Prześlij dalej:

O tym, że z PiS odejdzie grupa posłów mówi się od tygodni, a wszystko ma swoje, nomen omen, podglebie, związane z nieszczęsną ustawą „futerkową”. Pytanie czy rzeczywiście chodzi o tę ustawę, czy proces rozłamu rozpoczął się wcześniej i wynika z wielu innych czynników, to materiał na oddzielną opowieść. W każdym razie dziś stało się jasne, że z klubu PiS odchodzi Lech Kołakowski, który zapowiada, że chętnych jest więcej, przynajmniej tylu, aby powstało koło. Gdyby tak się stało, to PiS traci większość sejmową i to już są fakty polityczne, nie dywagacje publicystyczne. Na ostateczne rozstrzygnięcia trzeba jeszcze poczekać, ale to co się dzieje jest wystarczające, aby mówić o największym kryzysie w PiS od czasu 2010 roku.

Samo odejście kilku posłów to dopiero początek złych wiadomości dla Nowogrodzkiej. Z tego co mówił Kołakowski „rozłamowcy” mają być przybudówką „Agrounii”, czyli wybuchowej mieszaniny politycznej, takiego połączenie wczesnej „Samoobrony” i wiejskiego ruchu narodowego. Dodatkowo cześć prawicy, z kolei związana z Konfederacją, popiera tę hybrydę, co oznacza, że powstaje wyjątkowo radykalne i nastawiane na ostry konflikt z PiS koło poselskie. Wiadomo, że siła takiej, nawet nie kanapy politycznej, jest praktycznie żadna, ale to właśnie najbardziej zagraża PiS. Oni będą robić wszystko, aby w sejmie „nie było Wersalu”, bo to jedyna możliwość zaistnienia. Ostra kontra przeciw PiS z retoryką narodową i ochroną polskiej wsi, będzie tym, czego Jarosław Kaczyński nie lubi najbardziej – coś na prawo od PiS. Oznacza to tyle, że PiS się zwyczajnie z tym kołem nie będzie w stanie dogadać i tym samym traci zdolność do realnego rządzenia. Jak wygląda podział sejmowych interesów partyjnych nikomu tłumaczyć nie trzeba. Żadna formacja nie wesprze PiS, ponieważ to najgorsza z możliwych strategii, żeby utrzymać, nie mówiąc o zwiększeniu poparcia.

Z tą chwilą pole manewru zawęża się do dwóch możliwości. Pierwszą jest rząd mniejszościowy i na Nowogrodzkiej całkiem poważnie rozważano ten wariant, przy kryzysie koalicyjnym. Drugi kierunek to wcześniejsze wybory, o czym też kierownictwo PiS mówi od dawna, teraz będzie musiało nie tylko mówić, ale i podjąć decyzję. Rząd mniejszościowy przy tak chwiejnej koalicji i pogłębiającym się kryzysie w PiS, który z adekwatną siłą nadal się nie ujawnił, ma niewielkie szanse powodzenia. Teoretycznie można rządzić, czy raczej administrować przy pomocy rządowych rozporządzeń, jak to ma miejsce w przypadku „pandemii”, jednak takie wygłupy na szerszą skalę w praktyce nie są możliwe. PiS nie może też liczyć na bezwarunkowe poparcie prezydenta Andrzeja Dudy, żeby daleko nie szukać, wspomniana „piątka dla zwierząt” została publicznie przez prezydenta ostro zrecenzowana. Rząd mniejszościowy oznacza tyle, że procesy gnilne w PiS i koalicji przybiorą na sile i dość nudne porównanie do AWS stanie się polityczną rzeczywistością. Nie oznacza to wcale, że wcześniejsze wybory uratują PiS przed utratą władzy, na to raczej nie ma szans.

Strony

Źródło foto: 
25226 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Seria chaotycznych ruchów. Cóż, po wygraniu drugich wyborów PiS nie miał z kim przegrać, czy jakoś tak. 

    poza narzuceniem przez Jarosława Kaczyńskiego kilku tematów w stylu sojusz z Amerykanami i samodzielność gazowa, rządy PiS to seria chaotycznych ruchów.

    Teraz kiedy wiadomo że przez lockdowny gospodarki rządu PiS, zabraknie dużej kwoty w budżecie, MF zajmie się firmami które jeszcze dysza żeby uzupełnić braki. 

