Reklama

Pod koniec 2014 roku PiS przedstawił swojego kandydata na Prezydenta RP i był nim Andrzej Duda. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że grubo ponad 90% komentatorów od lewa do prawa przekreśliło Dudę na starcie, a grubo ponad 80% wykpiło. Oceny te odnosiły się do „godnej porażki”, o zwycięstwie mówiło zaledwie kilku publicystów i znalazłem się w tej wąskiej grupie. Za drugim razem było trochę podobnie, wielu „prawych” spanikowało i wieszczyło porażkę zamiast drugiej kadencji, bo Trzaskowski miał zebrać po 100% głosów od wszystkich kontrkandydatów. Gdyby dziś mnie ktoś zapytał, czy nadal uważam obecnego prezydenta za zwycięzcę i właściwego człowieka na właściwym miejscu, nie potrafiłbym wskazać żadnego z pierwotnych argumentów. Pozostało tylko jedno i to, co zawsze – lepszy Duda niż Komorowski i Trzaskowski.

Powyższe zestawienie polityczne mówi o Andrzeju Dudzie wszystko, zaczynał od górnego „C”, podjął olbrzymi wysiłek, stanął do walki, w której nawet swoi mu nie zawsze kibicowali i wspierali, na końcu dwukrotnie wygrał. Teraz stoi obok Komorowskiego i Trzaskowskiego, jako „mniejsze zło” i niestety nie ma tutaj przypadku. Pierwsza poważna rysa na prezydenturze pojawiła się szybko i narobiła wiele szkód. Zblokowanie reformy sądownictwa odbija się czkawką do dziś i będzie się odbijać zawsze. Potem pojawiały się inne dziwne zachowania, na przykład obrona peerelowskich generałów, z „bohaterem” Hermaszewskim na czele i tak przepadła „ustawa degradacyjna”. Jednak za ostateczną klęskę i upadek Andrzeja Dudy zdecydowanie należy uznać jego postawę w czasie pandemii, która niczym od degrengolady PiS się nie odróżnia. Pewnie wielu to zaskoczy, ale dla mnie słowa: „Ja się nie szczepie bo uważam, że nie” od początku były cynicznym wykorzystaniem politycznych możliwości na pozyskanie głosów „Konfederacji”. W polityce takie rzeczy są normą i Duda nie jest tu żadnym wyjątkiem, a co za tym idzie nie kampanijne obiecanki są kluczowe dla upadku prezydenta. Prawdziwa tragedia zaczyna się dopiero w tym momencie, gdy Andrzej Duda ręka w rękę z Niedzielskim i Morawieckim wziął udział w gnojeniu Polaków i niszczeniu Polski.

Reklama

Rzecz niewybaczalna, przede wszystkim dlatego, że nie musiał tego robić. Jak sam mówił w II kadencji dopowiada tylko przed Bogiem, tymczasem jego postawa wobec „pandemicznej” zbrodni PiS to jedna wielka gorliwość i chyba jakaś niezdrowa satysfakcja. Po słowach wypowiedzianych w kampanii przyzwoity człowiek zachowałby się co najmniej jak dyplomata, stał z boku albo łagodził spory pomiędzy wrażymi obozami „szurów” i „przeszczepów”. Andrzej Duda nie zachował grama przyzwoitości, został drugim Cezarym Pazurą, czyli twarzą „szczepimy się”. Ze wszystkich dostępnych możliwości wybrał tę, która była najwygodniejsza politycznie i najpodlejsza od strony ludzkiej. Jak mówi stare rosyjskie przysłowie, cnotę stracił rubelka nie zarobił. Andrzej Duda nie musi kalkulować, a już na pewno nie musi zachowywać się asekuracyjnie. Z mocy konstytucji trzeciej kadencji nie będzie i jeśli nawet marzy mu się jakaś posada w instytucjach międzynarodowych, to po pierwsze dyplomacją więcej zyskuje, po drugie świadczy to o jego charakterze, bo wiadomo kto takie posady utrzymuje i nie chodzi o „niezłomnych”.

