserwował każdą erupcję i porównywał i oczekiwał podobnych następstw w pzrestrzenni powietrznej. Ale to chyba bezie tak, że nauka uczyni olbrzymi postęp i nauczymy się walczyć z wulkanami, tak jak z gazem w atmosferze.

  4. No to jakiś brak konsekwencji
    No to jakiś brak konsekwencji jest, bo co mówił zwykłemu śmiertelnikowi skrót AH1/N1, albo maść na szczury Tamiflu? Są specjalistyczne terminy przydatne w marketingu i te, które są nie przydatne, z tym się mogę zgodzić. Stawiam, że dłużej jak ten tydzień akcja nie potrwa, choćby się kurzyło 3 razy bardziej, to kolejnego tygodnia nawet najwięksi mogą nie przeżyć. Komisja orzeknie, że prąd morski rozpędził, albo w wyniku przeprowadzonych badań, pył szkodzi tylko na wysokości 15 tys metrów, a kto tak wysoko lata. Dobrze by było, żeby spadł deszcz, wtedy to wiadomo, że opadnie i przepłucze jeszcze. Swoją drogę będę teraz bacznie obserwował każdą erupcję i porównywał i oczekiwał podobnych następstw w pzrestrzenni powietrznej. Ale to chyba bezie tak, że nauka uczyni olbrzymi postęp i nauczymy się walczyć z wulkanami, tak jak z gazem w atmosferze.

  5. Powody są bardzo poważne,
    Powody są bardzo poważne, kasa to jest najpoważniejszy powód. Ale jakbyśmy tak wysili pamięć, sięgnęli do przeszłości i porównali liczbę erupcji z liczbą zamkniętych lotnisk, to co nam wyjdzie? Nie twierdzę, że zero, może promile, ale na pewno od jednego wulkanu nigdy nie zamknięto kontynentu.

    • Ja się nie znam,
      ale ile wulkanów wybuchło na trasach rejsowych samolotów od czasów regularnych lotów? A ile od czasów wprowadzenia silników turboodrzutowych do cywilnego lotnictwa (bo te tradycyjne, śmigłowe były chyba mniej wrażliwe na pył)?
      Dziś nikt nie kwestionuje sensu świateł drogowych, choć jeszcze 100 lat temu wystarczył klakson, ewentualnie strzelba.
      W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych nikt się nie przejmował DDT, w osiemdziesiątych azbestem, w dziewięćdziesiątych tonerem od drukarek. ITD.
      Acha – jak się zmienił współczynnik ilości osób poległych w katastrofach lotniczych na jedną przelecianą milę przez wszystkie samoloty w ciagu danego okresu czasu?

  6. Powody są bardzo poważne,
    Powody są bardzo poważne, kasa to jest najpoważniejszy powód. Ale jakbyśmy tak wysili pamięć, sięgnęli do przeszłości i porównali liczbę erupcji z liczbą zamkniętych lotnisk, to co nam wyjdzie? Nie twierdzę, że zero, może promile, ale na pewno od jednego wulkanu nigdy nie zamknięto kontynentu.

    • Ja się nie znam,
      ale ile wulkanów wybuchło na trasach rejsowych samolotów od czasów regularnych lotów? A ile od czasów wprowadzenia silników turboodrzutowych do cywilnego lotnictwa (bo te tradycyjne, śmigłowe były chyba mniej wrażliwe na pył)?
      Dziś nikt nie kwestionuje sensu świateł drogowych, choć jeszcze 100 lat temu wystarczył klakson, ewentualnie strzelba.
      W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych nikt się nie przejmował DDT, w osiemdziesiątych azbestem, w dziewięćdziesiątych tonerem od drukarek. ITD.
      Acha – jak się zmienił współczynnik ilości osób poległych w katastrofach lotniczych na jedną przelecianą milę przez wszystkie samoloty w ciagu danego okresu czasu?

  7. Zarabiają nie tylko hotelarze
    Alternatywne środki komunikacji też – http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7788958,Przez_Baltyk__Nie_samolotem__to_promem.html

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7788976,Gdansk__samoloty_stoja__Autobusy_i_promy_pekaja_w.html

    http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7786303,Podroz_koleja_sposobem_na_zastoj_na_lotniskach.html

    Spróbujcie wejść do serwisu rezerwacji biletów autobusowych http://www.autobusy.onet.pl – ja widzę planszę “Serwis chwilowo niedostępny” – dane na czas 20.04.2010 godz. 15:30.

    • Jedni hotelarze zarabiają,
      inni tracą. Branża turystyczna już zaczyna przebąkiwać o stratach, bo goście zaczynają odwoływać i przekładać. Zależy, jak długo to potrwa.
      6 tysięcy co łaska za pokój z widokiem na pogrzeb to się nazywała cena dnia – moim zdaniem, słusznie, jelenia trzeba golić.

      • Jakbym się wybierał do Krakowa,
        to akurat podejrzewam, że meta by była, choćby u e_k ; )

        A tymczasem cudownym sposobem rosyjskie samoloty wracają znad Europy bez śladu uszkodzeń od pyłu w silnikach – http://en.rian.ru/russia/20100419/158652040.html

        A premier Putin już był łaskaw powiedzieć (?), że jak tak dalej pójdzie, to Aerofłot zostanie jedyną linią lotniczą w Europie (http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7786872,Zdesperowani_przewoznicy_domagaja_sie_otwarcia_przestrzeni.html)

        • Jakbyś się wybierał na pogrzeb?
          No, nie wiem, nie wiem. Zapomniałeś, że e_k wyłączył się z grupy żałobników.

