Prześlij dalej:

Tak się złożyło, że moja nieskromna osoba stała się symbolem braku odpowiedzialności i buntu przeciw nieistniejącemu wirusowi. Celowo sfałszowałem ostatnią cześć zdania, bo dokładnie taki jest przekaz, który z prawdą nie ma nic wspólnego. Nigdy nie kwestionowałem faktu, że wirus istnieje, zresztą nie znam nikogo kto by to kwestionował, nawet wśród najbardziej radykalnych krytyków „pandemii”. Cała zabawa polega na tym, że wirus nie tylko istnieje, ale jest tak pospolity jak… tak, jak grypa i co więcej powinien się popularnie nazywać „świńska grypa 2”, skoro fachowo nazywa się SARS 2. Zarzucanie osobom podważającym nie samo istnienie wirusa, ale paranoidalną skalę reakcji na występowanie pospolitego wirusa, że są nieodpowiedzialnymi wariatami, to ulubione zajęcie „Świadków Pandemii”.

Innym popularnym sportem jest straszenie ruchomym „szczytem” i tutaj padają tak absurdalne daty, że ludzie naprawdę wariują. Nie ma dnia, aby ktoś mnie nie pytał w prywatnej korespondencji kiedy to się skończy i za każdym pytaniem idzie informacja: „mam już dość”. Jak sobie z tym radzić? Zwyczajnie, nie dać się wciągnąć w żaden szantaż emocjonalny i prymitywne akcje propagandowe. W tej chwili ludzi psychicznie wykańcza się głównie wyczekiwaniem na „szczyt zachorowań”. Jest to zabójcze dla ludzkiej psychiki, zwłaszcza po półtoramiesięcznym odosobnieniu i tygodniowym „zamaskowaniu”. Z drugiej strony uczestniczymy w komedii, przecież w oczekiwaniu na „szczyt” dzień w dzień słyszymy o „wypłaszczonej krzywej”. Człowiek, który się chwilę zastanowi, dojdzie do oczywistego wniosków, że jeśli udało się sprowadzić „pandemię” do stałego poziomu, no to szczyt dawno mamy za sobą. Druga możliwa wersja to brak „wypłaszczonej krzywej” i tendencja wzrostowa zbliżająca się do szczytu zachorowań. Inne modele zwyczajnie nie istnieją, nie da się mówić o ciepłym lodzie, poza cukiernią, czy o zimnym wrzątku poza szpitalami dla nerwowo chorych.

Skąd w takim razie te nieustanne paradoksy wokół „szczytu”? Polityka! Tylko i wyłącznie polityka. PiS chce wyborów w maju i przesuwa szczyt zgodnie z politycznym planem. Ruchomym „szczytem” uzasadniają samą formułę głosowania kopertowego i bronią się przed zmianą terminu na sierpień lub jesień. W efekcie przy każdym ruchu politycznym słyszymy, że „szczyt” będzie w czerwcu, bo akurat Gowin protestuje przeciw majowemu terminowi wyborów. Gdy pojawił się termin sierpniowy, Karnowscy po telegramie z Nowogrodzkiej wywalają na pół strony całą epopeję wysmarowaną na czerwono, w której „eksperci” wróżą szczyt w wakacje. Najbardziej zabawny i obrotowy jest w tym wszystkim Szumowski, który ma całą serię „szczytów”, na przykład mówi o drugiej fali na jesieni, aby zablokować jesienny pomysł na organizację wyborów. Szumowski mówi też o chodzeniu dwa lata w maskach, do czasu wynalezienie szczepionki, chociaż to brednia na pierwszy rzut oka, bo nikt nie wie, kiedy będzie szczepionka. Za to dwa lata miały uwiarygodniać jeszcze inny patent Gowina, mianowicie przedłużenie kadencji Prezydenta RP.

Strony

Źródło foto: 
29263 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Na pewno jest to logiczne wyjaśnienie ale powiedziałbym że jedno z wyjaśnień... Co się wydarzyło o czym nie wiemy że PiS zdecydował się na tak wariacji i ryzykowny scenariusz. Nie mówię tu o kwestiach politycznych ani o ryzyku większej aktywności opozycji majacej w ręku twardsze podstawy prawne, bo budka i reszta podważyliby kulistość ziemi gdyby PiS ustawe o kulistosci ziemi przyjal. Bardziej myślę o nastrojach społecznych i tu ta wajcha wygięta max w jedną stronę prędzej czy później odbije. Wie to MK zaloze się że PiS też to wie. A że władze można utracić w środku kadencji to PiS akurat też wie. 

    Więc co się wydarzyło w takim razie? Czy powinniśmy zwrócić uwagę na to co Leszek Miller chlapnal jakiś czas temu że opozycja powinna iść na wymianę marszałka? Wybory. W maju nie no Gowin. Na jesieni nie bo nikt stanu wyjątkowego nie chce. Przedłużanie kadencji dudy też nie bo opozycja (tu akurat też jestem przeciw) a jeśli nie będzie wyborów i kadencja dudy wygaśnie władze przejmie Marszałek Sejmu. Mamy wariant Komorowskiego jeśli opozycji uda się odwołanie witek przy pomocy części gowinowcow.

