Prześlij dalej:

Co to są statystyki? To jest taki wynalazek, który doskonale został opisany w znanej anegdocie z psem i jego panem spacerujących po parku. Według statystyki pan i pies średnio mają trzy nogi i mówimy o średniej arytmetycznej, bo statystyka potrafi produkować znaczenie więcej cudów. Dlatego największym wrogiem statystyki są dane matematyczne, czyli wartości nie podlegające żadnym kombinacjom, tylko rachunkom i działaniom matematycznym. Dzięki Bogu minął rok 2020 i już nie musimy zgadywać, ale znamy konkretne liczby, w tym te najważniejsze i nie pozostawiające żadnych złudzeń.

Liczba zgonów, wszystkich nie tylko przypisanych do modnego wirusa, wyniosła w Polsce 475 000 i jest to o 74 000 więcej niż w 2019 roku (dane z Rejestru Stanu Cywilnego i Ministerstwa Cyfryzacji). Tak wygląda tragedia biednego kraju rządzonego przez, łagodnie mówiąc, polityków o deficytach intelektualnych i moralnych. Ci politycy przez cały rok przekonywali Polaków, że Polska jest fenomenem, który najlepiej poradziła sobie z „pandemią”, a jako przykład nieodpowiedzialnych działań nieustannie przywoływali Szwecję. Jak wyglądają statystyki zgonów w Szwecji? Najogólniej i najkrócej mówiąc, w Szwecji nie stało się absolutnie nic w relacji do ubiegłych lat, poziom zgonów jest niemal identyczny i dokładnie wygląda tak:

Przechwytywanie_15.JPG

Źródło: https://www.sta...

Liczby nie kłamią, liczby mówią jasno, że w czasie „pandemii” w Polsce zmarło o 74 000 więcej Polaków niż w ubiegłym roku i to jest najgorszy wynik od końca II Wojny Światowej. Z kolei w Szwecji zamarło o 3 000 więcej osób, niż w roku ubiegłym i to jest wynik lepszy niż w 2018 roku. Wynik ten może być skorygowany, bo dane zamykają się na 18 grudnia, ale jeśli nawet dodamy 3000 zgonów za 12 dni grudnia, to mamy wynik identyczny, jak w 2018 roku. Tragiczny, ale jednocześnie prosty rachunek i żadne przeliczanie na milion mieszkańców nie ma przy takich dysproporcjach najmniejszego sensu. Za to ma sens przypomnienie, że w Szwecji nie było praktycznie żadnych obostrzeń, poza zakazem zgromadzeń. Szwedzi nie zamknęli szkół, kin, teatrów, sklepów i ani jednego sektora gospodarki, nie nałożyli też nakazu noszenia maseczek, co według wszystkich „ekspertów” powinno doprowadzić do tragedii na tym poziomie, że prosektoria nie nadążą z przyjmowaniem zwłok. Dane czarno na białym pokazują, że żadnej pandemii w Szwecji nie było i do żadnego ludobójstwa, co zarzucali Szwedom zarówno rządzący, jak i fanatyczni wyznawcy bezobjawowego pomoru, nie doszło. Za to w Polsce poziom zbrodni na narodzie powinien zakończyć się procesem odpowiedzialnych za ludobójstwo.

Strony

Źródło foto: 
40839 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. Gospodarzowi sugeruję, bo to już chyba czas najwyższy, ogłosić i przypominać co jakiś czas, że się dobrze Gospodarz czuje, że patrzy w lewo i prawo przed wejściem na ulicę i że nie zamierza popełniać żadnego seppuku. O ile statystyką i śmiesznymi testami można grać, manipulować, zakłamywać, o tyle twardych liczb pokroju wyżej wymienionych, toporni propagandyści nie będą w stanie zakłamywać nie wiadomo jak długo. Każdy głos takie bezlitosne surowe liczby matematyczne przytaczający jest i będzie głównym wrogiem reżimu, reakcjonistą. Na szczęście procesy o zbrodnie przeciwko ludzkości nie ulegają przedawnieniu.

