Reklama

Nie będę oryginalny, też chciałbym odpocz

Nie będę oryginalny, też chciałbym odpocząć przy niedzieli od myślenia i nie ma ku temu lepszej okazji niż bezmyślność Lecha Kaczyńskiego. W szczegóły bezmyślności wchodził nie będę, ale ten prezydent na pewno przejdzie do historii jako Deprecjator Rex. Niby neologizm, jednak chyba najlepiej oddaje zachowanie Kaczyńskiego i to w dwóch obszarach. W przeciwieństwie do wielu krytyków Lecha Kaczyńskiego będę bronił jego decyzji wręczania odznaczeń ludziom zapomnianym przez IIIRP. Można nie lubić, a nawet gardzić takimi ludźmi jak Walentynowicz, Gwiazda, czy Macierewicz, ale z szacunku dla historii i zdrowego rozsądku nie można odmówić im zasług w walce o wolną Polskę i jakkolwiek patetycznie to brzmi, nie o patos chodzi lecz o przyzwoitość. 

Reklama

Tego będę bronił, natomiast tego co się stało potem to już pierwszy człon totalnej deprecjacji, rozdawanie orderów na lewo i prawo od wyczynów sportowych po koła gospodyń wiejskich, to jest odpust. Odznaczenie, do którego nigdy piersi nie wypinałem i nie wypnę, ponieważ uważam to za dość infantylny obyczaj, straciło jeszcze bardziej na sensie i powadze. Albo coś jest prestiżowe, wyjątkowe jak 24 karatowy brylant, albo jest pospolite jak pierścionek co to z wystawy, prawda, Bronek. Nie chce mi się sprawdzać ile Lech Kaczyński już tego wręczył, ale jest zdecydowanym liderem na rok przed końcem kadencji i proszę się nie łudzić, czy też nie martwić, bo reelekcji nie będzie. Jeśli prestiż z jakości przechodzi w ilość staje się pospolitością. 

Drugi człon deprecjacji konsekwentnie uprawianej przez Lecha Kaczyńskiego, to ta nieszczęsna żałoba narodowa i tutaj deprecjacja jest dwojakiego rodzaju. Po pierwsze deprecjonuje się ofiary i smutek narodu opłakującego inne niż górnicze ofiary, wyjątkiem jak dotąd byli hodowcy gołębi. Po drugie deprecjonuje się samą żałobę narodową, tymi samymi mechanizmami, którymi Kaczyński deprecjonuje odznaczenia. Przerabialiśmy już na 1000 sposobów argumenty za i przeciw żałobie narodowej, od słynnego porównania do weekendowych ofiar wypadków na drogach, po to co ogłosimy jak zginie 1000 Polaków i żaden górnik. 

Tego ostatniego chyba jednak nie przerabialiśmy, zdaje się, że sam to sobie wymyśliłem i dobrze zrobiłem. Co ogłosimy jak zginie 1000 Polaków i nie będzie wśród nich jednego górnika? Jeśli mamy jakieś szczególne, tragiczne, czy też wzniosłe okazje, to albo się dba o wyjątkowość narodowej dumy, chwały, czy żałoby, albo się szasta tymi okazjami jak Kaczyński szasta odznaczeniami. Te zarzuty postawione Kaczyńskiemu są bardzo zasadne, ponieważ to on rozpoczął to szaleństwo i w tym szaleństwie będzie metoda, bo jakoś dziwnie jestem przekonany, że ewentualny i oby nie, prezydent Tusk, nie będzie w szaleństwie odstawał. 

Powracanie do dyskusji przy każdej takiej okazji nie ma sensu? Ma sens, wybijanie ze łaba politykom zachowań idiotycznych zawsze ma sens. Jak długo popełnia się takie głupawe decyzje, tak długo należy je piętnować, choćby monotonie powtarzanymi argumentami z gatunku: „Co to da?”, „Co to zmieni”. No właśnie zmieni, zmieni status żałoby narodowej z okoliczności wyjątkowo tragicznych na okoliczności przykre, ale niestety normalne. Tak to już jest, że giną ludzie, na drogach, na budowach, w kopalniach i w szpitalach o zgrozo. W obliczu ostateczności zawsze zamykamy buzię i pochylamy się w milczeniu, ponieważ wszystkich nas to czeka i dlatego warto szanować, nie deprecjonować. 

