Reklama

Obejrzałem sobie właśnie „Siedem”, w domyśle grzechów głównych i takie powzi

Obejrzałem sobie właśnie „Siedem”, w domyśle grzechów głównych i takie powziąłem postanowienie, że nie dam się tak sprowokować jak ten znany aktor w ostatniej scenie filmu, chociaż nie ukrywam, że jestem bliski. Bliski jestem tego, aby może nie spluwą, ale bodaj sztachetą przelecieć po łbach tych wszystkich OBOP. Wiem, że sprawa jest męcząca, niemniej bardziej jest karygodna, coś takiego na wolnym rynku usług jak się reklamuje w TV, po prostu nie powinno się zdarzać. Ale jak obiecałem nie dam się sprowokować, walił nie będę i nawet nie skomentuję najnowszego sondażu OBOP, bo to poniżej wszelkiej intelektualnej przyzwoitości. Natomiast trochę inaczej o sondażach postaram się opowiedzieć. Jeden z głównych i absolutnie słusznych zarzutów pod adresem rządów Tuska, to rządzenie pod sondaże. Zgadza się co do każdego szczegółu, tak faktycznie jest. Pytanie tylko, czy to może być zarzut? Zakładam, że dla Tuska OBOP robi badania jak należy, zawsze robi jak należy i dla władzy, tak 60 lat bodaj, ale te sondaże pod władzę raczej robi uczciwie, inaczej skąd by wiedział czego ma nie robić, bo zrobić to on nic nie zrobi. Przyjmę założenie, że istnieją rzetelne sondaże i szybkie i profesjonalne silniki tych sondaży coś pokazują jak trzeba. Co takiego? Przepraszam za głupie pytanie, ale muszę spytać. Co pokazują sondaże? Sondaże pokazują co myślą badani. W związku z tym drugie pytanie. Co znaczy rządzić pod telefoniczne sondaże? Tutaj odpowiedź jest w zasadzie prosta. Rządzić pod telefoniczne sondaże znaczy tyle, co zadowolić gusta ankietowanych. Następne pytanie będzie bardzo bulwersujące. Co w związku z tym takiego złego robi Tusk, rządząc pod sondaże? Przecież po to się wybiera polityka, aby rządził tak jaj chce większość, przy założeniu, że te „techniczne” sondaże są uczciwe, większość chce tego albo tamtego i Tusk im to daje. Czy można Tuska obarczać zarzutem, że spełnia wolę ludu? Można wszystkim, ale chyba taki zarzut nie jest uczciwy. Tusk robi, czy raczej nie robi tego czego nie chce lud. Wspaniały premier, przy takiej technice rządzenia żadna rewolucja i przelewy krwi nam nie grożą. Mamy fantastycznego politycznego przywódcę, który nie tylko spełnia wole ludu, ale poza nią nigdy się nie wychyla i trzyma się jej jak szczenię cycka. Nie wolno przy takim nabożnym słuchaniu ludu czepiać się polityka, właściwie jest to biały kruk w tym interesie zwanym polityką.

Do tej serii pytań i odpowiedzi trudno mieć jakieś zastrzeżenia, ale z Tuskiem problem jest złożony, otóż nie ten jeden zarzut stawia się Tuskowi. Stawia się więcej zarzutów, którymi ja, w tym tekście zajmował się nie będę, ponieważ zajmę się pochwałami jakie kieruje się w stronę Tuska. Taką najsłynniejszą jest ta osławiona, mityczna inteligencja. Tusk był i coraz słabiej jest reklamowany, bo to jednak obciach, jako lider prężnej i jędrnej inteligencji wielkomiejskiej. Znaczy się taka elita, lider elity. Uważny i inteligentny czytelnik już zauważył, że między zarzutem, który okazał się zaletą i zaletą co za chwile okaże się zarzutem istnieje głęboka sprzeczność. Sprzeczność polega na prostych społecznych relacjach, chociaż właściwie te relacje są uniwersalne. Nie ma czegoś takiego jak popularna elitarność, czy elitarna popularność. Te dwa zjawiska się wykluczają, są antonimami, co znaczy, że albo coś jest popularne, albo coś jest elitarne. To samo dotyczy „kogoś”. Można być liderem elit lub spełniać zachcianki mas. Innymi słowy można być popularnym lub elitarnym. W polityce ten podział jest jeszcze bardzie brutalny niż, powiedzmy w sztuce. Na przykład popularna jest Maryla Rodowicz, Nick Cave jest niepopularny, dla garstki elitarny. W polityce tak nie ma, tutaj jeśli ktoś walczy na froncie popularności i robi dobrze masom, nazywa się populistą, kto usiłuje zaoferować coś ciężkiego do zaakceptowania przez masy, nazywa się opozycja pozaparlamentarna.