          A co do linii lotniczych, to przeleciałam się po notowaniach giełdowych w Londynie – wszystkie tracą w granicach 3-4% na akcji. Jakieś dziesięć dni temu BA podpisało fuzję z Iberią; jeśli Komisja Europejska wyrazi zgodę (raczej wyrazi), będą trzecią na świecie grupą pod względem przychodów. Mimo to nie sądzę, żeby modliły się do wulkanu o jak najdłuższe dymienie, bo europejscy przewoźnicy ledwo ledwo odbijają się po kryzysie. Jeśli za szkodliwością chmury rzeczywiście ktoś stoi, to chyba jednak nie linie lotnicze. A jeśli już, to nie jeden przewoźnik (w Europie praktycznie zostało trzech, bo się towarzystwo połączyło: Lufthansa kupiła Swissaira, Air France zrobiły fuzję z KLM, no i teraz BA z Iberią), tylko wszyscy przeciwko wszystkim tanim liniom. Ale jednak nie sądzę.

          • A zapomniałem, faktycznie.
            No to nie e_k, może ktoś inny, paru znajomych jeszcze mam w Krakowie.

            A jeżeli chodzi o dym, to nie sądzę, żeby za dymieniem i prószeniem popiołem stał ktokolwiek poza wulkanem. Natomiast kwestia jak najszybszego ustalenia faktycznej szkodliwości pyłów na silniki samolotowe by mnie interesowała, jak wiesz. Znowu pojawiły się niusy, że kilka F-16 lądowało awaryjnie, acz bezpiecznie, po wylądowaniu okazało się, że pył się stopił w silnikach, oranyboskie. Ale już – w czyich barwach te Falcony, skąd dokąd leciały, kto podał to info (“zachodni dyplomaci” – tak stało w tekście GW), to żaden z bru… ekhm, żadne z popularnych źródeł informacji nie podało, a i ja, uczciwszy uszy, nie szukałem. Zakaz latania wydaje Eurocontrol, którego składu Ty sama nie znalazłaś, poza dyrektorem.

            Natomiast – jak sama podajesz, straty na giełdzie dotyczą konkretnych firm, konkretnych liczb etc. Relacje z lotnisk europejskich dotyczą konkretnej ilości odwołanych lotów konkretnych linii. Czyli na podstawie niekonkretnych informacji niekonkretna instytucja wydaje konkretne decyzje, BYĆ MOŻE służące bezpieczeństwu (i to jest owszem, argument), przynoszące jednak konkretne straty. Jestem za, ale niech to będą konkretne dane, jak linkowany przez Plywooda skład chemiczny z określeniem – granica bezpieczeństwa jest taka i taka, chmura znad Islandii przekracza ją w zakresie tych i tych wartości, gęstości, kwasowości, rozmiaru pyłów etc. Będzie to wtedy weryfikowalne.

            No i coś mi jeszcze przyszło do głowy: niusy o uszkodzeniach silników zaczęły się od fińskiego F-18 Hornet, teraz mamy bliżej nieokreślone F-16 (wszystko samoloty wojskowe), tymczasem KLM i Lufthansa po lotach testowych nie stwierdziły zagrożenia, Aerofłot jak poprzednio linkowałem – też. Wulkan pacyfista czy coś?

  8. Zarabiają nie tylko hotelarze
    Alternatywne środki komunikacji też – http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7788958,Przez_Baltyk__Nie_samolotem__to_promem.html

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7788976,Gdansk__samoloty_stoja__Autobusy_i_promy_pekaja_w.html

    http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7786303,Podroz_koleja_sposobem_na_zastoj_na_lotniskach.html

    Spróbujcie wejść do serwisu rezerwacji biletów autobusowych http://www.autobusy.onet.pl – ja widzę planszę “Serwis chwilowo niedostępny” – dane na czas 20.04.2010 godz. 15:30.

    • Jedni hotelarze zarabiają,
      inni tracą. Branża turystyczna już zaczyna przebąkiwać o stratach, bo goście zaczynają odwoływać i przekładać. Zależy, jak długo to potrwa.
      6 tysięcy co łaska za pokój z widokiem na pogrzeb to się nazywała cena dnia – moim zdaniem, słusznie, jelenia trzeba golić.

      • Jakbym się wybierał do Krakowa,
        to akurat podejrzewam, że meta by była, choćby u e_k ; )

        A tymczasem cudownym sposobem rosyjskie samoloty wracają znad Europy bez śladu uszkodzeń od pyłu w silnikach – http://en.rian.ru/russia/20100419/158652040.html

        A premier Putin już był łaskaw powiedzieć (?), że jak tak dalej pójdzie, to Aerofłot zostanie jedyną linią lotniczą w Europie (http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7786872,Zdesperowani_przewoznicy_domagaja_sie_otwarcia_przestrzeni.html)

        • Jakbyś się wybierał na pogrzeb?
          No, nie wiem, nie wiem. Zapomniałeś, że e_k wyłączył się z grupy żałobników.

          A co do linii lotniczych, to przeleciałam się po notowaniach giełdowych w Londynie – wszystkie tracą w granicach 3-4% na akcji. Jakieś dziesięć dni temu BA podpisało fuzję z Iberią; jeśli Komisja Europejska wyrazi zgodę (raczej wyrazi), będą trzecią na świecie grupą pod względem przychodów. Mimo to nie sądzę, żeby modliły się do wulkanu o jak najdłuższe dymienie, bo europejscy przewoźnicy ledwo ledwo odbijają się po kryzysie. Jeśli za szkodliwością chmury rzeczywiście ktoś stoi, to chyba jednak nie linie lotnicze. A jeśli już, to nie jeden przewoźnik (w Europie praktycznie zostało trzech, bo się towarzystwo połączyło: Lufthansa kupiła Swissaira, Air France zrobiły fuzję z KLM, no i teraz BA z Iberią), tylko wszyscy przeciwko wszystkim tanim liniom. Ale jednak nie sądzę.

