Reklama

Sposobów na zwalczanie opozycji w systemach represyjnych jest pełna gama, w „wolnej” Polsce w ramach różnych układów politycznych właściwie już wszystkie zostały zastosowane. Co bardziej wrażliwi mogą powiedzieć, że nikt nie z działaczy nie został zamordowany. Proszę nie żartować, proszę się cofnąć pamięcią do zabójstw komendanta głównego policji Papały, czy choćby ministra Jacka Dębskiego. Biedaka Gruszki z PSL nie wspomnę, niech mu Bóg wróci tyle zdrowia ile mu się uda wrócić. Wszystko przetestowano, wszystko miało miejsce i chciałbym powiedzieć, że jeszcze nie wypróbowano ulubionego patentu reżimów, czyli robienia wariata z niewygodnych, ale nie mogę. Nie mogę w żywe oczy kłamać, od razu przypomina mi się nafaszerowany serum prawdy Gabriel Janowski wyprowadzany z sejmu na oczach milionów, jako modelowy przykład wariata. Wszystkie interpretacje tych wydarzeń zmierzające do oczywistych wniosków, czyli ostra walka polityczna w ramach reżimowego systemu, powodują, że „wyedukowany” medialnie, „zdroworozsądkowy”, „każdy inteligentny człowiek”, puknie się w czoło. Kreatorzy tych wydarzeń i jednocześnie prezenterzy zdroworozsądkowych wersji doskonale sobie zdają sprawę z jakim ogólnym poziomem inteligencji mają do czynienia. Przeprowadzenie podobnych “inwestycji” jest zadaniem banalnym, co więcej, im bardziej bezczelna akcja, taka jak z Papałą, czy Gruszką tym bardziej „każdy inteligentny człowiek” puka się w czoło, gdy słyszy o politycznej mafii. Nie inaczej będzie z najnowszą “inwestycją” przygotowaną na Jarosława Kaczyńskiego. Sąd przy okazji cywilnej sprawy o zniesławienie wystąpił o zbadanie poczytalności Jarosława Kaczyńskiego. Jakiś referent przeczytał gazetę i w imieniu sądu przyspieszył bieg sprawy, zadał Kaczyńskiemu pytania: jakich środków farmakologicznych używa, czy korzysta z porad psychiatry i psychologa, gdzie się leczył psychiatrycznie lub psychologicznie. Listę pytań ogłosiło radio RMF FM, przedrukowały już wszystkie portale. Z Kaczyńskiego robiono już wariata nie raz, nie dwa, ale nie zadziałało, podobnie jak nie zadziałał faszysta.. Teraz akcja jest bardziej precyzyjna, ponieważ z sądem nie ma żartów. Sad zwrócił się o zbadanie poczytalności podejrzanego, a swoją prośbę, niezawisły, niezależny sąd opublikował w stacji RM FM, jak to sąd ma zwyczaju. Nie koniec zabawy w reżimowe unicestwianie przeciwników politycznych. Sprawa jest zwykła o zniesławienie, cywilna, z prywatnego powództwa Janusza Kaczmarka, dotyczy niewinnego stwierdzenia Jarosława Kaczyńskiego: „agent śpioch” wypowiedzianego przed 2010 rokiem! Działania sądu można określić strzelaniem rakietą Patriot do gumowej kaczki, czyli fajerwerk reżimowy, zobaczy to średnio rozgarnięty stróż upadłej stoczni, nie zobaczy „zdroworozsądkowy”. Co się teraz stanie? „Każdy inteligentny człowiek” w swoim „zdroworozsądkowym umyśle” skojarzy, że poczytalność dla sądu ma zasadnicze znaczenie i wokół tego zaśpiewu, który można usłyszeć „Na wspólnej”, czy w innych „Mroczkach”, będzie szara masa dywagować. Wystarczy taki prosty zabieg na „inteligentnych”. Kreatorzy i prezenterzy mają prostą robotę do wykonania, ponieważ nie dość, że sprzedali patent na poziomie „Ula Brzydula”, to jeszcze jest zabawnie.