Pora jakoś to wszystko zebrać do, przepraszam za słowo, kupy i jeszcze raz przepraszam, bo zebrać trzeba tak, żeby się kupy trzymało. Tusk rządzi pod sondaże, tym samym spełnia wolę większości. Z tego tytułu można go chwalić lub ganić wszystko zależy od podejścia do życia. Jeśli ktoś oczekuje od polityka schlebiania większości, czyli populizmu, Tusk jest modelowym władcą i lepszego w Polsce się nie znajdzie. Natomiast jeśli komuś się marzy mieszkać w wielkim mieście, do tego mieć dyplom, przynajmniej magistra i jeszcze do pełni elitarności nie mieć więcej niż 40 lat, no to nie wypada mu się utożsamiać, ani nawet w poważnym towarzystwie wspominać o populiście Donaldzie Tusku i jego populistycznej partii PO. Nie wiem co tam teraz jest modne, co się nosi, jak się czesze, czego się słucha, czyta, jakie filmy ogląda, niezmiennie czuję się wieśniakiem i nie tęsknię za trendami. Wiem za to, gdyż mam nieszczęście od kilku lat zajmować się problematyką, że w polityce to nie takie siup na krowę, z tą modą i kierunkami. Żeby zachować wyszukany gust trzeba sobie zdawać sprawę z niewyobrażalnych kosztów, jakim jest margines, często i gęsto poza marginesem można wylądować. Struganie elity politycznej kończy się zazwyczaj społecznym wykluczeniem, rechotem ludu, telefonami do zakładów zdrowia psychicznego. Nie jeden polityk skonfliktowany z gustem mas skończył jako faszysta, antysemita, albo ”fob”. Warto się określić, mając świadomość kosztów. Fajnie jest być w tłumie, tam się łatwo można zgubić i poczuć się bezpiecznie, tak maja wyborcy PO, no powiedzmy, że mieli, to się już powoli kończy, ale siedząc przy takim przypiecku trochę zabawnie jest się odgrażać elitarnością i to na poziomie europejskim. Rzeczy niech będą nazwane po imieniu, PO i Tusk to populistyczna oferta dla mas, szczęśliwych mas, bo ich lider rządzi według gustu mas.

Reklama
Poprzedni artykułRaport ze świata Antyszweda (taki mały “teaser”)
Następny artykułRadio Zero-poczuj moc ciszy-słuchasz i nie słyszysz!
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

60 KOMENTARZE

  1. Wystarczy spojrzeć na
    Wystarczy spojrzeć na Korwina-Mikke, żeby wiedzieć że elitarność nie popłaca w polityce, a przynajmniej jeśli chodzi o elitarność intelektualną – tu Mikke przerasta naszych posłów o klasę.

    A Siedem to chory film, po obejrzeniu przez miesiąc chodziłam jak struta; że też masz ochotę dołować się takimi rzeczami.

  2. Wystarczy spojrzeć na
    Wystarczy spojrzeć na Korwina-Mikke, żeby wiedzieć że elitarność nie popłaca w polityce, a przynajmniej jeśli chodzi o elitarność intelektualną – tu Mikke przerasta naszych posłów o klasę.

    A Siedem to chory film, po obejrzeniu przez miesiąc chodziłam jak struta; że też masz ochotę dołować się takimi rzeczami.