          • A zapomniałem, faktycznie.
            No to nie e_k, może ktoś inny, paru znajomych jeszcze mam w Krakowie.

            A jeżeli chodzi o dym, to nie sądzę, żeby za dymieniem i prószeniem popiołem stał ktokolwiek poza wulkanem. Natomiast kwestia jak najszybszego ustalenia faktycznej szkodliwości pyłów na silniki samolotowe by mnie interesowała, jak wiesz. Znowu pojawiły się niusy, że kilka F-16 lądowało awaryjnie, acz bezpiecznie, po wylądowaniu okazało się, że pył się stopił w silnikach, oranyboskie. Ale już – w czyich barwach te Falcony, skąd dokąd leciały, kto podał to info (“zachodni dyplomaci” – tak stało w tekście GW), to żaden z bru… ekhm, żadne z popularnych źródeł informacji nie podało, a i ja, uczciwszy uszy, nie szukałem. Zakaz latania wydaje Eurocontrol, którego składu Ty sama nie znalazłaś, poza dyrektorem.

            Natomiast – jak sama podajesz, straty na giełdzie dotyczą konkretnych firm, konkretnych liczb etc. Relacje z lotnisk europejskich dotyczą konkretnej ilości odwołanych lotów konkretnych linii. Czyli na podstawie niekonkretnych informacji niekonkretna instytucja wydaje konkretne decyzje, BYĆ MOŻE służące bezpieczeństwu (i to jest owszem, argument), przynoszące jednak konkretne straty. Jestem za, ale niech to będą konkretne dane, jak linkowany przez Plywooda skład chemiczny z określeniem – granica bezpieczeństwa jest taka i taka, chmura znad Islandii przekracza ją w zakresie tych i tych wartości, gęstości, kwasowości, rozmiaru pyłów etc. Będzie to wtedy weryfikowalne.

            No i coś mi jeszcze przyszło do głowy: niusy o uszkodzeniach silników zaczęły się od fińskiego F-18 Hornet, teraz mamy bliżej nieokreślone F-16 (wszystko samoloty wojskowe), tymczasem KLM i Lufthansa po lotach testowych nie stwierdziły zagrożenia, Aerofłot jak poprzednio linkowałem – też. Wulkan pacyfista czy coś?

  9. wczytuje sie od dluzszego
    wczytuje sie od dluzszego czasu w rozne ewolucje MK na trapezie i dochodze do prostego wniosku. MK nigdy nie udalo sie zrobic w zaden sposob kasy, nawet na tych “kontrowersjach.net” i ma za to smiertelny zal do calego swiata, ktory wie jak ta kase robic, a zona pewnie stawia mu kolejne “ostatnie” ultimatum, hahahaha

  10. wczytuje sie od dluzszego
    wczytuje sie od dluzszego czasu w rozne ewolucje MK na trapezie i dochodze do prostego wniosku. MK nigdy nie udalo sie zrobic w zaden sposob kasy, nawet na tych “kontrowersjach.net” i ma za to smiertelny zal do calego swiata, ktory wie jak ta kase robic, a zona pewnie stawia mu kolejne “ostatnie” ultimatum, hahahaha

  11. a to cwaniaki jedne..
    Chyba już wyłazi szydło z worka. Zamknięcie lotnisk wygląda na ukryty strajk linii lotniczych plus palenie opon w jednym.
    Chyba im się uda, Unia wykazała gorącą chęć zrekompensowania utraconych zysków forsą z kieszeni podatników, co najważniejsze – nie wszyscy dostaną pieniądze, a jedynie najsilniejsi.

    “Nie może być tak, że ta pomoc będzie ukrytym wsparciem dla restrukturyzacji firm, które popadły w tarapaty przed kryzysem wywołanym przez wulkan” – oświadczyła niejaka Pani Torres.

    Czyli linie lotnicze chcą wymóc korzystne dla siebie zmiany w prawie, podatkach i opłatach plus wyczyścić Europę z drobnej konkurencji.

    • Cześć Chlor
      Ale numer! Przyszło mi do głowy, że może to zamieszanie przeciwko tanim liniom (pisałam o tym Quackiemu), ale jakoś mi to nie pasowało. Jeśli to prawda, a na to wygląda, bo wszystkie giganty cienko przędły po kryzysie, to będzie można pęc ze śmiechu.

      Pozdrówka

    • Acha, bym zapomniał..
      Cały genialny plan samofinansującego się strajku linii lotniczych wziąłby w łeb, gdyby Ci Wielcy przyjechali na wiadomy pogrzeb.
      Jednak wszystko fajnie się udało i przywódcy zachowali się odpowiedzialnie, w końcu pamiętają czyj chleb jedzą.
      Swoją drogą, pasowało im to. Zobaczyli w telewizji tłumy o nie europejskich obyczajach, modlitwy, znaki krzyża, i tym podobne gorszące sceny.
      Nie chcieli dalej podgrzewać tej niebezpiecznej sytuacji.
      A nuż ci Polacy sobie pomyślą za dużo, i co wtedy?

  12. a to cwaniaki jedne..
    Chyba już wyłazi szydło z worka. Zamknięcie lotnisk wygląda na ukryty strajk linii lotniczych plus palenie opon w jednym.
    Chyba im się uda, Unia wykazała gorącą chęć zrekompensowania utraconych zysków forsą z kieszeni podatników, co najważniejsze – nie wszyscy dostaną pieniądze, a jedynie najsilniejsi.

    “Nie może być tak, że ta pomoc będzie ukrytym wsparciem dla restrukturyzacji firm, które popadły w tarapaty przed kryzysem wywołanym przez wulkan” – oświadczyła niejaka Pani Torres.

    Czyli linie lotnicze chcą wymóc korzystne dla siebie zmiany w prawie, podatkach i opłatach plus wyczyścić Europę z drobnej konkurencji.