Komu trzeba tłumaczyć, że pierwszym oryginalnym dowcipem szarej masy będą hasła pod tytułem: „Nareszcie”, „Od dawna było wiadomo”, „No w końcu będą na to papiery”. Przy takim torcie ulepionym z kału, właściwie już jest wszystko gotowe do podania, ale dla pewności wisienka. Nieodzowna opinia eksperta. Ekspert już jest, już zajął stanowisko, pełne zaskoczenie co do nazwiska eksperta, ale jaka renoma. Tym razem nie mecenas Giertych, za mały, sam profesor Ćwiąkalski zapewnia, że sąd działa nie dość, że profesjonalnie, to jeszcze w interesie świadka. Wszystkie gęby pozamykane, zaczyna się zabawa. Jako, że z moją niewyparzoną gębą jest taki problem, że mi się nie zamyka, zadałem sobie trochę logicznego trudu, aby pokazać prostactwo reżimowego, szytego powrozem numeru. Taką małą prośbę mam do prawnego autorytetu Ćwiąkalskiego, który ośmieszył się choćby kategoryczną interpretacją przyjęcia konwencji chicagowskiej, której w ogóle nie przyjęto, ale tak to jest z tanimi wyrobnikami politycznymi do wynajęcia. Przecież ja nie muszę słyszeć co w dowolnej sprawie powie Ćwiąkalski, żeby wiedzieć co on powie. No, ale do prośby wracam. Prosiłbym profesora Ćwiąkalskiego, o zestawienie wniosków SĄDU o ustalenie poczytalności pozwanego, w cywilnej sprawie dotyczącej zniesławienia, który to wniosek został sporządzony na podstawie niepokojących sąd doniesień prasowych. Bardzo proszę pana eksperta, pana wisienkę na torcie z kału o taki krótki program obowiązkowy. Spodziewam się, że na liście będzie jeden przypadek, a już na pewno nie znajdzie się tam innym przypadek, o którym za chwilę. Po pierwsze dziecko wie, że ustalenie poczytalności oskarżonego, podejrzanego, a już na pewno pozwanego w byle jakim procesie cywilnym, to jest kultowa linia OBRONY, a nie zwyczajowe wnioskowanie sądu. Po drugie, Kaczyński ma już nie pierwszy proces cywilny, ma proces z Giertychem, miał parę innych, dlaczego sąd wcześniej nie zastosował tego środka, a dopiero przed wyborami październikowymi zaskoczył co powinien uczynić? Po trzecie niejaki Donald Tusk ma swoje sprawy cywilne i jak powszechnie widomo Donald Tusk na łamach prasy przyznał się do zażywania narkotyków, zatem nie środków uspokajających, tylko pobudzających. Jak to się stało, w dodatku za światłej kadencji profesora Ćwiąkalskiego w roli ministra i jeszcze generalnego prokuratora, że sprawa Andrzej Jaworski vs Donald Tusk, nie rozpoczęła się wnioskiem sądu o ustalenie poczytalności Donalda Tuska, który w przeszłości zażywał narkotyki. Jak rozumiem według niezawisłych, niezależnych sądów powodem odejścia od rozumu nie jest zażywanie narkotyków, pobudzających rozmaite ośrodki nerwowe, wprowadzających w odmienne i niekontrolowane stany świadomości, ale powodem jest zażywanie pod kontrolą psychiatry/psychologa środków farmakologicznych, których zdaniem jest porządkowanie emocji.

Reklama

Innymi słowy większym wariatem jest ten, który zdając sobie sprawę z własnego emocjonalnego stanu wywołanego wielką osobistą tragedią, zgłasza się po profesjonalną pomoc medyczną, z użyciem odpowiednich środków, niż ten, który sobie na „stresa” walnie działkę i pójdzie na trybunę żylety Lechii Gdańsk krzyknąć: „sędzia… kalosz”. Taką reżimową bajeczkę sprzedaje się „inteligentnym” medialnie i to się pięknie sprzedaje, bo głupki jak klasyczny katolik z „Dnia świra”, modlą się przy otwartych oknach, żeby „ch.j strzelił rodaka”. Padło na właściwego „skur….a” zatem daj mu Boże jak najgorzej. Pełną gębą europejskość, ale trzeba wiedzieć licencjonowanym wielkomiejskim inteligentom, że u mnie na wsi panna z brzuchem i taki wariat co był u psychologa, a nie daj Bóg u psychiatry, nie ma czego we wsi szukać. Mentalnie wielkomiejski ciemnogród z europejskimi aspiracjami siedzi na zadupiu i zachowuje się jak ten „klasyczny” wyśmiewany komediowo „polski katolik”. Tylko, że ten wielkomiejski ciemniak jest za głupi, aby dostrzec siebie w tych, z których strzępi łacha. Z wyżej opisanym poziomem mentalnym i intelektualnym, nie myśli się, że taki reżimowy mechanizm, który można na oczach ciemnoty wykonać, jest przygnębiającym podsumowaniem stanu kadłubkowego państwa, koloni bananowej w środku Europy. Ciemny lud się dobrze bawi widząc jak w praktyce funkcjonuje prawo, spisane jednym paragrafem, przez wielkiego mistrza praw człowieka: „Dajcie człowieka, paragrafów ci u nas dostatek”. To prawo zostało zmodyfikowane, w kadłubowym kondominium nawet człowieka nie trzeba dawać, człowiek zawsze jest pod ręką, wiadomo o jakiego człowieka nieustannie chodzi i można się bawić w gnojenie człowieka do wyczerpania kodeksu. Gdy się wyczerpie, to się trzepnie nowelizację. Najprawdopodobniej o wielkomiejskiej ciemnoty usłyszę, że Kaczmarek miał prawo, od tego są sądy, prawa obywatelskie i tym podobne. Ależ w pełni się zgadzam, tylko, że w normalnym kraju Kaczmarek byłby normalnym Kowalskim, pozywającym normalnego Nowaka i sprawa zakończyła by się w jakiejś zwyczajnej gminie Żoliborz, w banalnym toku postępowania, a wszystkiego nie zauważyłby RM FM, może jedynie radio lub osiedlowa TV Żoliborz. W systemie reżimowym, niezależny rząd, wysyła niezależnej prokuraturze polityczne zlecenie i w taki sposób rzecz się odbywa, że z formalnego punktu widzenia, nie ma się do czego przyczepić. Reżimowo wykańcza się przeciwników politycznych wykonując wolty polityczne z użyciem sądów i policji, czy to w przypadku Kaczyńskiego, czy Antykomora, czy kibica w Białymstoku. Zabawa jest przy tym przednia, wieczornych modlitw w czasie „Dziennika” z balkonów słychać co niemiara, „inteligencja” medialna ma swoje chwile triumfu, co się adwokatów i radców urodzi przez te dni, to się z płynnością składek emerytalnych skończą problemy. Taki karnawałowy pochód baranów prowadzonych na rzeź i tylko dlatego jest wesoło, że będzie grill, a baran jest za barani, by wiedzieć czym i kto się będzie raczył. Baraniną z grilla raczą się kreatorzy reżimowej rzeczywistości i to jest w pełni humanitarna rzeź, czerwone mięsko nie tylko się cieszy ze swego losu, ale samo prosi o miejsce na ruszcie.