Warto przypominać, żeby się szanować, szanować naród, szanować okoliczności, szanować ofiary. Rzucanie na lewo i prawo wyjątkowymi procedurami i wyróżnieniami, to profanacja nie oddanie szacunku. Trudno mi powiedzieć dlaczego takiej oczywistej oczywistości Kaczyński ni umie pojąć, może to kwestia potencjału intelektualnego, może wychowanie, w którym zabrakło szacunku dla innych, a w to miejsce pojawiała się miłość własna. Jakie nie byłyby przyczyny głupiego zachowania prezydenta Kaczyńskiego, to samo głupie zachowanie jest niestety faktem, na tyle smutnym faktem, że doskonale nadającym się na ogłoszenia żałoby narodowej.

Reklama

76 KOMENTARZE

  1. nie da się ukryć
    Nie da się ukryć, że nie radzi sobie z najzwyklejszymi ludzkimi sytuacjami, o logice nie wspomnę. Wygląda na to, że brak mu wyczucia i wychowania. Podejrzewam, że jego ojciec próbował czegoś nauczyć w tym względzie obu Bliźniaków, ale ze względu na brak postępów poddał się i w końcu zrezygnował. O takich ludziach mówi się: Jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego masz, zero ogłady, zero myślenia o innych.

  2. nie da się ukryć
    Nie da się ukryć, że nie radzi sobie z najzwyklejszymi ludzkimi sytuacjami, o logice nie wspomnę. Wygląda na to, że brak mu wyczucia i wychowania. Podejrzewam, że jego ojciec próbował czegoś nauczyć w tym względzie obu Bliźniaków, ale ze względu na brak postępów poddał się i w końcu zrezygnował. O takich ludziach mówi się: Jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego masz, zero ogłady, zero myślenia o innych.

  3. neospasmin
    Nie da się ustalić takich granic. Żałoba narodowa powinna obowiązywać po śmierci jakiejś ważnej osobistości bądź po dużej katastrofie. Ostatnie zdarzenie w kopalni podobnie jak i poprzednie kwalifikuję jako wypadek górniczy – tak samo jak zdarzenie pod Grenoble jako wypadek drogowy. Niewątpliwie powódź tysiąclecia była wielką katastrofą, zawalenie hali na Śląsku również bo zawalenie hali nie jest zdarzeniem, które występuje notorycznie (nawet co 10 lat). Za to wypadków drogowych mogę się spodziewać codziennie – nawet takich jak pod Grenoble. Podobnie można założyć występowanie wypadków górniczych (choć niecodziennie) – niekoniecznie tak tragicznych jak ten, ale też nie każdy wypadek górniczy czy drogowy kończy się śmiercią.
    Jaśnie Pan Prezydent sam przekroczył granicę śmieszności czyniąc żałobę narodową sprawą powszednią. Idąc tym tokiem rozumowania żałobę narodową powinniśmy mieć codziennie – no bo przecież ludzie codziennie giną.

  4. neospasmin
    Nie da się ustalić takich granic. Żałoba narodowa powinna obowiązywać po śmierci jakiejś ważnej osobistości bądź po dużej katastrofie. Ostatnie zdarzenie w kopalni podobnie jak i poprzednie kwalifikuję jako wypadek górniczy – tak samo jak zdarzenie pod Grenoble jako wypadek drogowy. Niewątpliwie powódź tysiąclecia była wielką katastrofą, zawalenie hali na Śląsku również bo zawalenie hali nie jest zdarzeniem, które występuje notorycznie (nawet co 10 lat). Za to wypadków drogowych mogę się spodziewać codziennie – nawet takich jak pod Grenoble. Podobnie można założyć występowanie wypadków górniczych (choć niecodziennie) – niekoniecznie tak tragicznych jak ten, ale też nie każdy wypadek górniczy czy drogowy kończy się śmiercią.
    Jaśnie Pan Prezydent sam przekroczył granicę śmieszności czyniąc żałobę narodową sprawą powszednią. Idąc tym tokiem rozumowania żałobę narodową powinniśmy mieć codziennie – no bo przecież ludzie codziennie giną.

  5. Nie, nie chodzi o więcej trupów
    – proszę nie naciągąć mojej wypowiedzi. Wyraźnie wskazuję, że nie powinno się naginać żałoby narodowej do zdarzeń, które występują prawie powszechnie a wypadki górnicze moim zdaniem do nich należą. Proszę poczytać o wypadkach górniczych na Ukrainie czy w Chinach (wiem, nie do końca dobre porównanie). Tam różne wypadki górnicze zdarzają się prawie codziennie.
    PS. Ta śmieszność Jaśnie Pana Prezydenta polega też na tym jak ludzie podchodzą do takiej kolejnej żałoby. I jeszcze jedno: nie widzę nic śmiesznego w śmierci 13, 5 czy nawet 1 górnika.

