Reklama

Drogi Matko Kurko,

Drogi Matko Kurko,
poddajesz analizie X przykazań i szczerze powiedziawszy dziwię się Twojej odwadze. Nad prolemem X przykazań, ich języka, znaczenia i innych kwestii, pochylano się przez wieki i to jeszcze zanim powstała religia chrześcijańska. Zajmowali się nimi i filozofowie i mędrcy zarówno żydowscy jak i pogańscy, a później chrześcijańscy. Wielu z nich ma swoje poczesne miejsca w histrorii filozofii i religii.
Poradzę Ci więc abyś najpierw zapoznał się z ich dziełami (są dostępne), a później dopiero biedny żuczku snuł swoje amatorskie dywagacje.
Poza tym świetny z Ciebie facet, tylko troszku zadufany w sobie. Pozostań przy tym, co Ci dobrze wychodzi, a nie zajmuj się sprawami, o których nie masz bladego pojęcia.
P.S.
Nic bym nie pisał gdybyś nie plótł bzdur o wojnach krzyżowych. Poczytaj sobie najpierw o ekspansji islamu, a potem zastanów się, czy świat chrześcijański nie miał prawa do obrony.
I nie przykładaj współczesnych miar do czasów średniowiecza.

Reklama
Poprzedni artykułWojna coraz bliżej
Następny artykułSwobodna żegluga po Zalewie Wiślanym po rosyjsku

26 KOMENTARZE

  1. Widzę , że kolega powrócił po dłuższej nieobecności
    Nie wiem, czy powrót ten ma analogię do “Powrót Jedi”, ale przypuszczam, że zaraz kolega doświadczy “Imperium kontratakuje”.
    Wtedy będzie okazja sprawdzić jak działa kolegi laserowy miecz i po której stronie jest Moc.
    Szczęścia życzę, ale nie wróżę.

    Pozdro,

  2. Widzę , że kolega powrócił po dłuższej nieobecności
    Nie wiem, czy powrót ten ma analogię do “Powrót Jedi”, ale przypuszczam, że zaraz kolega doświadczy “Imperium kontratakuje”.
    Wtedy będzie okazja sprawdzić jak działa kolegi laserowy miecz i po której stronie jest Moc.
    Szczęścia życzę, ale nie wróżę.

    Pozdro,

  3. Ostatnie zdanie jest celne i
    Ostatnie zdanie jest celne i słuszne, przyznaję. Czy oceniając Jaruzelskiego czy wojny krzyżowe należy uwzględnić kontekst. Natomiast cała reszta tej wypowiedzi jest co najwyżej kiepską prowokacją. Nawet nie chce mi się tego oceniać, niestety.

    • “Argumentum ad personam (łac.
      “Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika, nie przebierając przy tym w słowach. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty.

      Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu.”

      Miałam napisać tylko: Bez komentarza, ale poniosło mnie. Za dużo ostatnio tutaj ataków osobistych. Przykre. To tak z punktu widzenia odwiecznego czytacza namawiającego wszystkich do wchodzenia na moje ulubione kontrowersje.

      Uff…chyba ulżyło.;) Ach te emocje.:)

      • Do Jasmine
        Droga Jasmine,
        nie chciałem Matki Kurki atakować ad personam. Lubię go i cenię za większość tekstów i naprawdę nie chciałem mu robić przykrości. Właśnie w trosce o zachowanie o nim mojej dobrej opinii zwróciłem mu jedynie uwagę, że aby pisać o tak poważnym temacie, trzeba mieć naprawdę gruntowną wiedzę.
        Dyskutowanie z każdą tezą z “Tablic” wymagałoby nie tylko masy czasu, ale i wiedzy bardzo specjalistycznej. Niemniej jednak dla nawet takiego laika jak ja, ale mającego niejakie pojęcie o temacie, tezy autora są za bardzo niefachowe.
        W kwestii przykazania “nie zabijaj” mam stosunkowo dużą wiedzę, bo studiowałem ten temat właśnie w kontekście przyczyn wypraw krzyżowych i rekonkwisty i wiem jak się zmieniał stosunek chrześcijan do tego przykazania właśnie wskutek zagrożenia świata chrześcijańskiego przez Islam.