  2. No to szable zostały policzone przy pierwszej "5". Teraz te niewierne trzeba wypchnąć ew. Same sobie pójdą. A te wierne - nie konieczne z PiS - już są zadeklarowane :) 

  3. "Uprzedzam, że tekst będzie wybitnie cyniczny, czyli taki, który nie liczy się z dobrem Polski i Polaków"

    To teraz proszę napisac teks "taki, który liczy się z dobrem Polski i Polaków"

     

    (koszula bliżej ciału"->) mieszkam w miescie gdzie mamy do czynienia z esenscją tego wszystkiego czym jest /opozycja/peo/liberalni/itd/okreslenie-nie istotane, i niewarto aby "ten sort" był w większości

  4. tygrysek raczej nie chce być koalicjantem PiS_u,

    ale czy będzie,czy nie będzie to PiS bezpowrotnie stracił dużą część wyborców związanych z rolnictwem

    jedyna rada to całkowicie wycofać ustawę futerkową i zapomnieć, że coś takiego było, ale czy J.K. się na takie posunięcie zgodzi???

  5. Koalicja nie rozpada się z powodu ustawy futerkowej, tylko innych tematów.

    ekspert COVID-19 profesor medycyny zdiagnozował sytuację w oparciu o czerwone paski w mediach (epidemia zaczęła się pod koniec lutego), a odrzucił medyczny raport przygotowany przez wysokiej klasy włoskich specjalistów (a nie lekarzy z POZ). A może wystarczy telefon do włoskich kolegów z pytaniem, jakie były w końcu te wyniki badań? Te wyniki pewnie też są niezgodne z czerwonymi paskami: https://www.med...

    Co prawda tym razem nie sprawdzałem oryginału w medycznych źrółach, ale tekst wyglada solidnie. I gra z innymi informacjami.

  6. Możnaby nad taką sytuacją załamywać ręce gdyby PiS realizował propolski program. Niestety od dłuższego czasu już tego nie robi i jakkolwiek dojście do władzy totalnych matołów może powodować wymioty to trudno sobie wyobrazić żeby było dużo gorsze od tego co teraz wyprawia PiS. Dostaniemy DOKŁADNIE ten sam program co teraz tylko z inną fasadą. Jedyny plus, że kaczor w końcu odejdzie z polityki. Przez tego sabotażystę nurt patriotyczny stracił lata. Czekają nas znowu lata smuty ale to i tak było nieuniknione więc może lepiej wystartować wcześniej proces poprawy i powoli wykopywać sie z tego dołka?

  7. Czyżby różne Stuhry, Gajosy, Jandy itp. miały jednak rację?

  8. Gówno na wejściu gówno na wyjściu. Wychodząc z fałszywych przesłanek mogli dojść do prawidłowych wniosków. O niczym to nie świadczy. Podstawy logiki. Polecam.

     

    Edit. Nie znam działalności Gajosa ale jak reszta bierze pieniądze od antypolskich szczujni to nic płynącego od nich nie może mieć jakielkolwiek wartości, z definicji.

  9. Karma wraca i właśnie wróciła do Kaczyńskiego. Na razie ta futrzakowa. Covidowa też wróci i nie będzie już taka łagodna. Wszystko, co teraz spotka PiS i samego Kaczyńskiego, to wynik jego własnych decyzji i zaniechań. Tylko Polski i jej suwerenności szkoda.

  10. > Tylko Polski i jej suwerenności szkoda.

    Czy my sie przypadkiem nie oszukiwaliśmy? Co od maja polepszyło naszą suwerenność? Wszystko co widziałem to było dużo gadania a w efekcie oddawaliśmy suwerenność kawałeczek po kawałeczku. Polska rzucona na żer covidovej mafii, gospodarka poświęcona, tradycje poświęcone, zdziczał lewica wypromowana, Ale oczywiście musieliśmy popierać PiS "bo nic lepszego nie ma". Jak ktoś potrzebuje poklepywania po plecka i trzymania za rączkę kiedy kolesie "pocieszyciela" obrabiają mu dupę to "nic lepszego nie było". To służyło tylko spacyfikowaniu oporu środowisk patriotycznych. Może teraz nie będzie juz wymówek żeby budować alternatywę?