  6. Nie, nie chodzi o więcej trupów
    – proszę nie naciągąć mojej wypowiedzi. Wyraźnie wskazuję, że nie powinno się naginać żałoby narodowej do zdarzeń, które występują prawie powszechnie a wypadki górnicze moim zdaniem do nich należą. Proszę poczytać o wypadkach górniczych na Ukrainie czy w Chinach (wiem, nie do końca dobre porównanie). Tam różne wypadki górnicze zdarzają się prawie codziennie.
    PS. Ta śmieszność Jaśnie Pana Prezydenta polega też na tym jak ludzie podchodzą do takiej kolejnej żałoby. I jeszcze jedno: nie widzę nic śmiesznego w śmierci 13, 5 czy nawet 1 górnika.

  7. Niestety nie zgodzę się z tymi stwierdzeniami.
    Nigdy kryterium nie będzie liczba osób – proszę nie naginać!
    W Europie… To w Europie są jeszcze kopalnie? W Niemczech czy na Wyspach Brytyjskich pozamykano wiele zakładów.
    A jak ludzie podchodzą do tej żałoby? Do tego wypadku podchodzą z szacunkiem, szokuje ich siła natury ale też i potencjalne zaniedbania i brak bezpieczeństwa tego zawodu. Ale też wielu ludzi nie akceptuje przymusowej żałoby narodowej wprowadzonej w imię czego? Poklasku? Szacunek zmarłym można było oddać w inny sposób. Minuta ciszy w Sejmie, syreny w sobotę albo i w poniedziałek o godz 12.
    Po co ten cały cyrk z żałobą narodową?

  8. Niestety nie zgodzę się z tymi stwierdzeniami.
    Nigdy kryterium nie będzie liczba osób – proszę nie naginać!
    W Europie… To w Europie są jeszcze kopalnie? W Niemczech czy na Wyspach Brytyjskich pozamykano wiele zakładów.
    A jak ludzie podchodzą do tej żałoby? Do tego wypadku podchodzą z szacunkiem, szokuje ich siła natury ale też i potencjalne zaniedbania i brak bezpieczeństwa tego zawodu. Ale też wielu ludzi nie akceptuje przymusowej żałoby narodowej wprowadzonej w imię czego? Poklasku? Szacunek zmarłym można było oddać w inny sposób. Minuta ciszy w Sejmie, syreny w sobotę albo i w poniedziałek o godz 12.
    Po co ten cały cyrk z żałobą narodową?

  9. Odpowiedź na punkt 1 już padła.
    Punkt 2gi – patrzę do Wikipedii i nie widzę za bardzo żałoby np. w Niemczech po wypadku w kopalni czy zakładzie chemicznym. Jest za to żałoba po strzelaninie w Winnenden (16 zabitych – odpada argument o ilości ofiar!).
    3 i 4. Tak właśnie do tej żałoby ludzie podchodzą – jak do cyrku. Proszę wyjść zza komputera, nie sugerować się tzw. “mainstreamowymi” (co za brzydkie słowo!) mediami szukającymi sensacji, TefaŁeNem itp. – popytać ludzi znajomych o różnej orientacji politycznej. Na wszystkich wrażenie robi wypadek i tragiczna śmierć górników, ale wiele osób ogłoszenie żałoby przez Jaśnie Wielmożnego Pana Prezydenta traktuje jako cyrk na pokaz.
    5. A w imię czego się powinno ogłaszać żałobę? Czy aby na pewno Jaśnie Wielmożny Pan Prezydent ogłosił z potrzeby serca i żalu po zmarłych? Żal proszę zostawić rodzinom ofiar. Zmarłym ta żałoba życia nie przywróci.

  10. Odpowiedź na punkt 1 już padła.
    Punkt 2gi – patrzę do Wikipedii i nie widzę za bardzo żałoby np. w Niemczech po wypadku w kopalni czy zakładzie chemicznym. Jest za to żałoba po strzelaninie w Winnenden (16 zabitych – odpada argument o ilości ofiar!).
    3 i 4. Tak właśnie do tej żałoby ludzie podchodzą – jak do cyrku. Proszę wyjść zza komputera, nie sugerować się tzw. “mainstreamowymi” (co za brzydkie słowo!) mediami szukającymi sensacji, TefaŁeNem itp. – popytać ludzi znajomych o różnej orientacji politycznej. Na wszystkich wrażenie robi wypadek i tragiczna śmierć górników, ale wiele osób ogłoszenie żałoby przez Jaśnie Wielmożnego Pana Prezydenta traktuje jako cyrk na pokaz.
    5. A w imię czego się powinno ogłaszać żałobę? Czy aby na pewno Jaśnie Wielmożny Pan Prezydent ogłosił z potrzeby serca i żalu po zmarłych? Żal proszę zostawić rodzinom ofiar. Zmarłym ta żałoba życia nie przywróci.