  3. Wystarczy spojrzeć na
    Wystarczy spojrzeć na Korwina-Mikke, żeby wiedzieć że elitarność nie popłaca w polityce, a przynajmniej jeśli chodzi o elitarność intelektualną – tu Mikke przerasta naszych posłów o klasę.

    A Siedem to chory film, po obejrzeniu przez miesiąc chodziłam jak struta; że też masz ochotę dołować się takimi rzeczami.

    • Ja przeczytałem raz i
      Ja przeczytałem raz i komentarz JKM rozumiem doskonale. Wypuszcza się psychopatę, ponieważ wziął udział w pogadance Świadków Jehowy. Po takim zabiegu jest naturalne, że psychopata dostał kolejny impuls aby zbawić świat albo chociaż siebie. Fajna sprawa, ciekawe w jakiej pogadance należałoby wziąć udział, aby zredukować sobie karę za gwałt, morderstwo, ale tu już nie elitarnego JKM, tylko prola Zapatero trzeba pytać. Przecież to kwintesencja lewackiego kretynizmu, pogadanka jako resocjalizacja psychopaty.

    • Ja przeczytałem raz i
      Ja przeczytałem raz i komentarz JKM rozumiem doskonale. Wypuszcza się psychopatę, ponieważ wziął udział w pogadance Świadków Jehowy. Po takim zabiegu jest naturalne, że psychopata dostał kolejny impuls aby zbawić świat albo chociaż siebie. Fajna sprawa, ciekawe w jakiej pogadance należałoby wziąć udział, aby zredukować sobie karę za gwałt, morderstwo, ale tu już nie elitarnego JKM, tylko prola Zapatero trzeba pytać. Przecież to kwintesencja lewackiego kretynizmu, pogadanka jako resocjalizacja psychopaty.

    • Ja przeczytałem raz i
      Ja przeczytałem raz i komentarz JKM rozumiem doskonale. Wypuszcza się psychopatę, ponieważ wziął udział w pogadance Świadków Jehowy. Po takim zabiegu jest naturalne, że psychopata dostał kolejny impuls aby zbawić świat albo chociaż siebie. Fajna sprawa, ciekawe w jakiej pogadance należałoby wziąć udział, aby zredukować sobie karę za gwałt, morderstwo, ale tu już nie elitarnego JKM, tylko prola Zapatero trzeba pytać. Przecież to kwintesencja lewackiego kretynizmu, pogadanka jako resocjalizacja psychopaty.

  4. W spełnianiu sondażowych zachcianek większości nie widzę nic
    konstruktywnego, wręcz przeciwnie. Wyobraźcie sobie kraj w którym panuje epidemia trądu. Choroba opanowała 80% populacji. Premier zleca sondaż, w którym stawia pytanie czy należy odizolować chorych i zamknąć ich w izolatkach na resztę życia; jak sądzicie jaki byłby wynik sondażu? Ten sam przykład może posłużyć obaleniu tezy,że większość ma zawsze rację i stanowi normę.

  5. W spełnianiu sondażowych zachcianek większości nie widzę nic
    konstruktywnego, wręcz przeciwnie. Wyobraźcie sobie kraj w którym panuje epidemia trądu. Choroba opanowała 80% populacji. Premier zleca sondaż, w którym stawia pytanie czy należy odizolować chorych i zamknąć ich w izolatkach na resztę życia; jak sądzicie jaki byłby wynik sondażu? Ten sam przykład może posłużyć obaleniu tezy,że większość ma zawsze rację i stanowi normę.

  6. W spełnianiu sondażowych zachcianek większości nie widzę nic
    konstruktywnego, wręcz przeciwnie. Wyobraźcie sobie kraj w którym panuje epidemia trądu. Choroba opanowała 80% populacji. Premier zleca sondaż, w którym stawia pytanie czy należy odizolować chorych i zamknąć ich w izolatkach na resztę życia; jak sądzicie jaki byłby wynik sondażu? Ten sam przykład może posłużyć obaleniu tezy,że większość ma zawsze rację i stanowi normę.