    • Cześć Chlor
      Ale numer! Przyszło mi do głowy, że może to zamieszanie przeciwko tanim liniom (pisałam o tym Quackiemu), ale jakoś mi to nie pasowało. Jeśli to prawda, a na to wygląda, bo wszystkie giganty cienko przędły po kryzysie, to będzie można pęc ze śmiechu.

      Pozdrówka

    • Acha, bym zapomniał..
      Cały genialny plan samofinansującego się strajku linii lotniczych wziąłby w łeb, gdyby Ci Wielcy przyjechali na wiadomy pogrzeb.
      Jednak wszystko fajnie się udało i przywódcy zachowali się odpowiedzialnie, w końcu pamiętają czyj chleb jedzą.
      Swoją drogą, pasowało im to. Zobaczyli w telewizji tłumy o nie europejskich obyczajach, modlitwy, znaki krzyża, i tym podobne gorszące sceny.
      Nie chcieli dalej podgrzewać tej niebezpiecznej sytuacji.
      A nuż ci Polacy sobie pomyślą za dużo, i co wtedy?

  13. Uwaga tylko dla ludzi o mocnych nerwach!!!
    Zawsze się zastanawiałem, co mi bardziej leży angielscy “Pajtoni”, czy polskie Mumio? No i znalazłem odpowiedź, najbardziej mi leży łączenie tych obu genialnych form i nawet takie znalazłem. Tak dobre jak hiszpańska inkwizycja i “Kakao” razem wzięte.

    “Osad szkła, wytworzonego z pyłu z erupcji islandzkiego wulkanu, znaleziono w silniku myśliwca F-16 sił NATO – poinformował w Brukseli wyższy rangą przedstawiciel USA.
    – Sojusznicze F-16 latały i stwierdziły osadzanie się szkła. Znalazły szkło w silniku. To był jeden samolot – powiedział Amerykanin, nie precyzując miejsca i czasu tego incydentu. Zaznaczył tylko, że stało się to w Europie. Nie ujawnił również, do jakiego państwa myśliwiec należał.

    Dodał następnie: Tak więc jest to bardzo, bardzo poważna sprawa, która w niezbyt odległej przyszłości może zacząć wywierać realny wpływ na potencjał militarny, jeśli problem pyłu wulkanicznego nie zniknie.

    Według niego, pył mógł już spowodować zmniejszenie rozmiarów niektórych amerykańskich ćwiczeń wojskowych. – Mogą latać, ale jest to niebezpieczne. Uważam, że istniały powody, by zamknąć przestrzeń powietrzną – zaznaczył.”

  14. Uwaga tylko dla ludzi o mocnych nerwach!!!
    Zawsze się zastanawiałem, co mi bardziej leży angielscy “Pajtoni”, czy polskie Mumio? No i znalazłem odpowiedź, najbardziej mi leży łączenie tych obu genialnych form i nawet takie znalazłem. Tak dobre jak hiszpańska inkwizycja i “Kakao” razem wzięte.

    “Osad szkła, wytworzonego z pyłu z erupcji islandzkiego wulkanu, znaleziono w silniku myśliwca F-16 sił NATO – poinformował w Brukseli wyższy rangą przedstawiciel USA.
    – Sojusznicze F-16 latały i stwierdziły osadzanie się szkła. Znalazły szkło w silniku. To był jeden samolot – powiedział Amerykanin, nie precyzując miejsca i czasu tego incydentu. Zaznaczył tylko, że stało się to w Europie. Nie ujawnił również, do jakiego państwa myśliwiec należał.

    Dodał następnie: Tak więc jest to bardzo, bardzo poważna sprawa, która w niezbyt odległej przyszłości może zacząć wywierać realny wpływ na potencjał militarny, jeśli problem pyłu wulkanicznego nie zniknie.

    Według niego, pył mógł już spowodować zmniejszenie rozmiarów niektórych amerykańskich ćwiczeń wojskowych. – Mogą latać, ale jest to niebezpieczne. Uważam, że istniały powody, by zamknąć przestrzeń powietrzną – zaznaczył.”

  15. Hymmm, ale gdzie tu polemika?
    Hymmm, ale gdzie tu polemika? Tak wulkany są nieprzewidywalne, ale chyba nie wybierają sobie linii lotniczych, na których się mszczą? Znasz się na wulkanach. Podaj mi parę przykładów, kiedy wulkan wyłączył przestrzeń powietrzną całego kontynentu? Albo wiesz co, późno już, nie będę Cię męczył, podaj mi jeden taki przykład.

      • Mój ulubiony rodzaj
        Mój ulubiony rodzaj porównania – “dowcipne” i nieadekwatne. Pytam o prostą rzecz, o relację wulkan samolot. Ile było erupcji w Europie, albo na świecie, które wyłączyły przestrzeń powietrzną kontynentu. O to pytam, bo wiem, że w Pompejach był tragedia i rydwany też zastygły.

        • Chciałem tylko uprzytomnić
          że epoka powszechnego ruchu lotniczego to mniej niż 50 lat, i przez ten czas nie było w Europie tak spektakularnych zadymień. I raczej to jest przyczyną braku wcześniejszych spektakularnych wyłączeń, niż brak dobrej czy złej woli.

          Nie wiem jakim zagrożeniem jest chmura popiołu, i wydaje się że na dobre to nikt nie wie. Urzędnicy zachowują się więc na swój sposób racjonalnie zakazem minimalizując ryzyko, żeby nie było na nich jakby co. Biorące po dupie firmy coraz bardziej chętne są eksperymentalnie sprawdzać warunki awiacji. A że w sytuacji kryzysowej najbardziej biorą w dupę – lub ratują się ponosząc największe ryzyko – najsłabsi, no cóż… takie jest życie.