Reklama

27 KOMENTARZE

  1. Ja bym się jeszcze zastanowił nad wnioskiem o zbadanie
    poczytalności składu sędziowskiego i legislacji bo w tym środowisku rzeczywiście mogą zdarzać się ciekawe przypadki:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zus-ja-ukaral-za-aktywnosc-i-zyciowa-zaradnosc,1,4415017,wiadomosc.html
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/to-najdluzszy-proces-iii-rp-trwa-juz-20-lat,1,4415088,region-wiadomosc.html
    Nie wiem czy to rozdwojenie jaźni, mentalny PRL czy jakieś zmiany organiczne. Bo np. 20 lat i sprzeczne ze sobą wyroki to albo prawo jest robione przez wariata albo wariaci orzekają… 😕

  2. Ja bym się jeszcze zastanowił nad wnioskiem o zbadanie
    poczytalności składu sędziowskiego i legislacji bo w tym środowisku rzeczywiście mogą zdarzać się ciekawe przypadki:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zus-ja-ukaral-za-aktywnosc-i-zyciowa-zaradnosc,1,4415017,wiadomosc.html
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/to-najdluzszy-proces-iii-rp-trwa-juz-20-lat,1,4415088,region-wiadomosc.html
    Nie wiem czy to rozdwojenie jaźni, mentalny PRL czy jakieś zmiany organiczne. Bo np. 20 lat i sprzeczne ze sobą wyroki to albo prawo jest robione przez wariata albo wariaci orzekają… 😕

  3. Ja bym się jeszcze zastanowił nad wnioskiem o zbadanie
    poczytalności składu sędziowskiego i legislacji bo w tym środowisku rzeczywiście mogą zdarzać się ciekawe przypadki:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zus-ja-ukaral-za-aktywnosc-i-zyciowa-zaradnosc,1,4415017,wiadomosc.html
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/to-najdluzszy-proces-iii-rp-trwa-juz-20-lat,1,4415088,region-wiadomosc.html
    Nie wiem czy to rozdwojenie jaźni, mentalny PRL czy jakieś zmiany organiczne. Bo np. 20 lat i sprzeczne ze sobą wyroki to albo prawo jest robione przez wariata albo wariaci orzekają… 😕

  4. Gdyby Kaczor wziął świetnego adwokata
    i odwrócili ten cyrk ( bo w sądowej budzie wszystko działa w dwie strony), wszyscy byśmy się uśmiali. A najbardziej z tego, kto kogo dymał w tym hotelowym pokoju. Gruby Rysiek – Kaczmarka, czy Kaczmarek – Grubego Ryśka. Cała Polska widziała w jakim stanie i bez krawata wyszedł Janusz od Ryśka. Póżniej zaś się ukrył we Włoszech, żeby w końcu pod łóżkiem u tropiciela afer i , tak tak, układów, skąd wyciągnęła go policja.
    Można ten ,,przebój” z hotelu Marriott kazać puścić na sądowej sali – jako dowód. I powróci w ten sposób do pierwszego obiegu. I może słowo ,,wariat” zostanie zagłuszone innym – ,,pedał” albo ,,złodziej”. Albo złodziej – pedał.

    • Pamietasz Ojciec, jak ogloszono stan majatkowy p. Kaczynskiego?
      On caly szmalec przeznacza na chora matke. To co sie teraz dzieje za rzadow PO, to gorzej od PRLu, tam wsadzno do puszki i to byla nobilitacja dla opozycjonisty. Teraz daja papierek “INSANE”, tak po europejsku, aby kazdy wiedzial, ze to tylko psychol, bo puszka to moze Amnesty International sie wstawic za wiezniem sumiena.. Ten hindus “od Obamy” za ktorego PO zaplacila tyle szmalu, sprzedal im sposob, ktory moze zadzialac. Idee fixe Platformy, jak wykonczyc Kaczynskiego, ciag dalszy. Podziwiam JarKacza, nikt z naszyk tfu politykow nie wytrzymalby nawet polowy tych pomyji co wylano na tego czlowieka i jego rodzine. Mam tylko nadzieje, ze jego elektorat nie wybuchnie w jego obronie i wbrew jego woli.