  7. Pewnych słów nie rozumiem,
    Pewnych słów nie rozumiem, nazbyt młodzieżowe, a już dobijam do 40. Ale z ogólną wymową mogę się zgodzić o ile dobrze zrozumiałem ideę. A zrozumiałem tak, że dla bandytów nie ma litości, pogadanek i innych bzdetów, tylko sztab fachowców, którzy decydują o stopniu odizolowania i intensywności terapii. Jeśli dobrze zrozumiałem, to JKM jest dokładnie tego samego zdania. Niemniej zgoda JKM jest taki jak Ty, czyli jak usłyszy, że coś mu się kłóci z wiarą w wybranego bożka, zaczyna klepać zdrowaśki. On bronił prawa do broni i męskiej wyższości, Ty… jak zwykle. Charakterystyczne, że Ty i JKM jesteście poruszeni aspektami sprawy, a nie sprawą jako taką. Ciebie porusza aspekt Wenus, JKM aspekt Marsa i oboje jednocześnie zdradzacie nieprzeciętną inteligencję, którą za chwilę rozmieniacie na wiarę. JKM jest zajebiście inteligentnym facetem, ale jak to bywa z inteligentnymi są podatni na wydumane, niemniej gotowe recepty. JKM to doktryner, Ty też. Reagujecie tak samo, co więcej na to samo tylko z drugiej strony i to wcale nie wyklucza inteligencji, przeciwnie potwierdza, chociaż skutkiem ubocznym. Penie podobne zarzuty można postawić i mnie tyle, że ja mam w dupie prawicowe i lewicowe, religijne i ateistyczne kanony, wybieram co mi leży i tak komponuję sobie ateizm z krzyżami w szkole, wolność gospodarczą z batem społecznym, zaradność ze wspomożeniem ubogich. Być może to nowa ideologia albo i religia, ale póki co nikt jej nie zdefiniował i sam nie zamierzam. JKM jest bardzo inteligentny i elitarny, Ty jesteś aż inteligentna i na własne życzenie masowa.

  8. Pewnych słów nie rozumiem,
    Pewnych słów nie rozumiem, nazbyt młodzieżowe, a już dobijam do 40. Ale z ogólną wymową mogę się zgodzić o ile dobrze zrozumiałem ideę. A zrozumiałem tak, że dla bandytów nie ma litości, pogadanek i innych bzdetów, tylko sztab fachowców, którzy decydują o stopniu odizolowania i intensywności terapii. Jeśli dobrze zrozumiałem, to JKM jest dokładnie tego samego zdania. Niemniej zgoda JKM jest taki jak Ty, czyli jak usłyszy, że coś mu się kłóci z wiarą w wybranego bożka, zaczyna klepać zdrowaśki. On bronił prawa do broni i męskiej wyższości, Ty… jak zwykle. Charakterystyczne, że Ty i JKM jesteście poruszeni aspektami sprawy, a nie sprawą jako taką. Ciebie porusza aspekt Wenus, JKM aspekt Marsa i oboje jednocześnie zdradzacie nieprzeciętną inteligencję, którą za chwilę rozmieniacie na wiarę. JKM jest zajebiście inteligentnym facetem, ale jak to bywa z inteligentnymi są podatni na wydumane, niemniej gotowe recepty. JKM to doktryner, Ty też. Reagujecie tak samo, co więcej na to samo tylko z drugiej strony i to wcale nie wyklucza inteligencji, przeciwnie potwierdza, chociaż skutkiem ubocznym. Penie podobne zarzuty można postawić i mnie tyle, że ja mam w dupie prawicowe i lewicowe, religijne i ateistyczne kanony, wybieram co mi leży i tak komponuję sobie ateizm z krzyżami w szkole, wolność gospodarczą z batem społecznym, zaradność ze wspomożeniem ubogich. Być może to nowa ideologia albo i religia, ale póki co nikt jej nie zdefiniował i sam nie zamierzam. JKM jest bardzo inteligentny i elitarny, Ty jesteś aż inteligentna i na własne życzenie masowa.