          Trochę dziwi brak przygotowania lotnictwa militarnego do aktywności w takich warunkach. Nie przyznają się, czy rzeczywiście nie są przygotowani?

  16. Hymmm, ale gdzie tu polemika?
    Hymmm, ale gdzie tu polemika? Tak wulkany są nieprzewidywalne, ale chyba nie wybierają sobie linii lotniczych, na których się mszczą? Znasz się na wulkanach. Podaj mi parę przykładów, kiedy wulkan wyłączył przestrzeń powietrzną całego kontynentu? Albo wiesz co, późno już, nie będę Cię męczył, podaj mi jeden taki przykład.

      • Mój ulubiony rodzaj
        Mój ulubiony rodzaj porównania – “dowcipne” i nieadekwatne. Pytam o prostą rzecz, o relację wulkan samolot. Ile było erupcji w Europie, albo na świecie, które wyłączyły przestrzeń powietrzną kontynentu. O to pytam, bo wiem, że w Pompejach był tragedia i rydwany też zastygły.

        • Chciałem tylko uprzytomnić
          że epoka powszechnego ruchu lotniczego to mniej niż 50 lat, i przez ten czas nie było w Europie tak spektakularnych zadymień. I raczej to jest przyczyną braku wcześniejszych spektakularnych wyłączeń, niż brak dobrej czy złej woli.

          Nie wiem jakim zagrożeniem jest chmura popiołu, i wydaje się że na dobre to nikt nie wie. Urzędnicy zachowują się więc na swój sposób racjonalnie zakazem minimalizując ryzyko, żeby nie było na nich jakby co. Biorące po dupie firmy coraz bardziej chętne są eksperymentalnie sprawdzać warunki awiacji. A że w sytuacji kryzysowej najbardziej biorą w dupę – lub ratują się ponosząc największe ryzyko – najsłabsi, no cóż… takie jest życie.

          Trochę dziwi brak przygotowania lotnictwa militarnego do aktywności w takich warunkach. Nie przyznają się, czy rzeczywiście nie są przygotowani?

    • Przed chwilą w TVN24 się
      Przed chwilą w TVN24 się wypowiadano. Na tle komputerowej symulacji ekspert i jego stwierdzenie, że za 2 dni się obniży a za kilka, jeśli wystarczająco, jeśli spadnie deszcz to pozmywa i będzie już czyściutko. Przestałam być optymistką co do Piątku. Część zagrożonych rejonów wznowiła komunikację lotniczą. Wulkan sobie teraz lawi i paruje. Straszą, że A co to będzie jak wybuchną jeszcze 2? Nad interesującymi nas niebami odwołane do odwołania.

      Trzymaj się.

    • Parę zadań logicznych według
      Parę zadań logicznych według komunikatów “speców”.

      1) Otworzyliśmy lotnisko w Brukseli, chociaż od wczoraj nic się nie zmieniło, chmura jest taka sama.
      2) Chmura jest taka sama, ale już jest stabilna i dlatego wiemy więcej.
      3) Skład pyłu zmienił się od dziś.

      Co my tu mamy? Mamy takie samo zapylenie jak wczoraj, nad tym samym obszarem, ale zapylenie jest już stabilne. Znaczy się, jak trafi samolot w stabilną chmurę pyłu przeżyje, w chaotyczną umrze. Choć logika i matematyka podpowiada, że w śmiercionośnym układzie chaotycznym szanse przeżycia według rachunku prawdopodobieństwa są większe, niż w stabilnych warunkach śmierci. Ten nowy skład stwierdzono UWAGA, na podstawie LOTU jakiegoś kamikadze, który się przeleciał nad wulkanem i zobaczył, że już lawa się pojawiła i para, a nie proch. Lotnisko w Brukseli działa – paru się wk…o, do żon im się spieszy i kochanek. Nagle zaplanowano i ustabilizowano wulkany, prądy powietrzne i wolę boską? Mam prośbę, ludzie MYŚLMY i trzymajmy się razem, bo to jest propaganda nie procedury, propaganda na poziomie stonki zrzuconej przez Amerykanów. To nie jest nauka tylko szamaństwo, to nie jest bezpieczeństwo tylko wywoływanie paniki, to nie jest odpowiedzialność, tylko biznes po trupach.

        • Ja nie w kwestii samolotów,
          Ja nie w kwestii samolotów, ja w materii, że to nie pierwszy i nie ostatni raz mówi się “bezpieczeństwo”, robi się panikę. Mówi się zdrowie i się truje. Mówi się ludzi i liczy się kasa. Tu przydałoby się trochę solidarności w myśleniu racjami, nie znakami na niebie i telewizorze.

          • Ja to widzę Matku, naprawdę.
            Myślisz, że co mnie tak wkurwia od wczoraj? Za przyjemność 36-godzinnej jazdy – stów 4.

          • A wiesz co mnie najbardziej
            A wiesz co mnie najbardziej wkurwia? Obłęd! Bo jeśli organizacja zdrowia zamiast chronić moje zdrowie usiłuje sobie na moim zdrowiu zarobić. Organizacja lotów, zamiast mnie uspokoić, próbuję zrobić wszystko, aby się zesrał w gacie, a organizacja od środowiska, zamiast złamać biznes ropy naftowej i pozwolić w końcu na zbudowanie silnika na wodę, szuka limitów na lodowcach. To jest obłęd, to jest Orwell, aksamitny, ale Orwell.