Dla takich postaw i takich ludzi trudno zachować jakikolwiek szacunek i to jest cena, którą się płaci za małość. Pomimo tego, że samo wykorzystanie okazji politycznej, szczególnie w czasie kampanii, nie jest niczym nadzwyczajnym, to skrajnie przeciwne zachowanie podczas kadencji zawsze i wszędzie wywołuje u ludzi ostre reakcje. Od” „Ja się nie szczepie, bo uważam, że nie”, do” „Ten, kto się nie szczepi mając taką możliwość, ten świadomie decyduje się na to, że będzie poddawany uciążliwości, jaką jest testowanie. Tak jest po prostu”, prowadzi długa druga po moralnych i intelektualnych manowcach. Ludzie przyzwoici takimi drogami nie chodzą, Andrzej Duda poszedł na skróty i Bóg jedyny wie, gdzie chce dojść, ale pewnym jest, że do niczego i nikogo godnego nie dojdzie. Jego wybór, jego sprawa, jego upadek.

Reklama

26 KOMENTARZE

  1. “Nie daleko pada jabłko od jabłoni” ma tu wieloznaczny wydźwięk i zakładanie się że jakaś niepodległość się szykowała jest tym samym co wiara w tzw “świętego mikołaja”, o którym już kiedyś wspomniałem. Rozumiem że w erze światłości (z ekranów) można wierzyć w koszałki opałki o opaczności mujborzej, zwłaszcza w obliczu bohaterskiego łapania wafelków na wietrze.
    Fakty jednak przytłaczają bardziej niż wszystkie nasze zamknięte i zamykane kopalnie, wybite norki, pociągi z tzw ruskim węglem, baaa…, bardziej niż wszystkie nasze elektronie atomowe, miliony aut elektrycznych i również miliony tanich mieszkań na wynajem, obniżone i zlikwidowane podatki, że o gigantycznych ilościach pasażerów i samolotów odprawianych przez CPK to już nie wspomnę. Sześć latek ukazuje moc i potęgę naszego imperium. Nie będzie nam zza grobu, ten taki czy inny Gierek (ale nie chodzi o trwałe odmóżdżanie na mikro ekranie) pokazywał tamtego dzieła, bo my tu przytłaczamy ogromem faktów, nowych ładów i ilością trupów wrogu naszego Systemu Zielonego Porządku Końca Świata za miskę ryżu (nie chodzi o kolor włosów) z chwastami, a to że w naszych granicach te trupy to w sumie “czepianie się statystyki”.
    Łatwo jest, jak nasz kolega (rzadko obecny powiedzieć) “nie szczepię się bo im k..wa nie ufam”, ale trudem większym jest ufać, nie ćpać i mówić że “jak nie, jak tak”. Toż ci święte bohaterstwo warte imperium.

    A mimo wszystko warto zapytać skoro to już sześć lat, a może wkrótce siedem: To ile mamy elektrowni atomowych, ile pasażerów i samolotów odprawia CPK, ile mamy tych tanich mieszkań na wynajem i ile wyprodukowaliśmy samochodów elektrycznych co to podbiły całą Europę niekoniecznie zjednoczoną a może i nawet Świat?

    • Cytata: “Sześć latek ukazuje moc i potęgę naszego imperium …”
      Tak poza tematem dzisiejszej notatki, ale sobie pozwolę:

      https://www.theverge.com/2021/7/5/22563898/bugatti-rimac-electric-supercar-acquisitoin-deal
      To dobitnie pokazuje jak w tzw.”czarnej dupie” jest Polska … to nasze małe wielkie imperium (© Rafał Otoka-Frąckiewicz)
      Ciekawy jestem czy wykopy pod fundamenty fabryki mającej produkować to coś o napędzie elektryczny o nazwie Izera czy jakoś tak, już wykopane?

