Prześlij dalej:

Przede wszystkim nie bądźmy hipokrytami, zdecydowana większość ubawiła się słowami Jarosława Kaczyńskiego, gdy padły zapewnienia, że do polskiej krowy PiS dopłaci 500 zł, a do tucznika 100 zł. Byłem w tej większości, ale trzeba jeszcze znać moje specyficzne poczucie humoru i dopiero wtedy można mówić o sprawach poważnych. Śmiejemy się z głupoty i niewiedzy, powtarzając brednie i rozdawnictwie, a ta propozycja nie ma być finansowana z budżetu, tylko w ramach funduszy unijnych. Poza tym wychowałem się na wsi, mieszkam na wsi, spory kawałek mojego życia to wieś i gwarantuję rozbawionej większość, że na wsi nikt się z propozycji Kaczyńskiego nie śmiał. Zresztą nawet totalny mieszczuch, jeśli ma odrobinę inteligencji i kawałek politycznej wiedzy, to wie, że „Samoobrona” robiła blokady w centrum Warszawy, aby każdy kolejny rząd dopłacił do tucznika i krowy.

Nie chcę się powtarzać, ale co innego mogę napisać ponad to, że Kaczyński rozegrał gówniarzy udających polityków, jak chciał. Sobotnia konwencja w całości była poświęcona wsi i tu nie ma żadnego przypadku. Po pierwsze elektorat wiejski wybory europejskie od lat ma w najgłębszym poważaniu. Powiedzieć, że w ogóle nikt nie chodzi to przesada, chodzi, ale na poziomie jednej trzeciej z normalnej frekwencji wyborczej. PiS bez mobilizacji elektoratu wiejskiego i małych miast nie jest w stanie wygrać najtrudniejszych dla siebie wyborów i stąd bardzo dobry pomysł na zaproszenie wsi do urn. Po drugie walka toczyć się będzie dosłownie o każdy punkt procentowy, co najtrudniej wytłumaczyć niepoprawnym optymistom. Wybory do PE to 51 mandatów do obsadzenia, a przy takich proporcjach procenty szleją. Jeden, dwa mandaty więcej, potrafią zrobić kilka punktów procentowych przewagi.

Po trzecie PiS walczy z PSL, podobnie jak w pojedynku samorządowym i drugie spektakularne odebranie głosów PSL przez PiS mogłoby oznaczać albo zdołowanie „chłopskiej” partii albo wzmocnienie frakcji, która chce porozumienia z PiS nie z LGBT. Wszystkie trzy punkty Kaczyński uruchomił „500+ na krowę i 100+ na tucznika”. W tym samym czasie Czarzasty krzyczał z trybuny, żeby nie pytać o program, bo najważniejsza jest tolerancja dla Ani, która jest Żydówką. Z całą pewnością we wszystkich obejściach i na przyzbach w jednym momencie wybrzmiało jedno wielkie hura. Po cholerę rolnikowi opłacalna hodowla, skoro może poświęcić się w całości tolerowaniu Ani Żydówki, która pięć lat temu była Adamem, a za trzy lata będzie adoptować dziecko z Heleną.

Tak to się przedstawia na wewnętrznym rynku politycznym, gdzie i smutno i straszno, ale na tym nie koniec pożytków z propozycji Kaczyńskiego. Jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku byliśmy absolutną potęgą w produkcji wieprzowiny, a skąd się dziś bierze łopatka w promocji we wszystkich hipermarketach i dyskontach? Z Niemiec! Polska była też potęgą w produkcji mleka, czego nie należy mylić z podażą wołowiny, tutaj nigdy nie byliśmy potęgą i dopiero zaczynamy. Skąd się wzięła słynna zadyma z cenami masła? Oczywiście, że z Niemiec, ale z Francji też i paru innych krajów europejskich, które zadbały o limity na produkcję mleka.

Strony

Źródło foto: 
53237 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. No popatrzcie Państwo, taki inteligent z Żoliborza bez konta i prawa jazdy, a zna wiejskie problemy.

    Aaaa bo On ma kota i dlatego ...

  2. Broniarz zawył że złości, że rząd zajmuje się realnym problemami a nie niańczeniem Broniarza. 

    Po wyborach prezydenckich Prezydent Ukrainy, nie przemyśli na nowo swojej polityki wobec Polski bo: jeden kandydat jest prorosyjski, drugi Poroszenko dostał się do II tury dzięki swojemu żelaznemu elektoratowi z zachodniej Ukrainy czyli zapleczu ukraińskich polityków fanów UPA, polski rząd nie miał żadnej propozycji wobec ukraińskich polityków.

    Czyli Prezydentem będzie polityk proniemiecki antypolski albo prorosyjski antypolski. 

  3. avatar

    Tak, teraz kolej na rolnictwo.

    Słuchałam niedawno Gabriela Janowskiego i Bogdana Pęka u Rachonia. Obaj zwracali uwagę na zniszczenie polskiego przetwórstwa. Faktycznie – rolnikowi w skupie płacą grosze, a klienci kupują w sklepach za dziesiątki złotych. Różnica ląduje u pośredników, przeważnie nie polskich.

    A jak się ma las, to trzeba mieć tartak, stara prawda :

    - No wiesz, Rappaport, że ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes???

    - Kuba...

    - Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daję dwa tysiące za las. To kto inny będzie miał tartak, tak? Będzie mnie dyktował ceny? Będę jego dawał zarabiać na rżnięcie? To gdzie jest logika??? To wolę kupić ten tartak! Mam rację?

     

  4. Czasem przed wojną polscy właściciele lasów próbowali założyć tartaki. Jakoś paliły się jeden po drugim, aż do skutku, czyli do rezygnacji z interesu tartacznego.

  5. A propos zwrotu przedwojennych kamienic w Warszawie, czy nowi właściciele spłacili ich długi hipoteczne? Na na wykładach na wydziale Prawa we Wrocławiu profesor mówił, że średnia hipoteka to była około 100% wartości kamienicy?

     

    W sprawie strajku powiem  tylko, że wszyscy uczniowie trzymają kciuki żeby PiS się nie poddał.

  6. Dobry ruch PiSu. Teraz można łatwo przejąć elektorat wiejski odkąd dotychczasowa partia chłopska przekształciła się w PSLGBT.

  7. Co to będzie, co to będzie . . . . . ja chłop uwierzy, że on ma jakieś znaczenie w tym kraju a nie tylko rozkapryszony celebryta z TVN! 500+ wyprostowało ludzi przygniecionych przez "śmieciowe umowy". Jak teraz rolnik dostanie kasę i ją w coś zainwestuje np. w przetwórstwo, tu konieczne są zachęty i pomoc. . . . to za jakiś czas skończy się drenowanie wsi przez kolesi z PO-PSL.

  8. Strony