          • Myślenie szkodzi, póki co, myślącym.
            Najbardziej to mnie dobija ta bezsilność wobec traktowania nas jak stada idiotów. Stada dojnego, a jak trzeba, to i rzeźnego. Jeśli Orwell aksamitny, to Kafka już na pewno w pełnej krasie. Nic nie należy rozumieć, należy się podporządkować. Oni się tam na szczytach jak w niebiesiech – ścierają o kasę i wpływy, my tu na dole – pobekujemy…

    • Przed chwilą w TVN24 się
      Przed chwilą w TVN24 się wypowiadano. Na tle komputerowej symulacji ekspert i jego stwierdzenie, że za 2 dni się obniży a za kilka, jeśli wystarczająco, jeśli spadnie deszcz to pozmywa i będzie już czyściutko. Przestałam być optymistką co do Piątku. Część zagrożonych rejonów wznowiła komunikację lotniczą. Wulkan sobie teraz lawi i paruje. Straszą, że A co to będzie jak wybuchną jeszcze 2? Nad interesującymi nas niebami odwołane do odwołania.

      Trzymaj się.

    • Parę zadań logicznych według
      Parę zadań logicznych według komunikatów “speców”.

      1) Otworzyliśmy lotnisko w Brukseli, chociaż od wczoraj nic się nie zmieniło, chmura jest taka sama.
      2) Chmura jest taka sama, ale już jest stabilna i dlatego wiemy więcej.
      3) Skład pyłu zmienił się od dziś.

      Co my tu mamy? Mamy takie samo zapylenie jak wczoraj, nad tym samym obszarem, ale zapylenie jest już stabilne. Znaczy się, jak trafi samolot w stabilną chmurę pyłu przeżyje, w chaotyczną umrze. Choć logika i matematyka podpowiada, że w śmiercionośnym układzie chaotycznym szanse przeżycia według rachunku prawdopodobieństwa są większe, niż w stabilnych warunkach śmierci. Ten nowy skład stwierdzono UWAGA, na podstawie LOTU jakiegoś kamikadze, który się przeleciał nad wulkanem i zobaczył, że już lawa się pojawiła i para, a nie proch. Lotnisko w Brukseli działa – paru się wk…o, do żon im się spieszy i kochanek. Nagle zaplanowano i ustabilizowano wulkany, prądy powietrzne i wolę boską? Mam prośbę, ludzie MYŚLMY i trzymajmy się razem, bo to jest propaganda nie procedury, propaganda na poziomie stonki zrzuconej przez Amerykanów. To nie jest nauka tylko szamaństwo, to nie jest bezpieczeństwo tylko wywoływanie paniki, to nie jest odpowiedzialność, tylko biznes po trupach.

        • Ja nie w kwestii samolotów,
          Ja nie w kwestii samolotów, ja w materii, że to nie pierwszy i nie ostatni raz mówi się “bezpieczeństwo”, robi się panikę. Mówi się zdrowie i się truje. Mówi się ludzi i liczy się kasa. Tu przydałoby się trochę solidarności w myśleniu racjami, nie znakami na niebie i telewizorze.

          • Ja to widzę Matku, naprawdę.
            Myślisz, że co mnie tak wkurwia od wczoraj? Za przyjemność 36-godzinnej jazdy – stów 4.

          • A wiesz co mnie najbardziej
            A wiesz co mnie najbardziej wkurwia? Obłęd! Bo jeśli organizacja zdrowia zamiast chronić moje zdrowie usiłuje sobie na moim zdrowiu zarobić. Organizacja lotów, zamiast mnie uspokoić, próbuję zrobić wszystko, aby się zesrał w gacie, a organizacja od środowiska, zamiast złamać biznes ropy naftowej i pozwolić w końcu na zbudowanie silnika na wodę, szuka limitów na lodowcach. To jest obłęd, to jest Orwell, aksamitny, ale Orwell.

          • Myślenie szkodzi, póki co, myślącym.
            Najbardziej to mnie dobija ta bezsilność wobec traktowania nas jak stada idiotów. Stada dojnego, a jak trzeba, to i rzeźnego. Jeśli Orwell aksamitny, to Kafka już na pewno w pełnej krasie. Nic nie należy rozumieć, należy się podporządkować. Oni się tam na szczytach jak w niebiesiech – ścierają o kasę i wpływy, my tu na dole – pobekujemy…

  17. może byc tylko gorzej
    bo jak dopiero co ustalili islandzcy naukowcy: “Globalne ocieplenie może przyczynić się do wzrostu liczby erupcji wulkanicznych w rejonach zalegania lodowców.”
    Byc może już prowadzone sa badania dziury ozonowej i jej wpływu na rozchodzenie się pyłu wulkanicznego, bo a nuż wciągnie.
    Pazostaje, póki co nie odrywać sie od ziemi.

    I nieprawdą jest, że posiadana wiedza to komputerowa symulacja. Przecież w TV pokazali takie pudło w karawanie, które laseruje niebo i dowody na pył daje.

  18. może byc tylko gorzej
    bo jak dopiero co ustalili islandzcy naukowcy: “Globalne ocieplenie może przyczynić się do wzrostu liczby erupcji wulkanicznych w rejonach zalegania lodowców.”
    Byc może już prowadzone sa badania dziury ozonowej i jej wpływu na rozchodzenie się pyłu wulkanicznego, bo a nuż wciągnie.
    Pazostaje, póki co nie odrywać sie od ziemi.

    I nieprawdą jest, że posiadana wiedza to komputerowa symulacja. Przecież w TV pokazali takie pudło w karawanie, które laseruje niebo i dowody na pył daje.