      • Rafał całkiem celnie formułuje swoje same złe wiadomości. W pigmentododatniej (również © Rafał Otoka-Frąckiewicz) d…pie to jesteśmy nie tak nagle i w ramach obecnego zestawu pasożytów i hochsztaplerów, bo do proces przy którym dużo gąb się wykarmia razem ze swoim przodkowstwem i potmkowstwem, kochaństwem płci obojga a i bywa że trzydziestoletnimi bąbekami kochaństwa. A wykarmia się tak po fikołkach patrząc od udanej restauracji przedwojennego projektu poliniackiego. Tamten upadł bo protagoniście weneryczne przypadłości zaryły mózg do upiaszczenia, acz kontynuacja też była z podobieństwa zarządzaniem masą upadłościową. Mniejsza. Inwestycjami równamy proporcjonalnie do tamtego okresu. Znaczy dużo bredzenia, haseł i plakatów, a fizycznie wszystko jakieś takie wyłącznie symboliczne jakościowo i ilościowo.
        Prócz wspomnianego Rafała, również w ostatnim swoim felietonie był niezły Łukasz, a także inny Rafał poczynił niezły monolog o “safetyźmie” jakoś ostatnio. Co prawda to tylko tzw literaci i to bez nobla, ale jeśli ktoś ma za dużo wolności i nie zna to polecam. Byłyby linki, ale niestety Gospodarz któregoś z literatów nie lubi bo już raz poszły i wiszą sobie w tzw moderacji która ma tyle wspólnego z moderacją co nieogarniający rzeczywistości właściciele kotów z geniuszami polityki.

  2. Niestety wybraliśmy sobie kiepskiego strażnika konstytucji. Takiego, który na razie coś tam sugeruje, ale później może zostać twarzą przymusowych szczepień.

    To ostatnia prosta Panie Prezydencie. Jeszcze trochę wysiłku i będzie meta, a właściwie brama. Taka do piekła.

    • Nowy Ład jest dowodem na panikę wsrod ważnych ludzi PiSu i służb opanowanych przez PiS. Przygotowują się na przegraną PiSu.

      Pisałem przed pierwszą tura, że Andrzej Duda ma duże szanse wygrać. Jego sztab nawet przed II Tura nie wierzył…..

      Przed PiSem stoją teraz dwie opcje.
      1. Oddać władze i pójść do więzienia

  3. Pisałem już chyba tutaj kiedyś że Duda w II kadencji postawił sobie za główne zadanie wypromować się osobiście do jakiejś międzynarodowej synekury (przeforsowanie Szczerskiego na ambasadora przy ONZ jest na to dowodem). Dla mnie Duda jako polityk skończył się w momencie zawetowania ustaw sądowych. Głosowałem na Dudę drugi raz, bo nie było innego wyjścia. Dzisiaj mam dla Dudy wyłącznie pogardę. Okazał się po prostu małym dupkiem, któremu do męża stanu brakuje więcej, niż cały kosmos. Co więcej, jest też głupkiem, mając nadzieje na jakąkolwiek poważną karierę międzynarodową. Zastanawiam się chwilami, na ile na obecnym zeszmaceniu Dudy zaważyło odejście z jego kancelarii Marcina Kędryny. Ale to inne tematy, ewentualnie na inny czas. Niestety Duda to jest kolejna nasza tragiczna pomyłka (popełniona na szczęście “w dobrej wierze” – choć to niewiele zmienia).
    Dzisiaj – w związku z “powrotem” Tuska – przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl. Otóż, chyba przed Kaczyńskim jeszcze jeden (być może największy) błąd życiowy. Jest nim milczące przyjęcie wobec dawnych władz (głównie PO) zasady “ja nie ruszam was, wy nie ruszycie mnie”. Nabrałem dziwnego przekonania, że po utracie władzy przez Kaczyńskiego, nowa władza wsadzi do wiezienia cała “wierchuszkę” PiS. Wiele (głownie nieoczekiwany “powrót” Tuska) wskazuje na to, że dni Kaczyńskiego są chyba bardziej policzone, niż nam się wszystkim wydaje. Jest słaba nadzieja, że będzie to związane z ogólnoświatowym “przestawieniem wajchy” w sprawie “pandemii”. Pierwsze, na razie dość niewyraźne, sygnały na ten temat dochodzą ze świata (Ameryka zaczyna demaskować Fauciego, narastają ruchy protestu wobec “pandemii”, segregacja covidowa nie działa, poszkodowane branże gospodarcze zaczynają mocniej protestować, etc.). Nie można wykluczyć, że w końcu ktoś “przestawi wajchę”. Oby jak najszybciej. Nam to niestety wiele nie pomoże.
    A ja po raz kolejny głośno tutaj wołam, żeby wreszcie zacząć masowo podnosić publicznie problem kosztów, jakie wszyscy ponosimy w związku z covidowym obłędem Kaczyńskiego, Morawieckiego, Niedzielskiego, etc. Koszty codziennego bezsensownego testowania, koszty zmarnowanych szczepionek, koszty kampanii propagandowej pro-szczepionkowej, koszty zdemolowania służby zdrowia, i tak dalej. To wszystko są naprawdę koszmarne pieniądze codziennie wyrzucane “w błoto” przez Morawieckiego i jego przydupasów. O tym trzeba zacząć głośno krzyczeć, bo to jest sprawa kluczowa.