    • Prowokacja?
      Nie mam zamiaru nikogo prowokować, a tym bardziej Matki Kurki, którego pióro jest o wiele bardziej ostre niż moje i w starciu z nim nie mam szans.
      Matka Kurka właściwie zrozumiał moje intencje i zachował się jak na dorosłego i rozumnego człowieka przystało. Postanowił bardziej zgłębić temat, żeby mu potem już nikt nie podskoczył.

      • “Co najwyżej prowokacja” –
        “Co najwyżej prowokacja” – tak ja napisałem. Bo jeżeli to nie prowokacja to można znacznie gorzej się o Twoim tekście wypowiedzieć.
        Wojny krzyżowe były wojnami obronnymi? Czy jest to jednoznacznie i jednomyślnie stwierdzona teza przez ekspertów tematu ( i jednocześnie osoby obiektywne czyli historyków niechrześcijańskich) ? Pospólstwo wśród którego się obracam nigdy takiej opinii nie wypowiadało więc jestam nieco zdziwiony, że tak można najazdy traktować. Najlepszą obroną atak?

        • Historia
          Poczytaj sobie jakąkolwiek historię Islamu i porównaj mapy zasięgu chrześcijaństwa i Islamu pomiędzy 622, a 1099 rokiem. Poczytaj w jaki “pokojowy” sposób armie muzułmańskie zajmowały tereny chrześcijańskie w Małej Azji, północnej Afryce, południowych Włoszech, Sycylii i Hiszpanii. I pomyśl co by było gdyby świat chrześcijański nie przeciwstawił się zbrojnie najazdom muzułmańskim.
          Nie opieraj się tylko na źródłach chrześcijańskich, sięgnij też po te, które są nieprzychylne Kościołowi.
          Wyprawy krzyżowe były tylko fragmentem wielowiekowej walki pomiędzy chrześcijaństwem, a Islamem i to Islam był ciągłym agresorem zajmującym zbrojnie tereny chrześcijańskie. Uważsz za nieusprawiedliwione zbrojne odbicie kolebki chrześcijaństwa, terenów będących w zasięgu naszej kultury na kilkaset lat wcześniej niż powstał Islam?
          Pomimo, że jak sam twierdzisz, obracasz się wśród pospólstwa, to masz chyba na tyle inteligencji, żeby samemu zagłębić się w ten temat i wyrobić o tym zdanie.

  4. Ostatnie zdanie jest celne i
    Ostatnie zdanie jest celne i słuszne, przyznaję. Czy oceniając Jaruzelskiego czy wojny krzyżowe należy uwzględnić kontekst. Natomiast cała reszta tej wypowiedzi jest co najwyżej kiepską prowokacją. Nawet nie chce mi się tego oceniać, niestety.

    • “Argumentum ad personam (łac.
      “Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika, nie przebierając przy tym w słowach. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty.

      Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu.”

      Miałam napisać tylko: Bez komentarza, ale poniosło mnie. Za dużo ostatnio tutaj ataków osobistych. Przykre. To tak z punktu widzenia odwiecznego czytacza namawiającego wszystkich do wchodzenia na moje ulubione kontrowersje.

      Uff…chyba ulżyło.;) Ach te emocje.:)

      • Do Jasmine
        Droga Jasmine,
        nie chciałem Matki Kurki atakować ad personam. Lubię go i cenię za większość tekstów i naprawdę nie chciałem mu robić przykrości. Właśnie w trosce o zachowanie o nim mojej dobrej opinii zwróciłem mu jedynie uwagę, że aby pisać o tak poważnym temacie, trzeba mieć naprawdę gruntowną wiedzę.
        Dyskutowanie z każdą tezą z “Tablic” wymagałoby nie tylko masy czasu, ale i wiedzy bardzo specjalistycznej. Niemniej jednak dla nawet takiego laika jak ja, ale mającego niejakie pojęcie o temacie, tezy autora są za bardzo niefachowe.
        W kwestii przykazania “nie zabijaj” mam stosunkowo dużą wiedzę, bo studiowałem ten temat właśnie w kontekście przyczyn wypraw krzyżowych i rekonkwisty i wiem jak się zmieniał stosunek chrześcijan do tego przykazania właśnie wskutek zagrożenia świata chrześcijańskiego przez Islam.