  19. ciemny człowiek za żadne
    ciemny człowiek za żadne skarby nie da się zaciągnąć na pokład samolotu. Chłopski rozum, zdrowy rozsądek, doświadczenie życiowe podpowiadać mu będzie, że wszystko co wzniesie się w górę musi spaść na dół. Kto się wywyższa będzie poniżony. Człowiek oczytany bez obaw lata samolotami bo wie, że to najbezpieczniejszy środek transportu. A poza tym fajne laski dają drinki za darmo. A najgorzej jest z oczytanymi ciemnymi ludźmi którzy lot samolotem traktują jak jazdę bryczką po gościńcu.
    Lotnictwo a właściwie lotnictwo cywilne jest najbezpieczniejsze nie dlatego, że latanie jest jest bezpieczne a dlatego , że jest tam od pyty procedur. A za każdą są trupy a przynajmniej przykre doświadczenia. Trudniej tam też kupić na lewo licencję (choć w Polsce to się paru udało) Trudniej też przepchnąć rzęcha przez badania homologacyjne wciskając banknot w dowód rejestracyjny.
    Po nieudanych próbach lądowania przy małej widoczności paru mędrców wymyśliło, że nie ląduje się gdy widoczność jest mniejsza od X lub podstawa chmur jest niższa niż Y. I nikt z tym nie dyskutuje. Nie ma dywagacji a może X-5 albo Y-10. Gdy po jakimś incydencie czy wypadku śledczy odkryją, że stewardesa robiła laskę kapitanowi i MOGŁO to mieć wpływ na wypadek to zostanie dopisana procedura, że stewardesie nie wolno się zbliżać do rozporka nikogo z załogi.
    Myślę, że wiedza ekspertów na temat pyłów wulkanicznych nie jest większa od naszej. Po prostu były w historii przykre incydenty z lataniem w pyle wulkanicznym i taki fakt został dopisany do procedur. W pyle nie latać. I tyle. Kontrolerzy lotów wykonują ściśle zalecenia i nikt się nie wychyli. Bo jakby coś się jednak stało to znalezienie winnego jest wtedy niezwykle łatwe.
    A procedury jak procedury. Jak znajdziemy robaka w czekoladce i będziemy o tym trąbić to wycofają ze sklepów wszystkie czekoladki tej firmy. Tak na wszelki wypadek. A potem dopiero będą się zastanawiać skąd się on tam wziął. A ten co trzeba i tak ma już w plecy.

      • nie znam się ani na kontroli
        nie znam się ani na kontroli lotów ani na wulkanach. O wpływie pyłu wulkanicznego na samoloty dowiedziałem się kiedyś z jakiegoś programu Discovery. Ale teraz zagooglałem i mam kilka szczegółów.
        24.06 1982 British Airways B747 wleciał w chmurę pyłu 180km od Jakarty i zgasły wszystkie 4 silniki.
        15.12.1989 KLM B747 zrobił to samo ale na Alasce i z tym samym skutkiem.

        Oba te wypadki skończyły się szczęśliwie. Po wyjściu z chmury udało się silniki zapalić. Dla tych co nic nie wiedzą o samolotach – duży samolot to nie szybowiec, to raczej żelazko ze skrzydełkami. Pojęcia nie mam czy zamykano potem obszary nad Alaską czy oceanem. Gdzieś doczytałem jeszcze, że suchy popiół wulkaniczny jest niewidoczny dla radaru.
        Jak na moją wyobraźnię to są wystarczające powody aby dmuchać na zimne. A czy nie stoją za tym jakieś inne siły czy interesy, to nie wiem.
        A dlatego, że przypadki te skończyły się szczęśliwie, wiadomo jaka była przyczyna. Gdyby poszło inaczej to do dziś byłyby podejrzenia, że to KGB, Mosad czy inne taliby.

        • Ale ja nie oto pytam. Mnie
          Ale ja nie oto pytam. Mnie nie trzeba przekonywać, że jak wsypiesz piach do silnika, to on będzie miał powody aby zgasnąć. Ja pytam, czy jeden wulkan kiedykolwiek wyprodukował tyle piachu, że zamknięto cały kontynent. Jak masz jeszcze chwilę, to znajdź w Google, ile było wypadków z powodu zderzenia z bocianem, mewą i innym gołębiem. To a propos dmuchania na zimne i za jakie pieniądze. Ptaki zabiły więcej samolotów niż jakikolwiek pył wulkaniczny, który zdaje się nie zabił żadnego. A ptaki jak i pyły latają NON STOP, a chucha się tylko w tedy, gdy się coś w garści trzyma, tak na szczęście.

  20. ciemny człowiek za żadne
    ciemny człowiek za żadne skarby nie da się zaciągnąć na pokład samolotu. Chłopski rozum, zdrowy rozsądek, doświadczenie życiowe podpowiadać mu będzie, że wszystko co wzniesie się w górę musi spaść na dół. Kto się wywyższa będzie poniżony. Człowiek oczytany bez obaw lata samolotami bo wie, że to najbezpieczniejszy środek transportu. A poza tym fajne laski dają drinki za darmo. A najgorzej jest z oczytanymi ciemnymi ludźmi którzy lot samolotem traktują jak jazdę bryczką po gościńcu.
    Lotnictwo a właściwie lotnictwo cywilne jest najbezpieczniejsze nie dlatego, że latanie jest jest bezpieczne a dlatego , że jest tam od pyty procedur. A za każdą są trupy a przynajmniej przykre doświadczenia. Trudniej tam też kupić na lewo licencję (choć w Polsce to się paru udało) Trudniej też przepchnąć rzęcha przez badania homologacyjne wciskając banknot w dowód rejestracyjny.
    Po nieudanych próbach lądowania przy małej widoczności paru mędrców wymyśliło, że nie ląduje się gdy widoczność jest mniejsza od X lub podstawa chmur jest niższa niż Y. I nikt z tym nie dyskutuje. Nie ma dywagacji a może X-5 albo Y-10. Gdy po jakimś incydencie czy wypadku śledczy odkryją, że stewardesa robiła laskę kapitanowi i MOGŁO to mieć wpływ na wypadek to zostanie dopisana procedura, że stewardesie nie wolno się zbliżać do rozporka nikogo z załogi.
    Myślę, że wiedza ekspertów na temat pyłów wulkanicznych nie jest większa od naszej. Po prostu były w historii przykre incydenty z lataniem w pyle wulkanicznym i taki fakt został dopisany do procedur. W pyle nie latać. I tyle. Kontrolerzy lotów wykonują ściśle zalecenia i nikt się nie wychyli. Bo jakby coś się jednak stało to znalezienie winnego jest wtedy niezwykle łatwe.
    A procedury jak procedury. Jak znajdziemy robaka w czekoladce i będziemy o tym trąbić to wycofają ze sklepów wszystkie czekoladki tej firmy. Tak na wszelki wypadek. A potem dopiero będą się zastanawiać skąd się on tam wziął. A ten co trzeba i tak ma już w plecy.