    • Nie “wasza” i nie “pomyłka”. A jak lecimy klimatycznie beletrystyką to również nie “całą” i nie “wierchuszkę” i nie tylko z jednej strony. To wszak byłby kamień milowy (mówiłem że kamienie mają przyszłość!) taki akt założycielski kiedy (N)owa (W)ładza (O)drodzona upierdli podwierchuszkę każdej ze stron, tą młodziejszą z menadżerii i chapanerii, bo żadna tajemnica że jak fakt nastąpi to będzie już po fakcie kiedy starsza będzie upiaszczona (no bo, ten, tego, starszy wirus przecie). NO i odrodzona duża nie może być za za bardzo zmutuje w żony, córki, szwagrów, kochanki i kochanków, w tym kochanków kota, oczywiście niebinarnego. To tak jakby ktoś pisał fakty na bazie powieści 😉

  4. Mnie Duda podpadł z kretesem w 2018, kiedy „zaprosił” do Trójmorza Niemców. (Jak na wiernego wasale przystało)
    „Prezydent RFN powiedział adresując swoje słowa do polskiego prezydenta, że bardzo się cieszy, iż Niemcy zostały zaproszone do tej inicjatywy. “Jako Niemcy skorzystamy z tej możliwości” – zapewnił. Z kolei prezydent Duda poinformował, że przyjął “z radością i zadowoleniem” fakt, że Niemcy są zainteresowane partnerską relacją z krajami Trójmorza. “Im więcej przyjaciół, zwłaszcza wśród wielkich państw Unii Europejskiej, ta inicjatywa środkowoeuropejska ma tym lepiej dla tej inicjatywy”
    https://www.gospodarkamorska.pl/prawo-polityka-duda:-z-radoscia-przyjalem-zainteresowanie-partnerska-relacja-niemiec-z-trojmorzem-35041

  5. Nawiązując do komentarza Klamara. Wątłą nadzieję, na choćby minimalną poprawę obecnego stanu rzeczy, widziałbym właśnie w zerwaniu fundamentalnej zasady utrzymującej III RP.
    “My nie ruszamy waszych. Wy nie ruszacie naszych.”
    Ustrój państwa u zarania powstał jako twór całkowicie przegniły. Moralnie i intelektualnie. Jarosław Kaczyński pozostał wierny ustaleniom okrągłego stołu. Gdyby teraz zmowa zdrajców się posypała, to jedynie dobre skutki taka zmiana przynieść może.
    Żoliborski strateg polityczny mógł, gdyby tylko zechciał, zniszczyć totalnych, ale nie uczynił tego, bowiem tchórze są niezdolni do, nawet drobnych, odważnych poczynań.
    O pomyśle pt. odwrócenie narracji koronaświrusowej wspominał Cezary Graf. Stwierdził mianowicie, iż to jedna z możliwych opcji. Rozumiem to tak, że żydobanksterzy, po osiągnięciu swoich celów finansowych, przełożą wajchę. Swoją drogą cudownie by było posłuchać kowidiotów, którzy, z dnia na dzień, zostaliby pokazani w prawdziwej postaci, czyli jako:
    naukowi ignoranci, głupcy, hipochondrycy, histerycy, prostaccy zamordyści etc.
    Szykują się zmiany. Świadczy o tym, m.in militaryzacja policji, w wielu krajach z resztą. Wygląda to tak, jakby wierchuszka szykowała się na nadejście gigantycznych niepokojów społecznych. Właściwie to oczywiste. Wywołali już gigantyczne straty, zarówno ekonomiczne, jak i czysto ludzkie. Długo takiego załamania cywilizacji ukrywać się nie da. Niestety wierzący w świrusa przekonają się o tym, dopiero wówczas, gdy kryzys będzie dla większości, że tak powiem, na własnej skórze odczuwalny. Próby uświadomienia pochłaniaczy medialnej papki są skazane na klęskę.
    Jak celnie zauważył Stalin;
    Jeżeli ginie jeden człowiek to tragedia, a jeśli miliony, to statystyka.
    Przeciętny przeszczep, z mózgiem do cna wypranym, nie wyobraża sobie, jak przerażające spustoszenia, chwalone przez niego lockdowny, powodują.
    Wracając do dzisiejszego tematu blogowego;
    Andrzej Duda został dwukrotnie wybrany na prezydenta, ponieważ jego kontrkandydaci prezentowali jeszcze niższy poziom. Żadna w tym jego zasługa. Podejrzewam, iż obecnie belwederski goguś liczy na zdobycie dobrze płatnego stołka, w tzw. instytucji międzynarodowej. Ożenił się korzennie, zatem jego ambicje posiadają realne szanse na realizację.