  9. Pewnych słów nie rozumiem,
    Pewnych słów nie rozumiem, nazbyt młodzieżowe, a już dobijam do 40. Ale z ogólną wymową mogę się zgodzić o ile dobrze zrozumiałem ideę. A zrozumiałem tak, że dla bandytów nie ma litości, pogadanek i innych bzdetów, tylko sztab fachowców, którzy decydują o stopniu odizolowania i intensywności terapii. Jeśli dobrze zrozumiałem, to JKM jest dokładnie tego samego zdania. Niemniej zgoda JKM jest taki jak Ty, czyli jak usłyszy, że coś mu się kłóci z wiarą w wybranego bożka, zaczyna klepać zdrowaśki. On bronił prawa do broni i męskiej wyższości, Ty… jak zwykle. Charakterystyczne, że Ty i JKM jesteście poruszeni aspektami sprawy, a nie sprawą jako taką. Ciebie porusza aspekt Wenus, JKM aspekt Marsa i oboje jednocześnie zdradzacie nieprzeciętną inteligencję, którą za chwilę rozmieniacie na wiarę. JKM jest zajebiście inteligentnym facetem, ale jak to bywa z inteligentnymi są podatni na wydumane, niemniej gotowe recepty. JKM to doktryner, Ty też. Reagujecie tak samo, co więcej na to samo tylko z drugiej strony i to wcale nie wyklucza inteligencji, przeciwnie potwierdza, chociaż skutkiem ubocznym. Penie podobne zarzuty można postawić i mnie tyle, że ja mam w dupie prawicowe i lewicowe, religijne i ateistyczne kanony, wybieram co mi leży i tak komponuję sobie ateizm z krzyżami w szkole, wolność gospodarczą z batem społecznym, zaradność ze wspomożeniem ubogich. Być może to nowa ideologia albo i religia, ale póki co nikt jej nie zdefiniował i sam nie zamierzam. JKM jest bardzo inteligentny i elitarny, Ty jesteś aż inteligentna i na własne życzenie masowa.

  10. Odświeżam się młodzieżowo.
    Odświeżam się młodzieżowo. Error. Twoje poglądy są mi znane od trzech lat nie od jednego zdania. Wcale nie bronię JKM w kategoriach kontrowersji, co więcej napisałem, że oboje wpadacie w ten sam i właśnie “kontrowersyjny” kanał. Wypowiedź JKM słuszna, jak mówią dzieci do pól. Z Twoją jest dokładnie tak samo. JKM na siłą broni Marsa i powszechnej dostępności do broni, Ty.. jak zwykle.

    PS Mnie to wisi, ale jak używasz zwrotów: “jedno co mnie naprawdę ubawiło”, to sama wiesz, że nic Cię nie ubawiło, a wręcz przeciwnie. W takich razach nie ma sensu na siłę…

  11. Odświeżam się młodzieżowo.
    Odświeżam się młodzieżowo. Error. Twoje poglądy są mi znane od trzech lat nie od jednego zdania. Wcale nie bronię JKM w kategoriach kontrowersji, co więcej napisałem, że oboje wpadacie w ten sam i właśnie “kontrowersyjny” kanał. Wypowiedź JKM słuszna, jak mówią dzieci do pól. Z Twoją jest dokładnie tak samo. JKM na siłą broni Marsa i powszechnej dostępności do broni, Ty.. jak zwykle.

    PS Mnie to wisi, ale jak używasz zwrotów: “jedno co mnie naprawdę ubawiło”, to sama wiesz, że nic Cię nie ubawiło, a wręcz przeciwnie. W takich razach nie ma sensu na siłę…

  12. Odświeżam się młodzieżowo.
    Odświeżam się młodzieżowo. Error. Twoje poglądy są mi znane od trzech lat nie od jednego zdania. Wcale nie bronię JKM w kategoriach kontrowersji, co więcej napisałem, że oboje wpadacie w ten sam i właśnie “kontrowersyjny” kanał. Wypowiedź JKM słuszna, jak mówią dzieci do pól. Z Twoją jest dokładnie tak samo. JKM na siłą broni Marsa i powszechnej dostępności do broni, Ty.. jak zwykle.