      • Tak, masz rację Guciu, że tylko garstka ludzi
        jest w stanie, po utracie najbliższych, robić COKOLWIEK. A już toczyć wojnę na kilku frontach, to wybitne jednostki. Cokolwiek i ktokolwiek sądzi i uważa na temat Kaczyńskiego, jedno musi przyznać – jego wielką odporność psychiczną. Wspomnij te słowa za kilka lat(bo historia kołem się toczy), kiedy Tusk będzie wzywany przed jakiś sąd albo komisje, zobaczysz wtedy ,,twardziela” – śmiesznego, małego człowieczka – o którym mówili wszyscy obecni na smoleńskim lotnisku 10.04.2010.
        Boję się tylko jednego.Ponieważ jesteśmy społeczeństwem stricte postkomunistycznym i przedfaszystowskim (każde hasło bij Żyda, Cygana albo pisowca – chwyci). Wzorem zamordowanego BEZ ECHA Marka Rosiaka, może zostać załatwiony ostatni Kaczyński. Przewiduję to od 2005 roku, od chwili kiedy został premierem i zaczął mówić to najbardziej – dla polactwa – obrzydliwe słowo UCZCIWOŚĆ. Nawet nie walka z pozostałościami agentury SB/WSI, ale o elementarną uczciwość i odpowiedzialność, sprowadziła na jego głowę same nieszczęścia. Wydawać by się mogło, że w kraju ciężkiej pracy i znojnego, emigracyjnego, chleba, taki człowiek znajdzie jakieś twarde i stałe wsparcie, pośród ludzi ciężkiej pracy, choćby.
        Nic z tego. Polski robotnik wracający do domu po 10 nadgodzinach, prywatny przedsiębiorca po pracowitym weekendzie i lekarz na 5 etetatach, dali sobie wmówić, że interes k…. i złodzieja to jest ich interes. Że całe właściwie państwo opanowane przez najlepszą na świecie mafię (czyt. raport komisji Olewnika oraz S. Latkowskiego) – to jest ich państwo. Poza tym wszyscy już zapomnieli, jakimi metodami komuna kreowała ,,wrogów ludu”, bo dzisiaj tymi samymi tylko ulepszonymi metodami, wykreowano ,,pisowskie zagrożenie”.
        Kiedy Goebbels wydawał swój ,,Angriff,” w Niemczech było prawie 3 tysiące, prywatnych, gazet.
        A jednak się przebił. Jako filozof, a dokładniej – doktor filozofii.

    • Czcigodny ojcze_milicjancie,
      Czcigodny ojcze_milicjancie, mam osobistą prośbę. Już wczoraj ktoś mi wzmiankował był o owej włoskiej przygodzie Janusza Kaczmarka, a mnie jakoś ten epizod całkowicie ukrył się w zakamarkach pamięci. Przeto czy mógłbyś ojcze, przypomnieć mi, jak to było, bo już sobie ostrzę zęby na urodę włoskiego rozdziału życia dzielnego zucha Kaczmarka, co się zaparł przynależności do matki-partii.
      Z góry pięknie dziękuję, jakoś moje google “nie zwracają” mi pożądanego materiału 🙂

      • Zaczynam pod pierwszym wpisem
        a ,,w razie czego” – dokończę pod drugim. Jakby jakaś errata była niezbędna(bom żadna alfa & omega).
        Kiedy wyszło na jaw, że Kaczmarek miał innego szefa, to znaczy Grubego Ryśka(ten co pierwszy miliard znalazł w ZUS-ie) a Engelking pokazał film oświatowo- instruktażowy z labiryntów korytarzy Marriott Hotel, nasz drogi Janusz skrył się we Włoszech. To znaczy ,,nie wrócił z urlopu”.Później było o tym, że ,,obawia się o swoje zdrowie lub życie”. Kiedy cała Polska zastygła w oczekiwaniu na Janusza ,,z ziemi włoskiej do Polski”, wyszło na jaw kilka ciekawych faktów. Wydało się, że fundatorem domu państwa K. był przyjaciel domu – Gruby Rysiek. Z nagranych podsłuchów okazało się, że również pan Kornatowski jest u Grubego Ryśka chłopcem na posyłki. Skutkiem tych rewelacji również Gruby Rysiek opuścił ojczyznę. W niewiadomym kierunku.
        Pan Kaczmarek przyjął taktykę przeczekania w słonecznej Italii rządowego przesilenia, to znaczy upadku Kaczora, wskutek nieudanej pułapki na Endrju Leppera.Którego ostrzegł, przez starego SB-ka wszechwładny Gruby Rysiek.
        W jakiś dziwny i niepojęty sposób powrócił Janusz Kaczmarek, nie tyle do Polski, co do mieszkania Sylwestra Latkowskiego, byłego żołnierza Nikosia, aktualnie dziennikarza i tropiciela afer kryminalnych oraz – uwaga – układu. Po krótkich targach policja wywlokła Kaczmarka z mieszkania Latkowskiego. Nie pamiątam już ile siedział, chyba po przesłuchaniu wyszedł do domu. Na dłuższy czas ukrył się w jakiejś norze i milczał. Dopiero życzliwe sygnały od nowej władzy skłoniły go do autoreklamy(ofiara ,,represji”) oraz dodały odwagi i pewności siebie. Tak wielkiej, że dzisiaj nie tylko pozwał Kaczyńskiego, ale nawet nikt nie zapyta kim był w rządzie PiS – SO – LPR. Ani co go łączyło z Ziobro. Bo Gruby Rysiek szuka ropy. Ale po drodze znalazł tysiące frajerów. Petrol-niętych w łeb.
        Więc już wszystko wróciło na swoje miejsce.
        Tylko Kaczyński nie chce.