  11. Po raz kolejny:
    1 i 2. Cyrkiem jest dla mnie ogłoszenie żałoby narodowej po zdarzeniach występujących powszechnie lub prawie powszechnie: wypadki samochodowe, górnicze. Jeśli pan chce proszę sobie do tego dorobić kryterium ilości ofiar – ja nie zamierzam tego robić.
    3. Myli pan pojęcia żałoby i cyrku. Gdzie tam jest napisane, że żałoba jest cyrkiem? Jak można tragedię nazwać cyrkiem?
    4 i 5. To co, mam wynająć studentów i przeprowadzić ankietę czy sondę uliczną? Proszę pana, z obserwacji znajomych, z rozmów zasłyszanych w środkach komunikacji miejskich. Nalegam: proszę wyjść zza komputera trochę do ludzi i posłuchać co mówią. Wyjdzie przynajmniej na zdrowie. Wiem co piszę, bo z klawiaturą PC mam do czynienia już od 20 lat…
    6 i 7. Guzik mnie to obchodzi. Jaśnie Pan Prezydent odstawił kolejny raz szopkę (no dobra, trzymajmy się konwencji: cyrk) obliczoną na poklask (czyj?) i to jest jedyny problem jaki widzę. Nie zgadzam się z jego postrzeganiem świata i tyle.
    8. Proszę Wikipedię traktować tylko jako źródło do wyciągania cyferek, życie jest lepszym nauczycielem.
    Pozdrawiam
    AC

  12. Po raz kolejny:
    1 i 2. Cyrkiem jest dla mnie ogłoszenie żałoby narodowej po zdarzeniach występujących powszechnie lub prawie powszechnie: wypadki samochodowe, górnicze. Jeśli pan chce proszę sobie do tego dorobić kryterium ilości ofiar – ja nie zamierzam tego robić.
    3. Myli pan pojęcia żałoby i cyrku. Gdzie tam jest napisane, że żałoba jest cyrkiem? Jak można tragedię nazwać cyrkiem?
    4 i 5. To co, mam wynająć studentów i przeprowadzić ankietę czy sondę uliczną? Proszę pana, z obserwacji znajomych, z rozmów zasłyszanych w środkach komunikacji miejskich. Nalegam: proszę wyjść zza komputera trochę do ludzi i posłuchać co mówią. Wyjdzie przynajmniej na zdrowie. Wiem co piszę, bo z klawiaturą PC mam do czynienia już od 20 lat…
    6 i 7. Guzik mnie to obchodzi. Jaśnie Pan Prezydent odstawił kolejny raz szopkę (no dobra, trzymajmy się konwencji: cyrk) obliczoną na poklask (czyj?) i to jest jedyny problem jaki widzę. Nie zgadzam się z jego postrzeganiem świata i tyle.
    8. Proszę Wikipedię traktować tylko jako źródło do wyciągania cyferek, życie jest lepszym nauczycielem.
    Pozdrawiam
    AC

  13. Czy pan wie, że w zeszłym roku
    na polskich drogach zginęło prawie 5,5 tys osób (średnio 15 dziennie) a w niektóre weekendy ginie w wypadkach nawet 50 i więcej osób. Czy pan wie, że zawód budowlańca ma prawdopodobnie zbliżone ryzyko do zawodu górnika? Nie wiem ile osób ginie na budowach, ale słyszałem, że też nie mało.
    Czy ktoś z tego powodu ogłasza żałobę narodową? Nie.
    Czy wg pana opinia publiczna to taka krzykliwa mniejszość może 10%, może 25% społeczności? No bo śmiem podejrzewać , że taka grupka domaga się ogłoszenia żałoby narodowej a’la styl JW Kaczego Kupra.

  14. Czy pan wie, że w zeszłym roku
    na polskich drogach zginęło prawie 5,5 tys osób (średnio 15 dziennie) a w niektóre weekendy ginie w wypadkach nawet 50 i więcej osób. Czy pan wie, że zawód budowlańca ma prawdopodobnie zbliżone ryzyko do zawodu górnika? Nie wiem ile osób ginie na budowach, ale słyszałem, że też nie mało.
    Czy ktoś z tego powodu ogłasza żałobę narodową? Nie.
    Czy wg pana opinia publiczna to taka krzykliwa mniejszość może 10%, może 25% społeczności? No bo śmiem podejrzewać , że taka grupka domaga się ogłoszenia żałoby narodowej a’la styl JW Kaczego Kupra.