Prześlij dalej:

Czekałem z ugryzieniem tego tematu do czasu, gdy opadnie kurz i wybrzmią wszystkie idiotyzmy porównujące wygłup księdza z Gdańska do akcji NSDAP z 1933 roku. Jak się można było spodziewać pierwsze do uderzania się w cudze piersi, zwłaszcza, że to były piersi „pedofila w sukience”, zgłosiły się dyżurne autorytety. Nie będę przytaczał nazwisk, redakcji, szyldów partyjnych i ostatnich ról w komediach romantycznych, ale kto ten rytualny obłęd choćby pobieżnie obserwował, ten bez trudu rozpozna groteskowe postaci. Smutną tradycją stało się też, że część prawicowych gwiazd powtarza bezrefleksyjnie te same bzdety, posługując się tymi samymi odruchami bezwarunkowymi.

Naturalnie w takiej atmosferze nikomu specjalnie się nie chce sprawdzać najbardziej podstawowych faktów i okoliczności. Jest okazja, żeby zabłysnąć płomienną głupotą, no to się rozświetlają wszystkie monitory komputerów, w miastach, miasteczkach i wsiach. Niezmiernie frapujące w stadnych odruchach jest to, że stada potępiały spalenie „Harry Pottera”, część pamiętała o „Zmierzchu”, ale o reszcie się milczy. Ksiądz prócz książek spalił: parasolkę z napisem „My Little Pony”, etniczną maskę afrykańską, figurkę słonia, sowy i hinduskiego bóstwa. O tym można się dowiedzieć wyłącznie z ostatnich stron Internetu, na które nikt nie zagląda.

Nie umiem odpowiedzieć na pytanie dlaczego palenie książek jest postrzegane jako największa zbrodnia, większa od spalenia psa na przykład, co się zwykło nazywać bestialstwem, ale raczej masowo nie porównuje się do niemieckiej zbrodni ludobójstwa. Jedyna odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy, to Hitler. Za wszystko odpowiada Hitler, gdyby wódz „nieśmiertelnej” IV Rzeszy kazał spalić figurkę słonia, sowy, hinduskiego bóstwa lub Pinokia, to dziś autorytety mówiłby o „holokauście Pinokia”. Ponieważ Hitler palił książki, to zbrodnią jest palenie książek, a palenie symboli popkultury w postaci „My Little Pony”, czy dziedzictwa kulturowego Czarnego Lądu, już zbrodnią nie jest.

Tak oto pojawiała się idealna okazja, aby szerzej przyjrzeć się zbrodni na książce, bo okazuje się, że i palenie książek nie zawsze jest zbrodnicze, niekiedy bywa sztuką. Pewien, pożal się Boże, artysta Nergal, swego czasu w małej sali koncertowej spalił „Biblię”, z pogardą dla przepisów przeciwpożarowych. Co bardziej rozgarnięte autorytety przyznają na pewno, że bez względu na wyznanie lub brak wiary, księgi opisującej historię tysiącleci z literatury wymazać się nie da. Byłaby to zbrodnia, no ale… Po pierwsze Hitler nie palił „Biblii” i co za tym idzie, o zbrodni możemy zapomnieć. Po drugie Nergal przed sądami wszystkich instancji udowodnił, że to była sztuka, nie zbrodnia, która się zresztą się przedawniła. Po trzecie książki i tak się składa, że również „Biblię”, palono na „najpiękniejszym festiwalu świata”, który to spęd organizuje pogańskie bóstwo Jerzy Owsiak.

Strony

Źródło foto: 
27086 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

8 (liczba komentarzy)

  1. Cikawe czy ten inkwizycyjny zapał kapłana nie jest przypadkiem równie autentyczny jak TVN-wcy faszyści i ich urodziny. A może przebywanie na przystanku sprawiło, że pan ksiądz zagustował w paleniu czegoś innego niż książki? I stąd nagła chęć urządzania takiego auto-da-fe przedmiotom popkultu. Po pewnych substacjach takie nagle wzmorzenie gorliwości religijnej w kierunku dewocji było by zrozumiałe.

  2. O ćpanie tego duchownego nie posądzam. Widocznie naoglądał się TVN-u.

  3. Nie, to były rekolekcje i impreza dla uczestników rekolekcji. Ja ostatnio też spaliłem pewien dokument i poczułem się dużo lepiej. Ale nie robiłem tego na wrocławskim Rynku i nie było tam reporterów TVN ani wyborczej, więc nie nawoływałem do holocaustu.

    Dziwię się że minister Ziobro nie wie co ma zrobić z małoletnimi obywatelami Rosji "uprowadzonymi"?? ze Szwecji przez własnego ojca.

    Unia Europejska zrezygnowała z wydawania Polsce przestępców. Szwecja nie wyda Polsce zbrodniarza faszystowskiego, bo nie. Szwecja uważa, że Niemcy mają prawo ingerować w system prawny Polski. Ja bym po prostu wsadził te nieszczęsne dzieci i rządowym samolotem wysłał na lotnisko w Moskwie, wcześniej informując wszystkie rosyjskie media które popędzą zrobić news dnia.

  4. może wydawać się to paradoksalne, ale zawsze (od początku) Kościół Katolicki (tj. Powszechny i Apostolski) wzmacniał się i oczyszczał się jak był prześladowany, zwalczany i niszczony. Słabł gdy wiązał się z władzą i polityką. Równeż obecnie jest On niszczony (również od wewnątrz) przez współczesnego Antychrysta (konkretni ludzie i konkretne organizacje). Nic nowego pod słońcem ... "a bramy piekielne Go nie przemogą" Alleluja!

  5. Czy przez "niszczony" rozumiesz "oczyszczany do odrodzenia"?

  6. Jeszcze lepiej.

    Wyobraźmy sobie spotkanie anonimowych alkoholików,w trakcie którego symbolicznie zrywają z nałogiem, tłukąć butelki z alkoholem, zdjęcia pojawiają się na stronie klubu AA. Następnego dnia wyborcza pisze o przygotowaniach do kryształowej nocy, a media światowe związane z wyborczą publikują informację, że PiS znowu przygotowuje holocaust. Zabawne?

    To były rekolekcje, dla uczestników rekolekcji przygotowano zerwanie ze złem tego świata paląc to co odciąga od wiary, relacja ukazała się na blogu. I rozpętał się holocaust II. książka Harry Potter to "biblia" środowiska wyborczej. Gratuluję. Sekta?

     

  7. Ksiądz chciał dobrze. Szajs trzeba palić.No ale od chciał dobrze do wyszło dobrze daleka droga. Nie mniej gdyby Polska miała minimum suwerenności jak Czechy czy Węgry to żadnej afery by nie było. Może lepiej zamiast palić, wywalać na śmietnik?

  8. Tak czy siak, kościół planuje zagładę ludzi, dla których Harry Potter jest przewodnikiem duchowym: "W czasie Holocaustu wielu ludzi zostało wyrzuconych na śmietnik w dosłownym słowa znaczeniu – wyjaśnia artysta".

    Sędziowie TSUE, którzy swoją fuchę mają dzięki rządom Niemiec i Francji, a nie demokracji, zdecydowali że w Macedonii mężczyzna ma być kobietą, bo taką wyraził chęć. Więc w Polsce małżeństwa nadal będą tylko mężczyznami i kobietami, przy czym kobietą jest ten, kogo sędziowie TSUE uznają za kobietę, a nie osoby które są kobietami.

  9. Strony