Szumowski



share

Najprościej byłoby podać jeden argument do tytułowej tezy, tak się stanie ponieważ, bo to „lemingi” zdecydują o wyborze. Nie jest to argument fałszywy, ale zawężający powszechne zjawisko, w którym uczestniczą wyznawcy wszelkich świętych krów. Parę dni temu jedna z bulwarówek opublikowała wymowne zdjęcia byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Minister na ekskluzywnym jachcie spędzał urlop w Hiszpanii, podczas gdy w Polsce mamy szczyt „pandemii”. Wszystko w tej scenie, aż krzyczało i symbolicznie obrazowało pełną kompromitację Szumowskiego. Słynne „leć do Hiszpanii” plus „jestem sternikiem i nie opuszczę okrętu” i jeszcze do tego przesunięcie rozporządzenia zakazującego przylotów z Hiszpanii, żeby minister mógł bez konsekwencji wrócić do Polski.



share

Od wczoraj przypisuje mi się olbrzymie zasługi i wręcz czyni odpowiedzialnym za dymisję najgorszego ministra zdrowia w dziejach RP III. Chciałabym, żeby to była prawda, wówczas mógłbym sobie zapisać w życiorysie spore zasługi dla Polski i Polaków, niestety prawda wygląda „nieco” inaczej. Szumowski odszedł z kilku powodów, w tym rzeczywiście są powody osobiste, ale nie te, które wymienił. Po pierwsze to efekt rozgrywek wewnętrznych w koalicji rządzącej. Po drugie i wynikające z pierwszego, to smród jaki się ciągnie za „biznesami” w Ministerstwie Zdrowia, a w konsekwencji śledztwo podjęte przez prokuraturę. Po trzecie, Szumowski jest tchórzem, nieodpowiedzialnym egoistą, czym się wykazywał przez całą „pandemię”.



share

Od kilku dni mamy klasyczne przełożenie wajchy, do tego w typowym stylu „niepokornych”, ze szczególnym uwzględnieniem TVP Kurskiego. Po prostu z dnia na dzień problem zaczyna znikać. Wczoraj mieliśmy prawdziwy przełom, okładka „Sieci” zrobiła furorę i pewnie z taką intencją była również tworzona, ale intencje to jedno, pozwolenie drugie. Trzeba by poszukać wyjątkowo naiwnego obserwatora polskiej rzeczywistości, aby uwierzył, że taki tekst jak „Czy to fałszywa pandemia?” mógł się ukazać bez zielonego światła z Nowogrodzkiej. Wystarczy sobie zrobić prosty eksperyment, w postaci równie prostego pytania? Podobny artykuł mógłby się ukazać w kluczowym dla PiS momencie, na przykład dzielnej walki, żeby w Polsce nie było Bergamo? Oczywiście, że nie.

Strony