     

    Druga rzecz która mi przyszła do głowy podzielę się się przemyśleniami dla urozmaicenia dyskusji chociaż teoria spiskową bije po oczach... ;) cały czas zastanawiam się dlaczego PiS nie ruszył podatków nawet tych złodziejskich jeszcze po Tusku zamiast tego drastycznie uszczelnił system... Mamy budżet zrównoważony ale można było nawet pod publikę obciąć procenty to i ówdzie i może dziś byłaby większość konstytucyjna. Zamiast tego rząd zachomikował kasę i teraz ochoczo pompuje w gospodarkę. A przypomniało mi się jeszcze jaki bym dym w zeszłym roku jak Morawiecki zwiększał rezerwy złota. Takie coś robi się tylko wtedy jeśli wiadomo że za moment papier wartościowy będzie tylko taki ktorum można się w kibelku podetrzeć. 

  2. Trafne uwagi, tylko tyle, że kompletnie nieistotne, dopóki nie jest rozwiązana zagadka wirusa. Autor bloga napisał:

    " Człowiek, który się chwilę zastanowi, dojdzie do oczywistego wniosków, że jeśli udało się sprowadzić „pandemię” do stałego poziomu, no to szczyt dawno mamy za sobą."

    Pisząc w ten sposób piramidalną bzdurę. Szczyt pandemii w Polsce, to około 500 tys. hospitalizowanych i tę liczbę już znamy. Dlaczego ją znamy? Otóż, to wynika z kilku doniesień bardzo poważnych ośrodków, które należy czytać, zanim zacznie się sadzić takie kocopoły, jak zacytowane. No i z oficjalnych danych statystycznych, które również trzeba umieć czytać. Szczyt pandemii w Polsce został sprowadzony w Polsce do stałego poziomu przez zastopowanie niemal całej polskiej gospodarki. Plus niemal totalny lockdown, gdy pandemia znajdowała się w Polsce w fazie mniej, niż embrionalnej. Nawet obecnie znajduje się w fazie embrionalnej i niemal niewidocznej. To jakoś do Gospodarza bloga ciągle nie dociera.

    Jeżeli ten blog nie zacznie posługiwać się konkretnymi analizami statystycznymi oraz z zakresu badań mikrobiologicznych, to tylko sam siebie ośmiesza. Podobnie jak kompletne cymbały z polskiego ABW, SWW i wszelkich innych tego typu placówek dla umyłowo pierdolniętych. Dla debili, mówiąc najprościej. Byłoby naprawdę i absolutnie wyjątkowo szkoda. W blogu MK bije serce. Problem w tym, żeby nie biło głupio.

     

     

  3. Panie Marku! Wirus jest na scenie, ale prawdziwa gra toczy się za kulisami. Niedługo nam zafundują taki dysonans poznawczy, że aż hej!

  4. Wiem i obserwuję, dlatego najpierw należałoby wziąć na klatę wirusa, by nie dać się szantażować. W Polsce maksymalna ilość ofiar z powodu COVID-19, to zaledwie i około 1 mln ofiar. Tylko, że to jest absolutnie górny pułap. W mojej ocenie należałoby najpierw społeczeństwo precyzjnie poinformować, co mu grozi z powodu wirusa, w jakiej perspektywie, a co z drugiej. Z drugiej strony mamy 38 milionów niewolników, służących niewielkiej grupie debili (żydowskich), o wiele głupszych od tych, którzy im służą. Z taką bandą należy pójść na każdą wojnę. To naprawdę debile. Do tego tchórzliwi na maksa.

    Myślę, że nadszedł czas, żeby skurwysynom dokopać.

     

    Społeczeństwo przed dokonaniem wyboru musi być poinformowane, po czym powinno dokonać przemyślanego wyboru.

     

     

     

  5. Przepraszam, miałem na myśli osoby hospitalizowane. Absolutny maks, to ok. 1 mln, przy czym w szczycie pandemii, to będzie około 0,5 mln.

    Z tego ofiar śmiertelnych maksymalnie 100 tysięcy na skalę Polski, a w szczycie pandemii około 50 tysięcy. Gdyby przyjęcie na klatę 100 tys. ofiar śmiertelnych - z każdym z nas włącznie - pozwoliło nam na uwolnienie się od debili żydowskich stale kombinujących, jakby tu zorganizować nam III wojnę światową, to nie jest to wysoka cena. Powstanie Warszawskie pochłonęło nieporównywalną ilość ofiar.

     

  6. Przyjecie na klatę 100 tys ofiar owszem brzmi kusząco ale dopiero byśmy byli grillowa i przed wszelkiej maści instytucje fundację i komisję. Dlaczego odpalono wirusa w takiej formie właśnie? Nie tylko tej biologicznej ale politycznej i medialnej? Ano bo jest oczywiste że nikt nie przyjmie na klatę iluś tys. ofiar choćby procentowo to były promile społeczeństwa. Wszyscy będą udawać, że król nie jest nagi. Niektórzy z większym lub mniejszym animuszem ale jednak. 