  11. Od kwietnia, pod dyktaturą sanitarnego reżimu Morawieckiego, Polska stopniowo traci suwerenność podporządkowując się paneuropejskiej covidowej histerii, a my naszą wolność. Coraz więcej ludzi zaczyna już być tego świadomymi, a to dobrze nie wróży partii rządzącej.

  12. PiS popełnił te same błędy co Piłsudczycy.

    Słabe Wojsko Polskie i wszyscy sąsiedzi Polski, może poza Litwą, są sojusznikami naszych bezpośrednich wrogów.

    Do tego dołożyli swoje. 

    Połowa Polaków, albo ponad połowa, jest wrogami narodu polskiego. Księstwa Mazowieckie i Lubuskie prowadzą własną politykę zagraniczną.

    ludzie PiS chcą dostawać tylko pasek z wypłatą i nic więcej. W II RP tak nie było. Można się śmiać z Prezydenta Turcji, ale kiedy nastąpił wojskowy zamach stanu, kilkaset tysięcy ludzi natychmiast wyszło na ulice żeby spalić czołgi i transportery zamachowców.

  13. karma wróciła do Kaczyńskiego, ale kiedy wróci mu rozum???

  14. Rozum go opuścił, więc karma wróciła. Coś za coś.

  15. Wiem, że wszyscy pragniemy zmiany na w końcu rzeczywiście dobrą, a przynajmniej lepszą. Jednak mówienie o tych wcześniejszych wyborach to jedynie pobożne życzenia, albo, jak kto woli, niczym nie uzasadnione chciejstwo.

    Bo spójrzmy na spokojnie i chłodno: kto na dzisiejszej scenie politycznej może odnieść jakieś korzyści z przyspieszonych wyborów? Odpowiedź jest brutalna: nikt.

    I tak:

    * PiS utraci to, co ma. Stanowiska, władzę, pieniądze, stosunki, bezkarność.
    * Przystawki, czyli tzw. koalicjanci mogą mieć wielkie trudności z utrzymaniem status quo. Raczej nie ma co na to liczyć.
    * Posłowie opuszczający PiS nie wejdą do sejmu w ogóle. Może pan Ardanowski.
    * Konfederacja nie wprowadzi do sejmu ani pół posła więcej.
    * PSL nie wejdzie do sejmu w ogóle.
    * PO i przystawki mogą coś zyskać, podobnie jak i zjednoczona lewica, ale po co? Żeby sprzątać ten postpisowy burdel i użerać się z pokrzywdzionymi, prawnikami, manifestantami? Im jest na rękę, żeby PiS się bił z nimi i obrywał za lockdowny, za aborcję, za norki, za nieudolność i za szczepionki, których nie ma i może lepiej, żeby jeszcze nie było. A w perspektywie jest zapaść gospodarcza większa, niż wszystkie dotąd.
    * Episkopat w nowym sejmie i rządzie może zyskać tylko jeszcze większych wrogów.
    * Prezydent ma teraz święty spokój, podpisuje, co każą, chowa się w pałacu na kwarantannach, udaje że niczego nie widzi, nikt nie ma pretensji. A w przypadku zmiany w sejmie/rządzie pojawią się konflikty. Po co mu to?
    * Organizatorzy panściemy mogą się obawiać, iż w razie jakichś większych zmian terror może się zmniejszyć aż do rozsypania, a masowe szczepienia mogą się odsunąć na czas bliżej nieokreślony.
    * Rząd nadrzędny w Berlinie może też obawiać się mało prawdopodobnego, ale możliwego (wszak prawdopodobieństwo 1:1000000000 wcale nie oznacza, że coś jest niemożliwe) zwrotu Polski w rzeczywiste prawo aż do Polexitu włącznie, więc lepiej utrzymać to, co jest.

    IMHO należy spodziewać się rządu mniejszościowego, korzystającego z życzliwej neutralności PO i Lewicy + przystawki  w szczególnie świńskich sprawach, oraz z patriotycznego wsparcia Konfederacji + Nowe koło w sprawach dobrych dla Polski. Może po "wyszczepieniu" coś się ruszy, jak napisałem gdzie indziej.