  5. Gdyby Kaczor wziął świetnego adwokata
    i odwrócili ten cyrk ( bo w sądowej budzie wszystko działa w dwie strony), wszyscy byśmy się uśmiali. A najbardziej z tego, kto kogo dymał w tym hotelowym pokoju. Gruby Rysiek – Kaczmarka, czy Kaczmarek – Grubego Ryśka. Cała Polska widziała w jakim stanie i bez krawata wyszedł Janusz od Ryśka. Póżniej zaś się ukrył we Włoszech, żeby w końcu pod łóżkiem u tropiciela afer i , tak tak, układów, skąd wyciągnęła go policja.
    Można ten ,,przebój” z hotelu Marriott kazać puścić na sądowej sali – jako dowód. I powróci w ten sposób do pierwszego obiegu. I może słowo ,,wariat” zostanie zagłuszone innym – ,,pedał” albo ,,złodziej”. Albo złodziej – pedał.

    • Pamietasz Ojciec, jak ogloszono stan majatkowy p. Kaczynskiego?
      On caly szmalec przeznacza na chora matke. To co sie teraz dzieje za rzadow PO, to gorzej od PRLu, tam wsadzno do puszki i to byla nobilitacja dla opozycjonisty. Teraz daja papierek “INSANE”, tak po europejsku, aby kazdy wiedzial, ze to tylko psychol, bo puszka to moze Amnesty International sie wstawic za wiezniem sumiena.. Ten hindus “od Obamy” za ktorego PO zaplacila tyle szmalu, sprzedal im sposob, ktory moze zadzialac. Idee fixe Platformy, jak wykonczyc Kaczynskiego, ciag dalszy. Podziwiam JarKacza, nikt z naszyk tfu politykow nie wytrzymalby nawet polowy tych pomyji co wylano na tego czlowieka i jego rodzine. Mam tylko nadzieje, ze jego elektorat nie wybuchnie w jego obronie i wbrew jego woli.

      • Tak, masz rację Guciu, że tylko garstka ludzi
        jest w stanie, po utracie najbliższych, robić COKOLWIEK. A już toczyć wojnę na kilku frontach, to wybitne jednostki. Cokolwiek i ktokolwiek sądzi i uważa na temat Kaczyńskiego, jedno musi przyznać – jego wielką odporność psychiczną. Wspomnij te słowa za kilka lat(bo historia kołem się toczy), kiedy Tusk będzie wzywany przed jakiś sąd albo komisje, zobaczysz wtedy ,,twardziela” – śmiesznego, małego człowieczka – o którym mówili wszyscy obecni na smoleńskim lotnisku 10.04.2010.
        Boję się tylko jednego.Ponieważ jesteśmy społeczeństwem stricte postkomunistycznym i przedfaszystowskim (każde hasło bij Żyda, Cygana albo pisowca – chwyci). Wzorem zamordowanego BEZ ECHA Marka Rosiaka, może zostać załatwiony ostatni Kaczyński. Przewiduję to od 2005 roku, od chwili kiedy został premierem i zaczął mówić to najbardziej – dla polactwa – obrzydliwe słowo UCZCIWOŚĆ. Nawet nie walka z pozostałościami agentury SB/WSI, ale o elementarną uczciwość i odpowiedzialność, sprowadziła na jego głowę same nieszczęścia. Wydawać by się mogło, że w kraju ciężkiej pracy i znojnego, emigracyjnego, chleba, taki człowiek znajdzie jakieś twarde i stałe wsparcie, pośród ludzi ciężkiej pracy, choćby.
        Nic z tego. Polski robotnik wracający do domu po 10 nadgodzinach, prywatny przedsiębiorca po pracowitym weekendzie i lekarz na 5 etetatach, dali sobie wmówić, że interes k…. i złodzieja to jest ich interes. Że całe właściwie państwo opanowane przez najlepszą na świecie mafię (czyt. raport komisji Olewnika oraz S. Latkowskiego) – to jest ich państwo. Poza tym wszyscy już zapomnieli, jakimi metodami komuna kreowała ,,wrogów ludu”, bo dzisiaj tymi samymi tylko ulepszonymi metodami, wykreowano ,,pisowskie zagrożenie”.
        Kiedy Goebbels wydawał swój ,,Angriff,” w Niemczech było prawie 3 tysiące, prywatnych, gazet.
        A jednak się przebił. Jako filozof, a dokładniej – doktor filozofii.