  7. Opisany przez Matkę Kurkę stan jest winą Morawieckiego. Chyba całkowicie abdykował, zdając się na Szumowskiego. A ten chce być drugą Matką Teresą, w czym bardzo pomaga mu Pinkas, chodzący na pasku WHO i nie wiadomo jeszcze kogo. Wygląda na to, że polski rząd nie ma własnego zdania i sugeruje się tym, co mówią i robią inni, często zza kulis. A ci na pewno nie kierują się dobrem Polski.

    Tak nie postępują urzędnicy suwerennego państwa, tylko zarządcy kolonii. Dlatego rozumiem dążenie Kaczyńskiego do jak najszybszych wyborów prezydenckich, by później skupić się na wymianie premiera i wielu ministrów, aby wreszcie wrócić do normalnej normalności, a nie tej "nowej".

  8. W Polsce po wyborach wszystko wróci szybko do normy i koronawirus jakoś tak sam zniknie pod wpływem ciepła (sorry taki mamy klimat). Miejmy nadzieję, że wygra jednak kandydat PISowski a nie ktoś z pseudo opozycji sponsorowanych przez wrogie nam siły.

    Takie tam z USA ... Dementują to jako fake news ale tylko na jednej stronie https://fakenew... a inne media nawet nie podjęły tego tematu. W tej chwili sprawdzam, czy ta strona https://fakenew... nie jest czasem mainstremowa ... Wniosek nasuwa się sam, że media "NIEZALEŻNE" sprzyjające OPOZYCJI nawet takiej informacji się boją podjąć i ją skomentować. Notabene jakoś przez cały czas bardzo wybiórczo komentują nam te informacje z całego świata. Czyżby jakaś perfidna cenzura ?

    DZIENNIKARZE WYGADALI SIĘ W BIAŁYM DOMU – ”WSZYSCY ZASZCZEPIENI” – ”PANDEMIA TO OSZUSTWO”

    To co wydarzyło się w poniedziałek (20.04.2020 r.) w USA, dosłownie wstrząsnęło mediami publicznymi! Do teraz nikt nie wie jak się do tego odnieść… Po prostu milczą!

    Podczas przygotowań do codziennej konferencji prasowej Prezydenta Trumpa, dziennikarze przeprowadzili między sobą bardzo ciekawą rozmowę… Problem w tym, że „jakimś cudem” kamera jednej ze stacji była już włączona i to zarejestrowała! Film błyskawicznie obiegł Twitter…

    „Możesz zdjąć tą maskę… najnowszy raport pokazuje, że wskaźnik śmiertelności CV wynosi od 0,1 do 0,3…”

    Mężczyzna w masce mówi:

    „Naprawdę? To bardzo uspokajające”

    Trzeci dziennikarz dodaje:

    „Wszyscy tutaj i tak zostali już zaszczepieni” ❓

    Jon Roberts dodaje:

    CA głosiło o 7 tyś. zachorowań w Los Angeles, natomiast najnowszy raport USC i Los Angeles County Department of Public Health na obecność przeciwciał wyraźnie pokazuje że od 221 000 do 442 000 osób przeszło już wirusa. Jeśli zmarło od niego mniej niż 700 osób, to wskaźnik umieralności wynosi ułamek procent. Tak jak grypa – jak grypa dokładnie!

    Wobec tego to wszystko oszustwo !

    – dodają!”

    Nie wiem, czy to miało się ukazać czy stało się to przepadkowo, wydaje mi się, że nic nie dzieje się w Białym Domu przypadkowo – szczególnie u Trumpa!

    Jedno jest pewne, z jakiegoś powodu sporo stanów USA zaniża ilość zarażonych, a przede wszystkim tych którzy mają już przeciwciała, czyli zwalczyli wirusa samodzielnie, tym samym podnosząc kilku, kilkunastokrotnie wskaźnik śmiertelności! Komuś zależy na dalszym strachu, zyskiwaniu czasu, a przede wszystkim niszczeniu gospodarki robieniu na tym interesów życia no i niszczeniu pozycji Trumpa…

    Jak słyszymy w rozmowie szczepionka – JUŻ ISTNIEJE!

    Ta informacja zawali układankę tych, którzy to zaplanowali…

    LINK https://globaln...

  9. Myślę że będzie jeszcze ciekawiej. Dzięki lockdownowi ludzie mają wiele czasu i zaczynają się bacznie przyglądać temu, co się dzieje wokół nich. Przestają być owcami, i stają się świadomymi obywatelami. To przebudzenie może zniszczyć to całe okultystyczne lewactwo i wielką lichwę. Może ten cały koronawirus wyjdzie nam na dobre.

  10. A Trzaskowski palnął coś w rodzaju"Warszawiacy nie chcą demokracji tylko dobrą pracę". 

  11. Strony