    Żal trochę Covidian (tych autentycznie zastraszonych, nie agresywnych wobec drugiej osoby za brak świętej szmatki czy sceptycyzm wobec szczepienia), że ich kult świętej szmatki i religia DDM okazują się tak bezdennie głupie, alogiczne, groteskowe, że po tym roku coraz trudniej już im się z tego wycofywać.

  2. Gra się nie tyle statystyką, co brakiem statystyki. Pokazuje się liczby bezwzględne, ale inne, niż te, które pokazał Autor bloga. Na liczby "morawieccy" odpowiadają liczbami i tak można sobie gadać. Niestety, żeby Polacy zrozumieli dowód, należy omówić wszystkie liczby, jakie Polakom się pokazuje. W tym również dane procentowe. Bowiem wszystkie pokazują to samo - Szwecja wybrała strategię optymalną, zgodnie z przewidywaniami z wiosny, Polska najgorszą z możliwych, zgodnie z przewidywaniami z kwietnia - maja.

    Co do kultu świętej szmatki. Ten wynika z nieujmięjtności odczytywania niezwykłe małych ułamków. Pokazuje się ogłuszonym wcześniej Polakom takie liczby bezwzględne, które mają motłoch straszyć. No i straszą. Było 8 rzekomych "ofiar śmiertelnych" dziennie, było strasznie. Ale jak jest 300 rzekomych "ofiar śmiertelnych" dziennie, też jest strasznie. W ten sposób Morawiecki może grać z Polakami w durnia w nieskończoność.

  3. Wszystko to tak zwana "świnto prawdo" (© J.Tischner). Problem polega na tym, że obecnie nie widać żadnego realnego mechanizmu, ani sił politycznych, które mogły by (i chciały) sprawców tego ludobójstwa doprowadzić przed prawdziwy sąd.

  4. Brak wiary że nie istnieją siły polityczne które chciałyby skończyć z tym cyrkiem jest prawdziwym dramatem. Trzeba tylko wyjśc ze studni POPiS i realnie się rozejrzeć. Choćby wśród czytelników tego portalu. 

  5. Rzecz w tym, że czytelnicy tego forum to jest promil promila tej ilości ludzi, która jest niezbędna dla wymuszenia na władzy zmian. Nie ma szans na skuteczne wymuszenie czegokolwiek na władzy, dopóki większość obywateli będzie gorliwie i starannie nosiła maseczki, bała się panicznie wirtualnej "epidemii", przepychała się w kolejce do "szczepień" oraz donosiła władzy na ludzi myślących samodzielnie. Trzeba odróżnić własne oczekiwania (M.Wańkowicz nazywał to "chciejstwem") od praktycznych możliwości ich urzeczywistnienia. A ja osobiście nie widzę obecnie praktycznych możliwości wymuszenia na władzy rezygnacji z dręczenia obywateli arbitralnymi i bezprawnymi zakazami. Żeby było jasne: ja od zawsze deklaruję czynne wsparcie każdej formy sprzeciwu i protestu wobec obecnych poczynań Kaczyńskiego, Morawieckiego, Niedzielskiego et consortes. Ale ja sam jestem za słaby aby cokolwiek zainicjować. Zatem u mnie to nie brak wiary, ale brak realnych możliwości.

  6. Ja bym nie tracił nadziei. Entropia i czas zrobi swoje. Gnębiony kaprysami władzy naród zacznie olewać nakazy, a milicji też się odechce w nieskończoność pilnować covidiańskiego porządku. "Władcy" są tak upierdliwi i męczący, że ten proces nie potrwa za długo. Za chwilę będziemy mieli "Narodowy Bajzel".

  7. @ Egon O. "milicji też się odechce w nieskończoność pilnować covidiańskiego porządku"

    Nie liczyłbym na to.

    Fakt, że ogólnie policja nie ściga w pięć radiowozów człowieka bez maski (przynajmniej w moim regionie), a i kontrole u aresztantów są też jakby rzadsze, nie znaczy, że będą (ci po-milicjanci) nie wykonywać rozkazów. Za to się w najlepszym przypadku wylatuje dyscyplinarnie z roboty. A dziś to oznacza trwałe bezrobocie. Z kolei w tejże robocie nie jest źle. Niedawno byłem proszony jako świadek do komendy. NIKT ABSOLUTNIE nie chodzi tam w masce, za wyjątkiem "gości". Jedyne, na co narzekają, to zamknięte siłownie, bo w moim mieście komenda nie ma własnej. Ze stołówki też płynęły przyjemne zapachy...