    • Czcigodny ojcze_milicjancie,
      Czcigodny ojcze_milicjancie, mam osobistą prośbę. Już wczoraj ktoś mi wzmiankował był o owej włoskiej przygodzie Janusza Kaczmarka, a mnie jakoś ten epizod całkowicie ukrył się w zakamarkach pamięci. Przeto czy mógłbyś ojcze, przypomnieć mi, jak to było, bo już sobie ostrzę zęby na urodę włoskiego rozdziału życia dzielnego zucha Kaczmarka, co się zaparł przynależności do matki-partii.
      Z góry pięknie dziękuję, jakoś moje google “nie zwracają” mi pożądanego materiału 🙂

      • Zaczynam pod pierwszym wpisem
        a ,,w razie czego” – dokończę pod drugim. Jakby jakaś errata była niezbędna(bom żadna alfa & omega).
        Kiedy wyszło na jaw, że Kaczmarek miał innego szefa, to znaczy Grubego Ryśka(ten co pierwszy miliard znalazł w ZUS-ie) a Engelking pokazał film oświatowo- instruktażowy z labiryntów korytarzy Marriott Hotel, nasz drogi Janusz skrył się we Włoszech. To znaczy ,,nie wrócił z urlopu”.Później było o tym, że ,,obawia się o swoje zdrowie lub życie”. Kiedy cała Polska zastygła w oczekiwaniu na Janusza ,,z ziemi włoskiej do Polski”, wyszło na jaw kilka ciekawych faktów. Wydało się, że fundatorem domu państwa K. był przyjaciel domu – Gruby Rysiek. Z nagranych podsłuchów okazało się, że również pan Kornatowski jest u Grubego Ryśka chłopcem na posyłki. Skutkiem tych rewelacji również Gruby Rysiek opuścił ojczyznę. W niewiadomym kierunku.
        Pan Kaczmarek przyjął taktykę przeczekania w słonecznej Italii rządowego przesilenia, to znaczy upadku Kaczora, wskutek nieudanej pułapki na Endrju Leppera.Którego ostrzegł, przez starego SB-ka wszechwładny Gruby Rysiek.
        W jakiś dziwny i niepojęty sposób powrócił Janusz Kaczmarek, nie tyle do Polski, co do mieszkania Sylwestra Latkowskiego, byłego żołnierza Nikosia, aktualnie dziennikarza i tropiciela afer kryminalnych oraz – uwaga – układu. Po krótkich targach policja wywlokła Kaczmarka z mieszkania Latkowskiego. Nie pamiątam już ile siedział, chyba po przesłuchaniu wyszedł do domu. Na dłuższy czas ukrył się w jakiejś norze i milczał. Dopiero życzliwe sygnały od nowej władzy skłoniły go do autoreklamy(ofiara ,,represji”) oraz dodały odwagi i pewności siebie. Tak wielkiej, że dzisiaj nie tylko pozwał Kaczyńskiego, ale nawet nikt nie zapyta kim był w rządzie PiS – SO – LPR. Ani co go łączyło z Ziobro. Bo Gruby Rysiek szuka ropy. Ale po drodze znalazł tysiące frajerów. Petrol-niętych w łeb.
        Więc już wszystko wróciło na swoje miejsce.
        Tylko Kaczyński nie chce.

  6. Gdyby Kaczor wziął świetnego adwokata
    i odwrócili ten cyrk ( bo w sądowej budzie wszystko działa w dwie strony), wszyscy byśmy się uśmiali. A najbardziej z tego, kto kogo dymał w tym hotelowym pokoju. Gruby Rysiek – Kaczmarka, czy Kaczmarek – Grubego Ryśka. Cała Polska widziała w jakim stanie i bez krawata wyszedł Janusz od Ryśka. Póżniej zaś się ukrył we Włoszech, żeby w końcu pod łóżkiem u tropiciela afer i , tak tak, układów, skąd wyciągnęła go policja.
    Można ten ,,przebój” z hotelu Marriott kazać puścić na sądowej sali – jako dowód. I powróci w ten sposób do pierwszego obiegu. I może słowo ,,wariat” zostanie zagłuszone innym – ,,pedał” albo ,,złodziej”. Albo złodziej – pedał.

    • Pamietasz Ojciec, jak ogloszono stan majatkowy p. Kaczynskiego?
      On caly szmalec przeznacza na chora matke. To co sie teraz dzieje za rzadow PO, to gorzej od PRLu, tam wsadzno do puszki i to byla nobilitacja dla opozycjonisty. Teraz daja papierek “INSANE”, tak po europejsku, aby kazdy wiedzial, ze to tylko psychol, bo puszka to moze Amnesty International sie wstawic za wiezniem sumiena.. Ten hindus “od Obamy” za ktorego PO zaplacila tyle szmalu, sprzedal im sposob, ktory moze zadzialac. Idee fixe Platformy, jak wykonczyc Kaczynskiego, ciag dalszy. Podziwiam JarKacza, nikt z naszyk tfu politykow nie wytrzymalby nawet polowy tych pomyji co wylano na tego czlowieka i jego rodzine. Mam tylko nadzieje, ze jego elektorat nie wybuchnie w jego obronie i wbrew jego woli.