    • Prowokacja?
      Nie mam zamiaru nikogo prowokować, a tym bardziej Matki Kurki, którego pióro jest o wiele bardziej ostre niż moje i w starciu z nim nie mam szans.
      Matka Kurka właściwie zrozumiał moje intencje i zachował się jak na dorosłego i rozumnego człowieka przystało. Postanowił bardziej zgłębić temat, żeby mu potem już nikt nie podskoczył.

      • “Co najwyżej prowokacja” –
        “Co najwyżej prowokacja” – tak ja napisałem. Bo jeżeli to nie prowokacja to można znacznie gorzej się o Twoim tekście wypowiedzieć.
        Wojny krzyżowe były wojnami obronnymi? Czy jest to jednoznacznie i jednomyślnie stwierdzona teza przez ekspertów tematu ( i jednocześnie osoby obiektywne czyli historyków niechrześcijańskich) ? Pospólstwo wśród którego się obracam nigdy takiej opinii nie wypowiadało więc jestam nieco zdziwiony, że tak można najazdy traktować. Najlepszą obroną atak?

        • Historia
          Poczytaj sobie jakąkolwiek historię Islamu i porównaj mapy zasięgu chrześcijaństwa i Islamu pomiędzy 622, a 1099 rokiem. Poczytaj w jaki “pokojowy” sposób armie muzułmańskie zajmowały tereny chrześcijańskie w Małej Azji, północnej Afryce, południowych Włoszech, Sycylii i Hiszpanii. I pomyśl co by było gdyby świat chrześcijański nie przeciwstawił się zbrojnie najazdom muzułmańskim.
          Nie opieraj się tylko na źródłach chrześcijańskich, sięgnij też po te, które są nieprzychylne Kościołowi.
          Wyprawy krzyżowe były tylko fragmentem wielowiekowej walki pomiędzy chrześcijaństwem, a Islamem i to Islam był ciągłym agresorem zajmującym zbrojnie tereny chrześcijańskie. Uważsz za nieusprawiedliwione zbrojne odbicie kolebki chrześcijaństwa, terenów będących w zasięgu naszej kultury na kilkaset lat wcześniej niż powstał Islam?
          Pomimo, że jak sam twierdzisz, obracasz się wśród pospólstwa, to masz chyba na tyle inteligencji, żeby samemu zagłębić się w ten temat i wyrobić o tym zdanie.

  5. Szerokie horyzonty
    Na pokazanie szerokich horyzontów trzeba czasu.
    O wojnach krzyżowych napisano tomy (przez które przebrnąłem). O przykazaniu “nie zabijaj” też napisano wiele i z tym też się zapoznałem. Żebym miał przedstawić, choćby w skrócie, moją wiedzę na ten temat trzeba by całej rozprawy. A i tak nie wiem, czy moje wnioski by kogoś przekonały.
    Na “Kontrowersjach” przebywają w większości ludzie światli, więc jak ich temat zainteresuje, to niech sami pogrzebią w źródłach. Ja nie mam natury nauczyciela.
    Zwracam jedynie uwagę, że każdy, nawet święty ma prawo do samoobrony.

  6. Szerokie horyzonty
    Na pokazanie szerokich horyzontów trzeba czasu.
    O wojnach krzyżowych napisano tomy (przez które przebrnąłem). O przykazaniu “nie zabijaj” też napisano wiele i z tym też się zapoznałem. Żebym miał przedstawić, choćby w skrócie, moją wiedzę na ten temat trzeba by całej rozprawy. A i tak nie wiem, czy moje wnioski by kogoś przekonały.
    Na “Kontrowersjach” przebywają w większości ludzie światli, więc jak ich temat zainteresuje, to niech sami pogrzebią w źródłach. Ja nie mam natury nauczyciela.
    Zwracam jedynie uwagę, że każdy, nawet święty ma prawo do samoobrony.