  16. avatar

    Mam wrażenie, że kierownictwo PIS-u nadal nie widzi i nie wie, co się stało. Niejaki Radziu Fogiel w dzisiejszej wypowiedzi apeluje o rozsądek. Debil. Żadnego posypania głowy popiołem, żadnej konstruktywnej propozycji. Tylko opamiętajcie się. Jak się ludzi poniża, pluje im w gębę i oczekuje, że powiedzą, iż to deszcz, to później jest się zdziwionym. Potraktowanie Ardanowskiego, jak gówniarza musiało się tak skończyć. Po pierwsze, to nie jest małoletni karierowicz, tylko facet, który ma posłuch wśród rolników. Po drugie, niejeden w PIS-ie myśli tak, skoro tak potraktowali Ardanowskiego, to ze mną w ogóle się nie będą liczyć.

  17. My tu gadu gadu, a oni przygotowują się na depopulację szczepionkową, więcej tutaj:
    http://pospolit...

  18. Tak jak uważam, że szczepionki na covida to samo zło tak muszę powiedzieć, że nie podałeś żadnego sensownego argumentu za tą tezą. Gliński poprostu rozdał pieniądze ludziom z którymi dzieli etos kosmopolityczny. Taki prezencik od kolegi przy korycie. Tego debila powinni odciąć od kasy i kazać mu pół roku pracować w jakieś uczciwej pracy. Spuchłby po paru dniach.

  19. Cyt. "PS.W jaki sposób banda Morawieckiego "wyszczepi" lekarzy i inny personel medyczny?
    Albo ich w ogóle nie wyszczepi, przymykając oko na powszechną praktykę, polegającą na tym że lekarze będą sobie wzajemnie wystawiać świadectwa szczepień, choć tych szczepień nie będzie."

    Dlatego "wyszczepianie" ma się odbywać w specjalistycznych punktach, pewnie góra kilkunastu w Polsce, dlaczego?

    1. Żeby nie dało się wystawić lewego paszportu szczepień (co miałoby miejsce na bank, gdyby "wyszczepiano" w każdym ośrodku zdrowia!).

    2. Żeby nikt nie wyniósł "szczepionki" na zewnątrz i nie zbadał jej zawartości w jakimś laboratorium!

    3. Żeby można łatwo skierować dedykowane "szczepionki" placeba dla tych co na nie zasługują.

  20. Szczerze? Nie widzę tego. To może miałoby prawo udać się na zachodzie ale w Polsce? Grupa która miałaby to przeprowadzić jest za duża żeby to wszystko utrzymać w tajemnicy. W dodatku musiałaby być na tyle duża żeby stłumić ewentualne rozruchy. Gdzie PiS ma te posłuszne służby? To zagranica musiałaby dogadać się z resortami siłowymi w Polsce. Za duże ryzyko żeby ryzykować powodzene operacji na zachodzie. Może nam się smyknąć. Nie twierdzę, że tak będzie ale jest duże prawdopodobieństwo.

  21. Anthony, czy mógłbyś podać - o ile istnieje - bezpośredni link do opowiadania Szulkina? Szukałem w necie, ale nigdzie nie ma...

  22. Wszystko pięknie, ale IMO wcześniejsze wybory obecnie są nie do zrealizowania technicznie. Nawet gdyby PiS sie na to zdecydował (wątpię, bo to dla PiS byłaby utrata konfitur z SSP), to do takiej decyzji jest potrzebna 2/3 głosów w Sejmie. PiS tyle nie ma, a nikt poza PiS w Sejmie nie byłby zainteresowany taką opcją. Inne warunki konstytucyjne (decyzja Prezydenta związana z budżetem) też są mało prawdopodobne. Więc wcześniejszych wyborów raczej spodziewac sie nie należy. To wcale nie jest dobra wiadomość, ale tak podpowiada czysta logika wydarzeń. Poza tym wszystkim MK chyba jednak przesadnie zlekceważył w nowych wyborach szanse wyborcze ugrupowań post-pisowskich (SP, grupa Szydło, grupa Ardanowskiego, rozsądne skrzydło Konfederacji). Gdyby te siły się połączyły (w wypadku Konfedreracji niestety mało prawdopodobne), to mogłyby "wykręcić" w przyspieszonych wyborach całkiem ciekawą niespodziankę. Ale to tylko rozważania raczej teoretyczne. Bardziej prawdopodobne niestety jest postępujące gnicie władzy PiS. No, i być może nowy wybuch społeczny, jeśli Morawiecki z Niedzielskim nadal będą się bawili "zajobem" i gospodarka tak niefrasobliwie i nieodpowiedzialnie, jak dotychczas.

  23. .

  24. Strony