      • Tak, masz rację Guciu, że tylko garstka ludzi
        jest w stanie, po utracie najbliższych, robić COKOLWIEK. A już toczyć wojnę na kilku frontach, to wybitne jednostki. Cokolwiek i ktokolwiek sądzi i uważa na temat Kaczyńskiego, jedno musi przyznać – jego wielką odporność psychiczną. Wspomnij te słowa za kilka lat(bo historia kołem się toczy), kiedy Tusk będzie wzywany przed jakiś sąd albo komisje, zobaczysz wtedy ,,twardziela” – śmiesznego, małego człowieczka – o którym mówili wszyscy obecni na smoleńskim lotnisku 10.04.2010.
        Boję się tylko jednego.Ponieważ jesteśmy społeczeństwem stricte postkomunistycznym i przedfaszystowskim (każde hasło bij Żyda, Cygana albo pisowca – chwyci). Wzorem zamordowanego BEZ ECHA Marka Rosiaka, może zostać załatwiony ostatni Kaczyński. Przewiduję to od 2005 roku, od chwili kiedy został premierem i zaczął mówić to najbardziej – dla polactwa – obrzydliwe słowo UCZCIWOŚĆ. Nawet nie walka z pozostałościami agentury SB/WSI, ale o elementarną uczciwość i odpowiedzialność, sprowadziła na jego głowę same nieszczęścia. Wydawać by się mogło, że w kraju ciężkiej pracy i znojnego, emigracyjnego, chleba, taki człowiek znajdzie jakieś twarde i stałe wsparcie, pośród ludzi ciężkiej pracy, choćby.
        Nic z tego. Polski robotnik wracający do domu po 10 nadgodzinach, prywatny przedsiębiorca po pracowitym weekendzie i lekarz na 5 etetatach, dali sobie wmówić, że interes k…. i złodzieja to jest ich interes. Że całe właściwie państwo opanowane przez najlepszą na świecie mafię (czyt. raport komisji Olewnika oraz S. Latkowskiego) – to jest ich państwo. Poza tym wszyscy już zapomnieli, jakimi metodami komuna kreowała ,,wrogów ludu”, bo dzisiaj tymi samymi tylko ulepszonymi metodami, wykreowano ,,pisowskie zagrożenie”.
        Kiedy Goebbels wydawał swój ,,Angriff,” w Niemczech było prawie 3 tysiące, prywatnych, gazet.
        A jednak się przebił. Jako filozof, a dokładniej – doktor filozofii.

    • Czcigodny ojcze_milicjancie,
      Czcigodny ojcze_milicjancie, mam osobistą prośbę. Już wczoraj ktoś mi wzmiankował był o owej włoskiej przygodzie Janusza Kaczmarka, a mnie jakoś ten epizod całkowicie ukrył się w zakamarkach pamięci. Przeto czy mógłbyś ojcze, przypomnieć mi, jak to było, bo już sobie ostrzę zęby na urodę włoskiego rozdziału życia dzielnego zucha Kaczmarka, co się zaparł przynależności do matki-partii.
      Z góry pięknie dziękuję, jakoś moje google “nie zwracają” mi pożądanego materiału 🙂

      • Zaczynam pod pierwszym wpisem
        a ,,w razie czego” – dokończę pod drugim. Jakby jakaś errata była niezbędna(bom żadna alfa & omega).
        Kiedy wyszło na jaw, że Kaczmarek miał innego szefa, to znaczy Grubego Ryśka(ten co pierwszy miliard znalazł w ZUS-ie) a Engelking pokazał film oświatowo- instruktażowy z labiryntów korytarzy Marriott Hotel, nasz drogi Janusz skrył się we Włoszech. To znaczy ,,nie wrócił z urlopu”.Później było o tym, że ,,obawia się o swoje zdrowie lub życie”. Kiedy cała Polska zastygła w oczekiwaniu na Janusza ,,z ziemi włoskiej do Polski”, wyszło na jaw kilka ciekawych faktów. Wydało się, że fundatorem domu państwa K. był przyjaciel domu – Gruby Rysiek. Z nagranych podsłuchów okazało się, że również pan Kornatowski jest u Grubego Ryśka chłopcem na posyłki. Skutkiem tych rewelacji również Gruby Rysiek opuścił ojczyznę. W niewiadomym kierunku.
        Pan Kaczmarek przyjął taktykę przeczekania w słonecznej Italii rządowego przesilenia, to znaczy upadku Kaczora, wskutek nieudanej pułapki na Endrju Leppera.Którego ostrzegł, przez starego SB-ka wszechwładny Gruby Rysiek.
        W jakiś dziwny i niepojęty sposób powrócił Janusz Kaczmarek, nie tyle do Polski, co do mieszkania Sylwestra Latkowskiego, byłego żołnierza Nikosia, aktualnie dziennikarza i tropiciela afer kryminalnych oraz – uwaga – układu. Po krótkich targach policja wywlokła Kaczmarka z mieszkania Latkowskiego. Nie pamiątam już ile siedział, chyba po przesłuchaniu wyszedł do domu. Na dłuższy czas ukrył się w jakiejś norze i milczał. Dopiero życzliwe sygnały od nowej władzy skłoniły go do autoreklamy(ofiara ,,represji”) oraz dodały odwagi i pewności siebie. Tak wielkiej, że dzisiaj nie tylko pozwał Kaczyńskiego, ale nawet nikt nie zapyta kim był w rządzie PiS – SO – LPR. Ani co go łączyło z Ziobro. Bo Gruby Rysiek szuka ropy. Ale po drodze znalazł tysiące frajerów. Petrol-niętych w łeb.
        Więc już wszystko wróciło na swoje miejsce.
        Tylko Kaczyński nie chce.