    • Przychylam się, acz mam uwagę do “został dwukrotnie wybrany” i “niższy poziom”. Co do pierwszego to pomijając konstrukt, a właściwie abstrakt jakim jest cykliczne zdarzenie pod nazwą “wybory” (to raczej plebiscyt na popularność wyborów innych), to czy ostatnie zdarzenie według tzw porządku prawnego właściwie było symulacją i zgodnie ze wspomnianym porządkiem, tak realnie urząd ten jest, jak to się zwykło twierdzić, nieobsadzony? To ew. ważące decyzje również stawia w dziwnym świetle. Pobandyzm nakazo i zakazo twórczy urodził niepodziewane konsekwencje na przyszłość, co o tyle jest ciekawe, że ma ukryte asekuranctwo i odpowiedzialność można zrzucić za całość na tych co (N)a (W)łasną (O)dpowiedzialność respektowali zakazy i nakazy, czasem tylko sugestie, czy medialny (w więc będący przedstawieniem) porządek rzeczy.
      Subiektywizm zaś “niższego poziomu” trąci relatywizmem w mocno, ale to bardzo mocno ograniczonej dziedzinie, lecz jeśli osadzić dziedzinę w całym continuum, to gdyby dno i wodorosty były jeziorem to ten tzw poziom maiłby na nazwisko Błędowska.
      Niedoskonałość oceny polega na oglądzie nie przez pryzmat faktu, a przez pryzmat przedstawienia. Oceniane są więc role, a aktorów można tylko określić relatywnie do zgodny na zagranie w takiej czy innej sztuce jeśli można to sztuką nazwać choć z małej litery zapewne tak. Tu aż prosi się o spojrzenie na tych co ochoczo zapłacili i nadal płacą za bilety wstępu na kolejne spektakle tej samej szmiry, choć za każdym razem wychodzą z niesmakiem w ustach.

    • @Ufol
      To nie przełożenie wajchy, ale zmiana akcentów. Nie trzeba już forsować covida, bo scena jest już przygotowana do drugiego aktu. Teraz będzie grany Wielki Głód. Wystarczy spojrzeć na notowania giełdowe podstawowych plonów rolnych oraz liczebność pogłowia świń i kurczaków. Niedługo się zacznie…

  6. PAD (wiem, stare dobre casy…) zachowuje sie troche jakby byl na castingu na blazna dla wielmoznych. Niestety, wyglada na to, ze nie ma startu do takiego np Macrona, ktory fotografowal sie jakis czas temu z polnagimi Murzynami, tej Szwedki z pontonu, czy Bo Jo, ktoremu brakuje juz tylko czapki ze smiglem, ale PAD moze jeszcze miec jakiegos asa w rekawie…
    Ludzie tacy jak ci trafiali kiedys do psychiatrykow, dzisiaj paraduja w swietle jupiterow…