     

  8. Tak właśnie wygląda to, o czym pisałem. Otwartego buntu nie będzie, bo mają za dużo do stracenia. Ale olewanie covidiańskich nakazów jak najbardziej.

  9. Tylko co nam z tego, że oni olewają. Nas i tak będą gonić. Jeżeli juz to jest to tylko kolejny powód do wkurzenia.

  10. Już są informacje o tym, jak to policji się odechciewa:

    https://nczas.c...

  11. Mariane bezpartyjny,

    zmniejszasz problem do spraw krajowych, a tu chodzi o sprawy globalne...

    ...

    wg mnie żaden czytelnik tego portalu w pojedynkę nie jest w stanie zmienić smutnej światowej czy nawet krajowej rzeczywistości napędzanej koronawirusem...

    ... nie zmieni tego równiez żadna partia chodząca w notowaniach w okolicach 8% (pomimo swietnej wypowiedzi JKM na komisj sejmowej)

    zmiana nastąpi po przebudzeniu się i masowym, oddolnym proteście światowych rzesz obywateli  (coś na wzór żółtych kamizelek)

  12. Sama wiara nie wystarczy. Do "wiary" należy dodać "godność", co razem da "wiarygodność". Poza tym "Siły polityczne które chciałyby skończyć z tym cyrkiem" wymagają PR-u i dostępu do środków przekazu. A nade wszystko kasy, grubej kasy.

  13. I nawet Kazik Staszewski, Guru intelektualny opozycji, publicznie na koszulce reklamujący poludnioafrykanski faszyzmu i rasizm, nie wywołał skandalu, ani nawet reakcji policji. 

  14. Zbiegiem okoliczności coś podobnego pisałem w tym samym czasie na reddicie.

    https://old.red...?

    Prośba o wsparcie bo sam mogę nie dać rady.

    PS. To jest moderowany teren przeciwnika. Trzeba trzymać język na wodzy.

  15. Kto wie czym się różni totalna opozycja (PO, PSL, Lewactwo) od Zjednoczonej Prawicy (PiS, Porozumienie, Solidarna Polska) w dążeniu do zniszczenia polskich przedsiębiorstw i depopulacji Narodu Polskiego ? Moim zdaniem oni się w tym ścigają. Wszystkich do wora, wór do jeziora.

  16. Morawiecki chce zostać prymusem we wdrażaniu Wielkiego Resetu, dlatego Polskę czeka jeszcze wiele bólu i łez. To kwestia jego osobowości i korporacyjnego wychowania. Skrajny serwilizm połączony z przerośniętym ego i wyobcowaniem z narodu, w którym mu przyszło żyć. Otoczył się podobnymi sobie. Dlatego będziemy w czołówce lockdownów i obostrzeń. Aż do końca, ich lub naszego.

    A Szwecja? Tam nikt nie chce zostać prymusem.

  17. W Szwecji był Anders Tegnell, chwalony od początku, od marca, przez wszystkich ludzi rozsądnych. Z jednej strony nie pieprzył, że wirusa nie ma, albo że jest to tylko inna odmiana grypy, ani że ma w dupie statystyki. Po prostu - zaproponował optymalną strategię na podstawie swoich dotychczasowych doświadczeń epidemiologicznych z Afryki. Czyli również, na podstawie swojej wiedzy płynącej ze statystyk. Czyli z liczb.

    Być może dlatego znalazł rozsądnych rozmówców w szwedzkim rządzie, którzy ewidentnie ogarniętemu i skromnemu fachowcowi uwierzyli. Z jednej strony grali umiejętnie z Bestią, z drugiej - potrafili uchronić Szwecję przed kataklizmem, jaki zgotowali rządzący niemal całej Europie. Morawieccy i niedzielscy w tym wypadku poszli tropem oszalałej komunistki Angeli Merkel. Tak spolegliwej w stosunku do Bestii, że aż żal było patrzeć. No i mamy, co mamy. Trzej debile z Morawieckim na czele rządzą.