  7. I na dodatek ta szybka zmiana
    I na dodatek ta szybka zmiana nagłówków w serwisach informacyjnych. Gdyby komuś umknęło, to było o wystąpieniu ministra Grabarczyka przed sejmem, gdzie tłumaczył się z opóźnień na budowach autostrad. Otóż opóźnienia były spowodowane przez poprzednią ekipę (wow, no kto by się spodziewał) oraz przez … ubiegłoroczną powódź. Pełna koordynacja.

  8. I na dodatek ta szybka zmiana
    I na dodatek ta szybka zmiana nagłówków w serwisach informacyjnych. Gdyby komuś umknęło, to było o wystąpieniu ministra Grabarczyka przed sejmem, gdzie tłumaczył się z opóźnień na budowach autostrad. Otóż opóźnienia były spowodowane przez poprzednią ekipę (wow, no kto by się spodziewał) oraz przez … ubiegłoroczną powódź. Pełna koordynacja.

  9. I na dodatek ta szybka zmiana
    I na dodatek ta szybka zmiana nagłówków w serwisach informacyjnych. Gdyby komuś umknęło, to było o wystąpieniu ministra Grabarczyka przed sejmem, gdzie tłumaczył się z opóźnień na budowach autostrad. Otóż opóźnienia były spowodowane przez poprzednią ekipę (wow, no kto by się spodziewał) oraz przez … ubiegłoroczną powódź. Pełna koordynacja.

  10. całkiem na opak
    Sprawa wygląda dziwacznie z tej przyczyny, że normalnie to oskarżony stara się o wariackie papiery dla siebie, i zaklina się przed sądem że ma świra na 100 procent.
    Pozywający nie ma żadnego interesu w tym, aby niecny sprawca wyłgał się od winy dzięki swej niepoczytalności.
    Jedyny wyjątek to sprawy rodzinne i małżeńskie, gdy prawda nie ma znaczenia i chodzi tylko o ugnojenie przeciwnika i narobienie mu w papiery.
    Tutaj (chyba) nie mamy sprzeczki małżeńskiej, więc rzecz jest dosyć kuriozalna.
    Kaczyński nie jest oczywiście całkiem normalny, jest stuknięty jak każdy człowiek dążący do sprawowania władzy, gdyż od polityków nie sposób wymagać zdrowia psychicznego a tylko minimum poczytalności, a takowym on niewątpliwie dysponuje.

  11. całkiem na opak
    Sprawa wygląda dziwacznie z tej przyczyny, że normalnie to oskarżony stara się o wariackie papiery dla siebie, i zaklina się przed sądem że ma świra na 100 procent.
    Pozywający nie ma żadnego interesu w tym, aby niecny sprawca wyłgał się od winy dzięki swej niepoczytalności.
    Jedyny wyjątek to sprawy rodzinne i małżeńskie, gdy prawda nie ma znaczenia i chodzi tylko o ugnojenie przeciwnika i narobienie mu w papiery.
    Tutaj (chyba) nie mamy sprzeczki małżeńskiej, więc rzecz jest dosyć kuriozalna.
    Kaczyński nie jest oczywiście całkiem normalny, jest stuknięty jak każdy człowiek dążący do sprawowania władzy, gdyż od polityków nie sposób wymagać zdrowia psychicznego a tylko minimum poczytalności, a takowym on niewątpliwie dysponuje.

  12. całkiem na opak
    Sprawa wygląda dziwacznie z tej przyczyny, że normalnie to oskarżony stara się o wariackie papiery dla siebie, i zaklina się przed sądem że ma świra na 100 procent.
    Pozywający nie ma żadnego interesu w tym, aby niecny sprawca wyłgał się od winy dzięki swej niepoczytalności.
    Jedyny wyjątek to sprawy rodzinne i małżeńskie, gdy prawda nie ma znaczenia i chodzi tylko o ugnojenie przeciwnika i narobienie mu w papiery.
    Tutaj (chyba) nie mamy sprzeczki małżeńskiej, więc rzecz jest dosyć kuriozalna.
    Kaczyński nie jest oczywiście całkiem normalny, jest stuknięty jak każdy człowiek dążący do sprawowania władzy, gdyż od polityków nie sposób wymagać zdrowia psychicznego a tylko minimum poczytalności, a takowym on niewątpliwie dysponuje.