      • nie znam się ani na kontroli
        nie znam się ani na kontroli lotów ani na wulkanach. O wpływie pyłu wulkanicznego na samoloty dowiedziałem się kiedyś z jakiegoś programu Discovery. Ale teraz zagooglałem i mam kilka szczegółów.
        24.06 1982 British Airways B747 wleciał w chmurę pyłu 180km od Jakarty i zgasły wszystkie 4 silniki.
        15.12.1989 KLM B747 zrobił to samo ale na Alasce i z tym samym skutkiem.

        Oba te wypadki skończyły się szczęśliwie. Po wyjściu z chmury udało się silniki zapalić. Dla tych co nic nie wiedzą o samolotach – duży samolot to nie szybowiec, to raczej żelazko ze skrzydełkami. Pojęcia nie mam czy zamykano potem obszary nad Alaską czy oceanem. Gdzieś doczytałem jeszcze, że suchy popiół wulkaniczny jest niewidoczny dla radaru.
        Jak na moją wyobraźnię to są wystarczające powody aby dmuchać na zimne. A czy nie stoją za tym jakieś inne siły czy interesy, to nie wiem.
        A dlatego, że przypadki te skończyły się szczęśliwie, wiadomo jaka była przyczyna. Gdyby poszło inaczej to do dziś byłyby podejrzenia, że to KGB, Mosad czy inne taliby.

        • Ale ja nie oto pytam. Mnie
          Ale ja nie oto pytam. Mnie nie trzeba przekonywać, że jak wsypiesz piach do silnika, to on będzie miał powody aby zgasnąć. Ja pytam, czy jeden wulkan kiedykolwiek wyprodukował tyle piachu, że zamknięto cały kontynent. Jak masz jeszcze chwilę, to znajdź w Google, ile było wypadków z powodu zderzenia z bocianem, mewą i innym gołębiem. To a propos dmuchania na zimne i za jakie pieniądze. Ptaki zabiły więcej samolotów niż jakikolwiek pył wulkaniczny, który zdaje się nie zabił żadnego. A ptaki jak i pyły latają NON STOP, a chucha się tylko w tedy, gdy się coś w garści trzyma, tak na szczęście.

  21. A jednak. Cud panie CUD!
    Od

    A jednak. Cud panie CUD!

    Od godz. 5 rano czasu uniwersalnego, czyli o godz. 7 czasu polskiego w środę przestrzeń powietrzna nad Polską zostanie ponownie otwarta dla samolotów rejsowych – poinformował we wtorek wieczorem PAP rzecznik PAŻP Grzegorz Hlebowicz. .

    http://biznes.onet.pl/przestrzen-powietrzna-nad-polska-otwarta-od-godz-5,18571,3212770,1,news-detal

    PS: Izis, co do fotki, to to i tamto też.:)
    O tym tu, bo się pogubiłam w komentarzach Twoje mi zaginęło.

    • Znalazłam, lekturę zaczynam od “ostatnie odpowiedzi”:)
      Jeszcze tylko druga niedziela palmowa musi się zejść, czyli Birmingham Brytowie niech otworzą, i fiu! O tym pyle, że co by, gdyby jednak psuł te silniki, wogle nie myślę i to Matkowa jest zasługa;)
      Nadzieję odzyskałam, ale bezczynne czekanie to nie jest moja mocna strona. Idę do roboty, zajmę się czymś pożytecznym. Bena już szukam, miałam gdzieś taki fajny o zachodzie, na złotym tle. Tylko że tych fotek z 2 miesięcy pobytu jest jak piasku nad Europą, parę płyt. O szkołę i rzekę będę naciskać, niech tylko zda, co ma zdać:)

  22. A jednak. Cud panie CUD!
    Od

    A jednak. Cud panie CUD!

    Od godz. 5 rano czasu uniwersalnego, czyli o godz. 7 czasu polskiego w środę przestrzeń powietrzna nad Polską zostanie ponownie otwarta dla samolotów rejsowych – poinformował we wtorek wieczorem PAP rzecznik PAŻP Grzegorz Hlebowicz. .

    http://biznes.onet.pl/przestrzen-powietrzna-nad-polska-otwarta-od-godz-5,18571,3212770,1,news-detal

    PS: Izis, co do fotki, to to i tamto też.:)
    O tym tu, bo się pogubiłam w komentarzach Twoje mi zaginęło.

    • Znalazłam, lekturę zaczynam od “ostatnie odpowiedzi”:)
      Jeszcze tylko druga niedziela palmowa musi się zejść, czyli Birmingham Brytowie niech otworzą, i fiu! O tym pyle, że co by, gdyby jednak psuł te silniki, wogle nie myślę i to Matkowa jest zasługa;)
      Nadzieję odzyskałam, ale bezczynne czekanie to nie jest moja mocna strona. Idę do roboty, zajmę się czymś pożytecznym. Bena już szukam, miałam gdzieś taki fajny o zachodzie, na złotym tle. Tylko że tych fotek z 2 miesięcy pobytu jest jak piasku nad Europą, parę płyt. O szkołę i rzekę będę naciskać, niech tylko zda, co ma zdać:)