     

  18. Z tą pracą na danych nie jest tak prosto, chociaż zdziwienie może budzić to, że doradcy rządowi się na tym aż tak wykładają. Najlepszy przykład to słynny model Fergusona bazujący na ścieżce rozwoju epidemii stosowanej przy konstrukcji gier komputerowych, który zakłada brak uczenia się populacji.

    Bardzo ważne jest tak zwane "data integrity", czyli wiarygodność liczb, którymi dysponujemy. Nie chodzi tu o oszustwo, ale wielkość próby, stratyfikację i tym podobne nudne rzeczy. Podstawowa pułapka polega na tym, że bierzemy liczby, które opisują coś innego, niż myślimy i na tej podstawie wyciągamy wnioski (na przykład na bazie samej wagi grupy ludzi wnioskujemy o ich nadwadze lub niedożywieniu). 

    Wydaje się, że w ten sposób powstają rządowe decyzje, chociaż bardziej bym obstawiał telefon od grubych ryb Bestii.

  19. Nie da się ułożyć żadnej sensownej strategii rządowej, dopóki podstawą zliczania active cases są "testy PCR". I dopóki każdą osobę zmałą z testem pozytywnym -    albo też i bez takiego testu, ten dorabia się po śmierci -  uznaje się za zmarłego na COVID. Natomiast na podstawie codziennych statystyk z 200 krajów da się udowodnić polskiemu rządowi kłamstwo oraz nadużycia w podawanych liczbach. Nawet fałszywe liczby do czegoś się jednak przydają.

  20. Wszystkim można manipulować - ilością testów,  iteracji w testach PCR, przyjęć do szpitali covidowych oraz przyczynami i datami zgonów. Te "dane" służą do manipulacji społeczeństwem, a nie do zarządzania systemem ochrony zdrowia.

  21. Egon, jestem pewien, że doradcy rządowi doskonale wiedzą, jak pracować na danych. Dzięki ich wiedzy z zebranego zbioru danych potrafią otrzymać oczekiwany przez górę wynik, który następnie przekłada się na wnioski i decyzje.

  22. Dane obnażające ściemę kowidową o których pisałem w komentarzu pod poprzednim felietonem (obrazek jest umieszczony na tweeterze pod tym adresem https://twitter.com/LewitujzNami/status/1346529641062944768 - trzeba tylko wyswietlić ukryte multimedia zaw. "nieodpowiednie" treści):

  23. Powtórzę to, co było już kiedyś tu pisane: Aligator nie dotrwa na stanowisku premiera do końca tego roku. Szmatopis czeka rozpad, gdyż koalicjanci widząc, że statek idzie prosto na skały ewakuują się pospiesznie. Polska przejdzie pod nadzór zagraniczny, ponieważ z powodu najstraszniejszej w dziejach ludzkości pandemii nie będzie można zorganizować wyborów.

    PS. Wygląda na to, że w Konfederacji cokolwiek warci są tylko Braun i Mikke. Do Bosaka nigdy nie miałem cienia zaufania, bo jedyne co, to może gadać o tym jak rząd nieumiejętnie walczy z pandemią (tym samym uznając jej istnienie), Razi tylko niesamowicie jakaś psychiczna podległość Brauna do tego wyżelowanego tancerza z TVN. O statyście dziamborze szkoda nawet pisać. Oni na miejscu pisoszmat również walczyliby z nieistniejącym zagrożeniem. Wszyscy do zsypu. Już podobno Braun jest w Konfie marginalizowany i występuje tylko pod własnym nazwiskiem, nie jako głos całego koła.

  24. Cześć 

     

    Ludzie sa tak otomanieni , że głowa mała. 