    PS Mnie to wisi, ale jak używasz zwrotów: “jedno co mnie naprawdę ubawiło”, to sama wiesz, że nic Cię nie ubawiło, a wręcz przeciwnie. W takich razach nie ma sensu na siłę…

    • Jedni potrafią-inni nie
      Na słowa Korwina nie trzeba się obruszać. Trzeba się w nie wsłuchać, ponieważ to są poglądy, które są bliskie każdemu facetowi, jeśli jest w nim więcej psychola niż człowieka.
      Taki gość jak trafi za kratki, będzie tam wyłącznie obmyślał sposób w jaki się rozprawi ze swoją ofiarą, zrobi wszystko, żeby wyjść, nawet cyklu wykładów o równouprawnieniu wysłucha i zaliczy na celująco. A potem zabije. Interesujące jest to, że nikt nie bierze pod uwagę, że jemu nie zależy na własnym życiu, dzieciach czy czymkolwiek. Chce się wyłącznie zemścić, a potem mogą go powiesić.
      Prawo chroni tylko przed tymi, którzy są gotowi je przestrzegać. W przeciwnym wypadku trzeba samemu zadbać. Albo krzepki jeszcze ojciec i liczni bracia go obiją, albo trzeba tak jak trzecia osadzona z filmu Chicago – ta która opowiadała, że kiedy kroiła kurczaka, mąż się zaczął awanturować i nadział się na nóż. Dziesięć razy.

    • Jedni potrafią-inni nie
      Na słowa Korwina nie trzeba się obruszać. Trzeba się w nie wsłuchać, ponieważ to są poglądy, które są bliskie każdemu facetowi, jeśli jest w nim więcej psychola niż człowieka.
      Taki gość jak trafi za kratki, będzie tam wyłącznie obmyślał sposób w jaki się rozprawi ze swoją ofiarą, zrobi wszystko, żeby wyjść, nawet cyklu wykładów o równouprawnieniu wysłucha i zaliczy na celująco. A potem zabije. Interesujące jest to, że nikt nie bierze pod uwagę, że jemu nie zależy na własnym życiu, dzieciach czy czymkolwiek. Chce się wyłącznie zemścić, a potem mogą go powiesić.
      Prawo chroni tylko przed tymi, którzy są gotowi je przestrzegać. W przeciwnym wypadku trzeba samemu zadbać. Albo krzepki jeszcze ojciec i liczni bracia go obiją, albo trzeba tak jak trzecia osadzona z filmu Chicago – ta która opowiadała, że kiedy kroiła kurczaka, mąż się zaczął awanturować i nadział się na nóż. Dziesięć razy.

    • Jedni potrafią-inni nie
      Na słowa Korwina nie trzeba się obruszać. Trzeba się w nie wsłuchać, ponieważ to są poglądy, które są bliskie każdemu facetowi, jeśli jest w nim więcej psychola niż człowieka.
      Taki gość jak trafi za kratki, będzie tam wyłącznie obmyślał sposób w jaki się rozprawi ze swoją ofiarą, zrobi wszystko, żeby wyjść, nawet cyklu wykładów o równouprawnieniu wysłucha i zaliczy na celująco. A potem zabije. Interesujące jest to, że nikt nie bierze pod uwagę, że jemu nie zależy na własnym życiu, dzieciach czy czymkolwiek. Chce się wyłącznie zemścić, a potem mogą go powiesić.
      Prawo chroni tylko przed tymi, którzy są gotowi je przestrzegać. W przeciwnym wypadku trzeba samemu zadbać. Albo krzepki jeszcze ojciec i liczni bracia go obiją, albo trzeba tak jak trzecia osadzona z filmu Chicago – ta która opowiadała, że kiedy kroiła kurczaka, mąż się zaczął awanturować i nadział się na nóż. Dziesięć razy.