     

    Tuż przed Świętami  spotkałem sie z ludzmi z brazy hotelarskiej.Mają kilka obiektów w górach. W d... postali nieprawdopodobnie. To było tuz przed ogłoszeniem Johnsona , że odkryli nową mutację w Anglii i zamknęli  Dover . Zacząłem mówic , ze to jakis kabaret , oni ( na szczęście dla mnie - to klienci ) nie zrozumieli i zaczęli się przekrzykiwać " słusznie - trzeba wszystko zamknać , żeby przed wyszczepieniem wydusic epidemię " itp. To ludzie naprawdę inteligentni , z duzymi majątkami.  Powtarzam. Znikąd nadziei :( 

     

     

     

  25. Głupota i naiwność ludzi dookoła mnie przeraża.

    Tak jak ktoś tu wyżej napisał, za rok dwa będziemy zaborem niemieckim (linia podziału na Wiśle?) - wszystko na to wskazuje. A stanie się to legalnie - jako, że nie będzie się dało przeprowadzić wyborów parlamentarnych i prezydenckich (ktoś wywoła zamieszanie na prędce) - próbę generalną sabotażu niedawno mieliśmy. Wjedzie nam tuzarząd komisaryczny z parlamentu euro-PEJSkiego i nam w pomorze  pomoże.

  26. Ciamajdan w USA ?

  27. Dziś ważny dzień w USA. Początek ostatecznej bitwy o przyszłość ich kraju, a zapewne i całego Świata.

    I mam jeszcze tylko nadzieję, że będzie to "majdan" bez "cia" ;)

  28. Jakby ktoś miał wątpliwości. Będzie abonament na szczepionki:

    https://www.msn...ła-zabójcza-mutacja-koronawirusa-atakuje/ar-BB1cuobL?ocid=spartan-ntp-feeds

    Albo precyzyjniej. Przymusowa aktualizacja. A jak coś pójdzie nie tak to aktualizacja aktualizująca poprzednią aktualizację.

    Nowe szczepionki są "bardzo fajne". Można je tłuc choćby co pól roku.

    Obstawiam kiedy będzie mozna sobie zamówić taką, że wyrośnie nam ogon. 2030? 25? Ktoś chętny?

     

  29. avatar

    Ostrożniej z tą statystyką. Jeśli powtórzy się sytuacja z 2018 r., to musisz dodać jeszcze ok 256 osób za każdy dzień. Co do końca 2020 roku powinno dać 95061 zgodnów. To i tak niebo i ziemia w porównaniu do Polski oczywiście. Ale w statystykach Szweckich będzie to widoczne. 

  30. Napiszę coś, co może niektórych rozwścieczyć, ale są już opinie, że przedwczesne protesty antymaseczkowców i antycovidowców dały do ręki znakomitą broń propagandową rządowi. Antymaseczkowcy i antycovidowcy wystartowali od razu, zanim pojawiła się jakakolwiek wiedza o skuteczności zarządzeń. W związku z tym władze miały dobrą wymówkę, że nieskuteczność obostrzeń, wzrost zakażeń, jest wynikiem kreciej roboty antycovidoców i nie stosowania się dużej części społeczeństwa do zaleceń i nakazów. Gdybym był  w rządzie, pierwszy bym założył jakiś ruch antycovidowy, żeby w razie czego móc zwalić winę na nich. A można było zrobić inaczej. Na zarządzenia władz odpowiedzieć - sprawdzamy, przez dwa miesiące dokładnie stosujemy się do obostrzeń, a potem stwierdzamy, czy to wszystko ściema czy nie. Wtedy protesty miałyby jakieś rzetelne podstawy, a rząd by nie miał argumentów. Jednak tak się nie stało, zabrakło siły przewodniej, która by ludzi do tego nakłoniła. Antycovidowcy dali się podejść jak dzieci, może nawet byli inspirowani przez rząd, który chciał mieć alibi dla swoich działań. Prowokacja i kontrolowane protesty antyrządowe od wieków są organizowane przez odpowiednie służby, a pożyteczni idioci wspierają to, nie wiedząc o co chodzi, w nieodpowiednim czasie. Pewna partia w sejmie jest tego dobitnym przykładem, co nie świadczy dobrze o jej możliwościach intelektualnych do przewodzenia w walce z systemem. Dlatego już prawie rok miotamy się jak we mgle, a końca nie widać. I kto zwycięża mądrością w tych szachach?

  31. Strony